Dodaj do ulubionych

Koszmarny 2 latek ja zwariuje!

28.10.07, 20:40
Błagam o pomoc. Nie wiem, czy to wynik stresu (żłobek), choroby, rozłąki ( na
czas choroby via Dzidki), ale już nie wytrzymuję psychicznie, z mojego
kochanego synka zrobił się upiór..Nigdzie nie pójdzie beze mnie chwili się sam
nie pobawi. Przybiera to już karykaturalny obrót, bierze mnie za rękę do
sypialni, siada i siedzi, a ja mam obserwować, nie ma mowy żeby go opuścić
choćby na 3 minuty bo płacz i złość...Dodam ciągłe płacze o byle co, złamie
się banan i ryk, daje nowego, nie on chce, żeby złamanego 'skleić'. Dodam, że
nie chce żeby płakał bo po płaczu się zaciąga wymiotuje i kaszle, a ledwo co
wyszedł z anginy..zwolnienia kolejnego brać nie mogę. I się kółko zamyka...
Obserwuj wątek
    • mma_ramotswe Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 20:47
      no cóż: chciałaś dziecko to masz. Człowieka, nie automat który można
      dowolnie zaprogramować
      • bunny.tsukino Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 20:52
        W sumie to nie wiem, czy chciałam.W sumie to ciągle się zastanawiam, czy dobrze
        zrobiłam zatrzymując syna przy mnie. Ale teraz jestem odpowiedzialna za to co
        oswoiłam.
        • mma_ramotswe Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 20:59
          widze właśnie tę odpowiedzialność: nazywasz synka koszmarnym
          dlatego, że choruje i tęskni
          • bunny.tsukino Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 21:04
            Ano smile Nie cierpię kiedy choruje, katar kończy się zapaleniem płuc lub oskrzeli
            i pobytem w szpitalu.

            Oprócz tego gryzie mnie, szarpie za włosy, uderza z baranka...
            • mma_ramotswe Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 21:10
              dziwię się, ze nie jest gorszy przy takim nastawieniu matki do niego
    • gardeniaa Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 20:47
      to się nazywa bunt dwulatkasmile
      pocieszę cię, nie przerabiasz tego sama
      u mnie to samosad
      • lineczkaa Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 20:54
        jest nas więcej, moja też 2 latka od jakiegoś czasu jest mamofilem.
    • sfajczala Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 20:54
      co to znaczy via Dzidki?
      • bunny.tsukino Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 20:56
        via Dziadki, w sensie do Dziadków, np ostatnio spędził tam tydzień. Bateria mi
        pada w klawiaturze..
        • bluemiss Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 21:07
          Potem bedzie jeszcze gorzej...
        • sfajczala Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 21:10
          Acha, ze do dziadkow, acha. No to nie wiem co ci rzec bo niby w tym
          wieku ten bunt ale ja tam obstawiam na to ze to wlasnie dziadki via,
          choroba i cala reszta ktora go przeladowala bidaka.mUSISZ SIE
          UZBROIC W CIERPLIWOSC I NA ten przyklad zaczac sie bawic w chowanego
          moze powoli sie nauczy ze jak znikasz to wracasz?
          Musisz byc z nim bo nie ma nic gorszego jak matka co jej nie ma a
          syn potrzebuje...
    • coco.a Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:12
      Jak można miec wątpliwości typu "nie wiem, czy dobrze zrobłam
      zostawiając dzicko przy sobie"???!!!
      Wychowywanie i kochanie bezwarunkowe to pewna trudność, którą jak
      widzę wolałabyś aby ktos odwalił za Ciebie.
      Nie przyszlo Ci do głowy, że moze przeżywać to co się dookoła niego
      dzieje i co go znacznie przerasta? Podporą jesteś, nie ma co...
      • agao_72 Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:15
        wiesz, mam dwuletnią córę. i po kolejnej aferze, w której niezbyt
        wiem o co chodzi, ale ona się drze, rzuca i gryzie zastanawiam się
        po co mi były te całe kwiaty. czy nie lepiej byłoby nam, żyć tak jak
        przed Zośką.
        przynajmniej ciszej wink. a Zosia jest i tak bardzo grzeczna.
        • mma_ramotswe Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:19
          tak to jest jak niedojrzali ludzie mają dziecisad( Żal dziecka, no żal
          • agao_72 Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 23:59
            mnie też Zo jest żal, że się będzie z idiotami w życiu dorosłym
            spotykać...
      • e_r_i_n Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:17
        Ale ze niby co takiego strasznego robi?
        Ze ma jakis kryzys? Mnie tez szlag trafia i mi sie marzy czas bez
        dziecka, jak mlody ma jakas faze jeczenia albo wkurzania sie na
        wszystko. Co nie znaczy, ze go nie kocham nad zycie.
        • coco.a Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:25
          Dziecko nie reaguje w ten sposób tak zupełnie bez powodu. A jeśli
          nawet to sporadycznie, nie bez przerwy. I to je odróżnia od
          dorosłych (niektórych, jak widać), ze dopiero uczy się swoich emocji
          i ich oswajania. I czym innym jest chęc odpoczynku a
          wątpliwości "czy dobrze, że jest ze mną".
          Tez mam dzieci, nie jestem cyborgiem, ale teki tekst by mi do głowy
          nie przyszedł. I stąd moje oburzenie.
          • e_r_i_n Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:34
            Moje dziecko na poczatku przygody ze zlobkiem reagowalo podobnie -
            musialam byc przy nim, odleglosc maksymalna 15 cm. Nie moglam nawet
            siedziec na fotelu, gdy on siedzial na podlodze, bo byla histeria.
            Tyle, ze ja mialam pomoc taty dziecka, ktory sie mlodym zajmowal (a
            ja sie moglam uczyc do waznego egzaminu, ktory akurat wtedy mialam).
            Bunny pomocy nie ma, z histeriami i innymi takimi jest sama. Mozliwe
            wiec, ze mimo, iz wie, ze to nie bez powodu i nie zlosliwe, to
            wysiada jej cierpliwosc. Z reka na sercu - nigdy nawet przez mysl Ci
            nie przebieglo 'o matko, jaki tu byłby spokoj bez tego diabła
            wcielonego'?
            • coco.a Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:42
              No nie przeszło mi przez myśl, a mam dwa diabły wcielone. Bo jednak
              to ja z męzem je wychowuję i mocno w takich "trudnych momentach"
              wierzę, że nie pozostaną w tej histerii na zawsze.
              • e_r_i_n Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:45
                Rozsadne myslenie, a emocje to dwie rozne sprawy wink.
                Ja sie przyznaje bez bicia, ze czasami tylko wyjscie z siebie i
                policzenie do 10 sprawia, ze mlody nie jest jak obtluczone jablko.
                Musze przyznac jednak, ze z wiekiem cierpliwosc coraz wieksza wink.
              • demarta Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:47
                ty z mężem, bunny sama. ot, taka nic nie znacząca różnica....
                ale przynajmniej wiemy, dlaczego cieżko ci ją zrozumieć.
                • coco.a Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:53
                  nooo, ot i jest usprawiedliwienie...
                  • demarta Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:58
                    błąd. nie usprawiedliwiam. wskazuję jedynie różnicę między wami.
                    • coco.a Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 22:08
                      różnic by się pewnie znalazło więcej, co nie znaczy że
                      twierdzenie "nie wiem, czy dobrze zrobiłam zatrzymujac dziecko przy
                      sobie" ma tu inny wydźwięk... crying
        • bunny.tsukino Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:31
          No dzięki, chociaż Ty erin. Tak, mam kryzys. Młody choruje i się nałożyło
          wszystko inne stres w pracy, stres w domu, stres na uczelni i słynny bunt dwulatka.
          Gwoli wyjaśnienia: pracuję na pół etatu, studiuję max 2 soboty i pół niedzieli w
          miesiącu, dziadki są dla wnuka najlepszymi dziadkami na świecie, bawią, nie
          rozpieszczając w nadmiarze. Cały wolny czas spędzam z dzieckiem, piorę,
          gotuję,prasuję i ogólnie kurzę się w czasie kiedy śpi. Przez cały dzisiejszy
          dzień ani chwili nie dałam mu poznać, jak mnie irytuję i jak jestem znudzona
          budowaniem po raz n-ty garażu i burzeniem go.

          Nigdy nie zastanawiałyście się co jest najlepsze dla waszego dziecka?
          • e_r_i_n Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:35
            bunny.tsukino napisała:

            > No dzięki, chociaż Ty erin.

            No widzisz, chociaz w piorka obrosłam wink, to jednak pamietam czasy,
            gdy moj teraz super_samodzielny_szesciolatek mial rok czy dwa lata i
            sie czepial spodnicy jak dziki wink.
            • bunny.tsukino Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:40
              Bo widzisz zazdrość czy zawiść zła rzecz. Oj, bardzo zła. czasami tak czytam na
              forum jak się ludziom dobrze dzieje, to mnie zżera jak na moją nędzę patrzę. Ani
              w tym moja zasługa, ani nikt mi tego na złość nie robi, ale czasami zazdroszczę
              po kolei, wszystkiego :dzieci, męża, rodziny, pieniędzy, choć wiem, że to bywa
              wypracowane i nie jest tak różowo, jak może wyglądać. I jadu upuszczę. za co
              niniejszym przepraszam. ale silniejsze ode mnie to bywa.

              a piórka ładne i na zimę się przydadzą smile
              • e_r_i_n Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:42
                Alez nie musisz. PMS i inne takie chodza po ludziach tongue_out.
                Spokojnie, determinacja i osli upor działaja cuda wink.
          • coco.a Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 21:39
            Wielokrotnie się zastanawiam. Ale nie wpadłabym na coś takiego.

            Naprawdę rozumiem zmęczenie i kryzys. I złość na częste chorowanie,
            gdy zaczyna się złobek czy przedszkole też. Ale to jest NORMALNE,
            niestety w tym wieku. Bo dziecko ma dziś TYLKO dwa lata i świata
            poza matką nie widzi. To minie na pewno, a w życiu potem bywa
            całkiem odwrotnie - i to jest dopiero dramat.
      • peresia Re: Koszmarne jest Twoje podejście do dziecka 28.10.07, 23:25
        Niestety, niektórym matkom się wydaje, że mają patent na wieczne
        zdrowie i szczęście, tzn. życie przerasta ich wyobrażenie o
        macierzyństwie i małżeństwie, myślą że ich dzieci zawsze będą
        grzeczne, ułożone i zdrowe, małżeństwo sięgnie ideału, a tu doopa...
        Albo miały spieprzone dzieciństwo i relacje z własnymi rodzicami,
        albo do czasu urodzenia dziecka za mało w doopę dostały, albo
        jeszcze nie dojrzały do tak odpowiedzialnej roli:/.

        Bunny, Twoje wypowiedzi mnie szokują, proponuję wizytę u dobrego
        psychoterapeuty, dla dobra Twojego i dziecka przede wszystkim.
    • mera73 Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 21:20
      Nie przejmuj się. Nasz "kochany" dwuletni synek ma bardzo podobnie, chociaż
      atmosfera w domu miła, żłobka niet, niania kochana, i mało chorób... Nie można
      go opuścić nawet na pół minuty, żeby pójść po kanapkę do kuchni. Dodam, że
      propozycja "chodź z mamą do kuchni" witana jest rykiem. Tak ma i koniec. Trzeba
      siedzieć na kanapie (wstanie witane jest rykiem) i robić "brum brum"
      samochodzikiem. Nie doszukuję się zasadniczych błędów w swoim postępowaniu
      smilePostanowiłam przeczekać, i nie zawsze ulegać. Ciągle tłumaczę: muszę wyjść do
      łazienki, bo chce mi się siusiu, do kuchni, bo nastawiam zupę itp. Trzymaj się!
      • sfajczala Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 21:28
        No bez takich tesktow ze to niby zla mama! Bez przesadyyyy.Ja tam
        rozumiem bo tez czasem mam dosc. Ale trza kochac syna i nie zgadzam
        sie ze ulegac zawsze bo se malego terroryste wychowasz uwaga!
        Dziecko moze ma taka faze ale przeciez kupe walnac trzeba czy siku
        czy zupe nastawic nie?
        Musi zrozumiec a jak pobuczy tez nic wielkiego sie nie stanie.
        • mateoeasy Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 21:41
          moze to i glupie co ci napisze.ale moj syn mial podobne objawy przy
          stresie.myslalam ze niegrzeczny,grymasny itd,a okazalo sie ze cierpi
          na autyzm.oby moje slowa okazaly sie rzeczywiscie glupota...
          • coco.a Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 21:46
            moje zdrowe też tak miały
    • setia Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 21:47
      na pewno choroba i nienajlepsze samopoczucie mogą miec wpływ na takie zachowanie
      dziecka. moze jak poczuje się całkiem dobrze to chociaz częściowo mu to przejdzie.
      moja córka tez miewała ataki histerii (zaciąganie i wymioty, o ktorych
      wspomniałaś) i ja jestem w stanie bezposrednio powiązać je z dietą (jest
      alergikiem) - cos jej zaszkodziło - była rozdrażniona i rozhisteryzowana. teraz
      jest juz trochę starsza i podobne zachowania się jej nie zdarzają.
    • selka25 Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 21:50
      Ja to widzę tak, że mały ma bunt dwulatka smile
    • mateoeasy Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 22:00
      mam pytanie do ciebie bunny.tsukino czy twoj syn lubi powtarzac te
      same czynnosci ze stoickim spokojem,albo czy np lubi powtarzac
      niektore pytania po tobie,czy ciezko przychodzi mu akceptacja
      czegokolwiek co jest nowe?.odpisz prosze
      • e_r_i_n Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 22:04
        Nie diagnozuj przez net autyzmu.
        • coco.a Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 28.10.07, 22:12
          Dziecko ma najnormalniej bunt dwulatka, a te podjazdy z
          diagnozowaniem czegokolwiek są żenujące i naprawdę mało
          prawdopodobne.
    • lila1974 bunny 28.10.07, 22:27
      Świetnie rozumiem frustrację, a szczególnie w Twojej sytuacji.
      Tym bardziej uważam, że warto zrobić to, o czym rozmawiałyśmy, żeby
      nie robić emocjonalnej i psychicznej krzywdy ani sobie ani jemu.

      Przy różnych schizach moich dziewczynek pomagają mi rozmowy z mamami
      dzieci w podobnym wieku, od których dowiaduję się, że ich dzieci
      przechodza podobne stany. Wówczas wiem, że oto nadeszła fala
      tsunami, którą należy po prostu przetrwać. Co wcale nie oznacza, że
      nie mozesz sobie pomóc w tej sytuacji.

      W myśl tego, co mi pomaga, napisze Ci, ze moja Kornelka również
      miewała fazy na "rzepowanie" na mnie, czy odjazdy bananowe. Broń
      bże, żebym go przekroiła w połowie lub obrała w całości ze skórki -
      nienadawal się wówczas do jedzenia. Banan miał być cały a skórki
      mialy wisieć! smile

      I jeszcze kwestia dziadków.
      Moje dziewczynki po powrocie od teściów, gdzie non stop są centrum
      wszechświata, bo teściowie oboje na emeryturze i w dodatku
      stęsknieni, wracały do domowych ram jakieś dwa tygodnie. Być może i
      Twój synek dopomina się o to, co u dziadków ma w ofercie
      podstawowej - MAKSIMUM UWAGI. A Ty przecież nie mozesz mu tego dać.

      Trzymaj się i pisz, a jak chcesz to możemy pogadać "by phone"
    • majmajka Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 29.10.07, 07:43
      Stawiam na dziadkow, ktorzy syna rozpieszczaja(normalka, jak to dziadki), pewnie nie raz mu tego banana sklejilismile. POza tym, wydaje mi sie, ze moze maly nie jest jeszcze do konca zdrowy, albo przynajmniej niewyspany. Moj syn jak byl niewyspany do wytrzymac nie mozna bylo. No i mamy tak maja, ze te swoje najukochansze dzieciaki nie raz zostwilyby komukolwiek, aby odpoczac ociupine. Po czym z wielka tesknota wracac(po roznym czasie niewidzenia sie).
      • guderianka Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 29.10.07, 08:03
        co nas nie zabije to nas wzmocni . policz do 10, odetchnij głęboko i
        podejdź do wszystkiego ze stoickim spokojem. Byłam w podobnej do
        ciebie sytuacji. Stres, samodzielna odpowiedzialność, problemy z
        dzieckiem, zaczęły się odbijac na moim zdrowiu. Lekarz doradził mi
        żebym przynjamniej raz w tygodniu wychodziła z domu-do pubu, do
        kawiarni tam gdzie jest dużo ludzi i nie ma dzieci. Myslę że masz za
        mało czasu dla samej siebie i dlatego trudno jest ci znaleźć
        wewnętrzną równowagę. Nie jesteś złą mamą
        • bunny.tsukino Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 29.10.07, 08:22
          No już mi lepiej. Po prostu po całym dniu miałam kompletnie dość. I się
          pożaliłam na forum. Gwoli wyjaśnienia, e czasie sprawy rozwodowej wytaczane były
          przeciw mnie takie argumenty, że się wciąż zastanawiam, czy jestem dość dobra na
          matkę. _Ale_miałam do wyboru, albo oddać małego do bidula, albo do ojca, co w
          ramach zemsty na matce, wystawiał go śpiącego na balkon, w samej pidżamce, w
          styczniu.

          Pracować muszę, nie na waciki, czy na własne przyjemności, ale zwyczajnie na
          lekarzy, jedzenie, mieszkanie. Czas wolny spędzam z dzieckiem, a nawet jeśli
          muszę coś w domu pilnego zrobić, to wciągam w to coś zabawę, by Młody mógł
          uczestniczyć.

          Nie ma czego współczuć mojemu dziecku. jest kochane, zadbane, wybawione, ubrane,
          leczone. Tylko mnie czasami dopada zmęczenie i żal do świata.
          • coco.a Bunny, 29.10.07, 08:28
            z jakiego miasta jesteś? Napisz na priv, jeśli chcesz. Może coś
            wymyślimy.
          • majmajka Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 29.10.07, 08:31
            Ale dlaczego piszesz o wspolczuciu? Wspolczuc to mozna co najwyzej ludziom, ktorzy sie wymadrzaja i udaja swietych. Nikt z nas ne jest taki idealny, jakby sie niejednym z nas zdawalo. Tez jestem wiekszosc czasu sama z dziecmi i nieraz nie wytrzymuje. To zaden wstyd, to norma. Tylko, ze niewszyscy sie przyznaja. A swoja droga to niezle Ci musieli psychike nadszarpnac na tej sprawie rozwodowej. Wycisz sie, wyjdz sama czesciej, nie tylko w co druga sobote i odsapnij od dwulatka. Jakies gadki szmatki o niczym, troche luzu-tego Ci potrzeba. I nie obwiniaj sie , bo to o czym piszesz to normalne.
    • morgen_stern Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 29.10.07, 08:52
      Och, widzę, że cały zastęp idealnych matek porwał włócznie do boju.
      Przez takie zołzy dziewczyny mają potem głupie myśli typu "jestem
      beznadziejną matką", "do niczego się nie nadaję", bo przecież
      idealnej i doskonałej matce nie mają prawa czasem opaść ręce, nie
      może się poczuć wykończona szalejącym dzieciakiem, nie może mieć
      doła, bo zaraz chodzące doskonałości się zapluwają. Matki - Polki
      się, cholera, znalazły.
      • vera-0 Wyjdz do innego pokoju i sie wykrzycz. 29.10.07, 11:16
        Jak juz nie mozesz od razu bedzie ci lepiej, rozpruj poduche smile.
        • loganmylove Re: Wyjdz do innego pokoju i sie wykrzycz. 29.10.07, 12:54
          Bo tu tak jest Bunny, że nie mozna uzyć słów cisnących się na usta
          tylko nawet jak sie żalisz czy wkurzasz musisz być poprawna
          politycznie. I nie wierzę, że żadna z tych idealnych nigdy nie
          pomyslała, że bez dziecka było jej lżej-każdemu takie myśli
          przychodzą do głowy tylko jeden je z siebie wyrzuci i mu się lżej na
          duszy robi a inny będzie opowiadał jak to mu sie w głowie nie
          mieści, że można takie straszliwe rzeczy mówić. Pamiętam Twoje różne
          posty, wiem jaką masz sytuację. Nie myśl o sobie, że jesteś złą
          matką bo gdyby tak było nie inwestowałabyś w siebie ucząc się i
          pracując. Takie podejście świadczy o tym ,ze myslisz o przyszłości
          swojego dziecka. Zgadzam się z którąś z forumek która sugerowała Ci
          skorzystanie z pomocy psychologa. Masz dużo na głowie i czasem Twoje
          reakcje mogą być nieadekwatne do ciężkości zdarzenia. A co do
          meritum-małemu przejdzie na pewno, wiem że to niezbyt odkrywcze ale
          naprawdę tzreba przeczekać. Sama już zauważyłaś, że jest kilka
          czynników które mogły wpłynać na dziecko, że boi sie stracić Cię z
          oczu. Musisz stosować zasadę zdartej płyty i mówić w kółko , że go
          samego nie zostawisz, że wrócisz z pracy a on poczeka z dziadkami
          itp itd. Będzie dobrze-głowa do góry!
      • nisar Morgen, nareszcie! 29.10.07, 12:33
        Dokładnie tak.
        Ciekawe, czy każda z tych Idealnych Mamuś nigdy nie była wkurzona i
        zmęczona mężem/matką/siostrą (niepotrzebne skreślić), których
        niewątpliwie faktycznie bardzo kocha. Tylko na matkę/męża/siostrę
        wkurzyć się wolno, a na dzidzię nie. Czemu? Bo to największy skarb
        mamusi. Zwłaszcza tej, która nie pracuje zawodowo, w domu do roboty
        potrafi jeszcze męża po pracy pogonić, a sama całymi dniami napawa
        się byciem z dzidzią.
        Aż dziwne, że dzidzie tych ideałów tak często są w okresie
        poniemowlęcym zwyczajnie nieszczęśliwe przez niedostosowanie.

        Bunny, olej głupie komentarze. Dwulatek potrafi dać w kość, a matka
        MA PRAWO być tym zmęczona i zniechęcona. Zwłaszcza jak do tego jest
        z nim sama, sama prowadzi dom, pracuje i sie uczy.

        Niestety, nie pocieszę Cię jako matka trzynastolatki. To jest
        dopiero jazda smile
        Trzymaj się.
        • coco.a Re: Morgen, nareszcie! 29.10.07, 12:49
          nisar napisała:

          > Dokładnie tak.
          > Ciekawe, czy każda z tych Idealnych Mamuś nigdy nie była wkurzona
          i
          > zmęczona mężem/matką/siostrą (niepotrzebne skreślić), których
          > niewątpliwie faktycznie bardzo kocha. Tylko na matkę/męża/siostrę
          > wkurzyć się wolno, a na dzidzię nie. Czemu? Bo to największy skarb
          > mamusi.


          Jesli do mnie pijesz to mam aż dwie dzidzie, z czego jedną
          podrośniętą.

          Zwłaszcza tej, która nie pracuje zawodowo, w domu do roboty
          > potrafi jeszcze męża po pracy pogonić, a sama całymi dniami napawa
          > się byciem z dzidzią.

          A wypowiadały się tu takie ??? Ja akurat pracuję zawodowo. I wyobraź
          sobie mąż też! I to nie z musu!


          > Aż dziwne, że dzidzie tych ideałów tak często są w okresie
          > poniemowlęcym zwyczajnie nieszczęśliwe przez niedostosowanie.


          Których konkretnie? Wszystkich, ktore ośmielają się skrytykować? Bo
          tu nie o samym kryzysie Autorki było, ale o "lekkim" jednak
          przegięciu, którego się niektóre matki dzidź (tak odmieniasz?)
          doczytały.

          >
          > Bunny, olej głupie komentarze.

          Szczęście, ze madrym opatrzyłaś...


          Dwulatek potrafi dać w kość, a matka
          > MA PRAWO być tym zmęczona i zniechęcona. Zwłaszcza jak do tego
          jest
          > z nim sama, sama prowadzi dom, pracuje i sie uczy.

          No Ameryki nie odkrylaś, wszyscy to wiedzą, ale nie tego krytyka
          dotyczyła...

          P.S. Rozumiem, ze przytakiwanie byłoby ok. Nie zastosuję się pomimo
          życzliwego upomnienia ;P
      • mma_ramotswe Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 29.10.07, 14:43
        a nie, morgen, tu nie chodzi o chwilowe wnerwienie się na dziecko.
        tylko o ogólną postawę: żałuję-że-cię-mam. Szkoda, że nie widzisz
        różnicy
        • nisar Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 29.10.07, 14:56
          a nie, mma_ramotswe, to już nadinterpretacja. Bunny nie pisze, że
          żałuje że ma dziecko, tylko "nie wiem, czy chciałam". To subtelna
          ale różnica jednak...
          • mma_ramotswe Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 29.10.07, 14:58
            nieprawda. O przeszłości jest - że nie wie czy chciała. A o
            teraźniejszości niestety też jest: "W sumie to ciągle się
            zastanawiam, czy dobrze
            zrobiłam zatrzymując syna przy mnie."
            Nie wyobrażam sobie, żeby zastanawiać się nad czymś takim. Jak sie
            kogoś kocha, to się chce z nim być, no nie?
            • myelegans Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 29.10.07, 15:16
              Jak sie
              > kogoś kocha, to się chce z nim być, no nie?

              NIe. Nie moge byc z NIKIM 24/7 nawet gdy kocham nad zycie.
              Potrzebuje czasu dla SIEBIE SAMEJ zeby zresetowac silniki.

              Bunny, trzymam za reke, oddychaj w takim momencie i powtarzaj jak
              mantre, "to chwilowe, to chwilowe". To na prawde przechodzi, tak
              jeszcze z rok, niestety, ale pozniej jest latwiej.
              Dobrze, ze masz prace, dobrze, ze robisz studia, byloby CI znacznie
              trudniej, gdybys byla w domu. Trzymaj sie kobit....
              Jak sobie przypomne naszego dwulatka, kochanego, w pelnej rodzinie,
              z kochajaca niania i z identycznymi zachowaniami, to mi gula w
              zoladku rosnie. Gdyby sciany w mojej lazience umialy mowic... tam
              krzyczalam do umywalki i ryczalam czasami z frustracji nie mniejszej
              niz moj dwulatek. Trzylatek to juz zupelnie inna para kaloszy,
              latwiejszy w obsludze i pogadac mozna ;0)
              • mma_ramotswe Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 29.10.07, 15:18
                nie 24 na dobę, ale tak w ogóle.
        • loganmylove Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 29.10.07, 15:03
          A niby na jakiej podstawie wysnułaś wniosek, że autorka żałuje że ma
          dziecko cały czas? Na tej, że się zastanawia czy jest dobrą matką,
          czy dobrze zrobiła decydując się na samodzielną nad nim opiekę? Bo
          wyciągasz chyba zbyt pochopne wnioski twierdząc, że to stała
          postawa. Z postów Bunny których dużo na forum wynika raczej, że
          dziewczyna ma ciężko i się nie poddaje a gorszy dzień kazdy ma prawo
          mieć.
          • mma_ramotswe Re: Koszmarny 2 latek ja zwariuje! 29.10.07, 15:05
            nie znam Bunny, nie zcytam wszytskich postów. Na pewno ocena
            pocvhopna i za to przepraszam. Ale nadal nie wyobrażam sobie, że
            matka nie wie, czy chce być z dzieckiem. Ja wiem, że chcę, a że
            czasem bywa ciężko, to już zupełnie inna sprawa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka