nie no naprawdę... od 3 dnia pobytu młody kaszle, charczy, cieknie z
nosa...od ponad 4 tygodni jesteśmy na syropkach i tabletkach...to
kaszelek mija w dzień a pojawia się w nocy - zmiana syropku, to
znika w nocy pojawia się w dzień - zmiana syropku, dostaję powoli
obłędu. na dodatek codziennie przyłazi w poplamionej ufajdanej
bluzce

a to od zupki, a to od sosu a to od kuźwa nie wiem czego

)
do tego spodnie od trawy

dzikus?! a w przedszkolu wymagają spodni
na gumce więc wszystkie dżinsy i sztruksy na pasek gniją w
szufladzie

nie zdążę zarobić na kolejne syropki i kolejne łachy,
bo plamek nie daje sprać nawet Vanisch czy jak mu tam

Ten wiecie o
różowej sile

)
Czy tylko ja mam takie rozkaszlane i ufajdane po przedszkolu dziecię?

))