triss_merigold6
09.05.07, 20:57
Z narastającą fascynacją pomieszaną z przerażeniem czytam wypowiedzi kobiet
szczęśliwie zaciążonych w nastoletnim wieku i piszących "bardzo się
cieszyliśmy" albo co gorsza "planowaliśmy baby". Zaczynam się bać, że mój
małoletni syn trafi na taką 17-18-letnią fankę posiadania dzidzi, mężusia i
własnego gniazdka. Hormony uderzą do głowy, chłopak gumki zapomni,
dziewczynka będzie się zaklinać, że "dziś jest bezpiecznie" a efektem będą 2
kreski na teście i parcie na rozród zamiast na szybkie łyknięcie odpowiedniej
pigułki. Chwila zapomnienia a panna będzie się upierać przy fasolce i
zmarnuje w pieluchach nie tylko swoją młodość ale i małolata.
Chyba będę szczeniaka uczyć, że nastolatka za bardzo zafascynowana dziećmi
nie jest dobrym materiałem na ani na stałą dziewczynę ani na przygodną
znajomość... I że zawsze należy mieć przy sobie gumki.P