luccio1
18.08.07, 16:30
Wyobraźmy sobie:
Twój przyjaciel, kolega (z pracy, jeszcze ze studiów czy skąd), albo
dobry znajomy, traci w jednej chwili w wypadku żonę i dzieci.
Czy, będąc mężatką, zdecydowałabyś się być z tym kimś przez pierwszą
noc, już po pogrzebie, po rozjechaniu się rodziny, aby nie musiał
w jednej chwili zostawać sam w pustym nagle mieszkaniu - być z tym
kimś większość nocy razem, w pełnym zespoleniu fizycznym -
gdyby ten ktoś poprosił Cię o to albo jakkolwiek dał do zrozumienia,
że tego potrzebuje?