Dodaj do ulubionych

ograniczyłybyście prawa ojcu który....?

20.09.07, 15:37
nie widuje sie z dzieckiem ,zaprzestał płacenia na utrzymanie dziecka (a
wczesniej płacił niereguralnie i jakimiś śmiesznymi sumami podczas gdy sam
robił sobie nietanie prezenty)
i w dodatku jest podejrzenie ,że coś jest nie tak z jego psychiką...

wniesienie takiej sprawy rozpętałoby burze i kosztowałoby z pewnością wiele
nerwów i łez.
Ale co jeśli taki tatuś przypomni sobie o dziecku za jakiś czas i będzie
chciał np. decydować o jego losie w równym stopniu jak matka na której
spoczywa wychowanie i utrzymanie dziecka...



?
Obserwuj wątek
    • madziaaaa Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 15:39
      ograniczyłabym. Bez wahania.
      • b-e-a-t-k-a Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 15:40
        Ja też
    • agao_72 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 15:40
      tak
    • mama_kotula Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 15:41
      Ja takiemu panu odebrałam prawa całkowicie. I całkiem mi z tym dobrze smile)
    • kicia031 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 15:41
      najpierw bym sie postarala wyezgzekwowac alimenty. To tez moze byc
      przykre, ale przynajmniej przyniesie bezposrednia korzysc dziecku ;-
      ))

      A co do ograniczenia praw - musisz miec odpowiednie argumenty,
      trzeba je zaczc zbierac.
      • tamara30 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 15:44
        Mogę się mylić ale ..
        jedno z drugim chyba nie ma nic wspólnego tj. pozbawienie praw nie zwalnia z
        obowiązku alimentacyjnego
        • konwalka tak 20.09.07, 15:48
          mam zamiar niebawem wystapic o odebranie praw
    • michalina7 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 15:48
      Znajoma ma dziecko z facetem mało zainteresowanym losami swojej latorośli. Nie
      płaci alimentów, dzieciaka odwiedza raz na miesiąc pomimo tego, ze mieszkają w
      tym samym mieście. Mały ma 3 lata. Znajoma miała okazję wyjechać do USA. Gdy
      trzeba było podpisać zgodę na wydanie paszportu dziecku tatuś nagle stanął
      okoniem i nie zezwolił. Sprawa trafiła do sądu Rodzinnego. Sąd nakazał wydanie
      paszportu. No ale wyjazd odwlókł sie znacznie w czasie, a szkoda.
    • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 15:50
      z tego co wiem nie mozna ograniczyć praw całkowiecie rodzicowi który odwiedza
      dziecko choćby raz na pół roku...

      mamo kotula mozesz napisac jak to było u ciebie? jakie były wskazania do
      odebrania praw?
      • edycia274 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 17:44
        nie ograniczyłabym, dziecko moze miec w przyszłości żal pretensje. Jak będzie
        starsze samo zadecyduje czy chce by to był jego ojciec.
        • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 17:57
          czyli pozwoliłabys na to aby ojciec który nie interesuje sie dzieckiem ,nie łozy
          na jego utrzymanie mogł decydowac do jakiej szkoły dziecko pojdzie lub czy moze
          wyjechac na wakacje za granice np...?
          pozwolilabym aby czlowiek ktory byc moze ma zachwianą psychike mógł zabrac
          dziecko do siebie po pół roku nie widzenia sie z nim???
          • edycia274 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 18:05
            Sowa nie wiem czy bym pozwoliła nie jestem w takiej sytuacji. ale mój tata
            wyjechał jak byłam malutka najpierw się mną nie interesował potem bardzo o mnie
            dbał i dobrze,że mama mu praw nie ograniczała.wiesz dziecku pewne sprawy ciężko
            wytłumaczyć a czasem się nawet nie da.
            • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 18:11
              nie widzsz równicy między ograniczeniem praw a odebraniem???

              ograniczenie powoduje że ojciec nie ma takich samych praw jak ja. bo niby z
              jakiej racji? człowiek wychowuje dziecko ,dba o niego ,utrzymuje a taki palant
              nie daje z siebie nic i on ma miec równe prawa???
              bardzo wyrozumiała jesteś....
              • edycia274 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 19:03
                Sowa po co się unosisz? czy ja sie unosze nie. zadałaś pytanie i tak jak inni
                odpowiadam. i wcale nie chodzi o moją wyrozumiałość o nie.
                • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 19:15
                  po pierwsze sie nie unosze - ja tylko zadaje pytania - na które ty jednak nie
                  odpowiedziałaś...

                  poza tym nie rozumiem dlaczego sie wypowiadasz w moim wątku...
                  • edycia274 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 19:18
                    widze różnicę w odebraniu a ograniczeniu praw. wyobraż sobie. a dlaczego mam się
                    nie wypowiadać? twoje prywatne to forum ? nie, ogólno dostępne, wiec będę się
                    tam wypowiadać gdzie mam ochotę.
                    • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 19:20
                      móc możesz ,oczywiście ,że tak. Ale mnie na twoim miejscu honor by nie pozwolił
                      (o ile w ogóle go masz...)

                      tyle
                      • edycia274 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 19:22
                        honor nie ma nic do tego w jakim wątku się wypowiadam i tyle.
                        • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 19:24
                          wg ciebie może...
                          wg mnie ma
              • michalina7 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 11:32
                człowiek wychowuje dziecko ,dba o niego ,utrzymuje a taki palant
                > nie daje z siebie nic i on ma miec równe prawa???

                Ograniczyłabym, ale nie ze względu na "zemstę" i chęć dokopania ojcu, ale po to
                aby ułatwić życie sobie i dziecku. Szkoda by mi było czasu na szukanie i
                namawianie ojca aby udał sie ze mna do biura paszportowego bo chcę zafundować
                dzieciakowi wakacje za granicą. Po co o wyborze szkoły ma decydować osoba, która
                w ogóle nia ma pojecia o zainteresowaniach mojego dziecka.
      • mama_kotula Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 18:11
        sowa_hu_hu napisała:
        > mamo kotula mozesz napisac jak to było u ciebie? jakie były wskazania do
        > odebrania praw?

        - zupełny brak zainteresowania dziećmi - brak kontaktu z dziećmi (zero
        telefonów, odwiedzin, o alimentach nawet nie wspominam)
        - alkoholizm i domniemanie choroby psychicznej ojca dzieci
    • mamooschka Tak. 20.09.07, 18:14

    • anetina Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 18:42
      tak
      eks nie ma praw
      nie widuje się z dzieckiem
      nie płąci alimentów

      pozdrawiam
      • guderka Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 19:04
        odebrałabym takiemu

        i zrobiłam to
        • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 19:16
          tylko co z dzieckiem które pyta o tatusia ,które pyta dlaczego tata zapomniał... sad
          • guderianka Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 19:20
            prawde

            że każdy czlowiek jest inny
            że tak jak dziecko nie moze jeździc samochodem bo nie dojrzało do
            tego i nie jest odpowiedzialne tak i niektórzy dorośli nie dorośli
            do pewnych rzeczy. że nie tylko dzieci robią głupie rzeczy i nie
            potrafią sie nie raz zachowac ale dorośli tez robia błędy. że go
            bardzo kochasz i zawsze kochac bedziesz i rozumiesz jak mu smutno.
            że może znajdzie sie kiedys drugi tatus itp

            poza tym-co ma wspólnego ograniczenie odebranie praw z pytaniami
            dziecka? skoro palant nie interesował sie maluchem wczesnie to
            odebranie raczej nic nie zmieni

            pamietaj-do dziecka szczerze i na miare jego umysłu i lat. nie
            próbuj chornic go przed cierpieniem-bo to bezsensu. mozesz byc przy
            nim, pomóc ułozyć sobie emocje, dac dowód że to nie wina jego ale
            dorosłego itp
          • anetina Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 21:43
            sowa_hu_hu napisała:

            > tylko co z dzieckiem które pyta o tatusia ,które pyta dlaczego
            tata zapomniał..
            > . sad
            >

            mój Mały był tylko na etapie, dlaczego nie wszyscy mają tatę
            zrozumiał, że on nie ma
            a jakieś pół roku temu poprosił wtedy mojego partnera, teraz już
            męża, by mógł do niego mówić tata
    • gacusia1 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 19:37
      Powinnas miec dowody na to,ze nie placi alimentow(jesli ma je
      zasadzone?).Powinnas tez zadbac o swiadkow,ktorzy dowioda,ze nie
      chcial spotykac sie z dzieckiem.To nielatwa sprawa ale wnioslabym o
      ograniczenie praw i ustalenie widzen.
      • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 19:42
        będe sie dopiero starać o alimenty.
        tylko jak tu ustalić widzenia skoro on sie na dziecko wypiął.
        a poza tym ja bałabym sie dać mu dziecko w tym momencie bo uważam że jest
        niezrownoważony.
        Dlatego myśle o ograniczeniu praw. Mam nadzieje że sąd nakaże aby przebadał sie
        psychiatrycznie.
        • gacusia1 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 20:00
          Ustalone widzenia mozesz miec rowniez w Twojej obecnosci.To jest z
          korzyscia dla Ciebie i dziecka.W przyszlosci dziecko nigdy nie
          zarzuci Ci,ze zabronilas mu widywac ojca.Nie wiem,Sowa,dlaczego nie
          masz alimentow,zupelnie nie rozumiem.To jest podstawa!Skladasz
          wniosek o alimenty i ograniczenie praw.No,chyba ze zalezy Ci na
          pozbawieniu go praw do dziecka?
          • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 20:11
            Ja nigdy nie umożliwiałam spotkań ,wręcz przeciwnie ,ojciec zaniedbywał a ja
            dzwoniłam ,prosiłam żeby przyjechał do małego.
            Nie zależy mi na odebraniu praw ,choc niektórzy uważają że dla dziecka byłoby to
            lepsze.
        • guderianka Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 20:03
          sowa-skoro on jest niezrównoważony i nie zabiega o spotkania-
          dlaczego ty masz to robic? jakie korzyści z takich kontaktów bedzie
          mialo dziecko?
          ja na twoim miejscu (i byłam na twoim miejscu kilka lat temu!)-nie
          starałabym sie o takie wizyty,a jesli juz to uzgodnione wczesniej z
          tobą, w twoim domu bez zabierania dziecka. jak mu sie nie podoba
          niech się w sądzie stara o ustalenie widzen-sam sobie wtedy sznur
          ukręci na szyje (jesli jestes w stanie mu udowodnic zaburzenia
          psychiczne). Pokaz że jestes twarda, że to TY dyktujesz warunki.

          co do alimentów-występuj czym prędzej-zwłaszcza że od napisania
          pozwu i jego złożenia do otrzymania zobowiązania-długa droga ;/
          • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 20:15
            Zwlekałam długo jak głupia wierząc ,że sytuacja sie unormuje. mógłby płacic na
            dziecko choćby minimalną stawke jeśli tylko by sie małym opiekował.
            Niestety udowodnił ,że zdecydowanie jest z nim coś nie tak. Dlatego nie moge
            pozwolić aby teraz nagle przyjechał i chciał zabrac dziecko ,bo ja po prostu sie
            boje.
            • guderianka Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 20:17
              sowa-masz rację

              ja stwierdziłam w pewnym momencie -(a ex sie zgodził)-że lepiej żeby
              dziecko wcale ojca nie miało niż miało bylejakiego. duzo
              zaryzykowałam wtedy-zdecydowałam córkę-ale dziś nie żałuję
              • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 20:22
                boje sie starsznie że on zrobi małemu sieczke z uczuć... że to będzie taka
                cholerna huśtawka dla dziecka...
                naprawde to straszne - nikt kto tego nie przezył nie wie jak boli serce w takich
                sytuacjach kiedy padają pytania ze strony dziecka a człowiek nie wie co
                powiedzieć sad

                kurde , zaraz sie rozkleje.
                • guderianka Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 20:25
                  sowa-nie bedzie sieczki jesli odseparujesz go od dziecka..
    • evcik06 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 21:35
      Wszystko zalezy od tego jaki powod jest ,ze nie widuje sie z dzieckiem ,niestety
      czesto tak jest ,ze jezeli zaczyna sie sypac cos w zwiazku facet odchodzi
      ,kobieta zostaje z dzieckiem (nie slyszalam jeszcze ,zeby to facet dostal
      dziecko pod opieke ,a kobieta placila alimenty i byla w takiej sytuacji jak jest
      facet)i wtedy kobieta robi wszystko ,aby ojciec nie mial kontaktow z
      dzieckiem,dziecko jest czesto buntowane wmawia sie mu ze tata jest zly,ze cie
      nie kocha ,olal cie albo jeszcze lepiej ze tata nie zyje ,ale zeby alimenty brac
      to pierwsze a za co?? za to ze nie moze dzieciaka odwiedzac i kontakt jest
      utrudniany przeciez to jest tak samo i jego dziecko i tak samo go kocha i ma
      prawo do kontaktow ,ta choroba psychiczna czy aby byla prawdziwa ??od zawsze ja
      mial czy poprostu wykrylas ja w czasie gdy sie nie mozecie ze soba porozumiec
      ??jezeli jest tak jak napisalam to zal mi wszystkich myslacych i robiacych tak
      kobiet nie badzcie takie egoistki nie jestescie same i nie mowcie ze to dla
      dobra dziecka bo tak nie jest ,robicie to tylko na zlosc a gdybys byla na jego
      miejscu ?? i to on mialby dziecko i robilby to co ty robisz teraz ??moze trzeba
      pomyslec nad tym .Oczywiscie alimenty sie naleza i powinien placic ale na
      dziecko nie na jego mame ,(tylko w polsce jest jakies porabane prawo )np w
      innych krajach nie ma czegos takiego ,gdy rodzice sie rozchodza placa oboje na
      pol na dziecko .Ale coz zrobic w polsce juz tak jest ze zawsze wierzy sie
      kobiecie nigdy na odwrot alimenty ma placic i koniec ,a to ze matka robi
      wszystko zeby utrodnic kontakt to juz nikogo nie obchodzi (za to nie ma zadnej
      kary)i jezeli to jest powod ze nie placi to go popieram tez bym nie placila
      .Jezeli sie myle to przepraszam ,ale jak juz napisalam czesto tak bywa nie
      zawsze sa jeszcze normalne kobiety ,ktore po rozstaniu nie utrudniaja kontaktow
      z dzieckiem i takim chwala za to aby bylo takich coraz wiecej ,bo jezeli Wam nie
      wyszlo to trudno tak bywa jestescie dorosli pomyslcie o swoim dziecku i czy
      napewno jestes wobec niego siebie i jego ojca uczciwa wiesz najlepiej powiedziec
      psychiczny wina zawsze jest po obu stronach mozecie sie nienawidziec nie byc ze
      soba ale zarowno on jak i ty powiniscie usiac i porozmawiac o dziecku zawsze
      jest jakies wyjscie ,a nie odrazu do gadel sobie skakac i jakos nie chce mi sie
      wierzyc ze nie chce widywac dziecka sory ale tak mysle ,napewno zaraz wszystkie
      zmije beda pluc na mnie swoim jadem bo mam inne zdanie niz wiekszac ale mam to
      gleboko w .mam napisalam to co uwazam i znam takich pare przypadkow i to jest
      poprostu zalosne pozdrawiam
      • sowa_hu_hu evcik 20.09.07, 21:50
        a co z teo co napisałam dało ci podstawy do tego by wyciąac takie wnioski?
        jak juz mówiłam ja nigdy kontaktu nie utrudniałam!
        tatus mieszka 30km od dziecka i nie widział go od 3 miesięcy prawie.
        Odką znalazł sobie nową dupe kompletnie o synu zapomniał.
        Nie płaci na małego ale wiem ,że wydaje niemało kasy na swoje hobby. Np w ciągu
        mies potrafił wydac 600zł na pieprzone militarne zabawki a za przedszkole jego
        dziecka płaci dziadek (w sensie mój ojciec)
        Face nie ma za grosz honoru... Jest winny mojej rodzine kilka tysięcy złotych i
        ucieka jak najwiękzy tchórz kosztem dziecka... Ale nawet gdyby tej sprawy nie
        było nie wiem czy kontaktował by sie z dzieckiem. Za to ma czas dla dzieci
        którymi opiekuje sie jego laska.
        Nigdy w zyciu nie mowiłam dziecku ze tatus jest zły!!!
        Ale dłuzej nie bede chronić mu dupy i opowaidac małemu ze tatuś wyjechał służbowo.
        A to ze facet ma coś z glową wnioskuje po latach z nim spędzonym. To ze facet ma
        schizofreniczne zagrywki to nie tylko moje zdanie.
        To człowiek który przez rok utrzymywał ze pracuje ,że jest menagerem ,ze zarabia
        4,5 tys ,opowiadał o swoich projektach w firmie ze szczegółami. Później okazało
        sie ze nigdy tam nie pracował. Tak wiec przez rok wychodził z domu i nikt nie
        wie do tej pory gdzie. Przepieprzył natomiast kase z naszej wpolnej firmy. Do
        tego utrzymywał że był w legii cudzoziemskiej i w gromie. Jest nałogowym kłamcą.
        Okłamuje wszystkich łacznie ze znajomymi ,rodziną itd... duzo by opowiadac o tym
        jak wyglaadało zycie z tym człowiekiem.
        Do tego otatnio sie okazało że jest agresywny - własnie toczy sie sprwa w
        prokuraturze o uszkodzenie ciała - która złozyłam.
        wystarczy???
        • guderianka sowa 21.09.07, 07:31
          jakby o swoim ex czytała-od rozpieprzania kasy, zajmowaniem sie
          dzieckiem innej aż po zabawki militarne i opowieści o legii...
          hmm
          • sowa_hu_hu Re: sowa 21.09.07, 13:43
            może to ten sam facet? wink
            • guderianka Re: sowa 21.09.07, 14:24
              no weśśśśś...wink
    • deela tak 20.09.07, 21:52

    • deela tak 20.09.07, 21:54
      > Ale co jeśli taki tatuś przypomni sobie o dziecku za jakiś czas i będzie
      > chciał np. decydować o jego losie w równym stopniu jak matka na której
      > spoczywa wychowanie i utrzymanie dziecka...

      wlasnie z tego powodu
      przypusmy taka sytuacje: kobieta ma dziecko i ekstatusia, uklada sobie zycie z
      innym, chca np pojechac do Tunezji na wakacje az tu nagle objawia sie ekstatus
      ktory kategorycznie nie zyczy sobie zeby dziecko wywiezc chocby pol metra za granice
      jak sie nei interesuje to poszol won
      • sowa_hu_hu Re: tak 20.09.07, 22:06
        tyle ze to nie takie proste.
        zwłaszcza jesli ex nie jest jakims tam podwórkowym glupkiem tylko inteligentnym
        sku....
        • deela no wiesz 21.09.07, 08:39
          zapytalas czy ograniczylybysmy prawa ojcu ktory to a to, wiec odpowiadam "tak"
          bo na pewno bym sie starala
          > zwłaszcza jesli ex nie jest jakims tam podwórkowym glupkiem tylko inteligentnym
          > sku....
          to utrudnia sprawe ale nie uniemozliwia
          powodzenia
          • iskierka40 Re: no wiesz 21.09.07, 09:54
            tak
    • abi3 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 21:54
      Trudne pytanie zadałaś. Nie wiem, nawet nie próbuję wiedzieć, bo po co mi ta
      wiedza? Ale pewnie tak, pewnie zakazałabym widzeń oraz wszelakich
      kontaktów....Ale wiem jedno....Na 100% nie pozwoliłabym decydować takiemu
      pseudo-tatuśkowi.
    • asidoo Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 20.09.07, 23:31
      Należałoby wręcz pozbawić praw, żeby gdy dziecko dorosnie nie mógł ubiegać się o
      alimenty dla niego od dziecka.
    • lola211 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 08:35
      Zeby udzielic ci sensownej odpowiedzi na zadane pytanie, musialabym
      poznac wersje drugiej strony.
      Ty masz swoje racje , a twoj eks zapewne ma swoje.
      Sila rzeczy nie mozesz byc obiektywna, dlatego trudno na podstawie
      tylko twojej wersji ustalic stan faktyczny.
      Co do nieinteresowania sie dzieckiem i nieplacenia- niestety, ale
      zarowno kobiety jak i mezczyźni odgrywaja sie na bylym partnerze
      wlasnie za pomoca dziecka, to bardzo infantylne, ale jakze prawdziwe.
      • mijaczek Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 12:09
        Ograniczylabym. Ten pan juz podjal swoja decyzje. Gdyby zalezaloby mu na Marcelu
        dbalby o kontakt... nawet gdyby nie mogl przyjechac dzwonilby, rozmawial, pytal
        o syna, widzialabys wysilki o istnienie w zyciu dziecka. Ktos kto nie porbuje
        nawiazac jakiekolwiek kontaktu przez 3 m-ce ze swoim dzieckiem, wysyla dosc
        jasny sygnal, ze go to po prostu nie interesuje...

        Opowiedzialas mi kilka razy o historiach, w jakie cie wkrecal ojciec
        Marcela...sama bys tego nie byla w stanie wymyslic... facet oklamywal cie
        latami. Jak dla mnie jets to wystarczajacy powod do tego, aby nie ufac mu... o
        tamtej przepychance to ja nawet nie wspomne...

        Nie bedzie latwo Sowa, ale ty MUSISZ zadbac o to, co zostalo Marcelowi z
        dziecinstwa... a jesli wszystko sie uda, to maly nie bedzie pamietal o tym, ze
        jak bardzo ojciec go skrzywdzil. Nie wiem czy juz to zrobilas, ale ja np.
        zadbalabym o to, ze ojciec Marcela nigdy nie byl w stanie odebrac go z
        przedszkola bez twojej wiedzy...
    • adellante1 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 12:34
      Od wydawania wyroków o ograniczeniu lub pozbawieniu praw rodzicielskich
      kogokolwiek jest na szczęście w tym kraju Sąd.
      Plujesz jadem na faceta , tego i na resztę pozostałych również.
      Dla mnie nie jesteś wiarygodna. Poza tym tylko za Stalina zezwalano na procesy w
      których oskarzony nie miał prawa do obrony.
      Znamy tylko twoja wersję. Równie dobrze facet pewnie moze opisac taką samą o sobie.
      W jednym wątku stałaś się:
      1. Prokuratorem - "nie widuje sie z dzieckiem ,zaprzestał płacenia na
      utrzymanie dziecka

      2. Biegłym sadowym: "jest podejrzenie ,że coś jest nie tak z jego psychiką."

      3. Urzednikiem skarbowym: "sam robił sobie nietanie prezenty"
      A znas chcesz zrobic katów.
      Poproś faceta niech również wypowie się w tym watku. Pozwól nam poznać równiez
      druga stronę.
      • kicia031 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 13:08
        Pozwól nam poznać równiez
        > druga stronę.

        O przepraszam, mow za siebie.
        Ja sobie tej drugiej stony nie zycze poznawac. wink)
    • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 13:51
      jasne ,już do niego dzownie!

      tak ,zapewne mój ex miałby dużo do powiedzenia na mój temat - w to nie wątpie.
      Wszystko co napisałam jest zgodne z prawdą - o tych faktach wiem nie tylko ja
      ale również moja rodzina i bliscy znajomi.
      Nie mam potrzeby zmyślania rzeczy tego typu...
      Fakt jest taki żefacet nie kontaktuje sie z dzieckiem ,nie płaci ,pobił mnie (na
      co mam świadka) ,ma stworzoną druga rzeczywiśtość którą przedstawia swojej
      rodzinie ,znajomym...
      Tak więc ja w nikogo sie nie bawie bo nic zabawnego w tym nie widze. Mówie tylko
      jaki jest stan faktyczny.

      I nie robie niczego z zemsty.
      Ja po prostu chce miec unormowaną sprawe prawnie.
      • adellante1 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 13:56
        Oddaj sprawę do sądu. Sad to rozstrzygnie.
        Jak na razie działasz a'la Ziobro. Wydajesz wyrok zanim postawisz zarzuty.
        Bedziesz miała wyrok ograniczajacy lub pozbawiający - bedę ci wierzył.
        Jak na razie obowiazuje zasada domniemanej niewinnosci.
        • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:00
          tzn jaki ja wyrok wydałam bo nie bardzo rozumiem???
    • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:08
      poza tym to nie odemnie odsuneli sie znajomi bo parszywie ich okłamuje i
      oszukuje. nie mnie ściga windykacja za spore długi. nie do mnie przychodza listy
      polecone z ponagleniem wpłat za coś co sie rzekomo kupiło i nigdy nie zapłaciło.
      to nie ja pobiłam. to nie ja skłamałam na policji i prokuraturze.to nie ja
      zawłaszczyłam sobie jego rzeczy. to nie ja zostawiłam swoje dziecko. to nie ja
      na owo dziecko nie łoże. to nie ja utrzymuje że jestem kims kim nie jestem.

      na to są dowody i świadkowie.

      pisanie mi że ja chce z was zrobic katów jest po prostu kretynizmem... nie masz
      argumentów dlatego piszesz takie bzdury.

      ja przez długi czas robiłam wszystko co mozliwe żeby kontakty ojca z dzieckiem
      były takie jakie powinny.
      to facet zostawił dziecko. i to on jest mściwy bo nie może chyba nadal przełknąc
      że go zostawiłam.

      ja układam sobie zycie od nowa. jestem szczesliwa i przedewszystkim wychowuje
      dziecko - tatuś jakby zapomniał...
      • adellante1 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:15
        Epishu;a non erubescit...

        To wszystko co mogę ci w tej sprawie powiedziec.
        Adres sądu pewnie sama znajdziesz. jeśli nie szukasz to po co to plucie jadem?
        • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:20
          ależ ty jestes bezsensowyny...

          a to jakie środki podejmuje - cóż - nie musze ci o tym informować.
          a na forum moge pisac co chce. nie podoba sie to żegnam.
      • lola211 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:16
        Hmm, ale co maja te wszystkie grzechy do ojcostwa?
        Takiego ojca zafundowalas swojemu dziecku zreszta.
        Ojciec nie musi byc idealny, to ze jest czlowiekiem, co do ktorego
        sie rozczarowalas, nie przekresla go jako tate.
        A ze sie nie kontaktuje? Bardzo mozliwe, ze dlatego iz jednoczesnie
        musialby skontaktowac sie z toba.A ze drzecie koty to trudno, by
        chcial ciebie ogladac.
        IMo po prostu nalezy dazyc do polubownego zalatwienia sprawy, bo
        wytaczajac wojne w sadzie na zawsze pogrzebiesz szanse dziecka na
        kontakt z ojcem.A moze wlasnie o to ci chodzi..
        • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:26
          lola211 napisała:

          > Hmm, ale co maja te wszystkie grzechy do ojcostwa?
          > Takiego ojca zafundowalas swojemu dziecku zreszta.


          jak było ,nie wiesz. to nazbyt skomplikowane i nie mam ochoty o tym mówić.





          > Ojciec nie musi byc idealny, to ze jest czlowiekiem, co do ktorego
          > sie rozczarowalas, nie przekresla go jako tate.


          przekreśla go to jak sie zachowuje w stosunku do dziecka...



          > A ze sie nie kontaktuje? Bardzo mozliwe, ze dlatego iz jednoczesnie
          > musialby skontaktowac sie z toba.A ze drzecie koty to trudno, by
          > chcial ciebie ogladac.



          nie drzemy kotów. z tym człowiekiem nie ma zadnego kontaktu procz jednego razu
          kiedy mnie pobił bo nie podobało mu sie że chce odzyskac swoje rzeczy które
          sobie przywłaszczył.



          > IMo po prostu nalezy dazyc do polubownego zalatwienia sprawy, bo
          > wytaczajac wojne w sadzie na zawsze pogrzebiesz szanse dziecka na
          > kontakt z ojcem.A moze wlasnie o to ci chodzi..


          nigdy nie zrozumiem takich osób jak ty... złośliwośc do granic możliwości...
          dokładnie polubownie chciałam załatwić sprawe... minał ponad rok odkąd sie
          rozstalismy więc mysle ze to wystarczająco długo...
          i przypominam po raz kolejny - to ja dązyłam przez długi czas aby dziecko z
          ojcem miało kontakt... nie ojciec...


          >
          >
          • lola211 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:30
            >... złośliwośc do granic możliwości...


            Tak, w twojej wyobraźni..
            Masz widze zwyczaj pomawiania ludzi o zle intencje.
    • kammik Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:12
      Nie wiem sowo czy zdajesz sobie sprawe z tego, ze ograniczenie praw
      ojcu twojego dziecka nie zmieni tego, ze bedzie mial on prawo nie
      zgodzic sie na paszport, na szkole, na leczenie itd.
      • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:18
        na sprawie będzie poruszona kwestia paszportu i tego abym decyzje o szkole itp
        mogła podejmowac sama.

        prosiłam mojego ex niejednokrotnie żeby sie zmienił ,dostawał ogromną ilość
        szans. moja rodzina chciał mu nawet podarowac kilka tysięcy długu jakby tylko
        coś zrobił ze swoim zyciem i zaczał normalnie sie zachowywać - bo wszyscy
        chcielismy zeby mały miał ojca...
        niestety on ta pomoc odrzucił. w dodatku odstawił dziecko ,stał sie chamski do
        granic mozliwości a skonczyło sie na tym ze uzy wobec mnie przemocy.
        • adellante1 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:30
          Jak zawsze. Albo się ze mną zgadzacie i mi przyklaskujecie albo jesteście głupi
          złośliwi i wynocha...
          Prymitywizm przez ciebie przemawia koleżanko.
          Nie dziwię sie że facet twojego widoku zdzierżyć nie może...
          • lola211 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:31
            faktycznie- dla Sowy to znamienne.
            Nie ma sensu dyskutowac, bo i po co..
            • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:34

              dla mnie sprawa jest nazbyt poważna żeby sie wykłócać tutaj. wy stoicie z boku i
              wyskakujecie do mnie z niesprawiedliwymi osądami. ale ok ,w końcu macie prawo.
              tyle ,że ja juz nie mam ochoty tego czytać.
              • lola211 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:37
                To po co zakladasz watek?
                • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:42
                  na pewno nie po to żeby robiono mi alzuje że ja chce utrudnic kontakt dziecku z
                  ojcem...

                  i może po to żeby dostać jakies słowa wsparcia bo bardzo sie tego boje.
                  Byłam ostatnią osoba w rodzinie która chcial skierowac sprawe do sądu -
                  niestety wiem że dłużej juz nie moge czekać.

                  I jak czytam niesprawiedliwe rzeczy ,przyznaje ,nie jest mi zbyt miło.

                  tyle
                  • guderianka męskie spojrzenie 21.09.07, 14:46
                    jest ważne w tym wątku sowo-bo daje ci próbkę tego do czego może
                    posunąć sie twój ex. dzieki wypowiedziom takich ludziów jak lolka i
                    pan średniotwardy możesz psychicznie przygotowac sie na podobne
                    zachowania w sądzie ze strony twego exa
                    z mojej strony masz pełne poparcie-przeszłam piekiełko i wyszłam z
                    niego dzięki uporowi i zdrowemu rozsądkowi a nie emocjom.
                    Wdepnij na "samodzielne mamy"-tam uzyskasz więcej pomocy i empatii i
                    rad niż tutaj
                    • sowa_hu_hu Re: męskie spojrzenie 21.09.07, 14:49
                      dzieki.
                      juz sie radziłam na samodzielnych nie jeden raz.
                      ja doskonale wiem na co stac mojego ex - to typowy człowiek który ma dwa oblicza
                      - potrafi byc cudowny ,słodki ,wspaniałomyslny... - jesli jest tak jak on chve.
                      A kiedy ktoś odkrywa prawde o nim staje agresywny o czym sie przekonałam na
                      własnej skórze.
                      Na szczęscie mam wsparcie rodziny która widziała to wszystko co sie dzieje i
                      widzi nadal... rodziny która traktował go jak własnego syna sad zwłaszcza mojego
                      ojca ktory tak abrdzo mu pomógł... ech ,szkoda gadac sad
                  • lola211 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:52
                    To pisz od razu, ze potrzebujesz poklepania po plecach, a nie pytasz
                    o zdanie.
                    Faktycznie- udaj sie na samodzielne, tam ci nic, tylko slodzic beda,
                    utwierdzajac w przekonaniu, ze masz racje, nie znajac w ogole stanu
                    faktycznego.Na zasadzie solidarnosci.
                    • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:58
                      pytałam o zdanie.
                      mozna by odpowiedzieć ,że nie ale używając sensownych argumentów.

                      a jakiego ty użyłas argumentu...?
                      • lola211 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 15:00
                        Przeczytaj uwaznie, zamiast sie zaperzac,to bedziesz wiedziec.
                        --
                        --------------------------------------------------------------
                        Jędza zjadła księdza, krew wypiła, tylko kości zostawiła
              • adellante1 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:40
                sowa_hu_hu napisała:

                > tyle ,że ja juz nie mam ochoty tego czytać.
                >
                jak ci się nie podoba to wynocha. Że sparafrazuję...
                • sowa_hu_hu [...] 21.09.07, 14:50
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                  • lola211 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:55
                    Poziom mułu osiagnełas tym komentarzem..
                    • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 15:00
                      tak jak wy dla mnie innymi swoimi komentarzami.
                      • lola211 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 15:40
                        Nie zauwazylam, by ktokolwiek oprocz ciebie znizyl sie do takiego
                        poziomu.
        • kammik Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 17:31
          Kiedy właśnie ci tłumaczę, że jeżeli będzie miał ograniczoną władzę,
          to i tak w biurze paszportowym będzie wymagana jego
          obecnosc/notarialna zgoda.
          • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 18:10
            rozumiem. dlatego chce zeby sąd mu nakazał ze ma sie stawic razem ze mna i
            zalatwic ten paszport.
            • kammik Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 19:04
              Ale tak poza tym to masz jakies bledziuchne pojecie o tym, jak
              dziala sąd? Sąd mu nie nakaze stawic sie gdziekolwiek. Sprawa o
              pozbawienie/ograniczenie wladzy rodzicielskiej nie moze sie skonczyc
              jakimkolwiek orzeczeniem dotyczacym tego nieszczesnego paszportu, bo
              nie tego dotyczy. Jezeli ojciec dziecka nie bedzie wyrazal zgody na
              wyrobienie dziecku paszportu, mozna sie o taka zgode zwrócic do
              sądu, w oddzielnym postepowaniu.
              • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 19:08
                no więc będzie osobne postępowanie. może być ich nawet 10sięć.

                nie jestem adwokatem więc moge mieć BLADZIUCHNE pojecie...
    • mara_jade73 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 14:33
      Tak
    • iwoniaw Ograniczyłabym bez namysłu 21.09.07, 15:25
      > Ale co jeśli taki tatuś przypomni sobie o dziecku za jakiś czas i będzie
      > chciał np. decydować o jego losie w równym stopniu jak matka na której
      > spoczywa wychowanie i utrzymanie dziecka...

      Dokładnie z tych powodów. I nie ma co mówić, że potem dziecko będzie miało żal
      do matki o "odebranie" ojca - jeśli ojciec biologiczny zechce się pojawić w
      życiu młodego, to może to zrobić równie dobrze pozbawiony praw, podobnie jak
      teraz, mając te prawa, go olewa.

      Podobnie z tłumaczeniem dziecku "gdzie tatuś" - tatusia póki co nie ma, z
      obowiązków się nie wywiązuje, a z praw zapewne chętnie skorzysta, gdy będzie
      miał okazję wp.. się Sowie w życie w najmniej odpowiedniej chwili. Zatem tak czy
      owak dziecku JUŻ TERAZ mówiłabym prawdę - nie wiem, gdzie jest tautuś, pewnie
      zajęty i inne sprawy uważa za ważniejsze.

      Sowa, nie zastanawiaj się nawet - tu nie chodzi tylko o spokój dziecka, ale i o
      to, że Twoje życie póki co też jest w dużym stopniu zależne od odchyłow tego faceta.

      A te, co to na "jednostronność relacji" narzekają, niech się niepotrzebnie nie
      zamartwiają hipotetycznym pokrzywdzeniem byłego faceta Sowy - w końcu sąd chyba
      też niejedno widział i jeśli podejmie decyzję, to nie na podstawie relacji
      jednej strony przecież.

      Ja bym w takiej sytuacji usiłowała mu odebrać prawa rodzicielskie.
    • moninia2000 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 17:11
      Sowa, ja chyba ograniczylabym... Nie chce gdybac, bo nigdy nie
      wiemy, z moim mezem nie wyobrazam sobie potrzeby na szczescie, ale
      gdyby tak sie dzialo jak Tobie, z tego co piszesz, to oczywiscie ze
      ograniczylabym. Jesli olewa dziecie, nie placi tez, ale przede
      wszystkim olewa malego i nie chce go widziec itp..nie miej wyrzutow
      sumienia!!
      Nie boj sie, wszystko dobrze musi pojsc,w koncu chodzi Ci o dobro
      maluszka, a taki facet nie ma prawa decydowac o czymkolwiek, skoro
      jest ojcem tylko...biologicznym prawie..
      Powodzenia!
      • semijo Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 18:35
        Sowa nie przejmuj się wypowiedziami loli ona w większości wątków
        tylko pianę toczy. Taka misja być zawsze na nie.
        Jeśli to co piszesz to prawda, a nie mam podstaw by uważać że
        ściemniasz, powinnaś podjąć jakies kroki prawne, by rzeczywiście
        koleś nie mógl wpywac znacząco na wasze życie.
        Powodzeniasmile
        • lola211 Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 19:21
          ona w większości wątków
          > tylko pianę toczy. Taka misja być zawsze na nie.

          Chyba ci sie nick pomylil.
          W wiekszosci watkow, to ja jestem bardzo zgodna, a jak mam inne
          zdanie to je po prostu artykuuje, stad Twoje mylne wrazenie.
          --------------------------------------------------------------
          Jędza zjadła księdza, krew wypiła, tylko kości zostawiła
    • ojejkuniu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 18:29
      nie chce mi się czytać tych 83 odpowiedzi
      i nie wykluczam, że ktoś już to napisał
      ale
      to o czym napisałaś nie stanowi podstawy do ograniczenia praw
      rodzicielskich.
      • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 18:30
        dziwne bo adwokat ,bardzo dobry z resztą stwierdził ze stanowi. przedewszystkim
        to ze olał dziecko i nie łoży na nie. i to jakim jest człowiekiem równiez ma wpływ.
        • ojejkuniu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 18:37
          hmm,
          nie czytałąm wszystkich Twoich postów w tym wątku
          ale
          podstawą do ograniczenia praw rodzicielskich jest nieprawidłowe
          wykonywanie władzy rodzicielskiej
          czy np. tatuś alkoholik zapodaje dziecku piwko zamiast mleka,
          mamusia namawia córeczkę żeby zarabiała na ulicy itd.
          mówię tutaj o ograniczeniu a nie o zarządzeniach dyscyplinujących
          wydawanych na podst. 100 krio.

          jak słowo daję, w życiu nie widziałam, żeby sąd ograniczył władzę
          rodzicielską ojcu za niepłacenie alimentów, zwłaszcza, że to
          ograniczenie na obowiązek alimentacyjny jako taki przecież nie
          wpływa...

          chociaż napewno to, że nie pozostajecie (?) ze sobą w związku
          małżeńskim będzie wzięte pod uwagę, bo to wynika wprost z krio.
          • sowa_hu_hu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 19:02
            ojciec nie utrzymyuje kontaktów z dzieckiem. nie ma pojecia czy dzicko jest
            chore czy zdrowe. nawet nie dzwoni. to nie jest podstawą do ograniczenia praw?
            jak ojciec dziecku podaje wódke to mu sie prawa odbiera a nie ogranicza z teo co
            słyszałam od innych w podobnych sytuacjach.
            • ojejkuniu Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....? 21.09.07, 19:21
              w prawie rodzinnym jest zasada stopniowania ingerencji sądu.
              czyli co do zasady najpierw się ogranicza, potem się odbiera.
              ale przecież ty to napewno wiesz.
    • cilis Re: ograniczyłybyście prawa ojcu który....?lecz od 21.09.07, 19:36
      Miałam podobną sytuacje z nim wytrzymałam 20 lat i o te 20lat za długo nigdy go nie interesowały zabawy z dziecmi a juz o pozostawieniu pod jego opieka mowy nie było, Młodsza corka była w szpitalu ja przebywałam z nia to przyjechał oznajmic ze w takim wypadku jak wazne jest dla mnie dziecko nie on to on odchodzi Zbierał sie z tym odejsciem 2 lata wkońcu spakował manatki i odszedł Mija juz 8 rok jak odszedł nie interesuje sie dziecmi,oczywiscie tez nie płaci bo po co.Przeciez on ma tez swoje potrzeby, tylko raz na jakis czas sprawdza telefonicznie czy jeszcze zyjemy czy nie pozdychałysmy z głodu Dzieki ludziom jacy staja na mej drodze {nie faceci}wykrztałciłam córki sama podjełamtez nauke i bez niego daje sobie rade wiem ze mam opardzi w corkach sa moji wsparciem w kazdej chwili Czy taka osoba moze miec miano OJCA jego rola zakończyła sie w monencie zapłodnienia i na tym koniec
      ps sorki ze tak długo ale przegladam to forum i krew sie we mnie zagotowała musiałam to z siebie wyrzucic pozdrawiam Cilis

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka