Dodaj do ulubionych

spanie z dzidzia...

25.08.03, 13:48
Niedlugo pojawi sie w naszym domku maly czlowiek, a my z mezem wciaz nie
mozemy sie dowiedziec, czy spanie z dzidzia w jednym lozku jest wskazane czy
wrecz przeciwnie. Tzn. moj maz sie obawia, ze za bardzo rozpiescimy synka i
potem juz nie bedzie chcial sam spac, a ja takze sie boje, ze moglibysmy go
przygniesc... Z drugiej strony, nie wiem ile razy trzeba bedzie do niego
wstawac w nocy, a ja jestem straszny spioch i chyba nie dam rady tak latac
kilka razy...
Naprawde nie wiem co zrobic.
A jak jest u Was? Podajcie mi prosze Wasze "za i przeciw", moze mi sie
rozjasni smile)

Pozdrawiam,
Dorotka
--------
Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
Obserwuj wątek
    • meme1 Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 14:10
      witaj,moj skarb ma 11 mies.i nie spal z nami ani razu!ma swoj pokoik i wlasne
      wyrko i mimo ze byl wczesniakiem i krzyczal czesto w nocy to zawsze spal u
      siebie.nie zalujesmile
      • sojanka Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 14:25
        Mój syn spał w naszej sypialni obok nas, w swoim łóżeczko. Miałam do niego
        blisko na każde jęknięcie, ale nauczył się spac sam i teraz to idealne wyjśćie.
    • karina17 Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 14:28
      My spaliśmy z naszym skarbeńkiem do ok 4 m-ca tz. po wieczornym karmieniu do
      łużeczka a gdy bmała budzia się w nocy do cycusia to brałąm ją do nas.
      + 1)nie trzeba wstawać w nocy
      2)bobas czuje się bezpieczniej
      - 1)usypiałyśmy przy karmieniu i bobas nie dojadał a w związku z tym budziła
      mnie co 20, 30 min.
      2)małao miejsca w łużku szczególnie jak nie jest ono zbyt duże.

      Jest to wygodne na początku...ale z czasem lepiej małego/łą przyzwyczaic do
      własnego łużeczka.
      Teraz Paula śpi sama w swoim łużeczku i powiem jeszcze że nie potrafi spać z
      nami!

      pozdrawiam Karina mama PAuli
    • kicia_edziecko Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 15:00
      Mój synek ma 17 mies. i nadal śpi z nami. Niby pracujemy nad przenosinami, ale
      jest tak słodkosmile Mamy, które nie spały z dziećmi tego nie wiedzą - jak
      cudownie podpełza przez sen żeby wtulić ciałko w ciałko mamy, jak przysuwa się
      pleckami żeby przylegały dokładnie i grzały małe ciałko... Wygoda karmienia
      piersią w nocy czy niewygoda ze względu przestrzeń w łóżku to tylko niuanse w
      porównaniu z powyższym. Ale na to trzeba amatorasmile Pozdrawiam
    • magolcia Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 15:06
      Moja 14 miesięczna Olcia w zasadzie od początku spała w swoim łóżeczku. W nocy
      karmiłam ją w fotelu (wiem, wiem, trochę uciążliwe - ale jakoś mi nie szło na
      leżąco) i potem odkładałam śpiącą do łożeczka. Dopiero nad ranem braliśmy małą
      do łóżka, po to żeby dłużej pospać - mąż na śpiocha przytrzymywał jej smoka w
      buzi i tak spali razemsmile))
      Nie wyobrażam sobie natomiast sytuacji, że moje dziecko leży w drugim pokoju i
      płacze, a ja nic z tym nie robię, żeby przypadkiem się nie przyzwyczaiło.
      Natomiast dzisiaj jest tak, że jak w nocy Olcia się obudzi, to biorę ją do
      łóżka daję pić (wody) i smacznie ze mną zasypia do rana. Mój mąż jest wściekły,
      bo ma mało miejsca do spania, ale ja się chyba uzależniłam smile Zresztą kiedy
      będę mogła się jeszcze z nią poprzytulać - dzieci tak szybko rosną...
      Magda
    • ewbal Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 15:38
      Nasz synek ma 20 m-cy i nadal śpi z nami. Nie planowaliśmy, że bedzie spał z
      nami, ani tez że nie będzie. Tak wyszło.
      Na początku spał w łóżeczku (stało przy naszym łóżku), w nocy kiedy brałam go
      do karmienia, zasypiał przy cycu, a ja razem z nim. I tak do rana. Budził się
      (nawet co godzinę), napił się maminego mleczka i zasypiał. Potrafilismy tak do
      11-tej. Wysypiałam się jak nigdy dotąd, nie znam też terminu "nieprzespane
      noce".
      Wspólne spanie z dzieckiem daje mu poczucie bezpieczeństwa, a i dla rodziców
      niewątpliwą przyjemność z przutulania malutkiego ciałka. Nie ma nic słodszego
      niż maleńki, ciepły okruszek między nami.
      Kuba ma swój pokoik, ale służy mu tylko do zabawy. Na razie nie ma widoku na
      wyprowadzkę z naszego łóżka. Ale tak szczerze mówiąc, ani ja, ani mąż nie mamy
      na to szcególnej ochoty. Łóżko jest szerokie, więc wysypimy się wszyscy. To
      prawda, że dziecko szybko się przyzwyczaja do wspólnego spania, ale kiedyś
      napewno będzie chciał spać sam, a mi będzie bardzo, bardzo żal, że czs tak
      szybko leci.
      Ach, jeżeli chodzi o życie intymne, to nic się pod tym względem nie zmieniło.
      No, może oprócz miejsca. Wymykamy się do pokoju dziennego i czujemy się jak na
      pierwszej randce.

      ---
      Pozdrawiam
      Ewa, mama Jakuba (20 m-cy)
    • inkaa1 Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 16:09
      Moja corcia spala z nami przez pierwsze 1,5 miesiaca i mysle,ze jako taki
      maluszek potrzebowala tego bardzo a i mnie bylo wygodniej.Pozniej postanowilam
      ze bedzie spala w łozeczku ale niedaleko naszego lozka bo jestem spokojniejsza
      jak slysze co sie z nia dzieje.Nie bylo problemu, mala zasypia na naszym lozku
      a potem transportujemy ja do lozeczka a rano jak sie budzimy kolo 7 to biore
      ja do siebie i po cycu spimy razem bo juz sie tak za nia stesknie,ze musze
      miec ja przy sobie.
      • sugar_mama_danielcia Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 16:39
        Moj maly spi z nami i oboje z mezem bardzo to lubimy. Co prawda teraz oboje o
        6.30 dostajemy w lep od malego na 'dziendobry' (Danielus siada i zaczyna
        klepac nas lapkami gdzie popadnie - a najczesciej po nosie.
        Karmie dziecko 1-2 razy na noc i nie wyobrazam sobie wstawania, a tak maly sam
        sobie bierze co chce, a ja nieraz nie pamietam, ze go karmialm i budze sie
        stosunkowo wyspana.
        Kolejna zaleta spania razem (przynajmniej u nas) jest to, ze Danielus nigdy w
        nocy nie placze.

        I na koniec musze dodac, ze wcale nie mam zamiaru go wyganiac z naszych betow.
        Slyszalam od podobnych rodzin, ze takie dzieci w pewnym momencie chca miec
        wlasne lozeczko i same zwiewaja od starych.

        POzdrawiam

        Sugar
        • sasha3 Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 17:27
          A my śpimy we troje, a niekiedy i we czworo. I czasem budzi nas łomot - starszy
          zwalił się z łóżka, kiedy to po wizycie w toalecie przyszedł do nas i
          przycupnął cichutko na brzeżku tak, że nikt z nas się nie obudziłwink

          Gdy byłam w ciąży z pierwszym synem, naczytałam się różnych gazet, książek i
          nasłuchałam mądrych rad odnośnie spania razem czy osobno. Rezultat był taki, że
          z pierwszych tygodni życia mojego dziecka nie pamiętam prawie nic, tylko to
          koszmarne zmęczenie i niewyspanie. Była taka jedna noc, że karmiąc małego po
          raz kolejny przez kolejną godzinę, zasnęłam na siedząco i dziecko prawie
          wypadło mi z ramion. I teraz sama się zastanawiam, jak mogłam był aż taka
          głupia i dopiero po 2 miesiącach odkryć zalety spania z dzieckiem.

          Przy drugim dziecku nawet nie wiem, co to znaczy niewyspanie.....

          Oczywiście dzieci są różne, jedno naje się szybko i to tylko raz w nocy i
          zaśnie, inne budzą się co godzinę i jedzą przez następną. I łóżka też bywają
          różne - my mamy ogromne, więc tata nie musi sypiać w salonie na kanapie.

          A najlepiej zrobisz, gdy posłuchasz swojej intuicji, ona Ci podpowie, jak
          będzie najlepiej dla Ciebie i Twojego dziecka
          • sasha3 Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 17:40
            Jesze jedno mi się przypomniało: gdy nasz starszy miał ze 4 lata, urządziliśmy
            mu pokoik i z chęcią wyprowadził się od nas. Pewnego wieczoru, gdy już
            położyłam się do łóżka, mój mąż pojawił się w drzwiach taszcząc śpiącego kloca.
            Na moje pytanie, po co go niesie do naszego łóżka, odpowiedział: " A bo jakoś
            tak...głupio się czuję bez niego".

            Sugar - masz rację z tym zwiewaniem od starychwink
            • dorotka1970 Dzieki babeczki :-)) 25.08.03, 18:16
              Mysle, ze wstawimy jego lozeczko do nas, a jak zasne z nim, to nie bedzie
              problemu smile
              Lozko na szczescie 2mx2m wiec sie chyba pomiescimy.

              Pozdrawiam,
              Dorotka

              P.S.
              sasha3 napisała:
              > Pewnego wieczoru, gdy już
              > położyłam się do łóżka, mój mąż pojawił się w drzwiach taszcząc śpiącego
              > kloca. Na moje pytanie, po co go niesie do naszego łóżka, odpowiedział: " A
              > bo jakoś tak...głupio się czuję bez niego".

              To strasznie slodkie smile)

              --------
              Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • mamadwojga Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 18:53
      Moja córcia spała z nami do ukończenia pół roku. Dopiero potem zaczęła spać we
      własnym łóżeczku. Teraz Maksiu (2 mies.) śpi z mamusią, siostra osobno a tatuś
      w drugim pokoju (bo chodzi do pracy). Spanie z dzieckiem jest dla mnie taką
      wygodą i przyjemnością, że za nic w świecie nie oddałabym mojego pachnącego
      mleczkiem maluszka do osobnego łóżeczka. Zaspokajam tu egoistycznie swoją
      potrzebę. Po prostu uwielbiam spać z moim syneczkiem. Trochę mąż brzęczy z
      wiadomych względów, ale jak to mówią anglicy: gdzie jest ochota tam jest
      sposób. Dzieci tak szybko rosną. Mój synek odwiedza swoje łóżeczko tylko na
      czas oglądania kręcącej karuzelki, która jest sądząc z odgłosów najpiękniejsza
      w świecie. I jest super. A tak w ogóle to posłuchaj swojego instynktu, może
      Tobie odpowiada dzidziuś w swoim łóżeczku. Każdy z nas ma inne potrzeby.
      Pozdrawiam, Gosia
      • mamadwojga Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 18:57
        Zapomniałam dodać, że dorosły człowiek (trzeźwy i niezbyt otyły) podobno nigdy
        nie przygniecie dziecka. A co do rozpieszczania... to przecież po to są
        dzieci, żeby je rozpieszczać. Dla takiego maluszka najważniejsza jest bliskość
        matki a wychowywać będziecie jak podrośnie
    • p_swiat Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 20:27
      Zuzia spi właściwie od niedawna z nami i przyzwyczaiła się juz do tego że tak
      ma byc, a ja szczerze jestem przeciw ja np fatalnie śpie w nocy bo córcia
      zmienia tysiąc razy pozycje i ja śpie na koncówce łóżka w dzień chodzę jak
      cień, a kiedy wkładam ją do łóżeczka to po 5 min jest przeraźliwy płacz,
      dziecko powinno spać samo bo potem może być tak że bedziemy spać np z
      5 latkiem.
    • benita30 Re: spanie z dzidzia... 25.08.03, 20:33
      Moje dzieciątko ma 18 m-cy i przez połowę życia śpi ze mną. A to dlatego że
      kiedyś nie mogłam zwlec się z łóżka i mąż przyniósł mi bąbka do cyca. Teraz juz
      nie cycuje a lubi przy mnie zasypiać. Czasem udaje mi się wymknąć dołoża
      małżeńskiego i dzieciątko śpi samo a nad ranem przychodzi do nas.
    • magda2303 Re: spanie z dzidzia... 26.08.03, 09:47
      Moja maluda spała z nami przez pierwszy rok (tzn. usypiałam ją i kładłam do jej
      łóżeczka, a nad ranem, gdy się budziła, mąż mi ją przynosił i zostawała do
      rana). Myślę, że nic nie daje dziecku takiego poczucia bezpieczeństwa jak
      ciepła bliskość mamy i taty. Na początku to było trochę męczące, bo jak byla
      zupełnie maleńka, to tak się bałam, że ją przygniotę (i raz się rzeczywiście
      obudziłam częściowo na niej, więc jednak trzeba uważać), że co chwila się
      budziłam, a pod koniec łóżko zaczęło się robić za małe. Teraz mamy nowe ogromne
      łóżko i mała czasem do nas przychodzi w nocy, ale generalnie śpi w swoim
      pokoju. Odzwyczajanie jej od spania z nami zaczęłam po odstawieniu od piersi.
      Wymagało to trochę samo zaparcia- gdy się w nocy budziła trzeba było wstać,
      ululać ją i odłożyć do jej łóżeczka, ale bardzo szybko, w ciągu chyba tygodnia
      przestała się budzić w ogóle.
      • mamamamamama Re: spanie z dzidzia... 26.08.03, 10:07
        Witam!!!

        Moja corcia ma w tej chwili 4 miesiace , a mimo , ze ma swoje lozeczko to ani
        razu w nim nie spala!!
        Mi sie serce kraje na sama mysl , ze moglabym zostawic ja sama w lozeczku!
        Esterka jest mala wiercipietka , ale wcale mi to nie przeszkadza , bo moim
        zdaniem lepiej niech sie wierci i rozpycha spiac ze mna , a nie w swoim
        lozeczku , bo zapewne przy kazdym jej najdrobniejszym ruchu budzilabym sie i
        sprawdzala czy wszystko w porzadku , a tak mam ja przy sobie i kontroluje
        sytuacje.
        A co do tego , ze dziecko bedzie mialo 5 lat i bedzie chcialo spac z rodzicami
        to powiem szczeze , ze ja sie tego nie obawiam poniewaz chce miec zabke jak
        najdluzej przy sobie.Kiedys dorosnie i sama stwierdzi , ze chce spac
        sama.Bedzie to napewno dla mnie bol , bo po takich zachowaniach mozna
        stwierdzic , ze dziecko dorasta.............

        Pozdrawiam!!

        Karola+esterka(08.05.03)
    • kerstink Re: spanie z dzidzia... 26.08.03, 10:44
      Syn spal od poczatku w swoim lozeczku i ja chodzilam ciagle zmeczona. Ta nauka
      nie pomogla mu w nauce spania u siebie bo teraz 4 1/2 letni przychodzi do nas.
      Mlodsza jego siostra spala na poczatku u siebie, bo to moj syn spal tez u mnie
      (tate wyslalismy do innego pokoju by sie wyspal). Pozniej Jas poszedl do taty,
      a Karine przenioslam do siebie. A teraz spimy w bardzo roznych ukladach.
      Uwielbiam, jak dzieci spia blisko mnie, jakie sa slodkie ! I jak dobrze mi sie
      spi karmiac mlodsze. Jak macie duze lozko, to przy pierwszym dziecku bym sie w
      ogole nie zastanawiala. Musicie tylko zabezpieczyc, jak zacznie sie
      przemieszczac. Karine poloze wieczorem spac u siebie, zeby nie wypadla z lozka,
      a potem ja biore do siebie.

      Kerstin
      • mamaadama4 Re: spanie z dzidzia... 26.08.03, 11:23
        U nas było tak, że do mniej więcej roku Adaś spał w swoim łóżeczku tak mu było
        wygodnie. Natomiast potem zachciało mu się spać z nami. Ponieważ wiedziałam jak
        trudno jest kiedyś nauczyc dziecko samodzielengo spania wybraliśmy rozwiązanie
        satysfakcjonujące obie strony. Zmieniliśmy łóżeczko na normalne łóżko i Adaś
        spał z kimś z nas w swoim pokoju. W tygodniu ze mną - mąż pracuje ja nie, a w
        wekkeendy z tatą. Od tygodnia Adaś spi sam w swoim pokoju a raczej próbuję go
        to tego nauczyć. Jenda noc jest ok, następna kończy się spaniem z nim. Myslę,
        że potrwa to tak długo dopóki nie nauczy się, że picie stoi obok i wystarczy po
        nie sięgnąć a nie wołać mamę. Ale nie naciskam. Myślę, że każdy powinien zrobić
        tak jak mu bardziej odpowiada. Ale trzeba wziąć pod uwagę tez usposobienie
        dziecka. To że nam jest z nim miło i przyjemnie to nie znaczy, że i dziecko tak
        koniecznie lubi spać z rodzicami. Nie ma jakiś generalnych jedynie słusznych
        zasad. Moja rada jest jedna - żeby w przyszłości nie skazywać dziecka na
        wygnanie z rodzinnego łóżka lepiej wstawić większe łóżko do jego pokoju i tam
        spać z nim. Z doświadczenia - nie tylko swojego wiem, że wtedy nauka
        samodzielności przychodzi łatwiej.
        danka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka