sebaga
27.05.07, 22:39
Ostatnio często na forum pada to stwierdznie a propos kobiet niepracujących
zawodowo. I sobie myslę jak bardzo nietrafione jest to sformułowanie. Ja
właśnie jestem od roku taką "siedzącą" w domu i muszę przyznać, że moim
największym marzeniem jest aktualnie posiedzieć choćby 10minut, popatrzeć
choćby na ścianę, pomyśleć o niczym. A tu ni ma, bo: trzeba nakarmić,
przewinąć, bo płacze, bo raczkuje nie tam gdzie trzeba, bo spacer itd. A
kiedyś w pracy to się dopiero potrafiłam nasiedzieć..