mmarusia
06.06.03, 20:09
Dziewczyny,pomozcie mi i doradzcie jakich argumentow uzyc,aby przekonac
mojego meza,zeby nie przekarmial dzieci slodyczami.Mam juz dosc walki o
slodycze z babciami i ciociami.No i mezem !!!Nic go nie przekonuje.Widzi jak
sie mecze i wkurzam,kiedy mam nakarmic Zuzie czyms "normalnym".Owocow ona
prawie wcale nie je ....Juz dzis sie poplakalam z nerwow i powiedzialam,ze
nie odzywam sie do niego do czasu,gdy wreszcie zacznie liczyc sie z tym co
mowie.Jestem bezsilna.Co mam powiedziec temu ciemniakowi,mojemu mezowi,aby mu
uzmyslowic,ze slodycze nie sa wcale "dobre" dla dzieci.Dzis bylam z synem w
Niemczech na wycieczce i stamtad napisalam mezowi smsa,zeby jak bedzie
odbieral Zuzie z przedszkola,nie kupowal jej slodyczy.No i kupil...Pal licho
szesc loda,ale rano mimo,iz corka nie zjadla sniadania to kupil jej
lizaka....Wiecie jaka jestem zla?!!!