pade
03.11.07, 12:03
Mieszkam w bloku, pode mną mieszka starsza pani, której dwa lata
temu zmarła matka. Po smierci matki coś się stało z tą kobietą.
Mówiąc potocznie zbzikowała. Chodzi po śmietnikach, zbiera śmieci, i
przynosi je wszystkie do domu...Balkon jest zawalony zgniłymi
owocami, smieciami, wyobrażacie sobie chyba jak to śmierdzi? Do jej
mieszkania nie da się wejść, jest zawalone pudłami, starymi
szmatami. Podobno ta pani zgłosiła się do mopsu, ze potrzebuje
pomocy finansowej i tym usprawiedliwia również zbieranie śmieci.
Jednocześnie jest właścielką 3 pokojowego mieszkania... Był u niej
jakiś lekarz, ale stwierdził, ze jest zdrowa na umyśle. Nikogo
więcej ta pani nie wpuszcza. Administratorka ze spółdzielni
twierdzi, ze nic się nie da zrobić.
Czy faktycznie tak jest? Czy po moim czyściutkim mieszkanku mają
latać robale? Czy nie będę mogła korzystać z balkonu z powodu
niesamowitego smrodu bo tej pani nic nie można zrobić?
Czy ktoś miał doczynienia z taką sytuacją? Czy faktycznie nic nie
można zrobić? Co mówią przepisy o takich przypadkach?