Dodaj do ulubionych

Mam serdecznie dość!!!

15.12.07, 14:38
Mam skończone 28 lat, wyższe wykształcenie,zaczęte drugie studia,
kochanego synka...
Na pierwszy rzut oka nasza rodzina jest NORMALNA- kochający,
pracujący mąż- ja uśmiechnięta. Ale tylko na pozór. Naprawdę jestem
NIESZCZĘŚLIWA bo mój mąż to despota...zaborczy,chorobliwie
zazdrosny. Starałam sie być silna, znosiłam w ciszy słowne
upokarzenia, przemoc fizyczną(trochę wcześniej), dręczenie
psychiczne i poniżanie. Dzis się kielich goryczy przelał- nie
pozwolę się więcej poniżać- mąż najprawdopodobnie się wyprowadził.
Tak napisał w sms...

Co skłoniło (rozdrażniło) go?
Dzis ok 10 rano zadzwonił tel- zleceniodawca- chciał,abym oddała mu
materiały (orginalne). Powiedziałam,że leżę w łóżku(bo fakt leżałam-
źle się czuje)i nie dam rady podejść.
Mąż sie wkurzył,zaczął mi wmawiać-że to mój kochanek (facet o 20 lat
starszy),że robię wszystko za wszelką cenę....Ubrał się i wyszedł-
przesyłając mi sms-że się wyprowadza,że zostaję sama-bo do tego
dążyłam.

Nie mam zabezpieczenia finansowego- bo od września jestem na zasiłku-
święta się zbliżają....

Pocieszcie mnie proszę, bo mimo,iż chce być silna- to teraz płacze
Obserwuj wątek
    • sionasble Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 14:46
      a choleryk nie jest ???? przejdzie mu ...
      wszyscy się czasem żrą tylko większość twierdzi, ze oni sa wyjątkowi
      • przeciwcialo Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 14:48
        jak chce to niech sie wyprowadza, rozwodzi itd. Sad szybko go
        uświadomi jakie obowiązki na niego spadną i jak nalezy traktowac
        żonę.
        Swoją droga nie mogłabym żyć z kims takim. Brak zaufania wzajemnego
        niczego dobrego nie wróży.
        • agatar-m Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 14:55
          trzymaj się gorąco, ale tak naprawdę trudno komuś coś radzić jak
          się nie jest w takiej sytuacji, mój bynajmniej nie jest zazdrosny,
          moze to dla ciebie zabrzmi jak okrutny zart ,ąle nawet mi tego
          czasami brakuje. jeżeli chcesz być z nim to polecam wspólną terapię,
          ja nieuczęszczałam, ale znajomi i chwalili i tam tez była przemoc
          itd. a jezeli faktycznie masz dośc to chociaż trochę odpocznij,
          pobąz w domu sama obejrzyj w tv to co ty chcesz jedz to co masz
          ochotę i kiedy... itd. tak czy siak trzymam kciuki za ciebie!!!smile
    • alyeska Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 14:53
      Haja,
      pamietam Twe wczesniejsze posty i cos mi sie wydaje , ze Twoj mezus to
      nie tylko choleryk, czy on nie jest psychicznie chory jest taki zespol
      chorobowy " kompleks Otella" polegajacy na obsesyjnej zazdrosci.
      Kobieto kopnij go w cztery litery bo watpie nawet czy wasz synek jest
      szczesliwy widzac i czujac co sie dzieje w tym zwiazku. Nikt nie ma
      prawa Cie ponizac, bic, obrazac.
      Powiedz mu jak wroci , ze albo leczenie albo separacja.
      A
      • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 15:05
        Staralam sie z nim dogadac- w rozny sposob. Mowilam,że to jak się
        zachowuje to moze byc "zaburzenie psychiczne"-ze nie zdradzam go i
        nie mam zamiaru. Prosilam, tlumaczylam, "plaszczylam sie przed nim"
        mowiac,ze go kocham...tak,zeby zrozumial.
        Nie zrozumial...Sądzi,że zrobilam to celowo-ze zaplanowalam to z
        ta "druga osoba",ze teraz moge byc z "nim".
        Mam dosc!!!! Serdecznie dosc.
        Az ciezko mi uwierzyc-ze to mnie spotkalo-widocznie milosc byla
        slepa.
        Zawsze u nas w domu jest cicho-nie krzyczymy. Synek nawet nie
        zauwazyl,ze tatus wyszedl-teraz juz wie,ze go nie ma(powiedzialam,ze
        pojechal do pracy).
        Kurcze kocham mojego meza-ale ta milosc mnie zabija!!!
    • tosina Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 14:59
      Witaj. Nawet jesli dzis jest zle to uwierze w niemozliwe , bedzie
      lepiej. Tylko zrob cos by zmienic zaistniala sytuacje. Pewnie juz
      nie raz sie klociliscie , on obrazal a w koncu wszystko rochodzilo
      sie i mijalo.Ale tak byc nie moze bo to ze wybaczalals , tlumaczylas
      wcale nie pracowalo na twoja korzysc. Facet ma urojenia .Nie wazne
      co i w jaki sposob ale i tak uzna Cie za winna i chetna do zdrady a
      przeciez ile moze to trwac? Ile razy chcesz to jeszcze przechodzic?
      Dla swietego spokoju czlowiek jest wstanie zrobic duzo ale co to za
      spokoj gdy kajasz i przepraszasz za chec do zycia?. Wybacz ale
      powinnas sie postawic. Nie dawaj sobie wmowic ze jestes solem i masz
      rogi. Ale nawet w zlosci nie krzycz ze tak zdradzam ,
      zdradzilam.Uchwyci sie tego jak pijany mostu bo bardzo chce w to
      wierzyc wiec jak raz powiesz to on sie tego uczepi i juz nigdy nie
      yjdzie z tego bledu. Trzymaja sie i zycze powodzenia.
    • deela Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 15:11
      bedziesz silna, nie pozol sobie na to!
      ja bym takiego ancymona zatlukla lyzeczka do kawy
      jak ma kompleksy to ma problem a ciebie niech nie dreczt
      MASZ PRAWO DO NORMALNEGO ZYCIA!
      • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 15:17
        To co ja mam robic?
        Jestem bez kasy-rachumki zaplacone itp
        Nie mam sily znosisc to wszystko,chce normalnie zyc....
        Przyjaciolka tylko o tym wie...
        musze sie wziac w garsc- nie pokazujac mu jak bardzo sie boje zostac
        sama....bo boje sie,ale byc z nim tez sie boje.
        Uwierzycie,ze inni potrafia dostrzec we mnie cos
        wartosciowego,inteligentie itp a wlasny maz tego nie widzi. Dla
        niego jestem "eskluzywna dziwka"

        Chce zalatwic to formalnie-teraz nie wiem od czego zaczac
        • deela Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 15:32
          po prostu
          idziesz do pracy z drugich studiow rezygnujesz (nie mozna miec wszystkiego na
          raz)szukasz zlobka.opiekunki, wynajmujesz mieszkanie ejsli nie masz, skladasz
          pozew o rozwod i sprawe o alimenty na dziecko i jestes wolna
        • sionasble Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 15:33

          > Chce zalatwic to formalnie-teraz nie wiem od czego zaczac

          co chcesz załatwić ???? rozwód ???

          na rozwód zawsze jest czas ....
          • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 16:32
            Drugie studia-podyplomowe z nich zrezygnować nie moge bo chce i
            muszę zmienić zawód. Dzecko ma 3,5 roku-chodzi do przedszkola, praca
            jest w zarysie-pewnie trzeba ja tylko przyspieszyc.
            Teraz to sie serio martwie czyms innym: czy maz nie zrobil nic
            glupiego-martwie sie bo ma sklonnosci samobojcze.
            Niezle!!!!
            • hellious Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 16:59
              Skad Ty wzielas tego faceta? Despota i dreczyciel ze sklonnosciami
              samobojczymi... Matko! Wybuchowa mieszanka, nie ma co.
            • deela Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:01
              a to niech sie wiesza histeryk obejsrany
              jesli mu osobiscie stolka spod nog nie wykopiesz nie masz prawa miec poczucia winy
              ja takich terrorystow emocjonalnych nienawidze, moj ojciec taki byl
              a przeze mnie a wlasciwie "przeze mnie" jeden debil sie powiesil i nie mam
              wyrzutow sumienia do dzis
          • przeciwcialo Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:04
            Ale czasem sam złozony pozew działa jak zimny prysznic.
            • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:14
              Kiedy go poznałam,gdy z nim chodziłam-wszystko było oki. Jestesmy
              małżeństwem od 6 lat- różnie bywało....były już wcześniej syntomy-
              ale byłam zaślepiona. Ja która zachowanie ludzkie powinnam
              interpretować prawidłowo-zamykałam w tym przypadku oczy.

              Naprawdę się martwie,ale nie mam poczucia winy - bo przeciez nie
              mogę na pewne decyzje wpłynąć. Tym bardziej,że z dzieckiem od godz
              11 (po wyjściu męża) jestem sama...Mąż napisał mi 2 sms- mówiąc
              wprost,że będę wolna bo tego sama chciałam i do tego dążyłam.

              Byłam wierną i oddaną żoną-znosząco w milczeniu(przynajmiej dla
              społeczeństwa)wszystkie obelgi-wyzsane z palca.
              Teraz jestem na skraju wyczerpania,żle czułam się w domu- bo według
              mojego męża nic nie jest moje...
              • triss_merigold6 Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:16
                Pan jest psychiczny. Przykre.
                • sylwiawkk Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:31
                  szkoda tylko dziecka, bo jak mu wytłumaczyć że tatuś nie jest taki
                  dobry jakby sie wydawało i dlaczego ma go stracic i juz z nim nie
                  mieszkać
                  to zawsze bylo najtrudniejsze w rozwodach ,bo nowego faceta nie
                  trudno znaleść
                  mam nadzieje że jednak wam sie ułoży
                  • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:40
                    Właśnie- jak stawic temu czoło..na razie nic nie tłumacze,nie płaczę
                    przy dziecku-dla niego musze być twarda i opanowana.
                    Nie wiem jak sprawa się zakończy, mąż by musiał chcieć się zmienić i
                    pojąć,że nic złego nie robię i nie robiłam.
                    Czasami mam wrażenie,że mieszają mu się zdarzenia- wie coś co było
                    przed nim i dziś stwierdził,że ja to zrobiłam będąc z nim.
                    Strasznie się boi odrzucenia- dlatego tak reaguje. Uważa,że on jest
                    czysty a wszyscy są be.....
                    Męczące na dłuższą mete-zatruwające zycie i miłość
                    • przeciwcialo Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:47
                      Dziecko jak sejsmograf i tak wyczuje co jest grane.
                      • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:53
                        Tak to racja- syn dzis przyszedł i się zapytał: "mamusiu już nie
                        płaczesz? wiesz,że cie kocham-musimy być silni"- to słowa mojego 3,5
                        latka zupełnie mnie zaskoczyły
                • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:34
                  Martwie sie!!!
                  • alyeska Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:43
                    Zapewne o to mu chodzilo. Siedzi sobie teraz w kinie/ przy piwku/
                    kawce/ kawiarence internetowej, a Ty niewdziecznico sie martw skoro
                    nie masz dla swego Pana i Wladcy za grosz szacunku.!!!
                    • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:45
                      smile
                      możliwe

                      chyba to naturalne uczucie niepokoju...
                      • rita75 Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:57
                        Twoj facet to komediant.
                    • guderianka Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:46
                      są chwile gdy wolałabym martwym widziec cie
                      nie musiałabym się tobą dzielić, o nie
                      gdybym mogła schowałabym twoje oczy w mojej kieszeni
                      żebyś nie mógł oglądać tych, które są dla nas zagrożeniem..

                      do pracy nie mogę puścić cię o nie
                      tam tyle kobiet , każda w myślach gwałci cię
                      złotą klatkę sprawię ci, będę karmić owocami
                      a do nogi przymocuję, złotą kulę z diamentami..

                      chora zazdrość, chory człowiek, dobrze jeśli się wyprowadził-źle
                      jeśli wróci..będziesz w klatce dalej,,niekoniecznie złotej..nie daj
                      się
                      • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 17:50
                        smile
                        moja ulubione to slowa w sygnaturce- kocham HEY
                        • mijaczek Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 20:27
                          uwazam tak, jak przedmowczynie...twoj maz aktualnie "pracuje" nad toba...chce,
                          bys wydzwaniala do niego, zostawiala setki wiadomosci, zapewniala o milosci i
                          wiernosci, plakala, rwala wlosy i ciela rece, zeby uwierzyl ci, zes dobra zona
                          jest...

                          musisz ochlonac... policz pieniadze, ktore masz przy sobie, na koncie, etc...
                          zadzwon do rodzicow, siostry, brata, kogo tam masz...powiedz im prawde, bo tu
                          naprawde nie ma co ukrywac... sprawdz na kogo mozesz liczyc... a potem zastanow
                          sie czy chcesz byc z tym czlowiekiem. jesli chcesz - napisz mi krotkiego smsa,
                          ze czekasz na niego i KONIEC, to wszystko, zadnego dzwonienia, blagania o
                          powrot, placzu przez telefon. Jesli nie chcesz byc wiecej ze swoim mezem zmien
                          zamki i zloz pozew o rozwod. nie boj sie, twoj maz nie popelni samobojstwa...
    • estel7 Re: Mam serdecznie dość!!! 15.12.07, 20:34
      Jak wróci - bo pewnie wróci - to może uda Ci sie go na mediacje namówić - może
      lepiej do niego dotrze gdy przy Waszej rozmowie będzie ktoś trzeci - obiektywny??
      • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 15:53
        Mąż wrócił....
        atmosfera w domu napięta...mąż zapowiedział że świeta nam zepsuje-
        dziecku powiedział,że choinki nie kupi itp.

        Starałam się z nim rozmawaić to albo milczał,albo
        ubliżał...twierdzi,że to wszystko moja wina,bo daje dupy tam
        komuś....że robię to wszystko kosztem naszej rodziny (?)...
        Nie wiem co robić?
        Najchętniej jutro bym złożyła pozew o rozwód- chyba pora wziąć się
        na swoje życie.
        • agatar-m Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 16:03
          ciekawe gdzie on był za to?! moj potrafi czasem mnie wkurzyć ale
          takiego czegoś to bym nie zniosła... słuchaj najważniejsze zebyś
          uwierzyła w siebie,że jesteś silną wyjątkową piękną kobietą z
          mnóstwem mozliwości i nie sama!!! a wtedy nie zaleznie co
          postanowisz to ty będziesz górą! trzymam kciuki
          • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 16:10
            Mąż wrócił wczoraj po 18- z zakupami

            Jeszcze będe starac się z nim rozmawiać-może gdy emocje nam trochę
            opadną...
            glupio mi rozwalać małżeństwa,ale tkwić dalej tak nie chcę i nie
            mogę....jestem zmęczona tym śledzeniem, szpiegowaniem i
            sprawdzaniem. CHOLERA NIE ZDRADZAM GO....a gdy mi to wpiera naprawdę
            mam ochotę to zrobić..PRZYNAJMIEJ BYM WIEDZIAŁA,ŻE MA RACJE!!!
            • kali_pso Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 16:15
              Pamiętaj tylko o jednym- w przypadku patologicznej zazdrości
              wszelkie zapewnienia o niewinności wywołuja często odwrotny skutek.
              Upewniaja zazdrośnika w przekonaniu, że skoro partnerka/partner sie
              tłumaczy to ma coś na sumieniu. I koło się zamyka.

              Poszukaj jakiegos specjalisty, który zajmuje sie takimi sprawami.
              Na poczatku przecież możesz pójść sama i pogadać.
              Wsparcie kogoś, kto Cię zrozumie, byłoby chyba cenne?wink
              • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 16:23
                Ja to wszystko wiem z teaorii a w praktyce....wydaje mi się,że już
                przez 6-7 lat nauczylam sie glupio tlumaczyc i zapewniac!!!!
                Mam kolezanke ktora jest psychologe i zajmuje sie takimi
                sprawami...ale sama rozmowa pewnie nic nie pomoze-bo maz uwaza,ze on
                jest ok.
                W maju mialam zlozyc pozew rozwodowy- ale sie rozmyslilam-powodow
                bylo wiele za zlozeniem...

                Mąż uzaleznil mnie finansowo- bo fizycznie nie mam zadnych
                oszczednosci- uwaza,ze nie dam sobie rady bez niego. Kiedys w to
                wierzylam-teraz wiem,ze jestem silna i ze mam przeciez rodzine i
                przyjaciol!!!

                juz wyobrazam sobie swieta tegoroczne- walka z mezem o dziecko - bo
                pewnie nie odpusci.

                znowu rycze
                • kali_pso Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 16:36
                  Wytrzymałość kobiet nie ma granic- znosisz podobne traktowanie od 6
                  lat???? Działacie chyba na zasadzie związku dwojga uzaleznionych- on
                  nie potrafi nie być zazdrosny, Ty uniezaleznić sie od niego
                  psychicznie. Pewnie niedawne Twoje pójście do pracy, spotegowało
                  incydenty?
                  Pomoc przydałaby się Wam obojgu...
                  • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 16:43
                    Widocznie moja wytrzymalosc juz sie wyczerpala.
                    Potrafie wspaniale bez niego funkcjonowac....tym sie nie martwie.
                    wiem ,ze "pranie mozgu przez tyle" lat jest tez niebezpieczne dla
                    mojego zdrowia psychicznego.....

                    jestem nerwus, chuda jak patyk, jak zaszczute zwierzatko

                    ps: zajrzal maz do pokoju: powiedzial,pisz pisz do niego....
                    • triss_merigold6 Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 16:57
                      Chcesz na OIOM-ie wylądować albo zostawić dziecko sierotką? Facet
                      jest psychicznie chory, za chwilę może stać się agresywny. Po takich
                      tekstach autentycznie bym się bała przebywać z nim pod jednym
                      dachem, bo może wyskoczyć z nożem.
                      • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 17:04
                        Znowu wyszedl z domu- niech idzie!!!!!
                        Nie mam sily juz z tym walczyc....
                        Syn spi, ja rycze ze zlosci....dalczego daje sie tak traktowac?
                        Zdarzylam meza poinformowac,ze jutro skladam pozew...powiedzial,ze
                        dobrze i ze zyczy mi milych swiat z "nowym mezem i ojcem dziecka"

                        ide zapalic!!!!
                        • triss_merigold6 Opanuj się 16.12.07, 17:07
                          Przestań gadać o pozwie. Przestań, bo facet wróci i w nocy zrobi Ci
                          krzywdę. Ty chyba sobie nie zdajesz sprawy z tego, że on ma ciężką
                          schizę i jest niebezpieczny. Uczciwie mówiąc to bym się spakowała,
                          kasa z konta i gdzieś pod inny adres chwilowo uciekła.
                          • kraina.marzen Re: Opanuj się 16.12.07, 17:13
                            Naprawde staram sie trzezwo myslec-wlasnie dostalam sms,ze jutro
                            szuka nowego mieszkania a dzis juz nie wroci.Mam nie dzwonic i nie
                            pisac sms....ze WYGRALAM.
            • triss_merigold6 Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 16:31
              Miejsce śmieci jest na śmietniku. Pan ma chorbę psychiczną. Choroby
              psychiczne się leczy - jeśli ktoś nie leczy to won. Fajne życie masz
              w perspektywie Ty i dzieciak z takim typem.
        • kali_pso Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 16:08
          Chyba pora....wiesz, powiem szczerze- mnie nie chciałoby się chyba
          walczyc o związek( przypominam sobie Twoje poprzednie watki), w
          którym facet obraża mnie bezpodstawnie, ubliża, szantazuje
          emocjonalnie i wywołuje poczucie winy.
          Pan na terapię, albo kończysz związek..przykre, ale jak tak dalej
          pójdzie, przyjdzie Ci zrezygnować z pracy albo poddac się i
          bezustannie znosić inwektywy i absurdalne zarzuty. Ile wytrzymasz
          jeszcze, zanim wpadniesz w depresję, albo ujawnia sie jakieś
          zaburzenia psychosomatyczne na tle nerowym. Szkoda zycia.....
          • sylwiawkk Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 16:31
            pakuj dzieciaka i jedź na świeta do rodziny a palanta zostaw samego
            niech sie sam o siebie martwi
            ale do dalekiej ciotki aby nie znalazł cie za szybko
            a ty nabierzesz dystansu do wszystkiego i bedziesz miała czas
            pomysleć co dalej
            • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 16:39
              Swieta mielismy spedzic w rodzinnym domu-wszyscy razme-ale chyba nie
              ma sensu wszystkim psuc swiat.

              Ja wiem,ze lepiej juz nie bedzie..maz sie moze zmienic,ale do
              nastepnego razu....faktycznie byl dobrym ojcem i mezem gdy mu szajba
              nie odbijala.
              Od 2 tyg- kiedy przyjelam to zlecenie, kiedy dana osoba zaplacila mi
              za semestr studiow-maz uczepil sie ze go zdradzam(zreszta to nie
              pierwszy raz). Straszyl,że tej osobie samochod porysuje, ze
              zawiadomi jego zone o rzekomym romansie ze mna....ze daje mu d....

              opowiadal straszne rzeczy-nawet nie mialam odwagi powiedziec tamtej
              osobie o wszystkim- bylo i jest mi po prostu wstyd!!!!
    • ila79 Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 18:03
      Bardzo współczuję. Wszystko wskazuje na to,że Twój mąż ma "syndrom
      Otella". To poważne zaburzenie, miałam kiedyś okazję obserwować
      małżeństwo, które miało podobny problem. Pomóc może tylko
      terapia...inaczej nie dacie rady, a raczej Ty nie dasz. Jeśli mąż
      nie podejmie leczenia, to lepiej dla Was jeśli się rozstaniecie.
      • ila79 Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 18:11
        Kraina.marzeń. to jeszcze raz ja. Czytam po kolei to co piszesz i
        powiem ci jedno: UWAŻAJ!!! Jeśli to "syndrom Otella" to on tak łatwo
        nie popuści i nie pozwoli Ci odejść! Twój mąż ma prawdopodobnie
        ciężką psychiczną chorobę. Musisz wiedzieć, że teraz będzie
        nieobliczalny.
        • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 18:37
          Jak mam sprawdzic czy to ten syndrom?
          Moge porozmawiac z ta koleżanka, moge poszukac na necie...
          Jako jego zona czuje sie odpowiedzialna za niego-moze nieslusznie-
          ale bardziej zalezy mi na dobro mojego syna i na jego
          bezpieczenstwie. nie chce aby syn wychowywal sie w takiej
          atmosferze. rozmawialam nie raz z tesciowa na ten temat-
          stwierdzila,ze jej maz mial tak samo-moze to wazne?
          nie wiem na ile jej slowa sa prawdziwe-bo teraz tego nie widac-z
          roznych przyczyn.
          Pamietm jak maz przez sen potrafil mowic: JESTES MOJA"...
          pamietam jego slowa gdy zobaczyl,ze rozmawiam(w bialy dzien z klega)
          powiedzial: ze mu zeby powybija jak jeszcze raz z nim bede
          rozmawiac,i ze umawiam sie z nim na wieczor-tego dnia maz mial
          jechac w delegacje...

          Jaki jest moj maz? wyksztalconym czlowiekiem- cichym facetem (dla
          spoleczenstwa) domatorem, cieplym ojcem i mezem- taka prawda-pomimo
          tego zla co mial w sobie,potrafil byc czulym mezem. Tak jakby byl 2
          osoby w jedyn ciele. wiem,ze jest uparty i msciwy.

          rodzicom jeszcze nic nie powiedzialam- czekam az moje emocje
          opadna...nie licze juz na poprawe sytuacji, maz na terapie sie nie
          zgodzi...

          syn bawi sie w swoim pokoju, o tate nie pyta-mimo,iz sa bardzo
          zwiazani...ja ochlnelam na tyle ile moglam. zastanawiam sie co
          przyniesie jutro?
          Maz do mieszkania nie wejdzie-chyba,ze wywarzy drzwi. nie zostawil
          mi pieniedzy, nie wzial telefonu sluzbowego...zapasy jedzenia mam-
          wiec o to sie nie martwie.

          jutro normalnie syn pojdzie do przedszkola-no chyba,ze zostanie ze
          mna w domu...sama nie wiem.

          Maz pracuje w innym miescie,wiec do pracy chyba jutro pojedzie-
          bardzo mu na pracy zalezy...
          • triss_merigold6 Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 19:08
            Podałaś wystarczająco dużo danych żeby stwierdzić, że facet ma
            syndrom Otella. To nie jest śmieszne, bo często kończy się w
            kostnicy.
            • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 19:28
              Triss prosze cie-co ja mam robic?
              Wcale mi nie jest do smiechu!!!!
              Czy w takim wypadku moge pozew zlozyc z orzekaniem o winie meza?

              boze balam sie zawsze takiej sytuacji- teraz musze sie z tym
              zmierzyc sama-wierzylam,ze moze nam sie uda,ze kiedys maz mi
              zaufa...teraz wiem,ze nie ma o tym mowy
              • triss_merigold6 Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 19:38
                Jak chcesz z orzekaniem o winie to musiałabyś prezentować dowody,
                zeznania świadków etc. Z prawnikiem porozmawiaj.
                Tak na dziś to lepiej unikaj kontaktów z mężem. Czy jest możliwość
                niewpuszczenia go do mieszkania tak, żebyś fizycznie była
                bezpieczna? Może niech ktoś znajomy/z rodziny do Ciebie przyjedzie i
                zostanie na noc?
                On Ci nie zaufa, bo jest chory psychicznie. Twoje zachowanie nie ma
                na to żadnego wpływu. A groźbami samobójstwa się nie przejmuj, świry
                lubią takie psychodramy.
          • ila79 Re: Mam serdecznie dość!!! 16.12.07, 20:32
            Nie ma wątpliwości, że to ten syndrom. Fakt,że w rodzinie był już
            taki przypadek tylko to potwierdza. W małżeństwie o którym pisałam
            teściowa dziewczyny również była chorobliwie zazdrosna. Nie wiem czy
            to jest genetyczne, czy chodzi raczej o "wzorce wyniesione z domu".
            Co masz zrobić? Ja bym zrobiła co następuje. Zaangażowałabym bliskie
            otoczenie tzn. rodzinę i przyjaciół - po prostu opowiedziałabym im o
            problemie. Poprosiłabym kogoś, żeby ze mną zamieszkał (jak więcej
            osób to mogą się wymieniać) albo sama gdzieś uciekła z dzieckiem.
            Kolejnym krokiem byłoby rozpoczęcie pertraktacji z mężem, tzn.
            postawienie mu warunku - albo się leczysz albo rozwód z orzeczeniem
            o winie i najlepiej zakaz zbliżania. Ale musisz mieć świadków!! Nie
            rozmawiaj z nim sama!! Raz, że to jest już teraz niebezpieczne, a
            dwa - musisz mieć w razie czego argumenty w sądzie.
            • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 17.12.07, 07:36
              Mąż wczoraj wrócił-ku mojemu zaskoczeniu-w nocy nic się nie
              wydarzyło...
              Otoczenie wie o wszystkim-od dawna przestałam ukrywać problem-wiedzą
              najbiższe kolezanki itp.

              Poszedł mąz do pracy-wstał nie budząc nas...Jako tako się go nie
              boje,bo zdaje sobie sprawę,że w razie czego zgłaszam sprawe na
              policje. O sytuacji-wie też jego kuzyn-policjant-spotkalam go 2 tyg
              temu i chcialam zasiegnac rady jako od "źródła".Był zaskoczony tym
              co mówie,ale uwierzył...Przeciez mój mąż to taki spokojny facet.

              Mąż szuka mieszkania-w miejscu pracy-tak przynajmiej widzialam gdy
              korzystal ze swego kompa.

              Pomyslalam sobie-ze moze on cos ma do ukrycia? Moze wszystko mierzy
              swoją miarą-obwiniając mnie....
              O 8:00 ma dzwonić moja siostra-wyplacze jej sie z sluchawke-wiem co
              powie: zostaw go-odejdz!!!!

              Jezeli chodzi o rozwod z orzekaniem o winie meza-swiadkowie by sie
              znalezli-tylko czy zechcielby zeznawac?
              Nie chce zeby kiedys jakas kobieta cierpiala przez niego....
              • ila79 Re: Mam serdecznie dość!!! 17.12.07, 11:53
                Myśl tylko o sobie i o dziecku, olej inne kobiety.
                • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 17.12.07, 13:28
                  Dlatego,że mysle przede wszystkim o dziecku-jestem gotowa by zrobic
                  ten krok.

                  Nie słucham się nikogo-zawsze liczyłam tylko na siebie i swoje
                  uczucia. Zawiodłam się na mężu i nie potrafię już inaczej myśleć.
                  Nie chcę za 10 lat obudzić się z poczuciem,że straciłam swoje
                  życie,zmarnowałam dziecku dzieciństwo pozwalając trwać w toksycznym
                  związku....

                  Ja sama chyba już nie umię myślec inaczej,strach przed jutrem
                  paralizuje mnie a jednocześnie dodaje siły.
                  I to ja : silna osobowość- pozwalam sobie na takie traktowanie.
                  Mąż uważa,że oczywiście mówię tylko to co jest mi wygodnie- nie
                  zauważając swojej winy. A jaka jest w tym moja wina? Może to,że chcę
                  zmienić zawód? Może to,że podjełam się zlecenia? Ze udało mi się
                  zdobyć pieniądze na studia? Może to,że kochałam go mimo wad? Ze
                  pozwalałam na obelgi w moją strone?
                  Nie potrafię w całej sytuacji dopatrzeć się winy- mimo,iż staram się
                  być obiektywna....
                  Swiat mi się nie wali- bo od dawna już są to tylko gruzy....Miłość,
                  która miała być na zawsze-zawiodła, pokazując straszne oblicze....
                  Postawiłam kiedyś wszystko na jedną karte-na męża...uzyskałam
                  zszarpane nerwy, wage ok 46 kg, nerwice i potworny strach....

                  Przyjda święta, pojadę do rodziców, troche odpocznę- o ile będzie to
                  mozliwe.
              • malila Re: Mam serdecznie dość!!! 17.12.07, 14:10
                Oprócz świadków dowodem mogą być sms-y wysyłane przez niego. Pilnuj
                ich i nie kasuj.
                • ila79 Re: Mam serdecznie dość!!! 17.12.07, 14:46
                  Tak, tak! Koniecznie! Zupełnie o tym zapomniałam, zgadzam się z
                  przedmówczynią - pilnuj sms-ów!!
                  • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 17.12.07, 16:19
                    a emaile? jako dowod?
                    • ila79 Re: Mam serdecznie dość!!! 17.12.07, 20:36
                      Oczywiście, tylko w formie elektronicznej (a nie np skopiowane do
                      pliku tekstowegosmile).
                      • kraina.marzen Re: zakopany topor wojenny 18.12.07, 10:45
                        Na czas świąt z mężem zakopalismy topór wojenny- mówię powaznie.
                        Dowiedziałam się też wczoraj co mu naprawdę przeszkadza i o co mu
                        dokładnie chodzi....wydaje mi się,że rozmawiał z kimś ROZSĄDNYM i
                        nawet całkiem sensownie mówił.
                        Postawił mi ultimatum- na które nie mogłam się zgodzić- mąż ujął to
                        słowami : masz zrezygnować z ...wymienil imię osoby-zleceniodawcy.
                        Problem w tym,że rezygnowac nie musze bo do jasnej cholery nic mnie
                        z tą osoba nie łączy oprócz spraw typowo zawodowych. A z tego
                        zrezygnować nie mogę- bo to jest jednoznaczne z rezygnacją ze
                        studiów (chodzi o kwestie finansowe).
                        Powiedziałam jasno,że nic mnie z ta osobą nie łączy- z sensie
                        towarzysko-rozrywkowym itp a jedynie sprawy zawodowe. Powiedziałam
                        też,że ze studiów nie zrezygnuję.....

                        Kurcze mój mąż jest zazdrosny o faceta, który mógłby byc moim
                        ojcem!!!!!!!!!!

                        Topór wojenny zakopany- bo nie chcemy dziecku psuc swiąt- syn na
                        wieść (oczywiście tatus musial go poinformować) ze tato wyprowadza
                        sie z domu- rozpłakał sie i powiedział ALE JA CIĘ TATO KOCHAM!!!!
                        Przed snem gdy maly zasyial wyczeptal mi :mamusiu czy tato mnie nie
                        kocha?
                        On chyba odbiera to jak kazde dziecko- uwaza,ze to jego wina-a to
                        jest nie prawda....Opieprzylam męża ,że tak brutalnie mówi do 3,5
                        latka- przeciez nie musi syn od razu znać prawdy- tato wyjechal i to
                        by wystarczylo.

                        Dzis rano gdy maly sie zbudzil-oczywiscie placz,ze taty nie ma- maz
                        byl w pracy-zadzwonilam do meza zeby mu powiedzial gdzie jest.

                        Dzis w nocy syn sie posikal- juz dawno nie moczy sie w
                        nocy.....objaw zapewne tatusiowej wieczornej informacji.

                        A ja? Ja ze spokojem przyjelam wiadomosc meza o wyprowadce- pewnie
                        nastapi ona bo swietach..chyba ze zaczniemy normalnie funkcjonowac-
                        szanse marne..........
                        Mam nadzieje,ze swieta przyniosa faktycznie dobre wiesci!!!
                        Naiwna jestem?
    • bri Re: Mam serdecznie dość!!! 17.12.07, 16:57
      Twój mąż jest chory i Ty nic na to nie poradzisz dopóki on nie
      będzie chciał tego zmienić.

      Może lektura Ci pomoże:
      www.medbook.com.pl/medhome/product.php?pline=3&code=6247&med_id=8f103f0a20e3ee5bf5c7afe832486807
      • kraina.marzen Re: Mam serdecznie dość!!! 17.12.07, 17:03
        Bri ja to wiem...
        dziękuje za link
        problem znam z psychopatologi spolecznej

        smutne to wszystko a jednak prawdziwe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka