Dodaj do ulubionych

Zarabianie

21.02.08, 22:05
Czy Wasi meżowie/ niemężowie starają sie mieć coraz lepiej płatną pracę (niekoniecznie coraz lepszą)? Czy raczej jak już znajdą taką, w której dobrze się czują, która im odpowiada, to zarabiane pieniądze przestają byc najważniejsze? Bo mój mąż twierdzi, ze pieniądze to nie wszystko.... a ja niekoniecznie się z tym zgadzam...
Obserwuj wątek
    • ik_ecc Re: Zarabianie 21.02.08, 22:13
      Generalnie zgadzam sie z Twoim mezem, ale wszystko zalezy od
      sytuacji. Moj maz rzucil koszmarnie nudna prace i wzial duzo
      ciekawsza, ale taka, ktora placi jakies 70% poprzedniej. Bardzo go
      za ten krok szanuje. Praca ma dodatkowego plusa w postaci luznych
      godzin, mozliwosci pracy z domu, ciekawych wyjazdow na ktore mozemy
      jechac razem, itp. - w zwiazku z czym nie jestem "zona marynarza" -
      maz b. duzo zajmuje sie dzieckiem, mozemy pogodzic jego i moja prace
      bez nianki, duzo czasu spedzamy razem, itp. Dla nas to (poki co)
      wazniejsze niz wiecej pieniedzy. Dodam, ze kokosow nie mamy, ale
      na "luzny styk" sie wyrabiamy.
      Ale dobrze jest wiedziec, ze jakby nas przycisnelo, moze wzglednie
      latwo zmienic prace na lepiej platna.
      • iwoniaw Re: Zarabianie 21.02.08, 22:22
        > Praca ma dodatkowego plusa w postaci luznych
        > godzin, mozliwosci pracy z domu, ciekawych wyjazdow na ktore mozemy
        > jechac razem, itp.

        Też uważam, że takie aspekty pracy należy doceniać i często są one równie ważne
        jak pieniądze (a czasem się na pieniadze przekładają pośrednio, jak np.
        wspomniana możliwość funkcjonowania bez płatnej opiekunki)

        Poza tym w nielubianej pracy można się naprawdę szybko wypalić i wtedy już żadne
        pieniądze człowiekowi nie pomogą, gdy jedyne, co mu pozostaje, to wziąć roczny
        urlop bezpłatny i się leczyć - pod względem fizycznym i psychicznym (nie
        przesadzam, dosłownie to mam na myśli).

        Tyle, że pomiędzy wykańczaniem się w beznadziejnej pracy za większe pieniądze a
        pracą-hobby z płacą nie wystarczającą na suchy chleb jest jeszcze miliard opcji
        i ilu ludzi, tyle preferencji. Osobiście nie uważam, że należy się zarżnąć,
        zniszczyć swe życie prywatne i dostać zawału w wieku lat 30, byle tylko mieć
        parę złotych więcej na pasku wypłaty.
    • demarta Re: Zarabianie 21.02.08, 22:17
      bo szkopuł chyba tkwi w tym, żeby swoje priorytety wdrażać najpierw
      praktycznie, własnoręcznie w życie, a nie innym łeb suszyć wink)

      a tak w ogóle to warto mieć podobne zapatrywania na ważne kwestie
      życiowe. mniej konfliktowo się wtedy żyje.
      • gaja78 Re: Zarabianie 21.02.08, 22:47
        demarta napisała:

        > bo szkopuł chyba tkwi w tym, żeby swoje priorytety wdrażać najpierw
        > praktycznie, własnoręcznie w życie, a nie innym łeb suszyć wink)

        Podpisuję się smile)
      • dlania Re: Zarabianie 22.02.08, 08:35
        demarta napisała:

        > bo szkopuł chyba tkwi w tym, żeby swoje priorytety wdrażać najpierw
        > praktycznie, własnoręcznie w życie, a nie innym łeb suszyć wink)
        >
        > a tak w ogóle to warto mieć podobne zapatrywania na ważne kwestie
        > życiowe. mniej konfliktowo się wtedy żyje.
        >
        Baaaaardzo dobrze powiedzianewink
    • rudy_wyjec Re: Zarabianie 21.02.08, 23:07
      A czy Ty starasz się mieć coraz lepiej płatną pracę?
    • wieczna-gosia Re: Zarabianie 21.02.08, 23:15
      > Czy Wasi meżowie/ niemężowie starają sie mieć coraz lepiej płatną pracę (niekon
      > iecznie coraz lepszą)? Czy raczej jak już znajdą taką, w której dobrze się czuj
      > ą, która im odpowiada, to zarabiane pieniądze przestają byc najważniejsze? Bo
      > mój mąż twierdzi, ze pieniądze to nie wszystko.... a ja niekoniecznie się z tym
      > zgadzam...

      mam dokladnie tak jak twoj maz smile
    • krwawakornelia Staramy sie 21.02.08, 23:34
      miec coraz fajniejsza prace nie tylko finansowo, co przede wszystkim
      atmosferycznie. Z przyjemniejszymi godzinami pracy etc.
    • zapracowana6 Re: Zarabianie 22.02.08, 07:18
      Uważam,że pewne minimum trzeba zarobić- potem można się kierować przyjemnością i
      satysfakcją, jaką daje praca.
    • kammik Re: Zarabianie 22.02.08, 08:29
      Oczywiscie, ze pieniadze to nie wszystko smile Moje domowe chłopię pracę zmienia
      chętnie, zawsze, gdy dotychczasowa przestaje go satysfakcjonowac. Przechodzi do
      innej firmy niekoniecznie ze wzledow finansowych - kiedys zamienil pensje na
      nizsza o ok. 1,5 tys., ale praca byla ciekawsza.
      To oczywiscie wszystko zalezy od priorytetow, jakie sie ma w zyciu - jelsi dla
      kogos gromadzenie dobr materialnych jest najistotniejsze, to bedzie sie nerwowo
      wił w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy.
      Nie bardzo rozumiem tylko stwierdzenie - "lepiej platna, niekoniecznie lepsza" -
      czy to znaczy, ze gdyby twój mąż był np. lekarzem na poczatku drogi zawodowej,
      to suszyłabyś mu głowę, żeby został murarzem?
    • dlania Re: Zarabianie 22.02.08, 08:35
      alfa36 napisała:

      > Czy Wasi meżowie/ niemężowie starają sie mieć coraz lepiej płatną pracę
      (niekoniecznie coraz lepszą)? Czy raczej jak już znajdą taką, w której dobrze
      się czuj
      > ą, która im odpowiada, to zarabiane pieniądze przestają byc najważniejsze? Bo
      > mój mąż twierdzi, ze pieniądze to nie wszystko.... a ja niekoniecznie się z tym
      > zgadzam...

      Czyli uważasz, że pieniadze to wszystko? Szczegolnie powinny byc wszystkim dla
      faceta - łowcy i zywiciela rodziny? Kobieto, nie te czasy! Jak lubisz pieniążki
      to prosze bardzo, Irlandia nadal czeka - na Ciebie.
      • alfa36 Re: Zarabianie 22.02.08, 15:49
        Ja swoją pracę lubię, dzięki niej udawało nam się przez dlugi czas życ na przyzwoitym poziomie. Nie mam zamiaru jej zmieniać, pomijając już mozliwości zmiany. Tyle, że cały czas w miarę możliwości biorę nagdodziny i robię to nie dla przyjemności, ale dla pieniędzy (kredyt do spłacenia). A do Irlandii ani sama nie pojadę, ano małża nie wyślęsmile
        Każdy z nas jest indywidualnością. Ja kilka lat podejmowałam decyzję odnośnie pracy, mogłam pracować bliżej domu za te same pieniądze, ale "skusił" mnie awans w starej pracy. Dlatego nie oceniam decyzji męża. Choc pewnie ja mając w perspektywie spory kredyt do spłacenia wzięłabym tę lepiej płatną pracą. No, ale widać ja materialistka jestemsmile
        • dlania Re: Zarabianie 22.02.08, 16:11
          alfa36 napisała:
          No, ale widać ja materialistka jestemsmile

          I Twoje prawowink
          Choć z tego, co opisujesz, to nie do końca jesteśwink
          • alfa36 Re: Zarabianie 22.02.08, 21:41
            Koniec konców do małża lepsza praca przyszła sama a on stwierdził, że przyjąłby ją, gdyby pojawiła się... rok temu. Mam nadzieję, że intuicja go nie zawiedzie i nie bedzie nigdy żałował... Ja widzę pozytyw tej decyzji: wciąz będzie miał (mam nadzieję) wolne popołudnia.smile
    • burza4 Re: Zarabianie 22.02.08, 21:48
      hmmm, to zależy - jak się ma na zaspokojenie podstawowych potrzeb,
      to wtedy można się zastanawiać nad satysfakcją z pracy itp. sprawami.
      Zadowolenie z pracy jest dla mnie jak wisienka na torcie. Na olanie
      lepszej pensji trzeba sobie móc pozwolić. Jak nie masz co do gara
      włożyć - to się nie zastanawiasz czy to zajęcie jest rozwijające czy
      nie tylko modlisz się żeby wypłata wpłynęła na konto.
      Miałam kolegę, który upodobał sobie zajęcie w magazynie, żenująco
      płatne, ale jemu pasowało, bo mógł sobie 6 godzin czytaćsmile nic to,
      że rodzina klepała biedę. Swojej żonie też mówił, że pieniądze to
      nie wszystko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka