Dodaj do ulubionych

Zwracanie sie do rodzicow

05.04.08, 07:03
"...Nie podoba mi się mówienie na ty do rodziców."
To jest cytat z innego forum.Dziewczyny, jak sie zwracacie do swoich rodzicow?
Albo inaczej, kto z Was zwraca sie w formie "Prosze mamy, prosze taty.."
jestem poprostu ciekawa
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 07:33
      Do mamy najczęściej "mamusiu". Do taty zwracałabym się "tatusiu",
      gdyby żył

      Do teściów po imieniu-tak sami zaproponowali
      Maż do mojej mamy-bezosobowo-nie ustalili formy w jakiej on ma do
      nie mówić wink
      • arioso1 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 07:56
        ja do mojej mamy mówie na "TY" ponieważ szacunku nie mam do niej i w
        ten sposób jej to okazauję -ona o tym wie
        moje dzieci nie zwracają sie do mnie na ty tzn- mamusiu czy...niech
        mama poda,czasem jak sie zagalopuja to moia do mnie choć, zabierz,w
        formie ty, ale nie bezpośrednio.Gdyby moje dziecko odezwało sie do
        mnie jak do koleżanki, zęby zbierałoby z podłogi.
        • 4-mexx Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 08:06
          arioso1 napisała:

          > ja do mojej mamy mówie na "TY" ponieważ szacunku nie mam do niej i w
          > ten sposób jej to okazauję -ona o tym wie
          > moje dzieci nie zwracają sie do mnie na ty tzn- mamusiu czy...niech
          > mama poda,czasem jak sie zagalopuja to moia do mnie choć, zabierz,w
          > formie ty, ale nie bezpośrednio.Gdyby moje dziecko odezwało sie do
          > mnie jak do koleżanki, zęby zbierałoby z podłogi.------uuuuuuu az tak

          czy mowienie do matki na ty oznacza brak szacunku?
          niech mama poda-to dla mnie straszne sztuczne i spiete-tzn. taka forma wg mnie
          swiadczy o jakiejs sztucznosci, braku luzu w rodzinie
          ja to moglabym sie tak do krolowej jedynie zwracac-Niech krolowa usiadzie...np.
          a gdybys Ty slyszala jak sie moje dziecie do nas zwraca!Po imieniu!
          Ma 3 lata i nie to ze ucze, slyszy nas i nie zawsze, ale przewaznie np. Ania,
          gdzie Michal poszedl, Miiichalll chodz tutaj, to tak przykladowo
          kiedys sie oduczy, mam jej zeby wybijac?
          • elske Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 08:21
            Mowie do rodzicow: mamo, podaj mi...., tato, gdzie polozyles....
            Moja cora nie mowi do nas po imieniu.Zawsze jest mama abo tato.Do obcych ludzi
            tez nie mowi na ty,zawsze jest pan albo pani.
            Cora ma 3 lata.Nie zwracalam jej nigdy uwagi na to,ze tak ma mowic a nie inaczej.
          • arioso1 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 08:30
            ja mam 10 latkę nie porównuj 3 latki. nie jestem królową i nie każe
            sie tak traktować- ale jestem matką i nalezy się szacunek ,jak
            każdej osobie starszej, niegdy nie przysz ło by mi do głowy aby
            pozwolic dziecku mówic mi na ty w żadnym wieku -jak nasladuje -to
            trzeba wytłumaczysz-zreszta to nie do mnie córka za 20 lat powie ty
            stara ,ty taka ty owaka,
            syn mojej ciotki dzis ma 24 lata , łobuz ze mało w poprawczaku,
            siedział bo matak nie dawała rady, nie bił nikogo tylko nie chciał
            sie uczyc uciekał z lekcji , był taki niedobry wulgarny , ale do
            matki to ma taki szacunek słowny ze oczy by ci wyszły,
            i owszem mówienie do matki jest brakiem szacunku a pozwalaniesobie
            to jeszcze brak szacunku do samej siebie.jak idziesz do sklepu to
            mówiesz? ej sklepowa daj mi cukier? nie-to dlaczego twoje dziecko
            może w podobny sposób? bo co bo urodziłas>? bo rodzina?
            moje dziecko mówi mamusiu, usiaz, mamusiu ,niech mamusia mi
            przyniesie, lub czy mogłaby mama mi....i wcale nie znaczy to ze
            jestem królową tylko sa w domu pewne relacje -luz jest i to
            duży,jak ma mi córka powiedziec anka choc przynieś mi cukier?
            jakbym plasła to raz w mordziuchnę - jakos młodszy syn i corka tez
            mieli po 3 lata tez zwracalismy sie do siebie na ty i jakos bez
            uczenia ich na ty czy po imieniu do nas nie mówili..
            no ale jak ktoś lubi byc ponizanym przez własne dziecko to bardzo
            proszę-ja czułabym się ponizona
            • dlania Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 08:35
              Ja mówie normalnie - widziałaś, napisz, nie: mama widziała, niech mamam napisze.
              Szacunek swoich dzieci rodzice zdobywają czynami, a nie zmuszaniem ich do
              stosowania archaicznych form językowych.
              Okazywanie szacunku takoż - przejawia sie w zachowaniu, a nie w języku jak z
              "Chłopów".
              • guderianka Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 08:39
                Chyba zachodzi pewne nieporozumienie

                Mówienie na "Ty" odnosi się do mówienia po imieniu-zamiast "Mamo", a
                nie do używania form czasownika w drugiej formie ("ty widzisz").
                Przynajmniej ja tak rozumuję.
                Mówię do mojej mamy: Mamusiu (a nie Baśka) podaj mi cukier (a nie-
                proszę niech mama poda cukier )
                • dlania Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 08:53
                  MOże faktycznie nie wiadomo, o co w tym wątku chodziwink))
                  Po imieniu nie mówie do rodziców, tylko mamusiu, tato, ale nigdy w zyciu też
                  nie: "niech mama cośtam".
                  Natomiast znam wielkopokoleniowa rodzine, gdzie wszyscy sa po imieniu - im z tym
                  dobrze, na szacunku nikt nie traci, wrecz przeciwnie - dzieci czują sie
                  partnerami i wydaja sie bardziej odpowiedzialne.
            • ik_ecc Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 15:53
              arioso1 napisała:

              > syn mojej ciotki dzis ma 24 lata , łobuz ze mało w poprawczaku,
              > siedział bo matak nie dawała rady, nie bił nikogo tylko nie
              chciał
              > sie uczyc uciekał z lekcji , był taki niedobry wulgarny , ale do
              > matki to ma taki szacunek słowny ze oczy by ci wyszły,

              Ciekawe w jaki sposob egzekwowany ten szacunek. Jesli wybijaniem
              zebow, to nic dizwnego, ze chlopak w poprawczaku.

              > i owszem mówienie do matki jest brakiem szacunku a pozwalaniesobie
              > to jeszcze brak szacunku do samej siebie.jak idziesz do sklepu to
              > mówiesz? ej sklepowa daj mi cukier? nie-to dlaczego twoje dziecko
              > może w podobny sposób?

              Bo nie jestem sklepowa. Jesli Twoje stosunki z dziecmi sa tak samo
              blizkie jak ze sklepowa, to wspolczuje.

              > bo co bo urodziłas>? bo rodzina?
              > moje dziecko mówi mamusiu, usiaz, mamusiu ,niech mamusia mi
              > przyniesie, lub czy mogłaby mama mi....i wcale nie znaczy to ze
              > jestem królową tylko sa w domu pewne relacje -luz jest i to
              > duży,jak ma mi córka powiedziec anka choc przynieś mi cukier?

              Zamiast "Anka" moze powiedziec "mamusiu" - np. "mamusiu czy moglabys
              mi podac cukier" - niegrzecznie to brzmi dla Ciebie?

              > no ale jak ktoś lubi byc ponizanym przez własne dziecko to bardzo
              > proszę-ja czułabym się ponizona

              Latwo Cie ponizyc, z tego co widze. ALe to tylko i wylacznie Twoj
              osobisty wybor.
            • mama_kotula Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 20:47
              arioso1 napisała:

              > ale jestem matką i nalezy się szacunek ,jak
              > każdej osobie starszej, niegdy nie przysz ło by mi do głowy aby
              > pozwolic dziecku mówic mi na ty w żadnym wieku -jak nasladuje -to
              > trzeba wytłumaczysz-zreszta to nie do mnie córka za 20 lat powie ty
              > stara ,ty taka ty owaka,

              Tiii... nie mów hop.. wink
              Mój eks do swojej mamy nie zwróciłby się inaczej niż "mamo, czy mama może...",
              "proszę mamy, niech mama tu usiądzie" i tak dalej. Mówienie "na ty" nie
              przeszłoby mu przez gardło.
              Co nie przeszkadzało mu w wolnych chwilach nazywać ją puszczalską suką.
        • konwalka Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 12:54
          Gdyby moje dziecko odezwało sie do
          > mnie jak do koleżanki, zęby zbierałoby z podłogi

          ke?
          • dlania Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 12:57
            konwalka napisała:

            > Gdyby moje dziecko odezwało sie do
            > > mnie jak do koleżanki, zęby zbierałoby z podłogi
            >
            > ke?

            Tak sie uczy szacunku do rodziców, nie wiedziałaś?uncertain
            • konwalka Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 14:53
              miałam nadzieję, że autorka wątku użyła mało widocznego sarkazmu,
              ale w kolejnych postach dość dobitnie pokazała, ze trzaskanie dzieci
              po twarzy to jej sposób na "wychowanie".
              W takich chwilach zawsze przypomina mi się zdanie, które
              wypowedziała ordynator odziału dziecięcego: "biologia jest
              sprawiedliwa".
              Mam nadzieję, ze wiedziała, co mówi uncertain
        • michasia1303 do arioso1 05.04.08, 13:13
          cos sie nie zgadza w twoich wypowiedziach. piszesz raz ze do matki
          mowisz na ty bo nie masz do niej szacunku, a dwa posty pozniej
          piszesz ze kazdej osobie starszej nalezy sie szacunek. czyli kazdej
          tylko nie wlasnej matce?jak kazdej to kazdej!!
        • ik_ecc do arioso1 05.04.08, 15:45
          arioso1 napisała:

          > ja do mojej mamy mówie na "TY" ponieważ szacunku nie mam do niej i
          w
          > ten sposób jej to okazauję -ona o tym wie
          > moje dzieci nie zwracają sie do mnie na ty tzn- mamusiu
          czy...niech
          > mama poda,czasem jak sie zagalopuja to moia do mnie choć,
          zabierz,w
          > formie ty, ale nie bezpośrednio.Gdyby moje dziecko odezwało sie
          do
          > mnie jak do koleżanki, zęby zbierałoby z podłogi.

          Grozba zbierania zebow z podlogi uczysz dzieci szacunku?
    • a-nulla Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 08:24
      Odkąd się pobraliśmy z mężem, do wszystkich rodziców zwracamy się po
      imieniu. Tak samo zresztą robi nasz synek. I wszystkim to odpowiada.

      Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie mówienia "tato" do teścia,
      szczególnie, że mąż nigdy tak do niego nie mówił. Albo "mamo" do
      narzeczonej teścia. A "proszę Pana/Pani" byłoby jak na nasze całkiem
      miłe stocsunki zdecydowanie zbyt oficjalne.
    • denea Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 08:48
      Normalnie mówię. "Mamo, widziałaś", "wiesz może" itd.
      Za to u teściowej jest przyjęte mówienie w trzeciej osobie "niech
      mama zobaczy" i dla mnie to takie dziwaczne, wydumane i nie wiadomo
      skąd, ale skoro jej dzieci tak mówią to ja się nie będę wyłamywać.
    • dirgone Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 09:55
      Normalnie mówię, i do mamy, i do taty. I do dziadka (97 lat) też. Hehe, dziadek
      głuchy jest, więc juz sobie wyobrażam te wersale z nim - "DZIADKU, CZY BYLBY
      DZIADEK TAK MIłY I PODAł MI KROMKę CHLEBA?", a dziadek "CO?, JAKIE MIłY???"

      W mojej rodzinie jedynie mój ojciec zwraca się do swojej matki w stylu "czy
      mogłaby mama to czy tamto", a my tak samo za jego przykładem. Szkoda tylko, że
      szacunku do tej kobiety nie mamy za grosz, bo nie ma za co go mieć. No i
      zwracamy się do niej tak dwa-trzy razy do roku, bo na częstsze kontakty z nią
      nikt nie ma ani siły, ani ochoty.
    • mathiola Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 09:58
      ja na ty i moi rodzice nie mają nic przeciwko temu. Babcia, ciocie i
      wujkowie też nie
      • mathiola Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 10:14
        aha, na ty ale nie po imieniu smile
    • selavi2 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 10:31
      Moje prawie pelnoletnie, nastoletnie dzieci, jak chca mnie zezloscic to mowia do
      mnie: "prosze mamy" albo "mama poslucha, mama weźmie..."
      Dla mnie jest to archaizm zastanawiam sie czy nie regionalizm.
      Mam 44 lata, znam duuuzo osob i mam jedna! kolezanke (30lat) ktora tak mowi do
      swojej mamy.
      • arioso1 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 10:35
        nie kaze mówić dzieciom archaicznym językiem, mówia np przed chwilą-
        mamusiu? pomozesz mi w zadaniu? zrobi mi mamm herbate? czy mioże mi
        mam podać? syn młodszy czesto mówi -jak mama pójdzie do sklepu,kupi
        mi ?
        • dlania Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 10:41
          I to jest własnie nieco archaiczny styl wypowiadania się, arioso - uzywanie 3
          osoby (kupi mi mama, zrobi mi mama) zamiast 2, (kup , zrób). Co nie znaczy, że
          to zabronione czy niepoprawnewink.
          • gryzelda71 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 11:10
            dlania napisała:

            > I to jest własnie nieco archaiczny styl wypowiadania się, arioso - uzywanie 3
            > osoby (kupi mi mama, zrobi mi mama) zamiast 2, (kup , zrób). Co nie znaczy, że
            > to zabronione czy niepoprawnewink.

            Nie znaczy też o szacunkusmile
        • dirgone Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 10:42
          To, że tak mówią, świadczy tylko i wyłącznie o słownictwu panującym w domu.
          Jeśli tak wam jest fajnie, to super. Dla jednych jest to archaiczne, a dla
          innych normalne. W żaden jednak sposób nie świadczy o szacunku lub jego braku.
    • 18_lipcowa1 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 11:55
      mowie np. mamo, czy Ty,,,,tato czy Ty, czyli mamo, tato ale na TY
      teciowej mowie po imieniu
    • there_she_is Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 12:24
      Do mojej mamy mówię na ty, do ojca też, z tym że z nim się
      witam "Dzień Dobry" a nie "czesc" tak jak z mamą.

      U moich teściów się mówi archaicznie per "mama" per "ojciec" co dla
      mnie od zawsze było dziwne uncertain Ale potrafię to uszanować, choć
      wolałabym per pan i pani albo na ty (mówienie do jakby nie patrzec
      obcej kobiety "mamo" było dla mnie zawsze niewygodne). Na szczęście
      nie przyjęło się mówienie per "babcia" i "dziadek" Moje dzieci nie
      załapały tej konstrucji i ostatecznie mówią nam i dziadkom na Ty smile
    • semida Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 13:11
      Ja do mojej Mamusi mówię Mamusiu,a do Tatusia Tatusiu.
      W naszej rodzinie jest pełen luz,szanuję rodziców bardzo i za wszystko co robią,jednak "Proszę Mamy" czy "Proszę Taty" jest dla mnie najsztuczniejszą formą jaka może być.
      Myślę że Rodzice by się źle czuli,jakbym tak do nich mówiła,nie chciałabym też żeby moja córka zwracała się do mnie "Proszę Mamy".
      Ja nawet czasem jak się z Mamą przekomarzamy,powiem do Niej:"Ty to jesteś Pierdoła saska"smile
      Nie wiem co to znaczy,ale to u nas w rodzinie określenie kogoś,kto w danym momencie różne głupoty gadasmile
      Mam z Rodzicami wspaniały kontakt,w domu pełen luz,aczkolwiek Rodzice doskonale zdają sobie sprawę że bardzo Ich szanuję.
      • konwalka proszę Słonia 05.04.08, 15:03
        ktos pamięta bajeczkę?
      • mama_kotula Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 17:22
        semida napisała:


        > Ja nawet czasem jak się z Mamą przekomarzamy,powiem do Niej:"Ty to jesteś
        Pierdoła saska"smile

        U nas funkcjonuje i ma się dobrze "wiesz co!! ty to jesteś Świnia Zwykła" -
        wypowiedziane oczywiście odpowiednim tonem tongue_out

        Mówimy normalnie, jakbym powiedziała do mamy w trzeciej osobie to by się zaczęła
        martwić, że nam się stosunki psują suspicious
    • mammajowa Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 15:17
      do swoich rodziców mamo podaj mi proszę... widziałeś ten film tato?
      no teściów wymijająco, nic nie ustaliliśmy.
    • ibulka Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 15:35
      ja do swoich rodziców zwracałam się 'mamo' i 'tato', 'mamo, chcesz herbaty?',
      'tato, kawy?', ale moi rodzice już nie żyją. tak samo zwracam się do swoich teściów.
      mój mąż również.
      • arioso1 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 15:44
        I to jest własnie nieco archaiczny styl wypowiadania się, arioso -
        uzywanie 3
        osoby (kupi mi mama, zrobi mi mama) zamiast 2, (kup , zrób). Co nie
        znaczy, że
        to zabronione czy niepoprawnewink.

        -tak ale ja dzieci nie uczyłam w ten sposób mówić -syn tak mówi do
        mnie mama mi kupi? mama mi przyniesie? i jest to w formie pytającej
        a nie mama mi kupi lizaka-jako orzekającej.
        - ja mojej matki nie szanuje bo nie zasługuje na to nawet przez sam
        fakt bycia moją matka ale to historia na inny temat.
        -córka 11 letani zwraca się do mnie mamo,kup mi proszę, pomoze mi
        mama w zadanich? inaczej jest powiedziec mamo ,czy pomoze mama w
        zadaniach, a inaczej czy pomoze mi mama w zadaniach.
        - dla wyjasnien- nie uderzyłabym dziecka w przenosni sie tak
        okresla,, nie powiedzialam dzieciom- dzieci jak nie bedziecie sie
        zwracały z szacunkiem to wam powybijam zęby-dlatego nie
        przekrecajcie moich wypowiedzi.
        dla mnie wasze dzieci mogą sie zwracac jak do kulawej suki, moje
        sa na tyle wychowane a raczej z obserwacji w domu wsród innych osób
        z kregu moich znajomości widza jak nalezy okazywac szacunek
        drugiemu, a zwłaszcza bliskiej osobie.
        • konwalka definicja przenosni sie kłania 05.04.08, 15:58
          >luz jest i to
          duży,jak ma mi córka powiedziec anka choc przynieś mi cukier?
          jakbym plasła to raz w mordziuchnę -

          czyli w końcu co bys zrobiła? plasniecie w mordziuchne w twoim
          ezoterycznym kodzie oznacza:
          1- stwierdzenie "prosze sie tak nie zwracac"
          2- łagodną perswazję
          3- przyłozenie z plaskacza w dziób

          naiwne forumki, odczytałysmy to dosłownie, bo my niewykształcone w
          analizie i interpretacji dzieła uncertain
        • gryzelda71 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 17:04
          Naprawdę szacunek okazuje się słowami?
          • fajka7 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 17:08
            Slowami przeciez tez.
            • gryzelda71 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 17:10
              No ale Arisol pisze właśnie o słowach,ze szacunek słowny należy się starszym osobom.
              • fajka7 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 17:12
                Wiesz ja sie jednak musze odciac od tego, co akurat ona pisze, bo
                nie nadazam swoim zbyt malo lotnym umyslem. Tak tylko dla ogolnosci
                rzucilam smile)
                • gryzelda71 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 17:21
                  smile
        • mama_kotula Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 17:23
          arioso1 napisała:
          > -córka 11 letani zwraca się do mnie mamo,kup mi proszę, pomoze mi
          > mama w zadanich? inaczej jest powiedziec mamo ,czy pomoze mama w
          > zadaniach, a inaczej czy pomoze mi mama w zadaniach.

          Ja bym powiedziała po prostu: mamo, pomóż mi w zadaniach, proszę. Bez tego
          archaicznego "mamo, czy mama".
        • lila1974 arioso1 06.04.08, 13:56
          arioso1 napisała:
          < dla mnie wasze dzieci mogą sie zwracac jak do kulawej suki >

          I ty maszczelność pisać o szacunku? Dobre sobie!
          • arioso1 Re: arioso1 06.04.08, 14:04
            no mam niekoniecznie skierowany on musi byc ogólnie- ja mam
            szacunek dla okreslonego grona- niekonicznie musisz to być ty
            • arioso1 Re: arioso1 06.04.08, 14:06
              zresztą droga lilu- co ma piernik do wiatraka? czy miarą mojego
              poczucia szacunku jest forma w jakiej zwraca sie do Ciebie Twoje
              dziecko?
              akurat najmniej mi zalezy na tym i wisi mi jak do cebie czy innej
              forumowej kolezanki mawiaja ich dzieci- mawiaja tak jak sobie
              zasługują i jak sobie pozwalają
              • lila1974 Re: arioso1 06.04.08, 14:12
                arioso1
                czy miarą mojego
                > poczucia szacunku jest forma w jakiej zwraca sie do Ciebie Twoje
                > dziecko?

                Nie, ocywiście, że nie.
                Miarą twojego szacunku jest forma w jakiej ty zwracasz się do nas w
                tym wątku. Czytam twoje wypowiedzi i zgrzyta mi w nich jak diabli -
                mówisz o szacunku a go nie okazujesz swoim rozmówcom. Pamietaj, że
                twoje dzieci na ciebie patrza. Jesli szanujesz ludzi tak, jak
                wyglada na to w tym watku, to smiem watpić, czytwoje dzieci bedą ci
                okazywaly szacunek, na którym tak ci zalezy.
                • chicarica Re: arioso1 09.04.08, 12:39
                  Bo ona szacunek to tylko wybranym. Dzieciom na przykład nie.
                  Arioso, a ile masz lat? Bo może mnie należy się od ciebie szacunek ze względu na
                  wiek? wink
    • ik_ecc Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 15:41
      Do rodzicow na ty. Nie uzywam ani imienia ani "mamo" czy "tato"
      ("tato" by mi nie przeszlo przez gardlo, jesli juz to "ojciec").
      Do tesciow po imieniu.
    • kayah73 arioso1, mylisz pojecia 05.04.08, 16:14
      Arioso1, myslisz osoby ("na Ty" i "nie na Ty") z prosba/nakazem.

      Forma:
      "Mamusiu, czy moglabys mi podac cukier?" - jest forma
      grzecznosciowa, ale na TY - zwracasz sie to matki w drugiej osobie.
      Zdaje mi sie, ze podalas taki przyklad swojego dziecka "Mamusiu, czy
      pomozesz mi w zadaniu" - to jest jak najbardziej mowienie "na Ty".

      Forma:
      "Niech mi Mama poda cukier" - jest NIE na TY - zwracasz sie w 3
      osobie, natomiast jest forma rozkazujaca.

      Z dwoch powyzszych ja osobiscie wole pierwsza - na Ty, ale prosbe,
      zamiast rozkazu w 3 osobie.

      Istnieje jeszcze 3 mozliwosc "czy moge prosic o cukier" - grzeczna
      czy niegrzeczna wg Ciebie?
      • demarta Re: arioso1, mylisz pojecia 05.04.08, 17:20
        arioso ma również nikłe pojęcie o stosowaniu/niestosowaniu sie do
        zasady szacunku. żeby dziecko nauczyć szacunku do siebie i innych
        należy je samo przede wszystkim z szacunkiem traktować. szacunku nie
        wysysa się z mlekiem matki tak o.
        jeśli natomiast w kierunku dzieci stosujesz groźby typu: plasnę w
        mordziuchnę, a zęby będziesz z podłogi zbierać, to z szacunkiem nie
        ma to kompletnie nic wspólnego. to tylko zdrobnienia w pozbawionym
        szacunku zdaniu wyrazonym w stosunku do dzieci.

        twoje dzieci, arioso, co najwyżej będą sie ciebie bać i do twoich
        życzeń stosować sie będą TYLKO ze strachu. z szacunkiem wyrażanym w
        twoją stronę nie ma to absolutnie nic wspólnego. jeśli nie zmienisz
        swojego nastawienia do własnych dzieci, to za 20 lat na forum one
        będą opowiadać o braku szacunku do swojej matki. tego jesteś w
        stanie nauczyć ich w tempie ekspresowym.
    • fajka7 Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 16:57
      Arioso sie wszystko porabalo i podaje jako przyklady ze swojego domu
      obie formy zamiennie smile)) :
      mamusiu usiadz, mamusiu pomozesz mi w zadaniu itd. a obok caly
      przeglad "niech mamusia"
      Arioso musze Cie zmartwic - Twojej matce jaka by nie byla za fakt
      urodzenia Ciebie nalezy sie szacunek czy Ci sie to podoba, czy nie.
      Mozesz zaprzeczac oczywistosci jednak tylko siebie bedziesz
      oklamywac, co jest oczywiscie wylacznie Twoja sprawa.
      Moja uwage zwrocilo jedynie jak sie zaczelas unosic przy temacie
      relacji rodzic- dziecko i z armatami na komary wyjechalas.
    • mama_frania Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 19:49
      Ja zawsze mówiłam "Mamo, Tato" albo po prostu "Czy możesz mi podać/ zrobić/
      wyjasnić itp." Mój mąż zawsze do rodziców zwraca się w trzeciej osobie "Czy Mama
      może itp." Poza tym ma wyraźnie gorszy kontakt z rodzicami niż ja.
      • andaba Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 19:55
        Do mamy "mamo podaj"
        Do tesciowej "niech mama poda"
        Do babci "podajcie"
        Właściwie tesciowa w wieku mojej babci, ale jakoś tak wyszło. Nie mogę się przemóc, żeby powiedzieć "ty", ale "wy" też mi głupio.
    • daszz Re: Zwracanie sie do rodzicow 05.04.08, 20:15
      do mojej mamy mogę mówić nawet dzecko drogie, totalnie jej to wisi
      więc najczęściej po prostu zdrobnienia "mamo" takie jak "mamuś"
      itp... czasem po imieniu, a czasem imię + nazwisko wink
      • madziaaaa arioso 05.04.08, 22:03
        czy to twoja 11 letnia córka jest na zdjęciach z sygnaturki, które zamieściłaś
        na fotoforum?
        • arioso1 Re: arioso 06.04.08, 09:14
          nie mojej córki na zdjęciach nie ma chyba ze przy choince- nie
          chciała zeby ją umieszczac w internecie.
          jak ktos wyzej napisał- moje dzieci sie mnie nie boja- ja im nie
          kaze tak mówić ona tak mówia i już - nigdy nie powiedziałam do
          żadnego dziecka w ze mu zeby wybije jak nie bedzie mówił prosze
          mamy- moje dzieci maja do mnie ogromny szacynek-którego mogłaby
          pozazdro.scić nie jedna tu matka-i bynajmniej nie kaze do siebie
          tak mówić -to poprostu jest i już bynajmniej nigdy nie straszyłam i
          nie zastraszałam i nic nie wymuszalam ani nie nakazywałam -
          po drugie ja nie wyobrazam sobie aby moje dziecko mówiło do mnie
          na ty - typu zrób ze mną zadanie proszę- bo na ty to można do
          kolezanki ....

          ale co bedę tłumaczyc jesteście mistrzyniami w łapaniu za
          słówka ,przekręcaniu tak zeby wasze było zawsze na wierzchu-a co wam
          przeszkadza? że moje dziecko odnosi sie do mnie i do męża do babci
          do naucycieli z szacunkiem ? boli was to? gryzie? skoro przebywają
          w towarzystwie kulturalnym , bez wulgarnych słów bez wyzwisk, gdzie
          wszyscy bez względu na wiek zwracają sie do siebie z szacunkiem,
          gdzie starsze ciotki- hrabiny -plotą opowieści o rodzinie i o swoim
          zyciu, s łowa jakich uzywają , powaga,i sposób wypowiadania sie do
          kogoś jest czyste bez fałszywych podtekstów, jest szczere, jest
          wypełnione szcunkiem- to może moim dzieciom się to podoba? bo one
          nasladują takie zachowania? może one lubia zwracac sie do własnych
          rodziców z szacunkiem? a może one maja powody zeby sie tak
          zwracac? i bynajmniej nie sa zastraszone? pamietaj jedna z drugą
          na szacunek trzeba sobie zasłuzyć!
          • ulka13 Re: arioso 06.04.08, 10:15
            No tak, ale dzieciom też szacunek się należy, więc może powinnas
            mówić "córeczko, niech córeczka mi poda" itp...Ja tam mówię mamuś
            podaj, tatuś masz i dzieci do mnie też tak się zwracają. I jakoś nie
            zauważam braku szacunku...
            • kulawa.stonka Re: arioso 06.04.08, 10:56
              "mamo" i "tato" zawsze na początku zdania:
              np.
              "mamo, chcesz herbaty?"
              "tato, o której wychodzisz do pracy?"
              • arioso1 kulawa-stonko- i tak jest super 06.04.08, 13:22
                przykłady jakie podajesz sa jak najbardziej w pożądku- mnie razi
                jedynie jak dziecko mówi do mamy po imieniu albo na ty- w
                przykładzie PRZYNIES MI ,DAJ MI, ZRÓB MI- bez uzycia słowa mamo na
                początku CZY TATO czy babciu czy ciociu.
                ja sama do mojej cioci mówie- ciociu, a wiesz byłam wczoraj , do
                tesciowej mówię w formie bezosobowej , do mojej babci zawsze mówiłam
                i mówie nadal- babuniu? babunia wie? kiedy babunia nas odwiedzi?
                do mojej matki sie nie odzywam wcale ale jezeli juz to mówię mamo-
                zadzwoń do mnie , mamo coś tam- nie mówię do niej jak do koleżanki
                ale tez nie mam do niej szacunku z powodów osobistych, w urzedzie
                mowie - dzień dobry czy była by pani tak uprzejma wyjasnic mi ....
                bardzo dziekuję miłego dnia- jeszcze nikt mnie nie potraktował zle
                w zadnym urzedzie , ani w zusie ani w skarbówce ani na poczcie - a
                wiele mozna się nasłyszec i zapewniam ze w związku z przeprowadzonym
                postępowaniem w sądzie po urzędach sie włóczyłam przez ostatnie
                trzy lata non stop-nigdy zadna pani za biurkiem nie potraktowała
                mnie zle czy opryskliwie- bo ja zawsze na wysokom poziomie
                szacunek im okazuje -tyle moge dla nich zrobić.
                Jezeli chodzi o sdłownictwo moich dzieci nie mówią mi dzień dobry
                tylko czesc mamo, dobranoc mamusiu, syn akutar tak składa zdania i
                mówi do mnie w takiej formie -nie przeszkadza mi to , nie zabiegam i
                nie uczyłam go w ten sposób sie odnosić.
                MAMO? A KIEDY MAMA MI KUPI? CZESTO W TEJ WŁASNIE FORMIE SYN MÓWI DO
                MNIE córka juz bardziej nowoczesnie ale też nie mówi do mnie ani
                na ty, ani po imieniu-
                przecież ja nie stanełam nad niz i nie kazalam jej się zwracac do
                mnie jak do ksieznej? sama wybrała taka formę i to dosłownie do
                wszystkich- proszę panią , czy pomoze mi pani ? ciociu czy weżmie
                ciocia odemnie ksiązkę?
                nawet jakby m ówili mamo- podaj mi mydło, czy mamo zrób mi obiad -to
                wg mnie nie jest to mówienie na ty-
                na ty wg mnie jest rozmowa-
                gdy stoi obok i mowi -kup mi to, przynieś mi,
                • arioso1 Re: kulawa-stonko- i tak jest super 06.04.08, 13:28
                  ja do swojej córki mówię tak- bedziesz tak dobra i podasz mi
                  recznik? czy sprawiło by ci kłopot gdybym poprosiła cie o
                  powieszenie prania? mogłabys mi pomóc w myciu naczyń?
                  do syna remeczku-prosze przynieś mamusi ręcznik, czy mógłbyś
                  zachowywac sie ciszej? bedziesz tak dobry i zaniesiesz cukier do
                  kuchni?
                  więc szacunek okazuje dzieciom zawsze - my poprostu mamy takie
                  słownictwo- nicna to nie poradzę że Wam to przeszkadza i uważacie
                  za oddalanie sie od siebie czy trzymanie na dystans- my akurat tak
                  mamy i nie ma to nic wspolnego z wymaganiami tak poprostu jest i
                  wcale nie jestesmy sztywni
                  • dlania Re: kulawa-stonko- i tak jest super 06.04.08, 14:20
                    arioso1 napisała:

                    > ja do swojej córki mówię tak- bedziesz tak dobra i podasz mi
                    > recznik? czy sprawiło by ci kłopot gdybym poprosiła cie o
                    > powieszenie prania? mogłabys mi pomóc w myciu naczyń?
                    > do syna remeczku-prosze przynieś mamusi ręcznik, czy mógłbyś
                    > zachowywac sie ciszej? bedziesz tak dobry i zaniesiesz cukier do
                    > kuchni?
                    > więc szacunek okazuje dzieciom zawsze - my poprostu mamy takie
                    > słownictwo- nicna to nie poradzę że Wam to przeszkadza i uważacie
                    > za oddalanie sie od siebie czy trzymanie na dystans- my akurat tak
                    > mamy i nie ma to nic wspolnego z wymaganiami tak poprostu jest i
                    > wcale nie jestesmy sztywni

                    Niestety Arioso, jako fachowiec musze ci powiedzieć, że jesteś wraz z cała twoja
                    rodziną jakims cholernym dziwolągiem językowym. Takiego języka, jak w podawanych
                    przez ciebie przykładach, uzywa sie tylko w telenowelach, i to raczej brazylijskich.
                    Przykłady które podajesz są w dodatku zupełnie niewiarygone, bo:
                    - łamią zasadę ekonomii języka
                    - są sprzeczne ze sobą, por. "bedziesz tak dobry i zaniesiesz cukier do
                    kuchni?" i tekst o waleniu w zęby, buźke czy jak tam to w swojej niezwykle
                    kulturalnej rodzince nazywacie.
                    - implikują uzywanie oficjalnego stylu grzecznościowego w potocznych rozmowach,
                    co może mieć miejsce tylko wówczas, gdy grzecznośc owa jest podszyta ironią,
                    sarkazmem czy złosliwością; w warunkach niepatologicznych sytuacja taka sie nie
                    zdarza.

                    Krótko mówiąc: zmyslaj dalej i dowartościowuj sięwink
                • ik_ecc Re: kulawa-stonko- i tak jest super 06.04.08, 14:05
                  arioso1 napisała:

                  > przykłady jakie podajesz sa jak najbardziej w pożądku- mnie razi
                  > jedynie jak dziecko mówi do mamy po imieniu albo na ty- w
                  > przykładzie PRZYNIES MI ,DAJ MI, ZRÓB MI- bez uzycia słowa mamo na
                  > początku CZY TATO czy babciu czy ciociu.

                  Napisz wiec wyraznie, ze razi Cie TRYB ROZKAZUJACY. A nie mowienie
                  na Ty.

                  To jak mowia Twoje dzieci malo kogo obchodzi. Dyskusja jest na temat
                  tego ze mowienie "na Ty" - czyli zwracanie sie do rodzicow w drugiej
                  osobie - jest, wg Ciebie, rozwnoznaczne z brakiem szacunku.

                  Twoje dzieci tez mowia do ciebie "na Ty" - "Mamo podaj mi" - jest na
                  Ty. "Mamo, czy moglabys mi podac" jest na Ty.

                  Jesli dla Ciebie forma "Mama, niech mi Mama to da" jest odpowiednia,
                  bo na poczatku jest "Mama" to tez napisz to wyraznie.

                  > nawet jakby m ówili mamo- podaj mi mydło, czy mamo zrób mi obiad -
                  > to
                  > wg mnie nie jest to mówienie na ty-

                  JEST to mowienie NA TY. Mowia do Ciebie w drugiej osobie liczby
                  pojedynczej. Zrob sobie latwy test - wstaw tam "ty" i zobacz czy
                  pasuje:

                  mamo - TY podaj mi mydlo - gramatycznie ok forma "podaj" jest
                  do "ty" (a nie "ona podaj" czy "ja podaj")
                  mamo - Ty zrob mi obiad - znow ok - "zrob" jest do "Ty" - "Ty zrob"

                  DLATEGO dziewczyny wyzej pisza, ze mowia do rodzicow "na ty" - bo
                  uzywaja drugiej osoby liczby pojedynczej.

                  Tobie chodzi wylacznie o tryb rozkazujacy.
                  • dlania Re: kulawa-stonko- i tak jest super 06.04.08, 14:24
                    ik_ecc napisała:
                    DLATEGO dziewczyny wyzej pisza, ze mowia do rodzicow "na ty" - bo
                    > uzywaja drugiej osoby liczby pojedynczej.
                    >
                    > Tobie chodzi wylacznie o tryb rozkazujacy.

                    ik-ecc, żeby zrozumieć Twoje wytłumaczenie trzeba miec wiedzę z zakresu
                    garamatyki języka polskiego na poziomie szkoly podstawowej. Obawiam się, że
                    arioso ten etap edukacji przespała, bo zupełnie nie wie, o czym mówi i tak się w
                    swoich wywodach zaplątała, że nie wie, jak wybrnąć.
                  • zuzia.zet Re: kulawa-stonko- i tak jest super 06.04.08, 16:49
                    ik_ecc napisała:

                    > Tobie chodzi wylacznie o tryb rozkazujacy.

                    Problem w tym, że Arioso o tryb rozkazujący w zasadzie też nie
                    chodzi, bo przecież "mamo, niech mama mi poda ..." jest jak
                    najbardziej w trybie rozkazującym.
                    Arioso chodzi wyłącznie o to, aby sie dowartościować, niestety,
                    zapomniała tak wiele z podstaw swego (chyba) ojczystego języka, że
                    sie najzwyczajniej kompromituje.
                • lila1974 Re: kulawa-stonko- i tak jest super 06.04.08, 14:31
                  arioso1
                  "(...) do tesciowej mówię w formie bezosobowej (...)"

                  Czyżby teściowa zasłużyła sobie czymś na okazywanie jej braku
                  szacunku?
                  • dlania Re: kulawa-stonko- i tak jest super 06.04.08, 14:34
                    lila1974 napisała:

                    > arioso1
                    > "(...) do tesciowej mówię w formie bezosobowej (...)"
                    >
                    > Czyżby teściowa zasłużyła sobie czymś na okazywanie jej braku
                    > szacunku?

                    A w sumie to ciekawostka, jak to bedzie w formie bezosobowej, w bezokoliczniku?
                    prosimy o przykładysmile
                    • karawana123 hehe 06.04.08, 15:27
                      Wyrażenie "niech mi mama poda" jest także w trybie rozkazującym, więc nie może
                      jej przeszkadzać ani 2 os. ani tryb rozkazujący.

                      O szacunku dzieci względem Ciebie będziesz mogła powiedzieć, jak dorosną. Cały
                      czas sobie zaprzeczasz i się dziwisz, że ktoś się czepia. Nie chce mi się
                      wierzyć, że osoba, która na co dzień używa takich przestarzałych form, jak
                      słusznie zauważył dlania, pisze na forum, że jej dzieci będą zęby zbierały w
                      podłogę. Kulturalna osoba wszędzie i wszystkim okazuje szacunek.

                      Do teściowej bezosobowo??? Bardzo uprzejmie jest mówić do kogoś: "podać mi",
                      "przynieść mi". Gratulacje. Ja tak do kelnerki czy ekspedientki nie mówię, a do
                      teściowej bym tym bardziej nie mogła. Chyba, że nie wiesz, jak wygląda forma
                      bezosobowa.
                      • demarta Re: hehe 06.04.08, 15:37
                        karawana123 napisała:

                        > Chyba, że nie wiesz, jak wygląda forma
                        > bezosobowa.

                        arioso nawet nie ma zielonego pojęcia jak z każdym napisanym tu
                        zdaniem coraz bardziej się zapętla, pogrąża i tym samym barani. a
                        zjawiskiem wyjątkowym jest jak ktoś próbuje się dowartosciować
                        udowadniając jednocześnie na każdym kroku innym, że kompletnie nie
                        orientuje się w temacie, który tak intensywnie tu porusza.

                        arioso na nowego przewodniczacego "samoobrony"!
                        • karawana123 Re: hehe 06.04.08, 15:47
                          Może przynajmniej napisze, jak się mamy do niej zwracać wink
                          • demarta Re: hehe 06.04.08, 15:49
                            droga przewodniczaco, niech przewodniczaca przestanie chromolić trzy
                            po trzy! (może byc?wink)
                            • karawana123 Re: hehe 06.04.08, 15:52
                              Nie wiem, może woli: "czy byłaby przewodnicząca tak uprzejma... " smile
                              • demarta Re: hehe 06.04.08, 16:08
                                "... bo jak nie, to zęby przewodnicząca będzie zbierać z podłogi" tongue_out
                                • karawana123 Re: hehe 06.04.08, 16:15
                                  "jak ją plaśniemy w mordziuchne" smile
                      • rita75 Re: hehe 06.04.08, 16:58
                        Do teściowej bezosobowo??? Bardzo uprzejmie jest mówić do
                        kogoś: "podać mi",
                        > "przynieść mi". Gratulacje.

                        smile))))))))))))))))))))))))))))
    • deela Re: Zwracanie sie do rodzicow 06.04.08, 12:08
      normalnie: mamcia a WIESZ a nie czy mama wie, litosci taki dystans do rodzicow
      oddala ich od dzieci
      i do mnie tez ma dziecior mowic na ty
      pamietam ze u moich sasiadow byl taki zwyczaj ze dzieci na powitanie ojca mowily
      "dzien dobry" a ja do swoich czesc tato!!
      to dzien dobry dziwilo mnie od zawsze: do ojca jak do obcego? no i co to ma
      wspolnego z szacunkiem????
    • lineczkaa Re: Zwracanie sie do rodzicow 06.04.08, 14:28
      Do rodziców mówię: mamuś napisz mi nr tel kogoś tam, daj mi coś tam.
      Tatus weź wyluzuj (bo straszny raptus z niego), weź wnuczkę na spacer. Czyli na
      "ty". Moi rodzice by sie obśmiali gdybym powiedziała, "niech mamusia mi poda"
      albo "niech tatuś zobaczy".
      W trzeciej osobie to sie zwracam do rodziców męża przy użyciu "mamo" "tato".
      Kiedys do wujostwa się w trzeciej osobie zwracalam, ale też mieli ubaw, że ich
      jak obcych traktuje, a przeciez rodzina to "ty".

      Koleżance do której dziecko po zwróceniu się "daj mi" będzie musiało zbierać
      zęby z podłogi, proponuje terapię u specjalisty. Takiego który po pysku przy
      pierwszej wizycie strzeli, bo przecież do lekarza to trzeba mieć szacunek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka