Dodaj do ulubionych

Dylemat na temat rezygnacji z pracy

19.06.07, 11:13
Od pewnego czasu zastanawiam się nad rezygnacją z pracy zawodowej. Mam dwoje
dzieci, 10 lat i 1,5 roku. Pracuję od lat, po drugim dziecku wróciłam do
pracy, kiedy mała miała kilka miesięcy. Powrót był bardzo trudny, bo karmiłam
jeszcze piersią, mała do dziś kilka razy budzi się w nocy (choć już nie
karmię). Pracuję na pełnym etacie, jestem poza domem od 7.00 do 17.00, czasem
dłużej. Kiedy wracam do domu malutka zaraz domaga się uwagi, jest wyraźnie
stęskniona (opiekują się nią babcie), a ja nie wiem za co się wziąć, czy
pobawić z nią, czy zrobić zakupy, czy obiad na następny dzień, czy sprzątać.
Mąż pomaga mi w domowych obowiązkach, ale pracuje na różnych zmianach i sami
rzadko się widujemy. Zawsze chciałam pracować, ale nie daję już rady, nie mam
siły, jestem ciągle śpiąca, zmęczona, nie czerpię z życia żadnej radości.
Praca ostatnio nie przynosi mi satysfakcji, po wielu latach oddanej pracy
dostałam 40 zł brutto podwyżki. Poczułam się upokorzona. Nie wiem, co zrobic
w tej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • edycia_s Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 11:15
      Ja bym zrezygnowala natychmiast.
      O ile warunki ekonomiczne nie pzreszkadzaja.
      • ramka2 Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 12:30
        Jestem tego samego zdania co edycia.
    • bri Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 11:16
      Jeśli Was na to stać to dlaczego nie miałabyś iść na wychowaczy?
      • ipola Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 11:29
        Jeszcze nie rozmawiałam z mężem na ten temat, sama podjęłam takie przemyślenia
        czując, że nie daję rady. Mogłabym skorzystać z wychowawczego, dalibyśmy radę
        utrzymać się z jednej pensji, oczywiście z pewnymi ograniczeniami. Boję się
        tylko, że później nie znajdę pracy. Boję się też, że będąc domu, poczuję się
        zepchnięta na margines, mniej wartościowa.
        • bri Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 11:31
          Znajdziesz pracę jeśli będziesz chciała. Jeśli się poczujesz źle to możesz
          przecież w każdej chwili zrezygnować z siedzenia w domu.

          Może zrób próbę - weź dwa tygodnie urlopu i sprawdź jak będzie.
          • ipola Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 12:05
            Idę na urlop za miesiąc, dosłownie odliczam dni. Mam wyrzuty, że tak przestałam
            sobie radzić.
            • abi3 Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 12:15
              To właśnie teraz czujesz się zepchnięta na margines, upokorzona i
              niedowartościowana. Idź na urlop wychowawczy, chociaż na rok. Zobaczysz jak
              rozkwitniesz, pobędziesz z dziećmi....A prace znajdziesz, jeśli będziesz tego
              chciała....
              • edycia_s Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 13:50
                Tak, nalezy Ci sie urlop wychowawczy. Wykorzystaj go.
                Teoretycznie z powrotem beda Cie musieli przyjac, jest szansa ze to zrobia.

                Pobadz w domu z dzieckiem, ty go potrzebujesz i on Ciebie.
            • gaskama Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 12:18
              Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale ja też przestałam sobie radzić. Mam jedno
              dzieko, które ma pięć lat. Przestałam sobie radzić jakoś tak rok temu, jak
              młody poszedł do przedszkola. Wydaje mi się, że po prostu pojawiły się nowe
              problemy związane z tym etapem rozwoju dziecko. Po piersze nie chwycił
              przedszkola a po drugie ciągle choruje. I koło się zamyka. Ponieważ ciągle
              choruje to jakoś nie ma czasu na polubienie przedszkola. Jak już pochodzi przez
              dwa, trzy tygodnie pod rząd, to jest ok, ale zaraz potem choróbsko i dwa
              tygodnie w domu. Ciągle nieprzespane noce, wyrzuty sumienia, że idę do pracy a
              on w domu chory (z nianią, którą zna od 11 miesiąca życia i którą bardzo lubi).
              Zaczynam się ostatnio zastanawiać nad przejściem na 3/4 etatu. Nie jestem
              pewna, jak by zareagował na to mój pracodawca. Obawiam się, że raczej miałabym
              wybór między cały etat a 1/2 etatu. Mam fajną pracę i przede wszystkim bardzo
              dobrze płatną. No i psychicznie jest dla mnie ważne, by mieć własne pieniądze.
              Długo by na ten temat pisać. Ale zdecydowanie mam kryzys i też odliczam dni do
              urlopu modląc się, by młody wyzdrowiał, bo znowu jest chory.
              Trzymaj się!
              • bri Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 12:28
                Z czym konkretnie sobie nie radzisz?
                • ipola Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 12:33
                  Z ciągłym zmęczeniem, niewyspaniem, brakiem czasu dla siebie, a co się z tym
                  wiąże z ciągłym przygnębieniem, smutkiem, ostatnio też z motywacją do pracy.
                  • gaskama Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 12:40
                    przepraszam ipola, dołączyłam się do Twojego wątku ze swoimi problemami. Mam po
                    prostu podobne frustracje.
                    Pozdrawiam
                    • ipola Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 12:42
                      Nie przepraszaj, dzięki temu poczułam, że nie tylko mi jest ciężko.
              • gaskama Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 12:37
                Głównie z psychiką. Przez 34 lata życia byłam wesołym człowiekiem, pełnym
                energii, absolutną optymistką. W ostatnich miesiącach często mi psyche siada.
                Jak młody jest chory, to strasznie się przejmuję (a chory jest non stop). Nie
                mogę wtedy spać z nerwów. Kiedyś chorował raz na 3 miesiące, więc po kilki
                nieprzespanych nocach wszystko wracało do normy. Teraz chodzę jak zombi. Mam w
                pracy zmianę szefa. Tym też się denerwuję. ... Straciłam optymizm i wszędzie
                szukam dziury w całym. Pracuję, bo muszę mieć swoją kasę i lubię swoją pracę.
                Ale często zazdroszczę matkom, które siedzą z dziećmi w domu. Jeszcz rok, dwa
                tata temu czułam się "super biznez woman", co to praca, partnerski związek,
                dziecko, hobby. A teraz czuję się tylko zmęczona.
                • gaskama eee, to było do bri, myślałam, że mnie pyta, sorry 19.06.07, 12:39
                  • ipola Re: eee, to było do bri, myślałam, że mnie pyta, 19.06.07, 12:40
                    No w sumie nie wiadomo, kogo pytała, ale nic się przecież nie stało.
                • bri Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 13:36
                  Rozumiem doskonale, że można się czuć zmęczoną przy takim trybie życia.
                  Myślałam, że jakoś konkretnie sobie nie radzisz, nie wiem, ze sprzątaniem albo
                  coś w tym stylu.

                  Ja byłam wykończona jak córka miała ok. 1,5 roku. Chodziła do żłobka też ciągle
                  choroby itp. Potem długa ciemna zima. Jak ona była chora to ja też i nie można
                  było wyściubić nosa z domu. Ale w pewnym momencie przeszło jak reką odjął.
                  Taraz mam więcej pracy bo mąż oprócz pracy na etat założył firmę i ma mniej
                  czasu ale jakoś ja się lepiej zorganizowałam i wszystko mi się udaje ogarnąć.
                  Poza tym córeczka jest już starsza i potrafi sama się sobą zająć na jakiś czas.

                  W sumie to zmieniło mi się jak zaczęłam chodzić wcześniej spać. Teraz
                  regularnie usypiam ok. 22:00 ale za to mam znacznie więcej energii przez cały
                  dzień.
                  • ipola Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 13:48
                    Od początku małżeństwa prowadzimy z mężem samodzielne życie, bo zamieszkaliśmy
                    sami i sama musiałam się zorganizować, a przy małej pierwszej córce robiłam
                    jeszcze studia. Zastanowiło mnie to, co napisałaś o spaniu. Ja chodzę spać
                    około północy, w nocy mała kilka razy potrafi się obudzić, wstaję o 6. Tylko
                    kurczę wcześniej nigdy nie mogę się wyrobić, mała zasypia po 21, duża chce
                    pogadać, sprzątam ogólnie mieszkanie (zabawki, ciuchy, mycie naczyń itp.),
                    kąpiel, chwila rozmowy z mężem i tak w kółko.
                    • gaskama Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 14:00
                      Ja też myślę, że gdybym chodziła wcześniej spać, to byłoby lepiej. Wcześnej tak
                      robiłam, ty bardziej, że młody jeszcze rok temu zasypiał koło 20.30. Teraz nie
                      uśnie przed 21.30, często zasypia koło 22.00 (za oknem za widno i za głośno,
                      dzieciaki szaleją na podwórku). Ale jak zacznę znowu chodzić spać o 22.00, to
                      znów nie będę miała czasu na gazetę, maseczkę na gębę, rozmowę z niemężem,
                      programy "Teraz My" i "Co z tą Polską" itp. No albo rybka albo pipka.
                      • bri Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 14:14
                        Maseczkę można przy dziecku zrobić i poczytać gazetę też. Przynajmniej przy
                        takim ponad dwulatku. Ja mam np. taki patent. Córka uwielbia się pluskać w
                        wodzie. Wchodzimy obie do wanny, puszczam jej z kranu wąski strumień wody i ona
                        sobie tam nalewa, wylewa, myje kaczuszki itp. a ja robię sobie pedicure i
                        manicure. Bez malowania naturalnie, bo to ją już za bardzo interesuję. Maluję
                        jak jest mąż w domu i mogę się spokojnie zamknąć w łazience.

                        Też trochę ubolewam nad tym, że nie daję rady obejrzeć w TV wszystkiego, co bym
                        chciała ale to przecież tylko telewizja. Moje zdrowie i szczęście jest
                        ważniejsze.

                        Z mężem umawiamy się na randki, zwykle raz w tygodniu, w piątek wieczorem.
                        Staramy się wtedy córkę szybciej spać położyć i cały wieczór poświęcamy tylko
                        sobie nawzajem. Czasem jak nasza córka jest u babci to zrywamy się wcześniej z
                        pracy i umawiamy w domu na szybki numerek zanim ją odbierzemy wink
                    • bri Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 14:03
                      Postaraj się tak zorganizować, żeby chodzić spać wcześniej. Z tego co piszesz
                      na sto procent masz deficyty snu a to może doprowadzić do depresji, tycia,
                      braku koncentracji, ciągłego zmęczenia itp.
            • ramka2 Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 12:33
              Wyrzuty są zupełnie niepotrzebne. Masz prawo czuć się zmęczona. To ciężka
              praca. Pracujesz zawodowo, masa pracy w domu. Dojazdy do pracy też są męczące.
    • kacha222 Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 13:35
      Jeśli dacie rady finansowo, to nie zwlekaj z decyzją!
      Dziecko ma raz dzieciństwo, a Ty masz jedno życie .. i skzoda tego! naprawdę ...

      mialam to samo, praca, dom, dziekco, studia, i praca która nic nie dawała
      oprócz wielu godizn poza domem - kasa była ale już nie to co lata temu, a ja po
      macierzyńśkim odeszłam na boczny tor. Podjęam decyzje, do roku jestem w domu,
      robię doktorat - jest biedniej, ale szczęśliwie. A mój syn nigdy nie był tak ze
      mną związany i sam kiedyś spytal "mamo a ty już nigdy nie wrócisz do pracy,
      napewno, bo ja jestem teraz taki szcżęsliwy ..",
      • miedzymorze Re: Dylemat na temat rezygnacji z pracy 19.06.07, 14:23
        Spróbuj zmienić wymiar czasu pracy na 1/2 etatu - jako mama dziecka do lat 3 masz do tego prawo.

        pozdr,
        mi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka