mamaklaudi 09.11.07, 08:30 wielodzietni.org/comments.php?DiscussionID=285 o kur....a Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamaklaudi Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 08:31 i wyuczeni www.krakow.gumtree.pl/krakow/76/13839276.html Odpowiedz Link Zgłoś
anusia29 Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 09:20 a moim zadniem 11 dzieci + perspektywa na dalsze, bo ludzie młodzi - to trochę brak odpowiedzialności, tym bardziej, że w artykule w WO o tej samej rodzinie było, że potrzebują oni pomocy (ubrania, buty, itp.) Bo z pensji naukowca + dorabianiu na tłumaczeniach 13+ osób raczej nie wyżyje. Juz potrzebują, a co będzie przy 18 dziecku? Ja wiem, że ludzie moga mieć dużo dzieci, nawet bardzo dużo, ale wtedy gdy ich na to stać. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 09:24 To zakrawa na jakis odchył- taki pęd do wydania na swiat jak najwiekszej ilosci potomkow.No ale ludzie maja rózne zboczenia, wiec trza zaakceptowac i takie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 09:39 Rozród lubią. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Te teksty 09.11.07, 11:04 o zabezpieczaniu sie na starość to jakis koszmar. Wiem, że niby żart - ale koszmarny. Odpowiedz Link Zgłoś
anusia29 Re: Te teksty 09.11.07, 11:07 Nie wiem, może ja jestem nienowoczesna, ale przenigdy nie będę wymagac od mojego dziecka opieki. To NIE MA być jego obowiązek, tylko dlatego, że jest moim dzieckiem. Jesli kiedyś będzie chciał - fajnie, ale jak postanowi zyć na Alasce - super. Ważne , żeby pamiętał, zadzwonił i raz na jakiś czas odowiedzil. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Te teksty 09.11.07, 11:39 Wiesz, liczyc na opiekę to jest coś innego niż prowadzić hodowle ludzi by "zabezpieczyć starość". nie wiem, nie umiałabym tak żartować jak ci ludzie. Zresztą, znam kilka osób wychowanych własnie na "zabezpieczenia starości" i to są prawdziwe tragedie. Gdzieś przeczytałam takie mniej więcej zdanie "widziałam dusze tak skurczone, ze starczyłby im naparstek" - i to jest dokładnie to. Zresztą, w każdym zarcie jest nieco prawdy - a tu prawdopodobieństwa, że żarcik stanie sie rzeczywistością jest jednak spore. Odpowiedz Link Zgłoś
nataliak9 Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 12:33 ciekawe ile kosztuje przeziebienie w takiej rodzinie? oczywiście, że pieniadze nie sa najwazniejsze ale.. znam osobiscie rodzinę z 9 dzieci, w wiekszosci sa to dzieci dorosłe, z wielkim trudem i mozołem finansowym wykształcone, nauczone samodzielnosci, dorabiania na swoje potrzeby, itp. wyglądaja na zadowolonych aczkolwiek, nie jestem z nimi blisko i o ich skrytych potrzebach na które nie mogli sobie pozwolic nie wiem. moja mama zna rodzine z 8 dzieci, gdzie rodzice po studiach posłali dzieci do zawodowych szkół, żeby czym prędzej sie usamodzielniły finansowo.wiec mozna i tak, tylko czy to ok? czytałam jakis artykuł, którego autorzy zbadali stosunki panujące w takich rodzinach (rodzinach nie patologicznych). okazało sie, iz ojcowie z matkami jako para funkcjonuja tylko w zakresie wychowu dzieci, ojcowie są praktycznie nie obecni, gdyz pracują ponad normę, a najstarsze dzieci są nadmiernie obarczone obowiązkami związanymi z młodszym rodzeństwem. moim zdaniem przy sprzyjajacych okolicznościach fajna, duża rodzina to max 5 dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 12:47 z tego co mi wiadomo to teraz najlepiej byc hydraulikiem nie kazdy moze i musi byc magistrem. i na szczescie nie ma takiego przymusu. co to znaczy rodzice posłali? kazali nieboze? nie ok byloby gdyby sie dziecko rwało do nauki a zostalo jej pozbawione, ale wcale to nie jest oczywistym wnioskiem w zapodanej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
nataliak9 Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 12:50 oczywiscie, ze nie jest wnioskiem. majac studia wolałabym jednak, zeby moje dzieci skonczyły co najmniej technikum czy liceum zawodowe. a poza tym zdarza sie, ze rodzice każa cos zrobic, rózne są rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 13:00 "rózne są rodziny." Są i sytuacje kiedy rodzice wprost zabraniają realizować własnych ambicji. Są też sytuacje kiedy wychowuja dzieci tak, by przypadkiem taki kaprys nie przyszedł im do głowy. Są też sytuacje gdy starają się realizację "kaprysów" zablokować - znałam chłopca , który wbrew woli ojca poszedł do LO (rzecz działa się w Warszawie) , ojciec życzył sobie by kształcił się w samochodówce i przejął po nim warsztat. Wiele osób nie wytrzymałoby codziennych pretensji, wymówek i chodzenia cztery lata w tych samych, biednych ciuchach - bo ojciec do "fanaberii" nie chciał "się dokładać". Wcale nie tak łatwo "rwać się do nauki" wbrew rodzicom. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 13:07 O toto. Poza tym te dzieci nie dostaną żadnego materialnego wyposażenia na przyszłe dorosłe życie. Nul. Wyjdą z domów gołe i wesołe z przykazaniem pomagania rodzicom i reszcie rodzeństwa jak tylko zaczną zarabiać. Szczerze mówiąc jakby mój syn zainteresował się panną z takiej rodziny to starałabym się zniechęcić go do znajomości - duże ryzyko, że pannie też się zamarzy szybki i liczny rozród, do pracy nie pójdzie a będzie siedzieć w cudzej chacie i jeszcze wołać o kasę dla wsparcia licznych krewniaków. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 13:08 "Szczerze mówiąc jakby mój syn zainteresował się panną z takiej rodziny to starałabym się zniechęcić go do znajomości -" Cóż, ja też nie byłabym zachwycona takim związkiem mojej córki. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia wredne tesciowe :P 09.11.07, 13:12 tesciowym to w ogole ciezko dogodzic ja na ten przyklad za brzydka bylam. i jakas taka nie teges. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Jak na razie - wredne matki 09.11.07, 13:14 którą pozwalają sobie rozważać dla swoich dzieci życie jak najbardziej "różowe" a nie np. użeranie sie z teściami wymagającymi pomocy przy np. 14 braciszku męża ;P Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia w.m. najlepszym materiałem na wredna tesciowa! 09.11.07, 13:19 hehe. ja jestem wredna synowa jestem w stanie zrozumiec rozowe plany moje dziecko (ktorego jeszcze nie ma) bedzie bardzo zdolne, bedzie sie swietnie uczyc, zostanie wielkim czlowiekiem i bedzie miec wspanialego malzowinka i cudowne dzieci, a ja w spokoju zajme sie zdziecinnieniem starczym ja widzisz wszystko mam juz ustawione Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Cóż, mało mnie to obchodzi 09.11.07, 13:27 czy ktoś uważa mnie za wredną. Zresztą, moim priorytetem na 100% nie jest być i odbieraną jako słodziunia teściowa czy słodziunia mamunia. Co więcej - mało mnie obchodzi czy moje dziecko w ogole będzie mieć małżonka (tudzież małżonkę - a bo to wiadomo?) i jak się będzie uczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia no wredota jak nic 09.11.07, 13:30 kurka vimes. zart to byl, wredoto jedna Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wredne tesciowe :P 09.11.07, 13:23 Uroda przyszłej mnie wali mówiąc bezpośrednio. Ale nie darzyłabym sympatią panny, ktora na koszt chłopaka chciałaby podnieść sobie standard życia i wreszcie mieć np. swój pokój. Nawet gdyby pracowała to sporą część dochodów pewnie przeznaczałaby na pomoc krewnym a nie dokładała do wspolnego życia więc de facto byłaby na utrzymaniu mojego najdroższego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: wredne tesciowe :P 09.11.07, 13:28 > Uroda przyszłej mnie wali mówiąc bezpośrednio. Podpisuję się. Mnie ma się partner dziecka podobać???? Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: wredne tesciowe :P 09.11.07, 13:33 a mnie sie ma podobac bo ja chce ladne wnuki miec albo chociaz niech mam na co popatrzec podczas spotkan rodzinnych, jesliby wnuków mialo nie byc macie, kolezanko, chyba jakies zle doswiadczenia z wielodzietnymi, albo znacie ich tylko z tv Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wredne tesciowe :P 09.11.07, 13:38 Po gwint powielać biedę? Za duże ryzyko, że dziewczynki z takiej rodziny przejmą wzorzec płodnej, niepracującej mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: wredne tesciowe :P 09.11.07, 13:41 Myślę, że niektóre odcinają się od tego wzorca grubą kreską. Ja nie lubię atmosfery kołchozu - być jednym z 25 wnuków np, porażka, żadnych szans na bliskie kontakty z dziadkami, no chyba, ze się najbliżej mieszka czy z enigmatycznych wzgledów staje się ich "ulubieńcem". Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wredne tesciowe :P 09.11.07, 13:44 Taa odcinają i do końca życia mają wyrzuty sumienia skutecznie podtrzymywane przez "porzuconą" rodzinkę. Atmosfery kołchozu nie toleruję... rany, dzwoni dziesiątka rodzeństwa... horror. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 13:09 tez nie dostałam wyposazenia. moi sie niestety nie dorobili. nie jest to fajne, ale nie jest to tez tragedia zyciowa, no bez przesady Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 19:17 Ja mam wlasnie taki przypadek w rodzinie. Kuzyn ozenil sie z panna majaca 10 rodzenstwa. Jedyna jej ambicja bylo polozyc lape na jego forsie i domu. Ma dwojke dzieci, nie pracuje 'bo chora jest' i czeka na laske z nieba. Rozwiodl sie bo nie mogl zniesc roszczeniowej postawy. A ona dalej siedzi w domu i czeka na alimenty i pomoc spoleczna.... Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 13:07 rozne sa rodziny zgadzam sie ze nie latwo, ale nie mozna zakladac ze rodzice sa na nie. sa jeszcze stypendia. socjalne i naukowe takoz. kredyty studenckie. no nie jest latwo, ale nikt nie obiecywal ze bedzie latwo rownie nie ok jest wg mnie sytuacja gdy rodzice naciskaja aby wyslac jednostke na studia, kiedy owa jednostka nie chce i nie nadaje sie na studia, a moglaby byc swietnym hydraulikiem czy innym wyrobnikiem w kazdym razie nie odwazam sie stawiac granicy do ilu dzieci rodzina jest fajna. wiem ze do 3 spokojnie moze byc fajna bo przetestowalam jasne ze moglo byc lepiej, ale na pewno nie chcialabym osiagac tego lepiej przez zmniejszenie stanu osobowego miesci mi sie w glowie ze mozna byc fajna rodzina do okolo 15 dzieci - jeszcze jestem to sobie w stanie wyobrazic. potem juz mi imaginacji nie starcza. a sa i tacy co maja po 17 i utrzymuja ze im dobrze, wiec co ja tam wiem Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: a ja myslałam że mam dużo dzieci:)) 09.11.07, 13:12 "zgadzam sie ze nie latwo, ale nie mozna zakladac ze rodzice sa na nie. sa jeszcze stypendia. socjalne i naukowe takoz. kredyty studenckie. no nie jest latwo, ale nikt nie obiecywal ze bedzie latwo " Trudno rozważać kredyty studenckie gdy sie jest np. panna po zawodówce zaangażowaną w pomoc przy rodzeństwie i wypytywaną o plany matrymonialne. Piszesz o innej sytuacji - o ludziach mentalnie od rodziców niezależnych, którzy z jakichś wzgledów mają wewnętrzny komfort samodzielnego podejmowania decyzji w bardzo młodym wieku (wieku w którym wybiera się LO a nie studia). Takich ludzi nie jest wielu, wbrew pozorom , i zazwyczaj ta ich pewność wynika z ciężkiej pracy rodziców nad tym by skutecznie obciąć pępowinę. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia obcinanie 09.11.07, 13:15 no a ja myslalam ze mowimy o tym ze wielodzietni szybko odcinaja pepowine (bo sie do niej nowa jednostka podłącza) Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: obcinanie 09.11.07, 13:34 Zależy. wielodzietni szybko odcinaja > pepowine (bo sie do niej nowa jednostka podłącza) Ja raczej widzę problem wymuszonego udawania osoby dorosłej ("jesteś starsza od Andzi, Fruzi, Nikolasa, Oliwerka, Stefci i Wanessy, masz już 8 lat i musisz pomagać mamusi") przez dzieci i udawania, ze to czynniki obiektywne a nie decyzje rodziców powodują brak możliwości np. rozwoju ("musisz zrozumieć, że chlebek dla Andzi, Fruzi, Nikolasa, Oliwerka, Stefci i Wanessy kosztuje tak dużo, ze nie możesz iść na ASP tylko wyuczyć się na fryzjerkę i przysyłać nam pieniążki"). Jest to "obcięcie pępowiny" w formie braku wsparcia a nie w formie pozytywnej polegającej na umożliwieniu rozwoju i podejmowania własnych decyzji, nie bedąc obarczonym nieproszoną (i przedwczesną) odpowiedzialnością . Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: obcinanie 09.11.07, 13:43 >czytałam jakis artykuł, którego autorzy zbadali stosunki panujące w takich rodzinach (rodzinach nie patologicznych). okazało sie, iz ojcowie z matkami jako para funkcjonuja tylko w zakresie wychowu dzieci, ojcowie są praktycznie nie obecni, gdyz pracują ponad normę, a najstarsze dzieci są nadmiernie obarczone obowiązkami związanymi z młodszym rodzeństwem. moim zdaniem przy sprzyjajacych okolicznościach fajna, duża rodzina to max 5 dzieci.< ha, ha drogie panie socjolożki, po co strzępić klawiaturę, tony postów było już na temat wielodzietności na tym forum burza przeszła w kwietniu bodaj po artykule m.in o rodzinie Kubisów wrzucam link do jednej z tamtych dyskusji, co byście nie musiały powtarzać argumentów, a i odpwiedzi sobie poczytały forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=60404473&s=0 a najfajniejsze, że cześć z Was brała udział w dyskusji i i tak miesiące mijają, a Wy stukacie w tą klawiaturę cięgle to samo nie szkoda Wam czasu??? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: obcinanie 09.11.07, 13:46 Sure, że pamiętam a Maćkowe forum czytuję z masochistyczną ciekawością. Nie broń ich, bo z forum kojarzę, że cokolwiek inną postawę względem życia prezentujesz. Bezmyslna płodność naprawdę nie jest zaletą. Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: obcinanie 09.11.07, 13:52 ja sie jeżę na zacytowany przez mnie fragment "socjologicznej" wypowiedzi tego nie lubię Odpowiedz Link Zgłoś
karolinka123 Re: obcinanie 09.11.07, 13:53 Ło Matko! a ibulka mnie smiala nazwac "krolikiem", ze sie niby tak rozmnazam phi Odpowiedz Link Zgłoś
charlotte_de_corday triss 09.11.07, 14:02 heh, a myślałam, że jestem jedyną osobą z masochistycznymi skłonnościami, podglądającą wielodzietnych z ich guru Maciejem na czele Btw emamy czytam czasem z podobnymi uczuciami Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 LOL 09.11.07, 14:09 Maciek to dla mnie przypadek kliniczny dlatego go obserwuję. Taki syndrom oblężonej twierdzy + monopol na jedyną słuszną prawdę ma chłopak + ciężką jazdę religijną. Zresztą wycina wszystkich nieprawomyslnych ze swojego forum żeby mu nie psuli atmosfery. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: LOL 09.11.07, 14:20 nie gadaj triss, wycina sprawiedliwie całe dyskusje. pojedynczych wypowiedzi chyba nie zdazylo mu sie cenzurowac Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: LOL 09.11.07, 14:54 * Maciek * CommentTimeMay 28th 2007 No ta wypowiedź pan Maćka jest , hmm, ciekawa.... "# 39 Taki zarzut opiera się na założeniu, że dziecko swój cały wolny czas wykorzystuje w pożyteczny sposób. Jest to założenie naiwne, nawet dorosły nie może tego o sobie powiedzieć. Dzieci często się nudzą, bawią się głupio, a czas przelewa im się między palcami. " Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes A nie wolno? 09.11.07, 13:52 "> a najfajniejsze, że cześć z Was brała udział w dyskusji i i tak miesiące mijają" "po co strzępić klawiaturę, tony postów było już na > temat wielodzietności na tym forum" Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: A nie wolno? 09.11.07, 13:55 Zasugerowałaś, więc chciałam sprecyzować czy dobrze rozumiem sugestię? A co do czasu - owszem, nie krzywduję sobie - mam sporo czasu dla siebie, który mogę poświęcać na to, co mi się żywnie spodoba. Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: A nie wolno? 09.11.07, 14:01 co innego zakaz, a co innego refleksja moja własna nad Waszym czasem) >Maćkowe forum czytuję z masochistyczną ciekawością.< to zapraszam na moje, link na dole Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: A nie wolno? 09.11.07, 14:19 Cieszę sie , że mój czas jest jednym z przedmiotów twej troski Az ciśnie sie na strzępy klawiatury - medice, cura te ipsum. "ha, ha drogie panie socjolożki, po co strzępić klawiaturę, tony postów było już na temat wielodzietności na tym forum burza przeszła w kwietniu bodaj po artykule m.in o rodzinie Kubisów wrzucam link do jednej z tamtych dyskusji, co byście nie musiały powtarzać argumentów, a i odpwiedzi sobie poczytały forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=60404473&s=0 a najfajniejsze, że cześć z Was brała udział w dyskusji i i tak miesiące mijają, a Wy stukacie w tą klawiaturę cięgle to samo nie szkoda Wam czasu???" Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: A nie wolno? 09.11.07, 14:29 ależ to nie troska, to refleksja troszczę się o te "socjologizmy" pożal się Boże co powyżej, na temat wielodzietności nie lubię takich uogólnień ale o tym dużo w zacytowanym wątku Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: A nie wolno? 09.11.07, 14:51 Chodzi ci o ten cytat z jakiegoś tam artykułu? To nie było uogónienie tylko streszczenia opini anonimowych naukowców. Fajnie byłoby samemu przeczytać ten artykuł i chociażby poznać nazwiska naukowców, ale cóż, autorka tamtego postu linku nie podała. Niemniej nie było to uogólenienie. a może o coś innego ci chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: A nie wolno? 09.11.07, 15:14 tak, chodzi mi o cos innego nie o czas, niech każdy go sobie używa jak chce, a raczej niezmienność postaw mimo tych wszystkich kwietniowych dyskusji temat powraca ciągle w takiej samej postaci, nawet można by pewnie znaleźć dokładnie takie same zdania (moze jeszcze dokładnie u tych samych osób) a przecież niemało tam zostało napisane, argumenty dostały odpowiedzi stąd refleksja, na co zdają się te dyskusje, skoro nie prowadzą do żadnych zmian u rozmawiających stąd było o strzępieniu klawiatury na próżno no i te stereotypy (czasami słuszne, a czasami nie) które wychodzą przy takich dyskusjach, których przykładem owe "socjologiczne" rewelacje. Owszem to są uogólnienia - tak tak, słyszałam droga pani, że w wielodzietnych rodzinach to biją i piją, ojciec musi dużo pracować, tak mi się wydaje hmm, no bo mój duzo pracuje takie na poziomie ławeczki, gdzie gada się o wszystkim i o niczym. Do omówienia opinii naukowych to tu jeszcze daleko tak czy siak zapraszam na forum dla wielodzietnych, link poniżej tam też są wielodzietni w praktyce Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: A nie wolno? 09.11.07, 15:16 >> tam też są wielodzietni< nie tylko u Maćka, który jak widzę cieszy się dużą popularnością na emamie Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: A nie wolno? 09.11.07, 15:18 Widzisz - to ty myślisz stereotypami. Jedyna uwaga w tym wątku o zapracowanym , nieobecnym ojcu pojawiła się właśnie w cytacie z artykułu , niestety niezalnkowanego. O piciu i biciu nie wspomniał nikt...oprócz ciebie. Więc nie sprowadzaj rozmowy do poziomu ławeczki Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: A nie wolno? 09.11.07, 15:34 >Różnych znam wielodzietnych.< i to jest lepsza konkluzja rozmowy, z Twojego wpisu zresztą, niż zajmowanie się tym jak myślę, jakoś nie chce mi sie wałkować tego na forum)) tak czy siak zapraszam na forum, co by się przekonać w praktyce jacy są wielodzietni, są różni ale na pewno nie gryziemy --- duże jest fajne mimo wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: A nie wolno? 09.11.07, 15:40 Swoja drogą, my, małodzietni - też nie gryziemy Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: A nie wolno? 09.11.07, 15:42 z takim ciętym językiem bardzo byś się przydała, warunek tylko... musiałabyś chyba nas polubić) czego sobie i Tobie życzę Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: A nie wolno? 09.11.07, 15:43 >Swoja drogą, my, małodzietni - też nie gryziemy< a myślisz, że ja nie byłam małodzietna) Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: A nie wolno? 09.11.07, 15:49 to były czasy a teraz też zdarza mi się czuć jak nastolatka, kiedy moja nastolatka znowóz robi za nadmatkę i po mnie jeździ ups, i znowóż o patologii Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: A nie wolno? 09.11.07, 15:45 Widzę, że Maciek wrogie fora czytuje.PPP Też masochistyczna ciekawość + satysfakcja z bycia biczowanym? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: A nie wolno? 09.11.07, 19:22 Myślałam, że dociekania wiekopomne w stylu "czy można mieć więcej niż dwoje dzieci, nie być patologią, nie wyglądać jak potfoor, mieć IQ powyżej 50 i zyć na sensownym poziomie nie kierując dzieci na obróbkowych skrawaniem w osłonie" mamy już za sobą, ale chyba nie ;- )). Skoro temat jest wiecznie żywy, można pobić pianę . Ja tylko w kwestii teściowych - myślę, że Triss jako osobę wybredną i pewnie mającą wpływ na syna i jego decyzje należy przestrzec przed pewnym scenariuszem: otóż budzi się w wieku podeszłym, tuż obok synek czeka na zrobienie kanapki, kot też miauczy wniebogłosy biedactwo... Na szczęście Triss (chyba) nie ma bliźniaków i teraz młodzież jest raczej niezależna )) Ja starającym się o względy mojej Księżniczki będę robić casting na teściową. To nie ja powinnam rzeczoną teściową zamordować Odpowiedz Link Zgłoś