sabka22
15.05.07, 15:42
Witam,zadałam to pytanie bo chce porownac czy tylko moj narzeczony to taki
element,czy zdarza sie to czesciej.Opowiem pokrotce nasze życie...jestesmy
razem 3lata,wiem pomyślicie że niedługo ale nie o to chodzi,mamy 14mies.synka
i w drodze kolejne dziecko,niby normalka ale mi czegos brakuje...nie umiem go
czasem zrozumiec np.ja bym chciała czesciej usłyszec magiczne słowo KOCHAM
CIE...a to ja przewaznie zaczynam,przy dziecku wszystko praktycznie robie ja
pewnie dlatego ze on pracuje po 12godz ale jak wroci to nie zapyta co robiłam
albo mały tylko narzeka ze jest zmeczony.Sama zaczynam opowiadac,za synkiem
mąż szaleje ale nie widze checi do opieki nad nim...jedyna jego rola to
zabawa i wygłupy,przypilnuje zeby małemu sie krzywda nie działa...a ja bym
chciała zeby kąpał,przebierał itp.Nawet nie zaczynam z nim tego tematu bo to
jak kamien w wode.Jesli chodzi o relacje miedzy nami to roznie bywa,czasem są
awantury i to ostre a za chwile znow spokuj i idylla.Meczy mnie to troche
chciałabym zeby sie zmienił choc troche bo go kocham i potrzebuje...a ja
coraz czesciej mysle jak by mi było samej....jeszcze do tego druga ciąża
oczywiscie wpadka,mam mała depresje z tego powodu bo chciałam w koncu wyjsc
do ludzi do pracy...a tu klops!Wiem pomyslicie ze użalam sie nad sobą,a ja
chce poprostu wiedziec czy są takie mamy z takimi małymi problemami jak moj?
Lub takie zdesperowane.
To sie wygadałam....