nie chcę teraz wyjść na jakąś ofiarę losu czy coś ale po prostu chcę to komuś
powiedzieć...dzisiaj dowiedziałam się że moja najlepsza przyjaciółka, z którą
spędziłam całą szkołę średnią w jednym internackim pokoju, jest w ciąży. Od
jakiegoś czasu o niej myślałam bo ona pracuje za granicą, właśnie z tego
powodu wróciła do kraju i oznajmiła mi nowinę. chciałam się cieszyć z jej
sukcesu ale nie umiem, coraz więcej moich znajomych zachodzi w ciążę a mi się
nie udaje choć bardzo tego pragnę...czasami myślę że chyba nie mam szczęścia w
życiu bo innym wystarczy raz i gotowe a ja próbuje i próbuje i nic...
pomyślicie że gadam teraz bzdury bo powinnam się cieszyć że inni są szczęśliwi
i takie tam ale ja już nie potrafię