Dodaj do ulubionych

ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz

15.05.07, 12:13
Kupilam , zaplacilam (700 PLN) i dostalam dokument stwierdzajacy ze do 07
maja maja mi przywiez 2 tony cementu. Do dzis niemam tego cementu, dzwonie do
firmy a oni mi mowia ze mam doplacic 300 to przywioza bo cement podrozal.
Nosz az mi sie zagotowalo, to co diaska oni wirtualny towar sprzedawaja???
Place to chyba za to co jest na magazynie, a nie dopiero w fabryce.
Obserwuj wątek
    • mamamonika Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 12:16
      totalna głupawka... Ja zdążyłam dosłownie w ostatnim momencie i to o mnie się
      bili dostawcy. To se chiba ne vrati...
    • gorgolka Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 12:30
      nie mogą tak zrobić, postrasz sądem, od momentu zapłaty ceny towar jest twoją
      własnością, powiedz że wniesiesz powództwo o wydanie rzeczy.
      • weronikarb Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 12:46
        Gorgola to samo mi powiedzieli w PIH-u i co z tego??
        Mowiłam mu ze wg Dz. U. i kodeksu cywilnego jest obecnie oszustem i jest to
        próba wyłudzenia.
        Jak myślisz ile on sie tym przejmuje??
        • cosmolinka Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 12:49
          No to nie strasz tylko podaj go do sądu smile Mina mu zrzędnie, zobaczysz!
          • sebaga Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 12:55
            Otóż to. Jak się zaczną sprawy przeciwko takim oszustom to może się zacznie
            szacunek dla klienta.
          • weronikarb Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 12:55
            a co z kosztami sądowymi?? Przekrocza mi te 300 co mam doplacic ech cholerka
            mnie bierze n ataka nieuczciwosc.
            Mialam ta kase odlozona na prawko, kupilam cement i niemam ani jednego ani
            drugiego sad
            Az mi sie ryczec normalnie chce
            • pupawolowa Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 12:59
              zwrot gotówki!!! za niedotrzymanie terminu. mam nadzieję, że masz zamówienie na
              pismie.
    • marghe_72 Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:06
      niestety teraz tak jest
      Szkoda tylko,ze Cie wczesniej nie urzedzono,ze w razie skoku cen będziesz
      musiała dopłacić
      • cosmolinka Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:12
        marghe_72 napisała:

        > niestety teraz tak jest
        > Szkoda tylko,ze Cie wczesniej nie urzedzono,ze w razie skoku cen będziesz
        > musiała dopłacić

        A w życiu! Skoro zapłaciła ma na to rachunek, to muszą jej towar wydać! Albo
        zwrot gotówki.
        • weronikarb Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:15
          mam dowod wplaty gdzie jest wyszczegolniony towar, cena, jednostak ile i termin
          dostawy (do 7 maja) a on mi teraz ten dyrektor mowi, ze jego pracownik niby
          mowil ze nie maja towaru na magazynie i ze nastepny bedzie drozszy, co moj maz
          mowi ze tak nei bylo
          • net79 Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:19
            gdyby mówił, że następny będzie droższy, to by wykonał przy was telefon i
            zarządał większej wpłaty. Gościa nie było przy rozmowie, więc może opierac się
            tylko na papierku, a resztę niech egzekfuje od biednego, nierozgarniętego
            pracownika. Przecież wyższa cena mogłaby byc dla was niesatysfakcjonująca i nie
            robilibyście żadnej wpłaty. Zgodziliście się na zakup towaru w cenie podanej w
            dzniu kupna. Finito, niech sie buja, ale niech się buja na pismie.
            • net79 Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:26
              Za niedoinformowanie odpowiada sprzedawca i on ponosi konsekwencje. Przygotuj
              sobie pismo z opisem sytuacji, konkretnymi artukułami prawnymi i poproś o
              podpisanie podsumowania, że w związku z zaistniałą sytuacją, po zapoznaniu się
              z wszelkimi konsekwencjami odmowy wydania towaru on ajko przedstawiciel firmy
              takiej i takiej odmawia. Data podpis czytelny pieczatka. Mozesz mu przygotowac
              kopię. Niech wyglada jak solidna podstawa procesowa, może sie przestraszy.
        • net79 Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:16
          Przyjdż z jakims rozłym facetem i poproś o wydanie na pismie odmowy wydania
          towaru w ilości wskazanej na fakturze. Została juz zawarta umowa kupna -
          sporzedaży po takiej cenie a nie innej, jeśli on nie dotrzyma warunków mozna
          odstąpić od umowy albo żądć zadośćuczynienia.
          • weronikarb Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:18
            hehehehe normalnie rece mi opadaja, to sa nasze realia, kombinowanie na czym
            sie da
            • gorgolka Net ma racje 15.05.07, 14:35
              a co do kosztów, to opłata nie będzie wysoka, a on jako strona przegrywajaca
              będzie ci zwracał nawet te koszty
              nie odpuścic draniom
              gdybyś potrzebowała pomocy w pisaniu pozwu to ja chętnie pomogę, bo nienawidze
              takich oszustów.
              Zawarł z Tobą umowę kupna sprzedaży i nie dotrzymał warunków. Ponosi
              konsekwencje i tyle, wiem że czasem gra niewarta tych nerwów, ale oni właśnie na
              to liczą.
              Możesz też iść z policją, towar powinnaś otrzymać 7 maja, formalnie jest Twój od
              chwili zakupu a on odmawia wydania (nie sprzedaży, bo już ci sprzedał, ale
              wydania twego własnego towaru) Może policjant zgodzi sie z Tobą pójść, to
              gościowi mina zrzednie
              • weronikarb Re: Net ma racje 15.05.07, 14:40
                Wiesz co gorgola, moze i bym odpuscila, gdyby mnie bylo stac, ale ja niemam
                teraz zbednych 300 aby nawet im dopplacic
                Kase ktora im zaplacilam wzielam z odlozonych na prawko, nie mielismy zamiaru
                kupowac cementu, ale ceny zaczely szalec wiec wzielismy te 2 tony coby miec
                choc na rolke.

                Gorgolka narazie nie bede pozwu pisac bo sprawa sie toczy, wychodza nowe
                szczegóły.
                Jak narazie z tego co widze to pracownik pracodawce robi w rogi, bo sprzedaje
                cement z magazynu ktory byl kupiony po starych cenach za wyzsze ceny. Normalnie
                jak sie orientowalam to kosztuje do 600 za tone, gosciu ma na magazynie ten co
                kosztowal 350 a chcial doplaty do 500 za tone (i tak okazja)

                No i roznice miedzy 350 a 500 wzialby do kieszeni

                Dzisiaj juz do prezesa nie dodzwonilam sie, a jestem umowiona na jutro wiec go
                poinformuje jak ja widze sprawe.
        • marghe_72 Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 14:48
          cosmolinka napisała:

          > marghe_72 napisała:
          >
          > > niestety teraz tak jest
          > > Szkoda tylko,ze Cie wczesniej nie urzedzono,ze w razie skoku cen będziesz
          >
          > > musiała dopłacić
          >
          > A w życiu! Skoro zapłaciła ma na to rachunek, to muszą jej towar wydać! Albo
          > zwrot gotówki.


          "teraz tak jest" odnosiło sie do sytuacji na rynku - brak materiałow
          budowlanych -> wzrost cen
          nie do tej konkretnie
          smile
    • volta2 Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:22
      No, nie masz do końca racji, facet zrwóci ci gotówkę, bo jemu to się opłaca i
      tak i tak, ceny podrożały, kto siedzi w budowlance to wie o tym.
      A facet zwróci ci pieniądze, bo przecież dopłacał do tego cementu nie będzie,
      sprzeda go następnemu klientowi po tej cenie i tyle. To przecież on teraz
      rozdaje karty nie ty, niestety.
      a sąd- oczywiście masz rację,ale jej udowodnienie będzie cię kosztowało nerwy
      czas i pieniądze - warto?

      nigdzie tego cementu nie kupisz taniej, więc nie czuj się oszukana, po prostu
      materiały szaleją, bo nie dość, że ceny rosną to ich brakuje.
      słyszałaś pewnie że uokik prowadzi postępowanie przeciwko cementowniom o zmowę
      cen, niepotrzebnie masz pretensje do faceta
      • weronikarb Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:24
        Ale Volta nie mialabym pretensji gdyby gosciu mi powiedzial, ze NIEMA towaru i
        niewie ile bedzie kosztowac kolejna dostawa i ze moge np. zaliczkowac na poczet
        przyszlego towaru.
        A on mi go sprzedał jakby miał na magazynie
        • net79 Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:30
          Nie może byc tak, że po sprzedazy towaru zmieniasz cenę, jesli zaistnieje taka
          sytuacja, sprzedawca informuje jak może być. to on siedzi w budowlance i
          powinien sie orientować na bierząco i informowac klientów o ewentualnej
          rozbierzności cen. On tego nie dotrzymał, jego błąd on za niego płaci, a nie że
          ludzie czakają z pracą, mają zamrożona gotówkę i sami musza za tym łazic i się
          orientować. Potzrbowli towar na 7, nie 15-tego, zawsze mogli iść tego dnia
          gdzie indziej i kupić towar z magazynu, nie czekając i tracąc gotówki. Nie
          możemy założyć, żew nigdzie w magazynach nie było zapasów tego dnia, to
          zwyczajne naciągactwo, żeby klient kupił tu, a nie u konkurencji, albo pomyłka,
          ale nie kupującego, więc...
          • mikita10 Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:34
            Wiem, że teraz w budowlance to wariują, i gościu i tak będzie wolał oddać kasę
            niż wydać towar po ustalonej cenie. Ale i tak sto razy wolałabym teraz kupić
            gdzieś indziej.
        • iwles Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:47
          Tak samo, gdyby sytuacja była odwrotna - dziś płacisz za towar, a zanim ci go
          przywiozą jego cena spada na łeb. Trudno - twoja strata.

          Tak jak w Twojej sytuacji - strata właściciela sklepu. Jego pomyłka, jego
          niedopilnowanie - jego strata. Zresztą, skąd on mógł wiedzieć kilka dni temu,
          że towar podrożeje i o ile ? Bzdury gada, byle się wykręcić !
          Przecież nie mógł wystawić ci rachunku z ceną "prognozowaną", to śmieszne, co
          on teraz próbuje wam wmówić ! ....
      • michalina7 Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 13:36
        Jak to niepotrzebnie? No moment, dziewczyna sobie porobiła jakies kalkulacje,
        założenia itd a teraz ma wywalić 50% więcej bo ktoś tam nie przewidział, że cena
        produktu podskoczy? Sprzedawca, który siedzi w tej branży mógł założyć, ze cena
        wzrośnie i to zastrzec w umowie. Co innego gdyby dziewczyna nie zapłaciła, ale
        skoro zrobiła przedpłatę, to jej to nie powinno interesować, że sprzedawca
        wtapia. Gdyby sprzedawca uczulił ją na zmianę ceny, dziewczyna mogła była pójść
        gdzie indziej i może ten cement już by miała - sama by zdecydowała i ryzyko
        wzięła na swoje barki. A tak postawiono ją przed murem - płacisz więcej albo
        zmiataj. To jest nieuczciwe.
        Ma prawo się wkurzyć.
    • be_em współczuję:( 15.05.07, 14:02
      wiem co to znaczy, bo też stawiam dom i słyszę dookoła jaki cyrk jest z
      materiałami budowlanymi. na szczęście mój dom jest drewniany i wszytsko co z
      betonem i cementem związane załatwiliśmy jeszcze w styczniu, gdzie nikt
      fundamentu nie stawiał - tylko mój mążwink
      Ja bym się pokusiła o prawnikasmile
      • weronikarb Re: współczuję:( 15.05.07, 14:34
        no i rece to juz mi opadly.
        Dzwonil do mojego męża (bo maja aby jego numer) pracownik ten co nawalil i
        wyzwal go ze on taka awanture zrobil to za to on mu napewno nie sprzeda tego
        towaru za 350 tylko bedzie musial wiecej dac i ze on ma na dokumencie jego
        podpis ze on odebral ten towar.
        Nozesz teraz przegial, jestem umowiona ze zadzwonie jutro do jego dyrektora i
        chyba ten gosciu za dlugo nie popracuje, chyba ze ten szef lubi byc robiony na
        wała.

        Z tego widac ze on ma ten cement na magazynie za te 350 tylko chcial wuludzic
        od nas wieksza cene, czyli tym samym roznica by poszla do jego prywatnej
        kieszenie. Niezle musial naciagnac juz tego szefa
        • iwles Re: współczuję:( 15.05.07, 14:37
          O, jak to się wszystko "ładnie" wyjaśnia.

          Teraz to już na pewno nie powinniście iść na żadne ustępstwa.
          Bo skoro maja podpis, to znaczy, że już odebraliście tak? I nie wydadzą wam już
          nic, tak ????
          • iwles Re: współczuję:( 15.05.07, 14:38
            No to dojdzie im jeszcze sprawa za sfałszowanie podpisu
            smile
            • weronikarb Re: współczuję:( 15.05.07, 14:41
              dokladnie
              • gorgolka Re: współczuję:( 15.05.07, 14:54
                może być tak, że coś mężowi podłożył do podpisania i podpis jest prawdziwy,
                jednak jeśli mąż jest pewny że nic nie podpisał, to poinformuj tego pana
                sprzedawcę, iż za oszustwo oraz za fałszerstwo grożą kary, i to wysokie. Są
                ścigane z oskarzenia publicznego i wystarczy jedna twoja wizyta w prokuraturze a
                zarówno on sam jak i prawdopodobnie jego pracodawca (ponosi odpowiedzialnośc za
                czyny pracownika) będą mieli tą wątpliwą przyjemność brać udział w postępowaniu
                w charakterze oskarżonych.
                zmięknie ten pracownik, a z właścicielem to musisz wyczuć, bo może to się dzieje
                za jego zgodą, wiec nie wyciągaj od razu w rozmowie wszystkich asów z rękawa
                życzę powodzenia i koniecznie powiedz nam jak sie to skończyło bo my tu na forum
                ciekawe, przynajmniej ja smile
                • weronikarb Re: współczuję:( 15.05.07, 15:00
                  pytalam sie meza z 15 razy czy napewno nic nigdzie nie podpisywal, mowi ze jest
                  pewny na tysiac procent.
                  Zalatwiam wszystko ja bo moj M sie do tego nie nadaje, jesli chodzi o cokolwiek
                  do zalatwienia/wywalczenia to na mojej glowei
                  I to wlasnie jest najgorsze ze musze wysluchiwac co do powiedzenia maja
                  wszysscy w tej sprawie, wyciagac wnioski i dowody i wtedy walczyc.
                  Napewno wszystko powiem. Jak sie okazuje to moj maz o tej "okazji" dowiedzial
                  sie od swojego kolegi i to on mu wszystko zalatwil, podejrzewam ze tamten ez
                  cos z tego mial smile
                  Wszystko wyjasni sie jutro, bo jade z mezem do tego goscia osobiscie w 4 oczy
                  porozmawiac, on chyba niewie na co sie rzuca smile

                  A do prezesa tejze firmy (to wszystko w oddziale zalatwiane bylo w mojej
                  miesjscowosci a siedziba i cala firma w bylym wojewodzkim miescie jest) mam
                  dzownic pozniej i przeslac mu dowod zaplaty
                  • mamand Re: współczuję:( 15.05.07, 16:44
                    wspóczuję

                    może zadzwoń do rzecznika praw konsumenta w twoim regionie (nam pomogli
                    załatwić reklamację aparatu), napewno wam pomogą
                    • net79 Re: współczuję:( 15.05.07, 19:34
                      A twój mąz zgodził sie na taki pakt, że on mu złatwi za kilka dni za pół ceny,
                      bo jesli wiedział o akcji, to sprawa wygląda zupełnie inaczej.
                      • weronikarb Re: współczuję:( 15.05.07, 19:37
                        nie on znal cene za tone i sie zgodzil, bo wiadomo jak teraz z materialami ,
                        poprostu byla super okazja. Ze mnie nie podkusilo aby sie nei zgodzic, wiem
                        ze "okazje" roznie sie koncza
                        • net79 Re: współczuję:( 15.05.07, 19:40
                          Czyli został wprowadzony w błąd walczcie, ale walczcie na piśmie, to ważne.
                          Zadfzwoń do Dyrektora, umów się, pana poproś sprzedawcę poprośo wyjasnienie na
                          pismie i z tym wyjasnieniem do dyrektora i jego poproś tezo pisemne
                          ustosunkowanie się, bo ty tak tej sprawy nie zostawisz... Zadziałaja na waszą
                          kozyść, oni są odpowiedzialniu za przeszkolenie pracownika z zakresu sprzedaży
                          i jej waruków, jak równiez bieżącej kontroli jego poczynań.
                • weronikarb Re: współczuję:( 15.05.07, 19:32
                  no i zobaczylam dowod zakupu, istnieje na nim nie nazwa FAKTURA tylko
                  zamówienie na nazwisko męża jest nazwa towaru, cena jednostkowa netto i brutto
                  oraz ilosc. Oprocz tego wystawili z data do przodu czyli 07 maja i termin
                  realizacji tez do 07 maja. Oczywiscie realizacji jak pisalam niema.
                  Czy jest to dokument mimo wszystko wiążący???
                  • net79 Re: współczuję:( 15.05.07, 19:36
                    Powinno byc pokwitowanie odbioru, lub chocpieczątka Towar wydano, u siebie może
                    zrobić, ale u was już nie dostawi, dla was to jest dowód.
                    • weronikarb Re: współczuję:( 15.05.07, 19:40
                      Net teraz do mnie dotarlo on nam wystawil zamowienie z dniem 07.05.07. i termin
                      realizacji tegoz zamowienia 7 maja, czyli to jest dowod ze on MIAL na magazynie
                      tenze cement i nie moze się tłumaczyc ze nei wiedzial za ile on przyjdzie z
                      cementowni smile
                      A jest pieczatka i napisano zaplacono smile
                      • net79 Re: współczuję:( 15.05.07, 19:42
                        Ale nie ma: towar odebrano, ani podpisu na wydaniu z magazynu - nawet jesli on
                        sobie to sam wystawił, a jesli uważa towar za wydany, to skąd prośba o dopłatę,
                        niech się chłop zdecyduje.
    • net79 Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 19:44
      Jedna z dziwczyn proponowała ci pomoc w skonstruowania pisma, coś w fomie
      pozwu. Skozystaj, nie musisz tego wysyłąć, ale jesli będzie poprawnie od strony
      merytorycznej przygotowane, to będzie służyc jako straszak. Warto iść na takie
      spotkanie przygotowanym, znając podstawy prawne swoich działań i roszczeń.
      • weronikarb Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 19:48
        faktycznie masz racje, lepiej miec takiego straszaka smile\
        Mam nadzieje ze Gorgolka mi pomoze, juz jestem tak naladowana ze chyba te 2
        tony na plecach bym przeniosla smile
        • net79 Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 19:52
          Wierzę,wykozystaj pozytywnie tą energięipozbieraj informacje.Powodzenia , no
          iinformuj nas na bierząco wink))
          • weronikarb Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 20:01
            no pewnie ze będę, byc moze komus sie to przyda. Ten co chce macić będzie miał
            przykład co go może czekać, a ten który ma podobną sprawę jak walczyć.
            I wierze w to co robie i że prawda i sprawiedliwość musi wyjsc najaw, to niby
            mala sprawa ale od malych rzeczy sie zaczyna.
            Przez takie male sprawy, maja w swiecie o nas nie zawsze dobre zdanie smile
    • mbwj88 Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 15.05.07, 20:28
      każdemu by podnieśli
      ciekawe prawo handlu a raczej brak prawa
    • weronikarb Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 16.05.07, 09:58
      Pokazalam ten papierek mojej ksiegowej w firmie i spytalam sie jak to traktowac.
      No niestety zamowienie to zamowienie niewaazne ze data wystawienia i data
      realizacji to ten sam dzien, ale niema mocy prawnej takiej samej jak umowa lub
      faktura i wystarcza ze teraz wystawia fakture zaliczke i do tego fakture
      koncowa i musze albo doplacic albo dostane zwrot kasy
      • weronikarb Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 16.05.07, 10:36
        i weź tu teraz walcz jak niemasz czym sad
        Jak człowiek sam wszystkiego nie załatwi, a liczy na innych to może sie sporo
        przeliczyć

        Mam ochote to wszystko w cholere zostawic i niech teraz M sie tym zajmie skoro
        tak a nie inaczej zalatwil
        • iwles Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 16.05.07, 10:54
          Ale w rozmowie z szefem tamtej firmy nie przyznawaj się, do tego, co mówiła
          twoja księgowa.

          Idź w zaparte, że dla ciebie to dokument wiążący. Może facet nie zna się az tak
          dokładnie na tych papierkach ???

          wink
    • weronikarb Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 16.05.07, 14:07
      Wyslalam mu faksem ten dokument mial sie odezwac, dzwonie a jego niema sad
      • iwles Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 16.05.07, 14:20
        dzwoń do skutku.
        • weronikarb Re: ale ciśnienie mi podniesli nosz kurza twarz 16.05.07, 14:26
          najgorsze to to ze jutro jade do Warszawy w delegacje na 2 dni i cholerka nic
          nie moge zrobic sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka