Dodaj do ulubionych

Mama z wózkiem nie miele widziana.

04.04.08, 09:37
Zdziwiłam sie wczoraj czytając że w jednym ze sklepów z odzieżą (chyba
Wrocław) wywieszono kartkę z przekreślonym wózkiem dziecięcym. I tak się
zastanawiam że dobrze w tej Polsce musi się powodzić sklepikarzom skoro zaraz
na starcie skreślają tak wielu potencjalnych klientów. Tu gdzie mieszkam matka
z dzieckiem nawet wózkowym to szanowany klient. Rodzi się dużo dzieci i
sklepikarze, właściciele knajpek wiedzą że takiego klienta nie należy lekceważyć.
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 09:52
      Nie poszłabym do takiego sklepu dla zasady i ze zwykłej solidarności
      z osobami które dzieci wożą w wózkach.
    • soemi Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 09:55
      Rozumiem, że osoby na wózkach inwalidzkich też są niemile widzianymi klientami?!
      Nie wiem co kieruje ludźmi wymyślającymi takie durne karteczki!!! I chyba nawet
      nie chcę wiedzieć.
      • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 09:56
        Podobno ściany brodzą i rzeczy na wieszakach smile
        • guderianka Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 09:59
          Nie spotkałam się z taką niechęcią-a starszą córkę woziłam w wózku
          do 5 roku życia
      • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 10:03
        Myśl czasem. Inwalida wózka przy kasie zostawić nie może...
        Co to za porównanie w ogóle?
        • soemi Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 10:30
          Ano porównanie, wózek to wózek, tak samo zdaniem właścicielki "przeszkadza innym
          klientom", bo i "kołami brudzi". A tak wogóle to klienci też pewnie
          przeszkadzają, bo też brudzą, butami na przykład, może ochraniacze przy wejściu,
          albo takie laczki polerki jak kiedyś w muzeum były lub też puszka z datkami na
          sprzątaczkę. Oj biedna ta właścicielka.
          Już widzę zostawiony wózek przy kasie, 7 m-czne dziecko na ręku i zakupy, hmmm
          tylko w co te zakupy, chyba w zęby?!!?
          • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 11:37
            Dla mnie nadal nie porównanie - znam kilka sklepów w Wawie gdzie z
            wóżkiem wejśc nie można, a inwalidom nikt problemu nie robi. Wózek
            dla takiej osoby to jak nogi i nikomu by głupoty do głowy nie
            przyszły.
            Poza tym nie oszukujmy się - inwalida porusza się na swoim wózku w
            sposób dość skoordynowany, a niejednokrotnie widziałam mamusie
            kierujące wózkiem jak buldożerem i zrywające z wieszaków wszystko co
            popadnie i walące o ściany. Nie wspomnę o chodzących juz pociechach,
            które podczas oglądania, płacenia czy przymierzania czegoś przez
            mamę bawią się wózeczkiem waląc nim bez opamiętania w ścianę, czy w
            szafę czy nawet w lustro. Kiedyś w Irlandii byłam świadkiem jak
            maluch stłukł lustro w sklepie własnie w ten sposób.

            Poza tym matka z dzieckiem nie jest klientem uprzywilejowanym na
            tyle żeby inni musieli się przeciskać pomiedzy wieszakami a
            wózeczkiem. Ja rozumiem że w duzym sklepie to nie probelm, ale nawet
            w dużych często wieszaki stoją bardzo blisko a mamy uparcie pchają
            tam wózek bez względu na pobojowisko jakie pozostawiają. Nie
            rozumiem co to za problem zostawić wózek np. w jednym z szerokich
            przejść. I nie rozumiem tłumaczenia że brak mamie ręki na wszystko -
            zostawcie zakupy w wózku. Cywilizowane osoby tak robią - widzę takie
            rzeczy codziennie. Wystarczy ochroniarza czy kasjerkę poprosić o
            zwrócenie uwagi na pozostawione zakupy.
            Skoro dla niektórych to nie problem trudno wytłumaczyć te którym się
            nie chce, albo uważają że bycie matką je do wszystkiego upoważnia.
            • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 11:44
              > Cywilizowane osoby tak robią

              W cywilizowanym świecie mama z wózkiem nie jest gorszym klientem.
              • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 11:48
                Obiektywnie patrząc - bardziej kłopotliwym. Problem polega na tym,
                że uważa się za klienta uprzywilejowanego.
                Poruszałam sie po sklepie z wózkiem juz pare razy - pociecha nie
                moja, wózek nie mój pierwsze kroki "za kółeczkami" ale jakoś daję
                sobie radę. Jesli ja - pierdoła potrafię, to myslę że przyzwyczajona
                do takich akcji mama tym bardziej.
                A przyznam że jak mi taka krowa ( nie generalizuję - mówię o tych
                które faktycznie krowami są ) najeżdża brudnym wózkiem na nogi, albo
                wiecznie nim potrąca czy zahacza o rzeczy które oglądam, to sorry
                ale krew mnie zalewa.
                • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 11:56
                  > Obiektywnie patrząc - bardziej kłopotliwym. Problem polega na tym,
                  > że uważa się za klienta uprzywilejowanego.

                  O jakich przywilejach mówisz?

                  > A przyznam że jak mi taka krowa ( nie generalizuję - mówię o tych
                  > które faktycznie krowami są ) najeżdża brudnym wózkiem na nogi, albo
                  > wiecznie nim potrąca czy zahacza o rzeczy które oglądam, to sorry
                  > ale krew mnie zalewa.

                  Ile razy mnie krowa bez wózka (nie generalizuje) potrąciła łokciem czy brudnym
                  buciorem nadepnęła na nogę.
                  • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 12:02
                    Połowa widzianych przez mnie panienek całą sobą i niejednokrotnie
                    słownie sugeruje że skoro już wydusiła z siebie dziecko, to teraz
                    wszyscy jej powinni zycie ułatwiać bez względu na swoje potrzeby.
                    Ostatnio mi się w sklepie panienka zwerbalizowała po tym jak
                    zahaczyła mi wózkiem o spodnie oddzierając od nich mankiet, a kiedy
                    się wkurzyłam to opieprzyła mnie że jej nie ustapiłam z drogi.
                    Problem w tym że stałam tyłem a radaru na pyskate nieletnie matki
                    nie posiadam. Ot przywileje wymagane.

                    A co do potrącania łokciem czy buciorem - owszem to klasyka chyba
                    każdego sklepu, acz nadal uważam że wózkiem można większą krzywdę
                    zrobić.
                • alexandrabrown do papryczka_ag 04.04.08, 12:38
                  no faktycznie te wozki dzieciece to sa tak zasyfiale,ze lepiej
                  zostawic dzieciatko w szerszym przejsciu,niech poczeka.powiedziec
                  ochroniarzowi,zeby obserwowal zakupy pozostawione w wozku,dziecko
                  niech sie zajmie samo soba(w cywilizowanym swiecie, moja droga nie
                  zostawilabym dziecka na minute w sklepowym zamieszaniu!!!),to co
                  piszesz to jest jakas paranoja!rozumiem,ze niektore mamy poruszaja
                  sie po sklepach nieco chaotycznie,ale nie
                  generalizujmy.sugeruje,zeby od dzis wszystkie matki nie chodzily na
                  zakupy,bo na chodniku tez pewnie przeszkadzamy drogim hrabinom.z
                  wozkiem tylko na pole lub do lasu(do parku nie,bo za duzo ludzi)!!!
                  jak w ogole smiemy tak przeszkadzac i tymi brudnymi wozkami wsrod
                  ludzi wyjezdzac i jeszcze haczyc<buahaha>... smiechu warte...
                  • papryczka_ag Re: do papryczka_ag 04.04.08, 12:49
                    Absolutnie nie popieram zostawiania dziecka w wózku!
                    Po prostu uważam matki, które sobie z tym nie radzą za roszczeniowe
                    lenie.
                    I tyle. Bo wiem że można, tylko połowę krów to guzik obchodzi.
                    Cóz za niebywała duma z powodu efektu sypiania z mężczyzną.

                    Gratuluję normalnym matkom. Na szczęście jest takich mnóstwo
                    przynajmniej w tych sklepach gdzie ja robię zakupy.
                    • alexandrabrown Re: do papryczka_ag 04.04.08, 12:56
                      tylko dlaczego,przez takie nieokrzesane kobitki musza cierpiec
                      mamy,ktore nie rozjezdzaja ludzi na zakupach. ja zostawiam wozek z
                      zakupami pod okiem ochrony w hipermarektach,dziecko sadzam na wozek
                      sklepowy i tak latwiej,niz przeciskac sie miedzy ludzmi.niestety nie
                      we wszystkich hipermarketach jest miejsce na pozostawienie
                      wozka...osobiscie nie wjechalabym tez wozkiem do sklepiku naprawde
                      malenkiego,gdzie sprzedaje sie lampy,albo gdzie sa szklane
                      gabloty.dla wlasnej wygody i dla unikniecia stresu ogolusmile))
                      • papryczka_ag Re: do papryczka_ag 04.04.08, 13:01
                        Przeciez nikt tu nie krytykuje wszystkich mam z wózkami.
                        Jak mówiłam ja też czasem muszę się z wózkiem poruszać ( na
                        szczęście rzadko bo jestem w tym zielona jak pietruszka ) i siłą
                        rzeczy obserwuję co inne robią.

                        Na szczęście "krowy" zdarzają się rzadziej niż normalne mamy - co
                        ciekawe z tego co zauważyłam tym normalnym naprawdę zawsze jest
                        wygodniej.
                        Jakbym musiała się z całym majdanem przebijać przez te wąskie
                        przesmyki to chyba bym usiadła i wyła...
                        Do sklepów z drobiazgami nie wchodzę z jasnych powodów smile

                        Poza tym dużo mam nie zdaje sobie sprawy że pan ochroniarz jest
                        właśnie od tego żeby ich własności przypilnować i jeśli tego odmawia
                        to należy zwrócić uwagę kierownikowi sklepu.

                        Mam nadzieję alexandro że teraz mnie już zrozumiesz i nie skrzyczysz
                        jeszcze raz smile
                        • alexandrabrown Re: do papryczka_ag 04.04.08, 13:09
                          rozumiem,rozumiemsmile) i nie krzycze... nie rozumiem tylko tych
                          wlasnie sprzedawcow wygodnickich czasami...chociaz to ich sprawa,jak
                          ich stac na straty to dobrze...pozdrawiam
                          • papryczka_ag Re: do papryczka_ag 04.04.08, 13:12
                            Uff smile dziękuję
                            do zobaczenia w sklepie - z przyjemnością
                            • guderianka Re: do papryczka_ag 04.04.08, 13:51
                              hyhyh big_grin


                              papryka -fajna jesteś wink))
                • soemi Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:32
                  papryczka_ag napisała:

                  > A przyznam że jak mi taka krowa ( nie generalizuję - mówię o tych
                  > które faktycznie krowami są ) najeżdża brudnym wózkiem na nogi, albo
                  > wiecznie nim potrąca czy zahacza o rzeczy które oglądam, to sorry
                  > ale krew mnie zalewa.

                  Nie mówimy tu o chamidłach kwadratowych, czy to z wózkiem czy bez. Bo jak każdy
                  z nas ma doświadczenie, że i bez wózka się chamstwo trafia.
                  • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:36
                    Niestety zgadzam się. Ale jak do tej pory gorsze straty w ciele i
                    mieniu miałam na skutek kontaktu z wózkiem.
            • moustilou Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 15:47
              matka z dzieckiem w wozku moze nie jest klientem uprzywilejowanym ale tez jest
              klientem. moje juz wyrosly z wozkow, ale zdarzalo mi sie chodzic do sklepow z
              dzieckiem w wozku, nie wyobrazam sobie zostawiania wozka przy kasie czy
              'opiece' ochrony sklepu, a co z dzieckiem??? pod pache? szczegolnie malucha
              ktory nie siedzi i nie chodzi? osobiscie unikalam jak moglam sklepow z dziecmi,
              bo nie byla to przyjemnosc ani dla mnie ani tym bardziej dla dziecka. ale gdyby
              mi ktos zabronil wchodzenia do sklepu bo mam wozek to chyba bym sie wkurzyla.
              jakim prawem? umiem sie zachowywac w spoleczenstwie jestem odpowiedzialna, wiec
              chyba potrafie zachowac sie w sklepie??
              szczerze mowiac w PL podejscie pracownikow sklepow do rodzicow z dziecmi
              denerwuje mnie czesto. moje dzieci byly upominane przez sprzedawcow ze maja
              czegos tam nie ruszac, nie dotykac itp, nawet w sklepie z obuwiem dla dzieci,
              dzieci byly niemile widziane! umiem zapanowac nad wlasnymi dziecmi i wiem jak
              sie zachowuja w sklepach (jak dzieci) a jezeli zdarzy sie cos, to jestem
              ubezpieczona na takie wypadki (nie mowiac o tym ze to sklep powinien byc
              ubezpieczony!!)
              raz przezylam horror bo moj maly synek podbieg do lampy w ksztalcie kuli (pilki)
              podniosl ja i wypadla mu z reki... poprosilam osobe odpowiedzialna za rejon,
              przeprosilam bardzo bo glupio mi bylo i...na tym sie skonczylo! bo czlowiek mi
              mowi ze nie ma sprawy, zdarza sie czesto i nie tylko dzieciom, posprzatal i po
              sprawie.
              tylko to nie wydarzylo sie w PL.
              w Pl za to objechali mnie ze wsadzilam dziecko do wozka na zakupy -
              niehigienicznie!!! wow nie wiedzialam ze te wozki sa sterylizawane po kazdym
              uzyciu!!! z reguly nie kloce sie, ale wkurza mnie takie podejscie do klienta
    • sylwia06_731 Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 10:02
      Jak to brudza sie sciany????Przeciez nikt po scianach wozkiem nie
      jezdzi.No chyba,ze ktoś ma 5 cm błota na ółkach od wózka plus psią
      kupe.
      • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 10:07
        miasta.gazeta.pl/gorzow/1,48360,5082350.html
        Nie chodziło o Wrocław tylko o Gorzów.
        • dlania Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 10:34
          MOże w tym sklepie sprzedaje sie tylko ekskluzywna i elegancją odziez dla lasek
          i dam, a nie dla rozmemłanych, wielkobiustnych, nieumalowanych, upapranych
          kaszkami i mlekiem, wymiętolonych przez dzieci mlodych matek?wink))
          W kązdym razie - szczęścia zdrowia takiemu interesowi.
    • gocha80 Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 10:34
      To wyobraź sobie, że mnie kiedyś nie wpuścili do Smyka (w jednej z krakowskich
      galerii) z wózkiem, co prawda takim sklepowym, nie dziecięcym, w którym
      siedziała moja roczna córka. Ochroniarz delikatnie powiedział, że z wózkami nie
      można. Trudno, zakupy dla córki zrobiłam w sklepiku osiedlowym smile.
      • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 10:38
        Z takimi wózkami to faktycznie w galeriach do sklepów nie wpuszczają. Tak poza
        tematem, mnie wkurza że w Polsce nie można wejść na salę supermarketu z
        plecakiem czy torbą. W Czechach nikt problemu nie robi i nie traktuje cię jak
        potencjalnego złodzieja.
        • gocha80 Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 10:40
          Hmm, no nie wiem, wchodziłam do innych sklepów z takim wózkiem i problemu nie było.
          A co do toreb i plecaków to tez już dawno nie spotkałam sie z koniecznością
          oddawania ich do przechowalni.
          • budyniowatowe Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 08.04.08, 17:33
            gocha80 napisała:

            > Hmm, no nie wiem, wchodziłam do innych sklepów z takim wózkiem i
            problemu nie b
            > yło.
            > A co do toreb i plecaków to tez już dawno nie spotkałam sie z
            koniecznością
            > oddawania ich do przechowalni.

            Ostatnio w Carefurze musialam oddac torbe (notabene z nie nowym
            nocnikiem w srodku - nosimy go ostatnio wszedze ze soba, bo corka
            nie siadzie na toalecie, takze nawet do kawiarni z nami "idzie"), bo
            nie chcieli mnie wposcic nawet po pokazaniu zawartosci torby.

            • ibulka Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 08.04.08, 19:44
              budyniowatowe napisała:

              > gocha80 napisała:
              >
              > > Hmm, no nie wiem, wchodziłam do innych sklepów z takim wózkiem i
              > problemu nie b
              > > yło.
              > > A co do toreb i plecaków to tez już dawno nie spotkałam sie z
              > koniecznością
              > > oddawania ich do przechowalni.
              >
              > Ostatnio w Carefurze musialam oddac torbe (notabene z nie nowym
              > nocnikiem w srodku - nosimy go ostatnio wszedze ze soba, bo corka
              > nie siadzie na toalecie, takze nawet do kawiarni z nami "idzie"), bo
              > nie chcieli mnie wposcic nawet po pokazaniu zawartosci torby.
              >


              myślę, że tu nie chodzi tylko o to, co w danej torbie/plecaku wnosisz do sklepu,
              ale raczej co możesz w tej torbie/plecaku wynieść... wink
              • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 08.04.08, 20:34
                > myślę, że tu nie chodzi tylko o to, co w danej torbie/plecaku wnosisz do sklepu
                > ,
                > ale raczej co możesz w tej torbie/plecaku wynieść... wink

                Na dłuższą metę trochę pokrętna logika. Każdy kto wchodzi z workiem to
                potencjalny złodziej? Oglądałam kiedyś filmiki z ukrytych kamer w jednym z
                supermarketów i złodzieje raczej nie chowali łupów do torby smile)
                • ibulka Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 08.04.08, 22:35
                  kropkacom napisała:

                  > > myślę, że tu nie chodzi tylko o to, co w danej torbie/plecaku wnosisz do
                  > sklepu
                  > > ,
                  > > ale raczej co możesz w tej torbie/plecaku wynieść... wink
                  >
                  > Na dłuższą metę trochę pokrętna logika. Każdy kto wchodzi z workiem to
                  > potencjalny złodziej? Oglądałam kiedyś filmiki z ukrytych kamer w jednym z
                  > supermarketów i złodzieje raczej nie chowali łupów do torby smile)


                  nie no jasne, ale w sumie łatwiej schować coś do kieszonki w plecaku czy torbie,
                  niż upychać po kieszeniach wink

                  tak bym myślała, gdybym zamierzała coś zwędzić.
        • guderianka kropkacom 04.04.08, 11:06
          Ty w jakiejś innej Polsce chyba mieszkasz!
          Można wchodzić z torebkami, plecakami, reklamówkami-
          • kropkacom Re: kropkacom 04.04.08, 11:10
            > Ty w jakiejś innej Polsce chyba mieszkasz!
            > Można wchodzić z torebkami, plecakami, reklamówkami-

            Zaczynam myśleć że faktycznie smile) Pamiętam Carf. w Toruniu tam zawsze kazali
            oddawać.
            • guderianka Re: kropkacom 04.04.08, 11:13
              Chyba dawno to było ? wink
              • kropkacom Re: kropkacom 04.04.08, 11:19
                Z dwa lata temu. Kurcze, faktycznie zaczynam myśleć że nie znam już Polskiej
                rzeczywistości smile)
                • ibulka Re: kropkacom 04.04.08, 14:24
                  kropkacom napisała:

                  > Z dwa lata temu. Kurcze, faktycznie zaczynam myśleć że nie znam już Polskiej
                  > rzeczywistości smile)

                  w Albercie we wrocławskiej Galerii Dominikańskiej kazali przed zakupami oddawać
                  torby/plecaki do przechowalni. Raz uprzejmy pan o wymiarach 2x4m wydarł mi
                  plecak z ręki, to było jakieś 2 lata temu, nie wiem jak jest teraz, ale
                  skutecznie mnie zrazili do swojej sieci sklepów i tam nie chodzę.
              • jusytka Re: kropkacom 04.04.08, 11:36
                O nie - do Geant-a w Szczecinie (w Galaxy)z plecaczkiem nie wejdziesz.
                • dag_dag Re: kropkacom 04.04.08, 12:07
                  Wchodzilam wiele razy... Bez zadnych problemow.
                • guderianka Re: kropkacom 04.04.08, 12:12
                  Hm
                  A ja jakoś weszłam wink
                • elske Re: kropkacom 04.04.08, 13:35
                  Ja do Ganta w Galaxy zawsze z ogromna torba wchodzilam (ostatni raz w
                  styczniu,jak bylam na zakupach).Jeszcze niekt mi nie zwrocil uwagi ze mam
                  zostawic w przechowalni (moze mialam szczescie).
        • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 12:08
          Z tymi plecakami to paranoja jest. Podobnie np. z torbami z innymi
          zakupami.
          Szafki na zakupy z reguły wyglądaja tak, że szpilką można je
          otworzyć. A w carrefourze pani z szatni dla zakupów sobie czasem
          wyjść na fajka lubi smile

          Ja zawsze grzecznie pytam czy zwrócą mi pieniądze jesli mnie ktoś
          okradnie. I jakos zawsze pan ochroniarz mnie wpuszcza.
          Poza tym jesli chodzi o kradzież to dla chcącego nic trudnego, babka
          sobie pod spódnica przemyciła kiedyś pompę paliwową więc batonik to
          pikus smile
    • jusytka Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 11:33
      No cóż, mam podobne odczucia, niestety sklepikarze wiele sie muszą nauczyć. Ja
      zostałam kiedyś wyproszona z wózkiem ze sklepu jubilerskiego (bardzo
      przestronnego) - do tej pory omijam go szerokim łukiem i to samo radze znajomym.
      • bea.bea Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 11:39
        przypomin mi sie moja przygoda w sklepie meblowym....

        gdzie niezbyt sympatyczna pani podeszla i powiedziała mi ,ze bym wózek z
        dzieckiem zostawiła na zewnątrz...smile

        na co ja z usmiechem wyjełam syna i podalam pani mówiąc...ok...ale dzicko to
        pani bedzie za mna nosiła, bo ja nie mam ochoty ani siły....

        nie pytajcie jak na mnie spojzala...i juz nie miała problemów..smile
    • mustardseed Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 11:54
      Ja omijam takie głupie sklepy, nie wchodze tam z wozkiem czy bez.
      Dla mnie to glupota wlasciciela, ktoremu tak sie od nadmiaru kasy/
      klientów w głowie poprzewracalo, ze robi negatywną selekcje.

      Jak wozkiem trudno miedzy wieszakami się przepchnać, to chyba trzeba
      by te wieszaki szerzej rozstawic, prawda???

      Tym tokiem myslenia to grubych ludzi tez nie powinni wpuszczac, bo
      tez cycem zahaczy, zwali cos, nie daj boze przydepnie, a to grube to
      nie podniesie i wogole takie zasapane jakies?? Dokładnie tak samo
      może być wlasnie z wozkami.

      A ignorowanie siły nabywczej mam z wózkiem to głupota - pamiętam jak
      byłam na macierzyńskim strasznie duzo kasy wydawałam na spacerkach z
      dzieckiem (w wózku). Teraz na to nie mam tyle czasu.


      • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 12:05
        >>Jak wozkiem trudno miedzy wieszakami się przepchnać, to chyba
        trzeba
        by te wieszaki szerzej rozstawic, prawda???

        A jak się nie da? Sprzedawcę bardziej interesuje ilość wystawionego
        towaru niż klientka z wózkiem. I nie bedzie dla wygody kilku osób
        rezygnował z możliwości wykorzystania przestrzeni. I nic w tym
        dziwnego bo tych z wózkami na pewno mniej niż innych.
        • mustardseed Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 12:18
          Jeżeli sprzedawca woli pielęgnować wieszaki i ilość towaru niż
          pomyśleć jak towar sprzedać, no to gratuluje smykałki do biznesu!

          I dlatego nie wchodze i nie kupuje w takich sklepach, niech rasa
          sprzedawców handlujacych 'dla sztuki' a nie dla interesu splajtuje
          bezpowrotnie!
          • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 12:25
            Obawiam się że poradzą sobie...
    • karola1008 Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 12:01
      Dziwię się właścicielom. NIe wszłabym do takiego sklepu-niezależnie
      od tego, czy miałabym byłabym z dzieckiem w wózku, czy sama. Nie raz
      robiłam zakupy w małym sklepie odzieżowym, mając w wózku dziecko.
      Nigdy nie zostawiałam dziecka w wózku przed sklepem, ani też nie
      robiłam zakupów z dzieciakiem na ręku. Jak sklep był mały, to wózek
      stawiałam w jednym miejscu, dziecko cały czas miałam na oku, dawałam
      mu jakąś zabawkę, a sama spokojnie oglądałam ubrania, majac malucha
      cały czas blisko siebie. Z reguły miła pani sprzedawczyni w tym
      czasie zagadywała dziecko. czy ten sklep rzeczywiście był tak mały,
      że nie dało się wjechać do niego wózkiem? Czy ten sklep jest zawsze
      tak zatłoczony, bo klienci walą do niego drzwiami i oknami, że aż
      trzeba wywieszać zakaz wjazdu dla wózków?
      A z drugiej strony to uważam, że z wózkiem nie ma co wchodzić do
      małego sklepu w którym jest full ludzi na dodatek. Bo wtedy naprawdę
      można niechcący coś zniszczyć albo choćby ubrudzić. Ale generalnie
      przy życzliwości zrozumieniu personelu sklepu trudne sytuacje można
      rozwiązać.
      • ledzeppelin3 Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 12:18
        A to Polska właśnie- pozostałość po komunie, gdzie panowało
        prawo "Zrobiłaś se dzieciaka, to siedź z nim krowo w domu"
        I niejaka papryczka w tym myśleniu pięknie się odnajduje
        W krajach cywilizowanych (Wlk Brytania, kraje skandynawskie) ludzie
        z dziećmi są klientami, o których nalezy się bić (kupują więcej,
        czesto produkty droższe),i ich szanować a nie traktować z buta. I
        mam nadzieję, że do tego modelu Polsza dociągnie, a nie będzie nadal
        oscylowac gdzieś w okolicach Białorusi
        • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 12:28
          Ależ ja nikomu nie każę siedziec w domu! I wyraźnie napisałam, że
          krowy to pewien gatunek. Ja się dziwię że SKORO TYLE MAM MOŻE to
          dlaczego inne nie mogą. Napisałam też że codziennie widzę że jednak
          można sobie poradzić i to bez wysiłku - wystarczy chwilę pomyśleć i
          chcieć!
          • mustardseed Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:00
            Ale dlaczego wymagasz od mamy (klienta) żeby się przystosowała do
            pani sklepowej, a nie od pani sklepowej (sprzedawcy), żeby się
            przystosowała do klienta?
            Rzeczywiście Twój tok myślenia jest trochę, no, nieelastyczny.

            Uważam, że sklepy dyskryminujące jakaś grupę społeczną trzeba omijać
            szerokim łukiem. I propagować to omijanie wsrór rodainy, znajomych.
            A nie, że Sklepikarz nasz pan. Guzik prawda.
            • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:05
              Nie wymagam. Patrzę na realia smile
              Każdy sklepikarz cie oleje bo jego zdaniem nie jest to w jego
              interesie.
              Tym bardziej że jednak więcej klientów przychodzi bez wózka.
              Nikogo nie tłumaczę i nikogo nie uważam za stosowne moralizować co
              do przystosowywania się do wymagań sklepu. jednak brutalna prawda
              jest taka, że sklepikarz może i korzysta.
              • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:07
                Sklepikarz chce zarobić. Pani widać nie chce.
                • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:15
                  O rany... sama wiele bym dała za większe przestrzenie w sklepach. Są
                  takie, że nawet bez dziecka w wózku i z ostatnia fazą anoreksji
                  trudno sie przecisnąć. Ale skoro mimo wielokrotnych skarg klientów
                  ta sytuacja trwa to po co walczyć z wiatrakami.
                  Ja nie chodze tam gdzie mi nie wygodnie ale nie przypuszczam żeby
                  ktoś przeze mnie i mi podobne zbankrutował sad
                  • mustardseed Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:21
                    'Ale skoro mimo wielokrotnych skarg klientów
                    > ta sytuacja trwa to po co walczyć z wiatrakami. '

                    Konformizm pożeniony z poczuciem beznadziejności nabytej przez lata
                    komuny przez Ciebie przemawia.

                    '> Ja nie chodze tam gdzie mi nie wygodnie' - tutaj się zgadzamy
                    'ale nie przypuszczam żeby
                    > ktoś przeze mnie i mi podobne zbankrutował sad' - tutaj juz nie.
                    Mysle że konsumenci (mamy z wózkami też) maja dużą siłę, tylko
                    trzeba ją pokazać.
                    Czyli nie chodzić do tych sklepów wogóle.


                    • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:23
                      mustardseed, ten sklep to pozytywnej reklamy sobie nie zrobił na pewno.
                      • mustardseed Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:28
                        Dawaj jeszcze namiary na ten sklep, bojkot na szerszą skalę zrobimy,
                        jestem w bojowym nastroju smile)
                    • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:26
                      Dlaczego? Z komuną wiele wspólnego nie mam bo nie pamietam
                      specjalnie a z wiatrakami za pomocą skarg i petycji nie walczę bo
                      mam inne zajęcia - po prostu nie chadzam do takich sklepów.
                      To tez forma protestu.
                      Jak ty masz czas to stój pod CH z tabliczka gdzie nie kupować. Poprę
                      cię.
            • kali_pso Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:47
              mustardseed napisała:

              > Ale dlaczego wymagasz od mamy (klienta) żeby się przystosowała do
              > pani sklepowej, a nie od pani sklepowej (sprzedawcy), żeby się
              > przystosowała do klienta?


              I co, metraż sklepu ma powiększyć?winkP
              • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:51
                > I co, metraż sklepu ma powiększyć?winkP

                To może faktycznie zrobić przepis że do wąskich sklepów wstęp wzbroniony wózkom,
                otyłym kobietom i ludziom z bagażem? Przecież to nie jest problem klienta że
                sklep mały.
    • robbea1 Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 12:44
      Dla mnie wywieszenie takiej kartki to jawne dyskryminowanie kobiet
      które mają dzieci
    • ewa1125 Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 12:47
      Ja bym sie zapytala wlasciciela takiego sklepu o podstawe prawna
      takiego zakazu i byc moze nawet zadzwonila po policje-czytalam na
      jakims forum wypowiedz wlascicielki sklepu,ktora zakazala wpuszczac
      i obslugiwac pewna klientke, ktora kradla w tym sklepie.I pani owa
      wezwala policje,a ta ja wprowadzila do sklepu i pouczyla
      wlascicielke,ze nie ma prawa zakazac wstepu do swojego sklepu tej
      klientce.Mozna tez wyslac skarge do istytucji,ktora zajmuje sie
      prawami konsumentow(nazwa wylecialam mi w tej chwili z glowy).
      • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 12:51
        Guzik prawda.
        Tak jak taksówkarz ma prawo wysadzic z taksówki klienta, tak jak ty
        nie masz obowiązku otwierać nikomu drzwi, tak i nie masz obowiązku
        wpuszczać do swojego sklepu wszystkich.
        Równie dobrze można oprotestować zakaz wchodzenia do sklepu z lodami.
        • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:00
          > Równie dobrze można oprotestować zakaz wchodzenia do sklepu z lodami.

          Ja widzę różnicę. Prowadzenie sklepu to praca z ludźmi i dla ludzi. Co byś
          poczuła gdyby zakaz dotyczył wózków dla niepełnosprawnych? A z resztą na pewno
          straciła klientów i dobrze.
          • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:03
            Jak mówię - wózek dla niepełnosprawnego to jak część ciała. Bez
            niego nie jest w stanie się poruszać. Wtedy pierwsza zrobiłabym
            aferę pomimo posiadania sprawnych wszystkich części ciała.
            Nie można tego mimo wszystko powiedzieć o wózku dziecięcym i zdania
            nie zmienię.
            • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:06
              To każ półrocznemu dziecku wyjść z wózka. Powodzenia. Mi nie robi różnicy kogo
              się dyskryminuje. Nie jestem obłudna.
              • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:11
                Wiesz nie gadaj juz bez sensu - dziecko które jeszcze nie chodzi na
                ręce chyba weźmiesz? Może nie uwierzysz ale są matki co tak robią.
                Szokujące!
                Dziecko chodzące raczej jest w mniej kłopotliwej spacerówce a nie
                rydwanie ognia.

                Niepełnosprawnego faceta na ręce nie wezmę. Ni chusteczki. Na tym
                polega różnica. On wyboru nie ma. Ty tak.
                Na szczęscie duzo matek to widzi i potrafi cos poradzić. A nie ma
                nic gorszego niż jęcząca pierdoła, która wynajduje argumenty którym
                zaprzeczy jedna wizyta w sklepie.
                Nie wiedzą jak sobie poradzic to niech na inne popatrzą.
                • procesor Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:16
                  czytam i czytam
                  i papryczko nie przesadzaj
                  sama napisałaś że tylko NIEKTÓRE matki są kłopotliwe

                  a zakaz dyskryminuje wszystkie matki W OGÓLE z dzieckiem w wózku

                  zostawienie wózka pod sklepem jest ryzykowne
                  i chciałabym zobaczyć jak mierzysz spodnie mając na ręku półroczne dziecko!

                  zakaz JEST głupi i nie ma co dyskutowac
                  można prosić klientkę z wózkiem by nie wjeżdżała pomiędzy wieszaki - i to da się
                  zrobić - a nie odgórnie WILEKĄ grupe klientw potencjalnyc zniechęcać
                  a i antyreklamę sobie robić

                  ja jestem teraz na stopie wojennej z NETIĄ i też im będe robić smile
                  choc parę lat było OK - do czasu pierwszej reklamacji..
                • ciociacesia ty moze wezmiesz dziecko na rece 04.04.08, 13:17
                  ja kloca nie wezme bo sama waze jakies 45 kilo i po to mam wozek
                  zeby sie nie meczyc bez potrzeby... a jakbym wziela na rece to
                  ciekawam bardzo jakbym miała te zakupy ogladac?
                • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:18
                  Jak już mówiłam, każda dyskryminacja wywołuje u mnie podobne odczucia. Robiłaś
                  zakupy z dzieckiem na ręku? Albo dwójką? A jeśli niepełnosprawne jest dziecko to
                  co ono nie może wjeżdżać na wózku bo mama może je wziąć na rękę?

                  • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:22
                    Bliska jestem powiedzenia czegos nieprzyjemnego.
                    Tak- robiłam kiedys zakupy z dzieckiem na ręku. Z dwójką nie ale
                    widuję takie. Jesli uważasz że zostawienie dziecjka w wózku
                    oddalonym o 1,5m od Ciebie to ryzyko - nie mam już pytań.
                    Nikt nie każe zostawiać dziecka pod sklepem. Mówimy cały czas o tym,
                    żeby nie pchać się z całym majdanem między wieszaki.
                    Co do przymierzalni - nie ma w ogóle dyskusji bo jasne jest że tam
                    po prostu trzeba.
                    Kwestie niepełnosprawnego dziecka przemilczę bo jak takie głupie
                    pytania słyszę to mnie krew zalewa.
                    • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:24
                      > Kwestie niepełnosprawnego dziecka przemilczę bo jak takie głupie
                      > pytania słyszę to mnie krew zalewa.

                      Sama głupio piszesz. Zacytować?
                    • procesor Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:32
                      czy w ogóle czytałaś? zakaz dotyczy wózków
                      czyli wózek mam zostawic pod sklepem? i nikt nie odpowie za kradziez ewentualną?
                      i z dzieckiem na ręku będę mierzyc spodnie?

                      jeśli dzieci MIEWASZ po dopieką to możesz zrobic zakupy sama
                      wiele matek nie ma innej możliwości zrobienia zakupów jak tylko z dzieckiem

                      i ja to rozumiem chociaz już dziecka w wózku od lat nie wożę smile
                      • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:34
                        Hm... czytałam. I czytałam tez że ta kartka jest bez pokrycia.
                        • procesor Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:37
                          papryczka_ag napisała:
                          > Hm... czytałam. I czytałam tez że ta kartka jest bez pokrycia.

                          WIĘC PO CO TAKI ZNAK W OGÓLE?
                          wypowiedz psychologa pod tekstem tez czytałaś?
                          "parking" dla wózków - OK
                          znaku zakazu - nie OK
                          smile

                          wywieś kartke "rudych nie obsługujemy" a potem niech będzie że moga wchodzić..
                          tylko niech czapke założą tongue_out
                          • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:45
                            przepraszam - dyskusja wywiązała sie na podstawie tego tekstu ale
                            chyba nie jest juz od dawna tylko o tym sklepie. Zidiocenie tej
                            sprzedawczyni to jej problem, co nie sprawia że kłopot z wózkami
                            staje się niebyły.
                • denea Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 22:56
                  papryczka_ag napisała:

                  > Wiesz nie gadaj juz bez sensu - dziecko które jeszcze nie chodzi
                  na
                  > ręce chyba weźmiesz? Może nie uwierzysz ale są matki co tak robią.
                  > Szokujące!
                  > Dziecko chodzące raczej jest w mniej kłopotliwej spacerówce a nie
                  > rydwanie ognia.

                  No nie, poczekaj. Dziecko na rękach... i co ? Musisz przecież czymś
                  pchać wózek zakupowy albo nieść koszyk, no i zakupy wrzucać...
                  Pobieżnie licząc trzeba mieć 4 ręce do takiej sztuki wink
                  Serio: może i można, ale wiesz co ? jak moje dziecko było takie
                  malutkie to nawet mi nie przyszło do głowy, żeby się tak
                  gimnastykować tongue_out Zwłaszcza że nikt mi nigdy uwagi nie zwrócił.
                  A starsze dziecko o wiele łatwiej transportować wózkiem niż puścić
                  luzem, żeby sobie zaczęło sprzątać z półek. Tak, wiem, że można, ale
                  znowu - ja nie mam ochoty się tak szarpać i rozdwajać, bo niby
                  dlaczego ?
                  Jak jesteśmy bez wózka to młody siedzi w wózku sklepowym i tak jest
                  najwygodniej. Ale czasem na spacerze wchodzimy do Luxa i po prostu
                  nie mam co zrobić z wózkiem, choćbym i chciała. Samopas nie
                  zostawię, bo się boję, ze ktoś ukradnie.
                  Przy założeniu, że nie jestem mamą - krową ani nie używam wózka jako
                  taranu a sklep ma dość przestronne przejścia smile
                  I tak sobie chadzam do tego spożywczaka, gdzie wisi zakaz i tylko
                  czekam, aż mi ktoś zwróci uwagę smilesmile Bardzo jestem ciekawa podstawy
                  prawnej takiego znaczka, może bym się akurat dowiedziała wink
            • dorotamakota1 Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:14
              Bo tam twoje miejsce.
              Tu nie znajdziesz poparciatongue_out.
              • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:16
                gdyby zależało mi na poparciu poszłabym gdzie indziej...
                • mustardseed Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:22
                  Papryczka, a ty wogóle dziecięta jakowe masz?
                  • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:23
                    Swoich brak ale chadzam często z rodzinnymi lub znajomymi.
                    • dorotamakota1 Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:25
                      Jasne...
                      I na forumach piszesz o nich per bachory, bękarty, rozwrzeszczane potwory...
                      • kropkacom Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:28
                        > Jasne...
                        > I na forumach piszesz o nich per bachory, bękarty, rozwrzeszczane potwory...

                        I krowy....
                        • ibulka Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:35
                          kropkacom napisała:

                          > I krowy....


                          hmmm, krowy to o matkach, nie dzieciach chyba... smile
                      • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:28
                        Owszem. Przeszkadza ci to nie czytaj.
                        Połowę z nich uważam za bahory, część to bękarty a większość
                        rozwrzeszczane potwory. Nie przepadam za nimi bo mam z nimi do
                        czynienia.
                        Może kiedys przy swoich zmienię zdanie i tez będę roszczeniowa.
                        • kropkacom Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:29
                          > Może kiedys przy swoich zmienię zdanie i tez będę roszczeniowa.

                          I to jest dobry komentarz do Twoich wpisów. Gratuluje.
                          • moofka Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:33
                            chwilka, bo jakos nie zaczailiam z tą roszczeniowoscia
                            roszczeniową jest ta, która chce do sklepu z dzieckiem w wozku wjechac?
                            no normalnie poprzewracalo sie w wielkich tylkach od tej prokreancji tongue_out
                          • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:34
                            Nadal pozostaję w nadziei że jednak nie zostanę...
                            Na szczęscie są przykłady na to że nie muszę.
                            • kropkacom Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:36
                              > Nadal pozostaję w nadziei że jednak nie zostanę...
                              > Na szczęscie są przykłady na to że nie muszę.

                              No i dobrze. Niektórzy nie powinni mieć potomstwa. I jeszcze jedno sama masz
                              postawy roszczeniowe większe niż nie jedna matka.
                            • dorotamakota1 Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:37
                              Lepiej nie zostawaj mamą bo to bardzo ryzykowne zajęcie...
                              Można np. stracić w kilka minut wózek wartości dwóch tysiaków..
                              • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:44
                                dowcip to wam sie ostrzy z postu na post...

                                Nie wiem skąd wasze problemy bo ja będąc z dziećmi na zakupach nigdy
                                takich nie miałam - owszem brak mi zrozumienia bo mnie praktyka nie
                                przygniotła... sorry.
                                Mówię na podstwie tego co widzę po innych i co sama przechodzę. Boże
                                nie wiem... może w innych miastach jest inaczej...

                                Przepraszam ale naprawde to że urodziłyście dzieci nie znaczy że
                                jesteście mądrzejsze od reszty wszechświata - być może ja nie mam
                                racji ale chociaż się staram rozumieć.
                                • ciociacesia ja pamietam taka laseczke 04.04.08, 13:46
                                  co sie oburzała jak tak mozna do autobusu z wozkiem - przeciez
                                  wymyslono nosidełka... smile
                                • moofka Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:46
                                  no dobrze, jesli to kwestia przeszkadzania
                                  to moze stukilowym babom tez zabronimy lazenia miedzy waskimi przesmykami
                                  sklepowymi, uzasdnione jes przeciez
                                  wez omin takiego hipopotama
                                  • ibulka Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:41
                                    moofka napisała:

                                    > no dobrze, jesli to kwestia przeszkadzania
                                    > to moze stukilowym babom tez zabronimy lazenia miedzy waskimi przesmykami
                                    > sklepowymi, uzasdnione jes przeciez
                                    > wez omin takiego hipopotama

                                    myślę, że największy nawet 'hipopotam' ma w sobie kulturę, której tobie brakuje,
                                    chuda tyko.
                                    ( o ile jesteś taka chuda. )
                                  • iwles Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:46
                                    moofka napisała:

                                    > to moze stukilowym babom tez zabronimy
                                    > wez omin takiego hipopotama



                                    że o kobiecie w zaawansowanej ciąży nie wspomnę tongue_out
                                    • moofka Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:54
                                      iwles napisała:

                                      > moofka napisała:
                                      >
                                      > > to moze stukilowym babom tez zabronimy
                                      > > wez omin takiego hipopotama
                                      >
                                      >
                                      >
                                      > że o kobiecie w zaawansowanej ciąży nie wspomnę tongue_out
                                      >

                                      dziekuje Ci bardzo
                                      musialas big_grinD
                                      • iwles Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 15:03

                                        hihihihi
                                        nie mogłam się oprzeć
                                        tongue_out
                                        • moofka Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 15:07
                                          no tak, te to dopiero sa straszne
                                          nie dosc ze grube krowo-hipopotamy, to jeszcze sapia i nie chca w kolejkach stac tongue_out
                                • kropkacom Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:46
                                  > racji ale chociaż się staram rozumieć.

                                  Co zrozumieć? Że ktoś wywiesza dyskryminującą karteczkę?
                                  • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:57
                                    Ja już dawno nie o tej karteczce przecież...
                                    Nie róbcie ze mnie potwora. Mam takie samo prawo mówić o tym jak wy.
                                    niezależnie czy bywam z dziećmi na zakupach raz w tygodniu czy raz
                                    dziennie czy nigdy.
                                    Obserwuje się różne rzeczy i prawo rozmawiac ma o nich każdy.
                                    natomiast fakt pisania na forum e-mama nie zobowiązuje mnie do
                                    zgadzania się z każdą z was tylko z powodu bycia niematką.
                                    • dorotamakota1 Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:04
                                      To ja pójdę pisać na forum "jestem facetem" i będę się tam aktywnie udzielaćsmile
                                      • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:10
                                        A gdzie się lepiej dowiesz czegoś o facetach niz tam?
                                        To ta sama zasada.
                                • dorotamakota1 Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:02
                                  > Przepraszam ale naprawde to że urodziłyście dzieci nie znaczy że
                                  > jesteście mądrzejsze od reszty wszechświata - być może ja nie mam
                                  > racji ale chociaż się staram rozumieć.

                                  Nikt nie twierdzi tu, że kobieta staje się mądrzejsza po urodzeniu dziecka!
                                  Może stać się jedynie bardziej doświadczona w pewnych kwestiach.
                                  I wydaje mi się, że u kobiety dzieciatej znajdziesz o wiele więcej współczucia i
                                  wyrozumiałości niż u tej która brzdąca nie posiada.
                                  • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:08
                                    Rany... mam duzo współczucia. Pomagam matkom jak widzę że im się
                                    sypie wszystko z wózka, ustepuję miejsca w tramwaju, rozumiem
                                    rozgoryczenie z powodu braku mozliwości zrobienia swobodnych
                                    zakupów. Jednak to nie przeze mnie macie problem i takie osoby jak
                                    ja tylko przez beznadziejne podejście do klienta w tym kraju.
                                    A ja MAM PRAWO BYĆ NIEZADOWOLONA jak mi ktoś niszczy spodnie,
                                    przejeżdża kobylastym wózkiem po nodze albo wali w chore kolano
                                    tymże pojazdem. I zła jestem na takie kobiety bo inne sobie z tym
                                    radzą. I nie ma dla mnie tłumaczenia że nie da rady. Tylko trzeba
                                    więcej wymagać od samego sklepu niz od ludzi obok.
                                    Nie wiem jak jest z tym doświadczeniem, wy to macie codziennie a ja
                                    rzadziej ale jednak miewam taki sam problem i nie miałam kłopotów
                                    żeby go rozwiązać. Dlatego nie rozumiem.
                                    I nie uważam WAS akurat za krowy i frustratki - uważam za nie
                                    rozmemłane i pyszczące baby nie zwracające uwagi na nikogo, często
                                    włacznie z własnymi dziećmi.
                    • mustardseed Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:34
                      Nie Ty jestes więc osobą dyskryminowaną, nie Ty jesteś sklepikarą
                      wywieszającą kartkę z zakazem, nie masz, nie lubisz nawet dzieci
                      (czy rodzice dzieci, ż którymi chadzasz czasami to wiedzą?), to co
                      Ty robisz na emamie?
                      Tylko nas tutaj wnerwiasz zleciutka swoimi niewynikajacymi z
                      doświadczenia przemyśleniami???

                      W imieniu innych mam: A sio!
                      Wróć jak się rozmnożysz.
                      Pozdrawiam,
                      • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:53
                        Przepraszam ale nie nawykłam do dyskusji z frustratkami. Poprawię
                        się. Wybaczcie że nie mam dzieci.
                        Wybaczcie że korzystam z rodzinnych i na tej podstawie śmiem cos
                        powiedzieć.
                        Jak tylko uzyskam certyfikat bycia krową wrócę tu was popierać i
                        głaskać.
                        Strasznie sie wynudzimy ale ok.
                        • kropkacom Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:56
                          Prezentując Twoją zaciętość i ostre słownictwo już dawno bym wyleciała z forum
                          ludzi nie lubiących dzieci. Doceń to że tu żadna krowa i frustratka cię nie
                          usunęła.
                          • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:59
                            Piszę tu między innymi dlatego że mało tu krów i frustratek.
                            • ciociacesia troche na zasadzie ksiedza 04.04.08, 14:10
                              ktory na kazaniu grzmi do wiernych z wyrzutem ze nie przychodza do
                              koscioła?
                      • kali_pso Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 15:01
                        mustardseed napisała:


                        > W imieniu innych mam: A sio!


                        Ja tez jestem matką. Proszę nie wypowiadać się w moim imieniu,
                        zwłaszcza mając w zamiarze dyskryminację, z która to podobno Ty i
                        inne mamusie walczycie w tym watkuwinkPPPP
                • dorotamakota1 Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:24
                  Lubisz jak gromada wyprowadzonych z równowagi mamusiek pluje na ciebie jadem?
                  Może to jakieś zboczenie które powinnaś leczyć?
                  • kropkacom Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:26

                    > Lubisz jak gromada wyprowadzonych z równowagi mamusiek pluje na ciebie jadem?
                    > Może to jakieś zboczenie które powinnaś leczyć?

                    Chcesz udowodnić że dziewczynie że obrywa bo nie ma dzieci a my mamy? Dno.
                    Obrywa bo jednych jej zdaniem można dyskryminować a drugich nie. To obłuda.
                    • dorotamakota1 Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:30
                      kropkacom napisała:

                      >
                      > > Lubisz jak gromada wyprowadzonych z równowagi mamusiek pluje na ciebie ja
                      > dem?
                      > > Może to jakieś zboczenie które powinnaś leczyć?
                      >
                      > Chcesz udowodnić że dziewczynie że obrywa bo nie ma dzieci a my mamy? Dno.
                      > Obrywa bo jednych jej zdaniem można dyskryminować a drugich nie. To obłuda.

                      Nie chodzi o to, że dzieci nie posiada tylko o to, iż ich nienawidzi.
                      Przez co w dużym stopniu zmienia się jej podejście do mam i ich pociech. Jej
                      ocena nie jest w żadnym stopniu obiektywna lecz sugerowana ową niechęcia...
                      • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:49
                        Wow - głebokośc twoich wniosków sprawia że tonę. Nie wiedziałam że
                        tak łatwo ocenic że nienawidzę dzieci.
                        Dla twej informacji - lubię dzieci, nie toleruję bachorów. Lubię
                        rodziców i mamy, nien toleruję krów.

                        Na emamie czytam po to żeby się czegoś więcej dowiedziec o tym jak
                        sie dzieci wychowuje, na nie lubiących wylewam żale związane z tym
                        co mnie spotyka z powodu dzieci nieposiadania lub kontaktu z krowami
                        i bachorami.
                        Jak na razie dzieci mieć nie chcę ale nie wiadomo co się może
                        zdarzyć.

                        Więc za pozwoleniem wsadż sobie swoje teorie do wózka i zajmij sie
                        zakupami.
                        • dorotamakota1 Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:12
                          papryczka_ag napisała:

                          > Wow - głebokośc twoich wniosków sprawia że tonę. Nie wiedziałam że
                          > tak łatwo ocenic że nienawidzę dzieci.
                          > Dla twej informacji - lubię dzieci, nie toleruję bachorów. Lubię
                          > rodziców i mamy, nien toleruję krów.
                          >
                          > Na emamie czytam po to żeby się czegoś więcej dowiedziec o tym jak
                          > sie dzieci wychowuje, na nie lubiących wylewam żale związane z tym
                          > co mnie spotyka z powodu dzieci nieposiadania lub kontaktu z krowami
                          > i bachorami.
                          > Jak na razie dzieci mieć nie chcę ale nie wiadomo co się może
                          > zdarzyć.
                          >
                          > Więc za pozwoleniem wsadż sobie swoje teorie do wózka i zajmij sie
                          > zakupami.
                          >

                          Na emamie nie dowiesz się troliku jak wychowuje się dzieci.
                          A ja już dawno z wózka nie korzystam ale doskonale wiem (w przeciwieństwie do
                          ciebie) jak niektórzy ludzie (czyt. tacy jak ty) potrafią uprzykrzyć życie mamie
                          z dzieckiem!!!
                          • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:17
                            To moja sprawa co wynoszę z forum.
                          • kali_pso Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:46
                            Na emamie nie dowiesz się troliku jak wychowuje się dzieci


                            Mnóstwo dobrych porad dziewczyny dają, trzeba tylko chcieć
                            skorzystaćwink
                          • ibulka Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:46
                            dorotamakota1 napisała:

                            > A ja już dawno z wózka nie korzystam ale doskonale wiem (w
                            > przeciwieństwie do ciebie) jak niektórzy ludzie (czyt. tacy jak ty) > potrafią
                            uprzykrzyć życie mamie z dzieckiem!!!


                            całkowicie abstrahując od dyskusji i tematu tejże - mamy z dziećmi potrafią
                            również uprzykrzać życie ludziom bezdzietnym smile
                            kij ma dwa końce.
                            • kali_pso Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:52
                              No wiesz Ibulka, tego się po Tobie nie spodziewałamsmile
                              • ibulka Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:54
                                kali_pso napisała:

                                > No wiesz Ibulka, tego się po Tobie nie spodziewałamsmile

                                czego?
                                czekaj, bo serio nie skumałam big_grin
                                • kali_pso Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:57
                                  To żart był..matka dzieciom i widzi więcej niż czubek własnego nosawink
                                  • ibulka Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:59
                                    kali_pso napisała:

                                    > To żart był..matka dzieciom i widzi więcej niż czubek własnego nosawink


                                    aaha smile
                  • papryczka_ag Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:27
                    A kto tu pluje jadem?
                    • dorotamakota1 Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 13:30
                      Np. JAwink.
                  • kali_pso Re: Papryczka wróć na "nie lubię dzieci" 04.04.08, 14:55
                    Najlepiej zamknąć się w kurniku i lizać po piórkach a wszyscy
                    inaczej myślący wonwinkP
    • moofka Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:24
      tylko wyjatkowa idiotka moze to podsuwac jako rozwiazanie
      se zostaw se pod sklepem wozek
      a dzieciaka se wez se na reke, albo se tez zostaw
      kup sobie papryczka cos o wartosci przekraczajacej 2 tysiace,
      torbe moze, albo plaszcz
      a potem se to wez se zostaw pod sklepem, bo mozesz tym komus na mankiet najechac tongue_out
      i czekaj ze ci nie ukradną
      • ciociacesia moofka te 2000 04.04.08, 13:26
        to o wózku, bo dzieciaka to chyba wyzej wyceniasz? wink
        • moofka Re: moofka te 2000 04.04.08, 13:30
          o wozku jeno
          jako krowa sztandarowa sie ani na metr bez mojego bachora nie ruszylam
          a stawki wozkowe srednio znam, bo wlasnie kupuje tongue_out
          letka reka 2 tysiace, a i to niekoniecznie wypasiony wozek jest smile
      • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:32
        Pytam jeszcze raz. Kto ci każe POD sklepem zostawiać?
        Od tego żeby ci tego pilnować jest obsługa i ochrona i za to dostają
        pieniądze. I tego masz pełne prawo wymagać. Prawa do bycia taranem
        dla innych klientów nie masz.
        • moofka Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:35
          obsluga jest od tego, zeby obslugiwac
          ochrona, ze chronic mienie sklepu i porzadek
          za to placi wlasciciel sklepu
          nie nalezy do obowiazkow ochrony pilnowanie rzeczy klinetow pozostawianych pod
          sklepem
          nie ja place ochroniarzowi i jak mi swisna wozek wartosci 2-3 tysiace on moze
          najwyzej rozlozyc bezradnie raczki
          i bedzie mial racje
          • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:40
            Ochrona jest po to żeby chronic mienie sklepu, pilnować porządku i
            BEZPIECZEŃSTWA KLIENTA.
            Obsługa jest po to żeby obsługiwać czyli umożliwić ci zrobienie
            zakupów. Zajęcie sie tym co przeszkadza klientowi w zakupach jest
            tez obowiązkiem.
            Ja nie rozumiem - czemu ja nigdy nie miałam problemów z zostawieniem
            tych rzeczy, z odstawieniem wózka, nikt mi nic nie ukradł i nikt w
            sklepie nie protestował? W czym tkwi problem?
            Może w waszym podejściu do tego co się wam należy. A należy się
            pełna pomoc od obsługi sklepu.
            Jesli macie takie problemy to ja juz powoli wybaczam to pchanie
            wózka z frustracją na twarzy - nie spodziewałam się że jest aż tak
            tragicznie sad
            Jesli tak to ja naprawdę bardzo przepraszam.
            • ibulka Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:51
              papryczka_ag napisała:

              > Ochrona jest po to żeby chronic mienie sklepu, pilnować porządku i
              > BEZPIECZEŃSTWA KLIENTA.
              > Obsługa jest po to żeby obsługiwać czyli umożliwić ci zrobienie
              > zakupów. Zajęcie sie tym co przeszkadza klientowi w zakupach jest
              > tez obowiązkiem.

              jeśli coś ci przeszkadza w zakupach, to zostaw to coś w domu i chadzaj na zakupy
              bez tego czegoś smile
              nie musisz chyba kupować ciuchów wtedy, kiedy jesteś z dzieckiem na spacerze?

              ja wiem, że nie każda mama ma możliwość pozostawienia potomstwa pod czyjąś
              opieką i wyskoku do sklepu ciuchowego, ale dla chcącego nic trudnego, naprawdę!
              niekoniecznie trzeba kupować sobie spodnie itd kiedy ma się pod opieką swoje/nie
              swoje dzieci...



              papryczka_ag napisała:

              > Ja nie rozumiem - czemu ja nigdy nie miałam problemów z zostawieniem
              > tych rzeczy, z odstawieniem wózka, nikt mi nic nie ukradł i nikt w
              > sklepie nie protestował? W czym tkwi problem?

              może miałaś szczęście?
              mnie ukradli torebkę na placu zabaw. stała na ławce. obok mnie.
        • mustardseed Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:37
          Plączesz się w zeznaniach. Skąd sklepikara ktora upchala na maxa
          towar na sklepie ma na ochronę czy inna obsługę???
          I od kiedy obsługa jest po to, by pilnowac rzeczy Klienta???

          Powtórzę jeszcze raz: A SIO!
          • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:41
            A sio! to ja mogę powiedzieć wysyłając Cię na forum Czytania ze
            zrozumieniem.
            • mustardseed Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:43
              No rzeczywiście, Ciebie to ja nie rozumiem.
              • beautywitch Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:48
                W mojej miejscowości też wisi taka kartka na drzwiach sklepu
                obuwniczego. Jest to jedyny sklep z butami w mieście,w którym bez
                problemu można poruszac się z wózkiem między półkami. Moja kuzynka
                weszła tam z wózkiem,a na prośbę ekspedientki o wyniesienie wózka
                odpowiedziała,że nie zamierza tego zrobić,bo to niezgodne z
                przepisamismile No i na tym się gadka zakończyła. Ekspedientka zajeła
                się praca,moja kuzynka-zakupamismile
                • maxxt Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:53
                  ? z jakimi przepisami spytam z ciekawosci?
                  zakładam ze sklep prywatny. właściciel jak najbardziej ma prawo wywiesic kartke
                  ze z wózkami wstep DO JEGO sklepu wzbroniony. ja temu akurat ABSOLUTNIE sie nie
                  dziwie.
                  p.s. mam dziecko. mam wózek.
                  • beautywitch Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:56
                    pewnie z żadnymi przepisamismile Ale skoro eskpedientka nawet o tym nie
                    wiedziała i ustąpiła,to punkt raczej dla mamy z wózkiem niż dla
                    niejsmile
                  • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:57
                    > ? z jakimi przepisami spytam z ciekawosci?
                    > zakładam ze sklep prywatny. właściciel jak najbardziej ma prawo wywiesic kartke
                    > ze z wózkami wstep DO JEGO sklepu wzbroniony. ja temu akurat ABSOLUTNIE sie nie
                    > dziwie.

                    To może zakazać wstępu jakiejkolwiek grupie ludzi? Nie wydaje mi się.
                    • mama_kotula Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:59
                      kropkacom napisała:

                      > > ? z jakimi przepisami spytam z ciekawosci?
                      > > zakładam ze sklep prywatny. właściciel jak najbardziej ma prawo wywiesic
                      > kartke
                      > > ze z wózkami wstep DO JEGO sklepu wzbroniony. ja temu akurat ABSOLUTNIE s
                      > ie nie
                      > > dziwie.
                      >
                      > To może zakazać wstępu jakiejkolwiek grupie ludzi? Nie wydaje mi się.

                      Hm. A do domu wpuszczasz każdego?
                      Możesz sobie wymyślić, że nie wpuszczasz świadków Jehowy - i nie wpuszczasz.
                      Możesz sobie wymyślić, że nie wpuszczasz rudych i zezowatych - i nie wpuszczasz.
                      Taa, wiem, sklep jest dla klienta. Natomiast nadal stanowi on PRYWATNY teren
                      właściciela, zgadza się?
                      • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:01
                        Dom a sklep to jednak inna kategoria przestrzeni prywatnej. Jednak.
                        • maxxt Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:05
                          jednak własnosc pozostaje własnoscia. jednak. teoretycznie- gdybym miała kaprys
                          nie obsługiwania w swym sklepie skinów czy pan w beretach- mam do tego prawosmile
                          czy to sie klientowi spodoba czy nie. nie ma przeciez obowiazku korzystania z
                          mego sklepu.
                          • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:10
                            > teoretycznie- gdybym miała kaprys
                            > nie obsługiwania w swym sklepie skinów czy pan w beretach

                            Tak. Ale karteczka to już inna kategoria. I nie pisz że jak byś miała kaprys nie
                            obsługiwać chorych na epilepsje to nadal byś prowadziła ten sklep. Gwarantuje że
                            nie.
                            • maxxt popadasz w pszesadyzm:) i to zdrowy :P 04.04.08, 14:13
                              mylisz zasadnicze "wagi spraw".
                              mogłabym nie obsługiwac epileptyków. i w zasadzie nikt by mi tego nie zabronił.
                              jest to oczywiscie przykład nonsensowny ale teoretycznie mozliwy.
                        • mama_kotula Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:06
                          kropkacom napisała:

                          > Dom a sklep to jednak inna kategoria przestrzeni prywatnej. Jednak.

                          Ale nadal jest przestrzenią prywatną.
                          To jest MÓJ sklep i to JA ustalam w nim pewne zasady (oczywiście nie mówię tu o np. prawnych zasadach działalności).
                          Jeśli JA uważam, że wózki przeszkadzają - to MÓJ wybór będzie taki, że rezygnuję z tej grupy docelowej klientów. I to jest MÓJ wybór, MOJE stracone dochody, MOJA zszargana opinia. Klientki mogą sobie... o na forum sobie moga popluć, jaki to sklep niejakiej mamy_kotuli w mieście X na ulicy śmakiej jest nieprzyjazny. I tyle mogą. Bo do sklepu nie wejdą, bo JA tak zadecydowałam.
                          • guderianka Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:09
                            Podpisuję się ręcyma i nogyma

                            Z lodami też nie wpuszczają-i słusznie. Jak menel wchodzi-to też
                            wypraszają i też słusznie. I co- lodziarze i margines mają odbierane
                            prawa ?
                          • moofka Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:09
                            kotula, masz racje oczywiscie w tej kwestii
                            sklep prywatny i prywatne widzimisie pani sklepowki
                            ale jest jeszcze polityczna poprawnosc
                            wyobrazasz sobie jakie pieklo rozpetaloby sie po umieszczeniu zakazu wstepu dla
                            gejów na przyklad?
                            ło ho ho, wszytskie uwagi by sie na to zjechaly
                            czy jak juz kropka pisala, niepelnosprawnych
                            a matkom wolno i jeszcze cala masa bab to poprze
                            bo to krowy sa przeciez z wozkami
                            jako matka chodzi do sklepu z zakazem wstepu dla wozkow?
                            • guderianka Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:13
                              Moofka a spójrz tak

                              Niepełnosprawny nie może pozbyć sie kalectwa
                              Gej nie może ot tak sobie zmienić orientacji seksualnej

                              A mama z wózkiem może po prostu nie mieć wózka-przyjśc innym razem
                              jesli jej zależy, omijać TEN sklep szerokim łukiem, wyjać dzieciaka
                              i wejść z nim do sklepu. Ma możliwośći
                            • mama_kotula Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:14
                              Moofeczko, ja mam taką jedną sygnaturkę:
                              "Agnes nie rozumiała istoty powszechnie celebrowanego macierzyństwa. Przecież to takie... nieuniknione. Nawet nie za bardzo trudne. Nawet koty były do tego zdolne. Jednak kobiety zachowywały się, jakby dostawały odznaczenie, które upoważniało je, by rządzić wszystkimi dookoła. Działo się tak zawsze, kiedy otrzymywały etykietkę „MATKA"."

                              I jeżeli - powtarzam do znudzenia - jeśli właściciel sklepu ma w dupie poprawność polityczną, czyli ma w dupie swoje PR, bo uważa tak, jak w sygnie cytowanej powyżej, to jego pełne prawo. I można mu opinię zjechać, można mu demonstrację pod sklepem urządzić, w Fuckcie obsmarować a on może się wszystkim naokoło śmiać w kułak i tabliczki nie zdejmie.
                              • papryczka_ag Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:18
                                Właśnie miałam Terry'ego zacytowac smile
                                Dziekuję Kotulo za ten własnie cytacik smile

                                ( Kocham jeszcze misia w kształcie gąbki )
                      • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:05
                        mama_kotula, Ty traktujesz swój dom jak sklep? Z czystej ciekawości smile
                      • asia_i_p Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 07.04.08, 23:07
                        To trochę nie tak.
                        Po pierwsze, sklep nie przestając być przestrzenią prywatną w sensie
                        własnościowym, jest także przestrzenią publiczną. I o ile w domu
                        możesz sobie wywiesić w ramce "Nie lubię Murzynów, garbatych i bab",
                        o tyle w miejscu publicznym nie możesz, bo wzywasz do nietolerancji
                        czy jakoś tak. Żeby było jasne - nie uważam, że ta tabliczka jest
                        dyskryminująca, więc to ograniczenie "praw własnościowych"
                        właściciela sklepu przytaczam tylko dla porządku.
                        Po drugie, i to jest to ograniczenie, które się liczy w tym
                        przypadku, właściciel sklepu nie może wszystkiego, bo ograniczają go
                        prawa klienta. Sklep jest jego, ale nie może w nim na przykład nie
                        podawać cen przy towarze tylko w odpowiedzi na pytanie przy kasie
                        albo określać ceny tak na oko, w zależności od tego, jak mu się dany
                        klient podoba. Są prawa handlowe, które normują pewne sprawy. Nie
                        chce mi się w tym grzebać, ale patrząc na praktykę większości
                        sklepów, wychodzi na to, ze można ograniczać przedmioty, z którymi
                        klient wchodzi na salę sklepową, ale wtedy trzeba mu dostarczyć
                        bezpiecznego miejsca do przechowywania tych przedmiotów (nie wierzę,
                        żeby te wszystkie hipermarkety robiły to dobrowolnie). Z czego
                        wynika, że można zakazać klientkom z wózkami wejścia do sklepu, ale
                        trzeba im wtedy zapewnić miejsce, gdzie moga bezpiecznie te wózki
                        zostawić.
                    • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:00
                      Zakazała by wstępu niepełnosprawnym na wózkach i wylądowała by u rzecznika praw
                      obywatelskich.
                      • maxxt Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:08
                        i rzecznik mógłby mi..... note z pogrozeniem paluszkiem wystawicsmile ot.
                      • mama_kotula Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:10
                        kropkacom napisała:

                        > Zakazała by wstępu niepełnosprawnym na wózkach i wylądowała by u rzecznika
                        praw obywatelskich.

                        Wystarczy, aby zrobiła węższe alejki i wąskie drzwi, takie, w które wózek nie
                        wchodzi. I już nie potrzeba zakazu, a niepełnosprawni i tak nie przyjdą do
                        sklepu, cel osiągnięty. I jakoś o to nikt nie będzie do rzecznika leciał, zgadza
                        się? Czyli dyskryminacja będzie, ale utajniaczona a nie jawna - a do takiej, jak
                        widzę, nikt prawa nie odbiera. Hipokryzja?
                        Ja sobie mogę napisać, że jeden ze sklepów Biedronka w J.G. dyskryminuje matki
                        bliźniaków posiadające szerokie wózki, bo faktycznie, nie jestem w stanie
                        przejechać wózkiem w tym sklepie. I szczerze - to mam to gdzieś. Po prostu nie
                        robię tam zakupów, tego kwiatu jest pół światu, że tak sie wyrażę. Oni stracili
                        jedną klientkę. Cała filozofia.
                        • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:13
                          mama_kotula, jest tam taka karteczka że z wózkiem bliźniaczym nie można wejść?
                          Nie. Sklep o którym mówimy ma takie drzwi ze wózki przejadą. Ale przecież wózki
                          brodzą ściany. O czym dyskutujemy?

                          PS. Tez mam bliźniaki.
                          • mama_kotula Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:18
                            kropkacom napisała:

                            > mama_kotula, jest tam taka karteczka że z wózkiem bliźniaczym nie można wejść? Nie. Sklep o którym mówimy ma takie drzwi ze wózki przejadą. Ale przecież wózki brodzą ściany. O czym dyskutujemy?

                            Ano mówimy o dyskryminacji "jawnej" i "tajnej".
                            Załóżmy, że właściciel sklepu nie chce aby wchodziły do niego matki z wózkami, bo brudzą mu ściany (nie mówcie, że to niemożliwe, ja widzę, jak wyglądają ściany na mojej klatce schodowej, jak niechcący otrę się o nie kołem wózka po spacerze) i rzeczy na wieszakach (wystające z wózków buciki chodzących dzieci, jw.).
                            I może to zrobić na dwa sposoby.
                            Jawna "dyskryminacja" to wywieszenie karteczki. Buuu, bardzo złe. Piętnowane.
                            A tajna "dyskryminacja" to zrobienie za wąskiego przejścia i złośliwe przyglądanie się, jak taka mamusia rezygnuje z wejścia do sklepu.
                            Cel osiągnięty? W obu przypadkach.
                            To dlaczego uważasz, że pierwszy jest zły, a drugi nie?
                            Bo w pierwszym jest to "na bezczelnego" - "co za pipa, nie pozwala wózka wpuścić, fanaberie stroi, a wózek bez problemu przejedzie". A w drugim jest tylko "ech, przejście za wąskie, idziemy gdzie indziej"


                            • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:21
                              mama_kotula, bardzo wątpię żeby Biedronka niejawnie ale świadomie nas mamy
                              bliźniaków tępiła. Bardzo smile)
                              • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:23
                                Ale uśmiałam się smile) Dzięki.
                                • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:26
                                  Spadam bo niedługo gości mam. W sumie to może wywieszę kartkę: bezdzietnym wstęp
                                  wzbroniony smile) Ja Wam odpowiada takie traktowanie to miłego.
                                  • mama_kotula Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:29
                                    kropkacom napisała:

                                    > Spadam bo niedługo gości mam. W sumie to może wywieszę kartkę: bezdzietnym wstęp wzbroniony smile) Ja Wam odpowiada takie traktowanie to miłego.

                                    Ja się czasem zastanawiam, czy nie wywiesić w domu kartki "głupim sąsiadkom które pozwalają na wszystko swoim dzieciom wstęp wzbroniony". I w sumie mam gdzieś, czy im odpowiada takie traktowanie czy nie tongue_outPP, bo mnie naprawdę wystarczy sajgon, jaki robią mi moje własne dzieci smile
                              • mama_kotula Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:28
                                kropkacom napisała:

                                > mama_kotula, bardzo wątpię żeby Biedronka niejawnie ale świadomie nas mamy
                                bliźniaków tępiła. Bardzo smile)

                                Ja nie mam bliźniaków, tylko wózek miałam podwójny wink
                                Biedronkę podałam jako przykład z życia. Wymień "Biedronka" na "sklepik
                                osiedlowy" i wtedy reszta się zgadza - właściciel może sobie świadomie tępić
                                matki z podwójnymi wózkami.

                                Swoją drogą, to ja się zastanawiam, czy to w ogóle jest problem. Bo ja to może
                                jestem dziwna, ale przechodzę do porządku dziennego nad tym, że do jakiegoś
                                sklepu wejść nie mogę. Trudno, pójdę do innego, świat się nie zawali, ja sobie
                                nie zaprzątam głowy negatywnymi emocjami a świat jest nadal piękny wink
                      • kali_pso Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:11
                        Co za porównanie z tym wózkiem inwalidzkim..już ktoś wcześniej
                        odniósł się do tej kwestii- wózek inwalidzki to nie jest coś, co
                        można zostawić w domu, poprosić koleżankę o popilnowanie przed
                        wejściem, a samemu tymczasem pobuszować w sklepie- czy to tak trudno
                        zrozumieć i nie posługiwać sie argumentem od czapy? Identycznie
                        jakby choremu z rozrusznikiem serca, kazać go wyjmować, bo jeszcze
                        bramka zapiszczywinkP
                        • moofka Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:14
                          kali_pso napisała:

                          > Co za porównanie z tym wózkiem inwalidzkim..już ktoś wcześniej
                          > odniósł się do tej kwestii- wózek inwalidzki to nie jest coś, co
                          > można zostawić w domu, poprosić koleżankę o popilnowanie przed
                          > wejściem, a samemu tymczasem pobuszować w sklepie- czy to tak trudno
                          > zrozumieć i nie posługiwać sie argumentem od czapy?

                          no prosze ciebie, uwasasz, ze do kompetencji prywatnych handlar nalezy
                          rozstrzyganie kto i jak ma sobie opieke nad dzieckiem organizowac?
                          • mama_kotula Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:20
                            moofka napisała:

                            > kali_pso napisała:
                            >
                            > > Co za porównanie z tym wózkiem inwalidzkim..już ktoś wcześniej
                            > > odniósł się do tej kwestii- wózek inwalidzki to nie jest coś, co
                            > > można zostawić w domu, poprosić koleżankę o popilnowanie przed
                            > > wejściem, a samemu tymczasem pobuszować w sklepie- czy to tak trudno
                            > > zrozumieć i nie posługiwać sie argumentem od czapy?
                            >
                            > no prosze ciebie, uwasasz, ze do kompetencji prywatnych handlar nalezy rozstrzyganie kto i jak ma sobie opieke nad dzieckiem organizowac?

                            No, na moim terenie to ja mogę wymagać, aby tak sobie zorganizowała, aby nie było to uciążliwe dla mnie smile
                            To, że ktoś pozwala dziecku w swoim domu w ramach opieki skakać po ścianach, nie znaczy, że w moim ja mu też na to pozwolę. I tak samo jest ze sklepem.
                          • kali_pso Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:33
                            Uważam, że w sytuacji, kiedy MOŻNA pozostawić wózek na zewnątrz
                            sklepu , chociażby pod opieką innej mamy, warto byłoby z tej
                            możliwości skorzystać. I tego nie musiałaby mówić sprzedawczyni czy
                            też handlara( brzmi dumniewinkP, gdyby od czasu do czasu samemu ruszyć
                            głową.
                            • moofka Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:59
                              kali_pso napisała:

                              > Uważam, że w sytuacji, kiedy MOŻNA pozostawić wózek na zewnątrz
                              > sklepu , chociażby pod opieką innej mamy, warto byłoby z tej
                              > możliwości skorzystać. I tego nie musiałaby mówić sprzedawczyni czy
                              > też handlara( brzmi dumniewinkP, gdyby od czasu do czasu samemu ruszyć
                              > głową.

                              handlara jest od tego, zeby dobry towar miec i go grzecznie sprzedac, a nie
                              decyodwac za matke, czy ma do niej przyjsc z dzieckiem czy bez
                              a jesli z dzieckiem to w wozku, chuscie czy na glowie
                              matki zas interesm jest, zeby jej dziecko szkod nie narobilo, bo za szkody
                              wyrzadzone przez dzieci odpowiadaja rodzice
                              swiat bylby prostszy
                              ciekawe, ze ja nigdy wozkiem nie zerwalam nikomu mankietu i nie usyfilam sciany
                              a zasadniczo z dzieckiem w wzoku zawsze robilam zakupy
                              • mama_kotula Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 15:14
                                moofka napisała:


                                > ciekawe, ze ja nigdy wozkiem nie zerwalam nikomu mankietu i nie usyfilam sciany a zasadniczo z dzieckiem w wzoku zawsze robilam zakupy

                                No Moofeczko - i tak ten świat działa. 8 matek nie usyfiło, nie urwało, a 2 zrobiły sajgon i właściciel musiał odmalować ścianę. Czyli teraz trzeba odcierpieć swoje wink) za te dwie, w ramach odpowiedzialności zbiorowej.

                                Oczywiście, w lepszym tonie byłoby wywiesić kartkę innej treści, typu "proszę trzymać wózek w linii środkowej sklepu, aby nie zapaćkać ścian" wink)). Ale równie dobrze właściciel może wybrać opcję "nie wpuszczam nikogo z wózkiem i nie muszę ponosić ryzyka, czy zastosują sie do zalecenia o trzymaniu się w środkowej linii, czy nie" wink
                                • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 21:30
                                  > Oczywiście, w lepszym tonie byłoby wywiesić kartkę innej treści, typu "proszę t
                                  > rzymać wózek w linii środkowej sklepu, aby nie zapaćkać ścian" wink)). Ale równie
                                  > dobrze właściciel może wybrać opcję "nie wpuszczam nikogo z wózkiem i nie musz
                                  > ę ponosić ryzyka, czy zastosują sie do zalecenia o trzymaniu się w środkowej li
                                  > nii, czy nie" wink

                                  Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Akceptujesz że w tym sklepie jesteś
                                  persona non grata? Ok. Za chwile komuś przyjdzie inny pomysł do głowy np. panie
                                  w szpilkach niszczą podłogę w moim sklepie lub nie życzę sobie dzieci w ogóle
                                  moim otoczeniu. Może niech każdy sklepikarz wymyśli coś co mu nie pasuje i
                                  wywiesi kartkę. Łatwo będzie żyć a może przyjemnie?

                                  PS. Moja mama miała małą kwiaciarnię i miejsca było naprawdę mało. Jakoś
                                  kretyńskich wywieszek nie wywieszała.
                                  • mama_kotula Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 21:41
                                    kropkacom napisała:

                                    > > Oczywiście, w lepszym tonie byłoby wywiesić kartkę innej treści, typu "pr
                                    > oszę t
                                    > > rzymać wózek w linii środkowej sklepu, aby nie zapaćkać ścian" wink)). Ale
                                    > równie
                                    > > dobrze właściciel może wybrać opcję "nie wpuszczam nikogo z wózkiem i nie
                                    > musz
                                    > > ę ponosić ryzyka, czy zastosują sie do zalecenia o trzymaniu się w środko
                                    > wej li
                                    > > nii, czy nie" wink
                                    >
                                    > Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Akceptujesz że w tym sklepie jesteś
                                    > persona non grata? Ok. Za chwile komuś przyjdzie inny pomysł do głowy np. panie
                                    > w szpilkach niszczą podłogę w moim sklepie lub nie życzę sobie dzieci w ogóle
                                    > moim otoczeniu. Może niech każdy sklepikarz wymyśli coś co mu nie pasuje i
                                    > wywiesi kartkę. Łatwo będzie żyć a może przyjemnie?

                                    Kropeczko, tak szczerze?
                                    To w ogóle nie jest to dla mnie problem jakiejś wielkiej wagi. Jak już pisałam - to nie jest PRL, kiedy sklep był jeden na osiedle, a i tak pusty. Do wyboru, do koloru. Ktoś mnie nie chce w sklepie - ok, co mnie to obchodzi, to nie mój problem, tylko jego. Ja sobie pójdę tam, gdzie mnie chcą i naprawdę nie spędzi mi snu z powiek, że pani Marysia co ma sklep pod czwórką ma gdzieś mnie i mój wózek. Pójdę do pani Krysi i wszyscy będziemy zadowoleni - pani Marysia, że jej nie zapaćkałam ściany, pani Krysia, że ma nową klientkę, i ja, że nie rozmyślałam pół dnia nad tym, jak to jestem dyskryminowana rzekomo tongue_out

                                    Ale ja w ogóle mam małe wymagania i mało jest rzeczy, którymi się naprawdę przejmuję smile
                                    • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 21:45
                                      > Ale ja w ogóle mam małe wymagania i mało jest rzeczy, którymi się naprawdę prze
                                      > jmuję smile

                                      Ty myślisz że mi to sen z powiek spędza? Nie. W Gorzowie nie mieszkam. Nawet w
                                      Polsce już nie. Dziwie sie ludziom który się godzą na takie ograniczenia w imię
                                      czyiś brudnych ścian. Mogę się dziwić?
                                      • mama_kotula Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 21:50
                                        kropkacom napisała:

                                        > Dziwie sie ludziom który się godzą na takie ograniczenia w imię
                                        > czyiś brudnych ścian. Mogę się dziwić?

                                        No pewnie, że możesz mi się dziwić smile
                                        Bo ja się godzę. Albo inaczej - nie robię z tego powodu rabanu smile A na dziwienie
                                        się przez cały kilkusetpostowy wątek szkoda mi czasu po prostu smile))
                                        • kropkacom Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 21:55
                                          Myślę że od połowy wątku jakoś aktywnie w nim uczestniczysz. Jednak nie szkoda
                                          Ci czasu. Dziwie sie tak ja mam na to ochotę: czasami bardziej czasami mniej.
                  • mama_kotula Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:58
                    maxxt napisała:

                    > ? z jakimi przepisami spytam z ciekawosci?
                    > zakładam ze sklep prywatny. właściciel jak najbardziej ma prawo wywiesic kartke
                    > ze z wózkami wstep DO JEGO sklepu wzbroniony. ja temu akurat ABSOLUTNIE sie nie
                    > dziwie.
                    > p.s. mam dziecko. mam wózek.

                    Uff. A już myślałam, że z kategorii matek ja jedna nienormalna.
                    Tak, właściciel ma prawo wywiesić taką kartkę.
                    I dziwi mnie - co tu wszystkie takie zatroskane o dochody właściciela tongue_out, to
                    jego problem, że klientów straci big_grinDD

                    PS. Mam dzieci, mam wózek - o zgrozo, bliźniaczy tongue_out
                    • maxxt widzisz- juz dwie jestesmy:P nt. 04.04.08, 14:09
                    • beautywitch Re: mama_kotula 04.04.08, 14:18
                      Ty z J.G. jesteś?smile Bo ja z Sz.P. pochodzęwink oczywiscie,jeśli dobrze
                      zrozumiałam skrót...
                      • mama_kotula Re: mama_kotula 04.04.08, 14:20
                        beautywitch napisała:

                        > Ty z J.G. jesteś?smile Bo ja z Sz.P. pochodzęwink oczywiscie,jeśli dobrze
                        zrozumiałam skrót...

                        A jakże smile
                        Dobrze zrozumiałaś wink
                        • beautywitch Re: mama_kotula 04.04.08, 14:22
                          Ziomuśsmile))
                          • beautywitch Re: mama_kotula 04.04.08, 14:24
                            A może Ty moja ciotka jesteś? Czekaj...czy 12-letnie bliźniaki też
                            się wozi w wózku...?surprised
                            • mama_kotula Re: mama_kotula 04.04.08, 14:30
                              beautywitch napisała:

                              > A może Ty moja ciotka jesteś? Czekaj...czy 12-letnie bliźniaki też
                              > się wozi w wózku...?surprised

                              Hih, ja nie mam bliźniaków, tylko dzieci rok po roku wink
                              I nie jestem niczyją ciotką, jak na razie big_grinDDD
                              • beautywitch Re: mama_kotula 04.04.08, 14:34
                                łiiii tamtongue_out
    • semida Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 13:57
      Tu gdzie mieszkam jest taki jeden sklep z odzieżą...
      Wchodzę tam kiedyś z młodą w wózku,a sprzedawczyni opryskliwym głosem do mnie:"Z wózkami się nie wchodzi-proszę wyjść!".
      No szlag mnie trafił.Powiedziałam paniusi że jestem klientką,a klient to ich Pan.Ona mi na to że z wózkiem nie wolno i już.
      Więc uświadomiłam kobiecie,że poinformuję o tym wszystkie znajome mające "wózkowe"dzieci,i że ją żegnam.Rownież odpowiedziała "żegnam".
      No miałam ochotę jej mord. oklepaćuncertain
      • kali_pso Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:03
        Powiedziałam paniusi że jestem klientką,a klient to ich Pan

        No to się popisałaświnkP
        To w ogóle była właścicielka sklepu? Ekspedientka ma rzeczywiście
        duzo do powiedzenia, a jeszcze jakaś PANI robi awanturęwinkP
        • semida Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:07
          To była ekspedientka,nie właścicielka.Kartki że z wózkami nie wolno nie było.
          Poza tym wkur.....się okropnie,ponieważ byłam tam wcześniej bez kasy i spodobało mi się kilka ubranek dla młodej.Przyszłam później,z dzieckiem,a ona mi że mam wyjść bom z wózkiemuncertain
    • kali_pso Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:00
      To sprawa sklepikarza, skoro decyduje się zrezygnować z
      potencjalnego zarobku, jego sprawa..na szczęście to nie komuna i
      podobnych miejsc nie brakuje.

      Natomiast zwracam uwage na jedną sprawę- mieszkam na osiedlu gdzie
      do pewnego momentu były dwa sklepy spożywcze. Jeden dość mały,
      ciasny, regał niemalże przy regale, drugi duzo wiekszy, szerokie
      alejki- jakim problemem był pójśc z wózkiem do tego drugiego, gdzie
      i towar był lepszej jakości i można było niemalże sobie
      pospacerować, jednocześnie nie tarasując przejścia.? Gdybym wtedy
      miała cos takiego jak wózek, dla własnej wygody i komfortu innych
      wybierałabym ten drugi. Ale nie, ciepło, matki z wozami w maleńkim
      sklepiku( czasami trzy) sprawiały, że sklep ów stawał się sala
      doświadczania światawinkp- wciagnąć brzuch, obejść na około,
      przeskoczyć nad towarem stojącym na podłodze itp.- czyż trudno było
      zostawić wózki na zewnątrz pod opieką jednej z mam a później sie
      wymienić? Nie, lepiej było plotkować, śmiać się i mieć w nosie
      innych.
    • maxxt mnie zas jedno zastanawia w tym wszystkim 04.04.08, 14:03
      jakie doswiadczenia musi miec właściciel sklepu który decyduje sie wywiesic taka
      karteczke? w dzisiejszej dobie walki o klienta, silnej konkurencji na rynkach
      zbytu, zalewie wszelakich towarów. teoretycznie to podcinanie gałezi na której
      siedzi (zmniejszenie potencjalnej klienteli, a przeciez marketingowo matka z
      dzieckiem to stosunkowo dobry kupiec).
    • michasia24 Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 04.04.08, 14:27
      tez mnie to dziwi, nie wchodze do takich sklepow nawet jak jestem bez wozka ,
    • 18_lipcowa1 wolnoc Tomku w swoim domku 04.04.08, 14:48
      ich sklep, ich klienci, ich prawo
      moje kolezanki jak latamy na zakupy dzieci ze soba nie ciagaja
      • mama_kotula Re: wolnoc Tomku w swoim domku 04.04.08, 15:15
        18_lipcowa1 napisała:

        > ich sklep, ich klienci, ich prawo
        > moje kolezanki jak latamy na zakupy dzieci ze soba nie ciagaja

        Lipcowa, burzy chcesz? tongue_outPP
        "czasem nie ma z kim dziecka zostawić" i tak dalej. Poniekąd jest to racja.
        • ibulka Re: wolnoc Tomku w swoim domku 04.04.08, 15:28
          mama_kotula napisała:

          > 18_lipcowa1 napisała:
          >
          > > ich sklep, ich klienci, ich prawo
          > > moje kolezanki jak latamy na zakupy dzieci ze soba nie ciagaja
          >
          > Lipcowa, burzy chcesz? tongue_outPP
          > "czasem nie ma z kim dziecka zostawić" i tak dalej. Poniekąd jest to racja.
          >

          no ale właśnie wtedy, kiedy matka nie ma faktycznie z kim zostawić dziecka, MUSI
          kupić sobie nowe spodnie, albo cokolwiek innego? MUSI?
          • guderianka Re: wolnoc Tomku w swoim domku 04.04.08, 15:30
            Musi to ekhmm kupę w toalecie zrobić , bo jak nie to konsekwencje
            mogą być poważne wink

            Przeca są INNE sklepy
          • mama_kotula Re: wolnoc Tomku w swoim domku 04.04.08, 15:31
            ibulka napisała:


            > no ale właśnie wtedy, kiedy matka nie ma faktycznie z kim zostawić dziecka,
            MUSI kupić sobie nowe spodnie, albo cokolwiek innego? MUSI?

            ciii.. zaraz ktoś zaripostuje to "przecież równie dobrze może chodzić o sklep
            spożywczy!!" tongue_out
            PS. Jasne, że nie musi wink
          • kura17 Re: wolnoc Tomku w swoim domku 04.04.08, 20:27
            ibulka napisała:


            > no ale właśnie wtedy, kiedy matka nie ma faktycznie z kim zostawić
            > dziecka, MUSI kupić sobie nowe spodnie, albo cokolwiek innego? > >
            > MUSI?

            nie, zebym sie czepiala, alezdarzaja sie sytuacje, ze MUSI. chocby wdowa (czy
            inna samotna matka), ktorej rodzina mieszka w innym miescie...
            wiadomo, takie przypadki nie sa czeste, ale sie zdarzaja. sa osoby, co MUSZA
            dzieci wszedzie ciagac (wiem cos o tym, moja mama owdowiala bardzo wczesnie,
            bylysmy z siostra obie malutkie, rodzina zupelnie gdzie indziej, a tu mama miala
            prace i mieszkanie... WSZEDZIE nas ciagala ze soba na poczatku, bo w domu strach
            zostawic, a sasiadom na poczatku trudno zaufac...)
            • ibulka Re: wolnoc Tomku w swoim domku 05.04.08, 12:49
              kura17 napisała:

              > ibulka napisała:
              >
              >
              > > no ale właśnie wtedy, kiedy matka nie ma faktycznie z kim zostawić
              > > dziecka, MUSI kupić sobie nowe spodnie, albo cokolwiek innego? > >
              > ;
              > > MUSI?
              >
              > nie, zebym sie czepiala, alezdarzaja sie sytuacje, ze MUSI. chocby wdowa (czy
              > inna samotna matka), ktorej rodzina mieszka w innym miescie...
              > wiadomo, takie przypadki nie sa czeste, ale sie zdarzaja. sa osoby, co MUSZA
              > dzieci wszedzie ciagac (wiem cos o tym, moja mama owdowiala bardzo wczesnie,
              > bylysmy z siostra obie malutkie, rodzina zupelnie gdzie indziej, a tu mama mial
              > a
              > prace i mieszkanie... WSZEDZIE nas ciagala ze soba na poczatku, bo w domu strac
              > h
              > zostawic, a sasiadom na poczatku trudno zaufac...)
              >

              wiem, wiem, wiem - masz rację.
              ale nie piszę tu o poszczególnych jednostkach, tylko o zdecydowanie większej
              liczbie bezmyślnych mamusiek, które narażają siebie na niewygodę, dzieci na
              stres i całą masę innych ludzi na inne nieprzyjemne doświadczenia, kiedy to idą
              na spacerek, żeby się dziecko dotleniło, i pakują wózek do sklepu z ciuchami,
              gdzie przez dwie godziny szperają w bluzkach i portkach, a po dwóch godzinach
              wracają do domu ze spacerku, bo dziecko śpi i jaki to był spacerek udany.
              mieszkam niedaleko takiej delikwentki, dla mnie to porażka, no ale cóż...
              • ibulka Re: wolnoc Tomku w swoim domku 05.04.08, 12:51
                dodam jeszcze, że ta mamusia nie musi koniecznie brać ze sobą dziecka na zakupy
                - w domu jest cały czas jakaś dorosła opieka, wiem, bo mieszkamy naprawdę bardzo
                blisko siebie i trochę się znamy. ale po co ma zostawiać dziecko pod opieką
                babci/dziadka czy koleżanki, skoro lepiej zabrać je na zakupy?
                • kura17 Re: wolnoc Tomku w swoim domku 05.04.08, 14:47
                  wiem, wiem, wiem... i takie sie zdarzaja wink
                  obie piszemy o jednostkowych przypadkach, heh
          • ciociacesia moze nie musi 05.04.08, 14:00
            > no ale właśnie wtedy, kiedy matka nie ma faktycznie z kim zostawić dziecka, MUS
            > I
            > kupić sobie nowe spodnie, albo cokolwiek innego? MUSI?

            ale z tymi spodniami czy innymi butami to ja np. mam tak ze kupowanie jest
            procesem długim i bolesnym i najlepsze efekty daje wykonywany na luzie 'przy
            okazji' szukania okazji niz w sytuacji kiedy musze miec nowe spodnie bo
            wszystkie juz dziurawe a ja mam okazje jakoms wazna i spodnie na gwałt
            potrzebne... mam teraz 3 pary spodni - jedne niemozebnie niewygodne od kiedy
            brzuch zaczal wystawac, drugie ciazowe kupione troche pod presja i nie do konca
            takie jak chciałam i trzecie ktore zaczynaja przeswitywac na tyłku smile nienawidze
            'musiec' kupic spodnie czy buty
            • ibulka Re: moze nie musi 05.04.08, 15:34
              ciociacesia napisała:

              > > no ale właśnie wtedy, kiedy matka nie ma faktycznie z kim zostawić dzieck
              > a, MUS
              > > I
              > > kupić sobie nowe spodnie, albo cokolwiek innego? MUSI?
              >
              > ale z tymi spodniami czy innymi butami to ja np. mam tak ze kupowanie jest
              > procesem długim i bolesnym i najlepsze efekty daje wykonywany na luzie 'przy
              > okazji' szukania okazji niz w sytuacji kiedy musze miec nowe spodnie bo
              > wszystkie juz dziurawe a ja mam okazje jakoms wazna i spodnie na gwałt
              > potrzebne... mam teraz 3 pary spodni - jedne niemozebnie niewygodne od kiedy
              > brzuch zaczal wystawac, drugie ciazowe kupione troche pod presja i nie do konca
              > takie jak chciałam i trzecie ktore zaczynaja przeswitywac na tyłku smile nienawidz
              > e
              > 'musiec' kupic spodnie czy buty



              ale chyba wygodniej jest MUSIEC kupić spodnie czy buty bez kwilącej w wózku
              małej przeszkadzajki, nie?
              spontaniczne zakupy można uskutecznić podczas spaceru z koleżanką moim zdaniem,
              niekoniecznie trzeba targać za sobą potomka.
              • moofka Re: moze nie musi 05.04.08, 15:52
                > ale chyba wygodniej jest MUSIEC kupić spodnie czy buty bez kwilącej w wózku
                > małej przeszkadzajki, nie?
                > spontaniczne zakupy można uskutecznić podczas spaceru z koleżanką moim zdaniem,
                > niekoniecznie trzeba targać za sobą potomka.
                >

                dyskusja idzie w idiotyczną strone
                moze wygodniej moze nie wygodniej
                moze jednej wygodniej, a drugiej nie wygodniej
                moze jedna celebruje zakupy, a druga kupuje trzy pary gaci miedzy spacerem, a
                krupnikiem
                nic nikomu do tego
                czlowiek dorosly, obywatel, konsument, dorosla kobieta - rowniez matka ma prawo
                SAMA decydowac co i kiedy robi ze swoim dzieckiem
                i ze swoim wozkiem
                nie tobie to rozstrzygac i sie madrzyc w tym temacie
                a glupi handlowcy, ktorym wadzi wozek straca pewna liczbe klientow
                i tyle
                • ibulka Re: moze nie musi 05.04.08, 16:08
                  moofka napisała:

                  > nie tobie to rozstrzygac i sie madrzyc w tym temacie
                  > a glupi handlowcy, ktorym wadzi wozek straca pewna liczbe klientow
                  > i tyle


                  nie mnie to rozstrzygać, tobie też nie. i nie mądrzę się, tylko wyrażam swoje
                  zdanie - to podobno bardzo odpowiednie miejsce, takie forum, nie? smile
                  ty wyzywasz grubasów od hipopotamów, więc się nie rzucaj do mnie, będę wdzięczna.

                  a że handlowcy głupi i tracą, to druga sprawa.
                  • moofka Re: moze nie musi 05.04.08, 18:13
                    wyrazasz SWOJE zdanie na temat tego, co mają robic INNE kobiety, bo rzekomo
                    wiesz lepiej
                    to jest madrzenie sie
                    najgorszy gatunek baby
                    zawsze wie lepiej, co nalezy robic ze nieswoimi dziecmi, pieniedzmi, mezami,
                    wozkami i garem
                    uwazaj na nos, bo ci przytną drzwiami tongue_out
                    • ibulka Re: moze nie musi 06.04.08, 22:00
                      coś nie bardzo ci idzie interpretacja moich postów i wydawanie opinii na mój
                      temat, no ale to nie moja sprawa wink

                      pozdrawiam.
              • ciociacesia :) 07.04.08, 11:48
                > ale chyba wygodniej jest MUSIEC kupić spodnie czy buty bez
                kwilącej w wózku
                > małej przeszkadzajki, nie?
                > spontaniczne zakupy można uskutecznić podczas spaceru z koleżanką
                moim zdaniem,
                > niekoniecznie trzeba targać za sobą potomka.

                moze i wygodniej, ale jakos sobie trzeba zorganizowac ten czas bez
                przeszkadzajki, nie? z kims ja zostawic. co z kolei sprowadza sie do
                tego ze masz np. kilka godzin na kupienie sobie spodni, bo akurat
                załatwiłas sobie na te kilka godzin opieke do dziecka... ja to
                nazywam presja smile i podejrzewam ze jakbym juz sie przeszkadzajacej
                paskudy na te kilka godzin pozbyła to chciałabym sie zrelaksowac a
                nie katowac szukanie pasujach na mnie spodni w pasujacej mi cenie i
                kolorze smile
    • sir.vimes Mało przyszłościowe 04.04.08, 21:51
      Matki, rodzice jako tacy to świetni klienci - szczególnie matki z dużą ilośćia
      wolnego czasu, zaglądajace do sklepików w ramach spaceru. Wiem po sobie - gdy
      chodziłam z dzieckiem w nosidle godzinami po mieście mogłam poświęcić sporo
      czasu na oglądanie , dajmy na to, apaszek czy torebeczek. NIGDY wcześniej i
      później nie miałam tyle czasu (i ochoty) na robienie zakupów ciuchowych w ramach
      przyjemności - był to jedyny moment w moim życiu gdy nie kupowałam li i jedynie
      tego co naprawdę niezbędne.
    • nutka07 Usunac znak, 05.04.08, 16:52
      umiescic prosbe, zeby klienci byli bardziej ostrozni i tyle.
      Nie rozumiem calej tej 'afery'.

      Wchodze do sklepow, gdzie moge swobodnie poruszac sie z wozkiem, jezeli jest
      ciasniej to sie nie pcham dalej. Odchodze na 2-3 metry widzac dziecko. Jezdzenie
      ciasnymi alejkami, gdzie wisza ubrania jest dla mnie niedopuszczalne. A
      przepychanie sie w jakims malym osiedlowym sklepiku bylo by dla mnie bardziej
      stresujace niz ten znaczek.
    • fajka7 Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 06.04.08, 22:56
      Mysle sobie, ze rozumiem wlascicielke sklepu w kwestii takiej, ze
      chcialaby uniknac w swoim sklepie klientek w typie wspomnianej
      wczesniej krowy tratujacej wszystko co pod kola wpadnie. Taka
      umyslowa krowa staje sie zagrozeniem dla otoczenia, a nawet wlasnego
      dziecka, gdy zostaje posiadaczka wozka (vide krowy z wozkami na
      sciezkach rowerowych).
      Taki sklepikarz nie ma latwo w obliczu rozmaitej sieciowej
      konkurencji i swoj towar jest zmuszony szanowac i go nie marnowac.
      Ewentualne straty odczuje zawsze po stokroc dotkliwiej niz tesco czy
      inny h&m.
      Dlatego zrozumiale jest dla mnie, ze bardziej pilnuje swojej
      przestrzeni handlowej i stara sie unikac meneli, klientow z zarciem
      oraz krowopodobnych ludzi z wozkami jak i wszelkich innych utrudnien
      nie tylko dla siebie, ale i dla innych klientow.
      Czyli jakis porzadek moze starac sie zaprowadzic i ma to sens.
      No ale pani z Gorzowa zamysl jak sadze rozsadny wykonala w sposob
      debilny i tego nikt jej nie odbierze. Efekt osiagnela jak sadze
      daleki od zamierzonego i wychodzi na to, ze sama tez jest krowa.
      Bo sadze, ze to o co jej naprawde chodzilo, daloby sie zalatwic przy
      odrobinie wysilku i pomyslunku zupelnie inaczej - nawet w tym watku
      padaly rozsadne propozycje.
      Ale i tak nie przebila kontrolera na lotnisku w Rebiechowie (nie
      wiem czy to straz graniczna, czy jakis inny funkcjonariusz), ktory
      postanowil wysadzic z wozka niepelnosprawnego czlowieka, bo uznal,
      ze w calym rynsztunku z pojazdem ten czlowiek przez bramke nie moze
      przejechac, bo z pewnoscia siedzi na bombie.
      Zreszta tez zaliczylam podobna akcje na tureckim lotnisku z wlasnym
      dzieckiem, ktoremu kazali wysiasc z wozka i samodzielnie przejsc
      przez bramke i nie wierzyli (sic!), ze nie moze. To bylo przezycie,
      nie powiem, to juz nie krowy, ale raczej bydlo niestety.
      Wracajac do sklepikarzy - tekstu 'klient nasz pan' osobiscie nie
      kupuje. Uwazam, ze obie strony powinny sie szanowac i krowiasta
      klientele tepic nalezy, ale umiejetnie, czyli zeby sobie szkody nie
      narobic przy okazji smile
      • krwawakornelia raz bylismy z mezem na tyle odwazni, 07.04.08, 10:49
        ze wybralismy sie do jednej z warszawskich galerii na zakupy.
        Zabralismy ze soba naszego wtedy okolo rocznego synka z wozkiem i
        mojego tescia na wozku inwalidzkim, to byla masakra.
    • kasia.karkonosze Re: Mama z wózkiem nie miele widziana. 07.04.08, 11:16
      To tak jakby do apteki nie wpuścic dziadka o lasce. Co za świat -
      rozumiem, lody, picie, jedzenie, zwierzęta ... ale dziecko w wózku?
      Oj awantura murowana by była jak nic.
      • blanka_32 do papryczka 08.04.08, 23:21
        Czytałam, że nazywasz dzieci bękartami, bachorami, wrzeszczącymi
        potworami itp.
        Hmm, a ja myslałam, że dzieci to ludzie, tylko po prostu młodsi.

        Jak byłas dzieckiem to też nazywałas się bachorem? Raczej nie, bo to
        nieprzyjemne określenie, którego dzieci nie potrafią znieść. Bękart -
        tak na siebie mówiłaś? Raczej nie, bo to dość średniowieczne
        określenie, i raczej nie przystaje ludziom cywilizownym, aby go
        używać. Bękart - żałosne określenie, ludzie go używający - równie
        załośni, jak to słowo. Wrzeszczący potwór - no, tak zapewne też się
        nie nazywałaś. Choć pewnie podczas zabaw, kłotni z rodzizami też
        krzyczałaś.
        Co ci dzieci zrobiły, że tak na nie mówisz? Takie są złe? Może ty
        byłaś jakimś dziecięcym ideałem (choć, oczywiście, ideałów nie ma).

        Ciekawe, co na takie obrażliwe określenia, które używasz w stosunku
        do dzieci, powidziałby Janusz Korczak. No, ciekawe.
        • kropkacom Re: do papryczka 08.04.08, 23:35
          > Czytałam, że nazywasz dzieci bękartami, bachorami, wrzeszczącymi

          blanka_32, spokojnie. Chociaż też nie wiem czemu to że nie chce się mieć
          potomstwa musi oznaczać że zawsze "jakieś" dziecko musi być nazwane bachorem.
          • ibulka Re: do papryczka 08.04.08, 23:38
            poza tym bękart to nieślubne dziecko. nie sądzę, aby wszystkie 'bękarty' były
            faktycznie bękartami, a nawet jeśli, to co?
            osoba leworęczna to mańkut, ale chyba nie jest to wyzwisko? dlaczego bękart jest
            wyzwiskiem?
            • kropkacom Re: do papryczka 08.04.08, 23:44
              To proste. Kiedyś nieślubne dziecko to był wstyd i potwarz dla całej rodziny.
            • iwles Re: do papryczka 08.04.08, 23:57

              > poza tym bękart to nieślubne dziecko.

              nie.
              Bękart to POGARDLIWE określenie nieślubnego dziecka.
              Już sam wyraz bękart jest pejoratywny.
              • ibulka Re: do papryczka 09.04.08, 16:29
                nie jest to miły i ładnie brzmiący wyraz, ale czy gdyby okulary nazywały się
                bękartami, a nieślubne dziecko okularem, też byłoby to używane jako wyzwisko?

                tak o mi się skojarzyło smile
                • fajka7 Re: do papryczka 09.04.08, 17:15
                  W ogole nie chodzi o to czy jest to słowo mile dla ucha. Chodzi o
                  to, ze zostalo wymyslone po to, zeby moc nieslubne dzieci nazywac,
                  ale nie ogolnie, tylko wlasnie pogardliwie.
                  Podobnie mankut o leworecznym.
                  • ibulka Re: do papryczka 10.04.08, 08:34
                    no ok, już wiem o co chodzi wink

                    dzięki.
                  • mozambique Re: do papryczka 10.04.08, 10:46
                    fajka, a skąd bierzez te bzdury o mańkutach ???

                    encyklopedia PWN = LEWORĘCZNOŚĆ , mańkuctwo
                    posługiwanie się lewą ręką w czynnościach wykonywanych przez
                    większość populacji prawą ręką, zazwyczaj połączone z większą
                    sprawnością lewej strony ciała; stanowi następstwo motorycznej
                    przewagi prawej półkuli mózgowej; występuje u ok. 10% (a możliwe, że
                    nawet u 30%) populacji.

                    ani słowa o pejoratywnosci
          • kali_pso Re: do papryczka 10.04.08, 15:57
            Zawsze?
            Wiesz, jak się wchodzi na jakieś forum i szuka tego, co się chce
            znaleźć, to się to najczęściej znajduje, prawda?winkP
        • papryczka_ag Re: do papryczka 10.04.08, 18:16
          primo - niewiele mnie obchodzi co by ktokolwiek powiedział.
          secundo- rozumiem że gdybym była matką miałabym prawo tak mówić? bo
          jak słucham mamuś na ulicy to określenie bachor jest nader częste,
          nie rozumiem czemu one mogą a ja nie? Poza tym bachorami nazywam
          wyłącznie bachory. Dzieci nie.
          tertio - nie wiem jak byłam nazywana jako dziecko, bardzo
          prawdopodobne że tak samo

          Przepraszam wszystkie matki bachorów które wystepują w roli nożyc.
          • kropkacom Re: do papryczka 10.04.08, 22:58
            papryczka, skoro nie nazywasz bachorami dzieci to kogo? Ja ani do swoich ani do
            cudzych per bachor nie mówię.
            • mama_kotula Re: do papryczka 10.04.08, 23:07
              kropkacom napisała:

              > papryczka, skoro nie nazywasz bachorami dzieci to kogo?

              Hmm, jakby to ująć - ja też rozróżniam kategorię "bachorów" wśród dzieci. Ale to
              przeważnie są takie starsze bachory, gdzieś ok. 10-11 roku życia.
              • kropkacom Re: do papryczka 10.04.08, 23:10
                > przeważnie są takie starsze bachory, gdzieś ok. 10-11 roku życia.

                No cóż....
                • mama_kotula Re: do papryczka 10.04.08, 23:21
                  kropkacom napisała:

                  > > przeważnie są takie starsze bachory, gdzieś ok. 10-11 roku życia.
                  >
                  > No cóż....

                  Możesz rozwinąć tę niewątpliwie ciekawą myśl? wink
                  • kropkacom Re: do papryczka 10.04.08, 23:34
                    Nie smile Dobranoc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka