18.06.07, 16:37
moja córka chce koniecznie jakieś zwierze w domu....
ja się sprzeciwiam stanowczo jakimkolwiek żywym istotom domowym poza naszą
trójką ....
wiadomo co odpada: pies odpada, bo nie miałby kto z nim wychodzić, akwarium
odpada bo co z wakacjami, kotów nie lubimy, żadnych myszy, szczurów i
chomików ani ptaków w klatce nie strawię, więc stanęło na żółwiu, tzn. ona
twierdzi, że jej ojciec obiecał żółwia...
na razie nic nie jest przesądzone, ale może ktoś ma żółwia w domu i napisze
mi gdzie kupić, jak żywić i pielęgnować, czy taki żółw jest kłopotliwy itd...
Obserwuj wątek
    • demarta Re: żółw 18.06.07, 16:40
      dwie znajome miały żółwia. jeden spadł z balkonu (i nie pytajcie z jakiej
      wysokości), drugi został wypuszczony na trawkę i..... tyle go widziano.
      uciażliwości znam dwie: trzeba patrzeć cały czas pod nogi, bo zółw w swoim
      tempie przemierza całe mieszkanie i łatwo go nadepnąć oraz żyje ok. 60 lat smile)))
      • yoggi87 Re: żółw 18.06.07, 22:19
        Ja miałam żółwika 13 lat... Sobie zmarł jak byłam w ciąży. Nie jest kłopotliwym
        zwierzaczkiem. Miał swoje akwarium, w którym przesypiał całą zimę, tj. od
        listopada do marca, wtedy się nie wybudzał i nie jadł. A tak to wędrował po
        całym mieszkaniu i trzeba było patrzeć pod nogi, da się do tego przyzwyczaić.
        Jadał sałatę, jabka, arbuza, banany i inne słodkie owoce, marchewkę startą. Są
        też gotowe suche karmy dla żółwi, ale mój nie był zainteresowany. Dobrze by
        było go do tego przyuczyć, wtedy można spokojnie jechać na tydzień na wakacje.
        Wystarczy mu zostawić jedzenie w różnych zakamarkach domu i już. W akwarium
        raczej byłby nieszczęśliwy tyle czasu. Mój nie pił, niektóre pija wodę.
        Musiałam go wsadzać do miski z wodą raz na tydzień na około 10 minut, żeby się
        nawodnił. To chyba tyle. Miałam w domu świnkę, chomika, myszki, obecnie mam psa
        i 4 koty, stanowczo stwierdzam, że żółw jest najmniej uciażliwy.
    • edycia_s Re: żółw 18.06.07, 16:40
      moja corka tez marzyla o zolwiu, ale odmowilam, bo juz mielismy krolika, myszke
      i rybki. Wszystkim znudzila sie po krotkim czasie.
      Obiecalam kota, ale za rok. Jak bedzie w stanie sama sie nim opiekowac. Kocham
      koty, wiec nie bedzie to duze ustepstwo.
      A jakiego zolwia chce twoja corka - wodnego czy lodowego?

      I ile ma lat? Bo to ze chce "jakies" zwierze znaczy tyle co nic.
      • alex05012000 Re: żółw 18.06.07, 16:49
        my nie mieliśmy żadnego zwierzaka, córka ma 7 lat i kilka miesięcy, zółw
        lądowy, wodny nie wchodzi w grę jak i rybki, akwarium nie wywiozę np. nad
        morze na miesiąc...
        najchętniej to ona by chciała psa, ale o psie NIE MA MOWY, więc metodą
        eliminacji wyszło, że tylko żółw...
    • joanna772 Re: żółw 18.06.07, 16:46
      Moja siostra ma żółwia już od 11 lat. Dostała go na komunię. Jest on bardzo
      mało kłopotliwym zwierzęciem, chociaż mało kontaktowym niestety. Żywi się
      zieleniną różną: sałatą, mleczem, lubi wszelkie owoce, chleb z masłem, a nawet
      gotowane ziemniaki i biały ser. Jesienią zasypia, nie należy go budzić ani tym
      bardziej wyrzucać (niektórzy myślą, że zwierzę umarło), tylko zostawic gdzieś w
      cichym i nie za gorącym miejscu, na wiosnę sam się obudzi.
      Na pewno nie kupuj żółwia od jakichś handlarzy, na bazarze, bo na 100% będzie
      to zwierze nielegalnie przewiezione z byłych republik, w okrutnych warunkacn.
      Najlepiej kupic w sprawdzonym sklepie zoologicznym.
      Wszystkie moje uwagi tyczą się zółwie lądowego, stepowego.
      Pozdrawiam.
      • alex05012000 Re: dziękuję Joanno, o to mi chodziło... 18.06.07, 16:50
    • sofi84 Re: żółw 18.06.07, 16:52
      żal mi żółwi. są nudne plączą się pod nogami i co z nimi na wakacje zrobić? do
      tego za długo żyją jak na zwierzę domowe dla dziecka (niestety). jeśli masz
      serce nie kupuj żółwia. mój brat miał i oddał jak podrósł. znudził się
      zwierzakiem który już nie był taki fajny jak b ył mały. sąsiadowi żółw usechł.
      wyjechał zostawił szparę w drzwiach balkonowych było zimno żółw schował się pod
      grzejnik....
    • melmire Re: żółw 18.06.07, 16:52
      Polecam zakupienie jakiejs pozycji o zolwiach i ich hodowli.
      Wbrew pozorom utrzymanie zolwia w dobrym zdrowiu nie zawsze jest proste, a to
      taki zwierzak ze nie zawsze po nim widac ze cos nie tak, a juz na to ze sie
      poskarzy liczyc nie mozna smile
    • hexella Re: żółw 18.06.07, 16:54
      jeśli nie zależy Ci na zwierządku kontaktowym, to może kup córce tamagoczi:p
      • alex05012000 Re: żółw 18.06.07, 16:59
        tamagoczi? a co to jest???
        no, dobrze, jeśli nie zółtw to co jeszcze jest niekłopotliwe, wyłączając psy,
        koty, szczurowate, ptaki ....
        • guderianka Re: żółw 18.06.07, 17:02
          my mamy żółwia wodnego. nie wymaga za wiele zachodu- wodę zmieniamy mu raz na
          tydzien-jak są upały to cześciej. karmimy go mięsem albo suszonymi robakami.
          fajny śmieszny gadwink
        • hexella Re: żółw 18.06.07, 17:03
          tamagoczi( pisownia spolszczona) to taka elektroniczna zabawka-zwierzak,
          którego się karmi, sprząta po nim itp.
          Dużo dzieciaków się teraz tym bawi.

          Muszę przyznać, że przy wyborze postawiłaś takie obostrzenia, że trudno coś
          podpowiedzieć.
          O! może gekon?wink
        • mathiola Re: żółw 18.06.07, 17:05
          Każde zwierze jest kłopotliwe ponieważ jest żywym organizmem o którym trzeba
          PRZYNAJMNIEJ pamiętać, dbać, karmić - tak w najszczuplejszym zakresie.
          Miałam wiele różnych zwierząt i jedno wiem na pewno - wzięte pod opiekę zwierzę
          staje się zależne od swojego właściciela i trzeba brać za nie odpowiedzialność.
          • hexella Re: żółw 18.06.07, 17:07
            mathiola napisała:

            wzięte pod opiekę zwierzę
            >
            > staje się zależne od swojego właściciela i trzeba brać za nie
            odpowiedzialność.

            by Mały Książe!smile))
            >
            • igge Re: A może królik? 18.06.07, 17:28
              My mamy królika i musimy tylko pamiętać o karmieniu, pojeniu, czyszczeniu
              klatki co nie jest specjalnie kłopotliwe jeśli robi się to w miarę często (syn
              zwija w rulon gazety z wierzchu z sianem i wkłada do plastikowej torby i do
              śmietnika) Przypominamy też dzieciom o regularnym wypuszczaniu króla na spacery
              po domu i ogródku. Sam wraca (o ile nie jest na smyczy) jak jest zmęczony do
              klatki, załatwia się też raczej tylko tam choć na początku zasikał nam kapy na
              kanapach. Przyznam szczerze, że opieka nad zwierzakiem wychodzi dzieciom
              niejako naturalnie czasami tylko im pomagamy. Ale przyzwyczajone są od
              urodzenia do troski o żywych pupilów, w domu były już koty, myszki, chomik,
              teraz mamy tylko psa (ale od zawsze z dzieci perspektywy), a z króliczkiem
              razem mieszka świnka morska, dużo bardziej płochliwa i mniej pieszczochowata.
              Moja 7letnia córka zdecydowanie potrzebuje pomocy 10letniego brata podczas
              zajmowania się zwierzakami.
            • mathiola Re: żółw 18.06.07, 17:43
              tak jest smile)
              • mesia2508 Re: żółw 18.06.07, 21:00
                żółw jako zwierze dla dziecka to moim zdaniem kiepski pomysł, jest NUDNY!!!
                bardzo nudny, trzeba na niego uważać, bo łazi bez sensu po domu. Mój nic nie
                jadł i nic nie pił, mimo to łaził. Znaleźli się na szczęście chętni właściciele.
                Mamy rybkę (bojownik) bezproblemowe stworzenie-opieka nad nim zajumue 1minutę
                dziennnie.
                Mamy też kota (mały rudy-super). Wbrew pozorom jest mało kłopotliwy.
                Królik był "wygodniejszy w obsłudze", ale... żył tylko 1,5 roku.
                Przy takich ostrych kryteriach to chyba faktycznie najlepsze będzie tamaguczi...
                i dochodzi efekt "szpanu" :o)
                • igge Re: żółw 18.06.07, 21:07
                  no nie wiem, nam tamagotchi zdechło 4 razy pod rząd smile
                  • hexella Re: żółw 18.06.07, 21:09
                    a reanimować się nie da?smile
                    może ma 7 żyć jak kot?
                • anna_deszczowa Re: żółw 18.06.07, 21:12
                  Ja dostalam zolwia jak mialam 7 lat, wlasnie z tych samych powodow - padlo na
                  niego droga eliminacji. To prawda, ze nie ma z nim problemow, ale naprawde
                  placze sie pod nogami. Do dzis sie boje ze go nadepne, mimo ze zolw zdechl
                  jakies 10lat temu...
                  • mathiola Anno :-)))) 18.06.07, 22:12
                    Do dzis sie boje ze go nadepne, mimo ze zolw zdechl
                    > jakies 10lat temu...

                    Rozbawiłaś mnie mocno smile)))))))
    • a.nancy Re: żółw 18.06.07, 21:21
      zolw wcale nie jest zwierzatkiem latwym w hodowli. wiele, a zaryzykowalabym
      wrecz opnie, ze wiekszosc zolwii trzymanych "amatorsko" w domach choruje, tylko
      ze wlasciciele zazwyczaj nawet nie zdaja sobie z tego sprawy...
      ale jesli powaznie myslisz o kupnie zolwia, polecam serwis <a
      href="http://www.terrarium.com.pl">www.terrarium.com.pl</a>, a szczegolnie <a
      href="http://www.terrarium.com.pl/zobacz/zanim-kupisz-790.html">rady dla
      planujacych zakup zwierzecia</a> oraz <a
      href="http://www.terrarium.com.pl/dzial/opisy-gatunkow/gady-reptilia/zolwie-testudines">opisy
      poszczegolnych gatunkow</a> i fora: <a
      href="http://www.terrarium.com.pl/forum/viewforum.php?f=11">dla
      poczatkujacych</a> i <a
      href="http://www.terrarium.com.pl/forum/viewforum.php?f=24">dla milosnikow
      zolwii</a> .
      • a.nancy errata 18.06.07, 21:25
        przepraszam, spieszylam sie i schrzanilam odnosniki. jeszcze raz "czyste" linki:

        www.terrarium.com.pl
        www.terrarium.com.pl/zobacz/zanim-kupisz-790.html
        www.terrarium.com.pl/dzial/opisy-gatunkow/gady-reptilia/zolwie-testudines
        www.terrarium.com.pl/forum/viewforum.php?f=11
        www.terrarium.com.pl/forum/viewforum.php?f=24
    • escribir Re: żółw 18.06.07, 23:14
      Mielismy w zeszłym roku żółwia greckiego. Udławił sie kamykiem ze ściółki, po
      dwóch tygodniach życia u nas. To był prezent na komunię starszej córki. Ale
      powiem ci, Alex wink) że nie jestem pewna czy twoja żywiołowa córka będzie
      zachwycona żółwiem. Poza tym pielęgnacja i zywienie żółwia nie jest wcale takie
      bezproblemowe (jakby nie było nie jest to koza co zje wszystko). Np. sałaty
      własnie nie powinno się im dawać.
    • default Re: żółw 19.06.07, 09:50
      >wiadomo co odpada: pies odpada, bo nie miałby kto z nim wychodzić, akwarium
      > odpada bo co z wakacjami, kotów nie lubimy, żadnych myszy, szczurów i
      > chomików ani ptaków w klatce nie strawię,

      Wiesz co, z takim podejściem do zwierząt to ja Ci stanowczo odradzam hodowanie
      jakiegokolwiek żywego stworzenia. Córka przechodzi fazę "ja chcę zwierzątko" -
      jak 90% dzieci, ale jeśli wdała się w Ciebie z tą niechęcią do zwierząt, to
      tylko kaprys i trzeba przeczekać. Jeśli się "wyrodziła" i faktycznie kocha
      zwierzęta - to będzie je miała będąc dorosłą. Nic straconego. O ile jej nie
      skrzywicie swoim wrogim stosunkiem do "braci mniejszych".
      • alex05012000 Re: żółw 19.06.07, 10:54
        bardzo dziękuję za wszelkie komentarze...
        ten japoński wynalazek tamagotschi czy jak mu tam odpada, jakiś dziwoląg
        totalny...
        co do zwierząt i trzymania ich w domu to ja zwierzęta lubię, nie mam do nich
        wrogiego stosunku, córka bawi się z psami i innymi zwierzętami w rodzinie i
        śród znajomych jeśli maja... ale po pierwsze jestem alergikiem!!! i wszelkie
        sierściaste zwierzaki mniej lub bardziej powodują kichanie, kaszel i inne ...
        poza tym JESTEM REALISTKĄ, uważam, ze w naszych warunkach trzymanie zwierząt
        nie ma sensu: mieszkamy w wielkim mieście, praktycznie w centrum, w 50 m
        mieszkaniu w kamienicy, nie mamy ogródka, przed domem chodniki, trawniki
        ogrodzone, stan zdrowia nie pozwala męzowi na wychodzenie ze zwierzęciem, a ja
        wychodzę z domu o 8h00 a wracam między 18h30 a 19h30 w zależności od dnia...,
        ostatnią rzeczą na jaką mam wtedy chęć to pójście z psem na spacer, chyba każdy
        zdrowo myślący przyzna, ze hodowanie zwierzaków w takich warunkach byłoby ich
        męczeniem, wodne odpadają ze względu na wyjazdy na wakacje, jak mam przewieźć
        akwarium 450 km autem? kotów nie lubimy, chyba nam wolno??? myszy, szczurów itp
        sie brzydzę, też mi chyba wolno...
        reasumując nie mamy wrogiego stosunku do zwierząt, ale nie mamy też warunków na
        trzymanie większości przedstawicieli fauny w mieszkaniu, a ponieważ córka od
        długiego czasu wspomina o zwierzęciu domowym stąd pomysł z żółwiem ... po
        prostu chciałam sie dowiedzieć coś o hodowli żołwi, ich przyzwyczajeniach itd.,
        od osób, które żółwie mają, konkretnie i na temat...
        p.s. ocenę mojego podejścia do zwierząt i twierdzenia o krzywdzeniu córki
        wrogim stosunkiem do kogokolwiek proszę łaskawie zatrzymać dla siebie... ja nie
        oceniam nikogo kto np. na 40 m2 ma 2 psy, 2 koty i wielkie akwarium...
        pozdrawiam serdecznie
        • fredka01 Re: żółw 19.06.07, 11:05
          a może tchórzofretka? można z nią pojechać na wakacje czy zabrać na spacer, a
          podobno nie jest bardzo kłopotliwa w utrzymaniu, no i jest kontaktowa, czasami
          nawet reaguje na imię
          • mathiola Re: żółw 19.06.07, 11:09
            jeśli jesteś alergikiem, to szynszyla byłaby ok, ona nie uczula ponoć. I
            śmieszna jest, kolega sobie kupił.
        • podyanty Re: żółw 19.06.07, 13:28
          No coz, w tej sytuacji rozwiazaniem bedzie podarowanie corce "pet rock" crying
          (bo nawet Tamagotchi zdycha gdy nie jest pielegnowane)
    • oxygen100 Re: żółw 19.06.07, 12:19
      mam zolwia od wielu lat. Mialam jeszcze zolwice. Jest nieklopotliwy, w sasadzie
      przesypia cala zime, gdzies pod kaloryferem. Je od czasu do czasu, chociaz
      latem czesciej. niedawno ogladal go wet i jest ok. Dostaje tez jakies preparayt
      witaminowe. Po jedzeniu wkladam go do miski z ciepla woda wtedy zalatwia
      potrzeby fizjologiczne. Raz na kilka tygodni smaruje mu skorupe wazelina. Tyle.
      Kontaktowy nie jest w ogole, ale to stary osobnik, znaleziony przez znajomego w
      lesie. Nie wiadomo jaka jest jego historia
    • default Re: żółw 19.06.07, 12:28
      >ale po pierwsze jestem alergikiem!!! i wszelkie
      >sierściaste zwierzaki mniej lub bardziej powodują kichanie, kaszel i inne ...
      >poza tym JESTEM REALISTKĄ, uważam, ze w naszych warunkach trzymanie zwierząt
      >nie ma sensu: mieszkamy w wielkim mieście, praktycznie w centrum, w 50 m
      >mieszkaniu w kamienicy, nie mamy ogródka, przed domem chodniki, trawniki
      >ogrodzone, stan zdrowia nie pozwala męzowi na wychodzenie ze zwierzęciem, a ja
      >wychodzę z domu o 8h00 a wracam między 18h30 a 19h30 w zależności od dnia...,
      >ostatnią rzeczą na jaką mam wtedy chęć to pójście z psem na spacer, chyba
      >każdy zdrowo myślący przyzna, ze hodowanie zwierzaków w takich warunkach
      >byłoby ich męczeniem, wodne odpadają ze względu na wyjazdy na wakacje, jak mam
      >przewieźć akwarium 450 km autem? kotów nie lubimy, chyba nam wolno??? myszy,
      >szczurów itp sie brzydzę, też mi chyba wolno...

      Zdecydowanie nie powinnaś mięc żadnych zwierząt. Sama rozsądnie to
      potwierdzasz. Żółw jest może niekłopotliwy, ale także niekontaktowy, więc nie
      zrealizuje marzeń Twojej córki o "kochanym własnym zwierzaczku". Powiedz jej to
      wszystko co napisałaś powyżej, na pewno zrozumie. A psa kupicie sobie jak już
      przeprowadzicie się do domu za miastem smile
      • agata00123 a moze .... 19.06.07, 13:40
        kup kure, oczywiscie jesli masz ogrodek, przed wakacjami zrobisz rosol.
    • mola_mama Re: żółw 19.06.07, 14:35
      Też mam żółwia stepowego od roku i czytając wasze posty zastanawia mnie jedno:
      Jak one chodzą po mieszkaniu???
      Mój ma terrarium z włączanymi w chłodne dni i noce specjalnymi żarówkami, aby
      miał temperaturę ~30 st. Teraz też tam siedzi sobie, tyle że bez dogrzewania i
      ma uchylone drzwiczki. Czasem po kąpieli (śr.2 razy w tygodniu, bo wtedy nie
      tylko się nawadnia, ale i wypróżnia - przynajmniej nasz) puszczamy go po
      pokojach, ale mnie wtedy najbardziej wkurza to, że idzie to to i tu siknie, tam
      co innego i większą uwagę zwracam na te inne rzeczy, aby nie wdepnąć niż na niego.
      Stąd pytanie: Wasze nie sikają??? Bo zrozumiałam, że wcale nie mają akwariów,
      więc gdzie to robią???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka