07.12.07, 11:50
Jak to jest u was z podejmowaniem decyzji? Czesciej wy o czyms decydujecie,
czy wasi partnerzy? Nie mowie o decyzjach waznych, zyciowych tylko
codziennych. Moj nie-maz wiekszosc takich decyzji zwala na mnie. Czesto,
wlasciwie prawie zawsze jak pytam na przyklad co robimy w weekend slysze "Co
chcesz" Albo glupie pytanie "co bys zjadl na obiad" i standardowa odpowiedz "
co chcesz". A przeciez pytam wyraznie, chcac wiedziec na co on ma ochote, nie
ja... Strasznie mnie to wqrza czasem...
Obserwuj wątek
    • majka003 Re: Decyzje 07.12.07, 12:40
      my decydujemy oboje,nawet w wiekszości co jemy na obiad po poważne
      decyzjesmileUkład partnerski zero dominacji.
    • filomena.online Re: Decyzje 07.12.07, 14:12
      Ja tego Twojego męża trochę rozumiem. Mój M. też mnie notorycznie pyta: Co
      robimy/co zjemy/co obejrzymy? A ja z reguły odpowiadam "obojętnie" co znaczy:
      jestem otwarta na wszelkie propozycje. Jak mam ochotę na coś konkretnego to
      mówię o tym, ale na co dzień jestem bardzo ugodowa stąd moje "obojętnie". I
      dodam tylko, że fakt, że mi z reguły wszystko jest takie obojętne, nie oznacza
      tego, że nie cieszę się na zajęcie, które M. nam zaproponuje. Moja obojętność
      oznacza, że cokolwiek M. zaproponuje - mi się spodoba.
      Może z Twoim mężem jest podobnie?
      • hellious Re: Decyzje 07.12.07, 15:01
        Moj nie-m. tez taki wlasnie ugodowy i zawsze wszystko mu pasuje, ale problem w
        tym, ze ja juz pomyslow nie mamsmile Choc ostatnio jak go pytam co by na obiad
        chcial, to mowi, ze nalesniki po mexykansku. I bylo by oki, tylko mi sie tak nie
        chce tych nalesnikow robic.. smile Ale zrobie mu chyba i moze zmieni zachcianke na
        np. zapiekanke smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka