No to tak jak się umawiałyśmy wczoraj wrzucam stronkę z przepisami
www.onlinenigeria.com/recipes/recipes.asp
Niestety tylko po angielsku.
Ja bardzo lubię EGUSI SOUP

(to białe obok to pounded yam, ale o tym za chwilę),
OGBONO SOUP

i jeszcze jeden, ale przepisu tu nie ma, bo to taka wariacja Andrzeja na temat
(przy wykorzystaniu łatwo dostępnych składników jak szpinak i pieczarki -
pyyycha).
Kilka słów o składnikach.
Wszystkie można kupić w afro-szopach (no, praktycznie wszystkie), tylko z
cenami różnie

Sztokfisza (który ma dość charakterystyczny smak i zapach) można zastąpić
wędzoną makrelą (tę wersję wolę, bo sztokfisz jest zajebiście twardy).
Ogbonno ma też dość intensywny zapach i nie każdemu podchodzi.
Okro soup Andrzej bardzo lubi, ale ja tego nie ruszam, bo ugotowana okra
nadaje sosowi konsystencję (i wygląd) spermy

Ciągnie się toto jak smarki

A świeża okra wygląda tak:

No i peper soup - też podobno dobra, ale ja zbyt lubię mój przełyk, żeby sobie
go przepalić

, za ostra.
To peper w przepisach to papryczki habanero

zajebiście ostre, więc należy wyczuć ile użyć

Dla mnie 2 na wielki gar to dużo (ale zjem), Andrzej dla siebie nawet z 5
władować potrafi.
Kolega kiedyś nad peper soup płakał, ale zjadł
Do sosów podaje się pounded yam (to ze zdjęcia).
Kupuje się zmielony yam w afroszopie i robi jak ciasto na karpatkę

Wrzątek + olej + tyle yamu żeby uzyskać plastyczną masę, z której można
formować kulki (te kulki macza się w sosie).
Wersja na warunki polskie - zamiast yam bierze się mąkę, mąkę wymieszaną z
kaszą manną (pół na pół) albo samą kaszę mannę.
Je się oczywiście rękoma
Z rzeczy prostszych fajne są plantany smażone, z jajecznicą (taką na ostro
oczywiście z pomidorami).
Plantany to takie ichniejsze banany.
Kroi się je w plastry tak po skosie trochę (żeby były większe), smaży w
głębokim oleju na złoty kolor i je

Można je też podac do ryżu jollof (ale na jollof chyba nie ma przepisu - mniej
więcej robi się to tak, że gotuje się czerwony stew i ryż 'wciąga' cały ten sos).
BTW na gotowanie ryżu też mają fajny sposób, jest cudownie sypki i smakuje
tak... inaczej.
Jak już wspominałam - ja nie umiem gotować

Potrafię usmażyć sobie plantany

Mistrzem kuchni jest u nas Andrzej.
W Warszawie warto wybrać się do Home Afrika Bar - Górczewska 67 chyba
(narożnik Prymasa Tysiąclecia).
Można spróbować sobie ISI-EWU (głowa kozy ;P) i innych potraw.
I palm wine
m.