kraina.marzen
15.12.07, 14:38
Mam skończone 28 lat, wyższe wykształcenie,zaczęte drugie studia,
kochanego synka...
Na pierwszy rzut oka nasza rodzina jest NORMALNA- kochający,
pracujący mąż- ja uśmiechnięta. Ale tylko na pozór. Naprawdę jestem
NIESZCZĘŚLIWA bo mój mąż to despota...zaborczy,chorobliwie
zazdrosny. Starałam sie być silna, znosiłam w ciszy słowne
upokarzenia, przemoc fizyczną(trochę wcześniej), dręczenie
psychiczne i poniżanie. Dzis się kielich goryczy przelał- nie
pozwolę się więcej poniżać- mąż najprawdopodobnie się wyprowadził.
Tak napisał w sms...
Co skłoniło (rozdrażniło) go?
Dzis ok 10 rano zadzwonił tel- zleceniodawca- chciał,abym oddała mu
materiały (orginalne). Powiedziałam,że leżę w łóżku(bo fakt leżałam-
źle się czuje)i nie dam rady podejść.
Mąż sie wkurzył,zaczął mi wmawiać-że to mój kochanek (facet o 20 lat
starszy),że robię wszystko za wszelką cenę....Ubrał się i wyszedł-
przesyłając mi sms-że się wyprowadza,że zostaję sama-bo do tego
dążyłam.
Nie mam zabezpieczenia finansowego- bo od września jestem na zasiłku-
święta się zbliżają....
Pocieszcie mnie proszę, bo mimo,iż chce być silna- to teraz płacze