Dodaj do ulubionych

babcia a niania

18.08.03, 12:18
Hej wszystkim!
Mam 15-miesięcznego synka. Od kiedy wróciłam do pracy (mały miał 7 msc)
zajmuje się nim babcia (teściowa smile). Jest najwspanialszą opiekunką i
nauczycielką mojego dziecka. Jędrek wspaniale się przy Niej rozwija i
uwielbia ją. W czym problem? Otóż babcia mieszka 70 km od nas i na cały
tydzień wprowadza się do naszego domu. To nie jest dobry układ, już to wiemy.
Ani my, ani Ona nie czujemy się swobodnie (doszło do tego, że mamy osobne
papiery toaletowe - nie, żebym wydzielała!). Stosunki są bardzo oficjalne.
Napięcie wisi w powietrzu. Teściowa skarży się na nas mojej mamie! Rozstać
się? Dylematów niestety więcej niż pewników. Dziecko czuje się przy Niej
dobrze, ja jestem o Nie spopkojna. Ale czy nie równie ważna dla Niego jest
zgoda i spokój rodziców? Teściowa opiekę nad Jędrzejem traktuje jak misję
życiową, będę miała wroga nr1. Chciałabym trochę czasu spędzać sam na sam z
moim synem - w tej sytuacji się nie da - babcia cały czas czuwa. Może jestem
przewrażliwiona... Może z opiekunką będzie jeszcze gorzej? Z babcią do tej
pory nie udało mi się porozumieć. Każde moje zdanie traktuje jak atak na
swoją osobę, obraża się i nie odzywa. Doszło do tego, że reaguję w
wyjątkowych sytuacjach (sadzanie na nocnik bez naszej wiedzy, choć podczas
prób weekendowych Jędrek wyraźnie stawia opór). Cały czas powtarza, że oni
się dobrze rozumieją i, że możemy sobie iść, i zostać w pracy jak długo
chcemy, i iść na zakupy. Mam wrażenie, że Jej przeszkadzamy...
Macie podobne doświadczenia? Napiszcie
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • macha7 Re: babcia a niania 18.08.03, 12:29
      Jeżeli jest Wam tak cięzko dogadać się a jednocześnie jesteś zadowolona z
      opieki babci nad synem i nie chciałabyś rezygnować to może wynajęcie mieszkania
      dla babci gdzieś w pobliżu Was byłoby rozwiązaniem?
    • agata_edziecko Re: babcia a niania 18.08.03, 12:32
      Moim dzieckiem (właściwie dziećmi, starszym 2 godziny po przedszkolu) zajmuje
      się niania. Babcia jest proszona o pomoc sporadycznie, chociaż mieszka blisko
      nas. Owszem, babcia sama nie pała chęcia takiej pełnoetatowej opieki, bo nie
      dysponuje już takimi siłami i zdrowiem. Ale tak czy siak ja zdecydowałabym się
      na opiekunkę. W tych rzadkich sytuacjach, kiedy dziećmi zajmuje się babcia
      jestem wciąż spięta, roztrząsam, co babcia powie, o co znowu będzie miała
      pretensję, jak nas oceni jako rodziców. Babcia nie czuje sie swobodnie u nas w
      domu, co wciąż podkreśla (wiesz, przeszkadza jej, że meble stoją inaczej, niż u
      niej w domu i nikt nie ma tak świetnie zorganizowanej kuchni, jak onasmile. Nie,
      nie, stanowczo wolę nianię. Teraz akurat jest tak, że niania ma urlop a
      przedszkole też zamknięte, więc babcia będzie się cały ten tydzień zajmowała
      moimi dziećmi. Dziś jest pierwszy dzień, a ja już od rana jestem spięta, jak
      pomyślę o powrocie do domu. Od wiosny chcę posłać młodszą córeczkę do żłobka i
      wtedy zatrudnię inną nianię do odbierania dzieci po południu oraz do zrobienia
      czegoś w domu (obiad, sprzątanie). Niejedna babcia pewnie by się obraziła za
      taki wybór, ale ja tak wolę. U nas zresztą nigdy nie było jakoś dylematu, kto
      ma się dziećmi zajmować, teściowa od początku nie proponowała tego a my też nie
      zagajaliśmy.
      U Ciebie jest trudniejsza sytuacja, bo jak tu powiedzieć nagle babci, że jej
      już nie chcecie. Ale uważam, że to, co napisałaś o Waszych stosunkach jest
      wystarczającym powodem do dokonania zmiany. Jeśli znajdziesz dobrą opiekunkę,
      to dziecko nie odczuje różnicy, a Wasza pozycja w domu i w stosunkach z
      dzieckiem będzie jasna. Może jeszcze spróbujcie porozmawiać z mamą, powiedzieć,
      co Wam przeszkadza, ale jeśli przeszkadza Wam sam fakt, że ona mieszka w ciągu
      tygodnia u Was, to zapewne nie da sie tego inaczej zmienić, jak zatrudnieniem
      niani i podziękowaniem babci za pomoc.
      Pozdrawiam
      agata
    • addria Re: babcia a niania 18.08.03, 12:50
      Okoliczności w jakich się znalazłaś rzeczywiście są dość skomplikowane.
      Osobiście mogę się wczuć zarówno w Twoją sytuację, jak i w babci. Nie trudno
      jest zrozumieć, że po powrocie z pracy chcesz być blisko synka, z drugiej
      strony nie można dziwić się babci, że nagle musi ustąpić miejsca i z
      najważniejszej osoby, jaką jest cały dzień dla swojego wnuczka musi stać
      się "TYLKO" babcią, która nie powinna się wtrącać.
      Jeśli tylko to jest powodem waszego konfliktu, to może jednak warto szczerze
      porozmawiać z babcią na ten temat, powiedzieć jej że bardzo doceniacie, to co
      dla Was i małego robi, że jest niezastąpiona wink i wogóle, ale Ty i mąż bardzo
      tęsknicie w pracy za synkiem i chcielibyście choć przez te kilka godzin mieć go
      dla siebie. Oczywiście nie chodzi o to, żeby babcia siedziała w kącie i nie
      odzywała się, ale żeby dała Wam szansę na bycie rodzicami. Może chodźcie we
      trókę (bez babci) na dłuższe spacery? Powidzcie babci, żeby sobie przez ten
      czas ospoczęła, poczytała książkę, itp. Czasem potrzeba trochę umiejętnej
      dyplomacji, by osiągnąć swój cel łatwym sposobem smile
      A może zatrudnicie opiekunkę np. na dwa dni w tygodniu (żeby babci dać trochę
      swobody wink i zobaczcie jak taki układ się sprawdzi. Całkowicie rezygnować z
      babci nie radzę, bo raz, że zaogni to niepotrzebnie Wasze stosunki, a dwa że
      synek na pewno źle to zniesie, gdyż jest tak mocno już babcią związany.
      Życzę Wam pomyślnego rozwiązania problemu i pozdrawiam,
    • magdawro Re: babcia a niania 18.08.03, 14:42
      Myślę, że już sama powoli dojrzewasz do tego by podziękować babci za pomoc (to
      nie ironia - naprawdę należy jej się podziękowanie). Dziewczyny fajnie popisały
      o tym jak to dyplomatycznie zrobić.
      Widać, że trochę się boisz zmian i trudnych rozmów z babcią,ale zawsze możesz
      tłumaczyć jej, że teraz jej należy sie odpoczynek a Wy chcielibyście się poczuć
      bardziej rodzicami na codzień.
      Dobrą nianię też da się znaleźć a napięcie między Wami również nie służy
      najlepiej dziecku.
      • ullam Re: babcia a niania 19.08.03, 10:01
        Dzięki Wam wszystkim za rady. Jesteście kochane.
        Macha7 - jakby to było takie proste z tym mieszkaniem to dawno byśmy tak
        zrobili. Niestety "u nas na wsi" to nie wchodzi w grę, a budowa drugiego domu
        trochę kosztuje...
        Agata - zazdroszczę lepszej niż nasza decyzji na samym początku. Dzięki za
        wsparcie.
        Addria - ja nie mogę zarzucić babci, że się nie usuwa. Mama nie odbiera mi
        prawa do bycia z dzieckiem po powrocie z pracy. Prawie "siedi w kącie i się nie
        odzywa". Ale jest i nie da się tego nie zauważać. Ja nie mogę być swobodna, a i
        Jędrek biega do babci. Chodzimy na spacery, na rower, na plac zabaw. Ale ile
        można być poza domem? Dyplomacja - to nie jest takie łatwe, albo może ja nie
        umiem... Czy taki podział opieki (2 dni ktoś inny) nie wpłynie jeszcze gorzej
        na psychikę mojego dziecka niż całkowita zmiana? Jędrek jest otwarty, szybko
        się przyzwyczaja i oswaja. Jestem pewna, że babcia gorzej zniesie zmianę niż On.
        magdawro - oj boję się boję! Jeszcze jak. Odezwę się co postanowiłam Dzięki.
        • agata_edziecko Re: babcia a niania 19.08.03, 10:07
          Witaj
          ja jeszcze tylko dwa słowa. Pytasz, czy inna opiekunka na dwa dni to dobre
          rozwiązanie. Wielokrotnie spotkałam sie z opinią, że poza rodzicami dziecko
          powinno mieć jedną osobę do opieki. Chyba lepiej wynająć opiekunkę na 5 dni, a
          babcia niech Was odwiedza w weekendy czasami. Ja zdecydowałam się na wysyłanie
          synka do babci na jeden dzień dopiero niedawno (około 3 roku życia). Oczywiście
          to zależy od dziecka, ale myślę, że małe dzieci łatwiej zbudują w sobie
          poczucie bezpieczeństwa i zaufania, jeśli będą miały z kimś stały kontakt.
          Pozdrawiam
          agata
    • judytak Re: babcia a niania 21.08.03, 12:23
      Trudno jest mieszkać z babcią. Jeszcze trudniej jest babci mieszkać u was. Ja
      wiem, że ja też bym tak miała z moją mamą (na szczęście mieszkamy w odległości
      800 km). Musisz taki układ zmienić, bo się wszyscy wykończycie. Może tak "dla
      dyplomacji" posłać dziecko do żłobka? Mamy często mają dobre doświadczenia z
      żłobkami, a wtedy nie ma poczucia, że "babcia się nie sprawdziła, trzeba
      zastąpić nianią" tylko, że "ten Jędruś już taki duży, samodzielny chłopak".
      A może zafundować babci dłuższe "wakacje" mówiąc, że jest zmęczona, a w tym
      czasie ty bierzesz urlop, potem mąż, może czasami pomoże twoja mama, a babcia w
      tym czasie przekona się, że jest też bardzo miło upiec w niedzielę ciasto i
      czekać na wizytę syna, synowej i wnuka. Z takiego układu może łatwiej będzie
      przejść na "a dzieckiem na co dzień zajmuje się opiekunka" niż tak bezpośrednio.
      To są takie wolne pomysły, na pewno warto włożyć trochę wysiłku w dyplomację,
      bo taka chętna babcia na dłuższą metę naprawdę się przyda!
      • ullam Re: babcia a niania 25.08.03, 09:24
        hej!
        Wyobraźcie sobie, że mój mąż tak sprytnie porozmawiał z mamą, że sama
        zaproponowała opiekunkę! Dziewczyna się zgodziła i od października mamy zmiany.
        Pozdrawiam wszystkie serdecznie.
    • delfina3 Re: babcia a niania 26.08.03, 19:06
      Gratuluję dobrego rozwiązania. Ale jak on to zrobił, przecież pisałaś, że dla
      babci opeka nad wnukiem to misja numer jeden . Nieswamowite...
      • ullam Re: babcia a niania 27.08.03, 12:06
        Widocznie nie taka, jak to było przedstawiane przez mamę... Widocznie też Ją to
        zmęczyło. Tylko, że teraz mam przez dwa tygodnie przechlapane. Teściowa się do
        mnie nie odzywa, na temet dziecka rozmawia tylko z moim mężem, zamyka się w
        pokoju, jak musi mi coś przekazać to pisze karteczki(!). Przestała robić to, co
        robiła do tej pory (zastaję pranie w pralce, sok rozlany na podłodze, śmieci,
        naczynia...), zajmuje się tylko dzieckiem (chociaż!). Daje mi chyba do
        zrozumienia, że sobie nie poradzimy bez Niej. Nie próbuję już łagodzić
        atmosfery, bo nie odpowiada mi nawet na "dzień dobry". U Niej w domu zawsze Jej
        wszyscy ustępowali. Próbowałam, choć nie czuję się winna. Przyjeżdżam do domu,
        zabieram dziecko i spędzam czas poza domem... Boję się rozmawiać, bo boję się
        wybuchu!!! Kiedyś, dawno, na początku znajomości jeszcze nie-teściowa bardzo
        mnie skrzywdziła (min. zarzuciła Mi, że niszczę Jej dziecko). Wtedy nawet teść
        Jej się sprzeciwił. Nie chciałam chować urazy. Wyciągnęłam do Niej rękę po
        zdaje się pół roku. Nigdy mnie nie przeprosiła, a w rozmowach podkreślała, że
        tak było tylko teraz ja się zmianiłam. Teraz mam powtórkę z rozrywki. Tylko
        wina nie tak ewidentna... Czy to kiedyś osiągnie jakiś normalny stan? Co ja
        powinnam robić?
        Pozdrawiam
    • pyza15 Re: babcia a niania 27.08.03, 12:41
      Moje problemy z teściami rozpoczęły się, odkąd świadomie odmówiłam teściowej
      opieki nad dzieckiem. Sytuacja taka sama jak u Ciebie, tzn tesciowa byłaby u
      nas od niedzieli do piatku. Nie chciałam tego i od tego momentu rozpoczęło
      się...
      Najpierw dostałam list jaką jestem okropną synową, która nie dba o jej męża.
      Faktycznie mieliśmy i nadal mamy problemy, zdecydowałam się nawet odejść od
      męża, faktem jest iż teście na moje sygnały o nagannym zachowaniu ich syna
      (bicie) nie zareagowali, wrecz uważając iż sama jestem sobie winna.
      Później uwagi o atmosferze w mojej rodzinie (czyli mąż ja i dziecko) i moich
      rodziców. Drobiazgi, notorycznie się powtarzające, okropność.
      W końcu rozmowy i stwierdzenie teściów, iż też powinniśmy się rozwieść włącznie
      z podziałem majątku (ich syn prawie wszystko, ja nic).
      A teraz ostatnie ich zagranie, nie mogę do nich przyjeżdzać, zakaz nawet na
      święta. I kolejny problem, co z wnukiem, czy dwulatek może jeździć sam bez mamy
      do dziadków.
      Nadal nie żałuję, iż teściowa nie bawiła nam synka, wiem, że zrobiłam dobrze,
      faktem jest iż jeżeli podziękujesz teściowej, zostaniesz wrogiem numer jeden. A
      problemy w relacjach między Wami (WY kontra teściowa) na pewno będą narastać.
      Pozdrawiam
      • delfina3 Re: babcia a niania 28.08.03, 08:22
        Ale to przecież mąż Ullam rozmawiał ze swoją matką, a ona się zgodziła na
        opiekunkę. Myślę, że rzeczywiście sama poczuła się zmęczona całą tą
        nienaturalną sytuacją, tylko trudno jej się pogodzić z zejściem ze sceny, stąd
        fochy ( a może to lata przejściowe ?) Ja bym to ze stoickim spokojem
        przeczekała ( będzie łatwiej, bo przecież się wyprowadza ). A potem regularnie
        odwiedzała babcię z maluszkiem, żeby ta nie czuła się zupełnie odsunięta na
        boczny tor.
        • ullam Re: babcia a niania 28.08.03, 10:00
          Hej!
          Pyza - nie pocieszyłaś mnie sad. Wierzę, że u nas nie będzie tak źle. Mąż murem
          stoi za mną (o co teściowa też ma pretensje!). Mam nadzieję, że ułożyłaś sobie
          życie. Małego możesz zawsze zawozić i odbierać od babci. Jeśli oczywiście nie
          jest narzędziem rozgrywek między Wami. Jeśli tak lepiej Mu tego oszczędzić.
          Delfina - może masz rację z tymi fochami. Tylko co, jeśli będzie coraz gorzej?
          U Niej w domu ja będę odsunięta i ignorowana (jest jeszcze druga prawie-synowa
          do tej pory faworyzowana, a teraz?). Jeszcze tydzień i odpoczniemy od tego
          wszystkiego.
          Pozdrawiam Was Wszystkie serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka