Podarek od losu

01.06.03, 15:14
cześć
Jestem szczęśliwą mamą dwóch cudownych synków.Starszy ma 5 lat a młodszy 9
miesięcy .Jeszcze do niedawna nie umiałam poradzić sobie z presją
znajomych , rodziny co do płci drugiego dziecka.Wszyscy raczyli mnie
tekstami typu "to na pewno będzie dziewczynka".Niestety nie była,chociaż na
USG wychodziło, że jednak to będzie pannica.O tym, że będzie chłopiec
dowiedziąłam się dopiero przed samym porodem gdy lekarz
powiedział"szkoda,bedzie drugi".Byłam w szoku,choć teraz myślę,że jednak to
przeczuwałam gdyż nie kupowałam żadnych różowych śpiochów, sukienek.Mimo
wszystko poczułam się strasznie rozczarowana i gorsza od tych wszystkich
matek, które mają dzieci różnych płci.Minęło to jednak zaraz po porodzie
kiedy przytiliłam mojego słodkiego synka.Zrozumiałam,że jest..że oboje są
największym darem od losu.Nie planuję więcej dzieci -to nie są czasy na
rodzinę wielodzietną.Muszę zatroszczyć się o los tych co mam.Mam tylko
nadzieję,że słowa lekarki na oddziale noworodkowym,że dzięki temu ,że są
jednej płci będzie im w życiu łatwiej sprawdzą się
Teraz mogę powiedzieć,że jestem szczęśliwą mamą dwójki dzieci.
    • mkatarynka.edziecko Re: Podarek od losu 01.06.03, 15:58
      Szczerze moiąc zupełnie nie rozumiem Twojego problemu. Ja mam synka, jestem w
      ciąży i... marzę o tym, żeby urodził sie drugi chłopczyk. Wolałabym, żeby
      Patryk miała braciszka, kumpla do zabawy i kompana, z którym się będzie tłukł,
      niż siostrę, o którą będzie musiał dbać i "nie uderzyć nawet kwiatkiem"...
      Oczywiście jeżeli urodzi się dziewczynka to nie będę rozpaczać ale wolałabym
      chłopczyka smile

      Ale pomijając to co bym chciała i tak uważam, że posiadanie dzieci określonej
      płci nie jest powodem do zazdrości czy też do współczucia ze strony innych
      ludzi. W ogóle co to za temat do komentarzy.... nie rozumiem ...
      • umasumak Re: Podarek od losu 01.06.03, 18:09
        mkatarynka.edziecko napisała:

        > Szczerze moiąc zupełnie nie rozumiem Twojego problemu. Ja mam synka, jestem w
        > ciąży i... marzę o tym, żeby urodził sie drugi chłopczyk. Wolałabym, żeby
        > Patryk miała braciszka, kumpla do zabawy i kompana, z którym się będzie
        tłukł,
        > niż siostrę, o którą będzie musiał dbać i "nie uderzyć nawet kwiatkiem"...
        > Oczywiście jeżeli urodzi się dziewczynka to nie będę rozpaczać ale wolałabym
        > chłopczyka smile

        Ale Dora nie pisze że ma problem, tylko że zrozumiała iż otrzymała dar od
        losu smile)>
        > Ale pomijając to co bym chciała i tak uważam, że posiadanie dzieci określonej
        > płci nie jest powodem do zazdrości czy też do współczucia ze strony innych
        > ludzi. W ogóle co to za temat do komentarzy.... nie rozumiem ...
        >
      • agusiakraj Re: Podarek od losu 01.06.03, 19:08
        Ja tez mam synka,ktory ma dopiero 3mies.i 2tyg. i nigdy w zyciu nie
        zamienilabym go zadna dziewczynke.Dzieci kocha sie za to,ze sa,a nie za plec.
        Wszyscy go kochaja nad zycie i jest najwiekszym skarbem calej rodziny.
        Juz nie moge sie doczekac kiedy bedzie chodzic i nieporadnie grac z tata w
        pilke albo szalec z psem po osiedlu.Jest taki sliczny i daje mi kazdego dnia
        tyle dowodow milosci.Mysle,ze jest naprawde tak ze chlopcy sie wspaniale ze
        soba dogaduja i maja wiecej wspolnych tematow,zabaw itd.
        Ja mam siostre i jak bylysmy male to mialysmy mase wspolnych zabaw,nie
        wyobrazam sobie ze z bratem bawilabym sie lalkami albo w sklep.
        Tak wiec trzeba sie cieszyc ze mamy dzieci-est tyle kobiet ktore o tym marza i
        nigdy nie doswiadcza tego szczescia.
        Pozdrawiam!!!
        • delfina3 Re: Podarek od losu 01.06.03, 22:42
          A ja rozumiem. Kiedy dowiedziałam się w czasie badania USG , że będzie drugi
          syn , to też poczułam się jakbym poniosła jakąś porażkę. A dobiła mnie
          teściowa , która nie umiała ukryć zmartwienia tą wiadomością ( sama miała syna
          jedynaka , a teraz dwóch wnuków , więcej dzieci nie planujemy). Zwłaszcza , że
          na drugie dziecko zdecydowałam się przede wszystkim dlatego , że zawsze
          marzyłam o córeczce. Bardzo kocham moich synków , są słodcy. Starszy 5,5 a mały
          2 lata. Mądrzy , śliczni i zakochani w mamusi. ALe nie ma co ukrywać , na pewno
          coś mnie w zyciu ominie. Dziewczynka to jednak inny świat i nie mam tu na myśli
          tylko sukienek i warkoczyków. Kiedy widzę w sklepie rodziców wioażcych w wózku
          na zakupoy lalkę , to coś mnie w środku ściska. Podczas , gdy moi chłopcy
          biegają z wrzaskiem po mieszkaniu, córeczka mojej znajomej rozmawia z nią
          spokojnie o planowanych na jutro zakupach. Mają więcej ze sobą wspólnego. Dla
          moich dżentelmenów autorytetem życiowym wkrótce stanie się tata , a najbliższą
          sercu osobą , za kilka latek ...inna pani. Myslę , że kontakt matki z córką
          jest bliższy. Staram się jak najmniej o tym myśleć i skupiać na pozytywnych
          stronach bycia mamą mężczyzn ( byłabym świetnym materiałem na żonę dla jakiegoś
          króla). Ale czasem kiedy widze mamę z podobną do niej jak dwie krople wody
          córeczką ... dopada mnie jakaś nostalgia.
          • agusiakraj Re: Podarek od losu 02.06.03, 08:27
            Ja sie absolutnie z tym nie zgadzam,bo sama jestem dziewczynka i najukochansza
            coreczka tatusia(a nie mamusi).Jak tylko sie urodzilam to tatus nosil mnie
            cale noce na rekach bo darlam sie wnieboglosy(mama padala ze zmeczenia),jak
            podroslam to w kazda niedziele chodzilam z tatusiem do LUCYNKI I PAULINKI na
            pyszne deserki,kazde weekendy byly dla nas,w soboty kino,ale mecze Pogonii.
            To byly piekne czasy i nigdy ich nie zapomne.Tata zawsze mnie uwielbial i nie
            smucil sie,ze nie ma syna(nigdy tego nie odczulam).Mam jeszcze siostre,ktora
            tez bardzo kocha.
            Wcale nie musi byc tak ze dziewczynka ma lepszy kontakt z mamusia a tata z
            synkiem.To BZDURY,jakies STEREOTYPY.Ja mialam i mam rewelacyjny kontakt z
            tata,nie zlicze ile dla mnie zrobil dobrego przez cale moje zycie,jak pamietam
            dziecinstwo i totalne wyglupy to widze siebie i tate,a jak
            nauke,gotowanie,zakupy,kosciol to mame.Oba wspomienia sa wspaniale,ale z tego
            co wiem dzieci wola zabawe.Wiec mysle,ze to od Ciebie zalezy czy bedziesz
            miala ze swoimi synami lepszy kontakt niz Twoj maz.Nic Ci sie nie stanie jak
            nauczysz sie grac w noge albo w karty.To moze byc frajda,nie moge sie doczekac.
          • awe8 Re: Podarek od losu 02.06.03, 08:38
            Rozumiem,rozumiem i jeszcze raz rozumiem!
            Sama jestem mamą dwóch chłopców ,którzy są radością mojego żcia.
            Jednak musze przyznać,że gdy chodziam z pierwszym w ciąży to byłam przekonana
            że to będzie dziewczynka,oczyma wyobrażni ubierałam ją w sukieneczki ,koronki
            kapelusiki itp.Urodził sie Karolek i zawładną moim sercem całkowicie,po trzech
            latach zdecydowaliśmy sie na drugie dziecko,nie ukrywam że też chciałam
            dziewczynke.Myślałam sobie córcia,(tak ja ja z moim bratem),mąż też bardzo
            chciał dziewczyne(on ma dwóch braci),a tu znowu siurak...I co Kochamy
            Mateuszka nie mniej niż Karolka.Chłopcy rosną zdrowo,grają razem w
            piłke,ścigają sie samochodami i ciuch noszą młodszy po starszym ha ha,trzymają
            sie razem-jeden za drugim to w ogień by wskoczył,choć i wojna domowa sie
            przytrafi,to wiem że jeden na drugiego zawsze może liczyć.A ja jestem
            szczęśliwa gdy patrze na Trzech facetóe mego życia gdy razem grają w
            Raymana,kopią piłke.Teraz myśle ,jak ja byłam glupia zazdrościłam moim
            koleżanka-wszystkie mają parke tzn,chłopak i dziewczyna,a ja dwóch zdrowych
            synów...i pocieszam sie że za jakieś pare lat będze mieć dwie synowesmileA one
            nie!
            Pozdrawiam Ewa
            • aagacia Re: Podarek od losu 02.06.03, 08:54
              moj maz ma coreczke z pierwszego malzenstwa i kiedy ja zaszlam w ciaze to
              wszyscy sie zastanawiali co bedzie tym razem..i tylko ja wiedzialam co urodzesmile
              potwierdzilo sie powiedzenie: "tylko zuchy robia dziewuchy"smile i mamy druga
              corciesmilei kiedy mysle sobie o nastepnym dzieciaku to marze sobie ze fajnie by
              bylo miec nastepne "portki" w domusmileto troche taka odmiana, chlopaka przeciez
              sie wychowuje inaczej..ale jesli urodzi sie marysiasmile to i tak bedziemy bardzo
              szczesliwi bo wszystkie sukienki po julce beda pasowacsmile
              a tak na serio to mysle sobie ze dzieci kocha sie tak samo mocno bez wzgledu na
              plec..moze rzeczywiscie lepiej dla matki jest kiedy ma chociaz jedna
              dziewczynke w domu bo z dziewczynka kiedy podrosnie to mozna na zakupy isc,
              poplotkowac a chlopy tylko o samochodach i komputerachsmileale za to jaki mozna
              material na meza szykowacsmile
              pozdrawiamy goracosmile
              • aniah.mamakrzysia Re: Podarek od losu 02.06.03, 09:51
                Cześć!
                Jestem Mamą prawie trzyletniego Krzysia i brzuszka w 40-tygodniu.
                Moje drugie maleństwo też będzie chłopcemsmilesmile i jestem z tego powodu ogromnie
                szczęśliwasmile)))))))) Najważniejsze,żeby urodziło się zdrowe! Dlaczego o tym
                nikt nie myśli? Czy płeć jest dla was naprawdę aż tak ogromnie ważna?
                Do białej gorączki doprowadzają mnie ludzi,którzy na wieść o tym,że będzie
                drugi chłopiec mówią:"Do trzech razy sztuka"albo "nie udało się,nie będzie
                parki" Nie mając pojęcia o tym,czy ja w ogólę chciałabym mieć córkę!
                Bardzo mi się podobał przeczytany kiedyś w "Dziecku" list Mamy,która
                napisała,że dzieci to nie króliki,żeby je łączyć w parkismile
                agusiakraj!!! Ja też chodziłam do Lucynki i Paulinkismile To była kiedyś jedna z
                nielicznych kawiarni w naszym mieściesmile Jak miło sobie powspominać! Trochę
                odeszłam od tematusmile
                Pozdrawiam,Ania
          • fra_mauro Re: Podarek od losu 02.06.03, 20:14
            Podpisuje sie pod tym co napisalas, delfino, obiema rekami i nogami... Moje
            odczucia sa IDENTYCZNE, szczegolnie w chwilach , gdy starszy 8 latek "rozwala"
            kolejnych przeciwnikow w grach komputerowych i ma w nosie porzadek w pokoju, a
            mlodszy 7 tygodniowy marudzi (choc i wlasciwie coreczka przeciez tez moglaby)i
            za pare lat zapewne pojdzie w slady brata. Czesto nie rozumiem tej "meskiej
            logiki" i sposobu odbioru swiata...

            pozdrawiam,
            pozostajaca w domowej "mniejszosci seksualnej" mama Jasia i Michasia
        • magdalenack Re: Podarek od losu 02.06.03, 09:48
          agusiakraj napisała:

          >
          > Ja mam siostre i jak bylysmy male to mialysmy mase wspolnych zabaw,nie
          > wyobrazam sobie ze z bratem bawilabym sie lalkami albo w sklep.
          >

          A ja sobie wyobrażam, bo z moim młodszym bratem bawiłam się i lalkami, i w
          sklep, i w dom. Bawiłam się też żołnierzykami i samochodzikami. Z tatą oboje
          graliśmy w piłkę. Oboje mieliśmy w domu obowiązki - sprzątanie, pomaganie w
          kuchni.

          Hodujmy dalej te STEREOTYPY, że chłopcy są od zabaw z tatusiem, a dziewczynki
          od robienia z mamą zakupów. Tylko nie dziwmy się za kilka lat że kolejne
          pokolenie żon narzeka na mężów którzy nie chcą im pomagać w domu.
          Pamiętajcie o tym drogie mamy kiedy piszecie o kształtowaniu swojego "materiału
          na męża".
        • dora31 Re: Podarek od losu 02.06.03, 19:45



          > Dzieci kocha sie za to,ze sa,a nie za plec.
          Ja nie napisałam,że nie kocham moich dzieci a wręcz przeciwnie-kocham je
          bardzo!
          Drugiego synka pokochałam od razu po porodzie-jak nie kochać takie słodziutkie
          maleństwo.
          Problem był w tym,że każdy mi "wróżył" córeczke
          (mąż,mama,teściowa,znajomi).Najczęściej słyszane przezemnie słowa to :"na
          pewno będzie parka".Ja poddałam się tej presji. Również lekarz,który robił mi
          USG za każdym razem to powtarzał.Wszyscy się na to nastawili.Nie powiem
          wyobrażałam już sobie jak kupuje sukieneczki,lale itd.
          Dla mnie i pewnie nie tylko dla mnie był to szok, ale to była tylko
          chwila.Dowiedziałam się o tym przed samym porodem (a poród miałam wywoływany)
          więc nie miałam czasu na przyzwyczajenie się do tej myśli.
          Nie żałuje w tej chwili,ze mój drugi synek nie jest dziewczynką-nawet się
          ciesze.
          Swoją drogą uważam ,że przyszłe mzmy nie powinny słuchać babć,znajomych ani
          nikogo innego debatującego o płci dziecka gdyż i będą kochały to dziecko,a
          nie przeżyją przynajmniej pewnego rodzaju rozczarowania
          pozdrawiam
    • adasari Re: Podarek od losu-delfino 02.06.03, 11:30
      Ja Cię rozumiem.smile)
      Do jakiegoś czasu nie wyobrażałam sobie,że mogę być mamą kogoś innego niż
      chłopiec.I jest.Zresztą często słyszę od mam,że mają sympatię do danej płci.
      Od jakiegoś czasu...w mojej głowie pojawiła się dziewczynka,której nigdy nie
      było.Bardzo za nią tęsknię.Właśnie z takich powodów,które wymieniłaś.Czuję tak
      samo.
      Wiadomo,że kochamy nasze dzieci bez względu na płeć,ale nie ma się co oburzać i
      oszukiwać,że możemy mieć preferencje.
      Nie widzę natomiast żadnych stereotypów.Widzę rzeczywistość-chłopak pójdzie do
      żony i naturalne jest,że późniejsze kontakty zależą też od tej innej kobiety.A
      różnie się układa,prawda?
      Nie sądzę,żeby stereotypem było stwierdzenie,że choć kontakt matki z córką bywa
      trudny, to jednak córka najczęściej bywa podporą na stare lata.Ze zwykłych
      technicznych powodów niejako.Rzadko się zdarza,aby synowa myślała o teściwej
      jak córka.A syn-jest facetem i ten zawsze ma inne podejście do pewnych
      spraw.Nie zauważa pewnych istotnych "drobiazgów".Nawet pielęgnacja i pomoc jest
      bardziej zręczna jeśli jest to córka, a nie syn czy obca kobieta.
      Mimo wszystko stwierdzam,że kobieta i mężczyzna różnią się.wink
      I dlatego nie uważam,aby głosy o wychowaniu syna były czymś złym.
      Ja też wychowuję mojego syna dla kogoś.Tak,aby kochał,był czuły i rozumiał
      kobietę.Czy to złe?!
    • edziecko_gosiah Re: Podarek od losu 02.06.03, 15:07
      Ja również jestem mamą dwóch chłopaków i za nic w Swiecie nie zamieniłabym
      żadnego z nich na dziewczynkę! Może rzeczywiście gdy byłam po raz drugi w ciąży
      chciałam by to była dziewucha, ale bardzo szybko lekarz rozwiał moje
      wątpliwości co do płci (za pierwszym razem, jeszcze ba długo przed pierwszym
      USG CZUŁAM, że to będzie chłopak, za drugim nie miałam zielonego pojęcia). Nie
      byłam wtedy ani trochę rozczarowana, ale chyba mój mąż tak, bo bardzo chciał
      mieć córeczkę... a tu drugi łobuz. i to bez najmniejszej wątpliwości... My
      również nie planujemy więcej dzieci, choć szczerze mówiąz dla mnie nie jest to
      takie pewne... myślę, że za 5 lat bym chciała mieć jeszcze jedno maleństwo (mąż
      mówi, że już wystarczy - nawet gdyby na 100% miała to być córka, to już nie, bo
      trudne czasy...). Uwielbiam moich chłopaków i myślę, że chyba rzeczywiście będą
      się lepiej dogadywali niż mieszane rodzeństwo, a przynajniej nie będzie tekstów
      typu: 'idź stąd, to nie dla dziewczn' (sama tego doświadczyłam od swego
      brata... ale i tak wolałam bawić się z chłopakami).
    • mamaluna Re: Podarek od losu 02.06.03, 19:17
      ja mam dwie dziewczynki i tez kocham je nad zycie,

      Wkurzalo mnie jedynie glupie gadanie jak ktos zagladal mi do wozka i na wiesc,
      ze to druga dziewczynka mowil "łe, szkoda", albo "łe, nie udalo sie". Co sie
      nie udalo???????? Zdrowe dziecko, 4 kilo przy urodzeniu, to sie nie udalo?????

      Wiecie kto najczesciej to mowil? Wcale nie matki dzieci o roznej plci, tylko
      wlasnie te, ktore mialy dwoje dzieci tej samej plci. W duszy myslalam sobie
      jakie sa glupie i na przekor mowilam, ze wlasnie sie udalo!!!

      W drugiej ciazy raz chcialam chlopca, a raz dziewczynke, na szczescie los za
      nas decyduje. Ciesze sie, ze los pozwolil mi byc podwojna matka dwojki zdrowych
      dzieci.


      • odalie Re: Podarek od losu 02.06.03, 20:55
        Co by nie było, zawsze to nasz najukochńszy maluszek-skarbuszek (czasami
        utrapiuszek i brojuszek...)! Mamy to wiedzą i czują, a teściwoe i babcie, cóż
        muszą przywyknąć i też odczuć.

        Ja miałam z moją córeczką tak śmiesznie, że jakoś dziwnym sposobem uformowałam
        sobie taki mentalny obraz jej (to znaczy dzidziusia w brzuszku, albo Kruszynki)
        jako chłopca. Mój facet się śmiał, że płci się nie dziedziczy bezpośrednio po
        ojcu smile ale ja i tak przez prawie całą ciążę nosiłam w myślach jej obraz jako
        jego-Jacusia (Jacuś mu miało być na imię... i tak też przemawialiśmy do
        brzuszka). USG robiła w ciągu całej ciąży tylko cztery czy pięć razy, i tylko
        na przedostatnim (na miesiąc przed) i ostatnim (już w szpitalu przed porodem)
        widać było, że to panna...

        To pierwsze USG, na którym młoda objawiła mammie swoją płeć... cóż, musze się
        przyznać, że było to dla mnie szokiem!!! Wiem, wiem, w sumie było 51 na 49%
        szans, że to będzie córeczka, ale jednak - no to był Jacuś!!! - więc czemu
        pokazał panu doktorowi brzoskwinkę vel pupkę vel cipkę?!

        Z poradni wracałam do domu jak otępiała... nie dlatego, żebym nie akceptowała
        panny, ale po prostu wybiło mnie to z rytmu oczekiwania, jakoś tak zbiło z
        tropu.

        Co do ciuszków itd.. to i tak lubimy z facetem żywe, wysycone kolory i proste
        formy, więc czy chłopiec czy dziewczynka, różnica dla nas mała. Nic kupionego
        dla Jacusia się nie zmarnowało smile Dopiero teraz zaczyna się powoli wielka moda
        z Wójcika i 5-10-15... ach te kwiatuszki i falbaneczki... i czasami jakiś
        różowy kolorek (chociaż nadal delikatnie wpływamy na młodą, żeby więcej było
        smakowitych zestawień kolorystycznych i prostoty, a mniej przegiętej mody a la
        mała-dorosła - chociaż w sumie to ona ubiera się sama, samodzielnie wybiera co
        założyć a i przy zakupach ma decydujący głos - i żeby było śmieszniej potrafi
        nieźle się ubrać, wszystko pod kolorek i wzorek, i skarpeki stosowne...).

        Nie powiem, tatuś chciał mieć jak on to ujmuje, "samczyka", żeby było z kim
        ćwiczyć szermierkę na przykład... a tu baba... a teraz okazało się, że ta mała
        baba sama rwie sie do szermierki i właśnie jest z kim ćwiczyć (na razie układy
        na placaty). Tatuś oswajał się i się oswoił, a jakiwygłupy wyczyniają!!! O np.
        wczoraj w nocy cała rodzina spała pod namiotem rozstawionym na środku pokoju...

    • kasia9622 Re: Podarek od losu 02.06.03, 20:37
      Całkiem cię rozumię niedawno pzreżywałam to samo a dziś mam dwie córeczki
      którego bardzo kocham do dziś jednak wkurzają mnie osoby które żałują nas że
      mamy dwie córki.Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • odalie Same chłopy 03.06.03, 08:21
        Hej!

        A co powiecie na to:

        Jedna z moich ciotek ma trzech synów. Nigdy nie ukrywała, że chociaż jedna
        mogłaby być córką smile, chociaż z tego co wiem, bardzo się tam wszyscy kochają i
        sznują i pewnie ciocia nie wymieniłaby żadnego na jakąś dziewczynę. No, ale
        pocieszała się, że może w drugim pokoleniu się doczeka wnusi...

        Najstarszy syn ma synka oraz starszego syna z poprzedniego związku swojej żony.

        Najmłodszy ma obecnie małego chłopczyka (tak z półtora-rocznego).

        Średni długo się opierał i nie angażował w stałe związki, ale jednak od
        jakiegoś już czasu ma dziewczynę i wychowuje jej trzech chłopaków z
        poprzedniego małżeństwa.

        Moja ciocia ma trzech synów i sześciu wnuków! Samych facetów!!!

        I wszystkich wnuków uwielbia!
    • pesteczka5 Re: Podarek od losu 03.06.03, 09:47
      Także jestem mamą dwóch wspaniałych synów.
      A ta inna jakość... Słuchanie z córeczką śpiewu ptaków, szumu drzew, rozmowy o
      klimatach z "Ani z Zielonego Wzgórza", "Nocy i dni"... Czasem ze zdziwieniem
      odnajduję w sobie słowa mówione w wyobraźni do córki, jakieś dobre rady,
      kobiece mądrości... i trzeźwieję: stop, przecież ty nie masz córki! Te
      nieodkryte lądy, świat, który być może nie będzie moim, świadomość czegoś, co
      nie było nam dane. I ta królewna tatusia... ja jeździłam z moim ojcem do lasu w
      koszyczku wiklinowym na kierownicy jego roweru, opowiadał mi bajki ze mną w
      roli głównej, nosił na barana, budował ze mną zamki z piasku, lizał moje lody z
      piasku i mogłam skakać mu po brzuchu, gdy drzemał po obiedzie. Nigdy na mnie
      nie krzyknął i zawsze byłam najpiękniejsza i najmądrzejsza. Mój mąż tego mu
      zazdrości... takiej zapatrzonej w tatę córusi. Tak strzępkiem uczuć, bo jest
      dumnym ojcem naszych urwisów!
      No więc marzę, że może kiedyś, jak los pozwoli, zdecydujemy się na trzecie albo
      samo do nas zawita.
      I wtedy damy mu na imię SZYMUŚ! smile

      A poza tym, liczę na bliski kontakt także z moimi synami. To chyba tak naprawdę
      od płci nie zależy.
      Obserwuję matki skłócone z córkami, bo te ostatnie są zupełnie innymi kobietami
      niż ich matki... egocentryzm, asertywność do potęgi, zwrócenie ku sobie
      podniesione do absurdu... no i nie czytają tej na przykład Ani z Zielonego. O
      ileż wtedy trudniej tym bardziej, że liczyło się na jakiś superkontakt. W
      stosunku do córki łatwiej też chyba wpaść w pułapkę dawania rad i oczekiwania,
      że będzie żyła według naszych wyobrażeń.
      a przecież niezależnie od ich płci mamy im dać skrzydła, oprócz korzeni.
      Rozpisałam się...
      • delfina3 Re: Podarek od losu 21.07.03, 14:34
        No właśnie, Pesteczko, chociażby ta " Ania z Zielonego Wzgórza". Choćbyśmy nie
        wiem jak walczyły ze stereotypami, nakłonienie chłopca do jej przeczytania nie
        jest łatwe wink Wiem coś o tym, uczę polskiego, a to jest jedna z obowiązkowych
        lektur. A dziewczynki są zachwycone. To nie tylko sprawa wychowania i
        stereotypów. Będę się upierać, że mamę, która ma dzieci tylko jedej płci, coś w
        życiu omija. Oczywiście najważniejsze jest zdrowie dzieci, oczywiście kochamy
        nasze maluszki bez względu na płeć, ale fakt pozostaje faktem, czegoś nie dane
        nam będzie doświadczyc. Ktoś powiedział o zaletach dwóch synowych. To mnie
        zmroziło. Sama nie jestem niestety najlepszą synową i obawiam się ( tym mnie
        straszy moja mama), że może mnie spotkać podobny los smile)))
    • gag10 Re: Podarek od losu 03.06.03, 14:44
      A ja bardzo dobrze rozumiem dorę. Co prawda mam na razie ukochanego synusia ale
      kiedy byłam z nim w ciąży wszyscy wokoło twierdzili że to będzie dziewczynka.
      Wszyscy oprócz lekarza bo maluch na USG zawsze wypinał się pupą. Mi pleć
      dziecka była obojętna ale te gadania wszystkich wokoło zrobiły swoje i sama
      zaczęłam wierzyć że to będzie dziewczynka. Nawet imię mięliśmy wybrane dla
      córeczki a kiedy proponowałam aby wybrać imię też dla chłopczyka to mój mąż
      stwierdzał że to niepotrzebne bo „on wie co robił” i to będzie Zuzia. Kiedy po
      porodzie lekarz powiedział że to chłopczyk pomyślałam tylko że to niemożliwe
      przecież miała być dziewczynka. Ale to była tylko chwilowa myśl, która
      zastąpiła zaraz wielka radość że jest na świecie ta upragniona przeze mnie
      kruszyna, której dam w życiu wszystko to co będę mogła najlepszego. Dzisiaj mój
      synek ma 16 m-cy jest naszym oczkiem w głowie, chcemy żeby miał rodzeństwo, w
      podświadomości pewnie będę myślała o dziewczynce ale ucieszę się z każdego daru
      losu bez względu na płeć. Powiem wam jeszcze że wszyscy wokoło tak głęboko
      zakorzenili sobie te dziewczynkę, że kiedy po porodzie informowaliśmy
      najbliższych iż urodził się chłopczyk to nikt nam nie wierzył.
      Aha agusia i aniah rzeczywiście Lucynka i Paulinka to było coś , uwielbiałam
      niedzielne wypady z rodzicami na deser, to były czasy... Pozdrawiam wszystkie
      mamy i ich dary losu. G.
    • marta_i3 Re: Podarek od losu 03.06.03, 15:01
      A ja jestem mamą trzech chłopaków, choć urodziłam czterech i boleśnie się
      przekonałam, ze to nie płeć jest ważna tylko zdrowie.
      Wracając do tematu - pewnie gdyby można było wybierać to pewnie wybrałabym
      jakąś małą pannicę. Tylko nie bardzo sobie teraz wyobrażam, ze zamiast któregoś
      ze swoich chłopaków miałabym inne dziecko. Czasami jednak dopada mnie nostalgia
      za sukieneczkami, spinkami do włosów i lalkami. Zwłaszcza gdy znów widzę dziurę
      w spodniach po grze w piłkę. Ale to tylko chwilka. Kocham swoich chłopaków.
      Marta
    • redorek Re: Podarek od losu 21.07.03, 14:58
      Moja teściowa ma 3 synów i zawsze żałowała (teść zresztą też), że ani jedna
      córka jej się nie trafiła. Fakt - narobić się przy trzech łobuzach naprawdę
      musiała niemało. Ale za to ma jak na razie 4 wnuczki i ani jednego wnuka!! To
      zresztą też im się nie podoba. Nie powiem - na pewno są szczęścliwi z powodu
      posiadania "udanych" synów i wnuczek, ale zawsze pozostaje jakiś niedosyt. Mój
      mąż i jego brat ciągle mają nadzieję na syna, choć ja ze swojej strony dołożę
      starań, żeby mieć drugą dziewczynkę... Bo niby co zrobię z tyloma sukienusiami
      po starszej???
      • monika.zdz Re: Podarek od losu 23.07.03, 08:31
        A,ja mam jednego syna i chciałabym mieć drugiego ,a nawet i trzeciego.Ze
        względów ekonomicznych pozostanę niestety przy jednym dziecku.Dziewczynki nigdy
        mnie nie interesowały,więc rodzinę z trojgiem chłopaków uważam za szczęściarzy.
    • urszula1_edziecko Re: Podarek od losu 23.07.03, 12:24
      Rodzic, który ma same córki, albo samych synów nie jest w pełnowartościowym
      rodzicem! Żeby doznać pełni rodzicielstwa trzeba mieć dzieci obu płci!
      Taki tekst usłyszałam od znajomego, dumnego ojca dorosłych już syna i córki,
      kiedy pochwaliłam się na przyjęciu, że spodziewam się drugiego dziecka.
      Oczywiście po krótkich gratulacjach rozgorzała wieeelka dyskusja co lepiej żeby
      sie urodziło. A ja się tak zastanawiam... czy mam swoją wspaniałą MAMĘ
      uświadomić, ze nie jest w pełni matką, bo ma "tylko" córki?
      Na szczęście tego znajomego nie często widuję...
      Pozdrawiam!
      Ulka
      • agata_edziecko Re: Podarek od losu 24.07.03, 11:03
        Ja nie posunęłabym się do takiego stwierdzenie, że rodzic mający dzieci jednej
        płci nie jest pełnowartościowy. Ale myślę, że posiadanie dzieci obojga płci
        bardzo wzbogaca rodzicielstwo. Ja mam akurat trzyletniego synka i roczną
        córeczkę i dostrzegam u siebie odmienne uczucia wobec nich. Oboje kocham
        strasznie, nie potrafię tego wyjaśnić, ale daję im i otrzymuję od nich coś
        innego. Mając synka nawet nie przeczuwałam, że czeka mnie jeszcze tyle nowych
        doznań kiedy urodzi się moja córeczka. Już kiedy była niemowlakiem wiadomo
        było, że to mała panieneczka, taka krucha i słodka, jak cukiereczek. Synek był
        od początku małym łobuziaczkiem. Nie rozumiałam, jak to możliwe, że już
        noworodek może być tak określony "płciowo".
        Nie chcę nikogo urazić pisząc to wszystko, ale moje odczucia są takie, a nie
        inne.
        Dodam jeszcze, że mama mojego męża nigdy nie chciała mieć córki ani wnuczki.
        Jeszcze jak byłam w drugiej ciąży, przed określeniem płci, gadała "żadnych
        dziewuch". Pojawiła się "dziewucha" i babcia oszalała na jej punkcie dużo
        szybciej, niż w przypadku synka. Dziś często śmiejemy się z niej mówiąc: "mamo,
        będziemy musieli powiedzieć Jagódce, że jej nie chciałaś. Lepiej niech się
        dowie tego od nas, niż od kogoś obcego"
        Ona sama przemawia czule do niej" Jagódko, babcia się pomyliła, dziewczynki są
        słodkie.
        Prawda jest taka, że kochamy dzieci, którymi nas los obdarzy, niezależnie od
        ich płci, a czasem nawet w sposób zaskakujący dla nas samych.
        Pozdrawiam
        agata
    • beata32 Re: Podarek od losu 23.07.03, 16:16
      Dora,
      Przybij piątkę. Jestem mamą 2 chłopaczków - 2 i 5 mies Maciusia i 5 mies
      Adasia. W skrytości ducha liczyłam na córeczkę, ale już w 19 tyg okazało się,
      że to będzie chłopaczek. Wkurzały mnie wszelkie współczujące teksty na ten
      temat. Obaj są cudowni bo to po prostu moje dzieci - kocham ich bardzo.

      Ja, która mam tylko siostrę i tak naprawdę to zawsze chciałam mieć tylko
      dziewczynki...

      Pozdrowienia dla chłopaczków
      Beata
Pełna wersja