Dodaj do ulubionych

Nie spowiadam się, a Wy?

20.03.08, 11:34
Kurde, to też kogos obrazi???
Obserwuj wątek
    • joanna266 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 11:36
      zapewne zaraz poleci.powinno byc"spowiadam sie a wy"?wtedy byłaby
      sznsa na pozostaniesmile
      • jola9932 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 11:40
        nie spowiadam się, spowiedz to wymysł KK żeby móc ludzi kontrolować tak było
        kiedyś a dziś pozostało, nie znalazłam w piśmie żeby to było konieczne, a wątek
        i tak zaraz pójdzie na ośląsmile)
        • wobbler Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 13:16
          Nie kompromituj się niewiedzą-źle szukałaś.
          Powiedziane jest:"Wyznawajcie swoje grzechy jedni drugim"
          oraz
          "Komu wy odpuścicie,temu odpuści mój Ojciec w niebie".
          To jest podstawa istnienia spowiedzi.
          • jowita771 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 15:41
            > "Komu wy odpuścicie,temu odpuści mój Ojciec w niebie".
            > To jest podstawa istnienia spowiedzi.

            ja to rozumiem tak, że należy zadośćuczynić za krzywdę i jeśli wybaczy ten. kogo
            się skrzywdziło, odpuści i Bóg.
            w KK powiesz księdzu, wyklepiesz formułkę i masz grzech z głowy.
            • kawka74 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 15:49
              > w KK powiesz księdzu, wyklepiesz formułkę i masz grzech z głowy.

              Nie do końca tak to wygląda. W spowiedzi ważne są czynniki, powiedziałabym,
              wewnętrzne, autentyczna skrucha i szczere postanowienie poprawy. Jeśli tego
              brakuje, to nawet jeśli formułka zostanie wyklepana, stuła obcałowana (zawsze
              mnie to brzydziło, przyznaję, nawet dotykanie, a co dopiero całowanie), a
              rozgrzeszenie otrzymane, spowiedź jest nieważna, tak jakby jej nie było.
              Między innymi dlatego ulotniłam się z kościoła, ponieważ bujałam organizację
              równo i uznałam, że rozsądniej jednak będzie nie marnować czasu na stanie w
              kolejce, klepanie formułki i robienie po spowiedzi tego samego, i tak w kółko.
            • wobbler Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 16:01
              Nie.
              Warunkiem otrzymania rozgrzeszenia jest zadośćuczynienie,jesli tylko to możliwe.
              Ponadto doskonałą Miłością jest Bóg-nie człowiek.Bóg może grzech odpuścić nawet
              w wypadku,jeżeli pokrzywdzony człowiek tego nie zrobi.
              Poza tym należy rozpatrzyć rzecz we własnym sumieniu.
              Gdybym poszła do spowiedzi właśnie z takim nastawieniem-"Wyklepię formułkę i z
              głowy",to dla mnie taka spowiedź jest nieważna.Nie ma sensu iść w ogóle.
              Istotny jest szczery żal za grzechy i postanowienie poprawy.

              Człowiek odpuści-w tym miejscu domagasz się DOWODÓW.Chcesz widzieć skruszonego
              grzesznika,który idzie i przeprasza,i usłyszeć pokrzywdzonego,który
              mówi:"Wybaczam,już się nie gniewam".
              A rozpatrujemy tu jedną z kwestii wiary,gdzie dowodów nie ma,bo być nie
              może.Inaczej nie byłaby to wiara,a wiedza.
              Ponadto co z grzechami,gdzie pokrzywdzonego nie ma albo nie da się go ustalić?
              Kto miałby odpuścić?
              Widzisz więc,że od odpuszczania grzechów nie człowiek jest,a Bóg.Tylko On może
              odpuścić.
              • jowita771 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 16:31
                > Widzisz więc,że od odpuszczania grzechów nie człowiek jest,a Bóg.Tylko On może
                > odpuścić.

                zgadzam się z Tobą. Dlatego do spowiedzi nie chodzę. To Bóg odpuszcza mi
                grzechy, nie jest potrzebny do tego ksiądz.
                • wobbler Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 18:01
                  Nie tyle ksiądz,co Jezus Chrystus.Bez Jego pośrednictwa nic u Boga nie wskórasz...
                  • headonshoulders Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 19:37
                    ...co ty bredzisz......
                  • jowita771 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 20:03
                    ale ksiądz tak się ma do Jezusa, jak but do butonierki.
                    • zonka77 spowiadam się Bogu w imieniu Jezusa 21.03.08, 14:01
                      Wyznaję Bogu swoje grzechy zgodnie z tym czego naucza Biblia. A Bóg jest wierny
                      i sprawiedliwy i tak jak obiecał - odpuści mi grzechy ponieważ wyznaję Jego Syna.

                      Moja spowiedź polega dosłownie na tym że wyznaję w myślach lub na głos Bogu
                      grzechy, żałuję ich, "pokutuję" czyli przepraszam i wierzę że Bóg mi je
                      odpuszcza - polega to na szczerym wyznaniu i szczerym żalu.
                      Owszem zdarza się że wiem że popełniłam grzech ale nie potrafię żałować, wówczas
                      modlę się żeby Bóg mi pomógł "zmiękczyć" serce.
                      Czasem to się dzieje szybko (kilka minut) czasem powoli (wiele dni) ale jednak
                      zawsze w końcu skutecznie smile

    • jola9932 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 11:42
      ogolone_jajka zaraz cię wobber bedzie nawracaćsmile
      • bro-wn Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 12:11
        Chyba nie,Wobbler jest pacyfistką,prędzej jajka wytłucze.
      • wobbler Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 13:19
        Nikogo nie będę nawracać.Nie jestem misjonarką.
        Jeżeli zabieram głos w tych sprawach,to tylko przedstawiam swój punkt widzenia,a
        każdy niech sobie żyje jak mu się podoba i zrobi z tą wiedzą co tam chce.
    • elza78 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 11:48
      no i git, ja tez wielu rzeczy nie robie - nie chodze z bebenkiem buddyjskim, nie
      bije poklonow w strone mekki o 12 kazdego dnia i tak dalej smile
      niech ci bedzie na zdrowie
      • dlania Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 11:53
        Nie spowiadam się, bo wiele rzeczy, które robie jest uznaawane przez
        oficjalny KK za grzechy cięzkie - a ja nie wiedzę w nich nic złego
        (szatan zakamuflowany!), więc nie mogę żałować i nie obiecywać
        poprawy.
        • semida Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 11:58
          Ja spowiadam się czasem Bogu.Wieczorem,lub jak tam mi pasuje.I nie zwracam się wtedy do krzyża czy jakiejś śmiesznej figurki,ale wprost do okna(przeświadczenie z dzieciństwa ze Bóg jest w niebie?smile
          I nie muszę tego robić za pośrednictwem jakiś wątpliwej jakości księży.
      • redmiss Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 12:55
        elza78 napisała:

        > no i git, ja tez wielu rzeczy nie robie - nie chodze z bebenkiem
        buddyjskim....

        chyba z młynkiem buddyjskim smile
        • elza78 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 16:49
          z czymkolwiek i jakkolwiek, moge wymienic jeszcze wielerzeczy ktorych nei robie
          ? mam zaczac??
    • mustardseed Nie spowiadam się 20.03.08, 11:54
    • graue_zone Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 11:56
      O, to znowu się zacznie - jak Lipcowa jest (mimo, że nie oryginalna) i Jajka są,
      to koniec sad(
      • semida Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 11:59
        A kto to jest nieoryginalna Lipcowa?
    • syriana Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 11:56
      o matko
      no uwielbiam po prostu manifestowanie swojej niewiary i oczekiwanie na gromy
      rzucane ze strony wierzących

      niczym się to dla mnie nie różni od podkreślania na każdym kroku przywiązania do
      religii
      • dlania Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 12:17
        syriana napisała:

        > o matko
        > no uwielbiam po prostu manifestowanie swojej niewiary i
        oczekiwanie na gromy
        > rzucane ze strony wierzących
        >

        Mówię za siebie: ja jestem osoba wierzącą, powiem więcej - mam spore
        potzreby duchowe. Ale żeby to miało jakiś związek nierozerwalny ze
        spowiedzią to nie wiedziałamwink
        • syriana Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 12:24
          ok
          ja nie lubię postawy prezentowanej przez Ogolone_Jajka, która moim zdaniem
          przyczynia się właśnie do traktowania niewierzących czy innowierców jako KK
          atakujących oszołomów i w efekcie, nie zasługujących na prawo do poszanowania
          własnej wolności (nie)religijnej

          a bycie wierzącym nie musi oczywiście wiązać się z uznawaniem spowiedzi za ważny
          element własnego życia duchowego

          ale bycie katolikiem nieodłącznie jednak jest splecione z rozumieniem wartości
          jaką daje spowiedź

          • dlania Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 13:19
            Wiem, że bycie katolikiem oznacza przyjęcie do wiadomości zasad i
            prawd wiary słormułowanych przez te instytucję - i koniec. Jak komus
            nie pasi, to przymusu bycia katolikiem nie ma.
            No mi własnie nie pasi, aczkolwiek osobiście bardzo żałuję, że tak
            jest.
    • triss_merigold6 A My też nie 20.03.08, 12:09
      My się nie spowiadamy, bo jesteśmy ateistami od zawsze.
    • hexella Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 13:00
      ok, niniejszym udzielam Ci rozgrzeszenia- puk, puk, puk...
    • bj32 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 13:00
      A po co mam się spowiadać, skoro i tak rozgrzeszenie mi nie grozi? I
      to nie z racji czynów lubieżnych tylko z racji nieosiadania ślubu
      kościelnego.
    • ibulka Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 13:03
      a my się spowiadamy. i chyba niczyje przekonania religijne nie powinny obrażać
      ludzi - warto tylko swoje zdanie wyrażać w odpowiedni sposób wink

      nie jestem pewna czy forum to dobre miejsce na rozmowy o religii...
      • asinek68 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 13:12
        Dużo małżeństw zabezpiecza się w taki czy inny sposób przed kolejną
        ciążą tylko nie spowiada się z tego. I co po takiej spowiedzi jak
        jest ona nieważna ?
      • bj32 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 13:20
        "nie jestem pewna czy forum to dobre miejsce na rozmowy o religii..."

        Owszem. To: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=721 forum. I
        Jajco świetnie o tym wie...
        • ibulka Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 15:13
          bj32 napisała:

          > "nie jestem pewna czy forum to dobre miejsce na rozmowy o religii..."
          >
          > Owszem. To: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=721 forum. I
          > Jajco świetnie o tym wie...

          mówiłam o emamie. tu za dużo jest jadu i od razu wywiązują się pyskówki.
          • bj32 Re: Nie spowiadam się, a Wy? 20.03.08, 21:25
            A to nie tylko tu... Acz fakt, że w lokalnym babińcu o tańce wojenne
            nietrudno...
    • kotbehemot6 Nie spełniam warunku spowiedzi... 20.03.08, 13:14
      Nie spowiadam się, bo nie jestem w stanie spełnić jednego z warunów dobrej
      spowiedzi czyli przyrzeczenia poprawy, a skoro z załozenia miała by to być
      spowiedż zła to nie mam zamiaru czynic tegona pokaz dla sąsiadek.
    • 18_lipcowa1 ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 14:34
      • 0golone_jajka Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 14:40
        to zupełnie tak jak ja smile
        • 18_lipcowa1 Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 14:52
          0golone_jajka napisał:

          > to zupełnie tak jak ja smile

          pojecie grzechu jest mi obce, nie wierze , nie grzesze, nie
          spowiadam sie wiec
          • wobbler Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 16:08
            A jakies poczucie przyzwoitości masz,czy róbta co chceta?
            • 18_lipcowa1 Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 17:11
              wobbler napisała:

              > A jakies poczucie przyzwoitości masz,czy róbta co chceta?



              a co to jest przyzwoitosc wg Ciebie?
              klamie jak wszyscy
              obgaduje jak wszyscy
              bywam leniwa, wredna, zlosliwa
              nie daje kasy na biedne dzieci, nawet ich nie za bardzo zaluje
              mysle o sobie, jestem egoistka
              pale, pije, zazywam kokaine pare razy w roku
              uprawialam seks z zajetym facetem

              nie zabijam , nie kradne, nie ingeruje w cudze zycia i sprawy, nie
              mieszam ludziom, nie czynie zla, nie mam przyjemnosci z bycia zla,
              czasem nawet pomagam

              wiec generalnie uwazam sie jestem ok.
              • majmajka Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 17:13
                Nie zal Ci biednych dzieci?
                • 18_lipcowa1 Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 17:23
                  majmajka napisała:

                  > Nie zal Ci biednych dzieci?


                  Nie.
                  Natomiast bardzo zal mi biednych i porzuconych zwierzat.
                • fiona_1975 Ja tam nienawidze komukolwiek pomagać 20.03.08, 17:26
                  Ja też nienawidze pomagać (dlatego nie pomagam) biednym, bezdomnym,
                  niepełnosprawnym.
                  Jestem skąpa i tak zawsze było i będzie
                  W ogóle się tego nie wstydze
                  A spowiadam się tylko z takich grzeszkówe, jak: wulgaryzmy,
                  kłamanie, uleganie uczuciu nienawiści, złości, gniewu i zazdrości,
                  wymienianie imienia Boga bez powodu.
                  • 18_lipcowa1 Re: Ja tam nienawidze komukolwiek pomagać 20.03.08, 17:28
                    to nie o to chodzi ze ja nienawidze, tylko uwazam ze jak nie mam,
                    albo mam cos wazniejszego- swoje wydatki to nie pomoge.
                    z reszta nawet jakbym miala to nie wiem czy bym pomagala w jakis
                    sposob LUDZIOM.
                  • zebra12 Widzisz ludzie są tak różni... 20.03.08, 18:31
                    Ja np bardzo lubię dawać, dzielić się, robić innym przyjemności. Po prostu
                    sprawia mi to frajdę. Sobie nie kupię, a innym tak. Nawet jak nie mam potem co
                    do garnka włożyć. Ale warto dla tej chwili radości, dla uśmiechu osoby
                    obdarowanej smile
                    Nie kradnę, nie oszukuję, kłamię sporadycznie w małych sprawach.
                    Seks - tylko z mężem.
                    A i tak uważam, że jestem nie w porządku przed Bogiem.
                    Do spowiedzi nie chodzę i nie byłam NIGDY w życiu. Raczej więc już mi to nie
                    grozi. Rozmawiam z Bogiem i Jemu mówię, co mam powiedzieć.
                    • 18_lipcowa1 Re: Widzisz ludzie są tak różni... 20.03.08, 18:38
                      zebra12 napisała:

                      > Ja np bardzo lubię dawać, dzielić się, robić innym przyjemności.
                      Po prostu
                      > sprawia mi to frajdę.

                      Ja tez, ale tych innych jest 3 osoby. Slownie TRZY. Osoby.


                      Sobie nie kupię, a innym tak.

                      A ja tak nie mam dzieki bogu.

                      Nawet jak nie mam potem co
                      > do garnka włożyć. Ale warto dla tej chwili radości, dla uśmiechu
                      osoby
                      > obdarowanej smile


                      Ja tam wole sie najesc a potem ew rozdawac. Takie zycie.

                      > Nie kradnę, nie oszukuję, kłamię sporadycznie w małych sprawach.
                      > Seks - tylko z mężem.
                      > A i tak uważam, że jestem nie w porządku przed Bogiem.
                      > Do spowiedzi nie chodzę i nie byłam NIGDY w życiu. Raczej więc już
                      mi to nie
                      > grozi. Rozmawiam z Bogiem i Jemu mówię, co mam powiedzieć.
                  • redmiss Re: Ja tam nienawidze komukolwiek pomagać 20.03.08, 20:14
                    > A spowiadam się tylko z takich grzeszkówe, jak: wulgaryzmy,
                    > kłamanie, uleganie uczuciu nienawiści, złości, gniewu i zazdrości,
                    ....

                    jednym słowem przepraszasz, że żyjesz....
                    • 18_lipcowa1 Re: Ja tam nienawidze komukolwiek pomagać 20.03.08, 20:18
                      redmiss napisała:

                      > > A spowiadam się tylko z takich grzeszkówe, jak: wulgaryzmy,
                      > > kłamanie, uleganie uczuciu nienawiści, złości, gniewu i
                      zazdrości,
                      > ....
                      >
                      > jednym słowem przepraszasz, że żyjesz....


                      ;-DDDDDDDDDDDDDDD
                      >
              • wobbler Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 18:03
                Generalnie jesteś niemoralna.
                • 18_lipcowa1 Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 18:12
                  wobbler napisała:

                  > Generalnie jesteś niemoralna.


                  bo ?
                  • wobbler Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 19:50
                    Kłamstwo,obgadywanie,zażywanie narkotyków,seks z zajetym facetem-obraz
                    niemoralności.
                    To jest chyba niewątpliwe?
                    Czy tez uważasz,że to są jakieś cnoty?
                    • 18_lipcowa1 Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 19:56
                      wobbler napisała:

                      > Kłamstwo,obgadywanie,zażywanie narkotyków,seks z zajetym facetem-
                      obraz
                      > niemoralności.
                      > To jest chyba niewątpliwe?
                      > Czy tez uważasz,że to są jakieś cnoty?


                      Nie uwazam tego za grzech.
                      Czy jest to moralne - nie. Ale nie obchodzi mnie to.
                      • wobbler Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 20:32
                        Ano właśnie...
                        Tak to jest,kiedy człowiek bez Boga się błąka po świecie...
                        "Nie obchodzi mnie to"-a Twoje koleżanki,facet-wiedzą o tym,że Cię nie obchodzą?
                        Bo Twoja postawa chyba nie jest bez wpływu na nich-choćby pośredniego..?
                        • 18_lipcowa1 Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 20:42
                          wobbler napisała:

                          > Ano właśnie...
                          > Tak to jest,kiedy człowiek bez Boga się błąka po świecie...

                          tak zapewne dlatego.
                          zapewniam Cie ze sa bardziej moralni ateisci niz ja.


                          > "Nie obchodzi mnie to"-a Twoje koleżanki,facet-wiedzą o tym,że Cię
                          nie obchodzą
                          > ?


                          Moj facet wie o wszystkim, kolezanki tez w wiekszosci wiedza. Co oni
                          na to? Nic, bo to moje zycie. Robie co chce, robie na co mam ochote.
                          Co jest tak bardzo niemoralnego w tym? Co Cie tak szczegolnie
                          uderzylo?

                          > Bo Twoja postawa chyba nie jest bez wpływu na nich-choćby
                          pośredniego..?

                          Chyba jest, bo dla nich jestem jak najbardziej ok i jak najbardziej
                          pomocna.
                          • wobbler Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 20:48
                            To w porządku.Oby na wieki wieczne dopisywało Ci tak dobre samopoczucie.
                            • 18_lipcowa1 Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 21:00
                              wobbler napisała:

                              > To w porządku.Oby na wieki wieczne dopisywało Ci tak dobre
                              samopoczucie.



                              ale co uwazasz za tak bardzo niemoralne?
                              zdrady? parner nawalil, a ja mloda jestem
                              spanie z zajetym facetem? na sile nie bralam,sam sie pchal
                              picie, palenie, narkotyki? pieniadze podatnikow na to nie ida, tylko
                              moje
                              wiec co jest tak strasznie oburzajcego w tym?
                              to ze ty sie z tym nie zgadzasz, to nie znaczy ze to nie istnieje
                              • wobbler Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 21:14
                                Ależ ja sie wcale nie oburzam...
                                Tylko jakoś tak mi smutno.
                                Zdajesz sobie sprawę,że takie postepowanie dalekie jest od pozytywnego wzorca,bo
                                głupia przecież nie jesteś.
                                Ale zamiast pomyśleć jak uniknąć takich zachowań,to wygodniej Ci jakoś
                                uzasadnić(już nie chcę pisać-usprawiedliwić)dlaczego tak postępujesz...
                                Pewnie łatwiej,przyjemniej i wygodniej Ci obecnie tak żyć.Rozumiem to,ale
                                obawiam się,że nie potrwa to w nieskończoność.

                                Ja wcale nie jestem Twoim wrogiem...
                                Teraz już gorzej mi się pisze,staranniej dobieram słowa,bo przestałam
                                polemizować z POGLĄDEM.Teraz za Twoim postem stoi już żywa osoba-TY.
                                A na forum trudno-przy skrajnej rozbieżności poglądów-drugiej OSOBY chocby
                                przypadkiem nie urazić...
                                To chyba nienajlepsze miejsce do takich rozmów na-bądź co bądź-poważny temat.
                                • 18_lipcowa1 Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 21:41
                                  wobbler napisała:

                                  > Ależ ja sie wcale nie oburzam...
                                  > Tylko jakoś tak mi smutno.
                                  > Zdajesz sobie sprawę,że takie postepowanie dalekie jest od
                                  pozytywnego wzorca,b
                                  > o
                                  > głupia przecież nie jesteś.

                                  A jaki jest pozywny wzorzec? Niedzielna msza, seks po slubie, jeden
                                  mezczyzna cale zycie, zero imprez zabaw? zero lenistwa,klamstwa,
                                  zlosliwosci?
                                  nie ma takich ludzi na swiecie.


                                  > Ale zamiast pomyśleć jak uniknąć takich zachowań,to wygodniej Ci
                                  jakoś
                                  > uzasadnić(już nie chcę pisać-usprawiedliwić)dlaczego tak
                                  postępujesz...


                                  ale ja ich nie chce unikac.
                                  mi to pasuje i dobrze mi robi.

                                  > Pewnie łatwiej,przyjemniej i wygodniej Ci obecnie tak żyć.Rozumiem
                                  to,ale
                                  > obawiam się,że nie potrwa to w nieskończoność.


                                  Dlaczego nie ?
                                  Nie musze nic przestawac. Nie musze ograniczac,nic nie musze.
                                  Wygodniej mi tak zyc? Nie, po prostu lubie tak zyc.


                                  >
                                  > Ja wcale nie jestem Twoim wrogiem...
                                  > Teraz już gorzej mi się pisze,staranniej dobieram słowa,bo
                                  przestałam
                                  > polemizować z POGLĄDEM.Teraz za Twoim postem stoi już żywa osoba-
                                  TY.
                                  > A na forum trudno-przy skrajnej rozbieżności poglądów-drugiej
                                  OSOBY chocby
                                  > przypadkiem nie urazić...
                                  > To chyba nienajlepsze miejsce do takich rozmów na-bądź co bądź-
                                  poważny temat.


                                  normalny temat jak kazdy
                                  nie wiem co tak powaznego tu widzisz?
                                  • tinka198000 Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 21:43
                                    To, ze ktoś czasem kogoś okłamie, użyje wulgaryzmu czy wciągnie
                                    sobie kilka kresek - to dla mnie to złe nie jest. To sprawa każdego
                                    człowieka, i nikt nie ma prawa się w to wtrącać
                                    Ja też w ogóle się nie spowiadam.
                                  • wobbler Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 22:03
                                    Nikt Ci się nie każe umartwiać całe życie.
                                    Ludzie mają taki fałszywy obraz katolika,jaki przedstawiłaś...
                                    Pewnie,że trzeba się bawić i cieszyć życiem-po to tu jesteśmy.
                                    Ale bawić się można dobrze albo źle.Dobrze to tak,aby przy okazji nie robić
                                    krzywdy innym albo sobie.

                                    A co widzę tu poważnego? Życie wieczne,zbawienie.
                                    Ty w to nie wierzysz,więc traktujesz ten temat tak samo lekko,jak rozważania
                                    nt.stanika do biegania.
                                    Ale ja czuję się odpowiedzialna za to co na ten temat powiem,i dlatego uważam,że
                                    forum to nie jest specjalnie dobre miejsce do takich rozmów.
                                    • 18_lipcowa1 Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 22:16
                                      wobbler napisała:

                                      > Nikt Ci się nie każe umartwiać całe życie.
                                      > Ludzie mają taki fałszywy obraz katolika,jaki przedstawiłaś...
                                      > Pewnie,że trzeba się bawić i cieszyć życiem-po to tu jesteśmy.
                                      > Ale bawić się można dobrze albo źle.Dobrze to tak,aby przy okazji
                                      nie robić
                                      > krzywdy innym albo sobie.


                                      ale komu ja robie krzywde?


                                      >
                                      > A co widzę tu poważnego? Życie wieczne,zbawienie.
                                      > Ty w to nie wierzysz,więc traktujesz ten temat tak samo lekko,jak
                                      rozważania
                                      > nt.stanika do biegania.
                                      > Ale ja czuję się odpowiedzialna za to co na ten temat powiem,i
                                      dlatego uważam,ż
                                      > e
                                      > forum to nie jest specjalnie dobre miejsce do takich rozmów.

                                      dlaczego nie ? nie przesadzaj
                                      • wobbler Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 22:35
                                        Kłamiąc i obgadując robisz krzywdę innym.
                                        Pijąc i zażywając narkotyki-krzywdzisz siebie.

                                        Forum nie jest odpowiednim miejscem,ponieważ poszczególne posty są niejako
                                        wyrwane z kontekstu.
                                        Jeżeli ktoś nie w temacie,przeczyta pierwszy z brzegu,może źle zrozumieć z jaka
                                        intencją to napisałam i przez to wyrobi sobie fałszywy obraz nt.wiary,Boga czy
                                        czegoś innego.
                                        W ten sposób stanę sie odpowiedzialna za jego zgorszenie,jak to powiada Biblia.
                                        Dlatego tez nie chcę się na forum szczegółowo wypowiadać w wątkach o tego typu
                                        tematyce.
                                        • 18_lipcowa1 Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 20.03.08, 22:53
                                          wobbler napisała:

                                          > Kłamiąc i obgadując robisz krzywdę innym.


                                          ale w jaki sposob jesli oni sie o tym nie dowiaduja????
                                          Ty nigdy nie sklamalas? Nie obgadalas kolezanki? Nie mialas ani
                                          jednej zlej, nieczystej mysli? Nie wierze.

                                          > Pijąc i zażywając narkotyki-krzywdzisz siebie.
                                          >

                                          Ale jak ? Zartujesz sobie? Nie pije i nie biore narkotykow
                                          codziennie. To jest sporadyczne.

                                          > Forum nie jest odpowiednim miejscem,ponieważ poszczególne posty są
                                          niejako
                                          > wyrwane z kontekstu.
                                          > Jeżeli ktoś nie w temacie,przeczyta pierwszy z brzegu,może źle
                                          zrozumieć z jaka
                                          > intencją to napisałam i przez to wyrobi sobie fałszywy obraz
                                          nt.wiary,Boga czy
                                          > czegoś innego.
                                          > W ten sposób stanę sie odpowiedzialna za jego zgorszenie,jak to
                                          powiada Biblia.
                                          > Dlatego tez nie chcę się na forum szczegółowo wypowiadać w wątkach
                                          o tego typu
                                          > tematyce.

                                          bo nie masz argumentow.
                                          • wobbler Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 21.03.08, 09:14
                                            Wprowadzasz innych w błąd,co powoduje ich niekorzystne decyzje.
                                            Wystawiasz innym fałszywe świadectwo,w oczach osób postronnych,czyli po prostu
                                            psujesz opinię.

                                            Nawet sporadyczne upijanie się,czy zażywanie narkotyków czyni spustoszenia w
                                            organizmie.

                                            Pewnie,że zdarzyło mi się skłamać,bądź mieć wredne myśli.Ale w odróżnieniu od
                                            Ciebie,wiem że to jest złe,i nie staram się uczynić z tego cnoty i powodu do dumy.
                                            Raczej staram się doskonalić,żeby przeżyć życie w bardziej godny sposób i móc
                                            spojrzeć do lustra bez wstrętu do samej siebie.

                                            Argumenty? Nawet dziecko wie,że opisane przez Ciebie zachowania są złe.
                                            Skąd Ty czerpiesz wzorce,gdzie się wychowałaś,że trzeba Ci tłumaczyć takie
                                            podstawowe sprawy?
                                            Może Ty przedstaw mi argumenty,ze to co robisz jest dobre i godne
                                            pochwały.Przekonaj mnie,że powinnam robić tak jak Ty.
                                            • 18_lipcowa1 Re: ja tez nie, bo nie grzesze po prostu 22.03.08, 20:42
                                              wobbler napisała:

                                              > Wprowadzasz innych w błąd,co powoduje ich niekorzystne decyzje.
                                              > Wystawiasz innym fałszywe świadectwo,w oczach osób
                                              postronnych,czyli po prostu
                                              > psujesz opinię.

                                              wali mnie to.


                                              > Nawet sporadyczne upijanie się,czy zażywanie narkotyków czyni
                                              spustoszenia w
                                              > organizmie.
                                              >


                                              eee nie przesadzaj.

                                              > Pewnie,że zdarzyło mi się skłamać,bądź mieć wredne myśli.Ale w
                                              odróżnieniu od
                                              > Ciebie,wiem że to jest złe,i nie staram się uczynić z tego cnoty i
                                              powodu do du
                                              > my.


                                              ja tez nie jestem z tego dumna,
                                              po prostu napisalam bo byl taki temat.

                                              > Raczej staram się doskonalić,żeby przeżyć życie w bardziej godny
                                              sposób i móc
                                              > spojrzeć do lustra bez wstrętu do samej siebie.

                                              ale ja nie mam wstretu do siebie bo zle blizniemu nie czynie.


                                              >
                                              > Argumenty? Nawet dziecko wie,że opisane przez Ciebie zachowania są
                                              złe.
                                              > Skąd Ty czerpiesz wzorce,gdzie się wychowałaś,że trzeba Ci
                                              tłumaczyć takie
                                              > podstawowe sprawy?

                                              w normalnej rodzinie, a ze lubie zaszalec, - moja sprawa.

                                              > Może Ty przedstaw mi argumenty,ze to co robisz jest dobre i godne
                                              > pochwały.Przekonaj mnie,że powinnam robić tak jak Ty.


                                              nie musze, to moje zycie i moj wybor, ty rob co chcesz tylko nie
                                              pisz ze to jest lepsze od tego co ja robie
              • zonka77 "nie kradnę i nie zabijam" 21.03.08, 14:18
                hehe - dla mnie mówienie nie kradnę i nie zabijam więc nie jestem zła jest dosyć
                zabawne smile

                A kłamstwo, obgadywanie, wredność, złośliwość itp to wg Ciebie jest dobro?
                Bo wg mnie jest to jednak złe i owszem znajdujesz przyjemność w robieniu złych
                rzeczy.
                Ludzie wierzący też grzeszą bo grzeszą wszyscy, nawet Ci z najmocniejszą wiarą smile
                różnica jest tylko taka że jedni żałują i starają się poprawiać i "grzeszyć"
                coraz mniej, potrafią też rozróżnić dobro od zła i dążą do czegoś więcej niż
                "nie kradnę i nie zabijam"

                Są również niewierzący którzy dążą do czegoś więcej i chociaż moim zdaniem nie
                da się tak osiągnąć zbawienia to szacunek dla tych którzy sami z siebie dążą do
                bycia lepszym.

                a są jeszcze tacy co mają to wszystko w 4 literach a ulubionym wytłumaczeniem
                jest "robię to co inni więc jestem ok" albo "nie zabijam i nie kradnę więc
                jestem ok"


                • zonka77 to powyżej do lipcowej jest 21.03.08, 14:19

                  • 18_lipcowa1 Re: to powyżej do lipcowej jest 22.03.08, 20:43
                    zonka77 napisała:

                    >


                    nie czynie nikomu nic zlego uwazam ze to wystarczajaco by czuc sie
                    ok, co ja robie sama sobie to moja sprawa.
    • rita75 My nie...nie widze potrzeby 20.03.08, 14:47
      w razie czego skorzystam z kozetki psychoanalityka.
      • margo_kozak Re: My nie...nie widze potrzeby 20.03.08, 14:59
        ja sie nie spowiadam.

        Mały Purtaś

        pl.youtube.com/watch?v=CdnnqoGGZu4
      • kotbehemot6 Re: My nie...nie widze potrzeby 20.03.08, 15:49
        rita75 napisała:

        > w razie czego skorzystam z kozetki psychoanalityka.

        hehe, ale "ksióndz" tańszysmile)))))
        • jowita771 Re: My nie...nie widze potrzeby 20.03.08, 16:34
          > hehe, ale "ksióndz" tańszysmile)))))

          to już wiadomo, dlaczego tylu katolików mamy w Polsce. Oszczędny naród znaczy się.
          • fiona_1975 Ja się spowiadam, ale nie w Kościele 20.03.08, 16:55
            Ja jestem wierząca, nawet bardzo, ale nie spowiadam sie przed
            księdzem w Kościele, gdyż ksiądz równiez grzeszy.
            Ja po prostu modlę się do krzyża bądź do obrazka, który przedstawia
            Boga, Jezusa itp.
            I uważam, że w takiej spowiedzi nie ma nic złego.
            Do Kościoła owszem chodze, ale na msze niedzielne, pasterke,
            święcenie jajek itp., ale nie na spowiedź.
            Ale najbardziej zdziwiły mnie odp. 18_lipcowa1 i Ogolone_jajka:
            oboje napisaliście, że nie macie żadnego grzechu.
            No, jakoś w to nie wierze, bo raczej nie ma człowieka, który
            chociażby raz nie użył wulgarnego słowa lub kogoś nie skłamał.
            • rita75 Re: Ja się spowiadam, ale nie w Kościele 20.03.08, 17:30
              > Ja po prostu modlę się do krzyża bądź do obrazka, który
              przedstawia
              > Boga, Jezusa itp

              czcisz złotego cielca
              • rita75 Dekalog- II przykazanie 20.03.08, 17:38
                www.dekalog.pl/
                • wobbler Re: Dekalog- II przykazanie 20.03.08, 18:11
                  Nie masz racji Rita.
                  Fiona napisała,że dla niej krzyż czy obraz przedstawia Chrystusa i Boga.
                  Modli się do Nich a nie do materiałów z których te przedmioty zostały wykonane.
                  To przykazanie mówi np.O Baalu,o złotym cielcu,a w dzisiejszych czasach-o
                  pieniądzach,władzy,seksie itp.które stały sie bożkiem dla wielu ludzi.
                  Należy rozumieć co się czyta,a tym bardziej cytuje.
                  • jowita771 Re: Dekalog- II przykazanie 20.03.08, 20:08
                    "Nie wolno ci zrobić sobie figury, żadnego wyobrażenia tego, co jest w niebie na
                    górze, ani tego, co jest na ziemi w dole, ani tego, co jest w wodzie poniżej
                    lądu. Nie wolno ci oddawać im pokłonów"

                    a co to niby jest, nie zakaz modlenia się do wizerunków kogokolwiek i czegokolwiek?
                    • wobbler Re: Dekalog- II przykazanie 20.03.08, 22:40
                      W niebie-chodzi o ptaki,to raz.
                      To jest Stary Testament,to dwa.
                      Fiona modli się do Boga,nie do figury-wyraźnie napisała,to trzy.
                      • jowita771 Re: Dekalog- II przykazanie 20.03.08, 23:28
                        wobbler napisała:

                        > W niebie-chodzi o ptaki,to raz.

                        czyli poza ptakami można sobie coś wybrać, zrobić obraz i modlic się do tego??
                        > To jest Stary Testament,to dwa.

                        czy to znaczy, że jest przeterminowany?

                        > Fiona modli się do Boga,nie do figury-wyraźnie napisała,to trzy.

                        a co powiesz na przyklękanie przed zamkniętym za szybka kawałkiem kości rzekomo
                        świętego, a później całowanie tej szybki? Widziałam w kościele kat. nie raz.

                        a w temacie szczątków świętych mężów - czytałam, że samego świetego Jan tyle
                        kości krązy po swiecie, że można byłoby obdzielić kilkunastu mężczyzn, gdyby nie
                        fakt, że niektóre z tychj kości pochodzą od kobietsmile
                        • rita75 Re: Dekalog- II przykazanie 21.03.08, 08:22
                          dzieki Jowito
                        • wobbler Re: Dekalog- II przykazanie 21.03.08, 12:26
                          Jeżeli o te relikwie chodzi,to miałam starcie na innym forum,właśnie za krytykę
                          takich obyczajów.
                          Mówi się:Niech spoczywa w spokoju.
                          Gdzie ten spokój,jeżeli szczątki zostały w dość makabryczny sposób poszatkowane
                          i rozwłóczone po świecie?
                          A po drugie-nie wierzę,żeby modlitwa do jakiegoś Świętego miała wiekszą moc
                          przed gablotką z jego kością,niż taka sama modlitwa gdziekolwiek indziej.
                          Niemniej Kościół zaleca czczenie szczątków Świętych.
                          Nie rozumiem tego,gdyż moc sprawcza danej osoby pochodzi od Ducha,a nie od
                          cielesnej powłoki.
                          Może po prostu czegoś nie wiem i stąd moje niezrozumienie...

                          Jeżeli nie zapomnę,to przy okazji zapytam Xiędza i podzielę się jego
                          odpowiedzią. smile

                          Stary Testament nie stracił na aktualności,tyle że Jezus jakby go
                          streścił,mówiąc o miłości Boga całym sobą i o miłości bliźniego.
                          W tym zawierają się wszystkie przykazania.
                          Tedy jeśli je wypełniam,to nawet modląc się przed symbolem wiadomo,że modlę się
                          do Boga żywego,bo to Jego kocham całą sobą,a nie drewniany krzyż,czy farbę
                          położoną na płótnie.
                          • jowita771 Re: Dekalog- II przykazanie 21.03.08, 12:53
                            nie wierzę,żeby modlitwa do jakiegoś Świętego miała wiekszą moc
                            > przed gablotką z jego kością,niż taka sama modlitwa gdziekolwiek indziej.
                            > Niemniej Kościół zaleca czczenie szczątków Świętych.

                            Ja uważam, że modlitwa do świętego to grzech. modlić to się mozna do Boga.
                            Modlitwę do Maryi też uważam za grzech.

                            > Tedy jeśli je wypełniam,to nawet modląc się przed symbolem wiadomo,że modlę się
                            > do Boga żywego,bo to Jego kocham całą sobą,a nie drewniany krzyż,czy farbę
                            > położoną na płótnie.

                            skoro tak, to użycie krzyża czy wizerunku kogokolwiek nie powinno obrażać uczuć
                            religijnych, bo wizerunek sam w sobie nie jest święty. Dla Ciebie on przedstawia
                            świętą osobę, dla kogo innego - nie. ale sam w sobie święty nie jest, więc można
                            go użyć zgodnie z własnym upodobaniem. skąd więc obraza katolików, gdy ktoś
                            użyje symbolu do czegos innego niż oddawanie czci?
                            • wobbler Re: Dekalog- II przykazanie 21.03.08, 13:32
                              Co to za bełkot bezsensowny?
                              Krzyż jest symbolem mojej wiary,symbolem Boga i Świętości,co go samego
                              uświęca.Jest UŚWIĘCONY!
                              Dlatego nie wolno go używać do jakichś pseudoartystycznych wybryków itp.
                              • jowita771 Re: Dekalog- II przykazanie 21.03.08, 14:39
                                dla Ciebie jest symbolem wiary, dla kogoś innego breloczkiem i nie Twój interes.
                                Wszystko jest uswięcone w kk, Wobbler, otwórz oczy, te obrazki są po to, żeby
                                pieniądze były z ich sprzedaży. i po to kk okroił drugie przykazanie.
                                • rita75 Re: Dekalog- II przykazanie 21.03.08, 14:44
                                  otwórz oczy, te obrazki są po to, żeby
                                  > pieniądze były z ich sprzedaży. i po to kk okroił drugie
                                  przykazanie.

                                  te poglebiajace sie szramy na obliczu czarnej madonny, te "placzace"
                                  posagi..s przedaje sie kopie i interes sie kreci.
                      • zonka77 Re: Dekalog- II przykazanie 21.03.08, 14:29
                        > To jest Stary Testament,to dwa.

                        wobbler - no nie używaj takich argumentów, proszę.

                        Faktem jest że KK wywalił to przykazanie ze swojej wersji przykazań bo modlenie
                        się do obrazów, figurek, świętych czy nawet do Marii tak lekko przeczy
                        przykazaniu Bożemu.

                        I nie pisz mi proszę że się modlisz do Boga modląc się do jakiegoś świętego.
                        Jako dziecko doskonale pamiętam celebracje obrazu MB - dokładniej jego kopii.
                        Potem ten obraz krążył od domu do domu i modlono się do tego konkretnego obrazu
                        uznanego za "cudowny"
                        nie wspomnę już że nijak nie była to podobizna Boga ani Jezusa więc nijak nie da
                        się powiedzieć że ktoś widział Boga czy Jezusa zamiast obrazu.
                  • rita75 Re: Dekalog- II przykazanie 21.03.08, 08:33
                    > Należy rozumieć co się czyta,a tym bardziej cytuje.

                    jeszcze raz udowodnilas wszystkim, ze ty tego nie potrafisz
            • gryzelda71 Re: Ja się spowiadam, ale nie w Kościele 20.03.08, 20:14
              fiona_1975 napisała:

              > Ja jestem wierząca, nawet bardzo, ale nie spowiadam sie przed
              > księdzem w Kościele, gdyż ksiądz równiez grzeszy.
              > Ja po prostu modlę się do krzyża bądź do obrazka, który przedstawia
              > Boga, Jezusa itp.
              > I uważam, że w takiej spowiedzi nie ma nic złego.

              W taki sposób to i z morderstwa można się wyspowiadać.Sama sobie pokute wybierasz,czy to zbedne przy takiej spowiedzi?
    • majmajka My sie spowiadamy 20.03.08, 17:02
      Ale nie obarazam sie, ze Ty tego nie robiszwink
    • brak.polskich.liter Tez nie, bosmy ateistki n/t 20.03.08, 17:51

    • gonia28b ciekawy artykuł o spowiedzi na onecie: 21.03.08, 11:27
      wiadomosci.onet.pl/1477018,2677,1,polskie_grzechy_polska_spowiedz,kioskart.html
    • agao_72 ja też nie 21.03.08, 12:31
      nie uznaję pojecia grzechu. więc po co.
    • jusytka A po co grzmisz o tym na forum? 21.03.08, 14:04
      To jest wyłącznie twoja sprawa.
    • demonii.larua Ogolony_jajku! 21.03.08, 14:46
      No i co z tego?
      • asinek68 Re: A ja mam pytanie do Wobbler 21.03.08, 14:56
        Dzisiaj Wielki Piątek. Dla katolików dzień refleksji i zadumy. A
        także Post. Po Twojej aktywności na forum widzę, że bardzo lubisz
        spędzać tu czas. Dlaczego Ty - gorliwa katoliczka nie odmówiłaś
        sobie dzisiaj tej przyjemności tylko pytlujesz tu od rana ? Dlaczego
        nie spędzasz tego szczególnego dnia z Panem Bogiem tylko z netem ?
        • wobbler Re: A ja mam pytanie do Wobbler 21.03.08, 15:52
          Spokojnie.
          Odmawiam sobie dziś wielu rzeczy.
          A na modlitwę starczyło mi czasu i jeszcze starczy...
          Dzięki za troskę! smile

          PS.Okna też już zdążyłam umyć...
          • 0golone_jajka Re: A ja mam pytanie do Wobbler 22.03.08, 10:47
            WWielki pIątek myć okna?? To grzech!
            • gonia28b Re: A ja mam pytanie do Wobbler 22.03.08, 11:36
              no właśnie
              a ja nie pojmuję po co w ogóle myć okna z okazji Świąt
              okna powinno się myć po to, żeby były czyste i tyle!
              jak dla mnie mycie okien z okazji Świąt jest przejawem jakiejś
              hipoktyzji...
              • 0golone_jajka Re: A ja mam pytanie do Wobbler 22.03.08, 12:23
                hehe, ja też myję jak się zabrudzą, odkurzam jak się zakurzy a sam zazywam kąpieli jak czuję się brudny. Nie od święta. Np. przed chwilą skończyłem odkurzać mieszkanie bo zwykle robię to w soboty albo w niedziele jak mam więcej czasu i nie widzę powodu by tego nie robić - nie wierzę w grzech smile
      • 0golone_jajka Re: Ogolony_jajku! 22.03.08, 12:22
        Może Cię tu nie byłó, więc nie wiesz. Ten wątek jest w pewnym sensie odpowiedzią na skasowanie wątku o spowiedzi, który to obraził tzw. uczucia religijne jednej z forumowiczek dlatego że rozważano w nim czy podczas spowiedzi należy ujawniać szczegóły życia intymnego takie jak wytrysk pozapochwowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka