Dodaj do ulubionych

Premier Tusk....

06.01.08, 11:21
...powiedział wczoraj, że państwa polskiego nie stać na finansowanie
zapłodnienia in vitro, przynajmniej w tym roku....
Czy aby na pewno nie stać nas ze wzgledów finansowych, czy tez rząd
polski nie ma na tyle odwagi cywilnej, aby zrobic coś, co sie
biskupom polskim nie podoba?wink

Tak, tak wiem, że w pierwszej kolejności trzeba dbać o chorych,
którzy mieli tyle szczęścia, że ich tatuś z mamusią mogli ich począć.
Ale czy okazując minimum dobrej woli, żeby ludzie mogli poczuć, że
rząd ich nie spławia na wieczne nigdy, nie moznaby chciazby w tym
roku refundować leki, lub badania? Wprowadzać te refundację
stopniowo, ale wprowadzać?

Państwo polskie nie jest przyjazne rodzicielstwu.
Temu świadmomemu, przemyślanemu. Woli sponsorować becikowe, rozdając
pieniądze z budżetu wszelkiej patologii, co to rozmnaża się
bezplanowo, ale "po Bożemu".

Tak sobie myslę, że to nawet na tym forum widać- jak któraś napisze,
że "okazało się", że w ciązy jest, chociaz ona bez pracy, mąz ledwo
przędzie, warunki lokalowe nie sprzyjają drugiemu dziecku, to
wszystkie gratulacje ślą wirtualnie pisząc, że "wszystko będzie
dobrze"......ale niech ktoś napisze,że zaplanował sobie zycie w taki
sposób, że najpierw kariera, dziecko później, kiedy będa już
odpowiednie warunki- to zaraz podnosza się głosy, że z takimi
planami to róznie bywa, że nigdy nic nie wiadomo.. rzadko taka osoba
znajduje zrozumienie.

Czy w sytuacji, kiedy mamy ujemny przyrost naturalny, kiedy grozi
nam zapaść demograficzna, rozsądne władze moga pozwolić sobie na
taka niefrasobliwość? Jak zwykle, podobnie jak w sprawie aborcji-
bogaci sobie poradzą, a biedniejsi dostaną po dupie.
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 11:34
      myślę, że faktycznie nie ma na to kasy

      zauważ, że odkąd Polska jest krajem demokratycznym (od 1989r licząc)
      przeszła wiele przemian wewnętrznych, wiele transformacji. Na
      początku tej trudnej drogi budżet państwa wydatkowany był całkiem
      inaczej niż np. teraz. Polska ciągle się uczy. W krótkim czasie
      nauczyła sie naprawdę wiele. Sądzę jednak, ze nie można wymagać -bo
      to nawet niemożliwe-żeby państwo dokonało przeskoku cywilizacyjnego
      czy mentalnego. Zobacz-nie ma refundacji na obuwie ortopedyczne dla
      dzieci (jest tylko dofinansowanie do 300zł a buty często kosztują
      700zł).NFZ dofinansowuje w 70% cewniki (określoną ilość)ale rodzic
      100%płaci za np. lateksowe rękawiczki czy też lidokaine które
      kosztują kilka razy więcej niż cewnik bez refundacji. Dzieci w
      Polsce , które chorują przewlekle nie mają porządnych pieluch bo
      koszt takiej pieluchy to kilkanaście złotych. Ale NFZ refunduje
      gó..ane śmierdzące pieluchy (koszt 2zł) podczas gdy różne firmy
      polskie skupują ODPADKI I POPSUTE pieluchy z Danii i je sprzedają na
      rybku polskim...Nie ma pieniądzy na ważniejsze rzeczy niż in vitro.
      I nie tylko w kwestiach zdrowotnych. Mimo całego postępu kuleje
      (araczej kuleć juz zaczyna)system emerytalny, zauważa sie braki w
      szkolnictwie (dobrze że choc kasa z Unii jest), nie ma pieniędzy na
      to by polski przedsiębiorca mógł prowadzić DG na preferencyjnych
      warunkach.

      Odpowiadając na Twoje pytanie-myślę, że naprawdę nie ma w Polsce
      pieniedzy na in vitro ALE...
      to czy te pieniądze się znajdą zależy od tego, na ile państwu
      polskiemu uda się oderwać od Kościoła kk. Będzie to trudne,
      zwłaszcza gdy widzimy ostatnie debaty związane ze Świątynia
      Opatrztności Bożej i jej finansowaniem z budżetu pańswa



      Czy w sytuacji, kiedy mamy ujemny przyrost naturalny, kiedy grozi
      > nam zapaść demograficzna, rozsądne władze moga pozwolić sobie na
      > taka niefrasobliwość? Jak zwykle, podobnie jak w sprawie aborcji-
      > bogaci sobie poradzą, a biedniejsi dostaną po dupie.

      Niefrasobliwością jest raczej nie inwestowanie w rozwój człowieka-
      matki dziecka niepełnosprawnego, matki samotnie wychowującej, rodzin
      wielodzietnych. Niefarsobliwością jest nie zauważanie, że wszyscy ci
      zepchnięci na margines gdy da im sie szansę mogą być
      pełnowartościowymi podatnikami a nie zasiłkowcami. Polityka
      prorodzinna to nie finansowanie in vitro ale wspomaganie naturalnego
      rozrodu poprzez edukację, zapewnienie miejsc pracy, żłobki i
      przedszkola przy zakładzie pracy, system opieki zdrowotnej
    • triss_merigold6 Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 12:13
      Państwo polskie nie sprzyja rodzicielstwu. Ładnych parę lat
      dominował ton "kobiety w domu a mężczyźni pracują; miejsce matki
      jest przy dziecku; czemu egoistyczne baby nie chcą rodzić; żłobki,
      przedszkola i opiekunki to samo zło i egoistyczne karierowiczki
      robią dzieciom krzywdę na sajko; tysiące lat baby rodziły bez
      znieczulenia/cc i bylo super etc." Kłania się całościowa głęboko
      antykobieca postawa. Kwestia in vitro to tylko odprysk.

      Zapaść demograficzna jest pokłosiem zmian kulturowych i społecznych.
      Cywilizowane państwa - Szwecja, Norwegia, Francja - wypracowały
      metody i działania sprzyjające rodzicielstwu i biorące po uwagę owe
      zmiany kulturowe.
      • e_r_i_n Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 18:38
        triss_merigold6 napisała:

        > Zapaść demograficzna jest pokłosiem zmian kulturowych i
        > społecznych.

        Oraz rozwoju. W Polsce przyrost spadał wraz z rozwojem gospodarczym.
        Podstawowa wiedza demograficzna - im panstwo bogatsze, tym nizszy
        przyrost, bo tym bardziej swiadome rodzicielstwo.
        I oczywiscie wyzwaniem jest rzadzacych jest tworzenie rozwiazań
        ulatwiajacych decyzje o posiadaniu dzieci. Ale i tak nie bedzie
        dzieki temu wielkiego boomu urodzen.
        • ally Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 18:51
          > Podstawowa wiedza demograficzna - im panstwo bogatsze, tym nizszy
          > przyrost, bo tym bardziej swiadome rodzicielstwo.

          hmm, widzę od cholery wyjątków wink
          • e_r_i_n Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 18:53
            ally napisała:

            > hmm, widzę od cholery wyjątków wink

            A te wyjatki to zapewne kraje z rozwinieta polityka prorodzinna.
    • ally Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 15:01
      platforma zawsze tłumaczyła finansami, oszczędnościami i innymi
      "zdroworozsądkowymi" argumentami swoją zacofaną cywilizacyjnie mentalność
    • madami Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 15:50
      Niestety teraz niemal wszystko co rząd będzie chciał zrobić w sprawie służby
      zdrowia będzie się spotykać z podobnym odzewem. BO CIężKO ZROZUMIEC ZE NAS NIE
      STAć! Płacimy stosunkowo małe składki i tak naprawdę płaci je tylko ułamek
      ubezpieczonych. Nie stać nas na finansowanie tego typu zabiegów bez gruntownej
      reformy. A reforma zawsze będzie niepopularna bo trzeba coś zrobić z KRUSEM z
      całą rzeszą osob, które odprowadzają dosłownie kilkadziesiąt złotych miesięcznie
      bo mało zarabiają i in.
    • qunegunda ale na swiatynie opatrznosci nas stac 06.01.08, 16:25
    • mma_ramotswe Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 17:41
      państwo jest jakie jest. Ale jak nie ma kasy na leczenie raka, to
      sorry, ale na in vitro ma byc?
    • kawad Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 17:46
      Ja wiem, ze dla rodziców którzy chcą miec dziecko dofinansowanie in
      vitro to bardzo ważna sprawa. Wydaje mi sie jednqak że w sytuacji,
      gdy na wszystko nie starcza ważniejsze jest ratowanie życia już
      narodzonych niż stwarzanie nowych. Może to brzmi drastycznie ale
      gdybym miała wybierać na co przeznaczyć pieniądze to dałabym je na
      leczenie dzieci.
      • miirabelka kawad.. 06.01.08, 19:47
        Nie gniewaj się kawad, nie chcę byc złośliwa, ale czy takie podejście nie jest
        trochę egoistyczne? Czy wiesz co czuje kobieta, która chce zostac mamą i nie
        może? Ja to przeżyłam, niestety.. Był taki etap w moim życiu kiedy wszędzie
        widziałam tylko mamy z dziecmi.. Jakie to było potwornie trudne! Na szczęście
        stac nas było na leczenie, ale bardzo, bardzo współczuję tym, którzy nie mogą
        sobie na to pozwolic!
        A jeśli chodzi o argument, że finansowanie in vitro przez państwo, oznacza
        mniejsze pieniądze na "ratowanie życia już narodzonych" to polecam lekturę wielu
        artykułów na ten temat, załączam fragment jednego z nich:
        Dlaczego w krajach o podobnym statusie ekonomicznym, jak Czechy, Słowacja,
        Słowenia, Węgry, Chorwacja, nie mówiąc o krajach dawnej Wspólnoty Europejskiej,
        niepłodne pary przy leczeniu niepłodności technikami rozrodu wspomaganego
        medycznie otrzymują pomoc finansową państwa? Nikt tam nie twierdzi, że wydatki
        te rujnują finanse przeznaczone na ochronę zdrowia lub że przy refundacji in
        vitro nie będzie za co leczyć chorób serca i nowotworowych.
        Link do całości
        www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4791476.html
        ps.moim celem nie było dogryzanie.. kto wie może miałabym podobne zdanie gdybym
        sama nie przeszła przez to, przez co przechodzą pary walczące o dzieckosad Uwierz
        mi przychodzi taki moment, że nic nie cieszy, a informacje o tym, że kolejna
        para z rodziny bądź znajomych spodziewa się dziecka, rozrywają serce (brzmi
        melodramatycznie, ale taka jest prawda). Pamiętam jak było mi wstyd, że moje
        gratulacje nie są uczciwe, bo gdzieś w środku, jakiś głos wołał "dlaczego nie
        ja???" "kiedy mnie się uda????"
        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
        • madami Re: kawad.. 06.01.08, 19:54
          > Dlaczego w krajach o podobnym statusie ekonomicznym, jak Czechy, Słowacja,
          > Słowenia, Węgry, Chorwacja, nie mówiąc o krajach dawnej Wspólnoty Europejskiej,
          > niepłodne pary przy leczeniu niepłodności technikami rozrodu wspomaganego
          > medycznie otrzymują pomoc finansową państwa? Nikt tam nie twierdzi, że wydatki
          > te rujnują finanse przeznaczone na ochronę zdrowia lub że przy refundacji in
          > vitro nie będzie za co leczyć chorób serca i nowotworowych.

          wszystkie te kraje mają inny system opieki zdrowotnej. Tylko w Polsce wsztsko
          jest za darmo i dla wszystkich.
    • e_r_i_n Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 18:22
      Może juz nie szukajmy drugiego dna.
      Jest cos takiego jak budzet, deficyt i kolosalne problemy w sluzbie
      zdrowia. Sprawy in vitro, gejow i pare innych to jednak cos, czym
      sie zajac trzeba, ale jednak w drugiej kolejnosci.
      • syriana Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 18:42
        zejdź na ziemię Erin i zauważ w końcu, że argument "Polakom nie jest potrzebna
        TERAZ dyskusja o in vitro/ aborcji/ gejach/ czymtamjeszcze", to próba zamulenia
        własnego niechciejstwa, tchórzostwa i hierarchobojności

        nie ma lepszych i gorszych momentów, zawsze będą jakieś problemy, strajki i
        kryzysy - nie w jednej dziedzinie, to na innym polu

        nie widzę żadnego konfliktu interesów w tym by jeden minister zajmował się
        reformą służby zdrowia a zespół pracujący w innym urzędzie przygotowywał ustawę
        o refundacji in vitro

        zresztą tak kontrowersyjne sprawy wymagają przede wszystkim debaty, nikt nie
        napisze ustawy i z dnia na dzień nie wprowadzi jej w życie

        dyskusja publiczna też kosztuje?
        też zajmuje spracowanego premiera i pochłania czas pani minister i grozi
        powiększeniem dziury budżetowej?
        • syriana Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 18:45
          argument o niedofinansowaniu jest dla mnie od czapy
          pieniądze z pewnością by się znalazły, gdyby była wola polityczna

          ale wolą polityczną jest przeznaczenie grubych milionów na Świątynię
          Opatrzności, a nie program pod prąd Kościołowi idący
        • e_r_i_n Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 18:56
          syriana napisała:

          > zejdź na ziemię Erin i zauważ w końcu, że argument "Polakom nie
          > jest potrzebna TERAZ dyskusja o in vitro/ aborcji/ gejach/
          > czymtamjeszcze", to próba zamulenia własnego niechciejstwa,
          > tchórzostwa i hierarchobojności

          Kazdy odbiera to tak, jak chce.
          Ja osobiscie tez uwazam, ze sa sprawy wazne i wazniejsze. In vitro i
          aborcja sa wazne.

          > nie widzę żadnego konfliktu interesów w tym by jeden minister
          > zajmował się reformą służby zdrowia a zespół pracujący w innym
          > urzędzie przygotowywał ustawę o refundacji in vitro

          To wszystko sprawy opieki zdrowotnej, wiec o jakim innym urzedzie
          mowisz? Sama piszesz dalej "zresztą tak kontrowersyjne sprawy
          wymagają przede wszystkim debaty, nikt nie napisze ustawy i z dnia
          na dzień nie wprowadzi jej w życie" - widzisz wiec sama, ze to
          wymaga przede wszystki CZASU. A Kali_pso pisze o tym, ze juz w tym
          roku dofinansowac chociaz czesc badan. Ja zwracam uwage, ze sie tak
          z dnia na dzien raczej nie da - chyba sie zgodzisz?
          • syriana Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 19:14
            > To wszystko sprawy opieki zdrowotnej, wiec o jakim innym urzedzie
            > mowisz?

            tak, to też podlega minister zdrowia

            ale zdaje się, że po pierwsze pani minister chyba niekoniecznie musi być
            zaangażowania w pisanie ustawy na każdy temat podlegający jej działce, a po
            drugie i chyba ważniejsze - ustawa jest gotowa i leży sobie w ciepełku

            miała być wprowadzona w życie przez rząd Belki, ale ten się zdymisjonował i
            oczywiście wtedy też "ważniejsze sprawy" się pojawiły

            a teraz zaczyna się mówić o komisji bioetycznej, która już chyba z urzędników w
            ogóle składać się nie będzie

            > widzisz wiec sama, ze to wymaga przede wszystko CZASU

            ależ widzę wyraźnie

            widzę również, że Ty chyba należysz do tego grona ludzi, którzy nie chcą
            zauważyć, że rząd obecny jest ekipą konserwatystów, którzy argument o nawale
            pracy i problemach na innych odcinkach produkcji traktują jako świetne
            usprawiedliwienie dla niepodejmowania kwestii obyczajowych w debacie publicznej

            (vide pan Gowin, który radośnie proponuje zawieszenie na parę lat dyskusji na
            moralnie niejednoznaczne tematy, bo "Polakom potrzeby jest spokój i wyborcy,
            którzy przychodzą na jego spotkania, nie sygnalizują zainteresowania tymi sprawami)


            > A Kali_pso pisze o tym, ze juz w tym
            > roku dofinansowac chociaz czesc badan. Ja zwracam uwage, ze sie tak
            > z dnia na dzien raczej nie da - chyba sie zgodzisz?

            nie, z tym się nie zgodzę

            wypłynięcie dyskusji o in vitro jest dla mnie świetnym pretekstem i batem na
            rządzących by przygotowali (poprawili już istniejącą) ustawę, ratyfikowali tę
            konwencję bioetyczną i znaleźli pieniądze na refundację

            mogę się założyć, że to sprawa w parę miesięcy do załatwienia
            jeśli tylko politykom wystarczy odwagi do powiedzenia kościołowi: "to nasza działka"
            • e_r_i_n Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 19:30
              syriana napisała:

              > widzę również, że Ty chyba należysz do tego grona ludzi, którzy
              > nie chcą zauważyć, że rząd obecny jest ekipą konserwatystów

              Nie musze tego zauwazac - wiem o tym, że w sprawach swiatopogladowych
              w duzej mierze sa konserwatywni. Tyle tylko, ze dla mnie duzo
              wazniejszy jest liberalne podejscie do gospodarki. Dlatego tez nawet
              jesli prawdziwe jest Twoje odczucie, ze PO szuka wymowki dla
              niezajecia sie sprawami in vitro czy gejow, nie jest to dla mnie
              dyskwalifikacja tego rzadu - po prostu, jak juz napisalam, sprawy
              swiatopogladowe sa dla mnie drugorzedne. Generalnie jestem za
              liberalizmem (z pewnymi regulacjami) w kazdej sferze zycia - niech
              sobie ludzie zyja i decyduja jak im sie podoba, ale uwazam, ze
              zmieniac prawo w tych kwestiach nalezy przy okazji i w miare
              mozliwosci, nie w pierwszej kolejnosci.
              • syriana Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 19:37
                ok, ale nie wkurza Cię ściemniactwo i kręcenie, zamiast prostego komunikatu: "PO
                stoi na stanowisku, że to i to" ?

                nie oczekuję od władzy w najbliższych kilku (-nastu?) latach praw adopcyjnych
                dla gejów, liberalizacji prawa do aborcji i rohasania obyczajowego na ulicach

                oczekuję uczciwości i odwagi w pokazaniu swojego punku widzenia, a brak tegoż
                właśnie najbardziej mnie uwiera jak słyszę wypowiedzi ministrów
                • e_r_i_n Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 19:40
                  syriana napisała:

                  > ok, ale nie wkurza Cię ściemniactwo i kręcenie, zamiast prostego
                  > komunikatu: "PO stoi na stanowisku, że to i to" ?

                  Jedyny tekst, jaki w temacie slyszalam, to wypowiedz Schetyny, ktory
                  powiedzial, ze jego zdaniem in vitro powinno byc refundowane, ale w
                  PO nie bylo dyskusji na temat 'jednej wspolnej strategii' w temacie.
                  I dyskusja bedzie, ale nie w tej chwili. Tak wiec poki co nie ma
                  mnie co denerwowac wink.
                  • syriana Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 19:42
                    ależ im kredyt zaufania dałaś..
                    optymistka wink
                    • e_r_i_n Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 20:30
                      Owszem, optymistka jestem. Poki co za krotko rzadza, zeby ich
                      osadzac.
                      • syriana Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 20:44
                        no niby krótko

                        ale na in vitro poglądu nie mają, o religii na maturze też jakoś precyzyjnie nie
                        chcą się wyrazić..

                        cóż, poczekamy zobaczymy
                        • e_r_i_n Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 20:54
                          syriana napisała:

                          > ale na in vitro poglądu nie mają, o religii na maturze też jakoś
                          > precyzyjnie nie chcą się wyrazić..

                          Bo to wszystko rzeczy wazne wink.
                          • syriana Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 20:57
                            ..i na które się ma pogląd czarny albo biały

                            partia, która parę lat czeka w kolejce do władzy przygotowana do rządzenia,
                            powinna jasno i precyzyjnie wypowiadać się na tematy, które nie mają żadnego
                            związku z bieżącymi uwarunkowaniami np. gospodarczymi ani nie są śmierdzącym
                            jajem zostawionym przez poprzedników
              • ally Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 19:38
                > jesli prawdziwe jest Twoje odczucie, ze PO szuka wymowki dla
                > niezajecia sie sprawami in vitro czy gejow, nie jest to dla mnie
                > dyskwalifikacja tego rzadu - po prostu, jak juz napisalam, sprawy
                > swiatopogladowe sa dla mnie drugorzedne.

                i byłoby to zrozumiałe, gdyby w kwestiach obyczajowych nasz kraj nie odstawał
                tak DRASTYCZNIE od reszty Europy, już nie tylko Zachodniej. przez takie
                rozumowanie Polska zamienia się w skansen.
              • kali_pso Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 19:39
                Erin, czyzbys uważała, że powiększenie zawartości naszych portfeli,
                uczucie sytości, spowoduje, ze Polacy staną się bardziej otwarci na
                świat, bardziej liberalni w poglądach i skłonni zając sie mało
                popularnymi sprawami?
                No bo jeśli nie teraz, to kiedy?
                Wtedy, kiedy będziemy bardziej zamożnym społeczeństwem?
                Czy istnieje między tymi sprawami wspólny mianownik?
                Ja nie wiem, czy cywilizacyjnie nas na to stać......
                • e_r_i_n Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 20:28
                  kali_pso napisała:

                  > Erin, czyzbys uważała, że powiększenie zawartości naszych
                  > portfeli, uczucie sytości, spowoduje, ze Polacy staną się bardziej
                  > otwarci na świat, bardziej liberalni w poglądach i skłonni zając
                  > sie mało popularnymi sprawami?

                  Mysle, ze jest na to szansa. I odpowiadając na Twoje pytanie "No bo
                  jeśli nie teraz, to kiedy?" - wlasnie wtedy, gdy codzienne zycie
                  bedzie dla ludzi nieco spokojniesze. Poki wiele osob mysli, jak
                  sobie kupic wlasne M, bo kredytu nie dostaja, jak sie dostac do
                  lekarza, bo kolejki roczne, jak zalozyc i prowadzic wlasny biznes
                  bez papierologii stosowanej, to nie mysla o tym, ze pani x nie moze
                  miec dziecka i jedyna jej szansa jest in vitro.
                  Piramida potrzeb Maslowa sie klania chociazby - i wynikajace z
                  zaspokajania kolejnych potrzeb kierunki zainteresowań.

                  > Czy istnieje między tymi sprawami wspólny mianownik?

                  Jak juz napisalam - nie tyle wspolny mianownik, co w ogole
                  zainteresowanie i zrozumienie tego typu problemow.

                  > Ja nie wiem, czy cywilizacyjnie nas na to stać......

                  Mam nadzieje, ze tak - tutaj licze na wymiane pokolen. Mysle, ze
                  pokolenie urodzone w latach 70-tych juz jest gotowe na liberalizacje.
      • ally Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 18:47
        ale to jest czysta ideologia, nie budżet. to czysto ideologiczne wartościowanie
        chorób.

        i w biedniejszych państwach refundują in vitro, rządowe instytucje pracują nad
        równym statusem, istnieją legalne związki osób tej samej płci. wątpię, by ludzie
        z powodu refundacji in vitro umierali tam na raka.

        trzeba być naiwnym albo ślepym, żeby twierdzić, że tu chodzi o pieniądze -
        zwłaszcza po akcji biskupów. pieniądze to wygodny pretekst, łatwy do łyknięcia
        przez mało świadome społeczeństwo. widać to świetnie na tym forum.
        • e_r_i_n Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 18:52
          Nie slyszalam nigdzie tekstu o kasie z ust obecnego rzadu - to moje
          wlasne zdanie. Uwazam, ze zdanie kosciola o in vitro jest bledne i
          uwazam, ze zabiegi te powinny byc finansowane chociaz czesciowo z
          budzetu panstwa. A swiatynia opatrznosci bozej kasy z budzetu miec
          nie powinna.
          Jednoczesnie, jako ze jest to temat dosyc delikatny i wymagajacy
          dyskusji, a to wymaga czasu, uwazam, ze w tej chwili nie jest to
          sprawa priorytetowa. Jako wyborca PO bylabym niezadowolona, gdyby
          teraz skupiono sie na mniej istotnych MOIM ZDANIEM sprawach.
    • elza78 Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 19:45
      nie ma kasy na refundacje lekow chocby na stwardnienie rozsiane, gdzie kazda
      dawka obniz aprawdopodobienstwo nastepnego rzutu choroby, o invitro sobei mozesz
      pomarzyc, mysle ze jesli ktos ma problem z kasa to najpierw rozwiazuje problemy
      pierwszej potrzeby od ktorych zalezy jego zycie potem sie zastanawia nad tym czy
      sobie nie zafundowac czegos polepsajacego jego warunki bytowe... wiem to okrutne
      ale... bardziej okrutne jest pozostawienie mlodych chorych na sm ludzi bez
      interferonu, bo to zabojstwo...
      • fogito Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 21:02
        Dobrze, ze nasze "biedne" polskie panstwo ma pieniadze - duze! - na
        leczenie alkoholikow, narkomanow i palaczy. Trzeba miec priorytety w
        zyciu prawda? Jak dla mnie taka decyzja to porazka. A te teksty
        biskupow to chyba najglupsza rzecz jaka mozna bylo uslyszec
        ostatnimi czasy.
        Wstydze sie za Polske i polski rzad - jak zawsze. A juz mialam
        nadzieje, ze bedzie inaczej uncertain
    • nenia1 Re: Premier Tusk.... 06.01.08, 23:06
      Ależ do forpoczty tej partii należą takie tuzy, jak np. Niesiołowski,
      co to razem z Markiem Jurkiem i Łopuszańskim ZChN zakładali, czy Hanna Gronkiewicz, której Duch Święty podpowiadał w wyborach 1995r.
      że ma szanse wygrać.
      Nie wierze, że akurat PO wprowadzi coś co nie będzie podobało się hierachii kościelnej.
      Chociaż, to tylko politycy, a politykom zależy przede wszystkim
      na władzy, i być może jak sondaże zaczną wskazywać, że mogą utracić
      sporą grupę wyborców na rzecz bardziej konkretnych partii
      w dziedzinie światopoglądu, to niewykluczone że zmienią zdanie.
      Na razie sądzę, że jest to badania gruntu, dyplomatyczne, ani tak, ani nie. Tusk powiedział - w tym roku nie będzie refundacji in vitro, czyli odłożył sprawy na półkę do bliżej nieokreślonej przyszłości, tłumacząc w sprytny sposób, że nie ma pieniędzy.
      Zagrał jak rasowy polityk, który nie chce rozgniewać ani jednych,
      ani drugich. Nie mówi żegnaj, mówi tylko do widzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka