Dodaj do ulubionych

Matki synów nie boicie się?

09.05.07, 20:57
Z narastającą fascynacją pomieszaną z przerażeniem czytam wypowiedzi kobiet
szczęśliwie zaciążonych w nastoletnim wieku i piszących "bardzo się
cieszyliśmy" albo co gorsza "planowaliśmy baby". Zaczynam się bać, że mój
małoletni syn trafi na taką 17-18-letnią fankę posiadania dzidzi, mężusia i
własnego gniazdka. Hormony uderzą do głowy, chłopak gumki zapomni,
dziewczynka będzie się zaklinać, że "dziś jest bezpiecznie" a efektem będą 2
kreski na teście i parcie na rozród zamiast na szybkie łyknięcie odpowiedniej
pigułki. Chwila zapomnienia a panna będzie się upierać przy fasolce i
zmarnuje w pieluchach nie tylko swoją młodość ale i małolata.
Chyba będę szczeniaka uczyć, że nastolatka za bardzo zafascynowana dziećmi
nie jest dobrym materiałem na ani na stałą dziewczynę ani na przygodną
znajomość... I że zawsze należy mieć przy sobie gumki.P
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:00
      nie no jakos srednio. nastoletnie ciaze to pewnie z 5% ogolu. Odliczajac takie
      jak ja, ktore jednak do rozrodu wybraly trzydziestolatkow (swego dziubdziusia
      jako trzydziestoletniego ojca bys przezyla?)to znowu tak wiele tych heter ci sie
      kolo dziecka ie bedzie krecilo. Poza tym znajac zycie jak spojrzysz to im
      jajeczka pozamarzaja smile
      • triss_merigold6 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:08
        Nawet jako 24-letniego ojca bym swojego dziubdziusia przeżyła.D
        Ale z siedemnastoletnim miałabym poważny problem... Qrde, chłopak się na
        przystojnego zapowiada.wink
        • magda_0609 Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 10:17
          Bardziej bałabym się mająć córkę, o wiele bardziej.

          A przystojniaków trzech mam w domu, najstarszy (13 lat) to się opędzić nie może
          od dziewcząt. Dla mnie to wyłącznie powód do dumysmile
      • ciocia_luta Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:13
        Trzydziestolatek stosunkujący nastolatkę i to bez gumy (i bez myślenia o
        konsekwencjach konsumpcji) dla mnie poziomem mentalnym zbliżony jest do 16
        latka.
        No chyba, że to był jego pierwszy raz w życiu i brał co bozia dała.
        A dziecko trzeba bedzie edukowac, edukowac i jeszcze raz edukowac, żeby nie
        musiało uciekać w pseudo-dorosłość takimi sposobami.
        • wieczna-gosia Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:23

          oczywiscie ciociu luto masz racje.
    • teczowa_rybka Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:00
      Też o tym myślałam i rozmawiałam z moim Małżeń o tym właśnie jakieś 2 godziny
      temu wink.Postanowiłam,że sama wręczę synowi pierwszą (mam nadzieję,że pierwszą)
      paczkę gumek,gdy tylko zorientuję się,że zbyt długo przesiaduje w wannie wink
    • mathiola Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:01
      ja tam bardziej się o córkę boję niż o synów...
    • amelusia1 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:01
      z przykrością stwierdzam że nie umiesz czytać ze zrozumieniem ,mylisz fakty a
      do tego wymyślasz bzdury. pajacujesz
      • triss_merigold6 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:23
        A czy ja piszę o Tobie?
        Zresztą mam prawo mylić fakty, żyję Bilobilem i Geriavitem, bo jestem zmurszałą
        trzydziestolatką i nawet przedszkolak mnie nie odmładza.
        • kawka74 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:26
          Triss, no, nie pajacuj, proszę Cię wink
          i tak jesteś w dobrej kondycji, ja już zapominam o wzięciu Bilobilu
    • magda210682 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:03
      szczerze mówiąc chciałabym zostac młodą mamma. Gdy mój synek bedzie miała 20lat ja bede miała 40. To i tak juz duzo. Ale masz rację. dzieciaki potrafia zniszczyc zycie nie tylko sobie ale i innym a zwłaszca maluchowi- czesto.
      Gumki góra.
      img74.imageshack.us/img74/221/sebekpo1.jpg
      img465.imageshack.us/img465/5906/dowywolaniasp6.jpg
      • swinka-morska Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 08:48
        > szczerze mówiąc chciałabym zostac młodą mamma. Gdy mój synek bedzie miała
        20lat
        > ja bede miała 40. To i tak juz duzo.


        WHAT?
        • magda210682 odp 10.05.07, 13:19
          babcia!
    • merlinka2 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:05
      narazie nie(ma dwa lata)
    • acorns Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:08
      > Chyba będę szczeniaka uczyć, że nastolatka za bardzo zafascynowana dziećmi
      > nie jest dobrym materiałem na ani na stałą dziewczynę ani na przygodną
      > znajomość...

      Jak taką znajdziecie to podeślij ją do mnie jak jej nie chcesz. Mam dwóch
      kuzynów kawalerów co to dla nich czas najwyższy się ohajtać i jeszcze kolegę
      mam któremu jakąś muszę znaleźć bo chłop dobry, silny, zdolny, robotny, mało
      pije, nie pali ale totalna pierdoła jeśli chodzi o dziewczyny i jak go ktoś nie
      zeswata to nie ożeni się nigdy smile
      • triss_merigold6 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:09
        Stary, na razie czysto teoretycznie rozważam przy piwie, szczeniak ma dwa i pół
        roku.D Ale będę pamiętać na zaś.
        • acorns Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:19
          A tak swoją drogą to jakbym miał syna i mu się trafiła taka dziewczyna 17-18
          letnia co to chce rodzinę zakładać to bym go chyba wydziedziczył jakby się z
          nią nie ohajtał smile To przecież idealny materiał na żonę.
          • triss_merigold6 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:22
            Ale chyba nie jakby się chciał hajtać w wieku 18 lat?! No ludzie... jeszcze
            parę fajnych rzeczy bez towarzystwa przychówku można robić w tym czasie. Nie
            mam parcia na wczesne wnuki.wink
            • acorns Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:50
              > Ale chyba nie jakby się chciał hajtać w wieku 18 lat?!

              W tym wieku to chyba nawet nie może się hajtać bo faceci to trochę później
              dopiero mogą. A tak to zależy jaki by był. W wieku 18 lat to mało który chłopak
              myśli o rodzinie. Ale jakiby tak w wieku 22-24 lat to czas odpowiedni i taka 17-
              18 latka to też pasuje wiekowo. Ja mam 31, moja dziewczyna 18 i fajnie jest
              mimo 13 lat różnicy. Ona właśnie myśli poważnie o rodzinie i za jakieś 4 i pół
              miesiąca się nam rodzina powiększy smile Wszystko można sobie jakoś poukładać
              tylko trzeba chcieć. Także pogodzić życie towarzyskie z rodzinnym.
              • triss_merigold6 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 22:01
                Teraz mężczyzna może wziąć ślub gdy skończy 18 lat. 24-latek taką osiemnastkę
                to by musiał utrzymywać, bo dama na rynku pracy raczej nie byłaby
                rozchwytywana.wink Zresztą może ładny garkotłuk to dobra opcja dla faceta?
                Pogodzić życie towarzyskie z rodzinnym jakoś można ale przy dzieciach jest
                inaczej i luzu mniej.
            • magda_0609 Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 10:19
              Masz możliwość wykazania się jako idealna mamusia. Kiedyś czytałam Twoje
              przechwałki, że Twój synek taki grzeczny, idealny i ułożony. I podkreślałaś, ze
              to kwestia wychowania przez rodziców, więc...
    • hexella Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:10
      Coś tam przebąkują o środkach anty dla facetów, jakieś szczepienia czy coś...
      Mam nadzieję, że coś się w tej dziedzinie wyklaruje, zanim moi synowie będą w
      wieku reprodukcyjnymwink
      Wolę osobiście zadbać, co by babcią zbyt wcześnie nie zostać.
      A zresztą mam nadzieję, że moi synowie odziedziczą po mnie niechęć do zbyt
      wczesnego zakładania rodziny i będą czujni za siebie i za pannę, z którą
      ten...wink
    • rita75 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:11
      > Chyba będę szczeniaka uczyć, że nastolatka za bardzo zafascynowana dziećmi
      > nie jest dobrym materiałem na ani na stałą dziewczynę ani na przygodną
      > znajomość... I że zawsze należy mieć przy sobie gumki.P

      ups- mam dwoch synow...moze wychowywanie katolickie w cnocie to nie az tak
      glupi pomysl hhee
    • anik801 triss! 09.05.07, 21:14
      Ja mam córkęsmileMimo tego też będę jej sama te gumki do torebki wkładać(na
      wszelki wypadek).A że będę stała ze szklanką wody i pilnowała żeby pigułkę
      połknęła to pewne jak w bankuwinkA ile Twój syn ma lat?Ty nie chcesz zostać zbyt
      szybko babcią,ja też nie!Może w przyszłości zapoznamy nasze pociechy?Przy
      podwójnej obstawie(mojej i Twojej)zbyt prędko nie zostaną rodzicamiwink
      • triss_merigold6 Re: triss! 09.05.07, 21:20
        2,5 roku. Chyba na zapas się martwię.D
        BTW przy podwójnej obstawie to chyba młodzież by miała problem, żeby się za
        rączki wziąć a co dopiero coś więcej.smile))
        • anik801 Re: triss! 09.05.07, 21:52
          Moja rocznik 2003.Też się już martwię.Nie martwi mnie sam fakt rozpoczęcia
          życia seksualnego w wieku 17lat,co konsekwencje!Porządna edukacja to podstawa!
          Już ja ją uświadomięwink
      • net79 Re: triss! 09.05.07, 21:26
        Mój tata miał świetną metodę anty dla mnie. Jak siedziałam z chłopakiem u mnie
        w pokoju i żywo dyskutowaliśmy wpadał do nas co 1,5 min mój brat na 5 min,
        mający 3-4 latasmile)) Tatuś nie przewidział, że przez to może będziemy woleli
        spędzać czas raczej u niego, bo ma tylko starszą siostręsmile))
        Dzieci żadnych z nim nie posiadam !!!
    • kawka74 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:14
      jak go odpowiednio wyszkolisz, to i nastolatka z parciem na rozród niczego nie
      zwojuje wink
    • net79 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:17
      Bardziej się boję o córę, niżo syna, to ona poniesie wszelkie fizyczne i
      psychiczne tego koszty na pewno, a z synami bywa różnie, choć mam nadzieję,
      żemój kupi gumki. Jak miał 4 lata zażyczył sobie opakowanie, bo nie wiedział
      czy będę żyła jak mu się yo przytrafi i nie będzie kto miał mu pójśc do
      sklepusmile))
      a jak zaszłam w ciążę z trzecim dzieckiem skwitował to tak:
      Pseciez mówiłaś, ze chces mieć dwoje dzieci, to nie mogłaś kupić sobie tych
      gumek smile buhahahahahaha
    • oxygen100 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:27
      jeden moj znajomy zaliczyl wpadke z panna kolo 40-tki. O ile to przystoi
      siusiumajtkom ledwo co 20-letnim i mozna to jakos lyknac, to w przypadku ludzi
      w wieku dojrzalym jest to zdecydowanie zalosnesmile)
      W sumie panny dojrzewaja wczesniej wiec nie dziwota ze pchaja sie tak do
      doroslosci. Ale dlaczego akurat wyznacznikiem jest dla nich rozrod to tego to
      naprawde nie wiemsmile)
      Tak czy inaczej zgroza w czystym wydaniu
      • wieczna-gosia Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:33
        oxy ale kto mial kolo 40?

        smile
        • semijo Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 22:00
          O widzę, ze zaplanowalaś synowi już cale życie. A skąd wiesz czego on będzie
          chcial. Moze zamiast imprez lub studiów będzie wolal zalożyć rodzinę. Albo
          bezmyślnie zaplodni po pijaku jakąś malolate, której spaprze życie. Nie zbadane
          są wyroki losu, a ty nie będziesz miala za wiele do powiedzenia, choć widzę że
          bardzo bys chciala
          • triss_merigold6 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 22:05
            Wielu panów znałam ale żaden w wieku 17-18 lat nie miał ochoty na zakładanie
            rodziny już natychmiast. Później owszem ale nie, qrde, w liceum.
            Właśnie tego się boję, że hormony stukną na dekiel i przestrogi mamusi pójdą
            się hm... walić.
            Jakby zapłodnił po pijaku małolatę to dam na skrobankę.
            Mój syn na starcie będzie nieźle materialnie zabezpieczony i boję się takich
            przedsiębiorczyn niuń co kalkulują, że fajnie byłoby wpadę zaliczyć i od razu
            mieć męża z mieszkaniem.
            • anik801 triss! 09.05.07, 22:08
              Moja też będzie nieźle zabezpieczona,może jednak ich zapoznamywinkTylko,że moja
              ma 3,5r,a Twój może będzie w młodszych gustowałwink
              • triss_merigold6 Re: triss! 09.05.07, 22:16
                A tam, rok nie różnica, jak ze stolycy jesteś to możemy poznać szczeniaki nawet
                zaraz.smile)) Niech się zdążą oswoić.D
                • anik801 Re: triss! 09.05.07, 22:23
                  No niestety.Do stolicy mam 200km,więc nic nam ze swatania nie wyjdziewink
            • semijo Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 22:18
              Sorry ale chyba zdrowo przesadzasz. Ile jest dziewczyn które z premedytacją by
              w wieku lat 17 zaciązyć chcialy? Takie laski są po prostu glupiutkie i każdy
              rozgarnięty facet nie będzie chcial się w takie coś pakować. Co innego
              wpadka...i w tamtym wątku większość mlodych matek taką zaliczylo. I można się
              zabezpieczać i tak wpaść. No i nie każda marzy o skrobance aby twój biedny syn
              nie mial większych problemów.
              • triss_merigold6 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 22:35
                No właśnie wpadka. Ale są wpadki z klimatu "dziś możemy bez gumki". Głupiutkie
                ale ładne mogą być, dla małolata z burzą hormonów bardziej się liczy żeby
                bzyknąć niż żeby pogadać.P
                Właśnie! Nie każda chce rozwiązać problem...
                • marina2 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 22:39
                  e tam zaraz wpadka , a moze będą kochającymi inaczej?
                • semijo Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 23:01
                  Coś widzę że masz tendencje do planowania życia swojego syna. Rozumiem plan
                  jest taki: do 25 lat niech bzyka ile sie da, byle w gumie. W razie czego
                  mamusia zaplaci za skrobankę. Po liceum, dobre studia które dadzą kasę. Po
                  studiach mieszkanko od mamusi. A potem co wybierzesz mu żonę? JAk będziesz taka
                  dominująca to twój syn to będzie doopa a nie prawdziwy facet, odpowiedzialny i
                  mądry. Sraszne masz tendencje.
                  • triss_merigold6 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 23:08
                    Dobre prawo młodych bzykać radośnie.smile
                    Nie, sure, powinnam marzyć, żeby chłopak zawodówkę skończył, pracował przy
                    taśmie za 1200 zł, zapłodnił pannę z patologicznej rodziny i miał siódemkę
                    dzieci w komunalnej kawalerce.
                    • semijo Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 23:37
                      Strasznie upraszczasz, aby wyszlo na Twoje. Moze być też tak, ze się zakocha ze
                      wzajemnością i wpadnie razem z dziewczyną pomimo zabezpieczeń. I może być tak
                      że nie będzie chcial abyś mu dziewczynę skrobala i pójdzie do pracy a nie na
                      studia. Będziesz w stanie to zaakceptować, ze nie poszedl tą jedyną wybraną
                      przez Ciebie drogą?
                      A plany to podejrzewam każdy ma w stosunku do swoich dzieci ambitne...gdyby tak
                      nie bylo, nie bylo by tyle watków o zlych tesciowych, co to sa ciągle
                      niezadowolone z wybranek swych synkówwink
                • malila Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 10:32
                  triss_merigold6 napisała:
                  > Właśnie! Nie każda chce rozwiązać problem...

                  A dlaczego w ogóle miałaby swoim kosztem rozwiązywać Twoje problemy z synem?
                  Bez względu na to, czy tym kosztem będzie jej zdrowie, jej sumienie, czy
                  jedynie podporządkowanie się poleceniom zupełnie obcej osoby.
                  Rozbroiłaś mnie, Triss. Naprawdę zamierzasz zrobić ze swojego dziecka synusia
                  mamuni przerzucającego całą odpowiedzialność za własne ruchy (tak, to celowa
                  gra słów;-P) na dziewczynę?
                  Jeśli chłopak potrzebuje sobie jedynie pobzykać, to niech pójdzie do agencji,
                  zamiast liczyć na darmowe seks z koleżanką. Tam na pewno wpadki nie zaliczy. A
                  jeśli już, to zupełnie innego rodzaju.

                  Mam dwóch synów i żadnych tego typu obaw. Gdyby mój syn w ogóle kiedykolwiek
                  powiedział coś w rodzaju, ze panna go wrobiła w dziecko, dostałby odpowiedź, że
                  za swoją głupotę trzeba płacić.
        • oxygen100 Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 11:04
          unsmile)
    • abi3 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 21:55
      Boję się....i owszem.
      Myślę, że odpowiednia edukacja może pomóc. Ale tak naprawdę nie mamy wpływu na
      to co się wydarzy i na zachowania naszych pociech...
      No bo cóż po edukacji, kiedy wiek sprzyja buzującym hormonom?kiedy panienka
      przyzwoli?
      Będę uczyla i przestrzegała swoje dziecko, ale tylko Bóg wie z jakim skutkiem...
    • sir.vimes Triss, nie żartuj 09.05.07, 22:03
      teraz w modzie jest udawanie, że od początku "chciało się baby" nawet jeśli w
      realu dzwoniło się po podejrzanych ogłoszeniach tudzież płakało dniami i nocami...

      Zadbaj raczej by syn wiedział co to gumka (chociaż sądzę, że z tym nie masz
      problemu).
      • triss_merigold6 Re: Triss, nie żartuj 09.05.07, 22:07
        A diabli wiedzą jak jest naprawdę. Są takie co z rozmysłem fundują sobie
        dzidzi, bo chciałyby być dorosłe i nie mają innego pomysłu na życie. Mam
        nadzieję, że potomek dresiar nie będzie pukał...
        Jakby można było tak zaprogramować na stosowanie gumek to byłoby pięknie.smile
      • net79 Re: Triss, nie żartuj 09.05.07, 22:08
        Moja ciotka uczyła synów, żeby chodzili do łóżka z mądrymi dziewczynami,bo
        hormony ludzka rzecz...
        • andaba Re: Triss, nie żartuj 09.05.07, 22:17
          Jakoś mi to snu z powiek nie spędza, szczerze mówiąc.
          A 24 to też za wcześnie na rozród? Ja w tym wieku troje miałam i sobie nie krzywduję. Może faceci dłużej głupi, ale nie wszyscy.
    • vibe-b Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 22:27
      O Jezu nie wiem, Do czasu kiedy moj syn zacznie uprawiac seks moze wymysla
      jakis trwaly srodek antykoncepcyjny dla mezczyzn. Zastrzyk moze na rok tongue_out.
      Zwabie go podstepem do lekarza i pod narkoza dostanie tongue_out
      • verdana Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 22:43
        Facet odpowiedzialny raczej nie da się nabrać kompletnie glupiej idiotce na
        dziecko. A jesli jest na tyle nieodpowiedzialny, że bez gumy - to niech ponosi
        konsekwencje. Dlatego chłopaka trzeba od dziecka uczyć, ze ma być
        zabezpieczony, jesli nie ma ochoty się żenić.
        A z drugiej strony może zdarzyć się jednostkowy wypadek, ze koło 20-tki
        rzeczywiscie chlopak chce miec dziecko i założyć rodzinę - wtedy mnie nic do
        tego.
        W szkole mojej córki para (II i III licealna) zaliczyła wpadkę. Chłopak był
        szczęśliwy, chodził z dziewczną na pierwsze USG, już sobie po maturze zalatwiał
        prace w policji. Jego rodzice też chcieli pomóc. Rodzice dziwczyny zmusili ją
        do przerwania ciąży. Chłopak kompletnie się załamał. Szkoda, chyba byłby dobrym
        ojcem - i naprawdę chciał tego dziecka. Tak też bywa.
    • monia145 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 22:39
      Co tam rozród, co tam antykoncepcja.
      Moje dziecko od września do pierwszej klasy idziesmile
      Ja matką pierwszoklasisty- chyba sie potnęwinkPPPPPPPPP
      • mamaemmy Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 23:09
        Triss,chyba wolałabys wczesniej wnuka,niz żeby Twój syn na księdza poszedłtongue_outPP?
        • triss_merigold6 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 23:15
          Oj tak, tak. Zdecydowanie. Opcji "religijny" to nie jestem w stanie ogarnąć.
          Skąd, dlaczego? Ksiądz ze stricte ateistycznego domu?!
          • mamaemmy Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 23:16
            triss_merigold6 napisała:


            > Skąd, dlaczego? Ksiądz ze stricte ateistycznego domu?!

            znam taki przypadek,powaznie.
            • triss_merigold6 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 23:21
              Nie strasz. Coś musiało być przyczyną. Fanatyczna babcia? Znajomi z Oazy?
              Nachalna indoktrynacja antyklerykalna w domu? Gejostwo? Feler psychiczny?
              • hexella Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 23:23
                triss_merigold6 napisała:

                > Nie strasz. Coś musiało być przyczyną. Fanatyczna babcia? Znajomi z Oazy?
                > Nachalna indoktrynacja antyklerykalna w domu? Gejostwo? Feler psychiczny?

                Bo nie powołanie przecież!;p
              • fajka7 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 23:25
                No co Ty.. Łaska na niego splynela.
                wink
              • mamaemmy Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 23:26
                Towarzystwo na pewno.
                Ksiązki,sytuacja w domu,przygodnie spotkany ksiadz..
                To był tzw.owoc zakazany,a do tego najbardziej ciągnie.
            • andaba Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 11:04
              > > Skąd, dlaczego? Ksiądz ze stricte ateistycznego domu?!
              >
              > znam taki przypadek,powaznie.
              >
              >



              Ja też smile
    • janka007 Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 23:25
      triss_merigold6 napisała:

      Zaczynam się bać, że mój
      > małoletni syn trafi na taką 17-18-letnią fankę posiadania dzidzi, mężusia i
      > własnego gniazdka. Hormony uderzą do głowy, chłopak gumki zapomni,
      > dziewczynka będzie się zaklinać, że "dziś jest bezpiecznie" a efektem będą 2
      > kreski na teście i parcie na rozród zamiast na szybkie łyknięcie odpowiedniej
      > pigułki. Chwila zapomnienia a panna będzie się upierać przy fasolce i
      > zmarnuje w pieluchach nie tylko swoją młodość ale i małolata.

      Mam nadzieję, że zdążę synowi wytłumaczyć co to gumka i że należy ją używać
      zawsze, a jeśli będzie idiotą i da się przekonać że "dziś nie" to będę jego
      oskarżać o bezmyslność, a nie pannę o zmarnowanie mu życia. W dobie Aids nie ma
      żadnego "dziś nie trzeba", bo trzeba zawsze dopóki nie masz stałego partnera
      dla którego ty jesteś stałym partnerem.

      Bardziej się boję tego ze nie będe miała w ogóle wnuków niż że będę miała za
      wcześnie. To drugie jestem w stanie znieśc.
      • echtom Re: Matki synów nie boicie się? 09.05.07, 23:38
        Podpisuję się pod dwoma ostatnimi zdaniami.
      • andaba Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 11:05
        janka007 napisała:

        > Bardziej się boję tego ze nie będe miała w ogóle wnuków niż że będę miała za
        > wcześnie. To drugie jestem w stanie znieśc.

        To całkiem jak ja.
    • louisse13 Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 01:11
      triss_merigold6 napisała:

      > Z narastającą fascynacją pomieszaną z przerażeniem czytam wypowiedzi kobiet
      > szczęśliwie zaciążonych w nastoletnim wieku i piszących "bardzo się
      > cieszyliśmy" albo co gorsza "planowaliśmy baby". Zaczynam się bać, że mój
      > małoletni syn trafi na taką 17-18-letnią fankę posiadania dzidzi, mężusia i
      > własnego gniazdka. Hormony uderzą do głowy, chłopak gumki zapomni,
      > dziewczynka będzie się zaklinać, że "dziś jest bezpiecznie" a efektem będą 2
      > kreski na teście i parcie na rozród zamiast na szybkie łyknięcie odpowiedniej
      > pigułki. Chwila zapomnienia a panna będzie się upierać przy fasolce i
      > zmarnuje w pieluchach nie tylko swoją młodość ale i małolata.
      > Chyba będę szczeniaka uczyć, że nastolatka za bardzo zafascynowana dziećmi
      > nie jest dobrym materiałem na ani na stałą dziewczynę ani na przygodną
      > znajomość... I że zawsze należy mieć przy sobie gumki.P


      Nalezy go tez nauczyc, ze taka zuzyta siedemnastolatke nalezy szybko wymienic na
      nowa, zeby ta ktora sluzyla do kilkurazowego bzykania nie zdazyla sie przywiazac
      i zamarzyc o dzidzi. Bo to zly material na zone. Ale nie musisz sie bac, ten
      lepszy material na zone, ten ktory szuka faceta z odpowiednimi dochodami i
      mieszkaniem zazwyczaj po stosunku bierze postionor, bo tez dzieci miec nie chce.
      Kwestia ustawienia syna na odpowiedni target i po sprawie smile
      • net79 Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 08:49
        Boże dziewczyny czego wy uczycie swoich synów - braku szcunku do kobiet i
        wyzucia z miłośći "będzie dłużej służyła mu do bzykania", "idiotka z
        patologicznej rodziny". Może nauczcie odpowiedzialności za siebi, za innych, za
        popełnione czyny i właśnie szacunku do kobiety i jej ciała to może to odniesie
        skutek i nie wychowacie młodocianego bzykacza...
        Z tego co pamietam to raczej chłopcy zaciągali dziewczynki do wyrka, całe
        szczęście nie wszystkie sie tak od razu dawały, pamietam durne gadki, które już
        stały się legendą" nie bój się, za pierwszym razem się nie zachodzi". Ja sobie
        wybrałam do inicjacji, takiego który znał się na kalendarzyku, nigdy nie
        zabrakło mu kasy na antykoncepcję, którą ustaliliśmy, wiedział co to
        menstruacja i jak kobietę boli brzuch, to trzeba jej poduszkę pod plecy i nogi
        wyżej i brykał po tabletki, mimo, że rok młodszy. I szczęśliwie nie udało nam
        się nigdy wpaść i nie nalegał na pierwszy raz. Może tego nauczcie synów i nie
        ma sie o co bać, toć to czysta biologia, nie musi interesować, ale trzeba znać.
        • triss_merigold6 Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 09:42
          Halo, nie używałam takich określeń, coś nadinterpretujesz. Właśnie zależy mi na
          tym, żeby potomek był odpowiedzialny i zawsze pamiętał o zabezpieczeniu. O ile
          wiem to nawet miłość głęboka i szczera nie chroni przed ciążą...
          A podstawy fizjologii kobiety każdy chłopak powinien znać, tak samo jak
          dziewczyna podstawy fizjologii mężczyzny.
          • net79 Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 12:16
            Ale takie głosy się tutaj przewijały...
    • liwilla1 Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 08:24
      zamierzam wychowac swojego syna, by na dziewczyny nie patrzyl jak na panienki "w
      sam raz na raz" i podejmowal decyzje uwzgledniajac odpowiedzialnosc, ktora z
      nich wynika. jesli wychowalas syna madrze, to nie masz czego sie bac.
      nie namawialabym zadnej dziewczyny na wziecie pigulki "po".
    • melka_x Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 08:34
      Przypominasz mi (tutaj, w tym wątku) wiejskie czy nowomiejskie granatem od
      pługa oderwane stare baby głoszące ludowe mądrości, że jak suka nie da pies nie
      weźmie, że za ciąże zawsze odpowiada dziewczyna, bo chłopak to wiadomo,
      hormony, te sprawy, myśli penisem, więc co on biedaczek może, wiadomo faceci
      jak dzieci we mgle, bezwolne przedłużenia swoich penisów, a więc to kobieta
      powinna myśleć za nich oboje i to ona jest za bzykanie i wpadki odpowiedzialna.
      Jeśli mój syn zaliczy wpadkę w nastolęctwie to będzie za nią ponosił taką samą
      odpowiedzialność jak dziewczyna i nie zamierzam go tłumaczyć hormonami
      czy 'przedsiębiorczością niuni'. Jeśli uwierzy w bezpieczne dni to zamiast się
      roztkliwiać nad syneczkiem bezwolnym biedaczkiem w rękach 'przedsiębiorczej
      niuni' uznam, że wychowałam debila.
      • liwilla1 Re: melka_x 10.05.07, 08:50
        lepiej bym tego nie napisala. podzielam w 100% Twoja opinie.
      • triss_merigold6 Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 09:45
        YYy toż podkreślam, że chciałabym potomkowi wkodować, żeby zawsze pamiętał o
        zabezpieczeniu.wink
        • louisse13 Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 13:15
          hej, co za glebia w wychowaniu syna do odpowiedzialnosci. To jedyne, co bedziesz
          mu powtarzac? Niech bzyka wszystkie dookola panny, byle sie dobrze zabezpieczyl?
          W dobie feminizmu to faktycznie nowoczesna opinia matki smile a moze od razu
          zasponsorowac mu pania z agencji towarzyskiej, tak do 30 mniej wiecej, lub do
          czasu kiedy bedziesz gotowa na bycie babcia Triss? Zaoszczedzisz sobie
          niepotrzebnych nerwow, a synek bedzie zadowolony, no a przy tym za nic nie
          bedzie musial ponosic odpowiedzilnosci. nie atakuje, tylko zastanawiam sie nad
          konsekwencjami tego co piszesz
          • triss_merigold6 ??? 10.05.07, 18:33
            Prezentujesz poglądy rodem z XIX w. jakby to zbereźni chłopcy czyhali na cnotę
            niewinnych dziewcząt i uwodzili podstępem. Mało to młodych kobiet rozpoczyna
            radosne współżycie mając naście lat bez fantazji o niemowlęciu w tle? Takich
            koleżanek synowi z serca życzę.wink
            Córce bym dokładnie to samo mówiła tj. korzystaj ale się zabezpieczaj.
            Nie łapię aluzji do feminizmu. Feminizm nie ma nic przeciwko dobrowolnym
            stosunków nieletnich powyżej granicy wiekowej określonej prawem.
            I wolałabym, żeby jednak nie bzykał wszystkich dookoła tylko był bardziej
            wybredny. Żaden to powód do dumy puknąć osiedlowego szlaucha, galeriankę za
            perfumy czy nieprzytomną z przepicia pannę na imprezie.
    • annaka Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 08:47
      nie, nie boję się - a syn mnie już przesrósł i za panienkami się ogląda smile
      po pierwsze dlatego, ze zrobię co w mojej mocy, by uświadomić (własciwie to już
      za nami - ale gumek jeszcze nie wręczyłam smile), po drugie - coraz bardziej
      przekonuje się, że moje chcenie-niechcenie lub plany mają się nijak do planów
      syna (byłam PRZEKONANA że będzie mózgowcem z zamiłowaniem do szachów - tak się
      zapowiadał - a jest najlepszym piłkarzem w szkole)
      odpowiedzialności uczę, uświadamiam - życie pokaże... wnuki chcę mieć - jak
      będzie jakiś za szybko - trudno - z mostu się nie rzucę i nie zakładam, ze
      dziecko to tragedia i koniec młodości
      przykład mam - jestem córką 20-latki i 19-latka - w ciężkich czasach i z
      biednych rodzin - jakoś wyszli na ludzi, mająteczek zrobili, kochają się do dziś
    • renia1807 Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 08:49
      Ja mam syna, który za parę miesięcy skończy 18 lat.
      Owszem, boję się takiej sytuacji o jakiej piszesz, bo chciałabym aby syn
      najpierw skończył szkołę, potem znalazł sobie pracę , czeka go też wojsko...
      No ale nigdy nic nie wiadomo, kolejność pewnie sama się ułoży. Jakby nie było,
      zawsze będę wspierać syna i tyle.
    • maxxi26 Re: Matki synów nie boicie się? 10.05.07, 08:58
      A owszem, boje sie o syna i edukować go bedę intensywnie. A już najbardziej mam
      nadzieję, ze wymyślą środki anty dla panów (poza gumką). W szególności, ze mój
      mąż załapał wpadkę w młodym wieku z panna zdaje się po trzeciej randce, która
      oczywiście informowała go o pigułkach,ale nastepnie okazało sie ze najbardzoiej
      na świecie pragneła dzidziusia... Nistety konsekwencje, oczywiscie na całe
      życie. Mam nadzieję, ze syn nie popełni tych samych błedów.

      A że są panienki zoreinowane na ciąże, to mi nawet moja ciotka, która jest
      pielegniarką opowiadała. Jak to pewna pani z córką 15 letnią do lekarza
      przyszła, zeby córeczka jak najszybciej w ciąże zaszła, bo odpowiednio bogatego
      kandydata znalazła...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka