Dodaj do ulubionych

Jak pomóc pijanemu mężowi???

24.08.07, 23:21
Właśnie mąż spotkał się z dawno nie widzianym kolegom, kolega
już sobie poszedł, całkiem przytomny a mój co chwila wymiotuje, ledwo
co kontaktuje, nie dociera do niego co mówię. Przestraszyłam się bo
nie wiem jak mu pomóc, nie znam się kompletnie na tym. Boję się że się
zatruł.Poradźcie, co mogę zrobić.
Obserwuj wątek
    • majmajka Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 24.08.07, 23:24
      Pewnie Twoj maz tez sie na tym nie zna i dlatego wypil za duzo.Przejdzie mu,nie martw sie.
      • blu-velvet Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 24.08.07, 23:25
        smile idż spać do innego pokoju
        • agysa Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 24.08.07, 23:27
          Przygotuj na jutro duuuużo płynu smile
          • muszka31 Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 24.08.07, 23:41
            Teraz mu dałam wody ale od razu zwraca. Chyba nie muszę się przenosić
            do innego pokoju bo on zainstalował się w łazience, na podłodzesmileJeju,
            jak to alkohol zaciemnia umysł... myślał że pluje do sedesu a opluł mi
            cały chodnik.
            • blu-velvet Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 00:07
              serio - odsuń sie lepiej bo Ciebie od chodnika tez nie odróżni
              • asinek68 Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 00:29
                nie martw się, jak wszystko wydali to mu trochę ulży. Możesz mu
                zaparzyć herbatę, niezbyt gorącą (ale i nie letnią) i niezbyt
                słodką. Dobrze jest też przed spaniem wypić z pół litra wody ale
                powoli, nie na raz. Płyn trochę rozrzedzi stężenie alkoholu.
                Przy łóżku postaw z litra wody i proszek p/bólowy. Jutro ciężki
                dzień sad
                Jak macie z tym problem, to jeszcze mu dokop jutro w tyłek ale jak
                się zdarzyło chłopinie raz od wielkiego dzwonu, to go wspomóż, bo
                tupot białych mew jest okropnie głośny.
    • dorala Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 01:05
      Kurcze, i nie "kolegom", bo jak to słyszę, od razu mam przed oczami
      Giertycha i spółkę, i Jego "zrobiom, usłuszom". Co za maniera. Dla
      mnie polonistki, nie do zaakceptowania.
    • shelmahh ranek ;) 25.08.07, 07:59
      glukoza rozpuszczona w wodzie (2 lyzki stolowe), magnez, aspiryna, alka seltzer..

      na sniadanie jajecznica

      i do sniadania piwko wink

      moze sie ogarnie
      • mijaczek gatorade 25.08.07, 08:06
        albo inny napoj uzupelniajacy elektrolity. duuuuuuzo plynow, malo swiatla i
        wysokich tonow... a jak juz wytrzezwieje to w dupe kopnac.
      • jodi20l Re: ranek ;) 25.08.07, 14:00
        aspiryna, alka seltzer?coż za pomysł. również może łyknąc alko-prim
        z polopiryną bo to jedno i to samo. normalnie krew zalewa.
        często w pracy słyszę(apteka: poproszę paracetamol i może apap gdyby
        paracetamol nie pomógł.
        a zwykła aspirynkę w tabletce również możę rozpuścić w wodzie
        • shelmahh Re: ranek ;) 25.08.07, 15:38
          co Ty wiesz o piciu bejbe? wink

          nie ma to jak sobotnie piwko po takiej akcji big_grin

          a do pracy sie nie idzie wink
    • siasiuszek Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 09:56
      nic mu nie będzie
      • agaireszta Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 10:20
        I jak ? Przeżył ?
        • mijaczek Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 10:23
          tak teraz sobie mysle, ze nikt nie zapytal - a ile oni wypili? i czy maz nie byl
          pod wplywem jakis lekow? bo my sie w sumie tak tu nabijamy, a moze faceta trza
          na plukanie zoladka brac?
    • enigmatic2 Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 10:21
      A ja mojego kiedyś resuscytowałam, bo przestał oddychać... 3 razy zanim
      pogotowie przyjechało. Lekarze do północy go ratowali aż w końcu wyszedł z
      zapaści. Powiedzieli, że jest uczulony na jakieś dodatki w wódce. Że lepiej
      spirytus. No bo właściwie wcale nie był tak zachlany. W każdym razie dało się z
      nim rozmawiać. Od tamtej pory mam uraz i boję się jak zaczyna wymiotować...
      • denea Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 10:31
        O kurde, powiało grozą...
        Możesz napisać dokładnie jak się takiej pomocy udziela ? Mam
        nadzieję że mi się taka wiedza nie przyda, ale gdyby coś to wolałbym
        umieć/wiedzieć. Resuscytacja to sztuczne oddychanie ? Czy również
        masaż serca ? Czy może jeszcze co innego ?
        • enigmatic2 Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 14:53
          Resuscytacja to sztuczne oddychanie. Przeszłam w swoim życiu trzy kursy
          pierwszej pomocy przy różnych okazjach i miałam okazję dmuchać fantomowi w usta.
          Zatkałam nos i dmuchałam. Zdziwiłam się, bo okazało się, że trzeba nos szczelnie
          palcami zamknąć bo wdychane powietrze uciekało nosem !! Za trzecim razem
          załapał, więc go na bok przekręciłam... Miał przy tym jakiś okropny ból w boku
          jak nerwkowy i przez to szybko oddychał i się hiperwentylował. Aż znowu przestał
          oddychać co było od razu widać bo przed chwilą miał wręcz zadyszkę... Trzy razy
          tracił oddech. Trzy razy go resuscytowałam. I nawet wam już nie będę mówiła, że
          wcześniej wymiotował, bo ważne było, żeby żył. Jak pogotowie przyjechało znów
          stracił oddech i wiesz co oni robili? Walili mu z pięści w klatę! Tzn. klatkę
          piersiową. Działało. Ale też nie za pierwszym razem... W każdym razie wszystko
          się bdb skończyło i teraz mamy dwójkę wspaniałych dzieciaczków!
          A moją drugą córcię z niedotlenienia okołoporodowego, krztuszącą się w
          pierwszych dwóch miesiącach życia, też "ratowałam", jak to każą na tych kursach
          (odwracać brzuszkiem w dół, ewentualnie lekko poklepać w plecki). Zawsze
          pomogło! Mojej koleżance, która siniejącego synka zawiozła do szpitala, lekarze
          powiedzieli... że wystarczyło zrobić to, co wyżej napisałam. Szok!
          Dziewczyny - nie ma co tracić głowę. Trzeba się w tym temacie kształcić
    • muszka31 Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 10:24
      Dziękuje za wszystkie rady ale niestety nie mogę ich zastosować bo jak
      mąż wstał i cokolwiek bierze do ust to nadal wymiotuje.
      Co do użytego przeze mnie słowa "kolegom", hmmm, byłam w niezłym
      przejęciu widząc taki stan upojenia że po prostu tak mi się napisało,
      po wysłaniu posta zauważyłam to ale nie chciałam już poprawiać w
      nadziei że jakaś porządna e-mama uczyni to za mniesmile

      • denea Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 10:37
        Dzisiaj też wymiotuje ? To naprawdę się zaprawił rekordowo...
        Pijanemu nic tak nie pomaga jak porządny rzyg właśnie, choćby i na
        chodnik w łazience wink No i dużo płynów i przed snem i rano.
        • muszka31 Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 10:41
          Nie wypili wcale tak dużo bo pół litra żołądkówki i ćwiartkę absoluta.
          Pamiętam że na weselu w maju o wiele więcej wypił z moją siostrą i nic
          mu nie było. Żadnych leków też nie przyjmował więc nie wiem czemu tak.
          Kolega był w dobrym stanie ale on zaprawiony raczej.
          • agaireszta Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 10:59
            Może zmnęczony był albo pił na pustu żołądek ? To wzmaga działąnie alkoholu !
            • muszka31 Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 11:02
              O nie, najedli sie porządnie, śledziki były itp. Ale może rzeczywiście
              zmęczony był.
              • kosheen4 Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 11:06
                może śledziki zaszkodziły? wink
              • reteczu Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 11:24
                niektórym na kacorka coca cola pomaga
    • noovaa Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 11:02
      mój kolega zrobił mi taką jazdę na moim weselu... dałam mu filiżankę mocnej kawy
      z wyciśniętą całą cytryną i bez cukru. Zwymiotował jeszcze 2 razy i poszedł
      spać. Wstał trzeźwy po 3 godzinach
    • muszka31 Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 13:02
      Ale jazda... nie uwierzycie. Właśnie pod moim domem usłyszałam jakieś
      poruszenie. Okazało się że na ulicy pod moim płotem leży nieprzytomny
      facet, znalazły się jakieś lekarki które stwierdziły że z człowiekiem
      nie jest źle, że jest po prostu pijany. Przyjechało pogotowie i
      zabrało delikwenta. Niezły zbieg okoliczności. Zażartowałam nawet do
      męża czy mają też przyjść i jemu udzielić pomocy bo leży i nawet napić
      się nie może biedaksmile
      • mamooschka A to nie ten kolega przypadkiem? ;P 25.08.07, 14:11

        • muszka31 Re: Widziałam gościa, to nie kolega:) 25.08.07, 15:48
    • corkaswejmamy Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 18:12
      ja swojego kiedyś na balkonie zamknęłam. I tylko co jakis czas łaziłam sprawdzić
      czy jeszcze tam jest. Był tak narąbany, że nie kontaktował w ogóle. A ja durna
      psy na niego wieszałam, od pijaków go wyzywalam, a on raz, od wielkiego dzwonu
      skosztował eliksiru bogów. No i zaszkodziło mu. Co do balkonu-pomogło.
      Następnego dnia nawet kaca nie mial.
      • mijaczek Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 22:31
        jak jest?
        jesli do jutra nie przejdzie radze do lekarza sie udac... a jak czuje sie kolega
        teraz? a maz niech sobie odpusci picie na przyszlosc...
        • asinek68 Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 25.08.07, 22:45
          a czy Twój mąż pali ???
          Bo czasami przy wódce człowiek częściej sięga po fajki, najara się
          jak głupi i na drugi dzień ma zatrucie nikotynowe a nie kaca po
          wódce. I na to nic chyba nie pomaga, no chyba że odtruwanie
          profesjonalne sad
          • paliwodaj Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 26.08.07, 05:51
            faktycznie "malo" wypili.......
            To ile jest duzo wodki ?????
            Moj trzy razy sie upil jak go znam 7 lat i zawsze na drugi dzien
            pranie mozgu mu robilam, moze dlatego tylko 3 razy widzialam go
            pijanego, ale kontaktownego i nie - wymiotujacego.
            • muszka31 Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 26.08.07, 20:37
              Wszystko dobrze się skończyło. Wczoraj cały dzień zgon a dziś już dobrze. Mąż
              nie pali papierosów, ani śledzik nie był zatruty, ponieważ ja też go jadłam i
              było ok. Dzięki za wszytskie rady i sugestie. Zastanawiam się jednak cały czas
              dlaczego tym razem tak go ścieło. Kolega natomiast miał się świetnie po tej
              imprezie.
              • dlania Re: Jak pomóc pijanemu mężowi??? 26.08.07, 21:12
                Na pewno troche czasu minie zanim Twój mąż znów zdecyduje sie na niewinną
                wódeczkę z kolegąwink)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka