20.09.07, 10:22
Jestem babcia dwuch wnuczat , no i mam tu duzy problem ,otoz starszy
wnusio ma 3 latka i od samego urodzenia mieszkal ze swoimi rodzicami
z dala odemnie , natomiast drugi , teraz ma 10 miesiacy , gdy sie
urodzil byl bardzo chory , pozniej zamieszkal u mnie razem ze swoja
mama , a teraz corka postanowila sie wyprowadzic , osobiscie
uwazam , ze robi straszny zyciowy blad , ale nie o to chodzi , nie
wiem jak ona sobie sama poradzi , jak byla u mnie to wszystko
robilam za nia , bardzo duzo jej pomagalam , a teraz sie niepokoje ,
ze jak bedzie sama , to czy ona da dziecku jesc o odpowiedniej porze
i czy dziecko bedzie tak wygladac jak u mnie tzn, zadbane pod kazdym
wzgledem , mam z ty duzy problem , nie moge jesc , ani spac , tak
boje sie o mojego wnusia , jezeli ktos z was wie o czym pisze to
prosze , a wrecz blagam o pomoc dla mnie , abym mogla zyc dalej
swoim zyciem , bo ja juz dluzej tego nie wytrzymam
Obserwuj wątek
    • majka003 Re: babcia 20.09.07, 10:55
      Tak,wiem o czym mówisz.Moja mama tak samo zareagowała gdy
      wyprowadzałam się z małą i zamieszkałam razem z narzeczonym.Pomagała
      mi dużo przy małej,ale przesadzała mówiąc,że dziecka nie nakarmie
      albo że nie wykąpie itd. Strasznie mnie to wkurzało i między innymi
      dlatego się wyprowadziłam.A przy tym pokazałam wszystkim,że
      narzeczony pokochał z całego serducha małą i baaardzo dobrze się nią
      zajmujemy.Nie masz czego się obawiać,jednak możesz obserwować z boku
      poczynienia córki.Daj jej szanse,w końcu TO JEJ DZIECKO!
    • ivvvo Re: babcia 20.09.07, 10:56
      jesli to nie jest troll, odpowiadam:

      jak sama piszesz, starszy wnuczek wychowywal sie z rodzicami i nic zlego mu sie
      nie dzialo, dotrwal do wieku 3 lat - przepraszam za ironie, ale nie moge sobie
      darowac wink
      natomiast mlodszy, wychowywany przy Twojej pomocy spedza Ci sen z powiek;
      rozumiem, ze go kochasz, ogromna miloscia smile ale Twoja corka jest matka i na
      pewno sobie poradzi, nawet jesli wnuczek nie bedzie wygladal "jak u Ciebie" nie
      bedzie to oznaczalo, ze corka postepuje zle; ona jest matka, Ty babcia - kochasz
      to dziecko, ale postaraj sie nie byc toksyczna matka/babcia i pozwol swojej
      corce wychowac jej wlasne dziecko;
      mozesz przeciez odwiedzac wnuczka i pomagac corce jesli zajdzie taka potrzeba,
      ale przede wszystkim zajmij sie soba, zapisz na jakis kurs - jesli nie
      pracujesz, zrob cokolwiek co odciagnie Cie od ciaglego myslenia smile
    • yoggi87 Re: babcia 20.09.07, 10:58
      Nierozumiem w czym problem...czy corka jest jakas niepowazna, chora,
      nie w pelni sprawna i niesamodzielna? Dlaczego robi blad
      wyprowadzajc sie? Ile corka ma lat, 15? Choc nawet 15 latki sa
      wstanie same zadbac o rozwoj swoich dzieci. Przepraszam, ale gdyby
      ten post brzmial inaczej, to tez inna bylaby moja reakcja. Dlatego
      nie jestem w stanie zrozumiec w czym problkem, bo jesli corka jest
      dojrzala, odpowiedzialna osoba, to niby dlacego dzieci maja chodzic
      glodne i zaniedbane, obawiam sie, ze cala sytuacja jest
      wyolbrzymiona.
    • oliran_ka Re: babcia 20.09.07, 11:10
      Mogę sobie tylko mgliście wyobrażać co Pani przezywa. Nie watpię, że
      jest Pani trudno. Tadeusz Kotarbiński napisał, ze "człowiek dopiero
      wtedy stoi pewnie, gdy stoi na własnych nogach". Bardzo Panią proszę
      pozwolić córce "stanąć na własnych nogach". I nie zabierać jej juz
      tych chwil z małym dzieckiem (choćby "zabieranych jej" w dobrej
      wierze, z intencją "pomocy"), które są nie do odrobienia. Pani córka
      jest dorosłą kobietą, matką i ma nie tylko prawo, ale i obowiązek
      ulożyć sobie życie bez Pani. Taka kolej rzeczy. A żeby Pani troszkę
      ulżyło to gorąco zachęcam do przeczytania ksiązki (sama wiele
      skorzystałam na lekturze, choć moje dzieci sa jeszcze malutkie),
      która chyba została napisana z myślą o Pani. Jest dostępna w
      księgarniach np. w empiku lub przez internet - Ewa Woydyłło "My -
      rodzice dorosłych dzieci". Prosze ją przeczytać (autorka jest
      znakomitym psychologiem i terapeutą, matką dorosłych córek i babcią,
      a przy tym fajna, mądra babka). Cena ksiązki ok 30 zł. Ja ją kupiłam
      dla mojej Mamy w Auchan. Moja Mama jest mi bardzo wdzięczna za tę
      ksiązkę i cały czas powtarza, ze żałuje, że jej nie miała 20 lat
      temu. Uważa, że każdy rodzic powinien znać ją na pamięć.
      PS. Szakoda, że moja teściowa odmówiła jej przeczytania, choć to
      książka jak najbardziej dla niej sad(
      I PROSZĘ POZWOLIĆ CÓRCE ROZWINĄC SKRZYDŁA. TO BARDZO WAŻNE!
      Pozdrawiam serdecznie i cieszę się, że Pani napisała na forum.

      zapraszam tez na forum, wątek "mama czy babcia"

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24876
    • kachwi1 Re: babcia 20.09.07, 14:55
      droga babciu, pomyśl tak - przecież twoja córka, matka wnuczka, to
      twoje dziecko. przecież ją wychowywałaś, zajmowałaś się nią,
      wpajałaś zasady. robiłaś, co mogłaś, żeby wyrosła na porządną osobę,
      kobietę, matkę. w takim razie dlaczego ma sobie nie poradzić?
      przecież to twoja córka - będzie powielać sposób, w jaki ty ją
      wychowywałaś. możesz być spokojna, prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka