Dodaj do ulubionych

strajk lekarzy...długie

22.05.07, 09:04
a co, pożalę się. Ja wiem, że lekarze słabo zarabiają - sama jestem z budżetówki. Ja wiem, że walczą o byt swoich rodzin. Ale...
Wczoraj wieczorem musiałam jechać na ostry dyżur jedego z bardziej znanych szpitali dziecięcych w Polsce. I słów mi brak, a w zasadzie nie brak, tylko moderatorki mnie wywalą.
Na paniusię z rejestracji musiałam czekać (a wraz ze mną 30 innych rodziców z poszkodowanymi pociechami - wszak to osrty dyżur) ponad 20 minut, potem tłumaczenie się, że uraz główki u 7-miesięczniaka, że leje się przez ręce, że podejrzenie wstrząśnienia mózgu. Przekierowano mnie do pokoju pielęgniarek, tam apiat' na nowo ta sama historia - że uraz... Pani posłuchała, nie zrobiła nic kompletnie nic, poza zważeniem (po ki czort?) i wysłała mnie do chirurga. Pod drzwiami chirurga czekałam z ryczącym dzieckiem 45 minut, aż w końcu na chama się wcisnęłam. Po co? Aby dostać opiernicz, że tu się pracuje. Wcześniej byłam przekonana,że tam zbiera się grzyby...bez komentarza. Pan chirurg sprawdził czy dziecko nie jest pobite (przyrżnęła głową w ścianę), na główkę nie popatrzył, odruchu źrenic nie sprawdził tylko wysłał mnie na drugi koniec szpitala na USG główki. Doleciałam z wrzeszczącą Niuńką, a tam pani doktor (ciężko obrażona, że przyszłam) poleciałą na mnie z twarzą, że mam uspokoić dziecko, bo ona musi się skupić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Nosz.... a karmnić nie pozwoliła, choć to jedyna metoda i prosiłam. Na koniec dowiedziałam się, że ciemiączko zarośnięte i po co przyszłam...
Wyć mi się chciało.
Na szczęście z Małą jest dobrze.
Powiedzcie same - przecież to szpital DZIECIĘCY i OSTRY DYŻUR, no jak ja mam wykazać zrozumienie? Paranoja.
Obserwuj wątek
    • monia145 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 09:11
      Miałaś pecha po prostu.
      Czego my wymagamy od lekarzy, jeżeli wywodzą się oni z tego samego
      społeczeństwa, które codziennie możemy poobserwować?winkPPPP
      • adulkowy-mam Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 09:16
        Wiesz, żeby szło o dorosłego, to bym słowa nie pisnęła. Ale to dzieci...Siedziały z połamannymi rączkami, nawet chust do podtrzymania nie dostały, jedna kobitka czekała na przyjęcie na oddział z rozgorączkowanym dwulatkiem 2 godziny! I jak ja się mam solidaryzować z lekarzami i innymi pracownikami służby zdrowia, no jak?
        • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 10:33
          A jaka jest metoda, żeby ktos wreszcie zauważył jak żenująco, upokarzająco
          niskie są pensje lekarzy? Co mamy jeszcze zrobic w sytuacji, gdy nie chce się z
          nami rozmawiać? ( vide liczne wypowiedzi "władców").
          Dzis w sklepie nikt nie chciał przyjąć ode mnie zapłaty w etyce i powołaniu -
          musiałam wyciągnąc portfel z pieniędzmi. I to z pieniędzmi zarobionymi w
          prywatnym gabinecie ( dla jasności od każdej złotówki odprowadzam podatek,
          kazdy pacjent jest księgowany i rejestrowany).
          Gdyby nie praca w prywatnym gabinecie - moje własne dziecko nie tylko nie
          wyjechałoby na wakacje, nie miało butów, książek, szans na nauke języka, ale
          prawdopodobnie zasłabłoby gdzies ok 20 każdego miesiąca z głodu.
          Lubię swoją pracę, żal mi chorych dzieci, ale ważniejsze jest dla mnie MOJE
          dziecko, tak samo jak dla Ciebie TWOJE.
          I dotąd, dokąd pacjenci nie zrozumieja, że powinni stac m u r e m za
          strajkującymi lekarzami, będzie tak jak opisujesz. Jesli sytuacja się nie
          poprawi - będzie jeszcze gorzej. Przyjedzie, o ile uda jej się znostryfikować
          dyplom, dama z Ukrainy czy Białorusi, albo Bułgarka czy Rumunka ( te ostatnie
          bez nostryfikacji) i albo nie ruszy 4 liter bez koperty, albo potraktuje Cie
          jak smiecia - w sensie dosłownym.
          Jak będzie - czy Wasze dzieci będą bezpieczne - nie wiem . To zależy do
          poparcia strajku lekarzy.
          • zuzia412 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 10:46
            biala_dama3 napisał:


            > Dzis w sklepie nikt nie chciał przyjąć ode mnie zapłaty w etyce i powołaniu -
            > musiałam wyciągnąc portfel z pieniędzmi. I to z pieniędzmi zarobionymi w
            > prywatnym gabinecie ( dla jasności od każdej złotówki odprowadzam podatek,
            > kazdy pacjent jest księgowany i rejestrowany).

            Ojej, ja też codziennie wyciągam z portfela pieniądze zarobione w prywatnej
            firmie. I też od każdej złotówki odprowadzam podatek.


            > Gdyby nie praca w prywatnym gabinecie - moje własne dziecko nie tylko nie
            > wyjechałoby na wakacje, nie miało butów, książek, szans na nauke języka, ale
            > prawdopodobnie zasłabłoby gdzies ok 20 każdego miesiąca z głodu.

            Mnóstwo ludzi pracuje w firmach prywatnych. Mnóstwo też bardzo mało zarabia. I
            mnóstwo nie ma możliwości strajku, bo ... jak się nie podoba to spadaj.
            Strajkować mogą tylko tzw. molochy: stocznie, górnicy, slużba zdrowia. Wnerwia
            mnie najbardziej to wasze oburzenie na pensje - jak mi pensja nie odpowiada,
            szukam innej pracy a nie strajkuję.
            • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 11:08
              I tak się zaraz stanie. Jeden z najlepszych ultrasonografistów dziecięcych (
              właściwie nigdy się nie mylił, ogromne doświadczenie, szkolenia za własne
              pieniądze) , leczy biegunki i infekcje w prywatnym gabinecie. A chore dzieci
              czekaja na diagnozy. Kto traci ? Nie on.
              • mondziaczek Re: strajk lekarzy...długie 31.05.07, 20:14
                To co piszesz przeraża mnie, a łzy lecą ciurkiem. Nie życzę Ci, abyś znalazła
                się w sytuacji, kiedy bedziesz potrzebowała pomocy lekarskiej dla swojego
                dziecka, a lekarze będą strajkowali, albo potraktują Cię jak śmiecia, tylko
                dlatego że za mało zarabiają. Nie zapominajcie drodzy lekarze, że wasze
                wynagrodzenia są z naszej pracy. Ja także chciałabym zarabiać tyle co wy
                żądacie, także kończyłam studia,moja praca jest bardzo odpowiedzialna. Ale
                nigdy nie potraktowałam klientów firmy w któej pracuję jak śmiecia, ponieważ
                mało zarabiam. A tez bym chciala, żeby mój synek co roku wyjeżdżał na wakacje,
                uczył się języków...
                Dzięki Bogu są jeszcze lekarze, którzy swoją pracę traktują jak powołanie. I
                chociaż im jest tak samo ciężko, jakoś najmniej krzyczą, a swoich pacjentów
                traktują z godnością. I z nimi sie solidaryzuję.
          • blou1 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 11:53
            Hola Pani Doktor!!!!!!!!
            Czyli co? Mamy podkulić ogon i potulnie znosić traktowanie nas i naszych dzieci
            przez lekarzy???? Bo Wy macie prawo być sfrustrowani i niezadowoleni z Waszych
            pensji??? W imię solidarności z Wami????
            No wybacz!
            Zyskalibyście nasze poparcie, paradoksalnie, ludzkim nas traktowaniem!!!!!
            Super! wniosek, niedługo policja ociągała się będzie z przyjazdem do bójki np.
            Bo co? Za 1000zł narażać własne życie, w imię czego??? Itp.
            Mój wniosek, trzeba było robić specjalizację z chirurgii plastycznej i zarabiać
            na biustach!
            Argument, płacenie etyką i powołaniem jakoś szanowna Pani do mnie nie przemawia.
            • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 12:05
              Ale zrobiłam z pediatrii. Lekarze, w znakomitej większości, bardzo długo byli
              cierpliwi, znosili upokorzenia, tragicznie niskie zarobki. Na godziwe życie
              pracowali ponad 100 godzin tygodniowo.
              Nie chcecie się solidaryzować - nie róbcie tego. Sami stracicie. I będą to
              straty znacznie większe niż Wam się wydaje. Bo zdrowia i zycia odkupić się nie
              da.
            • kura17 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 12:31
              ale Biala Dama ma racje - kto bedzie leczyl dzieci na NZF, jesli wszyscy lekarze
              pojda za Waszymi radami i zrobia dochodowe specjalizacje (chirurgia plastyczna)
              lub poszukaja lepiej platnej pracy - np w gabinecie prywatnym, w ktorym pacjent
              SAM placi za usluge?... przeciez doradzacie samobuje dla siebie...

              poza tym lekarzowi nie tak latwo "zmienic prace, gdy zarobki sie nie podobaja" -
              to NIE tak dziala w tym przypadku...
          • gov.single Biała Damo 22.05.07, 13:17
            Wybacz, ale nie przemawiasz do mnie. Znam wielu lekarzy. Żaden z nich nie
            jezdzi maluchem, plonezem czy jakims małym, zachodnim gówienkiem., srtandardem
            dla każdego z nich \sa narty zima i ciepłe kraje latem, wiekd\szość ma
            wypasione domy. Jakoś nie moge uwierzyć w te głodowe pensje. I jeszcze jedno-
            wiekszośc z nich nie przejmuje sie godzinami swojej pracy(ile z nasz czekało o
            9 na lekarza który powinien pracowac od 8 bądź odbiło sie od drzwi o 14 choć
            lekarz miała tam byc do 16??)

            I jeszcze jedno-w odprowadzanie podatku od kazego przyjętego w prywatnym
            gabinecie pacjenta uwierze jak zobacze tam kasę fiskalna i wyjde z paragonem,.
            Bo jak na razie prosba o rachunek po zapłaceniu WŁSNYCH, CIĘZKO ZAROBIONYCH
            pieniędzy spotyka sie czesto z agresja lekarza.

            Rak wiec...postulaty lekarzy mało mnie wzruszaja....w Polsce jest to grupa
            społeczna mocno odbiegająca od tak zwanej średniej. I po raz pierwszy spodobał
            mi sie tekst naszego premiera-"Ja tez zarabiam pare razy mniej niż premierzy
            innych krajów ale nie uwazam ze to nienormalna sytuacja".

            Sama nie jestem zachwycona swoja pensja ale do głowy nie wpadłoby mi zeby
            traktowac klientów mojej firnmy tak jak czesto lekarze traktują swoich pacjentów
            • biala_dama3 Re: Biała Damo 22.05.07, 13:24
              hmmm. Zarabiam sporo w gabinecie, ale jeżdżę małym zachodnim "gówienkiem", po
              to, aby moje dziecko mogło wyjechac na narty.
              Bardzo bym chciała miec kase fiskalną. Ogromnie ułatwiłoby mi to zycie. Czekam
              na to, abym mogła ja zainstalowac. KAŻDEMU pacjentowi wydaje rachunek. Mogę
              wyliczyc sie z każdej (!!!) wizyty. Zadna kontrola skarbowa ( a miałam je) nie
              wykryła żadnych nieprawidłowości.
              Nasza grupa zawodowa odbiega od średniej, ale niestety w dół. Porównuje sie
              nasze zarobki do zarobków ludzi niewykształconych, wykonujących proste
              czynności. A wymaga wiele.
              Może Cie nie wzruszac nasza akcja protestacyjna, bo w zasadzie nie jest to
              strajk - jeszcze jestesmy przy chorych. Wzruszy - gdy nie doczekasz sie pomocy.
              Jak dotąd jest źle, ale nie tragicznie. Dramat chorych dopiero się zacznie. I
              to nie za sprawą lekarzy.
              • gov.single Re: Biała Damo 22.05.07, 13:32
                W takim razie jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę.
                Nielicznym, niestety, wyjątkiem...
                • biala_dama3 Re: Biała Damo 22.05.07, 13:36
                  Co manjmniej kilka osób z mojego bliskiego otoczenia tak samo robi.
                  • gov.single Re: Biała Damo 22.05.07, 13:45
                    A gdzież jest taka ennklawa dobrych, sumiennie pracujacych lekarzy?>?????Czy
                    moge złozyc deklaracje?? Bo jak wspomniałam -znam sporo lekarzy-i im bardziej
                    im sie przyglądam tym mniej dobrego moge o nich powiedziec.

                    a kiedy słysze , ze żąda sie kilku srednich krajowych dla ludzi po studiach
                    TYLKO DLATEGO, ze skończyli oni TAKIE studia-to mnie trzesie-urawniłowka w góre
                    tylko dlatego, ze trafiło sie do tak elitarnej (ich zdaniem) grupy...
                    • jasminum30 Re: Biała Damo 22.05.07, 23:04
                      gov.single napisała:

                      > A gdzież jest taka ennklawa dobrych, sumiennie pracujacych lekarzy?>

                      W Leśniej Górze?
              • agamama123 Re: Biała Damo 23.05.07, 13:45
                Od 7 lat mam awersje do strajkujacej słuzby zdrowia - nikt i nic mnie nie
                przekona do waszych racji... 7 lat temu mój roczny syn w cięzkim stanie, z
                rozległą wrodzona wadą serca był przez 3 kolejne dni przygotowywany do korekcji
                wady po to by około południa każdego dnia usłyszeć - protest pielegniarek,
                odeszły od łóżek! ja przez rok walczyła o każde 10 dkg wagi mojego dziecka bo
                okreslona waga była jednym z warunków przeprowadzenia operacji! Kacper miał rok
                i wazył 6kg, przez te przygotowania szpitalne (3 noce na czczo, wieczorne
                lewatywy) stracił pół kilo! Żeby było weselej - tuz po operacji jeden z
                najlepszych specjalistów w tej dziedzinie powiedział nam, że dziecko nie
                przezyłoby nastepnych dni... Gdyby ten cholerny strajk potrwał dłużej
                zanosiłabym teraz świeczki dziecku na grób!
              • agusiaczek8 Re: Biała Damo 26.05.07, 14:55
                powiem jedno ZALOSNA jestes i tyle niektore dzieci nie maja co jesc a twoje
                biedne ledwo na narty wyjezdza jakos nigdy jeszcze nie widzialam biednego
                lekarza,idz sie utop jak i wiekszosc twoich kolegow po fachu tfuuuu
                • biala_dama3 Re: Biała Damo 26.05.07, 16:04
                  Przeczytaj jeszcze raz swój post..... weź 3 głebsze oddechy i pomyśl. O ile
                  potrafisz.
                • oliwia_2004 Re: Biała Damo 28.05.07, 10:48
                  tak zgadzam się nie widziałam jeszcze lekarza, który nie miałby co do garnka
                  włożyć, wasze dzieci uczą się na najlepszych uczelniach, chodzą do prywatnych
                  szkół. I niech nikt nie mówi, że lekarze mają źle. Bo to hańba dla tych co
                  zarabiają po 800zł i z tego mają zapłacić rachunki i wyżywić rodzinę. Bo nawet
                  j4śli dwie osoby pracują to mają na utrzymanie 1600 zł. a chyba to nawet nie
                  jest minimum i żyją i nie narzekają i cieszą się, że pracują. Ale dla bogatego
                  zawsze jest mało!
                  • biala_dama3 Re: Biała Damo 28.05.07, 12:31
                    Nie wiem co umieją, jakie mają wykształcenie i jaką odpowiedzialnośc
                    przywoływani przez Ciebie ludzie. Sądzę, że gdy ja uczyłam sie, zdobywałam
                    kolejne stopnie specjalizacji - oni chodzil na balangi.
                    Ludzie o wysokich kwalifikacjach i dużej odpowiedzialności - muszą zarabiać
                    dobrze! Koniec kropka. I tak długa będzie źle dopóki wymachiwanie łopatą będzie
                    wyżej lub podobnie wynagradzane do ruszania głową.
            • madameblanka dokladnie tak jest, nie popieram strajku 23.05.07, 15:03
              szczerze mówiąc do twojego postu można by jeszcze dopisać sporo rzeczy np:
              zwolnienia wypisywane za symboliczne 50zł (pomyślcie ilu jest takich pacjentów
              dziennie); dowody "wdzięczności" od pacjentów; wycieczki od firm
              farmaceutycznych; wyjazdy na jakieś seminaria - wieczorem to poprostu zwykły
              burdel-; i tak można by w nieskończoność.
              Powiem tak, miałam "przyjemność" być w 5 dziecięcych szpitalach, gdzie spotkałam
              sie z opryskliwością, rutyną, niechęcią w udzielaniu informacji na temat chorego
              (córki) i przede wszystkim brak wrazliwości. tym bardziej że były to dzięcięce
              szpitale. Personel tychże szpitali nadaje sie praktycznie do zwolnienia.
              Poprostu jak maja tak leczyć jak w tych szpitalach to niech wyjada w diabły do
              Irlandii, Anglii czy gdziekolwiek i nie szantazują jakimiś strajkami.
              Jak widać nie opieram swojej opinii na podstawie jednego szpitala (gdzie mogłam
              mieć poprostu pecha) wiem co mówie i wiem jacy są lekarze.
              • mamanatalki3 proszę 23.05.07, 15:10
                moje stanowisko w sprawie strajku i podwyżek już prezentowałam, ale nie mogę
                zgodzić się na takie uogólnienia, że wszyscy lekarze to bezmózgie konowały
                pozbawione wszelkiej moralności, a taki wizerunek jest prezentowany w ostatnich
                postach. Jak w każdej grupie zawodowej są ludzie mili i opryskliwi, posiadający
                wiedzę i niedouczeni, dobrze wychowani i chamscy. Jedynie ogromna, rewolucyjna
                zmiana systemowa pozwoli oddzielić jednych od drugich i tym drugim jasno
                uświadomić, że za ich pracę to my już dziękujemy. Pozdrawiam
                • agamama123 Re: proszę 23.05.07, 15:17
                  Tak, jest taki podział - ja widac trafiałam na tych z tej gorszej
                  grupy....Zaznaczyła, spotkałam na swojej drodze lekarzy z prawdziwego zdarzenia,
                  lekarzy, którzy nawet złe wieści byli w stanie przekazac tak, że nie czułąm sie
                  gównem (a np ordynator która przekazała mi wiadomośc że moje dziecko umiera
                  zrobiła to z papierochem w gębie i stwierdzeniem, ze mam se juz nim głowy nie
                  zawracac i zrobić nowe!!!!!
                  Przykłady mogę mnozyć: począwszy od sposobu w jaki przekazano nam info o stanie
                  nasego nowonarodzonego dziecka ("najprawdopodobniej ma downa, nie musicie go
                  brać....a ma tez wade serca, moze przezyje...") po sugestie typu: zróbcie mu
                  operacjke plastyczna twarzy - będzie przynajmniej normalnie wygladał!!!! To sa
                  słowa lekarzy pracujących w dużych warszawskich szpitalach!

                  Zaznaczam jeszcze raz - spotkalismy tez takich którym nieba bym przychyliła.
                  Jeden z nich, kobieta, walczyła o moje dziecko jak lew. Drugi - zadbał o to by
                  mój stan zdrowia nie odbił sie na kondycji mojego syna. Było jeszcze kilku,
                  którzy sa warci tego by zarabiać każde pieniądze - ale oni nie raz pokazali, że
                  liczy sie pacjent - a DAMA,cóż... kasa...kasa...kasa...
                • madameblanka Re: proszę 23.05.07, 15:23
                  nie uogólniam, myślisz że doświadczenia wyniesione z tylu szpitali to mało?
                  Owszem jeden mnie zadziwił, mianowicie IMiDz- gdzie personel widocznie zmęczony
                  a nie pokazywał fochów.
                  wiadomo, są dobrzy i źli ale też wiadomo że tych złych jest o wiele więcej.
            • juanita30 Popieram Strajk !!! 31.05.07, 23:19
              oj...nie wiele wiecie o życiu lekarzy... mój mąż haruje po 96 godzin
              TYGODNIOWO...żeby zarobić marne pieniądze, mieszkamy z rodzicami bo nie stać nas
              na własne mieszkanie, nie mamy samochodu, ponieważ jedyny jaki mieliśmy (warty
              około 10 tyś) rozbiłam...przyznaję ja i nie mamy pieniędzy na jego naprawę...mąż
              aby nie wylecieć z pracy ciągle się szkoli ...za własne pieniądze a jeden kurs
              kosztuje nawet 1000 zł., do tego dochodzi ubezpieczenie OC lekarzy które również
              wynosi około 3000 rocznie, ubrania do pracy...średnia cena białych spodni z
              marynarką to 200 zł, a kompletów trzeba mieć kilka...do tego trzeba na dużyrze
              coś zjeść, bo szpital nie zapewnia wyżywienia a zazwyczaj jest tak, że na całym
              dyżurze trzeba przyjąć 50 pacjentów i nie ma czasu wyjść coś kupić...i co
              najważniejsze...trzeba utrzymać swoją rodzinę za te kilka marnych groszy....DOŚĆ
              TEGO...my nie mamy zamiary tak żyć...dlatego właśnie się pakujemy i wyjeżdzamy
              za granicę, gdzie stawki lekarzy są 10 krotnie wyższe niż w poslce, gdzie lekarz
              jest szanowany, gdzie ma dostęp do najnowszego sprzętu, gdzie można po prostu
              godnie żyć...i dlatego jeśli ta chora sytuacja w służbie zdrowia się nie
              poprawi...to nie wiem kto Was będzi leczył...bo codziennie do Naczelnej Izby
              Lekarskiej zgłasza się około 10 lekarzy chętnych do wyjazdy za granicę...i życzę
              im wszystkim powodzenia
          • miranda3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:50

            < dama z Ukrainy czy Białorusi, albo Bułgarka czy Rumunka ( te ostatnie
            < bez nostryfikacji) i albo nie ruszy 4 liter bez koperty, albo potraktuje Cie
            < jak smiecia - w sensie dosłownym.

            surprised
            Dlaczego tak sadzisz ?
            Korzystalam z publicznej sluzby zdrowia na Ukrainie i w Rosji i nikt nie
            traktowal mnie jak smiecia ani nie zadal lapowy.
            • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:57
              W moim szpialu jest 3 takich lekarzy. Z braku Polaków, bo pracuja juz gdzie
              indziej. Kiedyś zobaczyłam jak owa lekarka zachowywała się wobec rodziców
              naprawdę chorego dziecka i mnie "ścięło", innym razem na dyżurze ratowałam
              ofiare jej niewiedzy, jeszcze innym ......lista długa.
              • ciociacesia lekarze z Ukrainy czy innej Białorusi 22.05.07, 16:47
                a swoją drogą ciekawe czy na Zachodzie lekarze też tak mówią o naszych
          • wjw2 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 16:07
            Rozumiem, że do momentu poparcia strajku lekarzy przez społeczeństwo, pacjenci
            będą traktowani przez tychże, jak śmiecie?

          • ally Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 19:52
            Jesli sytuacja się nie
            > poprawi - będzie jeszcze gorzej. Przyjedzie, o ile uda jej się znostryfikować
            > dyplom, dama z Ukrainy czy Białorusi, albo Bułgarka czy Rumunka

            nie mogę się doczekać
        • wobbler Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 10:33
          Lekarze ktorzy jakis poziom prezentuja powyjezdzali.Zostala banda nieudacznikow
          o wygorowanych ambicjach.Tylko jakies zawyzone poczucie wlasnej wartosci
          maja.Taka banda studenckich imprezowiczow,ktorym zawod rodzice wymyslili.Po
          nocach bawili sie w akademikach,a za dnia odsypiali na wykladach.Teraz
          chcieliby miec wynagrodzenie na Unijnym poziomie,choc ich wiedza jest na
          poziomie najwyzej miernym.Zapytaj ktoregos co to takiego ciala ketonowe i o
          czym ich zawartosc we krwi swiadczy?Konia ze srebrnym rzedem Ci kupie,jezeli
          takowego znajdziesz!
          • olcia029 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 10:41
            dobrze, ale czy my matki mamy cierpieć za to, że lekarze mają źle???????
            że w szpitalach jest bajzel?
            to raczej wina państwa
          • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 11:06
            Ciała ketonowe to aceton, acetooctan, betahydroksymaślan czyli metabolity
            przemian tłuszczu i w mniejszej części białek. Nie powinno być ich w surowicy
            więcej niż 0,2 mmola/l.
            Podwyżeszenie występuje najczęściej w źle leczonej cukrzycy, chorobie
            alkoholwej, róznego rodzaju głodówkach ( np. u odchudzających się młodych
            ludzi, w anoreksji itd). Trzeba także wziąć pod uwagę zatrucia pokarmowe,
            uporczywe wymioty róznego pochodzenia a nawet ciążę.W ciązy fizjologicznej
            występuje rzadziej - częściej przy zatruciach ciążowych.
            Czekam na odpowiedź.
            A, jeszcze może interesuje Cię miejsce wydzielania - jest to wątroba
            • wobbler Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 11:33
              Trojglicerydy jeszcze warto by zbadac.No a cholesterol to juz w ogole
              podstawa,nie?smile
              • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 11:37
                Odpowiadam na pytanie, a nie po co nalezy robic i jakie badania.
            • fergie1975 Re: strajk lekarzy...długie 25.05.07, 22:26
              toż to pierwszy link z googli
          • agamama123 wobbler:) 23.05.07, 13:50
            Moja znajoma zmieniała pediatre bo niestety ta która prowadziła jej córeczkę
            miała wypadek, nie mogła pracować. Nowa pediatra zrobiła wieeeelkie oczy jak
            usłyszała, że dziecko jest na diecie ketogennej. Powiedziała, że ta jakies wymysłysmile
        • juanita30 Popieram Strajk !!! 31.05.07, 23:21
          oj...nie wiele wiecie o życiu lekarzy... mój mąż haruje po 96 godzin
          TYGODNIOWO...żeby zarobić marne pieniądze, mieszkamy z rodzicami bo nie stać nas
          na własne mieszkanie, nie mamy samochodu, ponieważ jedyny jaki mieliśmy
          rozbiłam...przyznaję ja i nie mamy pieniędzy na jego naprawę...mąż aby nie
          wylecieć z pracy ciągle się szkoli ...za własne pieniądze a jeden kurs kosztuje
          nawet 1000 zł., do tego dochodzi ubezpieczenie OC lekarzy które również wynosi
          około 3000 rocznie, ubrania do pracy...średnia cna białych spodni z marynarką to
          200 zł, a kompletów trzeba mieć kilka...do tego trzeba na dużyrze coś zjeść, bo
          szpital nie zapewnia wyżywienia a zazwyczaj jest tak, że na całym dyżurze
          trzeba "obrobić"50 pacjentów i nie ma czasu wyjść coś kupić...i co
          najwżniejsze...trzeba utrzymać swoją rodzinę za te kilka marnych groszy....DOŚĆ
          TEGO...my nie mamy zamiary tak żyć...dlatego właśnie się pakujemy i wyjeżdzamy
          za granicę, gdzi stawki lekarzy są 10 krotnie wyższe niż w poslce, gdzie lekarz
          jest szanowany, gdzie ma dostęp do najnowszego sprzętu, gdzie można po prostu
          godnie żyć...i dlatego jeśli ta chora sytuacja w służbie zdrowia si nie
          poprawi...to nie wiem kto Was będzi leczył...bo codziennie do Naczelnej Izby
          Lekarskiej zgłasza się około 10 lekarzy chętnych do wyjazdy za granicę...i życzę
          im wszystkim powodzenia
      • juanita30 Popieram 31.05.07, 23:25
        oj...nie wiele wiecie o życiu lekarzy... mój mąż haruje po 96 godzin
        TYGODNIOWO...żeby zarobić marne pieniądze, mieszkamy z rodzicami bo nie stać nas
        na własne mieszkanie, nie mamy samochodu, ponieważ jedyny jaki mieliśmy
        rozbiłam...przyznaję ja i nie mamy pieniędzy na jego naprawę...mąż aby nie
        wylecieć z pracy ciągle się szkoli ...za własne pieniądze a jeden kurs kosztuje
        nawet 1000 zł., do tego dochodzi ubezpieczenie OC lekarzy które również wynosi
        około 3000 rocznie, ubrania do pracy...średnia cna białych spodni z marynarką to
        200 zł, a kompletów trzeba mieć kilka...do tego trzeba na dużyrze coś zjeść, bo
        szpital nie zapewnia wyżywienia a zazwyczaj jest tak, że na całym dyżurze
        trzeba "obrobić"50 pacjentów i nie ma czasu wyjść coś kupić...i co
        najwżniejsze...trzeba utrzymać swoją rodzinę za te kilka marnych groszy....DOŚĆ
        TEGO...my nie mamy zamiary tak żyć...dlatego właśnie się pakujemy i wyjeżdzamy
        za granicę, gdzi stawki lekarzy są 10 krotnie wyższe niż w poslce, gdzie lekarz
        jest szanowany, gdzie ma dostęp do najnowszego sprzętu, gdzie można po prostu
        godnie żyć...i dlatego jeśli ta chora sytuacja w służbie zdrowia si nie
        poprawi...to nie wiem kto Was będzi leczył...bo codziennie do Naczelnej Izby
        Lekarskiej zgłasza się około 10 lekarzy chętnych do wyjazdy za granicę...i życzę
        im wszystkim powodzenia
    • pppolonistka Też się pożalę 22.05.07, 10:53
      Pani ginekolog w miasteczku położonym na Mazowszu ma ustalone godziny przyjęć
      od 9.00 do 13.00 od poniedziałku do piątku. Ponieważ test ciążowy wyszedł mi
      pozytywnie (byłam wtedy w 6. tygodniu ciąży), to zapisałam się na godz. 9.00 i
      stawiłam nieco przed tą godziną w poczekalni przychodni. Specjalnie przyszłam
      na czczo i z moczem do badań, bo wiedziałam, że na pewno dostanę skierowanie na
      badania krwi i moczu. Godzina 9.00 - pani nie ma. Godzina 10.00 - pani nie ma.
      Godzina 11.00 - pani nie ma. Pyskate pacjentki, czekające na panią, poszły do
      dyrektora przychodni na skargę. Nic nie wskórały. Godzina 11. 20 - pani jest.
      Żadnych przeprosin, żadnego uzasadniania spóźnienia. A co się będzie jaśnie
      pani tłumaczyć plebsowi? Do gabinetu poprosiła mnie o 11.40. Zbadała mnie
      bardzo niedelikatnie, opryskliwym tonem zwracała się do mnie, jakbym jej jakąś
      krzywdę wyrządziła swoją obecnością. Skierowanie na badanie moczu i krwi dała,
      ale zaświadczenia do pracy, że jestem w ciąży już nie, bo stwierdziła, że na
      razie nie wiadomo, czy nie stracę tej ciąży, (a ŻADNYCH!) powodów, by tak
      twierdzić, nie miała. Wyszłam od niej przed 12.00. Do południa byłam na czczo,
      w 6. tygodniu ciąży...Oczywiście więcej w tym gabinecie moja noga nie postała.
      Takiej babie nie tylko nie podniosłabym wynagrodzenia, ale obarczyłabym karą za
      spóźnianie się do pracy i "jakość" usług.
      • zuzia412 Re: Też się pożalę 22.05.07, 10:59
        pppolonistka napisała:
        nie podniosłabym wynagrodzenia, ale obarczyłabym karą za
        >
        > spóźnianie się do pracy i "jakość" usług.

        Popieram. Też nie raz czekałam aż szanowna pani doktor przyjdzie po 2 godzinach
        (a trochę chodzę bo jestem stałym pacjentem na alergologii). Zadnego
        przepraszam. Gdyby w firmie w której pracuję ktoś tak zrobił, to by poleciał z
        hukiem. I my mamy się z nimi solidaryzować?
        • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 11:14
          Bardzo, bardzo szybko nie będziesz musiała. Lekarzy w uspołecznionej służbie
          zdrowia nie będzie bo........pouciekają - za granice, do prywatnych gabinetów,
          część się przekwalifikuje. Będzie istniało coś takiego jak kształcenie
          podyplomowe, ale tam podmiotem nie będzie pacjent.
          Część procedur wysokospecjalistycznych upadnie, bo nie będzie miał kto robić.
          Lekarz może zajmować się wszywaniem esperalu ( lub wypruwaniem), nie musi
          przeszczepiac wątroby czy serca. I tu i tam zarobi. Z pacjentem czekającym na
          przeszczep, dialize, inwazyjne lecznie zawału może być gorzej.
          • zuzia412 Re: Też się pożalę 22.05.07, 11:27
            Lekarzy w uspołecznionej służbie
            > zdrowia nie będzie bo........pouciekają - za granice, do prywatnych
            gabinetów,

            Och, tak bardzo nas nie strasz. Nie pouciekacie ze szpitali, bo na samych
            prywatnych gabinetach nie pociągniecie, jeśli nie będziecie praktykować również
            w szpitalach. Nie wszyscy też wyjadą za granicę - no bez przesady. Poza tym nie
            róbcie z siebie tak strasznie pokrzywdzonych - musicie dorabiać w prywatnych
            gabinetach. I co z tego? Mój mąż też pracuje po 10-12 godzin.
            • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 11:36
              A to z tego, ze jeśli chcecie miec zmęczonych lekarzy, padających na twarz i
              mogących pomylić się - to dobrze. Wasz wybór. Wiecie skąd kolejki do
              specjalistów? Z braku specjalistów. Po prostu ich nie ma. Są jeszcze niedobitki
              ( najczęściej ludzie, którzy np. ze względu na wiek, stan zdrowia czy sytuację
              rodzinną nie wyjechali, ale jest ich mało).
              Jeżeli bardziej zalezy Wam na nagonce na lekarzy niz zdrowiu i życiu - to Wasz
              wybór.
              • zuzia412 Re: Też się pożalę 22.05.07, 11:51
                Biała damo, nie wymagaj od nas cudów i współczucia dla biednych lekarzy. Tak
                samo jak wy ciężko zarabiamy pieniądze, płacimy ubezpieczenie. Niczym się nie
                różnimy poza tym, ze większość z nas nie może sobie postrajkować i pod
                hasłami "dla dobra wszystkich" walczyc o wyższe pensje.
                Nie chcemy mieć zmęczonych lekarzy i padających na twarz. Chcemy tego za co
                płacimy. Nie rozumiemy dlaczego mnożyć można przykłady o niekompetentnych
                lekarzach w przychodniach i dlaczego mielibyśmy się z takowymi solidaryzować.
                Byłam już parę razy w szpitalu, czasami chodze do przychodni. Nie widzę
                żebyście się tam strasznie przepracowywali. Przepraszam że zwracam się w ten
                sposób, ale wystąpiłaś tu z własnej woli jako przedstawiciel waszej grupy
                zawodowej.
                Zależy nam na zdrowiu i życiu - nie wysuwaj tu takich niskich haseł. A o tych
                niedobitkach wśród specjalistów to trochę przesadziłaś. Twój głos wygląda mi na
                zupełnie jednostronny. Chodzi ci tylko o wyższe pensje - i nie zasłaniaj się tu
                jakimiś wyższymi ideami.
                • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:12
                  Tak, chodzi mi o wyższe pensje. O to, żebym za wiedzę miała godziwą zapłatę,
                  żebym nie była zmęczona. Wam zależy na tym, żeby zmienic lekarzy w służących
                  bedących na każde zawołanie płacących mizerne składki, albo bezrobotnych.
                  Jakość usług medycznych powinna byc wprost proporcjonalna do wysokości
                  składek/ubezpieczenia. Osoba płacąca 100 złotych czy bezrobotna nie powinna
                  liczyć na wiele. A tu każdy chce wszystko, zaraz, na najwyższym poziomie.
                  Skończyło się.
                  • zuzia412 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:25
                    biala_dama3 napisał:

                    > Wam zależy na tym, żeby zmienic lekarzy w służących
                    > bedących na każde zawołanie płacących mizerne składki, albo bezrobotnych.
                    > Jakość usług medycznych powinna byc wprost proporcjonalna do wysokości
                    > składek/ubezpieczenia. Osoba płacąca 100 złotych czy bezrobotna nie powinna
                    > liczyć na wiele. A tu każdy chce wszystko, zaraz, na najwyższym poziomie.
                    > Skończyło się.

                    No toś się popisała!
                    Jeśli to było do mnie osobiście, to informuję że razem z mężem odprowadzamy
                    miesięcznie 1500 zł na ub.zdrowotne i mam cholerne prawo wymagać by tacy
                    wysokiej klasy specjaliści jak ty robili co do was nalezy.
                    A że nie zaglądacie ludziom do portfela, to "obsługujcie" wszystkich tak jak
                    trzeba i po równo. Nikt cię nie zmuszał byś została lekarzem i leczyła ten
                    bezrobotny plebs.
                    • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:32
                      Nikt mnie nie zmuszał, wybrałam zawód, który lubię. A bezrobotnego plebsu nie
                      mam zamiaru leczyć. Prawdopodobnie nikt mnie nie zobaczy w poradni
                      przyszpitalnej. Na oddziale mam kilka godzin - głównie dydaktycznych. Pieniądze
                      będę zarabiać tylko i wyłącznie w gabinecie. I nie mam zamairu słuchac
                      jęczenia, że drogo. Tak mam wysokie stawki.
                      I tak zrobi większośc kolegów. Skończą sie teksty "obsługujcie"(sic!) po równo
                      i wszystkich.Moze tak sie okazac, że z chorym dzieckiem, i to w stanie
                      zagrożenia życia, nikt Cie nie "obsłuzy".
                      • renia1807 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:42
                        biala_dama3 napisał:
                        .Moze tak sie okazac, że z chorym dzieckiem, i to w stanie
                        > zagrożenia życia, nikt Cie nie "obsłuzy".

                        to okrutne co piszesz!
                        potrafiłabyś odmówić pomocy nawet ciężko choremu dziecku?
                        no i jak my mamy stać murem za lekarzami, którzy w ten sposób podchodzą do sprawysad
                        • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:52
                          Nie, nie potrafiłabym i na tym polegać przewaga nad lekarzami. Wykorzystuje
                          się naszą odpowiedzialność i poczucie przyzwoiyości w zamian plując nam w
                          twarz. Ale będzie sytuacja, w której nie będzie miał kto odmawiać owej pomocy,
                          bo dyzury zostana zawieszone z braku lekarzy.
                      • wobbler Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:32
                        Ja tam rozumiem,ze sie rozzloscilas.Ale zrozum i mnie-"-ten bezrobotny plebs..."
                        Jeszce od suki i k...wy mnie powyzywaj.
                        Przykrosc mi wyrzadzilas.Dzieki.:I
                        • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:35
                          Nie używam słów powszechnie zwanych obraxliwymi. Za to często wysłuchuje ich
                          od "wdzięcznych" pacjentw. Nie kierowanych bezpośrednio do mnie, bo tu opuszcza
                          ich odwaga, ale w przestrzeń - czemu nie.
                        • renia1807 Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:37
                          nie każdy bezrobotny to plebs, ważcie słowa kobiety
                          nie każdy stracił pracę z własnej winy, trochę szacunku dla ludzi
                          • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:39
                            Nie każdy lekarz to złodziej, więc może trochę szacunku dla nas.......
                            • wobbler Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:59
                              sama zaczynasz.Wkurza mnie to troche.
                              Staram sie asertywnoscia i qltura wykazac,ale coraz trudniej mi to przychodzi.
                              Nikt Cie tu zlodziejem nie nazwal,za to Ty niepracujace Mamy za plebs uznalas.
                              Obawiam sie,ze jakbys mi to w oczy powiedziala,to sama bys interwencji lekarza
                              wymagala.
                              • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 14:03
                                Ot, kulturalna i miła mama. Sam kwiat polskiej "ynteligencji". czy wiesz, że za
                                pobicie, nawet w kraju takim jak Polska odpowiada sie karnie? Że z mamy
                                niepracującej mogłabys byc mama za kratkami? W sumie przestaję sie juz
                                czemukolwiek dziwic.
                                A tak na marginesie - pasozytujesz na moich podatkach.
                                • jasminum30 Re: Też się pożalę 23.05.07, 09:24
                                  Dotąd "przysłuchiwałam się" tej dyskusji ze względnym spokojem, ale mam dość
                                  zrzucania odpowiedzialności na pacjentów "Wasz wybór, jeżeli nie chcecie
                                  popierać strajku lekarzy". Zależy Wam na poparciu pacjentów? Uściślijmy - tych
                                  pacjentów, których od jednej akcji strajkowej do drugiej macie w głębokim
                                  poważaniu, tych pacjentów, których nie raczycie przeprosić za swoje czasami
                                  paro godzinne spóźnienia w przychodniach przyszpitalnych, tych pacjentów , na
                                  których potraficie oderagowywać swoje frustracje czasami w dość niewybredny
                                  sposób mając pełną świadomość, że ze strony przestraszonej matki czy starszej
                                  osoby nie grożą Wam żadne konsekwencje w postaci skargi do dyrektora danej
                                  placówki? Zależy Wam na poparciu tych matek, które traktujecie jak półgłówki,
                                  które nie znają własnych dzieci i wmawiacie im ciemnotę, a może na poparciu
                                  tych, które zaliczają w krótkim czasie kilka wizyt w przychodni, bo pani doktor
                                  nie raczy pomyśleć i zlecić badań mimo braku poprawy?
                                  • jasminum30 Re: Też się pożalę 23.05.07, 09:31
                                    Za szybko kliknęłam.
                                    Nie kwestionuję wysokości pensji lekarzy, chociaz w tym kraju znalazłoby się
                                    przynajmniej kilka innych grup zawodowych, które zarabiają "większe" grosze"
                                    bez możliwości podjęcia pracy dodatkowej. Nie, mnie jedynie mdli jak słyszę, że
                                    chodzi o dobro pacjenta. Wam chodzi tylko i wyłacznie o wyższe pensje i
                                    szczerze wątpię,żeby za większymi pensjami szła kultura i szacunek dla ww.
                                    pacjenta, o które teraz tak trudno.
                                  • zuzia412 Re: Też się pożalę 23.05.07, 10:10
                                    Jasminum, napisałaś dokładnie to co myślę.
                                    Biała dama zapomniała że ten wątek założyła mama świeżo po wizycie na ostrym
                                    dyżurze, potraktowana tam w sposób co najmniej niegodny (zwłaszcza jej dziecko)
                                    i pisząca na końcu że nie jest w stanie solidaryzować się z lekarzami, którzy
                                    tak traktują pacjentów. Wielu z nas może się podpisać pod postem adulkowej-
                                    mamy. Biała dama jest tu stałą bywalczynią (najczęściej najeżdżającą na
                                    niepoważne mamy i pacjentów tłoczących się i kłócących przed jej drzwiami),
                                    mimo to nie pokusiła się by założyć swój wątek na temat strajku, może gdyby
                                    przedstawiła nam temat w odpowiedni sposób, próbowałybyśmy wykazać więcej
                                    zrozumienia. Ktoś napisał że terroryści też wykorzystują ludzi bo inaczej nie
                                    mogą zwrócić na siebie uwagi. Fakt, że daleko idące to porównanie, ale jakie to
                                    ma znaczenie dla chorego człowieka, któremu nie udzielono pomocy tylko dlatego
                                    że nie umiera.
                                • hipopotamama Re: Też się pożalę 23.05.07, 14:05
                                  biala_dama3 napisał:
                                  > A tak na marginesie - pasozytujesz na moich podatkach.

                                  Ooo kochana przy tak "niskich zarobkach" za wiele to ty tego podatku nie
                                  odprowadzisz.
                                  • biala_dama3 Re: Też się pożalę 23.05.07, 14:22
                                    W szpitalu mam rzeczywiście niskie zarobki, natomiast przyzwoicie zarabiam w
                                    prywatnym gabinecie. I płacę od tego dość wysokie podatki.
                    • agamama123 Re: Też się pożalę 23.05.07, 13:54
                      To może od razu bezrobotnym pavulonik???????
                      Ręce mi opadły....
                      • biala_dama3 Re: Też się pożalę 23.05.07, 14:04
                        To była Twoja propozycja. Ja natomiast NIE ŻYCZĘ SOBIE, aby osoba bezrobotna,
                        niejednokrotnie korzystająca z zasiłku płaconego z MOICH podatków wymawiała mi
                        wykształcenie.
                        • agamama123 Re: Też się pożalę 23.05.07, 14:59
                          A moze ta bezrobotna osoba pasozytujaca na twoich podatkach to tez osoba
                          wykształcona? Może równie wiele zainwestowała w swoja edukację??? Może zycie tak
                          sie ułozyła, że aktualnie praca zawodowa jest poza zasiegiem jej mozliwości?????

                          Już pare postów wyżej napisałam co sądzę o strajkach słuzby zdrowia...
                          Ty swoją postawa tylko moja opinię umocniłaś.

                          Od 7 lat zmagam sie z lekarzami - wierz mi - przez ten czas spotkałam sie z 5
                          którzy mają w sobie powołanie do zawodu, całej reszty nie skomentuję....

                          A jesli chodzi o kolejki, terminy wizyt do specjalistów - od ponad 2 lat próbuje
                          zdiagnozować moje dziecko - ciagłe zbywanie sprawiło, że ostatnio wyszłam z
                          siebie. Kiedy neurolog nie dostrzegła u mojego syna nieprawidłowosci w
                          funkcjonowaniu (przy stwierdzonym opóxnieniu rozwoju psycho ruchowego,
                          nadpobudliwosci, problemie z napięciem mięsni) zażądałam skierowania na
                          tomografie komputerowa głowy - zapisała mojego syna za pół roku. I wiesz,
                          zachowałam sie wtedy paskudnie, ale...Otóz powiedziałam, że mam dosc rzucania mi
                          przez lekarzy kłód pod nogi, ze mam prawo do diagnozy dziecka i że jestem
                          zdecydowana nasza sytuacja powiadomić media...I wiesz co sie stało??? pani dr od
                          siedmiu bolesci siegneła po słuchawke i rzuciła do pani w rejestracji takie oto
                          słowa "termin tc głowy, ale tak dla mnie..." i zapisała mojego syna za 2 tygodnie...
                          I ja mam was popierać????????????
                        • frawashi Re: Też się pożalę 07.06.07, 21:45
                          "Ja natomiast NIE ŻYCZĘ SOBIE, aby osoba bezrobotna,
                          niejednokrotnie korzystająca z zasiłku płaconego z MOICH podatków wymawiała mi
                          wykształcenie."

                          przypuszczam, że niejedna z TYCH osób łozyła wcześniej na Twoje wykształcenie
                          ze swoich podatków!

                          Zgadzam się niestety z większością opini. Twoje wypowiedzi dobrze o Tobie nie
                          świadczą. Na szczęście są też wsród Twoich kolegów przyzwoici ludzie. Co do
                          strajków, jak lekarze chcą strajkować, proszę bardzo, niech przestaną leczyć
                          elyty rządzące. NIe uważasz, że paradoksem jest, ze władza, od której wszystko
                          zależy, ma słuzbe zdrowia o każdej porze na skinienie ręki, opłacona oczywiście
                          przez podatnika, czyli zwykłego pacjenta. Tak, ciągle tego samego, który
                          zafundował Ci studia i którym sobie teraz tak wycierasz usta.... więcej
                          pokory , pani doktor
                  • renia1807 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:30
                    biala_dama3 napisał:

                    Jakość usług medycznych powinna byc wprost proporcjonalna do wysokości
                    > składek/ubezpieczenia. Osoba płacąca 100 złotych czy bezrobotna nie powinna
                    > liczyć na wiele. A tu każdy chce wszystko, zaraz, na najwyższym poziomie.
                    > Skończyło się.

                    a co z ludźmi, którzy płacą składki latami!
                    i nigdy nie byli w szpitalu, mało chorują, czy tacy ludzie nie mają prawa żądać
                    usług na najwyższym poziomie?
                    gdzie są ich pieniądze!
                    mój kuzyn 50 letni ostatnio ulegl wypadkowi, przez prawie 30 lat płacił składki,
                    mało co chorował
                    teraz trafił do szpitala i tak:
                    dostaje receptę od lekarzy na leki, bo w szpitalu takich leków nie mają
                    opatrunki też dobrze żeby miał swoje
                    kule musiał kupić sobie sam po wyjściu ze szpitala, bo fundusz nie dofinansuje i
                    pytanie gdzie są jego pieniądze płacone latami?
                    • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:33
                      To tez wina lekarzy???????????????????????????????????????
                  • wobbler Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:39
                    Damo,nie wkurzaj mnie.
                    Bylam z M.u reumatologa."meszki"go pogryzly,stawy spuchly jak balony.Lazic nie
                    moze,rekami nie rusza prawie,a p.reumatolog powiedziala,ze mamy sobie prywatnie
                    isc!Bo ona 30ego sierpnia moze przyjac!
                    Dobrze poniekad,ze M.taki niemobilny,bo wyraznie mial ochote p.doktor w gebe
                    strzelic.
                    Jakosc uslug zapewnic trzeba-zaplata pozniej.I kultury troche.I tak za moje
                    podatki sie wyksztalcilas.
                    Bez urazy,laska.Ale troche wsciekla to jestem.
                    • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:56
                      Wykształciłam się za podatki moich Rodziców lub jak wolisz - Ty pobierałas
                      nauke także za moje podatki. Wiec jestesmy kwita. Sa kolejki, są limity i nie
                      jest to wina lekarzy. Nie oni je ustalają. A będzie jeszcze gorzej. Czy lekarka
                      miała Cie przyjąc w czasie wolnym od pracy? Jesli tak to w prywatnym gabinecie.
                      Za pieniądze. Jesli w ramach NFZ to w najbliższym wolnym terminie. A, ze jest
                      on 30 sierpnia to trudno. Może po akcji strajkowej będzie za 3 godziny a moze
                      za 10 miesięcy. Zalezy od poparcia społecznego naszego protestu. Od tego czy
                      będzie nam sie opłaco pracowac czy wyjedziemy czy odejdziemy.
                      • wobbler Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:21
                        Bladzisz Damo.Ja do dzis na Ciebie place.za to Ty jestes winna mi usluge
                        medyczna.
                        Pieniadze,ktore placili Twoi Rodzice,przejedli Twoi Dziadkowie.
                        • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:34
                          ??????? Mój Dziadek zginął w Oświęcimiu więc raczej nie przejadł pieniędzy
                          Rodziców. Babcie obie pracowały do śmierci. Tak więc pudło. Załózmy, że studia
                          medyczne kosztuja 100 000 złotych. Prawie 17.000 rocznie. Ja nie płaciłam nic -
                          moi Rodzice podatki. No, ale zostawmy to. Ja pracuje 18 lat. W szpitalu
                          zarabiam 1460 złotych. Domagam się 7.500 ( ma specjalizacje, podspecjalizacje,
                          doktorat). Nie jest to duże wynagrodzenie zwazywszy na płace np. pracowników
                          banków, urzędników itd. Pozostaje 6040 złotych miesięcznie. W ciągu roku daje
                          to 72 4080 złotych. Po dwóch(!!!!) latach pracy społeczeństwo zarobiło na mnie
                          144960 złotych. Tak więc w ciagu 2 lat spłaciłam całe swoje studia. Z %. A
                          ponieważ pracuje 18 lat, więc co najmniej 12 ( nie od razu miałam pełne
                          kwalifikacje) społeczeństwo ma dług wobec mnie. Proste? Chyba nawet dla osób
                          niegramotnych.
                          P.S. Nie doliczam nadgodzin, za które nikt mi nie płaci. Nie rozliczam dyżurów.
                          • lubie_zime Re: Też się pożalę 23.05.07, 10:41
                            Biała damo piszesz: "Na oddziale mam kilka godzin - głównie dydaktycznych."

                            "W szpitalu
                            > zarabiam 1460 złotych. "

                            To chyba nie są kiepskie zarobki za kilka godzin pracy?
                            • biala_dama3 Re: Też się pożalę 23.05.07, 12:00
                              35 godzin tygodniowo. Czyli średnio 140 miesięcznie. 1460 złotych: 140 godzin=
                              nieco ponad 10 złotych za godzinę. Ciężkiej i ODPOWIEDZIALNEJ pracy,
                              wymagającej duzych kwalifikacji. Sprzątaczka ledwo umiejąca się podpisac bierz
                              więcej, o pomocniku murarza nie wspomne.
                              • agamama123 Re: Też się pożalę 23.05.07, 15:06
                                Było zostać pomocnikiem murarzasmile
                      • wjw2 To jakiś szantaż???? 22.05.07, 20:09
                        >Zalezy od poparcia społecznego naszego protestu. Od tego czy
                        > będzie nam sie opłaco pracowac czy wyjedziemy czy odejdziemy.


                        Kobieto nie rozśmieszaj mnie.
                        Czy Ty (i Tobie podobni) komuś łaskę robisz?
                        Wyjeżdżaj, a o tych co w kraju pozostają to się nie martw.
                        Skąd u Ciebe nagle taka troska o społeczeństwo, o ten bezrobotny plebs?



                        • biala_dama3 Re: To jakiś szantaż???? 23.05.07, 07:57
                          Z 32 lekarzy zatrudnionych w mojej klinice 19, w tym także i ja, wczoraj wzięło
                          stosowne dokumenty związane z wyjazdem. Pozostałych 13 lekarzy to: 4 osoby w
                          wieku przedemerytalnym, 2 osoby, których sytuacja rodzinna nie pozwala na
                          wyjazd ( starzy, chorzy rodzice) oraz 7 bardzo młodych, którzy są na etapie
                          nauki. Z tej 7 wszyscy, po zakończeniu etapu edukacji wyjada.
                          A wtedy......naprawdę nie będzie nas interesowało czy zgłosi się ktoś z
                          dzieckiem tylko trochę chorym czy umierającym. W przeciwieństwie do rodziców
                          tego drugiego dziecka.
                          Bardzo nie chciałam dopuścić do siebie takich mysli, ale będą ofiary. Jesli
                          pacjenci traktują nas jak wrogów, jesli uważaja, ze lekarz jest ich służącym,
                          nie widzą niczego niestosownego, że wysokokwalifikowany specjalisa zarabia
                          mniej niż pomocnik kucharza, jesli uważają, że przemęczony lekarz to nic złego -
                          w związku z tym trudno. Niech lecza się sami. Część chorób i tak przechodzi
                          sama. Najwyżej chory bardziej cierpi, ale przeciez w Polsce kazdy po troszę
                          jest lekarzem. Część - tych najbardziej chorych albo umrze albo pójdzie do
                          prywatnych klinik. Tam nie będzie sentymentów za to będą wysokie stawki. Może
                          jak operacja wyrostka będzie kosztowała 6 pensji urzędniczki bankowej ktos się
                          opamięta. Ale odbudowanie będzie długie i kosztowne. Cóz - Wasz wybór.
                          • gov.single Re: To jakiś szantaż???? 23.05.07, 08:57
                            oooo..Pani dr JUŻ wpracy????-jestem pod wrażeniemsmile Czy to z powodu strajku
                            taka wczesna pora?

                            A co do tragicznych gestów wykonywanych przez waszą dziewietnastke-nadal mało
                            mnie to wzrusza......ciekawe ilu z nich NAPRAWDĘ wyjedzie i ilu z tych którzy
                            wyjada zaaklimatyzuje sie w nowych warunkachwink

                            Jak wspominałam-nasi lekarze maja tak niewyobrazalne mniemanie o sobie, ze
                            układy jakie panuja miedzy personelem w zachodnich szpitalach sa dla nich nie
                            do przyjecia-i czesto praca staje sie dla nich horrorem. Ale powodzenia życzę:-
                            ))

                            • biala_dama3 Re: To jakiś szantaż???? 23.05.07, 09:02
                              Myślę, że wyjedzie cała 19. Jesteśmy zdesperowani. Cała 19 to ludzie dobrze
                              wykształceni, znający co najmniej angielski na poziomie co najmniej FCE (
                              certyfikaty w szufladach).
                          • hipopotamama Re: To jakiś szantaż???? 23.05.07, 14:12
                            Widzisz, tylko "na zachodzie" też się w końcu skończą etaty dla niedorobionych
                            lekarzy z Polski i co wtedy zrobicie?
                            • biala_dama3 Re: To jakiś szantaż???? 23.05.07, 14:23
                              Spoko, lekarze z Polski sa BARDZO CENIENI w każdym kraju na Zachodzie. I bardzo
                              chetnie zatrudniani. A gorzej niz tu w Polsce nigdzie nie będzie. Koniec z
                              białym niewolnictwem.
                          • agamama123 Re: To jakiś szantaż???? 23.05.07, 15:09
                            Ci strasznie wyspecjalozowani to gdzie są???? ja trafiam na konowałów - 4
                            lekarzy przez 9 miesięcy nie było w stanie rozpoznać u mnie kamicy dróż
                            żółciowych! Leczyli mnie na nerwice żoładka - wrogowi nie zycze jednego napadu
                            kolki dróż żółciowych! Dopiero jkak zżółkłam to wpadli na pomysł zrobic mi usg
                            jamy brzusznej....
                            Niech sobie jadą gdzie chcąsmile
                      • daemia_10 Re: Też się pożalę 28.05.07, 10:16
                        Zalezy od poparcia społecznego naszego protestu

                        serio wierzysz w tę moc społecznego poparcia? naprawdę??
                  • babie_lato1 Re: Też się pożalę 19.07.07, 00:34
                    >Osoba płacąca 100 złotych czy bezrobotna nie powinna
                    > liczyć na wiele. A tu każdy chce wszystko, zaraz, na najwyższym poziomie.
                    > Skończyło się.
                    Nie, no normalnie nie wytrzymam, ugotuję się za moment!
                    Jedź do tej Irlandii, kobieto, najwyraźniej minęłaś się z powołaniem, serca nie
                    masz, skoro uzależniasz pomoc, ratowanie zdrowia i życia od zawartości portfela
                    pacjenta, nadzianemu wypolerujesz jeszcze buty na odchodne, a biedakowi
                    pożałujesz tej swojej wiedzy, niech zdycha w rynsztoku, skoro nie zapłacił.
                    Rzygać mi się chce. Obrzydłówek. Jedź. Już wolę się leczyć sama niż dać zarobić
                    komuś tak cynicznemu!
                    Szantażujecie nas, bo wiecie, że ta wasza wiedza jest bezcenna. Olewacie,
                    prezentujecie SKANDALICZNą niekompetencję, zwłaszcza pediatrzy, jesteście
                    chamscy, niesolidni, rozpuszczeni. Jedną Panią Doktor znałam naprawdę w
                    porządku. JEDEN wyjątek na tle tej pokrzywdzonej przez los mizerii.
              • renia1807 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:00
                biala_dama3 napisał:

                Wiecie skąd kolejki do
                > specjalistów? Z braku specjalistów.

                chyba nieprawdę piszesz
                w naszym zakładzie opieki zdrowotnej przyjmuje 2 okulistów do których są zapisy
                na termin trzeba czekać ok. 2 miesięcy podczas gdy w okolicy przyjmuje 8
                okulistów prywatnie, więc to samo mówi za siebie
                i jeszcze jedno, okulista czy inny specjalista przyjmuje 20 osób dziennie
                czasem zdarzy się,że pacjentów przyjmie wcześniej i do końca jego przyjmowania
                zostaje jeszcze godzina lub nawet dwie
                i taki lekarz siedzi sobie nic nie robiąc a w tym czasie mógłby jeszcze przyjąc
                kilka osób
                mój mąż pracuje w zakładzie po 12 godzin , to dzwonek decyduje kiedy pracownicy
                mają zejść ze swoich stanowisk pracy , wszyscy pracują wydajnie pod okiem
                kamer, nikt się nie opiepsza a lekarz swój niewykorzystany czas pracy na co
                przeznacza? na dłubanie w nosie?
                • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:15
                  Czy Ty sobie zdajesz sprawę, dobra kobieto, co to jest przyjęcie 20
                  pacjentów???????? Chyba nie. Przyjęcie 20 osób, zbadanie, zastanowienie się ,
                  wypełnienie dokumentacji, to bardzo, bardzo, bardzo duzo. No, chyba, ze się
                  olewa, i chcecie takich lekarzy.
                  Ja bardzo rzadko przyjmuje pacjenta krócej niż 30-45 minut. 20 pacjentów to 10-
                  15 godzin pracy. I to nie przekładania papierków. Pracy odpowiedzialnej.
                  Zastanów sie co piszesz proponujac lekarzowi nastepne osoby. to nie jest praca
                  przy taśmie przy pakowaniu szamponów do pudełek.
                  • joasia1234 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:30
                    Wszystko racja. Mają rację lekarze domagający się godziwych wynagrodzeń. Tylko
                    jest jedno pytanie: kto na tym strajku ucierpi? Rządzący? Nie. Pacjenci, którzy
                    płacą składki ubezpieczeniowe (i zapewniam, że jest to znacznie więcej niż 100
                    zł), a i tak muszą dopłacać dodatkowo. Nie ma dobrej metody. Ale strajk lekarzy
                    i traktowanie opisane przez autorkę wątku są dla mnie nieetyczny. Pacjenta
                    powinno się traktować z szacunkiem, czy jest to dziecko czy dorosły. Przykro
                    mi, ale tutaj kartą przetargową jest ludzkie zdrowie. I o tym lekarze niestety
                    czasami zapominają.
                    • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:35
                      W stanie zagrożenia życia nikt od łóżek (jeszcze) nie odchodzi. A jaką
                      alternatywe maja lekarze? Żadnej.
                      • joasia1234 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:45
                        A jaką alternatywę mają pacjenci przewlekle chorzy? Cierpiący, ale nie
                        umierający? Jaką alternatywę mieli pacjenci oczekujący planowanej operacji,
                        którzy z powodu strajku zostali zwolnieni do domu? Są dwie strony medalu.
                        Strajk lekarzy uderza w pacjentów, a nie w osoby, które są winne tej sytuacji.
                        • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 12:58
                          Tak, ale jesli nie zaprotestujemy nikt nas nie wysłucha. Ludzie pokiwają
                          głowami, zgodzą sie, że powinniśmy więcej zarabiac i będą się
                          domagali "obsłużenia" szybko i skutecznie.
                          • joasia1234 Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:03
                            Powiedz mi tylko, jaki pacjenci mają wpływ na to, jak wydawane są ich składki?
                            Ludzie mogą tylko pokiwać głowami i przyznać wam rację. Nie mają możliwości
                            rozporządzania pieniędzmi. A domagać się szybkiego i skutecznego obsłużenia
                            mogą, bo płacą.
                            • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:09
                              No to mamy pat. Wy chcecie domagać się "obsłużenia", bo płacicie - dla jasności
                              NIE LEKARZOM. My domagamy sie płacenia i to godziwego nie 55% sredniej
                              krajowej, za trudna i odpowiedzialna pracę. Prosimy o rozmowy, negocjacje,
                              chcemy rozsądnych kompromisów. A rząd and company ma nas gdzieś. W nasza
                              cierpliwośc się kończy. Bo jak długo mozna? I jesli pacjenci nie stana za nami
                              murem, bedziemy po róznych stronach barykady. Ta wojna przyniesie ofiary -
                              niestety więcej wśród chorych. I czas to zrozumiec po to, zeby walczyć nie
                              przeciwko nam a z nami.
                              • joasia1234 Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:16
                                Nie wiem dlaczego używasz słowa "obsłużenia" z pogardą. Nie mówimy o
                                restauracji tylko o szpitalach i przychodniach, chodzi o ludzkie zdrowie i
                                życie. Nie mam wpływu na to, gdzie idą moje pieniądze. Wiem, że płacę i to
                                dużo. I wierz mi, że dla przyjemności do lekarza nie chodzę. Rozumiem i
                                popieram wasze żądania. Nie zmienia to faktu, że wasz sposób działania udzerza
                                w pacjentów, a nie decydentów. Co mogę zrobić, jako pacjent?
                                • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:38
                                  Solidaryzować się z nami a nie pluc nam w twarz - tak jak to robi bardzo wielu.
                                  A próbka "szacunku" jest chocby tu na forum.
                                  • joasia1234 Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:50
                                    Szacunek należy się każdemu, niezależnie od wykonywanego zawodu. Pacjentowi
                                    też, o czym niektórzy lekarze zapominają. Jak sama napisałaś poniżej, jesteście
                                    specyficzną grupą zawodową - bierzecie odpowiedzialność za zdrowie i życie
                                    pracjentów. Coż, mam nadzieję, że jednak dostaniecie podwyżki. Mam nadzieję, że
                                    kiedyś będzie można leczyć się w godnych warunkach.
                                    • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:57
                                      I ja też mam taką nadzieję.
                            • madami Re: Też się pożalę 22.05.07, 15:50
                              Po to pacjent ma prawa wyborcze by wybrac takich ludzi, którzy są w stanie stworzyć sensowny model służby zdrowia.
                              Ludzie ja nie rozumiem dlaczego za zły stan służby zdrowia odpowiadają tylko lekarze??? To politycy go tworzą, a politycy są nieudolni. To do nich powinno się kierować zażalenia, co więcej, powinniśmy ich nimi zasypać!!!
                              • joasia1234 Re: Też się pożalę 22.05.07, 15:59
                                Rządzących wybierają nie tylko pacjenci, ale i lekarze i członkowie wszystkich
                                innych grup zawodowych. Problem służby zdrowia nie zaczął się wczoraj. Trwa od
                                lat, ekipy zmieniały się i nikt nic z tym nie zrobił. Nikt nie oskarża lekarzy
                                o zły stan służby zdrowia. Winą obarcza się polityków. I to w polityków powinny
                                godzić protesty lekarzy, nie w pacjentów.
                                • madami Re: Też się pożalę 22.05.07, 17:31
                                  Zauważ, że w tej dyskusji gniew ludu skupia się przede wszytskim na lekarzach, na tym jacy oni są źli. wink A tak naprawdę to system tworzony przez polityków pozwala aby leczyli nas niedouczeni czy chamscy lekarze. Ciekawe gdzie te pieniądze wędrujące za pacjentem...?
                          • fyrka Re: Też się pożalę 23.05.07, 08:23
                            w taki sposob dziaja terrorysci, tez uderzaja w niewinnych ludzi bo inaczej nikt
                            ich nie wyslucha, pieknie
                            • biala_dama3 Re: Też się pożalę 23.05.07, 09:00
                              Trudno, będę terrorystką. Bardziej zalezy mi na moim własnym dziecku.
                              Oczywiście Wy bylibyscie najszczęśliwsi, gdyby:
                              - lekarze siedzieli cicho bez względu na wysokość zarobków ( przecież
                              społeczeństwo jest biedne, a medycyna to misja)
                              - siedzieli w szpitalu 24 godziny na dobę, najlepiej przy łóżku Waszych dzieci.
                              - nie jedli, nie pili tylko z usmiechem na ustach gładzili po główkach dzieci,
                              trzymali za rączke mamusię, tumaczyli, pocieszali
                              - nie mieli własnych rodzin, bo mąż czy dziecko lekarza tylko zabiera czas,
                              który Wam się nalezy
                              - sen na dyżurze ( najlepiej, żeby za dyżury nie płacono, bo to nieetyczne)
                              byłby surowo zabroniony. Lekarz i sen?????? Spać i odpoczywać może każdy, bule
                              nie lekarz
                              ______________________________________________________________________________
                              Uffffff, niedoczekanie! Bedę terrorystka, kimkolwiek chcesz, ale mam już dość
                              poniewierania. Chce pracowac, umiem leczyć, mam dobre efekty, ale nie będe tego
                              robić za przysłowiową garstkę ryżu. Podjęłam dramatyczną decyzję o wyjeździe. I
                              zrobie to jezeli tu i teraz nie dostanę godziwych pieniędzy. I nie obchodzi
                              mnie ani interes społeczny, ani problemy chorych. Tak jak nikogo nie interesuje
                              nasz krzyk rozpaczy.
                              • jasminum30 Re: Też się pożalę 23.05.07, 11:05
                                biala_dama3 napisał:
                                I nie obchodzi
                                > mnie ani interes społeczny, ani problemy chorych.
                                I to jest cała naga prawda, tylko po co dorabiać do niej jakieś kłamliwa
                                ideologię? Bo głupi naród da się zmanipulować i uwierzy? No i nie udało się.
                                Widzisz ja akurat wierzę w prawdziwość tego co wyżej zacytowałam. Jesteś bardzo
                                wiarygodna i przekonującasmile
                              • zuzia412 Re: Też się pożalę 23.05.07, 11:32
                                Podjęłam dramatyczną decyzję o wyjeździe. I
                                >
                                > zrobie to jezeli tu i teraz nie dostanę godziwych pieniędzy. I nie obchodzi
                                > mnie ani interes społeczny, ani problemy chorych. Tak jak nikogo nie
                                interesuje
                                >
                                > nasz krzyk rozpaczy.

                                Daj już spokój z tymi "dramatycznymi decyzjami" i "krzykami rozpaczy". Wiele
                                osób wyjechało za granicę i nie nazwali tego dramatycznymi wyborami, tylko
                                decyzjami ekonomicznymi. Nie interesuje cię interes społeczny - więc przestań
                                dorabiać ideologię do tego waszego strajku. Chyba rozumiesz dlaczego nie
                                stajemy za wami murem chociazby na tym forum, tu są mamy i osoby, które nie raz
                                miały styczność ze służbą zdrowia i nie raz bardzo się zawiodły. Z waszych
                                haseł na pierwszy plan wysuwają się żądania wyższych pensji, nie licz na
                                poklask społeczny, bo to dla nas oznacza podwyżkę ub.zdrowotnego, nic więcej.
                                Jak już napisałam, bywasz tu i miałaś szansę przedstawić nam konieczność tego
                                strajku w sposób odpowiedni dla osoby która szczyci się wspaniałym
                                wykształceniem, a ty jedynie zabrałaś głos gdy rozczarowana matka się tu
                                poskarżyła. Twoje argumenty są coraz niższego lotu. I, moim skromnym zdaniem,
                                nigdzie nie wyjedziesz, za dużo o tym gadasz. Ten strszak naprawdę na nas nie
                                działa, potraktuj może rozmówców jak równych sobie, pani doktor.
                                • biala_dama3 Re: Też się pożalę 23.05.07, 12:01
                                  Po co zakładać kolejny watek na ten sam temat?
                              • fyrka Re: Też się pożalę 23.05.07, 11:55
                                tylko widzisz w ten sposob dzialajac zniechecasz do siebie i swojej sprawy ludzi
                                bo nie uderzasz w tych ktorym sie nalezy i ktorzy moga cos zmienic tylko w
                                takich zwyklych szaraczkow jak ja ktorzy placa skladki i nic nie moga zrobic ci
                                na gorze maja zarowno ciebie jak i mnie w glebokim powazaniu, napisalas ze nikt
                                z was nie odwazylby sie odmowic leczenia waznej persony czyli oni na wlasnej ze
                                tak powiem d.. nic nie odczuja, nakreca tylko spirale niecheci wobec tych
                                niedobrych lekarzy co pracowac nie chca i jezeli wasz strajk potrwa dluzej to
                                osiagna zamierzony efekt
                                • biala_dama3 Re: Też się pożalę 23.05.07, 12:11
                                  A to wolisz, bo zapewne wolisz tak:
                                  1. Nie strajkuje. W sklepie jakos nie przyjmuja ode mnie zapłaty etyka i
                                  moralnścią. Mam 1460 złotych, mąż podobnie. Zamiast 7 godzin pracuję 10 lub
                                  12 , bo na oddziale jest dziecko w ciężkim stanie. Za nadgodziny mi nie płacą,
                                  bo pieniądze są dla rolników, górników, posłów, osłów, urzędników, hydraulików.
                                  A lekarz.....tu się wyciera buzie moralnością i przywołuje przysiegę
                                  Hipokratesa, której nikt z nas nie składa.
                                  2. Mam dziecko, któremu za 1460 złotych ( pensja męża z truden starcza na
                                  opłacenie świadczeń) musze kolejno odmawiac: wakacji, książek, ubrań. Moje
                                  dziecko je szynkę 2 razy w roku, bo mnie na to zwyczajnie nie stać.
                                  O to Wam chodzi? Jesli tak, to niedoczekanie. Tak jak dla Was najważniejsze
                                  jest zdrowie WASZYCH dzieci, tak dla mnie - MOJEGO. Czy to takie dziwne???
                                  Dlaczego i w imię czego MOJEMU dziecku mam odmawiac wszystkiego?
                                  • fyrka Re: Też się pożalę 23.05.07, 12:23
                                    chyba mnie zle zrozumialas ja wcale tak nie wole, uwazam ze lekarz to ciezki
                                    kawalek chleba, trzeba ciagle sie doksztalcac i byc na biezaco, na lekarzach
                                    spoczywa wielka odpowiedzialnosc w koncu ratuja zycie i kazdy blad moze skonczyc
                                    sie tragicznie. ale nie uwazam, ze tym strajkiem cos sie zdziala bo jak pisalam
                                    nie uderza on bezposrednio w osoby decyzyjne. dalej beda premie dla poslow
                                    oslow, ktorzy nic nie robia i roznej masci kolesiowstwa. generalnie zyjemy w
                                    kraju gdzie ci na gorze w dupie maja tych na dole i ich problemy wazne zeby ryj
                                    w korycie moczyc i nazrec sie jak najwiecej. lekarze to taka grupa spoleczna, ze
                                    wlasciwie sytuacja jest patowa bo zeby cos zdzialac to nalezaloby wogole nie
                                    leczyc po prostu zostac w domu ale etyka na to nie pozwala bo jak odmowic pomocy
                                    ciezko choremu dziecku czy osobie z zagrozeniem zycia? jesli mam byc szczera to
                                    ja wyjscia z sytuacji nie widze, no chyba ze wazni panowie z nfz przejrza na
                                    oczy i przestana wydawac pieniadze na niewiadomo co i zapewnia godziwa pensje
                                    lekarzom (bardzo w to watpie)
                                  • agamama123 Re: Też się pożalę 23.05.07, 15:29
                                    Masz prawie 3000 zł miesięcznie i jedno dziecko - niektórzy maja mniej, radza
                                    sobie i nie strajkuja a szynke tez jedzą czaściejsmile
                                    • babie_lato1 Re: Też się pożalę 19.07.07, 00:52
                                      No, my mamy taki budżet i jemy codziennie big_grin
                                  • gosiuniek1 do Biała Dama 30.05.07, 11:48
                                    TO SIĘ ZWOLNIJ Z PRACY I WYJEDŹ ZA GRANICĘ. MOŻE WSZYSCY LEKARZE POWINNI TAK
                                    ZROBIĆ BO JAKŻE WY JESTEŚCIE POSZKODOWANI!
                                    krew mnie zalewa jak to czytam.
                                    ja też jestem po studiach i podyplomówce ciężko na nie pracowałam, mąż też po
                                    studiach i pracujemy w firmach za 1000zł miesięcznie. też mamy dzieci i też nie
                                    zawsze nas stać na zapewnienie im wszystkiego. tylko że mamy świadomość że za
                                    coś nam do cholery płacą tę pensję, podpisałam umowe o prace i wywiązuje sie z
                                    tych obowiązków a nie strajkuję!
                                    acha i zmień może ulicę tego prywatnego gabinetu lub może daj ogłoszenie do
                                    prasy bo 1400 pare złotych ze wszystkim to rzeczywiście mało.
                                    wstyd mi za was.
                                    • biala_dama3 Re: do Biała Dama 30.05.07, 13:22
                                      Jesli Ci to odpowiada - nie strajkuj. Może odpowiada Ci wegetacja. Mnie - nie.
                                      A gabinet ma sie dobrze, nie muszę zmieniac lokalizacji.
                      • agamama123 Re: Też się pożalę 23.05.07, 15:21
                        Wybacz - w grudniu 2000 roku od łóżek odeszły pielęgniarki WSZYSTKICH oddziałów
                        CZD - w tym POOPu...
              • gov.single Biuało damo! 22.05.07, 13:23
                Przyjmujesz gdzies na "ścianie wschodniej"??? Troche z tym straszeniem
                przesadzasz...

                Ale oczywiscie życze Ci zebys szybko sie przekwalifikowała-najlepiej w Londynie-
                żeby tam sie na Tobie poznali-i zarabiała wreszcie kasę na jaka zasługujeszsmile)
                Pozdrawiam
                • biala_dama3 Re: Biuało damo! 22.05.07, 13:37
                  W mieście stołecznym Warszawie. To chyba rodzaj Ściany wschodniej". Pzdr
                  • gov.single Re: Biuało damo! 22.05.07, 13:51
                    hmmm..i tak wam tam wymiotło specjalistów??? No ale w sumie w stolicy pracowali
                    zapewne sami geniusze-nic dziwnego, ze ZAcHÓD tak chetnie ich wessałwink

                    Tak nawiasem-szkoda, ze sie nie mówi o tych juz powracajacych.....dla naszych
                    lekarzy pracujacych wg własnego harmonogramu, traktujacych pozostały personel
                    medyczny jak towar drugiej kategorii-zetkniecie z warunkami i stosunkami pracy
                    TAM bywa szokujacy. No ale niektórym taka szkoła naprawde sie przydaje.
              • zuzis Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:39
                Przede wszystkim....załóżmy, że lekarze dostaną owe 7,5 tys. Myślicie, że
                przestaną pracowac na dwóch, trzech etatach ? Otóż założe się, że nie. Nic sie
                nie zmieni oprócz ich wynagrodzeń. Będą zarabiać nie kilka lecz kilkanaście
                (kilkadziesią?) tys. Zakaz pracy na więcej niż jednym etacie i proszę bardzo
                jestem za podwyżkami do 7,5 tys. zł polskich dla lekarzy.
                • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 13:41
                  Pierwsza zamykam gabinet na kłódkę i więcej czasu poświęcam rodzinie. Nawet nie
                  za 7500, już za 6000 to zrobie.
                • agamama123 Re: Też się pożalę 23.05.07, 15:31
                  Jakos nie wierzę, że te kilka zer więcej na koncie nauczy ich szacunku...
          • mamamonika Niech ta pani dr wyjedzie 22.05.07, 11:30
            Jak najdalej i jak najszybciej. Pa, pa
      • biala_dama3 Re: Też się pożalę 22.05.07, 11:10
        A takich lekarzy będzie znacznie, znacznie więcej. Vide mój post o
        ultrasonografiście.
    • biala_dama3 Re:wobbler - dlaczego milczysz?????? 22.05.07, 11:26
      Zatkało Cię?
      • wobbler Re:wobbler - dlaczego milczysz?????? 22.05.07, 11:49
        Skadze Damo.Bylam w sklepie puszke dla kota zakupic.
        Znasz sie moze na trojglicerydach?Ja to nie za bardzo-przyznaje...
        • biala_dama3 Re:wobbler - dlaczego milczysz?????? 22.05.07, 12:16
          Znam się na trójglicerydach i jeszcze paru innych rzeczach. Czekam na obiecany
          bonus vs ciał ketonowych.
    • iwoniaw Macie pretensje do lekarzy? Dlaczego? 22.05.07, 11:33
      To nie lekarze ani dyrektorzy szpitali/przychodni pod przymusem zabierają wam
      część dochodów obiecując za to "ubezpieczenie zdrowotne" i leczenie w placówkach
      oznaczonych symbolem NFZ. To nie lekarze ani dyrektorzy placówek medycznych
      zatrzymali reformę ubezpieczeń zdrowotnych i zlikwidowali kasy chorych będące
      pierwszym krokiem w kierunku normalności. To wy wybraliście (p)osłów, którzy
      najpierw utworzyli rząd sld, który rozpieprzył to, co ruszyło w kierunku
      normalności jedynie z tego powodu, że to nie był ich pomysł i to wy wybraliście
      kontynuujący tę socjal-politykę rząd pis-samoobrona-lpr.

      Nie dziwię się lekarzom, a za to, że nie mogę obecnie zarejestrować dziecka na
      termin w przyszpitalnej przychodni specjalistycznej winię wyłącznie złodziejski
      nfz i firmujący go socjal-rząd. Chętnie zabrałabym swoje składki i wykupiła za
      te pieniądze ubezpieczenie dla rodziny w firmie, którą sama wybiorę, ew.
      zapłaciła osobiście wybranemu lekarzowi przyjmującemu w prywatnym gabinecie. W
      sumie i tak się to tak skończy, no chyba że nie starczy mi już środków po
      opłaceniu dla państwa haraczu zwanego dla niepoznaki "ubezpieczeniem zdrowotnym"
      - wtedy mogę się już tylko modlić o zdrowie lub lekkie zejście dla siebie i
      rodziny.

      Jak większość nie chodzi na wybory albo głosuje na idiotów, to tak się to
      kończy, ot co.
      • renia1807 Re: Macie pretensje do lekarzy? Dlaczego? 22.05.07, 12:46
        Iwoniaw, wskaż mi tych właściwych to pójdę i zagłosuję, daję słowo!
    • lilissa Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 11:35
      bo ten cały burdel należałoby po prostu sprywatyzować
      • iwoniaw Dokładnie, tylko gdzie by się podziali 22.05.07, 11:41
        nieszczęśnicy zajmujący obecnie ciepłe posadki w NFZ i ministerstwie "zdrowia"?
      • wobbler Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 11:44
        I to najrozsadniejsza wypowiedz jest!
        Jeszcze ZUS nalezaloby zlikwidowac,ale to niemozliwe,poniewaz cale to chore
        panstwo sie z tego utrzymuje,oprocz wyzylowanych podatkow rzecz jasna.
        Banda zdrajcow sprzedala nasz caly kraj i teraz mamy,jak mamy.
        • lilissa Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 12:02
          ZUS i PKP ;DDD

          wobbler, normalnie jesteś objawieniem smile
    • renia1807 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 11:44
      mnie cały ten strajk strasznie bulwersuje!!!
      uważam, że lekarze powinni obrać inną formę strajku
      ta forma uderza w pacjentów, którzy nic tu nie są winni
      płacą przecież składki na ubezpieczenie i mają prawo w każdej chwili wymagać
      leczenia
      pieniądze są ważne, każdy chce godnie żyć, ale ZDROWIE I ZYCIE ludzkie jest
      najważniejsze!!!
      lekarz nie ma prawa odmówić udzielenia pomocy komukolwiek i traktować go jak
      kartę przetargową, składał przysięgę hipokratesa i jesli wybrał sobie taki zawód
      musi się liczyć z różnymi sytuacjami
      żyję już trochę na tym świecie i zauważyłam, że większość lekarzy w państwowej
      służbie zdrowia po prostu pacjentów lekceważy, wobec czego nie wszyscy powinni
      dostać podwyżki, bo i za co? za złą pracę?
      sama złożyłam deklaracje do lekarza pierwszego kontaktu, konowała do którego nie
      mam zaufania i do którego i tak nie chodzę
      bo co to za lekarz, który nawet tyłka z krzesła nie podniesie i bada pacjenta na
      odległość, zaglądając mu przez biurko do jamy ustnej
      jeśli trzeba idę leczyć się prywatnie i muszę płacić, więc w zasadzie nie
      powinnam płacić składek na ubezpieczenie , albo fundusz powinien mi zwrócić
      pieniądze za leczenie


      pogoń za pieniędzmi niszczy podstawowe wartości, a człowiek jako jednostka
      potrzebny jest tylko w dniu wyborów, potem się już nie liczy
      może zdychać z głodu i w chorobie

      i myśleli, że Religa jako znakonity lekarz, uzdrowi polską służbę zdrowiasmile))
      • zuzia412 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 11:55

        > i myśleli, że Religa jako znakonity lekarz, uzdrowi polską służbę zdrowiasmile))


        Religa nie uzdrowi polskiej służby zdrowia bo jest znakomitym lekarzem ale nie
        ekonomistą. Na posadkach dyrektorskich w szpitalach też siedzą znakomici
        lekarze, ale niestety nie znakomici ekonomiści. Jak to ma działać?
      • iwoniaw Nie masz racji 22.05.07, 11:56
        > lekarz nie ma prawa odmówić udzielenia pomocy komukolwiek i traktować go jak
        > kartę przetargową

        Lekarze nie traktują nikogo jako "karty przetargowej". Strajk jest legalny, nie
        rozwalają połowy Warszawy kamieniami, nie demolują miast i nie rzucają
        kamieniami w policję. Odstąpili od pracy w ramach strajku, a jeśli nic się nie
        zmieni, to się zwolnią z roboty i nie dziwię im się prawdę mówiąc. I co wtedy?
        To rząd kradnie nasze pieniądze, topi je w NFZ i jest odpowiedzialny za taki
        stan rzeczy.

        > jeśli trzeba idę leczyć się prywatnie i muszę płacić, więc w zasadzie nie
        > powinnam płacić składek na ubezpieczenie , albo fundusz powinien mi zwrócić
        > pieniądze za leczenie

        Dlatego ubezpieczyciela każdy powinien móc sobie wybrać sam, a lecznictwo
        powinno zostać całkowicie sprywatyzowane. Niestety, przerwano reformę, która
        była dobrym krokiem w tym kierunku, zlikwidowano kasy chorych i zamiast -
        zgodnie z założeniem - dopuścić z czasem prywatne kasy chorych, powrócono do
        koncepcji centralnie sterowanego nfz na który trzeba płacić czy się to komu
        podoba czy nie.

        > pogoń za pieniędzmi niszczy podstawowe wartości, a człowiek jako jednostka
        > potrzebny jest tylko w dniu wyborów, potem się już nie liczy
        > może zdychać z głodu i w chorobie

        Zatem może czas wreszcie przestać wierzyć w socjal-obietnice lewackich partii i
        przy następnych wyborach dać temu wyraz?

      • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 12:22
        To jaka formę strajku proponujesz? Lekarze nie mają innych możliwości. W
        stanach zagrożenia życia nikt pomocy nie odmawia. Innych kart przetargowych nie
        mamy. Oflagowanie, próby rozmów, prosby i groźby są lekceważone. Fali wyjazdów
        nikt nie zauważa. To co mamy zrobic? Milczeć? Dać soba poniewierać?
        Tak jak Twoje zdrowie i zycie jest najważniejsze dla Ciebie tak i moje dla
        mnie. A moje zdrowie - to zdrowe odżywianie sie ( a to kosztuje), wypocznek (
        nie praca po 100 godzin tygodniowo), urlop.
        Reniu, nie składałam, tak jak żaden lekarz, przysięgi Hipokratesa, składałam
        PRZYRZECZENIE LEKARSKIE, a tam ani słóweńka o tym, że mam stac sie białym
        niewolnikiem. Po 1980 roku Solidarność wywalczyła ludziom prawo do strajku.
        Ludziom, a więc także i lekarzom.
        • renia1807 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 12:54
          wiem,że to trudne ale sama postaw się w sytuacji, w której np. ty albo twoje
          dziecko będziecie musieli iść z kwitkiem do domu
          jak czułabyś się w takiej sytuacji jak autorka wątku
          wystraszona, drżąca o swoje dziecko i nie ma nikogo kto starałby się naprawdę pomóc
          w takiej bezsilnej sytuacji sama wpadłabym w szał i narobiłabym wrzawy
          • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:00
            A ja wyciągnęłabym ostanie pieniądze i poszła prywatnie do lekarza. Tam nie ma
            akcji protestacyjnej. W takiej sytuacji liczy sie pomoc a nie pieniądze.
            Sama wielokrotnie wyciągałam z portfela pieniądze i płaciłam za konsultację
            okulistyczną, za leczenie zebw, cytologię. I nie darłam szat.
            • renia1807 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:06
              dobrze, ze narazie masz te pieniądze , mam i ja , ale jest wiele ludzi co ich
              nie ma i co mają zrobić, zagryść zęby ze złości i żalu?
              • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:11
                A czy szewca obchodzi, ze ja nie mam pieniędzy na buty? Nie. Nie naprawi. Ja
                natomiast widzac dziecko w stanie zagrożenia życia wstane od komputera i pójdę
                je ratować.
                • michalina7 Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 09:47
                  Szewca nie obchodzi, że nie mam kasy na naprawę butów, ale ja miesięcznie nie
                  odprowadzam składek na Narodowe Zakłady Szewskie. Niestety składkę zdrowotną
                  płacić musze i moze dlatego chcę aby w chwili zagrożenia zdrowia/życia pomoc od
                  lekarza uzyskać "za darmo".
                  • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 12:14
                    Bo "sie nalezy"? Lekarzowi tez SIĘ NALEŻY - godziwy zarobek.
        • wobbler Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:02
          Damo,uczylas za moje pieniadze.Pracujesz w SLUZBIE zdrowia.Pelnisz role
          SLUZEBNA wobec mnie i calego spoleczenstwa.Nie jest odwrotnie i ja nie chce sie
          laski pani doktor dopraszac.Jak sie komus nie podoba,to niech wyjezdza.Albo
          oddajcie moje podatki,to sobie sfinansuje leczenie prywatnie.
          Jezeli podejmiesz decyzje o wyjezdzie,to tez oddaj moje pieniadze.Nie po to
          lozylam na Twoje wyksztalcenie,zebys Angoli czy Zabojadow leczyla.
          Bez urazy
          Wieska.
          • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:13
            Wiesiu, moje studia dawno juz odpracowałam dostając mizerne wynagrodzenie. Nie
            udało Ci się udowodnić mi niewiedzy - cały czas czekam na bonus, a Ty milczysz -
            wiec uderzasz w oddanie pieniędzy za studia. Pracuję w OCHRONIE zdrowia, nie
            jestem zmobilizowana do wojska, więc nie mam roli służalczej. I warto to
            zrozumiec.
            Na tej zasadzie np. niepracująca pani domu po maturze też powinna oddac mi
            pieniądze za edukacje, o posłach i osłach nie wspominając.
          • swilko Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 11:37
            Ja ukończyłam studia mój mąż też mamy dwójkę dzieci i nie stac mnie na narty i
            dodatkowe godziny języków dlaczego? Bo połowę pensji oddaje m.in dla lekarzy
            więc co mam zrobić. Nie mogę otworzyć gabinetu żeby dorobić na wakacje dla
            dzieci i co mam płakać z tego powodu? Robię wszystko co mogę żeby dorobić
            niestety nie jest różowo więc biała damo nie pisz mi że masz tak źle bo nie
            wiesz co to znaczy. Podejrzewam ze pracuje tyle godzin co ty z tą różnicą że
            mnie nie stać na wygodę ( i samochodu też nie mam)
            • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 12:15
              Pracuję dodatkowo kosztem swojego zdrowia, kontaktów z dzieckiem,a pewnie
              przemęczona jestem mniej przyjemna dla pacjentów.
    • edorka1 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 11:53
      Zdarzyło mi się wylądować ostatnio z dzieckiem na NORMALNYM ostrym dyżurze. Nie
      w pediatrycznym szpitalu, bo znajomy lekarz nam podpowiedział, że w
      pediatrycznym jest ... gorzej. Załatwiono nas bardzo ok i poza kolejnością, bo
      z dzieckiem. Wszystko włącznie z rentgenem i założeniem gipsu naprawdę
      sprawnie. Tak wiec nie należy generalizować...
      • chloe30 Moja propozycja dla lekarzy 22.05.07, 12:23
        Wyjedźcie stąd wszyscy. Do jakiegos normalnego kraju, gdzie nie tylko rząd, ale
        i pacjenci wiedzą jaka ciężką macie prace i jak odpowiedzialną.

        A tu na miejscu dopiero pipki będa mogły sie żołądkowac że ich dzieciom NIKT
        nie pomógł - bo wszyscy wybrali GODNE ŻYCIE.

        Popieram strajk lekarzy całym sercem, chociaz nie mam nikogo w służbie zdrowia.

        Propozycja numer dwa - rozpie...lcie centrum warszawy jak górnicy, może wtedy
        rząd sie ruszy.
        Ale prędziej poślą was w kamasze.
        biedny, biedny kraj, w którym nie szanuje sie tych, którzy nie raz ratuja życie.
        • biala_dama3 Re: Moja propozycja dla lekarzy 22.05.07, 12:27
          Masz rację, ale lekarz nie złapie kilofa nie rozwali kamieniami szyb. Lekarz
          nie będzie niszczył np. zboża. Lekarz moze wyjechac - i tak robi większość. I
          choć etyka ani powołaniem w sklepie się nie zapłaci, większość z nas nie
          odchodzi na dobre od łózek i ratuje chorych w stanach naprawde groźnych. I
          własnie nasze poczucie odpowiedzialności jest wykorzystywane przez "elyty" i
          tych, którym 'sie nalezy".
          • renia1807 Re: Moja propozycja dla lekarzy 22.05.07, 13:02
            biala_dama3 napisał:
            > I własnie nasze poczucie odpowiedzialności jest wykorzystywane przez "elyty" i
            > tych, którym 'sie nalezy".

            a może nadszedł właśnie ten czas, żeby przestać leczyć te ELITY!
            zastrajkować tam gdzie one się leczą i pokazać im jak ważny jest problem

            • biala_dama3 Re: Moja propozycja dla lekarzy 22.05.07, 13:15
              Ależ większośc z Was uważa się za "elyty". Przeciez to Wy usiłujecie traktować
              nas jak służących. Poczytaj posty.
              • renia1807 Re: Moja propozycja dla lekarzy 22.05.07, 13:19
                Mnie chodzi o elity będące przy władzy
                jak zastrajkujecie tam gdzie oni się lecza i poczują strach na własnej skórze to
                może wtedy spojrzą na problem inaczej
                • renia1807 Re: Moja propozycja dla lekarzy 22.05.07, 13:22
                  no ale który lekarz potraktowałby ministra bądź premiera tak jak autorkę wątku?
                  • biala_dama3 Re: Moja propozycja dla lekarzy 22.05.07, 13:42
                    Żaden - bo zaraz wyprowadziliby nas w kajdankach.
                • edyta76 Re: Moja propozycja dla lekarzy 22.05.07, 13:27
                  Reniu tego nie zrobią nigdy smile Lepiej odejść od łóżek zwykłych ludzi .
                  • biala_dama3 Re: Moja propozycja dla lekarzy 22.05.07, 13:43
                    A co mamy robic- jaka masz propozycję?
                    • michalina7 Re: Moja propozycja dla lekarzy 23.05.07, 09:50
                      biala_dama3 napisał:

                      > A co mamy robic- jaka masz propozycję?

                      Jak to co? uczciwie pracować!
                      • biala_dama3 Re: Moja propozycja dla lekarzy 23.05.07, 12:13
                        Toteż pracuję UCZCIWIE .I chcę za UCZCIWĄ PRACĘ DOSTAWAĆ UCZCIWE PIENIĄDZE.
                        Jaka praca taka płaca, i oby nie było odwrotnie.
                • biala_dama3 Re: Moja propozycja dla lekarzy 22.05.07, 13:40
                  Leczą się tam, gdzie lekarze mają pensje, o których my mozemy tylko pomarzyć.
        • edorka1 Re: Moja propozycja dla lekarzy 22.05.07, 12:39
          A ja na tym ostrym dyżurze miałam taką refleksję, ze ci lekarze powinni
          zarabiać po 10 tysięcy...Nie było wtedy strajku, ale tłok był i tak, pretensje
          i zapach potu i kareki podjeżdzały i kto choć raz był to wie o czym mówię...
          • przedszkolak2 Niesympatyczny lekarz to ja 22.05.07, 20:53
            Od tygodnia mam dyżur co drugi dzień. Wygląda to tak,że idę do pracy na 30
            godzin (w czasie których uda mi się zdrzemnąć jakies 2 godziny), wychodzę po
            południu nieprzytomna, muszę nadrobić zaleglości w domu, chcę nade wszystko
            poswięcić czas dziecku, wieczorem trzeba poczytać.Kładę się spać ok 2-ej, żeby
            wstać o 6-tej i rozpocząć normalny dzień pracy. Kolejny dzień: godzin 30 w
            pracy bez snu,bo tej nerwowej drzemki w zasadzie nie liczę. Po południu
            nadrabiam coraz większe zaległości w domu, do dziecka mam coraz mniej
            cierpliwości, pęka mi głowa. Kolejne dni wygladają podobnie. Jestem
            nieprzytomna za zmęczenia, wszystko mnie drażni. Drażni mnie każdy, kto się do
            mnie zbiża, w tym pacjenci i niestety moje ukochane dziecko też. Warczę na
            wszystkich.
            W czasie krótkiej nocy zdarzają się telefony: sąsiad nie chciał dzwonić na
            pogotowie, ktos tam jeszcze "tak mile mnie wspomina",że "sobie pozwolił".
            Z mężem się widujemy rzadko: kiedy jestem w domu, on ma dyżur.

            Proszę nie pisać, że nie musimy tyle pracować: musimy.
            W kwestii samochodów: mamy jeden, wart obecnie ok. 12 tys. zł. Na wakacje
            pojedziemy kilkadziesiąt kilometrów dalej.
            Można zmienić pracę?
            Można. Można też wyjechać,ale choroba jednego z rodziców rozwiała ostatecznie
            nasze watpliwości odnośnie wyjazdu. Biorę pod uwagę zmianę pracy. Szkoda trochę
            będzie lat nauki, kolejnych stopni specjalizacji, doktoratu,włożonego w to
            wszystko czasu i pieniędzy.
            Najbardziej ze wszystkiego boli mnie to, co traci moje dziecko, mając matkę
            lekarkę.
            No to wyżaliłam się. Teraz idę prasować-zebrały się jakieś dwie tony, a jutro
            dyżurek.
            Pozdrawiam.
            • biala_dama3 Re: Niesympatyczny lekarz to ja 23.05.07, 08:01
              Trzymaj się!!! Nie licz na współczucie pacjentów. Traktuj ich tak jak na to
              zasługują. I bardzo , bardzo dokładnie rozważ kwestię wyjazdu. Nie warto tracić
              najlepsych lat dla ludzi, którzy w najlepszym razie obrzucą Cie błotem,
              pozdrawiam!!!
              • lubie_zime Re: Niesympatyczny lekarz to ja 23.05.07, 10:59
                biala_dama3 napisał:

                > Trzymaj się!!! Nie licz na współczucie pacjentów. Traktuj ich tak jak na to
                > zasługują. I bardzo , bardzo dokładnie rozważ kwestię wyjazdu. Nie warto tracić
                >
                > najlepsych lat dla ludzi, którzy w najlepszym razie obrzucą Cie błotem,
                > pozdrawiam!!!


                Biała_damo , jak śmiesz domagać się solidarności ze strony pacjentów jeśli
                odnosisz się do nas z pogardą?
                Wszyscy przyznajemy , że lekarze powinni zarabiać więcej ,ale jeśli spotykamy
                się z Waszej strony z chamstwem to wybacz, ale takim samym odpowiadamy.
                Co to znaczy " Traktuj ich tak jak na to
                zasługują."?
                Na co zasługują pacjenci? Na traktowanie per noga?

                Obawiam się, ze nawet jeśli będziecie zarabiać tyle ile powinniście to Wasze
                podejście do pacjentów się nie zmieni.
                • biala_dama3 Re: Niesympatyczny lekarz to ja 23.05.07, 12:20
                  Zaczynając pracę po studiach miałam do pacjentów nieograniczona cierpliwość.
                  Tłumaczyam, rozmawiałam, rysowałam, dziecko traktowałam jak przyjaciela w matce
                  widziałam widziałam przestraszonego człowieka, umierającego z leku o chore
                  dziecko.
                  Potrafiłam w nocy przyjechac do szpitala itd. Do czasu. Z każdym rokiem
                  zbierało się coraz więcej goryczy. Rodziców nie obchodziło, ze PO PRACY chcę
                  biec do domu, bo tam czeka na mnie moje dziecko, nadużywali prywatnego
                  telefonu, który dostali, bo rozumiałam ich lęki ( sama miałam maleńkie
                  dziecko). Telefony w środku nocy z bzdurą były na porządku dziennym. W końcu
                  zmienilismy numer.
                  Tak, większośc ludzi traktuje nas źle, a my odpłacamy tym samym. Czy trudno
                  się temu dziwić?
                  • jasminum30 Re: Niesympatyczny lekarz to ja 23.05.07, 12:36
                    biala_dama3 napisał:

                    > Tak, większośc ludzi traktuje nas źle, a my odpłacamy tym samym. Czy trudno
                    > się temu dziwić?

                    Tak, większość LEKARZY traktuje nas źle, a my odpłacamy tym samym. Czy trudno
                    sie temu dziwić?
      • kim5 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 12:37
        Mam rodzinę pracującą w służbie zdrowia. Wg tych osób nagminne jest
        zatrudnianie się przez lekarzy w kilku miejscach. Pytanie gdzie są fizycznie,
        jeśli jednocześnie pracują w przychodni, szpitalu i prywatnym gabinecie? No i
        czy w takiej sytuacji etyczne jest pobieranie kilku wynagrodzeń.
        • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:01
          W prywatnym gabinecie jestem zwykle po 16.00. Pracuję na etacie ( akademicki)
          do 14.00/
        • iwoniaw Nie stawiajmy sprawy na głowie 22.05.07, 16:05
          > Mam rodzinę pracującą w służbie zdrowia. Wg tych osób nagminne jest
          > zatrudnianie się przez lekarzy w kilku miejscach.

          Nie tylko lekarzom zdarza się pracować w kilku miejscach. Chwalić Boga, to
          jeszcze nie jest zabronione - wyobraź sobie, że niektórzy np. mają rodzinę do
          utrzymania, a za 2 tys. to raczej ciężko, nie?


          > Pytanie gdzie są fizycznie,
          > jeśli jednocześnie pracują w przychodni, szpitalu i prywatnym gabinecie? No i
          > czy w takiej sytuacji etyczne jest pobieranie kilku wynagrodzeń.

          Jeśli lekarz - czy ktokolwiek inny - nie jest w pracy w godzinach pracy, to
          sprawa jest prosta: pracodawca powinien go wylać dyscyplinarnie. Jeśli natomiast
          ktoś rano pracuje w przychodni, 2-3 popołudnia w tygodniu prowadzi prywatną
          praktykę, a w pozostałe dni bierze dyżury w szpitalu, to co niby nieetycznego
          jest w tym, że dostaje za to pieniądze? Chyba tylko fakt, jak śmieszne są to
          pieniądze w części przypadków...
    • melka_x Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 12:44
      Biała Dama ma rację, że dopóki lekarze nie zaczną lepiej zarabiać, tak będzie i
      nie ma co się dziwić, lekarze to normalni ludzie, nie anioły, powołania
      mającego zastąpić wynagrodzenie to można wymagać od siostry zakonnej pracującej
      charytywnie w szpitalu. A warczenie i nieuprzejmość (w jakiejś mierze
      zrozumiała po nocnym dyżurze i wielu godzinach wcześniej w prywatnym
      gabinecie), to i tak pikuś wobec błedów wynikających ze zmęczenia i niedospania.

      Ale też dziwi mnie bardzo ta pogarda dla lekarzy z Bułgarii czy Ukrainy. Tak
      jak polscy lekarze wyjeżdzają do Wlk. Brytanii, tak do nas będą przyjeżdzać z
      biedniejszych krajów, co nie znaczy, że będą gorsi czy będą brać w łapę.
      Zresztą biorąc pod uwagę ile polskich lekarzy bierze to na miejscu Białej Damy
      bym zamilkła w tej kwestii, to co mówi o braniu przez cudzoziemskich lekarzy
      jest w tym kontekście i nieprzyzwoite i śmieszne.
      • kim5 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 12:53
        Przepraszam, ale w Polsce nie ma nakazu pracy. Ja osobiście skończyłam studia o
        kierunku nauczycielskim, ale w szkole nie pracuję, bo tam za mało płacą.
        Oczywiście mogłabym zatrudnić się i strajkować, że chcę więcej.
        Nie trzeba wyjeżdżać z kraju, prywatne kliniki są już u nas w Polsce i płacą
        lepiej niż szpitale.
        • melka_x Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:00
          Idąc tym tropem dlaczego by w ogóle nie wypłacać lekarzom minimalnych
          wynagrodzeń? A że 90% wtedy wyjedzie lub odejdzie do prywatnych klinik to już
          problem tych, których na prywatne kliniki nie stać. Szkoda tylko, że w Polsce
          ubezpieczenie zdrowotne jest obowiązkowe. I niestety dopóki takie będzie,
          dopóty w interesie każdego płatnika składek będzie, by lekarze nie uciekali z
          publicznych szpitali czy przychodni, i by nie byli zmuszeni do pracy na kilku
          etatach.
      • montechristo4 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:51
        ja popieram Białą Damę - może nie ze wszystkimi argumentami się zgadzam, ale
        generalnie uważam, że ma rację.
        Lekarz powinien zarabiać tyle, żeby pracował tylko w jednym miejscu i to nie 10-
        12 godzin dziennie. Wtedy pani doktor będzie miała czas, uśmiech i cierpliwość.
        Chodzę do przychodni (a czasami prywatnie) i naprawdę żal mi "mojej" pani
        doktor - z przychodni do gabinetu, z gabinetu na szkolenie. Nigdy nie odmówiła
        przyjęcia mojego syna wieczorem. Ale wiem, że np. jest od 12 godzin na nogach
        bez przerwy to mi jej zwyczajnie żal.
        Bo ja pracuję 8 godzin i zabieram d.... w troki, a moja praca nawet w części
        nie wymaga takiego skupienia i uwagi jak jej. Najwyżej pomylę się w cyferkach i
        szef mnie zrąbie. Od mojej pomyłki nie zależy niczyje życie lub zdrowie.
        • magdusinska Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 14:50
          Kur... mnie bierze jak jakas jedna paniusia z drugą chlapią jęzorami, a guzik
          wiedzą. Racja, że w Polsce zarobki są małe. Ale wybaczcie, skoro paniusia
          handlująca butami zarabia ok 700- 1000 zł netto to jaki jest jej wkład pracy w
          porównaniu z lekarzem. Za co ona odpowiada, za to, żeby buta nie ukradli.
          Zresztą to co ostatnimi czasy wyprawia się z lekarzami przechodzi ludzkie
          pojęcie. Byle popierdółka może zniszczyć człowieka zupełnie. A jeżeli chodzi o
          wyjazdy to jakoś murarze, tynkarze, spawacze itd. zwracać za szkołę nie muszą i
          wyjeżdżają, a lekarz musi, a niby czemu? A co to dla lekarzy jakieś inne prawo
          jest? Obowiązku wyjazdu również nie ma.
          Na zakończenie powiem, że wszystkie anty nastawione powinno choć raz w życiu
          obrzygać cudze dziecko, osikać pijaczyna, powinnyście pracować po 15 godzin
          dziennie a potem wracać do domu do męża i dzieci. Bo moje Panie lekarze też
          maja swoje dzieci i swoich mężów i żony i nie tylko wasze dzieciory się liczą
          ich również.
    • addria Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:03
      W każdej grupie zawodowej są ludzie i ludziska. Jak to w życiu. I nie powinno
      oczywiście się uogólniać i osądzać wszystkich z danej grupy na podstawie
      pojedyńczych, przykrych doświadczeń. Niestety, lekarze czy pielęgniarki to dość
      specyficzna grupa zawodowa, gdzie obok profesjonalizmu (wiedzy i praktyki)
      oczekuje się również pewnej postawy wobec pacjentów. Chorych pacjentów,
      zaznaczam. Jakiej, to chyba pisać nie muszę. I wybierając taki, anie inny
      zawód trzeba się z tym liczyć. Jest to dla mnie tak oczywiste, jak np. to, że
      lekarze mają prawo domagać się wyższych wynagrodzeń za swoją pracę. I
      niedopuszczalne jest dla mnie "karanie" pacjentów gburowatym czy lekceważącym
      zachowaniem za swoje finansowe krzywdy. Tym bardziej, jeśli są to Bogu ducha
      winne, chore dzieci.
      A to, że system opieki zdrowotnej jest również chory, to wiadomo nie od
      dzisiaj sad Tylko, że to odrobinę inna bajka.
      • melka_x Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:14
        > A to, że system opieki zdrowotnej jest również chory, to wiadomo nie od
        > dzisiaj sad Tylko, że to odrobinę inna bajka.

        To jest własnie ta sama bajka. Gdyby system był sprawniejszy to wielu rzeczy
        można by uniknąć. Tajemnicą poliszynela (także w środowisku lekarskim) jest np.
        to, że jeden z najlepszych diagnostyków prenatalnych przyjmujących 5x w
        tygodniu przez wiele godzin w publicznej przyszpitalnej przychodni, w której
        diagnozuje się poważne wady płodu jest kawałem wyjątkowego chama i gbura. I co?
        Nico. Nikt go nie zwolni, bo nikt choćby w połowie z porównywalnymi
        umiejętnościami za taką kasę nie będzie tyle pracował. I nie zmieni tego nawet
        fakt, że na owego pana pacjentki regularnie składają skargi. Inna bajka?
        • addria Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:23
          No ok. Masz rację, że są to niekiedy (ale nie zawsze) ściśle powiązane ze sobą
          sprawy. Nie mniej rozmawiamy o stosunku lekarza do pacjenta i o tym jaki być
          powinnien, a patologię trudno jest mi tłumaczyć względami fiansowymi - dlatego
          mam takie zdanie jak powyżej. Uważasz, że ten pan ma prawo na chamskie
          zachowanie wobec pacjentów, bo mało zarabia?
          • melka_x Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:27
            > Uważasz, że ten pan ma prawo na chamskie
            > zachowanie wobec pacjentów, bo mało zarabia?

            Nie ma prawa, tylko co z tego jeśli z tego 'niemania' nic nie wynika? W
            sprawniejszym systemie pana można by zwolnić (albo nie chcąc tracić pracy
            przejąłby się zwróceniem uwagi), a tak setki kobiet muszą wysłuchiwać jego
            chamskich komentarzy i wątpie, czy jest dla nich pocieszeniem myśl, że on prawa
            do tego nie ma. Jeśli prawo jest nieegzekwowalne to tak jakby go nie było.
            • addria Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:30
              No i to jest właśnie ta "inna bajka".
      • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:17
        1. Jesli jesteśmy specyficzną grupą zawodową, to powinniśmy byc lepiej
        opłacani. Z niewolnika nie będzie pracownika.
        2. Gdybyśmy chcieli naprawdę zastrajkować to wtedy odeszlibysmy od łóżek. Ze
        wszystkimi konsekwencjami. A tak jeszcze liczymy, jeszcze czekamy, jeszcze mamy
        nadzieje.
        • edyta76 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:25
          Przepraszam Cię bardzo ale jesteś lekarzem i Twoim obowiązkiem jest leczyć . Za
          godziwe pieniądze ok ale nie odchodząc od łóżek . A jeśli odejdziecie całkiem
          od łóżek i będą umierać pacjenci to będzie WASZA wina i mam nadzieje , że
          poniesiecie za to konsekwencje .
          Co do praktyki prywatnej to uważam , że każdy lekarz w gabinecie prywatnym
          powinien mieć kasę fiskalną . Wtedy byłoby wiadomo ile naprawdę zarabia.
          • melka_x Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:29
            I co kamerę założyć, żeby rejestrować czy przy każdej wizycie kasa jest
            uruchomiona?
            • edyta76 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:31
              Skoro zakłady fryzjerskie mogą mieć , taksówkarze tak samo to dlaczego lekarze
              nie ?? Bo są " specyficzną grupą zawodową " ??
            • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:50
              Ja jestem nawet za kamarą, kontrola dokumentacji, wklejaniem kopii rachuku z
              kasy fiskalnej do Historii Choroby. Czemu nie? Mam czyste ręce.
          • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:49
            A jak chcecie nas zmusic do pracy? Kijem? Pistoletem? Ograniczeniem swobody
            poruszania się? Z niewolnika nie będzie pracownika. Grożąc nam konsekwencjami
            łamie sie nasze prawo do strajku.
            Właściwie nalezałoby zyczyć, zeby w Polsce zabrakło lekarzy. Tak, żeby szpitale
            trzeba było pozamykać z braku personelu.
            A co do kas fiskalnych jestem za tym. Ja i tak kazdemu wydaję rachunek. Czasem
            tzw. wizyty kontrolne są u mnie niepłatne. W przypadku kasy fiskalnej rodzice
            albo by nie przychodzili ( ja zyskuje czas), albo płaciliby minimalna stawke -
            pieniądze.
        • blou1 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:36
          "Specyficznych"grup zawodowych jest kilka to raz. A dlaczego lepiej opłacani???
          Adekwatnie do wkładanego wysiłku i zaangażowania!!!!
          Odejść od łóżek? Ktoś tu chyba składał przysięgę?
          Co tam, policjanci niech piją kawkę w pracy, strażacy grają na komuterach (też
          mają prawo strajkować) będziemy się rządzić prawem silniejszego!
          Generalnie nam (pacjentom) chodzi o to, żeby lekarze traktowali pacjentów
          (klientów z których się utzrymujecie) z SZA CUN KIEM! Nie nasza winą winą jest
          sytuacja w kraju a na nas wyładowujecie swoje niezadowolenie.
          I jeszcze jedno na pensję trzeba sobie zapracować, żaden pracownik na dzień
          dobry nie dostanie 2000nt
    • babsee Re: Biala Damo 22.05.07, 13:31
      Musze Ci powiedzieć, ze porażający jest Twoj egocentryzm.Tak niezwykle wybija
      sie z Twoich postów pycha, że nietrudno zagadnąc że jestes lekarzem.Wiem to juz
      od jakiegos czasu, kiedy mialysmy przyjemnosc polemizowac na forum.Po paru
      minutach człowiek wie ze ma do czynienia z lekarzem- ale nie dlatego ze
      obezwładnia przeciwnika argumentacją, ale dlatego właśnie,że przerost ego
      wylewa sie z textu.
      Powiedz mi prosze jak to jest, macie z tego wykłady na Akademii?Kto Was tego
      nauczył? Kto wam powiedział, że jesteście tacy wyjatkowi?
      Macie zawód- jak wiele innych.Macie wykształcenie-przyznaje, trudne do
      zdobycia, ale jakos osiągalne,nieprawdaz?
      Skad w Was poczucie boskości?
      • biala_dama3 Re: Biala Damo 22.05.07, 13:53
        Gdybyśmy mieli poczucie boskości nie dawalibysmy sobą tak długo pomiatac. Nie
        jestesmy egocentrykami. Żle oceniasz lekarzy. Czyżby zawiść???
    • montechristo4 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 13:54
      ja popieram Białą Damę - może nie ze wszystkimi argumentami się zgadzam, ale
      generalnie uważam, że ma rację.
      Lekarz powinien zarabiać tyle, żeby pracował tylko w jednym miejscu i to nie 10-
      12 godzin dziennie. Wtedy pani doktor będzie miała czas, uśmiech i cierpliwość.
      Chodzę do przychodni (a czasami prywatnie) i naprawdę żal mi "mojej" pani
      doktor - z przychodni do gabinetu, z gabinetu na szkolenie. Nigdy nie odmówiła
      przyjęcia mojego syna wieczorem. Ale wiem, że np. jest od 12 godzin na nogach
      bez przerwy to mi jej zwyczajnie żal.
      Bo ja pracuję 8 godzin i zabieram d.... w troki, a moja praca nawet w części
      nie wymaga takiego skupienia i uwagi jak jej. Najwyżej pomylę się w cyferkach i
      szef mnie zrąbie. Od mojej pomyłki nie zależy niczyje życie lub zdrowie.
      • bunny.tsukino Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 14:20
        Problem stary jak świat. Polecam przeczytać "ludzi bezdomnych" niejaki Judym ma
        tam sporo do powiedzenia.
        1. Biała Damo proszę nie obrażać lekarzy, że to tak napiszę ogólnie "ze
        Wschodu". Cóż Ci oni winni? Tak jak polscy lekarze będą wyjeżdżać na zachód, tak
        tamci będą emigrować do nas. Mój syn przestał aż tak chorować kiedy dostał się
        pod skrzydła pediatry z Bułgarii. Wspaniały lekarz i kobieta do serca przyłóż.
    • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 14:01
      Za chwilę wybija 14.00 - wiec wychodzę ze szpitala. Fizycznie byłam obecna w
      pracy, choć strajkowałam. Byłam- po to, gdyby np. pojawiło się ciężko chore
      dziecko, któremu trzeba pomóc. Jestem świadoma, że dzięki takiemu nastawieniu
      pacjentów moga mi nie zapłacic ani złotówki. Wiem, ze za dwie godziny wchodzę
      do gabinetu zarabiac pieniądze. Kosztem zycia rodzinnego, męża, dziecka.
      • milka_milka Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 14:13
        Biedulka. To zwróć pieniądze za swoje kształcenie i wyjeżdżaj. Szlag mnie
        trafia, gdy słucham o strajku lekarzy. Może gdybym nie spędziła dwóch miesięcy w
        szpitalu przy łóżku ciężko chorego, to miałabym do was szacunek. Ale nie mam.
        Widziałam podejście takich jak ty, mieszanie pacjenta z błotem, głupie zemsty na
        pacjencie za wymagania (np. opisu RTG w tempie szybszym niż za 5 dni). Może
        najpierw nauczcie się rzetelnie pracować, a potem żądajcie pieniędzy za tę pracę.
        • edyta76 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 14:27
          milka_milka napisała:

          > Biedulka. To zwróć pieniądze za swoje kształcenie i wyjeżdżaj. Szlag mnie
          > trafia, gdy słucham o strajku lekarzy. Może gdybym nie spędziła dwóch
          miesięcy
          > w
          > szpitalu przy łóżku ciężko chorego, to miałabym do was szacunek. Ale nie mam.
          > Widziałam podejście takich jak ty, mieszanie pacjenta z błotem, głupie zemsty
          n
          > a
          > pacjencie za wymagania (np. opisu RTG w tempie szybszym niż za 5 dni). Może
          > najpierw nauczcie się rzetelnie pracować, a potem żądajcie pieniędzy za tę
          prac
          > ę.
          I tu się z Toba zgadzam .
          Pewien pan profesor z kliniki onkologii w Warszawie powiedział nam tak " jeśli
          chcecie żeby operacja była szybko to kosztuje to 5000 ( pięć tysięcy !!!!!) zł
          a jak nie to prosze czekać w kolejce . Tylko , że chora może nie doczekać . "
          Chcecie godziwej zapłaty za swoją pracę ?? Ok ale nie bierzcie w łapę i z
          szacunkiem odnoście się do pacjentów bo to nie nasza wina , że jest jak jest .
          I tyle na ten temat .
          Jest wiele grup zawodowych które uważają , że zarabiają za mało ale możliwości
          strajku nie maja ( jak już ktoś tutaj napisał )
      • wjw2 wzruszające n/t 22.05.07, 20:40
      • jasminum30 Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 09:51

        biala_dama3 napisał:

        Jestem świadoma, że dzięki takiemu nastawieniu
        > pacjentów moga mi nie zapłacic ani złotówki.

        To przecież Twoje słowa:
        "Traktuj ich tak jak na to
        zasługują."
        Jaką miarką mierzysz taką Ci odmierzą. Wiesz za co w tym kraju nie lubi się
        lekarzy - za waszą bufonadę, za przekonanie to tym, że jesteście lepsi od
        innych, za lekceważenie reszty społeczeństwa - tej od Was zależnej, ale też
        innych grup zawodowych, które nie ratują życia więc mogą głodować. Nie macie za
        grosz szacunku dla pacjenta, dla tego pacjenta o poparcie którego aktualnie
        rzecz się rozbija i niestety Twoje posty są tu bardzo reprezentatywne.
        • biala_dama3 Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 12:22
          Mam nadzieje, że przyjdzie taki moment, że zaczniecie doceniać lekarzy. Tylko,
          że może być to zdecydowanie za póxno.
          • jasminum30 Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 15:09
            A Ty doceniasz panią która sprząta po Tobie bałagan w gabinecie czy pokoju
            lekarskim? Z Twoich wypowiedzi sądząc raczej nie, bo przecież po pierwsze ledwo
            umie się podpisać a po drugie to przecież jej obowiązek. Za co więc my mamy was
            doceniać - za to, że wypełniacie swoje obowiązki czy za to, ze macie wyższe
            wykształcenie? I jedno i drugie dość roszczeniowe w kraju w którym coraz więcej
            ludzi ma wyższe wykształcenie i wypełnia swoje obowiązki zawodowe w sposób
            proaktywny.
    • omamamia1 biedni lekarze 22.05.07, 14:30
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=45345
      • magdusinska Re: biedni lekarze 22.05.07, 14:51
        Kur... mnie bierze jak jakas jedna paniusia z drugą chlapią jęzorami, a guzik
        wiedzą. Racja, że w Polsce zarobki są małe. Ale wybaczcie, skoro paniusia
        handlująca butami zarabia ok 700- 1000 zł netto to jaki jest jej wkład pracy w
        porównaniu z lekarzem. Za co ona odpowiada, za to, żeby buta nie ukradli.
        Zresztą to co ostatnimi czasy wyprawia się z lekarzami przechodzi ludzkie
        pojęcie. Byle popierdółka może zniszczyć człowieka zupełnie. A jeżeli chodzi o
        wyjazdy to jakoś murarze, tynkarze, spawacze itd. zwracać za szkołę nie muszą i
        wyjeżdżają, a lekarz musi, a niby czemu? A co to dla lekarzy jakieś inne prawo
        jest? Obowiązku wyjazdu również nie ma.
        Na zakończenie powiem, że wszystkie anty nastawione powinno choć raz w życiu
        obrzygać cudze dziecko, osikać pijaczyna, powinnyście pracować po 15 godzin
        dziennie a potem wracać do domu do męża i dzieci. Bo moje Panie lekarze też
        maja swoje dzieci i swoich mężów i żony i nie tylko wasze dzieciory się liczą
        ich również.
      • iwoniaw Brukowiec jak zwykle pisze głupoty 22.05.07, 14:53
        No tak, niektórzy lekarze zarabiają świetnie - prowadząc prywatną praktykę. Nie
        słyszałam, by prywatne kliniki strajkowały (co zresztą nie miałoby sensu). I co
        z tego? Cały czas mowa jest o tym, że narzucony i utrzymywany przez państwo
        system ubezpieczeń zdrowotnych jest niewydolny, oferujący lekarzom grosze za
        ciężką i odpowiedzialną pracę i marnujący miliony podatników, podczas gdy nie ma
        pieniędzy na refundację leczenia płacących składki ludzi.
        Zrozumcie, że LEKARZE NIE STRAJKUJĄ TYLKO DLA SIEBIE. Jeśli któryś zarabia 2-3
        tys. pln BRUTTO, to wkrótce albo wyjedzie, albo pójdzie pracować w innym
        zawodzie, gdzie niekoniecznie będzie w pracy po 12 h i nie będzie odpowiadał za
        życie innych. Prywatne kliniki ze świetnie zarabiającymi lekarzami oczywiście
        zostaną, zapewne podniosą stawki, gdy nie będzie już nawet opcji pt. lekarz w
        szpitalu państwowym. Wątpię tylko, czy państwo wówczas zrezygnuje z mojej
        składki, żebym ją sobie w takiej klinice w razie potrzeby wykorzystała. Raczej
        będę musiała wysupłać dodatkowe środki, albo... No właśnie.

        Robienie zaś sensacji z tego, że ktoś ciężko pracując i mając dobre
        wykształcenie nie żebrze na dworcu jest niestety w naszym socjal-kraju b.
        medialne i niewielu widzi, jak to bardzo głupie i żałosne...
        • wieczna-gosia Re: Brukowiec jak zwykle pisze głupoty 22.05.07, 15:04
          W pelni popieram strajk lekarzy. W Warszawie sprawa jest prosta- jeden szpital
          strajkuje, trzy nie strajkuja, klinika prywatna co krok. Lekarz ma jak dorobic,
          na twarz leci ale Nissana kupi.
          Ale zapominamy o szpitalach powiatowych o malych przychodniach gdzies na
          prowincji, gdzie lekarz nie tylko nie dorobi. Jesli wyjedzie do Anglii to jego
          pacjenci pozostana bez opieki.

          Trzymam za lekarzy kciuki. Mam nadzieje ze nie odejda od lozek. Lekarze
          potrzebuja praktyki szpitanej. NIe tylko klinik prywatnych, gdzie robi sie tylko
          to, co przynosi zyski, a ryzyko niewielkie. W szpitalach robi sie nowatorskie
          zabiegi, mozna sie uczyc, zdobywac praktyke, jak nigdzie indziej. Pacjenci sa
          potrzebni lekarzom, a lekarze pacjentom.
          • iwoniaw Oczywiście. Ci, co mają pieniądze, poradzą sobie 22.05.07, 15:18
            > Ale zapominamy o szpitalach powiatowych o malych przychodniach gdzies na
            > prowincji, gdzie lekarz nie tylko nie dorobi. Jesli wyjedzie do Anglii to jego
            > pacjenci pozostana bez opieki.

            Dokładnie tak. Ten, kogo stać, zapłąci lekarzowi tak czy owak i leczyć się
            będzie. Lekarz, jak każdy człowiek, ma rodzinę i plany na życie, zatrudni się na
            3 etatach, jeśli w wielkim mieście ma taką możliwość, albo wyjedzie za granicę.
            Lekarz z małego miasta ma tylko drugą opcję. Jego pacjenci już teraz mają gorszy
            dostęp do specjalistów, badań itd.

            > Trzymam za lekarzy kciuki. Mam nadzieje ze nie odejda od lozek.

            Też trzymam kciuki, jednak mam obawy, że jeśli nie odejdą od łóżek i nie zrobią
            użytku z porady Chloe pt. Kamienie w dłoń i zablokujmy Warszawę, to protest ich
            będzie równie nieskuteczny co dotychczas, natomiast nagonka na nich już się
            ładna zaczyna i tak (bo przecież część lekarzy wszak żyje na poziomie wyższym
            niż minimum socjalne, sensacja pani...)
            • joasia1234 Re: Oczywiście. Ci, co mają pieniądze, poradzą so 22.05.07, 15:34
              A ja chyba wolałabym, żeby lekarze poszli poprotestować głośno pod Sejm, tak
              jak niektóre grupy zawodowe przed nimi. Najwyraźniej taki protest jest
              skuteczeniejszy i trwa krócej. A na strajku lekarzy cierpi nie rząd, tylko
              pacjenci.
              • wieczna-gosia Re: Oczywiście. Ci, co mają pieniądze, poradzą so 22.05.07, 15:38
                ja mysle ze te studia ich blokuja. Wyzsze wyksztalcenie zawsze tak jakos sie
                krepuje kamieniami rzucac. Co innego gornik. Krzepe ma to dalej rzuci, moze
                nawet okno wybije.A pani pediatra? Najwyzej policjanta obandazuje smile

                Nie ma sie co zloscic lekarze (niestety) sa na ogol swietnie wyksztalceni.
                Nachlania sie i po pijaku wyrywania bruku bym sie nie spodziewala.

                Ale jakby co- jestem gotowa znosic blokowanie sejmu i okolicznych ulic. MOze
                nareszcie w mojej przychodni nie beda przyjmowac tylko stazysci (bo ci po stazu
                to siedza na prywatnym).
                • bunny.tsukino Gosia 23.05.07, 19:28
                  Ty też Skarbusiu tych biednych górników wspominasz smile) Nie popieram rzucania
                  płytami, ani ogólnie rozróby, no ale powiedz jakby odeszli z kopalni zwróciłby
                  ktoś na nich uwagę??
          • wobbler Re: Brukowiec jak zwykle pisze głupoty 22.05.07, 15:21
            ja tam wszystko jestem w stanie zrozumiec.Lekarz uczyl sie 6 lat.Oki,ale to ja
            za to placilam.To teraz niech ten lekarz sie mna zajmie.Ja mam prawo tego
            wymagac.
            • iwoniaw Ty za to płaciłaś??? 22.05.07, 15:24
              W którym jesteś progu podatkowym i od ilu lat płacisz podatki?
            • wieczna-gosia Re: Brukowiec jak zwykle pisze głupoty 22.05.07, 15:27
              no jasne jasne smile)
              Ow lekarz pewnie z kolei placil za twoje studia- i jestescie kwita smile
              • mamaadama4 Re: Brukowiec jak zwykle pisze głupoty 22.05.07, 15:31
                Jestem za, popieram lekarzy. Ale powinni zastanowić się nad bardziej dotkliwą
                dla władzy forma strajku. Np blokowanie głównych ulic w pobliżu szpitali - w
                Krakowie jakby zablokowali ul.Wielicką koło Instytutu Pediatrii to nawet ja bym
                obok nich z transparentem stanęła.
                • iwoniaw Re: Brukowiec jak zwykle pisze głupoty 22.05.07, 15:35
                  > dla władzy forma strajku. Np blokowanie głównych ulic w pobliżu szpitali - w
                  > Krakowie jakby zablokowali ul.Wielicką koło Instytutu Pediatrii to nawet ja bym

                  No bo blokada pozostałych ulic w pobliżu szpitala uniwersyteckiego (ul.
                  Kopernika i sąsiednie w okolicy Ronda Mogilskiego) to mogłaby zostać
                  niezauważona big_grin

                  Władzy ulica w pobliżu szpitali nie jest do niczego potrzebna, jakby tak z Sejmu
                  nie mogli wyjechać albo minister z domu nie mógł wyjść, to może by go to obeszło ;-/
              • wieczna-gosia jak czasami cos przeczytam 22.05.07, 15:33
                to mam ochote sie domagac by niektorzy forse za studia zwrocily bo najwyrazniej
                przeinwestowano w ich rozwoj w stosunku do intelektualnych mozliwosci.

                Za peiadze podatnikow wyksztalceni sa gornicy, ktorzy strajkuja jak w zegarku
                dwa razy do roku, murarze i hydraulicy, ktorzy buduja nowe ojczyzny.
                Nauczyciele, ktorzy zarabiaja jeszcze mniej niz lekarze. No umowmy sie ze w
                pokolenia 30 latkow za wlasne studia placilo kilka procent, a i tak nie ma sie
                czym chwalic bo jeszcze pare lat temu mniedzy uczelniami prywatnymi i
                panstwowymi byla przepasc.

                Tylko co z tego. Lekarze zarabiaja za malo. I tyle. Mogliby jeszcze ewentualnie
                strajk wloski urzadzic ze wskazaniem na lecznice rzadowe smile
              • myelegans Re: Brukowiec jak zwykle pisze głupoty 22.05.07, 15:39
                Popieram strajk lekarzy. System panstwowych, obowiazkowych ubezpieczen
                spolecznych jest chory, cierpia na tym lekarze i pacjenci. Ci ostatni pracujac
                za zalosne wynagrodzenie, robiac specjalizacje, doksztalcaja sie doplacajac do
                tego z wlasnej kieszeni. Nie wiem, czy szanowne grono wie, ze medycyna nie
                konczy sie po 6 latach. Lekarz, zeby utrzymac sie na powierzchni musi nie tylko
                robic specjalizacje, ale i doksztalcac sie przez caly czas wykonywania zawodu.

                Mialam okazje przyjrzec sie funkcjonowaniu sluzby zdrowia w roznych krajach,
                ale w Polsce jest to zenujace.
                Pol mojej klasy poszlo na medycyne, i przez lata widzialam, jak opadaja z nich
                idealy judymowskie, ideal siegnal bruku, jak z wrazliwych ludzi stali sie
                zyciowymi frustratami i bija glowa w mur. Sa sfrustrowani, zapracowani,
                zabiegani, zmeczeni, niedocenieni, ani przez pacjentow, ani przez waldze
                wyzsze. Nie znam zadnego ktory pracowalby tylko na pastwowej posadzie.
                Niestety najlepsi albo powyjezdzali, albo sa konsulantami w firmach
                farmaceutycznych, prowadza prywatne gabinety i dyzuruja 16 dni w miesiacu, zeby
                dorobic na godne zycie.
                Na prawde chcecie zeby operowal WAs, albo Wasze dziecko chirurg, ktory jest na
                nogach od 36 godzin?
                Mam nadzieje, ze im sie uda. 10000 miesieczne wynagrodzenie nie jest wcale
                takie wysokie dla lekarza z podwojna specjalizacja, relatywnie w porownaniu z
                innymi krajami, to nadal niskie wynagrodzenie.
                • wieczna-gosia Re: Brukowiec jak zwykle pisze głupoty 22.05.07, 15:50
                  Nie znam zadnego ktory pracowalby tylko na pastwowej posadzie.

                  ja znam kilka- wszystkie z dobrze zarabiajacymi mezami, ktorym nalezy sie
                  blogoslawienstwo za zycia, gdyz wzieli soebie za zony wizjonerki, ktore
                  zapierdzielaja jak norki w dzien plus dyzury plus doksztalcanie. Zadna nie ma
                  dzieci bo kiedy, sa rezydentkami (tak to sie zwie?) wiec panie dzieju normalnie
                  wyciagaja 1800 pewnie. Krezuski.
            • melka_x Re: Brukowiec jak zwykle pisze głupoty 22.05.07, 17:08
              > to ja
              > za to placilam.To teraz niech ten lekarz sie mna zajmie.Ja mam prawo tego
              > wymagac.

              A Ty po jakich jesteś studiach? I kto za nie płacił? A nawet jeśli robiłaś je
              prywatnie, to kto płacił za Twoje liceum jak nie inni?
              Czy ludzie po neofilologiach mają robić tłumaczenia po stawkach złotówka za
              stronę, bo studiowali na koszt podatnika? A ludzie po SGH? Zamiast nabijać
              kabzę prywatnym firmom powinni pracować np. w Min. Finansów za 900 zł brutto
              lub pomagać wypełniać obywatelom PIT-y po 10gr od jednego. A do sąsiadki, która
              skończyła chemię i pracuje w koncernie spożywczym zamiast uczyć w państwowej
              szkole pretensji nie masz? Nie uważasz, że masz prawo od niej wymagać, by
              uczyła Ci dzieciaka?

              Wreszcie nie przyszło Ci do głowy, że lekarze również płacili za studia innych?
              Możliwe, że także Twoje?
    • kachwi1 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 16:02
      ale dlaczego ja? dlaczego to uderza we mnie? w moje dziecko? do cholery, ja też
      pracuję po 12 godzin! czasem dłużej! ja też nie mam wystarczająco dużo czasu
      dla dziecka, męża, rodziny, przyjaciół! a dlaczego? żeby mieć na prywatną
      opiekę medyczną! bo nie mogę sobie pozwolić na godziny spędzone przed
      gabinetami!!! szlag mnie trafia jak tego słucham. a jeszcze tekst w
      stylu "lubię swoją pracę, ale dlaczego mam leczyć plebs i bezrobotnych"????? to
      jakiś absurd! dlaczego ja mam ponosić konsekwencje niskich zarobków lekarzy?
      jak ja za mało zarabiałam, to zmieniłam pracę! wcale mi to nie było na rękę,
      ale do nikogo nie miałam pretensji! lekarze, opamiętajcie się! to, co teraz
      robicie, to szantaż! jak możecie w ogóle wspominać o odejściu od łóżek chorych!
      matko święta, jak tak można? żerujecie na ludzkiej bezsilności i nieszczęściu!
      co ja mam wspólnego z waszym niskim wynagrodzeniem? ja pracuję, płacę podatki,
      ubezpieczenia, składki, jestem porządnym obywatelem, ciężko pracuję, dlaczego
      to się musi odbijać na moim dziecku? niedługo zaczną strajkować szkoły, i co?
      dlaczego to też się musi skupiać na mnie? co ja mam wtedy zrobić? wyjść na
      ulicę i zacząć strzelać do strajkujących? czy wtedy wreszcie do nich dotrze, że
      ich strajk uderza w bogu ducha winnych ludzi? boże, widzisz, a nie grzmisz...
      • iwoniaw kachwi, ależ im o to chodzi 22.05.07, 16:10
        > jakiś absurd! dlaczego ja mam ponosić konsekwencje niskich zarobków lekarzy?
        > jak ja za mało zarabiałam, to zmieniłam pracę! wcale mi to nie było na rękę,
        > ale do nikogo nie miałam pretensji!

        Przecież lekarze wyraźnie mówią, że w razie braku reakcji odpowiedzialnych za
        funkcjonowanie państwowej służby zdrowia zmienią pracę! Strajk pokazuje tylko
        namiastkę tego, co wtedy nastąpi. O co Ci chodzi? Wolałabyś, by sobie poszli bez
        ostrzeżenia do prywatnych klinik/ wyjechali z kraju/ przekwalifikowali się?

        > matko święta, jak tak można? żerujecie na ludzkiej bezsilności i nieszczęściu!

        No. A bankierzy żerują na tym, że ludzie nie mają gotówki i muszą pożyczać, a
        piekarze na tym, że głodni ludzie chcą chleba, więc zapłącą 1,60 pln za
        bochenek, więc zdzierają, a elektrownia żeruje nie tylko na burżujach, co to
        żarówkę chcą w nocy świecić, ale i na biednych matkach chcących ogrzać dziecię w
        lutą zimę... Świat jest pełen żerujących, idąc tym tropem. Osobiście żeruję na
        ludziach, którzy nie porafią robić tego, co ja, a jest im to potrzebne i mi za
        to płacą, żebym za nich zrobiła.
        A ty na kim żerujesz? (tzn. za co bierzesz pieniądze i od kogo?)
        • kachwi1 Re: kachwi, ależ im o to chodzi 22.05.07, 16:31
          tak, niech się przekwalifikują lub wyjadą. i tak nie leczą i tak. co za
          różnica? lekarz, który dopuszcza do siebie myśl o odejściu od łóżek, dla mnie
          nie jest lekarzem. lekarz, który walczy o swoje poprzez trzymanie dzieci z
          połamanymi rękami w kolejce na ostrym dyżurze, nigdy nie zyska mojego
          współczucia, poparcia czy akceptacji.
          i w twoim widzeniu żerowania nie masz racji. żerowanie jest wtedy, kiedy druga
          strona nie ma innego wyjścia. jest bezsilna. prąd, jedzenie, twoje
          umiejętności - na tym możesz oszczędzić. tutaj masz wybór. wydać lub nie. na
          zdrowiu nie można oszczędzać. trzeba spojrzeć na to od strony konsekwencji. i
          aż nie chce mi się wierzyć, że nie rozumiesz tej różnicy.
          ps. ja "żeruję" na wielkich bogatych korporacjach. chociaż czasem mam wrażenie,
          że jest odwrotnie, i to one żerują na mnie. ale nie będę strajkować, mimo tego,
          że przez moje strajkowanie nikt nie straciłby zdrowia lub życia.
          • iwoniaw Re: kachwi, ależ im o to chodzi 22.05.07, 18:47
            > nie jest lekarzem. lekarz, który walczy o swoje poprzez trzymanie dzieci z
            > połamanymi rękami w kolejce na ostrym dyżurze,

            Złamana ręka to nie zagrożenie życia, bez przesady. Zreszą lekarze z IMiD-u
            akurat właśnie ze względu na to, że mają do czynienia z dziećµi, ograniczają
            strajk do minimum (bodajże godzina dziennie wg info prasowego). Ze złamaną ręką
            czeka się w kolejce na ostrym dyżurze i na zwykłej izbie przyjęć - chyba
            normalne, że jeśli ktoś nie umiera, to pakują delikwentów w gips po kolei?

            > i w twoim widzeniu żerowania nie masz racji. żerowanie jest wtedy, kiedy druga
            > strona nie ma innego wyjścia. jest bezsilna. prąd, jedzenie, twoje
            > umiejętności - na tym możesz oszczędzić. tutaj masz wybór.

            Naprawdę uważasz, że to wybór: mieć w zimie w domu prąd/ciepło albo nie mieć?
            Albo jeść czy nie jeść? To równie dobrze można oszczędzić na lekarzu, w końcu
            masz wybór: iść prywatnie lub czekać aż samo przejdzie.

            > że przez moje strajkowanie nikt nie straciłby zdrowia lub życia.

            Zakładasz, że to przez strajk lekarzy ktoś traci życie i zdrowie? A przez kogo
            straci to zdrowie, jeśli lekarze odejdą z pracy?
    • kalendarzowa_wiosna Re: to nie lekarze są winni 22.05.07, 16:42
      Przestańcie psioczyć na lekarzy. Jak w kazdej grupie zawodowej zdarzają się
      rerwelacyjni specjaliści z powołaniem i prymitywne, niedouczone olewusy.

      To wszystko wina systemu!
      Zobaczcie, wszędzie tam, gdzie pieniądze idą do wspólnego wora jest źle. Służbę
      zdrowia należy jak najszybciej sprywatyzować.
      Lekarz źle traktujący pacjenta będzie mniej zarabiał bo pacjent więcej do nie
      przyjdzie. Rynek sam wszystko wyreguluje.

      I moje prywatne 3 grosze. Oboje z mężem w 2006 roku odprowadziliśmy ponad 11
      tys złotych w składkach na ubezpieczenie zdrowotne (jak wszyscy wiemy
      przymusowe) Ok, my zarabiamy sporo, ale nawet przeciętny zjadacz chleba te 1000
      złotych rocznie na NFZ spokojnie wpłaca.

      Mój mąż od 5 lat nie był u żadnego lekarza, tfu, tfu, zdrowie mu dopisuje. Ja
      byłam pierwszy raz od 4 lat. W lutym złapałam zapalenie płuc z powikłaniami. I
      co? Lekarz rodziny nie radził sobie z moją chorobą, dał skierowanie do
      specjalistów.
      Obdzwoniłam całe miasto - wszędzie słyszałam: proszę zadzwonić w maju, czerwcu
      wtedy MOŻE będą zapisy! Przypominam, że chora byłam w lutym!
      Oczywiście skończyło się na prywatnych wizytach. I tak mimo ubezpieczenia i
      potwornie wysokich skladek, zapłaciłam za leczenie ponad 1200 zł. O kosztach
      leków nie wposminając.

      Sorry, ale mam w dupie taki system. Płacę i wymagam.
      A nie:
      ja płacę i mam kiepską opiekę
      lekarz się poświęca i zarabia marne grosze
      wpłacone składki niewiadamo na co poszły
      i wszyscy niezadowoleni sad
      • kachwi1 Re: to nie lekarze są winni 22.05.07, 17:13
        ależ ja się z tym jak najbardziej zgadzam. tylko w związku z tym - dlaczego ja
        mam płacić za błędy systemu? dlaczego to trafia w chore dzieci, skoro nie one
        są winne?
        na tej zasadzie - to jak ja nie będę miała na wakacje dla dzieciaka, to okradnę
        drugiego człowieka i powiem - "wszystkie oszczędności wydałam na prywatne
        leczenie, żeby ratować moje zdrowie i życie. więc niech osoba, którą okradłam z
        ciężko zarobionych pieniędzy, nie obwinia mnie, bo to wina systemu."
        no ludzie, przecież nie mogę się odgrywać na kimś, kto nie ma z tym nic
        wspólnego, tak? i dlatego ludzie mają pretensje do lekarzy, bo oni właśnie się
        odgrywają na niewinnych osobach.
        • myelegans Re: to nie lekarze są winni 22.05.07, 17:52
          Czy nie widzisz, ze strajk to ostatecznosc, jak juz wszystkie sposoby
          negocjacji zawiodly. Ja sie ich frustracji nie dziwie, przeciez tak samo jak
          pacjenci lekarze tez chca zmiany systemu ubezpieczen i uzdrowienia, tego
          chorego systemu. Poza tym maja PRAWO do strajku.

          Przeciez strajkuja Ci na panstwowych posadach, o ile wiem prywatne gabinety i
          przychodnie sa otwarte.
          Wiesz ja rozumiem prace za marne pieniadze po latach ciezkich studiow,
          doksztaltow, wyrzeczen, w koncu kurna chcesz byc rekompensowana godnie, a nie
          pracowac po 70 godzin tygodniowo na 2 etaty, zeby uciagnac.
        • wieczna-gosia Re: to nie lekarze są winni 22.05.07, 19:05
          kachwi konkrety prosze= a wiec- ktory z lekarzy konkretnie ODEGRAL sie na twoich
          chorych dzieciach, albo na jakichkolwiek?

          Wrecz przeciwnie- lekarze od lozek odejsc nie moga- i nie chca. Ty jak sama
          mowisz masz prywatna polise wiec co sie rzucasz? Ty masz wybor. nie ma go
          miliony Polakow z malych miast, albo ci, ktorzy nie wyskocza z paru stowek.

          Zaczyna mnie to wkurzac powoli- z jednej strony uderzamy w tony tragiczne:
          ODEJDZIECIE OD LOZEK??? KTO TAK MOWI NIE JEST LEKARZEM!! A GDZIE PRZYSIEGA???
          JAK MOZECIE ZA KRZYWDY NASZE I NASZYCH DZIECI i w ten desen w kolo Wojtek.
          Czyli- lekarz nie jest zawodem takim jak sekretarka czy cukiernik.

          Z drugiej strony- NIE PODOBA WAM SIEPENSJA? TO SPADOWA ZIEMNIAKI SPRZEDAWAC,
          ALBO W ANGLII LECZYC ZA 8 RAZY WYZSZA PENSJE. A STRAJKOWAC WAM NIE WOLNO BO... i
          tu slowa o misji.

          no wiec jesli to taka misja to zaplacmy za te misje. Gornik przyjdzie, pare
          okien wytlucze i pany ministry w strachu. A lekarz co? probuje strajkowac, to od
          razu histeria. A rzad powie- no widzicie? klientom wasze zachowanie sie nie
          podoba. Do roboty won!
    • asia_i_p Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 19:07
      Rozumiem, jesteś poirytowana, bałaś się o dziecko, długo musiałaś czekać. Ale
      momentami mocno przesadzasz. Zważenie nie jest po ki czort, tylko na wypadek,
      gdyby trzeba było podać lekarstwa, których dawki są zależne od wagi. Przy
      urazie główki u małego dziecka trzeba zrobić USG (7-miesięczniak z zarośniętym
      ciemiączkiem to nie jest częste, więc w sumie trudno mieć pretensje, że tego na
      wstępie nie sprawdzili, choć rzeczywiście mogliby). Skoro ma się robić to USG,
      to dobrze jest je zrobić szybko, więc w sumie badanie źrenic można sobie
      zostawić na później - ewentualnie narastający krwiak to pilniejszy problem niż
      wstrząs mózgu. Wiem, że to szpital dla dzieci i mogli ci okazać więcej
      uprzejmości, ale na ostrym dyżurze ludzie padają na pyski (a z twojego opisu
      wynika, że ten dyżur był naprawdę ostry). A wtedy trudno o uprzejmość i
      szybkość.
      • magdusinska Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 20:58
        Powtarzam bo mnie zaraz krew zaleje.
        Kur... mnie bierze jak jakas jedna paniusia z drugą chlapią jęzorami, a guzik
        wiedzą. Racja, że w Polsce zarobki są małe. Ale wybaczcie, skoro paniusia
        handlująca butami zarabia ok 700- 1000 zł netto to jaki jest jej wkład pracy w
        porównaniu z lekarzem. Za co ona odpowiada, za to, żeby buta nie ukradli.
        Zresztą to co ostatnimi czasy wyprawia się z lekarzami przechodzi ludzkie
        pojęcie. Byle popierdółka może zniszczyć człowieka zupełnie. A jeżeli chodzi o
        wyjazdy to jakoś murarze, tynkarze, spawacze itd. zwracać za szkołę nie muszą i
        wyjeżdżają, a lekarz musi, a niby czemu? A co to dla lekarzy jakieś inne prawo
        jest? Obowiązku wyjazdu również nie ma.
        Na zakończenie powiem, że wszystkie anty nastawione powinno choć raz w życiu
        obrzygać cudze dziecko, osikać pijaczyna, powinnyście pracować po 15 godzin
        dziennie a potem wracać do domu do męża i dzieci. Bo moje Panie lekarze też
        maja swoje dzieci i swoich mężów i żony i nie tylko wasze dzieciory się liczą
        ich również.
        A co z górnikami, taksiarzami, nauczycielami? Czemu to nauczyciel nie może
        uczyć głupiejszego od siebie za 1500 a lekarz leczyć musi? Czemu to lekarz ma
        pracować charytatywnie a baba z targu nie? Opanujcie się trochę, bo mało która
        z was ma w domu chłopa co się uczył 6 lat a potem jeszcze całe życie za własne
        pieniądze specjalizował i żeby na to wydołać zapier... na kilku etatach. A co
        do samochodów to owszem mają lekarze fury, ale na pewno nie kradzione i
        większość z was też ma. Bo furę teraz to nawet kierowca MPK ma.
        • wjw2 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 22:29
          > Opanujcie się trochę, bo mało która
          > z was ma w domu chłopa co się uczył 6 lat a potem jeszcze całe życie za
          własne pieniądze specjalizował i żeby na to wydołać zapier... na kilku etatach

          To ty się opanuj i niech Ci ten chłop jakieś leki na uspokojenie przepisze
        • jasminum30 Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 09:59
          Szacunek dla bab z targu, kierowców MPK,paniuś handlujących butami, innych grup
          zawodowych i głupszych od siebie(czyli leczącego się społeczeństwa) bije po
          oczach i powala na kolana.
      • adulkowy-mam Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 17:51
        Owszem zważenie miałoby sens, gdyby waga została gdziekolwiek zapisana...
        NIe pisz,ę dobrze zrobić szybko USG, bo zanim się wepchałam do kolejki minęło 1,5h....
        Nie moją winą jest ciemiączko zarośnięte, więc nie do mnie winna być o to pretensja, tylko do chirurga, ktory wydał skierowanie na takie badanie.

        i nie pisz o szybkosci, kiedy na rejestratorkę czeka się 20 minut!!
    • przedszkolak2 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 20:58
      No i miałm się wpisac na końcu, a wyszło gdzieś w środku. Mam nadzieje,że jutro
      w pracy będę bardziej przytomna.
      • ania.silenter Przedszkolak 22.05.07, 21:06
        Wiem, że tak wygląda życie niejednego lekarza. Jakbym czytała o mojej mamie.
        Też miała potworne wyrzuty sumenia, że dyżuruje i że nie ma jej przy mnie.
        Pracowała prawie 40 lat, a mieszka w bloku, w małym mieszkaniu. Zawsze była do
        dyspozycji pacjentówsmile. Ale ja ją kocham z całego serca i przenigdy nie miałam
        do niej pretensji, że tyle pracowała. Wiedziałam, że tak musi być.
        Trzymaj się kobieto. To skandal, że lekarze w Polsce zarabiają tak małosad((.
    • ashraf Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 21:16
      Szkoda, że wszyscy winą za obecny system obarczają lekarzy. Ja też byłam
      wściekła, kiedy musiałam wstawać o 5 rano i stać 2 godziny pod ośrodkiem, żeby
      łaskawie mnie przyjęli. Zgadzam się, że jest mnóstwo konowałów, łapówkarzy itd.
      Tylko należałoby się zastanowić dlaczego??? Odpowiedź jest prosta - nie ma
      konkurencji. Jeżeli lekarz ma do wyboru przychodnię za 1500 zł, gabinet
      prywatny za kilka tyś albo wyjazd, to co wybierze? Niestety, będą nas leczyć
      coraz gorsi lekarze (o czym już pisała Biała Dama). W Polsce zostaną ci, którzy
      nie mają kręgosłupa moralnego, dorabiają łapówkami (więc dobrze im się wiedzie
      w kraju) i w chamski sposób odnoszą się do pacjentów. Ewentualnie -
      niedouczeni/bez znajomości języków. To już się dzieje i będzie jeszcze gorzej!
      I to dopiero uderzy w pacjentów, o wiele bardziej niż ten strajk. Rozumiem, że
      czekanie kilka godzin na pomoc jest denerwujące (sama pewnie klęłabym na czym
      świat stoi), ale o wiele gorsze będzie, kiedy zabraknie kompetentnych
      transplantologów czy onkologów. Zrozumcie, że zdolni,uczciwi lekarze wyjadą,
      albo przerzucą się całkowicie na prywatną praktykę - bo wtedy będą zarabiać
      godnie. Lekarz nie jest niewolnikiem, nie będzie pracował za darmo. Jego praca
      obarczona jest wielką odpowiedzialnością - zależy od niej ludzkie życie. W
      normalnym kraju lekarz nie zarabia mniej niż fryzjer (nie obrażając fryzjerów).
      Może sobie dorobić, owszem, ale kosztem wypoczynku i życia rodzinnego. Niestety
      wiem co piszę, bo mam narzeczonego lekarza - cenionego, lubianego specjalistę
      10 lat po dyplomie. Pracował na całym etacie w przychodni pod Warszawą (po
      wielkich bojach - 1600zł), popołudniami w prywatnych spółdzielniach + 10
      dyżurów nocnych (w karetce) w miesiącu. Czy wiecie, jaka jest jakość pracy po
      tylu godzinach?? Cały nasz majątek stanowiła kawalerka (pomagali ją kupić
      rodzice) i kilkuletni samochód (któryu lekarzowi jest potrzebny choćby po to,
      żeby dojechać do pacjenta na wizytę domową). Teraz pracuje w UK. Nie twierdzę,
      że to raj na ziemi i że mamy 5 domów i 6 samochodów. Ale zarabia nieźle,
      wynajmuje dom, szpital wysyła go na szkolenia, mógł otworzyć drugą
      specjalizację (w Polsce proponowano mu to w godzinach pracy na zasadzie
      wolontariatu). Pracuje 7 godzin dziennie i ma czas odpocząć. Pacjentowi może
      poświęcić ponad pół godziny a nie 5 minut. Równocześnie wymagania wobec lekarzy
      sa wysokie - pełne zaangażowanie, kultura, o żadnych dowodach wdzięczności nie
      ma mowy. Pacjent może się poskarżyć na lekarza, że krzywo się uśmiechnął.
      Tylko, że za takie pieniądze, lekarz faktycznie może pełnić rolę służebną wobec
      pacjenta. W ostatnim czasie wyjechało mnóstwo naszych znajomych, w tym
      transplantolog, chirurg i okulista. Nie piszę tego wszystkiego złośliwie, bo
      też mam w Polsce rodzinę, przyjaciół i przeraża mnie, że nie będzie ich miał
      kto leczyć!!! To jest nasza wspólna sprawa. Na koniec dodam jeszcze, dla
      wszystkich, którzy tak chętnie powołują się na przysięgę Hipokratesa - radzę
      dokładnie się w nią wczytać. Lekarz przysięga ratować życie za godziwą zapłatę.
    • siasiuszek Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 22:45
      Co wy się dziewczyny dziwicie ze są wielkie kolejki do lekarzy?? Wczoraj się
      urodziłyście czy co?? Lekarze specjalnie robią sztuczne kolejki by nabijać
      sobie pacjentów do prywatnej praktyki. Tylko po to pracują w szpitalach.
      Podwyżki dl lekarzy TAK, ale dla tych pracujących w publicznej służbie zdrowia
      zakaz prywatnej praktyki.
      • przedszkolak2 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 22:58
        "Lekarze robią sztuczne kolejki"- dziewczyno, nie pisz o rzeczach, o których
        nie masz bladego pojęcia.

        "Podwyżki...dla pracujących w publicznej słuzbie zdrowia, zakaz prywatnej
        praktyki".
        Raczej nikt z nas nie zakłada prywatnej praktyki, po to żeby sobie wydłuzyć
        czas pracy. Jest to chyba oczywiste,że zarabiając dobrze, wolałabym wieczorem
        odpocząć- jak każdy normalny człowiek.
        • paszczakowna1 Re: strajk lekarzy...długie 22.05.07, 23:12
          Daj spokoj, przedszkolak, szkoda slow i czasu.

          Trzymaj się, w koncu bedzie lepiej.
    • fajka7 Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 00:25
      Popieram strajk lekarzy tak jak popieralam strajk pielegniarek (mimo pobytu z
      dzieckiem na oddziale w tym czasie) z calego serca. A po lekturze watku ze
      szczegolnym uwzglednieniem dyrdymalow o sluzebnosci popieram potrojnie, mam
      ochote transparent wywiesic przez balkon - w dobrej lokalizacji, wiec
      zadziala smile Dodam moze jeszcze- nie posiadam krewnych ani znajomych krolika z
      wyksztalceniem medycznym.
      Trzymajcie sie i nie odpuszczajcie, to sie w koncu musi udac smile
    • bea116 Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 03:59
      Rozumiem mamo adulkowa Twoje rozgoryczenie ale tak naprawdę to chirurg nie
      postąpił nieprofesjonalnie - źrenic u tak małego dziecka raczej się nie bada (w
      odróżnieniu od dorosłych krwiaki u dzieci rzadko dają anizokorię), obiektywnie
      ocenić wyrywające się 7-miesięczne dziecko dokładnym badaniem neurologicznym (i
      to przez chirurga)jest dość trudno, tak więc zrobił to co mógł w danej sytuacji
      najlepszego - dał skierowanie na USG przezciemiączkowe (teoretycznie ciemię
      powinno być jeszcze niezarośnięte). A że trzeba czekać, no cóż uroki ostrego
      dyżuru - pisałaś, że był tłum ludzi. W takich warunkach sfrustrowany jest i
      pacjent i lekarz do którego wszyscy maja pretensję, że nie już i natychmiast,
      trudno więc o miłą i familijną atmosferę... Przerabiam te sytuacje z obydwu
      stron - i jako mama rozbijających głowy maluchów kiedy trzeba czekać 4 godziny
      na konsultację i jako lekarz dyżurujący na ostrym dyżurze który ma kolejkę pod
      drzwiami. Myślę, że trzeba podejść do sprawy z większym spokojem, bo emocje są
      złym doradcą...
      Miło, że przynajmniej niektóre mamy rozumieją sens tego strajku i widzą w
      lekarzach nie tylko "służbę zdrowia" mająca za patrona doktora Judyma, ale
      normalnych ludzi, specjalistów w określonym zawodzie, którzy mają prawo być
      wynagradzani stosownie do wiedzy i umiejętności. Nie marzymy o niczym innym jak
      o pracy w jednym miejscu i większej ilości czasu dla każdego pacjenta, a po
      pracy czasu dla własnej rodziny, weekendów spędzanych nie na dyżurze tylko z
      dziećmi, wreszcie wolnego czasu na dokształcanie. W obecnym systemie to
      wszystko jest nierealne. A oflagowanie budynku i plakaty każdy rząd oleje...
      Pozdrawiam z dyżuru, ostrego i całodobowego. Za dwa dni niestety kolejny...
    • denea Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 08:53
      Jak czytam argumenty w stylu "Wykształciłaś się za moje pieniądze to je oddawaj
      i wyjeżdżaj do Anglii" to mi się nóż w kieszeni otwiera.
      Ależ oczywiście że lekarze mają prawo do godnej pensji. I mają prawo do
      strajku. Jako ewentualny pacjent życzyłabym sobie tylko żeby ten strajk jak
      najmniej się odbił na pacjentach - żeby nie przybrał ostrzejszej formy niż
      dotąd, bo teraz jeszcze lekarze interweniują w sytuacjach zagożenia życia.
      Szczerze mówiąc najszybciej efekt przyniosłoby zastrajkowanie w klinikach
      rządowych sad((
      A Ty, Biała Damo, pomyśl jak się czuje ktoś, kto przeczytał Twój apel do
      koleżanki lekarki "Traktuj ich tak, jak na to zasługują, bo i tak w najlepszym
      wypadku obrzucą Cię błotem" - cytuję z pamięci. Mam nadzieję, że nigdy nie
      trafię na Twój dyżur.
      I nie do siebie nawzajem powinniśmy wszyscy mieć pretensje tylko do rządzących.
      Za to im płacimy, żeby szukali wyjścia zamiast w kółko bez sensu za
      przeproszeniem pieprzyć o lustracji i aborcji. Nie ma środków ? A może są tylko
      rozłażą się nie wiadomo gdzie ? A może KRUSowców trzeba w końcu za jaja
      złapać ? A może ZUSowskie pałace przetrzepać ? Ja nie wiem.
      Ale oni, do cholery, powinni.
      • biala_dama3 Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 09:07
        A co mają zrobić lekarze? Były prosby, groźby, zapowiedzi strajku, próby rozmów
        ( zrywane przez rządzących), petycje, delegacje, propozycje kompromisu ze
        strony lekarzy, przedstawianie w drastyczny sposób naszej sytuacji? Co mamy
        zrobić? Godzić się na poniżanie? Pracowac ponad siły? Wysłuchiwać "mi sie
        nalezy"? Pozwolić, aby bezrobotna pani wymawiała mi studia? Nie, nie i jeszcze
        raz nie.
        Długo bylismy tłamszeni, przyszedł kres. Tak nas nie lubicie, więc pewnie
        znakomicie sobie bez nas poradzicie.
        • milka_milka Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 09:25
          A i jeszcze jedno: Twoje stwierdzenie, że masz dość leczenia "plebsu" i
          bezrobotnych tak naprawdę kwalifikują Cię od odebrania Ci prawa do wykonywania
          zawodu. Najgorszą chyba rzeczą, poza pomyłką i zrobieniem fizycznej krzywdy
          pacjentowi, jaką może zrobić lekarz, to wartościowanie ludzi wg. grubości portfela.
        • monia145 Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 09:59
          Strajk popieram.
          Ale podwyżki, jak ktos tutaj słusznie zauwazył, nie powinny byc takie same dla
          wszystkich. Owszem powinny byc stałe kwoty, które lekarze otrzymaja zgodnie ze
          stopniem, ale należałoby równiez w jakiś szczególny sposób promować niektórych.
          Powinno się nagradzać tych lekarzy, którzy swoja wiedzą, kompetencjami i
          szeroko pojmowanym stosunkiem do pacjenta, wyrózniaja się na tle ogółu. Kto
          zagwarantuje nam, że po podwyżce ten kto był miernym lekarzem, nagle stanie się
          lepszym? Zacznie mu bardziej zależeć na tym, co robi?
          Nie jest ważne tylko to, aby lekarze nie wyjeżdżali za granicę.
          Ważne jest również i to, abyśmy my pacjenci naprawdę odczuli poprawę ogólnego
          stanu funkcjonowania opieki medycznej.
          • myelegans Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 16:47
            To sie tylko da osiagnac poprzez prywatyzacje. Lekarze beda mieli zdrowa
            konkurencje, beda sie starali o pacjentow, bo musza utrzymac wlasna praktyke, i
            placenie personelowi i wlasnych rachunkow.
            Wynagradzanie w siatki plac to znowu zalatwianie sprawy od prageby strony, pole
            do naduzyc, itd. itp.
            Tylko prywatyzacja uzdrowi ta chora sytuacje. Lekarze beda zawierali umowy z
            firmami ubezpieczeniowymi, gra bedzie prosta, kazdy dostaje rachunek w lape i
            rozlicza sie z firma ubezpieczeniowa, nie ma lapowek, placenia cegielek i
            innych bzdur
        • mamazulki Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 10:45
          W mojej przychodni pracowała p. doktor, którą wspominać będę do końca życia.
          Nie miała prywatnej praktyki, pracowała za grosze, poświęcała się każdemu
          dziecku, czasem faktycznie padała na twarz ze zmęczenia, ale nigdy i jeszcze
          raz nigdy nie odniosła się źle do dziecka czy rodzica, zawsze była pogodna
          uśmiechnięta i my wszyscy odnosiliśmy się do niej z ogromnym szacunkiem i
          wdzięcznością za to, co robi. Nigdy też nie traktowaliśmy jej jak "służącej".
          Moje dziecko DOSŁOWNIE dobijało się do jej gabinetu żeby zobaczyć swoją panią
          doktor. Pół roku temu odeszła na emeryturę, czego dosłownie nie mogę przeboleć.
          Rodzice przychodzili pożegnać ją z wielkimi bukietami kwiatów. Na szacunek
          trzeba sobie zasłużyć i nie dotyczy to tylko zawodu lekarza, ale również ludzi
          pracujących w urzędach, bankach itd itd.
          Osobiście uważam, że powinniście mieć wyższe wynagrodzenie i prawo do
          wypoczynku, spędzania czasu z rodziną i pod tym względem jestem całym sercem za
          Waszym strajkiem - choć jak już jedna z dziewczyn wspomniała nie wszystkim
          lekarzom ta podwyżka się należy, ale to już przemilczę.

          Reasumując, spróbuj odnosić się do pacjentów z życzliwością a zobaczysz też
          szacunek i ogromną wdzięczność w ich zachowaniu oraz brak postawy
          roszczeniowej...... i żeby była jasność nie chodzi mi teraz o prywatną praktykę
          bo to jest oczywiste, ale o pracę w szpitalu/przychodni. Wydaje mi sie też,że
          tu pieniądze nie mają znaczenia to wynika z natury człowieka, zasada jest
          prosta szanujesz innego - nie tylko w pracy - inni też będą Ciebie szanowali.

          A stwierdzenie "A wtedy......naprawdę nie będzie nas interesowało czy zgłosi
          się ktoś z
          dzieckiem tylko trochę chorym czy umierającym." jest dla mnie dosłownie
          szokujące. Naprawdę przeszłabyś bez wzruszenia obok umierającego dziecka - ja
          tak właśnie to rozumiem.
          Pracowałam kiedyś w banku za 800 zł, to była naprawde ciężka i bardzo
          stresująca praca, przychodzili do mnie różni ludzie, ale nie zdarzyło mi się
          potraktować źle jakiegokolwiek człowieka i to nie dlatego że obawiałam się
          zwolnienia. Wychodzę po prostu z założenia, że sama zgodziłam się na taką
          właśnie prace i za takie pieniądze i nie mogę obwiniać o to innych.

          Pytasz też, jaką inną formę strajku możecie podjąć. Wyjdźcie po prostu na
          ulicę, żaden to dla Was dyshonor!!!!!!!!! Nie musicie rzucać kamieniami,
          zablokujcie drogi, dlaczego przez strajk mają umierać ludzie - a sama wiesz, że
          do tego dojdzie jak odejdziecie od łóżek. Naprawdę popieram Wasz strajk, bo
          Wasz zawód jest niezwykle odpowiedzialny i trudny, ale nie wierzę w to, że
          Wasze zachowanie w stosunku do pacjentów zmieni się po podwyżce a wiesz
          dlaczego??? bo jesteście „ELITĄ” – przynajmniej takie macie o sobie mniemanie i
          to właśnie bije z każdej Twojej wypowiedzi. Pozdrawiam


          • biala_dama3 Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 12:29
            Widzisz - dzis byle książka kosztuje 200-300 złotych. A skąd lekarz, od którego
            WYMAGA SIĘ dokształcania i to stałego ma brać na to pieniądze? Przestac jeść
            czy płacić czynsz?
            Współczuje tej lekarce. Jesli sensem jej zycia jest ubóstwo, poswięcenie,
            rezygnacja z życia to straszne.
            Ciekawe czy w sklepie płaciła wdzięcznością czy też szacunkiem?
            Jaką cene zapłaciła lub zapłaci za wyrzeczenia?
            Czy, gdy za 2 lata nie będzie jej z emerytury stac na wykupienie leków,
            rodzice, doo których odnosiła się z takim szacunkiem, jej pomogą?
            Czy tez może tylko liczyc na duży pogrzeb z udziałem wdzięcznych pacjentów?
            • mamazulki Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 12:51
              ona jakoś sobie radziła, tak jak my wszyscy bo większość z nas ma ten problem
              na codzień, więc daruj sobie argumenty w tym stylu. Tak jak napisałam nie mam
              nic przeciwko temu żebyście zarabiali wiecej jeśli będę miała pewność że
              potraktujecie nas i nasze dzieci jak ludzi!!!!!!! Napisałam Ci o tej lekarce
              dlatego żebyś WRESZCIE zrozumiała że jeśli będziesz pogardzała ludźmi to ludzie
              Ciebie też nie będą szanowali i szczerze powiedziawszy pieniądze nie mają tu
              znaczenia!!!!!
              • connie1 Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 12:53
                Nie zgadzam sie niestety , mozna sie zarobić na "śmierć" ,a wdzieczni pacjenci
                szybko o tym zapomną ....
                • mamazulki Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 13:12
                  Kochana ja wszystko rozumiem i wspomniałam wcześniej, że naprawdę nie żałuję
                  Wam tych podwyżek, nawet jestem za nimi, ale dla mnie osobiście zupełnie
                  odrębną rzeczą jest sprawa traktowania pacjentów. My wszyscy ciężko pracujemy
                  po kilkanaście godzin i nie wydzieramy się na swoich klientów, petentów itd.
                  itd. przynajmniej ja z reką na sercu moge tak o sobie powiedzieć. Wiem że macie
                  ciężką pracę i naprawdę sie z tym zgadzam. Wiem też że nie można wszystkich
                  lekarzy mierzyć jedną miarką bo np. po porodzie bez dawania łapówek!! miałam
                  fantatyczną opiekę- sprawdzili się zarówno pediatrzy jak i pielęgniarki oraz
                  położne. Jedynie ginekolodzy na izbie przyjęć potraktowali mnie jak przedmiot
                  mimo że poza mną nie było ani jednego oczekującego pacjenta,ale potraktujmy to
                  jako incydent. W tym szpitalu personel zarabia tak samo mało jak Wy, ale
                  potrafili sie wysilić mimo wszystko na uśmiech i życzliwe słowa i wbrew temu co
                  piszecie było to docenione przez pacjentki bo naprawdę żadna nie skarżyła się
                  na personel
            • mamazulki Biała Damo, ponawiam pytanie do Twojej wypowiedzi: 23.05.07, 14:13
              "A wtedy......naprawdę nie będzie nas interesowało czy zgłosi
              się ktoś z
              dzieckiem tylko trochę chorym czy umierającym." Naprawdę przeszłabyś bez
              wzruszenia obok umierającego dziecka??????????????
              • biala_dama3 Re: Biała Damo, ponawiam pytanie do Twojej wypowi 23.05.07, 14:29
                Nie, pewnie nie przeszłabym i na tym polega dramat większości lekarzy. Tak jak
                dziś strajkując prawie trzy godziny walczyłam z sukcesem a astmą 3 letniej
                dziweczynki, tak najprawdopodobniej nie przeszłabym obok umierającego dziecka.
                I to wykorzystywane jest przeciwko nam.
                P.S. Czy wiesz co usłyszałam, gdy ociekając potem wychodziłam z sali, gdy stan
                małej pacjentki sie ustabilizował? W 100% moge powiedzieć, że żyje dzieki mojej
                interwencji, dzieki mojemu doświadczeniu i szybkiej reakcji.
                Myslisz, że rodzice dziecka powiedzieli mi dziękuję?
                Gdy podeszlam do rodziców, aż rzuciło mnie od smrodu papierosów z ich ust,
                włosów, ubrania. Nie wiem, ale byc może atak astmy wygenerowany był własnie
                przez palących rodziców, chciałam zebrac bardziej szczególowy wywiad, a wtedy
                matka ( ojciec był bardziej stonowany) wylała na mnie pomyje, o to, ze
                strajkujemy. Zapomniała, że mimo strajku dziecko zostało przyjete, dobrze
                załatwione i uratowane. Podano najnowoczesniejsze i drogie leki.
                • mamazulki Re: Biała Damo, ponawiam pytanie do Twojej wypowi 23.05.07, 15:12
                  zastanawiam się więc dlaczego, pod wpływem emocji piszesz,że nie będzie Was to
                  obchodziło. Nie dziw sie zatem że ludzie tak Cię oceniają i tak bardzo atakują
                  na forum.Swoją drogą słowa "pewnie i najprawdopodobiej nie przeszłabym obok"
                  jak sama przyznasz nie są wiarygodne a powinny być!. Ponadto nie nazwałabym
                  DRAMATEM chęci -mimo strajku - pomagania chorym. Macie możliwość strajkowania w
                  innej formie. W każdym razie pomijając wszystko ja naprawdę szczerze Ci
                  dziękuję, za to że stanęłaś na wysokości zadania i uratowałaś tę dziewczynkę.
                  Jeśli rodzice tego nie zrobili to ja to robię.

                  Druga sprawa jak wspomniałam nie oceniam wszystkich lekarzy jedną miarką i Wy
                  lekarze powinniście tak samo postępować względem pacjentów. Ja idąć do lekarza
                  nie nastawiam się na to że bedzie to cham, gbur, brudas bo i to się zdarza
                  wśród lekarzy ale mam wrażenie że lekarze zawsze są przekonani że pacjent to
                  wszelkie zło tego świata.

                  Poza tym wsłuchaj się i zauważ że pacjenci którzy w przychodni wychodzą z
                  gabinetu mówią zawsze "dziękuję, do widzenia" jakby nie było to podziękowanie a
                  słyszę te słowa za każdym razem jak siedzę pod jakimkolwiek gabinetem. No
                  chyba, że to za mało...

                  Jeszcze jedna sprawa - lekarze też palą papierosy przy dzieciach
        • milka_milka Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 11:26
          "Pozwolić, aby bezrobotna pani wymawiała mi studia?" No wybacz, ale jeśli to do
          mnie, to bezrobotna nie jestem, jeśli pracuję inaczej niż Ty, to nie znaczy, że
          moja praca jest bezwartościowa. Skończyłam studia wcale nie najłatwiejsze i nie
          uważam, abyś z racji swojego wykształcenia miała prawo czuć się lepsza.
      • milka_milka Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 09:21
        Problem w tym, że żądania lekarzy uważam za słuszne. Jednak wg. mnie forma
        protestu jest niedopuszczalna. Protest odbija się przede wszystkim na
        pacjentach, którzy nie mają wpływu na decyzje góry, a mimo to oni ponoszą
        największe konsekwencje. A co do kształcenia - to niestety tak uważam - chcesz
        jechać pracować za granicę, jedź, tylko dlaczego polscy podatnicy mają ponosić
        koszty twojej nauki, jeżeli potem nie dasz z siebie tutaj nic. I nie chodzi o
        to, aby wszyscy pracowali za grosze, bo w Polsce bezpłatnie się uczyli, tylko o
        to, aby to, co wypracują (materialnie lub nie) zostawało w kraju.
        • myelegans Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 13:51
          > największe konsekwencje. A co do kształcenia - to niestety tak uważam - chcesz
          > jechać pracować za granicę, jedź, tylko dlaczego polscy podatnicy mają ponosić
          > koszty twojej nauki, jeżeli potem nie dasz z siebie tutaj nic. I nie chodzi o
          > to, aby wszyscy pracowali za grosze, bo w Polsce bezpłatnie się uczyli, tylko
          o
          > to, aby to, co wypracują (materialnie lub nie) zostawało w kraju.

          I tu mi sie noz otworzyl. czy wiesz, ze jestesmy w UE, wiec zgodznie z tym,
          mozesz sie wyksztalcic gdzie chcesz i pracowac gdzie chcesz. Istnieje wolny
          rynek, a nie nakaz pracy na z gory wyznaczonej placowce po studiach i
          komunistyczna urawnilowka.
          Oni juz dawno podatki swoja praca oddali. Nie masz jakos pretensji do murarzy,
          ciesli i hydraulikow, ktorzy wyjezdzaja, a nas zostawiaja bez fachowcow i ceny
          rosna.
          Taka mechanika wolnego rynku.
          Sama skonczylam studia w Polsce, doktorat zrobilam za granica, i teraz nabijam
          kase sobie do kieszeni i koncernowi farmaceutycznemu. Nie wyjechalabym, gdybym
          sytucja w polskiej nauce byla inna. Na tym traci tylko nasz kraj, bo traci
          wyksztalconych ludzi.

          Dla mnie w tym momencie cel uswieca srodki. Sa przychodnie prywatne, prosze
          bardzo, nie zostajesz zupelnie bez lekarzy.
          • connie1 Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 13:53
            Dopóki praca głową będzie ceniona mniej od pracy łopatą będzie dalej takie dno.
            Dzisiaj dobry lekarz w państwowej placówce jest tylko bardziej zmęczony... ot co
      • mamanatalki3 Re: Jestem przerażona tym, co napisałyście 23.05.07, 09:23
        osobiście popieram strajk lekarzy. Nie zgadzam sie tylko z równością podwyżek.
        Wszyscy wiemy, że są lekarze dobrzy, profesjonalni, otwarci na pacjenta i jego
        potrzeby ale są również tacy, którzy nie dość, że są opryskliwi i nieuprzejmi to
        jeszcze wiedzę mają mierną a aspiracje b. wysokie. Stąd też założenie, że każdy
        lekarz ma zarabiać min. 5000 nie znajduje absolutnie mojej aprobaty. W innych
        zawodach też nie jest tak, że za sam tytuł należy się określona kwota pieniędzy.
        Reasumując: podwyżki tak, socjalistyczna równość nie. Pozdrawiam
      • pampeliszka Prywatne wizyty w Czechach 23.05.07, 14:07
        Kiedy nie mialam w Czechach ubezpieczenia, placilam za wizyte u gin (razem ze
        zrobieniem USG, badaniami krwi itp) 25 zl. I jeszcze pani sie kajala, ze az tyle
        ode mnie bierze. W Krakowie za to samo placilam 8 razy wiecej.
        Jak to jest, ze czeskim lekarzom sie oplaca przyjac pacjenta za 25 zl, a polskim
        nie?
        Pani gin, do ktorej chodzilam w Krakowie zarabiala dziennie min 800 zl.
        Z drugiej strony sa lekarze na panstwowych posadach, ktorzy zarabiaja grosze.
        Dobrze by bylo jakos to wszystko wyposrodkowac.
        W Czechach kazdy jest ubezpieczony i sam sobie wybiera lekarza. A za wizyte
        placi po prostu ubezpieczalnia. Jesli lekarz jest kiepski, nikt do niego nie
        chodzi. Proste, nie? Szkoda, ze w Polsce jest monopolista ZUS. To stamtad
        powinny isc pieniadze na lekarzy, a nie drugi raz z kieszeni pacjenta.
        Dodam, ze w Czechach sa mniejsze skladki na ubezpieczalnie.
    • ashraf Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 09:50
      Szkoda nerwów. Skoro pacjenci mają gdzieś kto ich będzie leczył - proszę
      bardzo. Jeżeli naprawdę wszystko wam jedno, czy będzie się wami opiekował
      konował dorabiający łapówkami, czy kompetentny, dobrze opłacany specjalista -
      wasz wybór. Argument odpracowywania studiów uważam za śmieszny. Czemu nikt nie
      zwraca się do murarzy, fryzjerów i robotników - przecież oni też uczyli się za
      nasze pieniądze. Tak samo można zwrócić do rodzin wielodzietnych, które uczą
      dzieci za pieniądze bezdzietnych, do chorych na raka, których koszmarnie drogie
      leczenie finansują ludzie, którzy poważniej chorowali tylko na grypę itd., itp.
      Też to popieracie???
      W każdym razie - zastanówcie się sami czego chcecie. Podniesienia standartów
      świadczeń medycznych, konkurencji wśród lekarzy (eliminacji tych
      nieodpowiednich), czy może byle jakiej opieki za grosze? Opieka medyczna
      kosztuje i MUSZĄ się znaleźć pieniądze na jej finansowanie. Nie mówię, że
      koniecznie zwiększając podatki. Może należałoby się zastanowić na co idą nasze
      pieniądze?? Czy podgrzewany chodnik przed Pałacem Prezydenckim jest naprawdę
      jest konieczny?
      Co do lekarzy z Ukrainy i Białorusi - nie kwestionuję ich umiejętności. Problem
      stanowią skomplikowane zabiegi medyczne, których na Ukrainie prawie się nie
      wykonuje. Skąd Ci lekarze wezmą doświadczenie. Nie wspomnę już o małym
      szczególe - najpewniej popracuja u nas parę lat (tyle, ile trzeba żeby dostać
      obywatelstwo) i pojadą dalej...
      • ewcia1976 Re: strajk lekarzy...długie 23.05.07, 10:11
        A ja jestem przeciw ich strajkowi:
        1. dostali w zeszłym roku 30% podwyżki,
        2. większość z nas ma niskie dochody, ja też kończyła wyższe studia - zarabiam
        1000 - 1200 PLN, jako nauczyciel zarabiałam 700 PLN,
        3. moja szwagierka jest pielęgniarką (po studiach) - większość lekarzy ma ich w
        dooopie i podchodzi do ich pracy z lekceważeniem ,
        4. walczą o kasę dla siebie, nie dla niższego szczebla - propozycja
        przekazanie 1 mld złotych tylko na ich pensje,
        5. olewją pacjentów np. lekarz specjalita ma przyjmować od 08 h,pacjenci to
        same niemowlaki, przychodzi na 11, za te 4 h też ma zapłacone (proszę wyobrazić
        sobie co tam się przez te 4 godziny działo),
        6. wciąż to zawód "rodzinny", wnosek : musi się opłacać.
    • jasminum30 A ja mam pytanie czy lekarze poprą strajk 23.05.07, 10:12
      pielęgniarek, techników RTG, laborantów, rehabilitantów i wreszcie salowych,
      gdy Ci podejmą swoją akcję protestacyjną?
      • zebra51 to wypowiem sie z własnego doświadczenia 23.05.07, 10:30
        była w szpitalu z dzieckiem przez 7 dni. Odbieram prawo podwyżki lekarzom
        pediatrom tam pracujacym. Zarabiacie adekwatnie do wykonywanej pracy.
        Za robienie tzw. fuch w czasie pracy, nie udzielania ŻADNYCH informacji, mimo
        wielokrotnych próśb, totalnym lekceważeniu praw pacjenta, odbieraniu podczas
        badania noworodka prywatnych telefonow (noworodek lezy rozgogolony i czeka...)
        odbierania telefonów od pacjentów prywatnych i cierpliwe tłumacznie, ze jeśli
        gorączka ma 37,5 i lekki katarek, to... a za 5 min burczenie:"prosze
        pielegniarki pytac".

        Odbieram wam prawo i tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka