Dodaj do ulubionych

Patologia?

05.08.07, 11:43
Musze cos napisac,choc zdaje sobie sprawe,ze dla niektorych temat przerobiony juz na maksa.Ale musze.zastanawiam sie ,dziewczyny,czy rzeczyczywiscie to,ze sie ma zawodowe(o nizszym nie wspomne) wyksztalcenie swiadczy o tym,ze mozna nazwac tych ludzi patologia?Czy to,ze ktos ma wiecej niz dwoje dzieci tez jest patologia?Czy korzystanie z MOPS jest rowiez patologia?Malo,czy to ze ktos zdal mature i ze jest to pierwsza matura w rodzinie to wstyd?Dla mnie taka osoba zasluguje na podziw,a juz na pewno nie na kpine.Nie sztuka jest zdobywac dyplomy na plecach tatusia,mamusi albo conajmniej wujka...Bylam przerazona czytajac posty niektorych dziewczyn,nie zdawalam sobie sprawy do jakiej podlosci mozna sie posunac ,tylko po to zeby upodlic drugiego czlowieka.Dla mnie to wlasnie jest patologia.W zyciu kazdy ma swoje miejsce,swoje korzenie,nie zawsze takie jakie chcialoby sie miec.Jest tez pozytywny aspekt tej sprawy,a mianowicie to ,ze zrozumialam,ze jednak jestem z gruntu raczej dobrym czlowiekiem.Nie potrafilabym tak...Przepraszam,ze sie rozpisalam,ale musialam.Poprostu musialam.
Obserwuj wątek
    • lutowa.2007 Re: Patologia? 05.08.07, 11:45
      zgadzam sie w 100%.
    • monia145 Re: Patologia? 05.08.07, 12:02
      Mam jedno pytanie- dlaczego założyłaś w swoim poście, że zdobyc wykształcenie
      można tylko za pomocą pleców " tatusia, mamusi czy wujka" i że osoby
      wypowiadające się w tych iskrzących wątkach tak własnie je zdobyły?winkP
      Interesujące.....
      Ja jestem pierwszą osobą w mojej rodzinie z wyższym wykształceniem, moi rodzice
      maja średnie. Uczyłam sie bo chciałam, bo takie sa moje ambicje. Syna urodziłam
      na trzecim roku studiów..skończyłam je, bo były dla mnie ważne. Było ciężko,
      każda z mam, a jest ich tutaj wiele, która kończyła studia z dzieckiem, wie, że
      problemy bywają. To, co mam, zdobyłam sama i jestem z siebie dumna.
      Nie uogólniaj więc, bo każda historia jest inna.
    • hexella Re: Patologia? 05.08.07, 12:10
      Jeśli potrzebujesz definicji patologii- wrzuć hasło w googla, a potem sama
      odpowiedz sobie, czy podane przez Ciebie przykłady podpadaja pod patologię.
      IMO słowo dość często nadużywane na tym forum.
      • cora73 Re: Patologia? 05.08.07, 12:21
        Moim zdaniem wszystkie te ktore z takim zamilowaniem uzywaja tego slowa,
        obrazajac sie nim wzajemnie naleza do bardzo malo rozgarnietych... jest mi tych
        dziewczyn, kobiet jakos zal. Najprosciej przeciez kiedy koncza sie argumenty
        poprostu obrazic rozmowczynie i skonczyc!!!! Tylko ze jest to bardzo prostacki
        sposob... Pozdrawiam
    • maurra Re: Patologia? 05.08.07, 12:19
      żadne z ww przykładów nie jest patologią
      ale wstydem - i owszem. Wstyd to wyciąganie łapy po kasę z MOPS-u przez
      dorosłych i zdrowych jak byki ludzi, którzy są zwykłymi fujarami życiowymi i nie
      potrafią / nie chce im się zapracować na lepsze życie.

    • blekitnykoralik Re: Patologia? 05.08.07, 12:32
      Czasem trzeba dodać sobie sił, w końcu nie ma to jak być lepszym człowiekiem.
      Jednak istotą człowieczeństwa jest mądrość zawarta w powiedzeniu "jestem
      człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce", umiejętność empatii, stąd
      wrażliwy na życie człowiek powinien oszczędzić sobie takich ocen i uogólnień.
      • renia1807 Re: Patologia? 05.08.07, 14:55
        blekitnykoralik napisała:
        > Czasem trzeba dodać sobie sił, w końcu nie ma to jak być lepszym człowiekiem.
        > Jednak istotą człowieczeństwa jest mądrość zawarta w powiedzeniu "jestem
        > człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce", umiejętność empatii, stąd
        > wrażliwy na życie człowiek powinien oszczędzić sobie takich ocen i uogólnień.

        tylko widzisz, że dla wielu, drażliwy temat jest narzędziem po który sie sięga
        kiedy nad rozsądkiem biorą górę emocje
        • blekitnykoralik Re: Patologia? 05.08.07, 15:02
          renia1807 napisała:

          > tylko widzisz, że dla wielu, drażliwy temat jest narzędziem po który sie sięga
          > kiedy nad rozsądkiem biorą górę emocje

          dokładnie, dlatego również trzeba to tak traktować i przyjmować z rozsądkiem smile
    • reteczu Re: Patologia? 05.08.07, 15:04
      Dla mnie patologiczni są lenie śmierdzący.A tę grupę tworzą ludzie różnych
      stanów,zawodów,z różnym wykształceniem i w wieku od kilkulatka po sędziwe lata.
    • mam_to_w_nosie Re: Patologia? 05.08.07, 15:13
      majmajka napisała:

      > Musze cos napisac,choc zdaje sobie sprawe,ze dla niektorych temat przerobiony j
      > uz na maksa.Ale musze.zastanawiam sie ,dziewczyny,czy rzeczyczywiscie to,ze sie
      > ma zawodowe(o nizszym nie wspomne) wyksztalcenie swiadczy o tym,ze mozna nazwa
      > c tych ludzi patologia?Czy to,ze ktos ma wiecej niz dwoje dzieci tez jest patol
      > ogia?

      IMHO nie jest patologią. Ale jakoś mam wrażenie, że właśnie w tej grupie są
      większe predyspozycje do patologii i częściej tam właśnie powstaje, co z kolei
      stwarza okazję do uogólnień uncertain Ale może się mylę, żadnymi wynikami badań się
      nie podeprę tongue_out

      > Malo,czy to ze ktos zdal matu
      > re i ze jest to pierwsza matura w rodzinie to wstyd?

      Nie, dla mnie to raczej powód do dumy, właśnie dlatego, że pierwsza, chyba łatwiej
      zdobywać wykształcenie w rodzinie, w której ono już jest... Pozostaje kwestia co
      się z tą maturą zrobi, bo samą maturą to sobie co najwyżej tyłek można podetrzeć.

      > Nie sztuka jest zdobywac dyplomy na pl
      > ecach tatusia,mamusi albo conajmniej wujka...

      Uogólniasz, to że ma się wykształconych rodziców nie oznacza, że na ich plecach
      zdobywa się własne wykształcenie.

      > Jest tez pozytywny aspekt tej sprawy,a mianowicie to ,ze zrozumial
      > am,ze jednak jestem z gruntu raczej dobrym czlowiekiem.Nie potrafilabym tak...P

      Grunt to dobre samopoczucie na bazie porównania z innymi. To, że tak o sobie
      napisałaś zbyt dobrze o Tobie nie świadczy tongue_outP No i nie ma ludzi z gruntu dobrych
      czy złych, wszystko trzeba sobie wypracować.
      • echtom Re: Patologia? 06.08.07, 12:43
        > Nie sztuka jest zdobywac dyplomy na pl
        > ecach tatusia,mamusi albo conajmniej wujka...

        > Uogólniasz, to że ma się wykształconych rodziców nie oznacza, że na ich
        plecach zdobywa się własne wykształcenie. <

        Może nie do końca "na plecach", ale fakt posiadania wykształconych rodziców
        bardzo pomaga. Tacy rodzice rozumieją aspiracje dziecka, wspierają je i często
        utrzymują przez całe studia. Rodziców niewykształconych, nawet jeśli chcą jak
        najlepiej, zwykle po prostu na to nie stać i ich dziecku pozostają obśmiewane
        studia zaoczne łączone z pracą zarobkową.
        • donatka74 A dlaczego obśmiewane? 06.08.07, 13:27
          • donatka74 Re: A dlaczego obśmiewane? 06.08.07, 13:31
            Coż w nich gorszego?
            Fakt, nie każdy może sobie pozwolić na luksus studiowania zaraz po maturze.
            Np. ja nie mogłam, bo rodzice odmowili zdecydowanie, dalszego utrzymywania mnie.
            Musiałam szybko dorosnąć. Potem studiowałam zaocznie. W mojej Wyższej, tak
            obśmiewanej przez Was szkole, wykladali profesorowie znanej i prestiżowej uczelni.
            Nie czuję się gorsza. Czy mam sie tak czuć, bo pracowałam i uczylam się?
            Śmieszne, malostkowe i beznadziejne.
            • echtom Re: A dlaczego obśmiewane? 06.08.07, 14:56
              Po prostu przytaczam obiegową opinię. Dzieci zamożnych, wykształconych rodziców
              zwykle nie mają tego problemu. Niepotrzebnie użyłam tego przymiotnika -
              chciałam tylko poprzeć tezę o zdobywaniu wykształcenia "na plecach" rodziców,
              która wzbudziła spore i niesłuszne oburzenie. Nie wiem, czemu mnie za to
              atakujesz.
              • donatka74 Re: A dlaczego obśmiewane? 06.08.07, 15:10
                echtom napisała:

                > Po prostu przytaczam obiegową opinię. Dzieci zamożnych, wykształconych rodziców
                >
                > zwykle nie mają tego problemu

                Tak, mają to szczęście, lecz nikt sobie rodziców nie wybiera i nie mamy prawa
                wartościować w ten sposób.
                Niepotrzebnie użyłam tego przymiotnika -

                Zupełnie niepotrzebnie, bo to nie wyznacznik.
                > chciałam tylko poprzeć tezę o zdobywaniu wykształcenia "na plecach" rodziców,
                > która wzbudziła spore i niesłuszne oburzenie. Nie wiem, czemu mnie za to
                > atakujesz.

                Nie atakuję. Bronię swego. Wiem jak w ogólniaku, synkowie lekarzy, adwokatów -
                tłuki do potęgi- kupowali sobie i swoim dziewczynom matury, potem studia na
                państwowej uczelni. Za pieniądze i znajomości, przebąbrowali 4 czy 5 lat,
                zyskując tytuł. Dla mnie to pomyłka.
                Choć studiowałam zaocznie, multum godzin spedzałam w bibliotece, nie spałam po
                nocach, bo kułam i kułam....a rano praca!

                Twoim zdaniem czyje studia należy obśmiać?

                Nie chcę generalizować, bo wiem że są tacy i inni...nie można jednak w taki
                sposób wartosciować ludzi i dzielić uczelnie na państwowe i prywatne.


                P.S Moją bolączką jeszcze do tego wszystkiego bylo to, że za całą przygodę ze
                studiami musiałam słono zapłacić.Ale ogólnie rzecz biorąc, oczywiście było warto
                smile))
                • echtom Re: A dlaczego obśmiewane? 07.08.07, 09:57
                  Zupełnie się nie rozumiemy i chyba polemizujesz z niewłaściwą osobą.
                  Wcale nie wartościuję studiów, tylko "przytaczam obiegową opinię",
                  nie moją osobistą. Ja zareagowałam na posty ludzi, którzy oburzyli
                  się sugestią, że rodzice pomogli im w zdobyciu wykształcenia, a to
                  przecież jest prawda. Łatwiej studiować, nawet intensywnie, siedząc
                  na garnuszku rodziców, niż łączyć studia z pracą. Zaliczyłam w taki
                  sposób dwa kierunki dzienne, a jednak największą wartość ma dla mnie
                  studium zawodowe, które zrobiłam pracując i wychowując troje małych
                  dzieci.
                  • kawka74 Re: A dlaczego obśmiewane? 07.08.07, 12:19
                    że rodzice pomogli im w zdobyciu wykształcenia, a to
                    > przecież jest prawda.

                    Która prawda? Bo są trzy...?
                    • echtom Re: A dlaczego obśmiewane? 07.08.07, 12:41
                      Tyz prawda.
        • siasiuszek Re: Patologia? 06.08.07, 16:38
          dodatkowo w rodzinach w których wszyscy maja wyższe wykształcenie, rzeczą
          oczywistą jest, że naukę kończy się dopiero na studiach. Są zupełnie inne
          wymagania.
    • vatum Zawiść 06.08.07, 13:20
      przez ludzi przemawia. Zawiść bierze się z kompleksów, ze strachu. Nie trzeba rozumieć kogoś, poznać by go oskarżyć czy rzucić mu kłodę pod nogi.
      Ja nie oceniam i wisi mi jak inni mnie postrzegaja. Jestem WIELKA w oczach znajomych, inne oczy mnie nie interesuja smile
      Wyobraźcie sobie taka osobę w tłumie przechodniów, która wytyka palcem wszystkich po kolei i krzyczy: "Nie masz matury! Ty tłuku!", "Ty cholerny biedaku, zap..alam na ciebie!", "Nie zasługujesz na swojego Jaguara, ja jestem bardziej pracowita! Ty oszuście!", "Twój ojciec to stary pijak, jak ci nie wstyd!" itd.
      Groteska smile
      Kto by się tym przejmował?
    • swinka-morska Re: Patologia? 07.08.07, 10:55
      > Jest tez pozytywny aspekt tej sprawy,a mianowicie to ,ze zrozumial
      > am,ze jednak jestem z gruntu raczej dobrym czlowiekiem.


      Chlip, wzruszony slurp w chusteczkę.
      O pokój na świecie też chcesz walczyć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka