Dodaj do ulubionych

Dzieci w sylwestrową noc

01.01.08, 10:22
Fajerwerki i wrzaski rozmaitego kalibru pozwoliły przespać tę noc
Waszym dzieciom?
Moje spały jak zaklęte. Mąż zresztą też. Tylko mnie z naszej rodziny
obudziły puki-stuki fajerwerkowe, podobne do dźwięku pękającej
kukurydzy na pop corn; w tak dźwiękowej postaci dotarły do mych uszu
znajdujących się w szczelnie zamkniętym mieszkaniu i łóżkowych
pieleszach.

O 19.00 wczoraj wylegliśmy z chaty, żeby popukać w przestworza, ale
7-miesięczna usłyszała wybuch rakiety w oddali i rozdarła się
głośniej od kaskady petard, więc pospiesznie wróciłam z nią do domu.

Kurka, wojna była-choćby z powodu wybuchów- niesamowitą traumą dla
dzieci...

Czteroipółlatka z tatą wystrzelali pukawki, poradowali się efektem,
wrócili do domu, obalili wiśniowe piccolo. Potem kolacja, kąpanie,
spanie i o 22.00 wszystkich zmorzył sen.

A jak było u Was?
Obserwuj wątek
    • beata985 Re: Dzieci w sylwestrową noc 01.01.08, 13:52
      moje wyszły na dwór i podziwiały
    • dlania Re: Dzieci w sylwestrową noc 01.01.08, 14:09
      reteczu napisała:

      > Kurka, wojna była-choćby z powodu wybuchów- niesamowitą traumą dla
      > dzieci...
      >

      Reteczu, zastrzeliłas mnie jak z petardy tą swoja refleksją...
      • gardeniaa Re: Dzieci w sylwestrową noc 01.01.08, 14:13
        wojnę to przeżyły minionej nocy okoliczne psysad
        szkoda mi ich
        • alfa36 Re: Dzieci w sylwestrową noc 01.01.08, 14:38
          Siłą zapędziłam mojego dwulatka do łóżeczka o 23. Zadne huki nie były w stanie go obudzić. Załowałam, ze nie poczekałam do pólnocy z młodym, bo fajerwerki były super (mnie huki obudziły).
    • aniazm Re: Dzieci w sylwestrową noc 01.01.08, 14:56
      wychodziliśmy do znajomych, więc zapędziłam dzieci do wyra o 19, obudziłam
      wrednie i paskudnie o 21.30, po 22 byliśmy u znajomych (bliziutko mamy), młodszy
      z pół godziny siedział u mnie na rękach, starszy zobaczył balony i od razu oczy
      się uśmiechnęłysmile Fajerwerki starszy oglądał z balkonu z ciotkami (pół godziny
      tam siedział i nie chciał wracać), młodszego nie interesowały. o 1.30 dzieci
      zaprotestowały, zwinęliśmy się i o 2 już spały w snem sprawiedliwego. niestety,
      obudziły się jak zwykle, o 8.30, nic dłużej matce spać nie dały.

      to był pierwszy ich świadomy Sylwester, poprzednie przespali.
      Fajnie było smile
    • anetina a Mały wytrzymał do 4.30, ale padł w aucie :) 01.01.08, 16:58

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka