co czuje matka

11.02.08, 11:15
przeczytalam przed chwila na wirtualnej polsce o 10 -miesieczxnym
dziecku zabitym przez ojca
i nie potrafie sobie wyobrazić że po powrocie do domu czy to z
zakupów czy pracy nie zobacze już dziecka zywego
choc czasem nachodzą mnie czarne mysli co by powiedział mój mąż
dzieciom jakby mnie zabrakło albo na odwrót
cholera dlaczego życie jest takie okrutne
    • marzeka1 Re: co czuje matka 11.02.08, 11:32
      Patrzysz na to z punktu widzenia tzw. normalnej matki, normalnej rodziny, w któej o dziecko się dba.W domach patologicznych, gdzie dziecko "się przytafia",jest ono często zbędnym balastem i przeszkodą w chlaniu- tu: tak był, 18-latka z konkubnetem, który chlał, dziecko przeszkadzało, więc się je zlało.Straszne, ale tak jest w patologicznych i dysfunkcyjnych rodzinach. Mnie także coś takiego nie mieści się w głowie, ale w patologii- owszem, pewnie jeszcze opieka kasę dawała...
      • marcelaga Re: co czuje matka 11.02.08, 11:39

      • croyance Re: co czuje matka 11.02.08, 12:06
        Zgadzam sie. Autorka patrzy na to z punktu widzenia osoby wrazliwej.
        A sa ludzie, ktorzy - no, nie przejmuja sie zbytnio. Jak ja sobie
        wyobraze cos takiego, az mi zimny dreszcz idzie po kregoslupie - a
        inna powie "a, tak bywa' i zapomni.
        • wieczna-gosia Re: co czuje matka 11.02.08, 12:12
          > Zgadzam sie. Autorka patrzy na to z punktu widzenia osoby wrazliwej.
          > A sa ludzie, ktorzy - no, nie przejmuja sie zbytnio. Jak ja sobie
          > wyobraze cos takiego, az mi zimny dreszcz idzie po kregoslupie - a
          > inna powie "a, tak bywa' i zapomni.

          a skad wiecie co czula ta 18 latka? a moze byla totalnie pogubiona ale
          pracowala, wychodzila na prosta itd? To ze dziewczyna byla zwiazana z pijakiem
          jeszcze i wspolczucia nie wylacza.
          • purpurowa_komnata Re: co czuje matka 11.02.08, 12:16
            Zgadzam się z Gosią.
          • marzeka1 Re: co czuje matka 11.02.08, 12:19
            Dlatego nikt nie pisze, że nie współczuje.
            Chodzi raczej o to, że to nie mieści się w głowie normalnej kobiecie mającej dziecko i męża, dla któego ono też jest ważne.
            Moja koleżanka adopotowała kilka lat temu 2 dzieci,każde zabrane zostało matce(tej samej) na pograniczu śmierci głodowej, wcześniej zabrano jej jeszcze 4 dzieci i co, dalej rozmnażała się jak królica i jak kukułka porzucała dzieci. Byc może jest tak, że ta 18-latka rozpacza, chciała mieć normalne życie, wierzyła, że się jej uda stwoerzyć rodzinę, a może teraz znowu strzeli sobie z innym dziecko, zgarnie becikowe i pójdzie do opieki, tego zwyczajnie nie wiemy. Tylko tego dziecko żal.
          • croyance Re: co czuje matka 11.02.08, 12:31
            Ja nie mowie o tej sprawie, bo jej nie znam. Mowie tylko, ze rozni
            ludzie roznie reaguja, a my zazwyczaj przypisujemy im swoje wlasne
            odczucia. A czesto oni przejmuja sie nie tym, co my - i na odwrot.
          • sir.vimes Patriarchalny system 12.02.08, 11:09
            oceniania takich sytuacji zakłada, ze kobieta jest przynajmniej współwinna
            "upadku" mężczyzny.

            I, że akceptuje - bo przecież "widziały gały co brały" itp itd.

            Zauważ, że najczęstszym pytaniem gdy coś sie dzieje dziecku jest "a gdzie była
            matka" a matka najczęściej jest w pracy, w szkole, w MOPsie żebrze o zapomogę na
            olewane przez ojca dzieci. Zazwyczaj stara sie walczyć.
            Z rzadka zdarzaja sie sytuacje gdy matka rzeczywiscie też leży pijana w rowie -
            i wtedy można je nagłośnic , jako "potwierdzenie", ze cała ta patologia to jedna
            banda, którj się to życie po prostu podoba...
        • ma_dre Re: co czuje matka 11.02.08, 12:37
          no i co, czujesz sie z tego powodu lepsza? bo tak to zabrzmailo... no to powiedz
          jeszcze co z twojego zimnego dreszczu wynika? jakas pomoc tym dzieciom?
          • croyance Re: co czuje matka 11.02.08, 12:46
            O kurde, przeciez napisalam w poscie ponizej, o co mi chodzilo. Nie
            pisalam o sytuacji przywolanej przez Autorke, bo sprawy tej nie
            znam - pozwolilam sobie tylko na stwierdzenie, ze to, co nas rusza,
            innych moze nie ruszac i na odwrot. My zakladamy, ze cos jest dla
            kogos dramatem/niewaznym zdarzeniem, a ludzie maja inna perspektywe.
            Odpowiadalam na komentarz, ze Autorka patrzy z perspektywy
            kochajacej matki, a czasami ludzie takiej perpektywy nie maja. I
            tyle.
      • sir.vimes Myślisz, że konkubina alkoholika 12.02.08, 10:24
        wzrusza po prostu ramionami na wieść o śmierci dziecka?
        • croyance Re: Myślisz, że konkubina alkoholika 12.02.08, 12:58
          Jedna tak, druga nie. Jak to ludzie.
    • ewcia1976 Re: co czuje matka 11.02.08, 12:40
      Przypomnieł mi się wiersz wiersze.annet.pl/w,,11496
      Niektórzy nie powinni mieć dzieci.
      • koala500 Re: co czuje matka 11.02.08, 17:10
        nie znałam tego wiersza, jest niesamowity
      • gabrysia_s Re: co czuje matka 12.02.08, 08:56
        ewcia1976 napisała:

        > Przypomnieł mi się wiersz wiersze.annet.pl/w,,11496
        > Niektórzy nie powinni mieć dzieci.


        Ten wiersz zaśpiewali kiedyś Ich Troje, nie mogłam uwierzyć jak
        usłyszałam, to było dość dawno, na poczatku ich "kariery".
    • beellisimma Re: co czuje matka 11.02.08, 12:41
      potrafie sobie w glowie poukladac,ze jak 40 letni rodzice czy 60 letni
      dziadkowie tak postepuja to mieli cale zycie na to,zeby doprowadzic sie do
      takiego dna.ale nijak nie moge pojac jak 23 letni ojciec i 18 letnie matka
      stanowia taka patologie.chyba sami musza z takowego srodowiska sie wywodzic,bo
      inaczej nie potrafie sobie tego wytlumaczyc,zeby tak mlodzi ludzie byli tak
      zdemoralizowani
      • marzeka1 Re: co czuje matka 11.02.08, 17:20
        "chyba sami musza z takowego srodowiska sie wywodzic,bo
        inaczej nie potrafie sobie tego wytlumaczyc,zeby tak mlodzi ludzie byli tak
        zdemoralizowani"- przynajmniej tak jest w przypadku tego sukinsyna ojca,aż mną zatrzęsło, jak usłyszałam w TV, że ten chłopczyk był tak pobity, że nie miał kawałka zdrowej skóry,nawet uszy miał w krwawe pręgisad
        • phantomka Re: co czuje matka 11.02.08, 23:26
          Taa, bo ludzie z patologii to w ogole uczuc nie maja, bo przeciez
          jedna z druga zna Zenka lub Mariolke spod sklepu i wie, ze oni nie
          maja uczuc, to i wszyscy inni tez....
          Dzisiaj bylam u takiej "patologii" matka mowi do mnie "wolalabym,
          zeby przyszli mi powiedziec, ze ktos zabil moje dziecko niz
          wiedziec, ze ono to zrobilo"...prawdziwa matka bez wzgledu na
          pozycje ekonomiczna czy spoleczna, jest matka, czuje, kocha,
          troszczy jak umie, przezywa dramaty swoje i innych - tylko po prostu
          na swoj, moze troche inny sposob...wiec bez generalizowania prosze.
          • denea Re: co czuje matka 12.02.08, 08:35
            Ja nic nie zakładam i nie generalizuję. Tylko, cholera, nie
            rozumiem, jak można patrzeć jak ktoś katuje moje własne maleńkie
            dziecko i nic nie zrobić. Nie rozumiałam jak nie miałam własnego
            dziacka, a teraz kompletnie nie potrafię sobie wyobrazić, co czuje
            matka w takiej sytuacji.
            Ktoś tu napisał, że dziecko miało rany na całym ciele, zapewne nie
            był to incydent tylko "ojciec" bił je ciągle.
            Nie zakładam, że matka go nie kochała, ale nie rozumiem. Kochała i
            patrzyła ? Tak ślepo jej zależało na facecie ?
            Im dłużej o tym myślę tym bardziej wydaje mi się, że to dziecko było
            dla nich obojga balastem, zdarzyło się to było, ale w sumie bardziej
            zawadzało. Ale fakt, że takie rejony imaginacji są dla mnie
            niedostępne.
            • phantomka Re: co czuje matka 12.02.08, 09:44
              denea napisała:
              Ale fakt, że takie rejony imaginacji są dla mnie
              > niedostępne.
              I tu tkwi sedno. Dla czlowieka wychowanego w normalnej, zdrowej
              rodzinie, wiele rzeczy jest nie do pojecia...ale jedno zachowanie
              (przyzwolenie na bicie dziecka) nie wyklucza drugiego, czyli uczuc
              do niego.
            • sir.vimes A może ktoś jej rozmowę doradzał? 12.02.08, 11:27
              > Nie zakładam, że matka go nie kochała, ale nie rozumiem. Kochała i
              > patrzyła ? Tak ślepo jej zależało na facecie ?

              Nawet na tym forum w wątkach o gburowatych leniach- mężach, olewających i żony i
              dzieci , połowa porad to "porozmawiaj z nim", "ja bym porozmawiała", "ja
              rozmawiałam i nawet już pralkę obsługuje"... Czyli - TY, KOBIETO, coś z nim
              zrób, bo to TWOJA wina, że on jest taki i owaki. Dla kobiet, które nie chcą być
              wielofunkcyjna maszynką znajdzie sie też zawsze ktoś kto napisze "a ja
              studiowałam, prałam, myłam, hodowałam i miałam jakoś czas by obiad ugotować".
              Czyli- nie leń się, zwawo zrób wszystko co się da - a może mąż się do ciebie
              usmiechnie a nawet, jeśli z natury jest gierojem, dzieci na spacer wyprowadzi.

              W środowisku tej dziewczyny pewnie wymagania są troszkę inne - "ja rozmawiałam i
              juz dzieci kablem nie leje".

              Znałam taką rodzinę - już o niej kiedyś pisałam - akurat tam rzeczywiscie po
              kilku aktach znęcanie się nad dzieckiem rodzina pocodzenia POZWOLIŁA młodej
              matce wrócić do domu. Przed tymi aktami było jednak wiele innych, z których
              naprawdę nie dało się wyiągnać oczywistych wniosków (np. bicie ciężarnej).
              Zresztą, każdy z tych aktów MÓGŁ zakończyć się śmiercią dziecka. I wtedy
              komentowano by to zapewne jako winę dziewczyny.

              Często patrzymy na takie sytuacje z dziwnego punktu widzenia osób, które mają
              gdzie pójść czy gdzie wrócić; których nikt nie ochrzani za porzucenie bijącego
              faceta.

              A wybór między mieszkaniem z mężem/partnerem bijącym i pijącym a mieszkaniem z
              robiącym to samo ojcem czy bratem nie jest już taki oczywisty.


            • iwles Re: co czuje matka 12.02.08, 11:37

              > Nie zakładam, że matka go nie kochała, ale nie rozumiem. Kochała i
              > patrzyła ? Tak ślepo jej zależało na facecie ?


              Denea, a ile jest matek (i to wcale nie z patologicznych rodzin),
              które "nie widzą", że ojciec dobiera się do córki ?
              • sir.vimes Re: co czuje matka 12.02.08, 11:56
                Zazwyczaj, niestety, naprawdę nie widzą.

                Czasem też widzą - i zostają razem z dzieckiem zaszczute.

                Był kiedys porażający reportaż o dziecku, które zaszczuwano na jakims osiedlu bo
                matka wszczęła kroki prawne. Dziecko słyszało "mała dziwka" od sąsiadów itp.

                Ludzi można wychować w niesłychanym braku poszanowania dla własnej godności (i
                godności swoich dzieci, bo to się bardzo łączy...) i w niesłychanej pokorze
                wobec agresji fizycznej czy psychicznej.

                • shilo2000 Re: co czuje matka 12.02.08, 14:39
                  Świat robi się naprawdę straszny.
                  Po przeczytaniu artykułu o tym biednym skatowanym dziecku wczoraj nie mogłam
                  zasnąć. Moja córeczka (też 10 miesięczna) dostała wczoraj gorączki. Leżałam
                  słuchając jej oddechu i rozmyślałam jak można zrobić taką krzywdę dziecku. W
                  duchu modliłam się żeby mojej Małej spadła gorączka i żeby była zdrowa.
                  Chciałabym przejąć na siebie wszelki bóle i troski żeby tylko nie dotyczyły
                  mojego dziecka. Gorączka spadała a potem znów rosła , o godz 1 w nocy pędem
                  pognałam do szpitala. 40 stopni gorączki wolałam skontrolować i być pod opieką
                  specjalisty - tak na wszelki wypadek.
                  Przepraszam że piszę tu moje lakoniczne przemyślenia ale coraz więcej takich
                  okrutnych newsów z naszego kraju burzy mój obraz rozwijającej się ,
                  cywilizowanej Polski. Pęka mi serce na myśl o noworodkach topionych w Wiśle,
                  katowanych dzieciach, głodujących i gnębionych niewinnych maluchach. Czemu nic
                  się w tych sprawach nie zmienia a nawet mam wrażenie jest coraz gorzej???
                  • rita75 Re: co czuje matka 12.02.08, 14:58
                    > Świat robi się naprawdę straszny

                    Zareczam , ze kiedys dzieci traktowano znacznie gorzej.



                    Czemu nic
                    > się w tych sprawach nie zmienia a nawet mam wrażenie jest coraz
                    gorzej???


                    Bo rodzina to rzecz swieta i sie nie interweniuje w jej sprawy?
                • iwles Re: co czuje matka 12.02.08, 14:53

                  > w niesłychanej pokorze
                  > wobec agresji fizycznej czy psychicznej.



                  no właśnie o ten mechanizm uzaleznienia mi chodzi sad
                  Nie na darmo mówi się, że w rodzinie, gdzie panuje jakis nałóg, albo
                  agresja czy inna współzależność - chora jest cała rodzina, nie tylko
                  ta jedna osoba.... sad

                  Dlatego - ja tej matki w żadnym wypadku nie podjęłabym się osądzać.
                  A już napewno nie osądzać jej uczuć.
                  • rita75 Re: co czuje matka 12.02.08, 14:59
                    ja tej matki w żadnym wypadku nie podjęłabym się osądzać.
                    > A już napewno nie osądzać jej uczuć.
                    >


                    Ta dziewczyna sama wyglada jak dziecko...
                  • sir.vimes Re: co czuje matka 12.02.08, 15:53
                    >
                    > no właśnie o ten mechanizm uzaleznienia mi chodzi sad
                    > Nie na darmo mówi się, że w rodzinie, gdzie panuje jakis nałóg, albo
                    > agresja czy inna współzależność - chora jest cała rodzina, nie tylko
                    > ta jedna osoba.... sad

                    Na dodatek często środowisko i prawo sprzyja krzwydzicielowi.

                    I pietnuje nie tych, którzy czynią zło lecz często tych, którzy chcą sie z matni
                    wydostać (chodzi mi i o ofiary i o np. leczących się alkoholików czy narkomanów)
              • denea Re: co czuje matka 12.02.08, 16:28
                iwles napisała:

                >
                > > Nie zakładam, że matka go nie kochała, ale nie rozumiem. Kochała
                i
                > > patrzyła ? Tak ślepo jej zależało na facecie ?
                >
                >
                > Denea, a ile jest matek (i to wcale nie z patologicznych rodzin),
                > które "nie widzą", że ojciec dobiera się do córki ?

                Ale chyba łatwiej jest wmówić sobie, że dziecko fantazjuje niż
                zignorować rozbitą głowę czy pręgi na plecach...?

                Mówię jeszcze raz - nie oceniam, nie umniejszam winy kata - tytuł
                wątku brzmiał co czuje matka, więc się zastanawiam.
                Próbuję sobie wyobrazić czy w jakiejś sytuacji ja mogłabym się tak
                zachować. I nie wiem. Pewnie miałam w życiu więcej szczęścia niż ta
                dziewczyna i tyle.
            • ma_dre Re: co czuje matka 13.02.08, 17:23
              denea pomysl chwile : dziecko bil... tak pobil ze zmarlo, wiec jest wysokie
              prawdopodobienstwo ze ja tez bil. ...I to nie byle jak, walil glowa o kaloryfer,
              ciagnal po podlodze za wlosy, wykrecal rece, bil po twarzy na odlew?? I jaki ona
              miala wybor? Stanac miedzy dzieckiem i potworem? Toz by trzeba bylo jej go
              zabic, bo jak nie to on mogl zabic ja. Zginelo dziecko, bo nie kazdy jest w
              stanie zabic drugiego czlowieka... zwlaszacza jesli jest to silniejszy czlowiek.
              Przemoc w rodzinie to wielki dramat, kto tego nie przezyl, nie zrozumie.
    • gooochab dajcie jakiś link 12.02.08, 15:30
      o czym mówicie????
      • demonii link 12.02.08, 17:32
        www.tvn24.pl/12690,1538442,wiadomosc.html

        Dziecko miało również ślady "stare"... nie miałabym skrupułów dla takich ludzi,
        nie mam tolerancji - dla mnie to nie LUDZIE, powinni byc oboje wysterylizowani.
        • elas13 Re: link 13.02.08, 18:27
          Z racji pracy która wykonuję ,mam możliwość obserwacji min.tego typu
          związków i abstrachując od tej konkretnej sytuacji ludzie(kobiety)
          zawsze mają wybór nie mam wytłumaczenia dla osoby która świadomie
          skazuje dziecko(osobę bezbronna) na przemoc fizyczną.Młody wiek..
          czy ja wiem ,poprostu za kilka lat tych dzieci będzie miała
          więcej.Zdaniem wielu kobiet ''lepszy taki chłop niż żaden",i dziecko
          musi mieć ojca..i jeszcze słynne,,dobry chłop,lubi wypić ale dobry
          chłop,, A do tytułu postu ''co czuła matka'' jak by na to nie
          patrzeć rozpacz i żal.Ale niestety ma w tym swój udział.
Pełna wersja