Dodaj do ulubionych

swieta dzieciece i alkohol?

09.05.07, 21:58
no wlasnie...jak sie an to zapatrujecie?
dla mnie, dopuszczalne jest wino do obiadu, jedna butelka, nie skrzynka, ale
zadnych "twardych" alkoholi.
ostatnio ogladalam zdjecia z pierwych urodzin coreczki kolezanki i kilka zdjec
przedstawialo meska czesc gosci "walacych" kielonki "na czesc" dziewczynki...
dla mnie przegiecie - w ogole nie do przyjecia!
Obserwuj wątek
    • merlinka2 Re: swieta dzieciece i alkohol? 09.05.07, 22:00
      z kielicha pić u nas na komuni nie będą,drineczki tak
    • jusytka Re: swieta dzieciece i alkohol? 09.05.07, 22:16
      Ja jestem raczej przeciwna, ale mąż uważa, ze zaserwowanie gościom ich
      ulubionych drinków czy wina nie jest niczym złym. Nie protestuje zbytnio, bo na
      szczęście nasi goście znają umiar i w praktyce napiją sie tylko symbolicznie -
      nikt nigdy na takich uroczystościach problemu alkoholowego nie miał, w
      przeciwnym razie ostro bym protestowała wink
    • escribir Re: swieta dzieciece i alkohol? 09.05.07, 22:45
      Dla mnie nie jest dopuszczalny żaden alkohol na imperezach "dzieciowych".
      Na takich spotkaniach jest tylko to co lubią dzieci, bo to ich święto.
      • jusytka Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 00:16
        No tak, ale świętują również dorośli, którzy niekoniecznie lubią to co dzieci wink
    • yenna_m Re: swieta dzieciece i alkohol? 09.05.07, 23:24
      mysle, ze na to przede wszystkim ogromny wplyw ma zdanie dziecka
      jesli dziecko nie chce, zeby na imprezie pojawil sie alkohol (a wobec tego brak
      tego alkoholu jest dla niego niezmiernie wazny) to tego alkoholu bezwzglednie
      nie powinno byc

      pamietam moja radosc, ze na mojej komunii nie bylo alkoholu - wprawdzie rodzina
      przymierzala sie do bardzo symbolicznego toastu szampanem, ale moj chrzestny
      ktory widzial, jak bardzo zalezy mi na braku alkoholu, nie pozwolil na
      otworzenie butelki

      do dzis pamietam te sytuacje (czylo musialo to byc dla mnie niezmiernie wazne)
      i pamietam, jaka bylam szczesliwa z powodu zupelnego braku alkoholu na przyjeciu

      to w koncu swieto dziecka i mysle, ze najwazniejsze to uszanowac uczucia
      malego "komunisty" wink i potraktowac powaznie jego prosbe dotyczaca braku
      alkoholu.
      • yenna_m Re: swieta dzieciece i alkohol? 09.05.07, 23:31
        co do urodzin i tego typu imprez - alkohol, ale w ilosciach umiarkowanych -
        czyli jedynie dla doroslych i nie na umor - raczej dla smaku
    • mathiola Re: swieta dzieciece i alkohol? 09.05.07, 23:27
      Moja rodzina ma to do siebie że potrafimy bawić się przy alkoholu, nie zwalając
      się pod stół. Na przyjęciach dziecinnych nie ma wódy, jest winko, ale w ilości
      większej niż butelka na 10 osób smile Zazwyczaj mój mąż popisuje się znajomością
      rynku winiarskiego i w ramach ciekawostki kupuje jedno wino włoskie, jedno
      portugalskie, jedno francuskie, jedno afrykańskie... itd. I tak sobie każdy
      sączy i podziwia smile Wszyscy piją tak, żeby się nie upić i każdy wychodzi
      zadowolony.
      • mijaczek mathiola 09.05.07, 23:36
        a nie lepiej robic osobne imprezy winiarskie?
        ja rozumiem milosc do wina, bo sama uwielbiam [w tej chwili akurat koncze
        butelke nowozelandzkiego marlborough sauvignon blanc z 2005 - pycha!], ale moim
        zdaniem urodziny dziecka [komunia, chrzest, whatever] nie sa okazja do
        degustacji alkoholu...
        • mathiola Re: mathiola 09.05.07, 23:45
          > a nie lepiej robic osobne imprezy winiarskie?

          ale dlaczego?
          Bo rozumiem niechęć do alkoholu w kwesti upijania się. A jeżeli alkohol owy
          służy nie upiciu się, a delektowaniu, to właściwie w czym jest on naganny?
          Dziecko ma w ogóle nie widywać butelki z lkoholem? Wszystko jest dla ludzi,
          tylko z umiarem.
          • yenna_m Re: mathiola 09.05.07, 23:49
            dzecko powinno widywac butelki z alkoholem - wlasnie w ten sposob wpaja mu sie
            KULTURE picia alkoholu (pisze oczywiscie o sytuacjach, gdy ten alkohol pije sie
            kulturalnie i nie sluzy on d upijania sie, a jedynie uprzyjemnia nam dodatkowo
            mile spedzany czas w gronie przyjaciol)
          • marysienka44 Re: mathiola 09.05.07, 23:51
            mathiola napisała:

            > > a nie lepiej robic osobne imprezy winiarskie?
            >
            > ale dlaczego?
            > Bo rozumiem niechęć do alkoholu w kwesti upijania się. A jeżeli alkohol owy
            > służy nie upiciu się, a delektowaniu, to właściwie w czym jest on naganny?
            > Dziecko ma w ogóle nie widywać butelki z lkoholem? Wszystko jest dla ludzi,
            > tylko z umiarem.

            Dziecko może widywać butelki z alkoholem ale niekoniecznie na swoich
            uroczystościach, to jego święto i jego goście.
            No chyba że zapraszacie gości tylko i wyłacznie na imprezy dziecka a innych
            spotkań nie urządzacie i nie macie po prostu okazji aby wspólnie podegustować.
            Ale to moje zdanie, skromne zdanie.
            • mathiola Re: mathiola 09.05.07, 23:57
              Ale my chyba mówimy o różnych imprezach smile Bo ja mam na myśli chrzest (dziecko
              nic nie wie i nic nie widzi bo jest najczęściej małe i śpi), albo komunię, na
              którą jak wiadomo nie zaprasza się rówieśników dziecka tylko wujka, ciocię i
              babcię. I ja naprawde nie widze powodów, dla których mielibyśmy nie wypić sobie
              wina, nie nawalić się nim, a wypić. Nooo, chyba, ze dziecko kategorycznie
              poprosiłoby o niepicie alkoholu np. z okazji komunii - wtedy byśmy uszanowali i
              nie pili.
              Chociaż fakt jest faktem, że mało mamy powodów do spotkań rodzinnych poza
              świętami czysto dziecięcymi... ale mi uświadomiłaś! Smutne to jest... spotykam
              się z rodziną właściwie głónie z okazji chrzcin, komunii, urodzin dziecka... I
              pijemy wtedy sobie alkohol, tylko z rozsądkiem i kulturą.
              • marysienka44 Re: mathiola 10.05.07, 00:07
                Ja mówię właśnie o chrzcinach, komunii itd. o wszystkich imprezach dziecka.
                U nas nie i koniec.
                Tak mnie wychowano i ja tak robię.
                Może to wynika tez z tego że gdybym postawiła butelkę wina to niestety ale
                rodzina męża by nie piła ani kulturalnie, ani z rozsądkiem, tylko piliby do dna
                i czekali na ciąg dalszy.
                Zresztą co tu gadać u nas nie i koniec.
                A że wszyscy w rodzinie i znajomi znają moje zdanie, to nawet nikt sie nie
                podmawia, pewnie wiedzą jaką bym im śpiewkę wywaliła gdyby mi ktoś wypalił: a
                może wypijemy sobie po jednym za zdrowie Marysi?
                A jęzor mam strasznie cięty.
                • denea Re: mathiola 10.05.07, 09:01
                  No właśnie, a co byś dokładnie powiedziała ???
                  Ja mam tu problem, w lipcu nasz mały skończy roczek i mamy różne wizje z mężem.
                  Ja bym chciała zaprosić chrzestnych i babcie na obiad i tort, ewentualnie
                  jakieś winko do tego. Mąż chciałby zaprosić wszystkich swoich braci i zrobić
                  dziecku urodziny "że hoho" czyli zakąski, przekąski i morze wódy. Wiem z
                  doświadczenia że chlaliby do totalnego bełkotu i chwiania się na nogach i szlag
                  mnie trafia jak o tym myslę uncertain// Bo on myśli, że inaczej nie wypada, jest
                  biednie i niefajnie, u nich zawsze wszelkie imprezy, dzieciowe również, właśnie
                  tak wyglądały sad U jego brata, chrzestnego naszego Maćka i chrzciny i roczek
                  dziecka wyglądały jak małe wesele - masa mięcha na stole, kilka dań ciepłych no
                  i pół litra na głowę.
                  Jeszcze nie wiem, czy wystarczą normalne rozmowy z mężem czy będę musiała w
                  końcu zrobić awanturę, no nie zgadzam się i już !
                  Zastanawiam się tylko, co zrobię, jak chrzestny się dopomni o coś mocniejszego
                  albo co gorsza któreś przyniesie wódkę i będzie chciało ją wypić.

                  Wk..wia mnie nieziemsko takie ich dziwne przekonanie, że inaczej się nie da.
                  Wystarczy że zejdzie się z którymś z braci (a ma ich czterech) i musi być
                  alkohol - i nie tam żadne piwo. Już tyle razy komuś szajba odwalała i były
                  różne jazdy, popsute urodziny, imieniny itd - i nic to nie zmieniło. Czy to
                  grill czy święta czy cokolwiek innego nie mogą posiedzieć przy piwie tylko
                  muszą się zalać. Kiedyś bardzo się upierałam że w święta jak nas odwiedzi męża
                  matka z jednym bratem żeby sobie wypili po piwie czy dwóch jak ludzie.
                  Przynieśli flaszkę a teściowa rzuciła tekst "Albo to chłopy bez wódki święta
                  zniesą ?" i było jak zwykle.
                  • marysienka44 Re: denea! 10.05.07, 09:38
                    Ja na twoim miejscu zrobiłabym tak, (zresztą u nas podobnie było).
                    Zaprosiłabym chrzestnych, babcie i nawet tych braci i kogo tam jeszcze mąż by
                    chciał, postawiłabym to jedzonko, te mięcha i frykasy ale powiedziałbym że
                    stanowczo odmawiam alkoholu.
                    Mąż zapraszając braci (tak, zwal to na jego barkismile) niech ich uprzedzi że
                    impreza jest bezalkoholowa, bo to urodziny syna,a nawet jak mu ciężko i tchórz
                    to niech zwali na ciebie, nich im powie że ty sobie nie życzysz, hehe.
                    Bracia sami podejmą decyzję czy im to odpowiada czy nie, jak nie to znajda jakiś
                    wykręt i imprezkę odpuszczą.
                    (Bo rozumiem że tobie to totalnie wisi czy będą , prawda? chyba nawet wolisz aby
                    ich nie było)
                    A gdy na uroczystości ktoś spyta o wódeczkę, lub inny alkohol to powiedz:
                    poproś solenizanta to jego urodziny on tutaj stawia napoje!
                    Ja nie widzę problemu, ty idziesz na kompromis z gośćmi (bracia) a mąż z alkoholem.
                    Możesz też mu obiecać że zrobicie wkrótce kolejna imprezkę specjalnie zakrapianą.
                    Ale to moja propozycja, a ty już sama wiesz jakiego masz męża i co załatwisz.
                    Pozdrawiam
                    • denea Re: denea! 10.05.07, 09:45
                      "Solenizant stawia" - dobre, dzięki smile !
                      Nie mam nic przeciwko zwalaniu na mnie, nawet sama mogę im powiedzieć że będzie
                      bez chlania, tylko ławtiej by było gdybyśmy oboje z mężem byli do takiego
                      pomysłu przekonani. A on chyba ma wbite w głowę, że to po prostu wstyd i bracia
                      się będą nabijać. Ale będę z nim jeszcze gadać. I masz rację, świetny pomysł ze
                      zrobieniem osobnej nasiadówki z alkoholem, niech mają smile
              • gabrysia_s Re: mathiola 10.05.07, 09:21
                Mathiola, mam dokładnie to samo zdanie na ten temat co Ty, jeśli spozywa się
                alkohol z kulturą i w rozsądnych ilościach to co w tym złego.
                Co do komunii, to tak jak opisłam w innym watku było u nas wino, które pijamy w
                domu często np. do kolacji, więc dla syna nie jest to szokujący widok, raczej
                coś normalnego.
                W kosciele natomiast nie było powiedziane nic na ten temat podczas mszy,
                podczas spotkań przedkomunijnych ksiądz prosił natomiast o UMIARKOWANE
                spożywanie alkoholu podczas przyjęć.
                • kasper68 Re: mathiola 10.05.07, 09:29
                  A u nas od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku księża proszą rodziców o
                  niepodawanie alkoholu na komunię. I to chyba przynosi efekty, bo na wszystkich
                  komuniach na jakich byłam nie bylo alkocholu.
                  • mathiola Re: mathiola 10.05.07, 10:31
                    u nas tez księża proszą. Proszą, proszą i proszą... a ludzie swoje, swoje i
                    swoje uncertain

                    Dziewczyny, ja widzę, że temat alkoholu ma dla was dwa wymiary: albo białe -
                    alkoholu ani kropelki, albo czarne - pijaństwo i bełkot.
                    No a gdzie złoty środek?? Alkohol jest dla ludzi. I gdyby ludzie umieli z niego
                    korzystać w odpowiedni sposób, to księża nie musieliby prosić o przyjęcia
                    bezalkoholowe.
                    Święta nie jestem, złoić się też potrafię, a co smile Ale wtedy kiedy jest ku
                    temu czas i okazja. Święta dziecięce - kulturalnie i po lampce/dwóch, nawet
                    trzech, bez upijania się. I tyczy się to wszystkich gości, nawet mój ojciec
                    potrafi się dostosować. smile
                  • gabrysia_s Re: mathiola 10.05.07, 12:06
                    U nas tez krzyczeli, ale pewnie bez efektu, więc teraz grzecznie apelują do
                    rodziców o umiarkowanie. I jak pokazuje życie ludzie prędzej się do tego
                    stosują, rozmawiałam z rodzicami u nikogo chyba nie było mocnych alkoholi.
      • myelegans Re: swieta dzieciece i alkohol? 09.05.07, 23:38
        Przede wszystkim celebrowanie uroczystosci dzieciecych np. urodzin odbywa sie w
        ciagu dnia, najczesciej przed poludniem, zeby dzieciaki mogly sie wyszalec. To
        imprezy dla dzieci nie starszych. Zapraszam glownie przyjaciol malego jeszcze z
        rodzicami, jak bedzie starszy to juz same dzieci. U nas jest styl bufetowy, nikt
        nie siedzi przy stole, jedzenie: zimna plyta, przegryzki, owoce, sery itd sa na
        stole, kazdy sie czestuje. Wino i piwa rowniez sa na stole albo lodowce, kazdy
        sie czestuje sam. Mocnych alkoholi i drinkow prawie nigdy nie serwuje.
        U meza w rodzinie, oprocz wina i piwa do obiadu nie pija sie alkoholu.
        • jusytka Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 00:23
          Moje dzieci obchodzą swoje urodzinki podwójnie - raz jest impreza dla dzieci w
          sali zabaw z obowiązkowym szampanem Picolo wink Potem robimy imprezkę w domu dla
          rodziny i przyjaciół - uważam ze ich tez należy fajnie przyjąć, tym bardziej ze
          pamiętają o urodzinach moich synków smile
          • marysienka44 Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 00:30
            jusytka napisała:

            > Potem robimy imprezkę w domu dla
            > rodziny i przyjaciół - uważam ze ich tez należy fajnie przyjąć, tym bardziej ze
            > pamiętają o urodzinach moich synków smile

            Fajnie to znaczy z alkoholem? no cóż to u mnie są niefajne imprezy.
            • jusytka Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 09:38
              A co jest złego w tym że do przygotowanej kolacji podam wino? Nie popadam w
              skrajności ...
              • jusytka Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 09:42
                A poza tym pisząc o fajnym przyjęciu miałam na mysli to, ze skoro zapraszam
                dorosłych - to ta impreza jest również dla nich, a nie tylko dla dzieci - jak
                pisały niektóre mamy. Na imprezach domowych staram się ugościć rodziców tak samo
                jak dzieci.
              • mijaczek Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 09:43
                jusytka napisała:

                > A co jest złego w tym że do przygotowanej kolacji podam wino? Nie popadam w
                > skrajności ...
                podanie wina jest moim zdaniem OK, podanie skrzynki wina jest moim zdaniem nie OK.
                • iwciab Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 09:52
                  Witam, u nas nie podaje sie wogóle alkoholu na imprezach rodzinnych ( poza
                  weselami ) a dzieciecych w szczególności, może między innymi dlatego że zarówno
                  w mojej rodzinie jak i mężą problem alkoholizmu istaniał i chcemy uniknąć błędów
                  poprzedniego pokolenia. A na imprezach z okazji np. chrzcin najważniejsze jest
                  dziecko i staramy się to właśnie uwypuklić, np. wszyscy goście wpisywali swoje
                  zyczenia dla dziecka, zdjęcia z dzieckiem - zero alkoholu a imprezy są naprawdę
                  udane!
      • marysienka44 Re: swieta dzieciece i alkohol? 09.05.07, 23:41
        U nas alkoholu na imprezach małej nie ma, jest tyle innych okazji: urodzin,
        imienin, grilli, różnego rodzaju imprez aby sobie coś mocniejszego wypić, i
        dzieci wcale nie muszą przy tym być.
        Uważam że urodziny, chrzciny,komunie to uroczystości dziecka i powinni się
        wszyscy zastosować, mają wiele innych okazji aby sobie popić i pokosztować
        różnego rodzaju trunki.
        • tysia77 Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 16:36
          Ja chyba jestem dziwna,ale w mojej rodzinie na imprezach nigdy nie ma
          alkoholu.Nawet do głowy mi nie przyszło częstowanie mamy czy babci
          alkoholem.Chyba nie jestem jeszcze dorosłasmile
    • triss_merigold6 Re: swieta dzieciece i alkohol? 09.05.07, 23:45
      Zero alkoholu na imprezach dziecięcych. Bo tak i już.
      • iwonag25 Re: swieta dzieciece i alkohol? 09.05.07, 23:51
        zgadzam sie. Na razie mam za soba tylko roczek i byl szampan piccolo. Zadnego
        alkoholu, bo to swieto dziecka.
    • myelegans Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 00:49
      NIe ma co tego alkoholu demonizowac, to nie o alkohol przeciez chodzi, tylko o
      zachowania poalkoholowe. Przeciez w wielu kulturach pije sie wino czy piwo
      niemal do kazdego posilku w obecnosci dzieci.
      U mnie na spotkaniach wino i piwo jest zawsze, ale jeszcze nigdy nie doszlo do
      zachowan ze wskazaniem na spozycie.
      Na urodzinach malego bylo piwo i wino w coolerach, dzieci sie bawily, dorosli,
      CI ktorzy chcieli saczyli butelke piwa, kobiety trzymaly lampke wina, no i co?
      Toastow nie wznosimy, tylko jubilat ma tort, swieczki, "Happy birthday".
      O chrztach i komuniach sie nie wypowiadam, bo tych imprez u nas nie bylo.
    • kasper68 Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 09:10
      U nas na uroczystościach związanych z sakramentami przyjętymi przez dziecko
      alkoholu nie ma.
      Na urodzinach dziecka ewentualnie szampan na toast. Zresztą na urodzinach
      dorosłych raczej też tylko szampan, nie panuje u nas "kultura wódczana".
      • mijaczek Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 09:43
        ale mi wlasnie o to chodzi!
        ja sama nie uwazam, zeby kieliszek wina mial czlowieka pod stol zwalic, chociaz
        sa i tacy ludzie, u ktorych zatrucie alkoholowe nastepuje nawet po spozyciu
        sladowych ilosci C2H5OH.
        mi chodzi o hardcorowe obalanie flaszki, bo przeciez roczek, chrzest czy komunia
        dziecka sa rownie dobrym powodem do picia co opijanie faktu, ze dachowki sa
        czerwone...
        generalnie alkoholu nie wyobrazam sobie skosztowac przed poludniem. po prostu
        nie przeszloby mi przez gardlo [a raczej przeszloby, tylko, ze dwa razy]. w moim
        domu alkohol pije sie po tym jak emka pojdzie spac, lub, jesli sa znajomi,
        goscie tylko wtedy kiedy jest ku temu jakas okazja.
        kiedy robimy grilla czy imieniny czy urodziny ktoregos z doroslych to alkohol
        jest i zazwyczaj jest bardzo duzy wybor [oboje z mezem bylismy kiedys barmanami
        i lubimy miksowac alkohole], ale ja generalnie nie dzierze picia setki za setka.

        powiem wam, ze kiedy mieszkalam w stanach dwa lata, przeprowadzilismy sie do
        Denver, Colorado. Tam, poznalam "aktyw spoleczny" mlodej Polonii... jakims cudem
        znalezlismy sie na sporej imprezie, ktora polegala na ogladaniu meczu i okupania
        barku wlasciciela domu, a ze barek byl i duzy i pelny to alkohol lal sie
        doslownie strumieniami... srednio mi sie to podobalo, ale coz... z imprezy
        ucieklismy po tym jak koles zaczal bic swoja zone... po tym odmawialam pojscia
        na inne imprezy z tym towarzystwem, zreszta, zeby byc szczerym, nikt nas nie
        zapraszal, bo moj maz jest amerykaninem i nie chleje jak Polacy i w ogole
        jestesmy nie do pary... ale dochodza mnie informacje z kazdej z tych imprez
        gdzie albo poleci jakas szyba, albo bojka sie wywiaze...jak widze zdjecia z tych
        imprez to naprawde mam wrazenie, ze oni nie robia nic innego jak tylko chleja..
        i to jest wlasnie obraz Polakow za granica. mam do tego taka awersje, ze az mi
        sie nie dobrze robi jak o tym mysle... jest kilka dziewczyn w tym towarzystwie,
        ktore bardzo lubie i po prostu nie wiem jak one moga pozwalac swoim mezom na
        takie "swietowanie"...
        • ma.pi Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 17:10
          mijaczek napisała:


          > i to jest wlasnie obraz Polakow za granica.

          Mijaczek, to nie jest obraz Polakow za granica, to jest tylko obraz tych Twoich
          konkretnych znajomych. Mieszkam poza Polska, znam wielu Polakow tutaj i nie
          znam nikogo, kto by sie tak zachowywal na imprezach jak Ty to opisujesz. Nawet
          jak komus sie zdazy wypic wiecej to zony nie tlucze ;o)

          Pozdr.
      • ulka13 Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 09:45
        Troszke smieszy mnie podejście typu " to impreza dziecka a dzieci alkoholu nie
        piją". Więc może z okazju roczku, kiedy zaprasza się dziadków, chrzestnych nie
        podawajmy sałatek itp. tylko zupki i deserki w słoiczkach, przeciez to impreza
        dziecka a ono to lubi wink Na urodzinach naszych dzieci jest tort , szampan
        bezalkoholowy, ciasta, sałatki itp. Ale jest też szampan alkoholowy, wino i
        alkohol mocniejszy, kto co lubi. Najważniejsze to umieć pić z kulturą.
    • vibe-b Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 09:55
      mijaczek napisała:

      > no wlasnie...jak sie an to zapatrujecie?
      > dla mnie, dopuszczalne jest wino do obiadu, jedna butelka, nie skrzynka, ale
      > zadnych "twardych" alkoholi.
      > ostatnio ogladalam zdjecia z pierwych urodzin coreczki kolezanki i kilka zdjec
      > przedstawialo meska czesc gosci "walacych" kielonki "na czesc" dziewczynki...
      > dla mnie przegiecie - w ogole nie do przyjecia!


      Dla mnie tez nie do przyjecia.
      Ale ja mam w ogole troche odmienne zdanie na temat kiedy wypada pic, kiedy nie.
      Spotkania rodzinne (jakiekolwiek)do picia alkoholu jakos mi nie pasuja, za
      wyjatkiem kieliszka wina do obiadu. Cokolwiek ponad to- jedynie w grupie
      dobrych znajomych i bez okazji typu urodziny.
      • ulka13 Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 10:00
        A dlaczego tylko w grupie dobrych znajomych a nie w rodzinie? Nie rozumiem, jak
        odwiedzi mnie brat i bratowa to nie, a jak kolega z żoną to juz można????
        • vibe-b Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 10:07
          ulka13 napisała:

          Nie rozumiem, jak
          >
          > odwiedzi mnie brat i bratowa to nie



          Nie zauwazylam bym napisala cokolwiek o tobie.

    • marghe_72 Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 10:08
      nie uznaję wódki
      nie pojawia sie u nas na stole

      wino wystarczy. W rozsądnych ilościach
    • buggi21 Re: swieta dzieciece i alkohol? 10.05.07, 16:25
      u nas zasada,ze swieta dzieci maja byc ICH swietami,dlatego zamiast alkoholu-
      soczki i w ogole wszystko dozwolone do lat 18!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka