Dodaj do ulubionych

złośliwa sąsiadka!!!

15.04.08, 21:24
Mam duży problem z moją sąsiadką,mamy psa rocznego boksera wspaniały pies
,mojej sąsiadka ciągle się czepia ,że nie chodzi w kagańcu ,wymyśla nie
stworzone rzeczy a to że warczy na nią choć w rzeczywistości nigdy tego nie
zrobił . ,pies nigdy nie szczeka ,łagodny dla dzieci ,mamy dwoje dzieci nigdy
na nas w domu nie warknął,dodam że pies zawsze jest prowadzony na smyczy
,właśnie przez sąsiadke nigdy nie mogę go spuścić ,żeby się wylatał bo zaraz
specjalnie wychodzi przed klatkę i straszy policją,chodż widze jak inne
boksery chodzą bez smyczy i kagańca ale do mojej sąsiadki żadne argumenty nie
dociera ,poradzcie mi ,co mam w tej sytuacji zrobić!!!
Obserwuj wątek
    • kotbehemot6 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 21:27
      Założyć kaganiec.To masz zrobić i tyle. Właściciel psa. ma nomen omen psi
      obowiżek prowadzac psa na smyczy i tyle. I to nie sąsiadka jest kłopotliwa tylko Ty.
      • kotbehemot6 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 21:27
        na smyczy i w kagańcu, miało być.
        • hossa76 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 21:45
          Na smyczy i w kagańcu to mają chodzić rasy uznane za
          niebezpieczne... A pozostałe albo - albo. Proponuję się doszkolić w
          tej kwestii.
          • maxxt dokładnie n/t. 15.04.08, 21:58
          • lila1974 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 21:59
            To może przeszkol naszą szczecińską służbę miejską - dowalają
            mandaty nie tylko włascicielom "groźnych" ras.
            • maxxt Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 22:06
              owszem-powinni sie przeszkolic. wlascieciel psa ktory nie jest na liscie moze
              odmówic przjecia mandatu (za np. brak kaganca a pies na smyczy badz odwrotnie)i
              guzik mu zrobia.
              • lila1974 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 22:15
                W Polsce nie ma jednolitych przepisów nakazujących prowadzenia psa
                na smyczy i w kagańcu.
                Obowiązek szczególnej ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia nakłada
                na właściciela art. 77 kodeksu wykroczeń:

                Art. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków
                ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250
                złotych albo karze nagany.


                Konkretne środki ostrożności mogą wynikać z ustawy i prawa
                lpkalnego. Wyraźny obowiązek wyprowadzania psa na smyczy lub w
                kagańcu znaleźć można w stosownej uchwale Rady Miasta, więc nie jest
                do końca prawdą to co piszesz.
                • maxxt Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 22:19
                  jak słusznie zauwazylas-pani moderator- jest subtelne slowo "lub" w kontekscie
                  kaganca i namordnika. uzywajac kaganca/lub smyczy zachowuje "zwykly badz
                  nakazany srodek ostroznosci". LUB. stety lub nie to zalezy od mej dobrej woli i
                  mandatu za brak kaganca przy obecnosci smyczy przyjmowac nie muszesmilei bez
                  wiekszego trudu powolujac sie na stosowny papierek moge rozesmiac sie mundurowym
                  w buzietongue_out. takie prawo.
                  • maxxt Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 22:21
                    oczywiscie- rozmawiamy o psinach nie zawartych na "liscie".
                  • lila1974 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 22:57
                    Proponuję sprawdzić dekrety Twojej Rady Miasta - się można zdziwić,
                    że tam już nie będzie subtelnego "LUB".

                    Swoją drogą sama sprawdze, bo choć się tu mądrze, to moja psina
                    śmiga jeszcze bez kagańca.
                    • maxxt Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 13:13
                      dyrektywy mojego miasta sa wlasnie takie ze respektuja owo "lub". obowiazuja
                      ponadto dyrektywy prawa ogolnopanstwowego a to juz nie uscisla niczego oprócz
                      wytycznych dla psów z listy. takze w teori i praktyce moge nadal smiac sie w
                      buzie- nawet jesli miasto nie ma owego "lub" w papierach- gdyz obowiazuja tez
                      przepisy ogólne w rzeczywistosci nadrzedne w stosunku do danej lokalnosci.
                      oczywiscie - byloby tu moze wiecej problemów formalnych z nieplaceniem- ale
                      sprawa i tak jest wygrana. przy obowiazujacych przepisach. ech.... lubie ten kraj tongue_out
            • kotbehemot6 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 22:10
              Wiecie drogie panie..ale nie mam ochoty być pogryziona ani przez psa groźnego
              ani tego niegroźnego...bez względu na przepisy.
              szczecińska straz jeszcze powinna wlepiac manadty za pozostawione psie gówna.
              • lila1974 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 22:16
                To tyż!
            • gku25 Lila dobrze mówi... 15.04.08, 22:47
              Szwagier (właściciel kilkunastoletniego, bezzębnego psa) obskoczył mandat za
              brak kagańca.
          • gorgolka Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 22:01
            a skąd takie rewelacje wzięłaś?
            właśnie jako osoba obeznana z tematem wiem że nie tylko rasy
            niebezpieczne muszą mieć i smych i kaganiec.
            Niebezpieczne to trzeba zgłaszać w urzędzie
    • anja-2 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 21:33
      sasiadka ma racje, boksery to duze psy i po prostu moze sie go boi.
      wszystkie duuze psy powinny byc na pewno w kagancu bo nigdy nie przewidzisz co
      sie stanie.
      Tak samo jak rodzice 7 miesiecznej dziewczynki, ktora ukochany pitt bull zlapal
      za glowe.
      Ja dostaje piany jak widze latajace pitt bule, amstafy i inne psy bez kaganca
      • marzeka1 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 21:35
        "co mam w tej sytuacji zrobić!!!"- nałożyć psu kaganic, prowadzić na smyczy (bo to duże psy i inni mają prawo bać się!), no i -dodam złośliwie- sprzątać tę wielką kupę, którą nawali na trawniku, bo czyjeś dziecko może w nią wdepnąć.
        • dora2412 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 23:46
          właśnie boją się ludzie ci ,co nie znają tej rasy ,są to duże psy ,a co do kup
          to sprzątam po psie i żeby każdy to robił ,chodz ludzie to widąc smieją się
          ,ale przestałam zwracać uwagę na to .pozdrawiam
          • mozambique Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 12:07
            ludzie nie muszą znać rasy
            wystarczy ze widza psa , któeego eksterier mówi wyraznie " jestem,
            duzy, silny , zwinny , skoczny i mam morde pelną duzych zębów"

            jesli do tego pies ma kopiowany ogon i uszy to mówi wyrażnie
            tez "jestem rasą stworzoną do walki"


            to wystarczy

            tez uwielbiam boksery ale dobrze pamietam ile siniaków narobił mi
            znajomy bokser-roczniak ktory po porstu chciał sie bawić!!
            w domu 2 fotele wylądowały na smietniku, i psiul tylko sie bawił !
      • kwirynia Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 19:00
        A mnie zastanawia jedna sprawa - w prawie wszystkich przypadkach z
        ostatnich miesięcy, kiedy pies pogryzł lub zagryzł zwłaszcza
        dziecko - właściciele mówili, że to jest/był łagodny piesek.

        Krótegoś dnia odprowadzając moją córkę do przedszkola podbiegł do
        nas doberman i ... polizał moje dziecko po twarzy. Pan zawołał psa i
        powiedział do mnie już wszystko w porządku. (pozostawiam bez
        komentarza)

        Pozdrawiam
        Ania
    • ankiol Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 21:35
      Sama mam boksera od 5 lat, faktycznie bardzo łagodne psy, nikomu nic złego nie
      robią, moje dzieciaki uwielbiają go z wzajemnością ale... to jest duży pies i
      wcale sie nie dziwie ze ktoś moze sie go bać. Mój boksio "przetestował" 6
      kagańców, nawet te specjalne dla bokserów i każdy, ale to każdy powodował
      otarcia mniejsze lub większe na pysku po jednym spacerze więc dobranie kagańca
      takiemu psu, ze względu na budowe pyska jest niemal niemożliwe. Mój chodzi bez
      kagańca w rezultacie.
    • lila1974 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 21:40
      Łagodny bokser wg słów właścicieli nie raz dziabnął mojego dawnego
      chłopaka, kiedy wieczorami wracał ode mnie do swojego domu.
      Właściciele wypuszczali go przed furtkę swego domu, aby się wylatał
      i to nieskazitelnie spokojne zwierzę nie dawało A. przejść.
      Upominanie sąsiadów nic nie dawalo, bo oni NIE WIERZYLI, że ich pies
      może być taki wredny.

      Kaganiec i basta!
      • beniusia79 Re: lila 16.04.08, 08:13
        tak, wszystkie te pieski sa lagodne i nikomu nic nie zrobia. na
        ogol czesto po wypadkachy typu pogryzienie dziecka przez psa,
        wlasciciel psa mowi, ze pies taki lagodniutki, pewnie go dzieciak
        czyms rozdraznil...
    • dominika8 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 21:42
      oj, ja też mam takiego babusa. Mam 2 jamniki, które są raczej
      nieufne, nigdy same do nikogo nie podejdą, a na próbę pogłaskania
      chowają mi się pod nogi. I ten babsztyl mi wykrzyczał, że ona
      brzydzi się jeździć z nimi windą.
      Po tym incydencie staram się czekać na pustą windę. Z jednej strony
      wytrącają mnie z równowagi takie sytuacje, ale z drugiej strony się
      bardzo cieszę-właśnie ta ,,atmosferka " i sąsiedzi, którzy mają do
      siebie o wszystko pretensje, spowodowały, że wybudowaliśmy dom i już
      niedługo się wynosimy.
      • lila1974 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 21:44
        No to już przesada.
        Jak się brzydzi to niech po schodach zaiwania.
        • dominika8 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 22:02
          też jej to powiedziałamsmile
        • blekitna.mordka Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 22:07
          Niestety, ale wydaje mi się - a raczej ja już to WIEM - że jest
          pewien rodzaj ludzi, z którymi nie da się grzecznie rozwiązac
          konfliktów, gdyż są maksymalnie zlośliwi i odporni na jakiekolwiek
          argumenty. W wypadku tak wstrętnego babsztyla pozostaje ci tylko
          jedno - puścić jej ordynarną wiąchę i poczekać na efekt... A efekt
          będzie - gwarantuję - uspokoi się... Bardzo smutne to, co piszę, ale
          uwierz mi - z niektórymi się nie da inaczej.
          I tu mała dygresyja - bedąc młodym dziewczęciem uczyłam się pilnie w
          trakcie sesji do egzaminów siedząc przy biurku stojącym przy otwartm
          na ościerz oknie (pierwsze piętro). Na podwórku, tuż pod moim oknem -
          śmietnik pod metalową wiatą. Na tę to wiatę weszło kilku chłopców w
          wieku ok. 12 lat i łomotało w sposób upiorny. Więc ja - wychiliłam
          się przez okno i "wykrzyknęłam" anemicznym głosikim: "Chłopcy,
          uspokójcie się, nie walcie, zejdzie stamtąd". Jak mozecie się
          domyslić - zero reakcji. Za 3 minuty wychyla się moja sąsiadka z
          parteru (dziewczę młodsze ode mnie o 4 lata - ale
          charakterek!): "K...a mać, spie..jcie stąd gó..arze, bo jak nie
          to zaraz wyjdę i wam nogi z dupy powyrywam!!!" Efekt
          natychmiastowy...
          Zapamietałam sobie te nauczkę, ale wykorzystałam (jak na razie tylko
          raz dzieki Bogu) dopiero rok temu w stosunku do mojej obecnej
          sąsiadki (kiedy już naprawdę wszystko inne zawiodło)
          Uściski dla bokserki -)
          • dominika8 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 22:22
            tak, wiem. Bo do niektórych trzeba mówić ICH językiem, bo normalnego
            nie rozumieją. A najgorsze to sobie dać wejść na glowę, potem będzie
            się taka czepiać o wszystko, bo będzie miała ochotę wylać na Ciebie
            kubeł swoich żalów i pretensji. Mogłabym zrobić całą listę o co
            ludzie w moim bloku mają do siebie pretensje-dlaczego postawiłaś na
            chwilę samochód pod blokiem-co z tego, że masz cały bagażnik
            cotygodniowych zakupów, i musisz to wtachać do domu na 3 razy zębami
            chwytając za klamkę? Nie ważne, że za 10 minut odstawisz i nie
            blokujesz żadnej karetce czy straży pożarnej dojazdu. Nie szkodzi,
            można zmarnować chwilę i zadzwonić do straży miejskiej, niech
            przyjadą i zrobią z tobą porządek wlepiając mandat na 300 zł. Albo
            dlaczego krople podlewanych roślin od sąsiada z góry spływają na
            Twoje rośliny, przecież ty nie chcesz teraz podlewać. Dlaczego
            płacisz kartą w sklepie osiedlowym, przecież nieważne, że nie masz
            gotówki, a żołądek przyssał się do kręgosłupa z głodu. Pojedż 10
            kilometrów, wypłać gotówkę, i dopiero idź so sklepu, bo tylko
            przedłużasz oczekiwanie do kasy, panie za tobą fukają, przewracają
            oczami-też wynalazek, kiedyś kart nie było i jakoś się żyło itd....
            • dora2412 Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 23:27
              zgadzam się z panią,tej sąsiadce wszystko przeszkadza już nie chodzi o
              psa,niedługo nie będziemy mogli oddychać na własnej klatce właśnie wstawiła
              sobie drzwi za każdym sąsiadem który przeszedł koło drzwi ,mieszka na parterze
              wychodzi i ogląda i wyzywa !do mnie ostatnio skoczyła że mój pies jej kolczatką
              obija drzwi ta sytuacja jest nie dozniesienia.pozdrawiam
              • mallard Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 11:45
                dora2412 napisała:

                > właśnie wstawiła sobie drzwi za każdym sąsiadem który przeszedł
                > koło drzwi

                O matuchno! To ile ona tych drzwi już ma?!
    • skoobus Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 22:14
      Moi sąsiedzi mają bokserkę smile urocze psisko smile jej właściciele mają dwoje małych
      dzieci. Ale w sumie nie dziwię się, że kobieta się boi tego psa, bo boksery są
      duże i wyglądają dość niebezpiecznie. Moją siostrę ugryzł bokser, więc nie
      wszystkie bokserki są miluśne.
    • gardeniaa Re: złośliwa sąsiadka!!! 15.04.08, 22:22
      to, że łagodny dla was, nie znaczy, że będzie łagodny dla obcych
      bokser to pies obrończy, nieufny w stosunku do obcych i wyczulony na gwałtowne ruchy
      moi teściowie mieli takiego psa
      prawdą jest, że to pies towarzyski, wierny, bardzo czysty, szybko uczący się
      ale faktem jest tez, że to pies niebezpieczny dla obcych ludzi
      widziałas kiedyś jak bokser atakuje?
      bo widzisz, ja byłam przerażona widokiem tego, co zostało z kota
      a własciwie jego głowy - miazga i skóra
      przez kwadrans teść próbował uwolnić go ze szczękościsku
      wyobrażasz sobie coby było gdyby tą ofiarą był człowiek ?
      ja na twoim miejscu nie złosciłabym się na sasiadkę, ale przed wyjściem
      zabezpieczyłabym psa tak, aby nikomu nie zagrażał
      no chyba, że kłopoty to twoja specjalność...
    • gryzelda71 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 07:53
      Rozumiem,że nawet jak uwagę zwróci straż miejska to kagańca nie założysz.
    • beniusia79 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 08:08
      to nie malutki kundelek, tylko bokser. wcale nie dziwie sie reakcji
      sasiadki.
    • pola_lawendowe Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 08:19
      dora2412 napisała:

      > Mam duży problem z moją sąsiadką,mamy psa rocznego boksera
      wspaniały pies
      > ,mojej sąsiadka ciągle się czepia ,że nie chodzi w
      kagańcu ,wymyśla nie
      > stworzone rzeczy a to że warczy na nią choć w rzeczywistości nigdy
      tego nie
      > zrobił . ,pies nigdy nie szczeka ,łagodny dla dzieci ,mamy dwoje
      dzieci nigdy
      > na nas w domu nie warknął,dodam że pies zawsze jest prowadzony na
      smyczy
      > ,właśnie przez sąsiadke nigdy nie mogę go spuścić ,żeby się
      wylatał bo zaraz
      > specjalnie wychodzi przed klatkę i straszy policją,chodż widze jak
      inne
      > boksery chodzą bez smyczy i kagańca ale do mojej sąsiadki żadne
      argumenty nie
      > dociera ,poradzcie mi ,co mam w tej sytuacji zrobić!!!

      dora, serdecznie ci współczuję, złośliwi sąsiedzi są gorsi od
      świerzbuwink
      jeżeli mogę coś doradzić, to zainwestuj w kantarek halti, są w
      różnych rozmiarach, niektóre z nylonowym, pikowanym podszyciem,
      które zapobiega wycieraniu sierści na mordce.
      zakładasz halti, ale przypinasz smycz nie do obroży uzdowej, tylko
      tej, którą ma zazwyczaj na szyi. wygląda kagańcowato, co powoduje,
      że wilk jest syty i owca całasmile
      bardziej radykalnym posunięciem, jest pomysł, który sprzedał mój
      weterynarzsmile
      niech twój prowadzący wet wypisze zaświadczenie na firmowym papierze
      lecznicy, które będzie stwierdzało u boksia klaustrofobię.
      ewidentnie sąsiadka ma problem nie z psami, tylko atakuje cię
      personalnie, uderzając w miękkie, w tym wypadku w psa, bo
      zrozumiałam, że inne jej nie przeszkadzają? papier zaświadczający
      klaustrofobię, nosisz z dokumentami, w razie kolejnego ataku
      spokojnie pokazujesz informując, czym kończy się atak klaustrofobii.
      jednocześnie prosisz, żeby wystawiła ci oświadczenie, że żąda
      zakagańcowania psa i dodajesz, że wszystkie rachunki pokrywające
      wizyty u weta z tytułu ataków, będziesz jej przesyłała listem
      poleconym, sobie zostawiając kopię rachunku i dowód nadania (
      oświadczenie, rachunki + polecony to niezłe dowody, gdybyś chciała
      wystąpić na drogę cywilną)wink
      musiałaby być szaloną, żeby się na to zgodzićsmile)
      na marginesie, zaświadczenie o klaustrofobii i spokojne
      wytłumaczenie panom ze straży miejskiej problemu działa, jak złotosmile

      mój pies, będąc podrośniętym szczenięciem nosił kaganiec, bo
      skubaniec patrolował wszystkie miejsca, gdzie leżały sterty świństw
      wyrzuconych przez panie sąsiadki dla " biednych piesków i kotków",
      czekałam, kiedy zaczną wyrzucać stare ciuchy dla biednych ludzi, bo
      wnioskując z ówczesnych treści żołądkowych szczeniora, dla biednych
      piesków można wyrzucić wszystko, łącznie z wyskrobanym flakiem po
      mortadeli, zakończonym metalową końcówkąsmile)
      a. zaświadczenie " odświeżasz" co jakieś sześć miesięcy, coby się po
      rogach nie powycierałosmile)
      życzę ci powodzenia i spokojniejszych dni, bo teraz spacery z myślą
      o sąsiadce w tle, muszą być dla ciebie istną udrękąsmile
      i ubezpiecz psa, od odpowiedzialności cywilnej, nie masz pojęcia,
      jak to poprawia poczucie bezpieczeństwasmile))
      pozdrawiamsmile
      • jowita771 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 09:41
        z tym zaświadczeniem o klaustrofobii to przegięcie, co sąsiadkę obchodzi, na co
        cierpi czyjs pies. to nie jej problem. jeśli pies z listy ras niebezpiecznych ma
        klaustrofobię, to też może chodzic bez kagańca? bardziej liczy sie
        bezpieczeństwo ludzi niż wygoda psa.
        • pola_lawendowe Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 12:35
          jowito, zakładając, że pytanie nie było retoryczne, poczułam się
          wywołana do opdowiedzismile
          postaram się wyjaśnić, najlepiej, jak umiemsmile
          swoim postem starałam się pomóc dorze, która ma problem nie z
          agresywnym psem, który wyprowadzony z domu, urządza sobie za
          pozwoleniem właścicielki rzeź niewiniątek, a z agresywną sąsiadką
          nie cierpiącą na kynofobię, a na dorofobię, jak można wyczytać z
          kolejnych wypowiedzi autorki wątkusmile
          założyłam, że dora jest odpowiedzialnym człowiekiem, który umie
          ocenić, czy jej pies stwarza potencjalne niebezpieczeństwo dla ludzi
          ( typu: powitania z obcymi bez pozwolenia, niemożność odwołania na
          komendę i samodzielne podejmowanie decyzji)
          pomoc ( halti, zaświadczenie), skoro kompromis nie wchodzi w grę,
          polega na najmniej konfliktowym załatwieniu sprawy, bez konieczności
          wyciągnięcia noży i walki na argumenty w stylu 'skoczymy sobie do
          gardła, która przegryzie której tętnicę, wygrała'smile
          zaświadczenie o niemożności zakagańczenia i jego konsekwencje, są
          skuteczną radą wytrącenia broni z ręki agersora, któremu nie zależy
          na mediacji, a na " postawieniu na swoim". odpowiedzią starałam się
          rozwiązać problem typu " jak dora może przestać się obawiać
          wystąpień sąsiadki", a nie " udowodnij tej sukinkocie, że twoje
          będzie na wierzchu"smile bardzo bym chciała, żebyś dostrzegła różnicęsmile

          co do listy ras UZNANYCH za niebezpieczne, jest ona niekompletna,
          powierzchowna i nijak się ma do rzeczywistości. nie oznacza również
          automatycznie ras, które SĄ niebezpieczne. oznacza rasy, które w
          rękach nieodpowiedzialnych lub nie znających się na psychice psów,
          mogą stać się realnym zagrożeniem dla otoczenia. ( tych ras jest w
          wykazie stanowczo zbyt mało) na liście znalazły się psy, które nie
          są potencjalnymi zabójcami, a których charakter ( skłonność do
          dominacji, stanowczość, zbytnia samodzielność) może powodować
          problemy, jeżeli te psy znajdą się w rękach ludzi, którzy nad nimi
          nie będą umieli zapanowaćsmile
          co do kagańców - moim zdaniem, powatarzam, tylko moim, jest to
          indywidualna sprawa właściciela, który powinien realnie ocenić, czy
          pies musi nosić kaganiec, gdyż sobie z tym psem nie radzi, czy nie
          musi i w razie błędnej oceny sytuacji, poniesie tego wszelkie
          konsekwencje, przy okazji unieszczęśliwiając, albo tylko stwarzając
          niekomfortową sytuację dla innych.
          zauważ, że nie napisałam: wszystkie psy powinny biegać bez smyczy i
          kagańców i ratuj się kto możesmile

          z owczarka kaukaskiego można zrobić małego kotka, a z jamnika
          maszynę do zabijania. to kwestia umiejętności prowadzenia psa i
          znajomości psychiki zwierzątsmile
          dlatego w ogóle uważam, że posiadanie psa powinno być przywilejem i
          zaszczytem, a nie normą, która nikogo nie dziwismile
          każdy pies, każde zwierzę, które zdecydowaliśmy się przyjąć na
          kilkanaście lat i tworzyć z nim współstado, to nieustająca praca i
          wielka odpowiedzialność. dopóki nie zrozumiemy, że one myślą
          inaczej, niż człowiek, przegraliśmy, czego efektem będą pełne emocji
          posty, chociażby na emamiesmile
          pozdrawiamsmile
          • dora2412 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 13:23
            bardzo dziękuje pani ,dodam że pies jest szkolony gdybym widziała,że pies
            przejawia agresję ,przecież sama mam dzieci ,jest naprawdę łagodny ,posłuszny
            ,mąż zwracał sasiadce kilka razy uwagę ,ale nic nie pomaga ,dodam ,ze gdy mąż
            wychodzi z psem na spacer sąsiadka nigdy nie wyjdzie ,boi się mąż jest
            policjantem ,mnie tylko psychicznie dobija , dodam ,ze pięć lat mieszkałam na
            hotelu nigdy z nikim się nie kłóciłam , dlatego nie moge zrozumieć jak można tak
            ludzi poniżać .pozdrawiam
      • dora2412 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 09:44
        bardzo dziękuje za podpowiedz ,dodam jeszcze że inna sąsiadka ma dwa kundle ,
        które lecą do nogi są dosc agresywne szczekają od rana do wieczora to tej pani
        nie przeszkadza dosłownie wredna ,doszło już do tego ,,,,ze spejalnie za każdym
        moim wyjsciu z psem wychodzi za mną , a jak to pies chce powąchać i się cieszy
        nawet na jej widok.Sytuacja jest taka ,ze jak widze ją na klatce to cofam się do
        domu , może to głupie ,ale już mam jej serdecznie dość. pozdrawiam i wielkie dzięki.
    • denea Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 08:21
      dora2412 napisała:

      > ,właśnie przez sąsiadke nigdy nie mogę go spuścić ,żeby się
      wylatał bo zaraz
      > specjalnie wychodzi przed klatkę i straszy policją,chodż widze jak
      inne
      > boksery chodzą bez smyczy i kagańca

      Znaczy pod blokiem spuszczałaś boksera ze smyczy i masz żal do
      sąsiadki, że upierdliwa, bo pies łagodny i na dodatek wszyscy tak
      robią ??
      Wiesz, ja jestem psiara, ale boksera moich sąsiadów nie chciałabym
      spotkać twarzą w twarz, chociaż sprawia wrażenie miłej psiny. I też
      jest łagodny, ale pies to pies, nigdy nie wiadomo, czy mu się coś
      nie spodoba...
    • kawad Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 08:29
      Wiesz, twoim zakichanym obowiązkiem jest trzymanie psa na smyczy
      przed blokiem!!! Puści go możesz w miejscach odludnych. Argument że
      inni puszczają psy jest po prostu głupi. Masz psa to przejdź się
      dalej na spacer i tam puśc psa. A, i nie piszę tego z pozycji
      osoby, która psa nie miała. Miałam psy przez ponad 20 lat i NIE
      puszczałam ich pod blokiem !!!!!
      • dora2412 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 09:27
        wiem i zawsze jest na smyczy ,mieszkam w budynku gdzie mieszka pięć rodzin koło
        nas jest piękny duży teren ,własnie inni sąsiedzi dziwią się dlaczego go nie
        spuszczam ,bawią się z nim nikt się go nie boi prócz tej sąsiadki ,parę razy
        sam weterynarz zwracał mi uwagę ,że pies musi się wybiegać dodam że weterynarz
        przujmuje w tym samym budynku.Ale tej sąsiadce wszystko przeszkadza ,dzieci nie
        mogą chodzić klatką bo wyzywa wy bachory nie kręcić się ,a co dopiero będzie
        latem z drugiej strony jest mi jej szkoda nikt jej nie odwiedza ani rodzina nie
        ma przyjaciół jedna sąsiadka wyprowadziła się przez tą panią tak jej dokuczała
        no cóż już taki charakter tej pani.
        • bea.bea Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 09:32
          a wiesz był tu kiedys post o strsznym sasiedzie na którego nic nie dzialało...smile
          i wszystkim dokuczal...dotkliwie...

          jedna rzecz która zrobil mnie sie spodobała...smile super glu do zamka...smile...cicho
          i skutecznie....

          a na moim osiedli wylali waleriane facetowi na auto....
        • gryzelda71 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 09:34
          No wiesz,złośliwa,czy nie odnośnie kagańca ma prawo się czepiać.
    • bea.bea Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 09:01
      chyba niedługo napisze książke....

      byla juz inteligencja emocjonalna, inteligencja awodowa...to ja dodam
      inteligencja wlaściciela psów...smile

      - nie sprzatam po psie....bo inni nie sprzataja..i płacę podatki...
      - nie nosze kagańca...bo inni nie nosza, w w ogóle to mam psa
      niegroznego...np..ratlerka ( mnie taki pogryzł gdy bylam dzieckiem...)
      - puszczam psa bez smyczy....bo inni puszczaja, niech dziatwa ucieka...
      - zostawiam wyjacego psa w domu....bo jak jestem w pracy to nie słysze...a
      sasiedzi nie rozumieja problemów psychologicznych mojego czworonoga...

      a tak wogóle to dlaczego ograniczac swobode osobista mojego psa !!!!

      smile
      • mustardseed Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 09:35
        Podpisuję się pod bea.bea dwiema ręcami!
      • ibelin26 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 09:39
        nie zakładam kagańca i nie prowadzęna smyczy ... bo mój pies nigdy
        nikogo nie ugryzł.

        Sorry, nie mam ochoty byś pierwszą pogryziną, zwłaszcza jak to duży
        pies.
      • bea.bea Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 11:10
        kiedy leci w moja strone wielkie bydle, a ja z obawa w oczch chowam moje dziecko
        za plecami, cudowny wlasciciel krzyczy...on jest nie groźny....nie wnikajac cy
        mam fobie, czy nie...

        kiedy ja pisze , polowanie na psy...albo biegne z palka w kierunku czworonoga,
        bo mam akurat ochote pomachac sobie..;P....
        albo kopie nogami bo pies biegnac wywala zeby...uznawana jestem za osobe
        nienawidzaca zwierzat...smile...a fe...ludziska
    • mustardseed Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 09:39
      Sąsiadka ma prawo sie bać, ma prawo nie lubić Twojego psa.
      Ty masz obowiązek zadbać o to, żeby Twoja psina u nikogo strachu nie
      wywoływała.

      Tego wymaga podstawowa ludzka przyzwoitość, a nie jakies tam kodeksy
      śmateksy, które i tak wszyscy właściciele wspaniałych niegryzących
      nieszczekajacych niesrajacych psów mają gdzieś.

      PRZYZWOITOŚĆ nakazuje ludziom PRZYZWOITYM dbanie nie tylko o swój
      komfort zycia, ale i nierujnowanie komfortu zycia innym.
    • anusia29 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 11:25
      Wiesz, ja jako małe dziecko miałam piesia - duży, ale spokojny, rękę
      do pyska można było włożyć. Służył mi za kucyka i psa pociągowego
      (zimą). Do wszystkich przyjazny smile No i pewnego dnia odwiedziła nas
      ciotka ze swym synem. Chłopak spokojny. Podszedł do psa dalej akcja
      potoczyła się błyskwicznie. efekt; pies wygryzł (!) mu piśladek. od
      tej chwili jestem zwolenniczką kagańca dla psa i symczy. każdego
      psa. Nawet jedynie w sytuacji gdy do domu przychodzą goście. Bo
      spacery i kaganiec + smycz to oczywista oczywistość.
      • anusia29 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 11:28
        POŚLADEK miało być smile))
        • mamakasienki1 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 11:53
          Ja bardzo lubię psy i nie przeszkadzają mi one zupełnie jeśli
          oczywiście mają rozsądnych właścicieli, którzy wiedzą, gdzie pieska
          można wyprowadzić.
          Wkurzające natomiast jest kiedy ja jestem z dwójką małych dzieci na
          placu zabaw, a tu przybiega taki niewybiegany pies i straszy mi
          maluchy, oczywiście bez właścieciela na horyzoncie.
          Zakładam, że Ty wiesz gdzie można psiaka wyprowadzić, ale kaganiec
          to konieczność niestety, są teraz takie skórzane, które chyba nie
          ocierają pyska.
          A dla sąsiadki na Twoim miejscu byłabym bardziej wredna niż ona dla
          Ciebie. Z takimi ludźmi inaczej się nie da.
          Tak sobie wypracowałam u nas, kiedy się wprowadziliśmy sąsiadka
          mieszkająca pod nami kilkakrotnie przychodziła i skarżyła sie na
          hałasy, to jej powiedziałam, że remontu bez hałasu nie da się
          zrobić, cisza nocna jest od 22:00- 06:00 rano i my tego
          przestrzegamy. Jak zmienialiśmy drzwi wejściowe do mieszkania to
          światło na klatce jej przeszkadzało i kazała panu montującemu nie
          włączać to wyszłam i powiedziałam, że dzrwi wstawiamy tylko raz i
          światło jest nam niezbędne i będzie się świeciło tak długo jak
          trzeba. Kilka jeszcze takich sytuacji było ale w dyskusje nie
          wchodziłam bo nie ma sensu. Teraz jest spokój, nawet jak moje dzieci
          hałasują to słowem się nie poskarży.
          NAwet jak wychodzi na klatkę kiedy idziesz z psem to możesz tylko
          dzień dobry powiedzieć i już, a jak krzyczy za Tobą to stwierdzić,
          że jakieś bzdury opowiada. "CO piesek przeszkadza, to proszę nie
          patrzeć". Albo zupełnie olać babsko, takie typy mają satysfakcję
          uprzykrzając komuś życie.
          • mozambique Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 12:16
            dodam jeszce jedno

            ludzie-psiarze potrafia rozponac nawet u obcego psa pewne symptomy
            ostrezgwacze, kótrych "ludź-nie-psiarz" nie odczyta ( wiecie, ta
            mowa ciała, mowa dziweku , spojrzenia, po kórej od razu wiemy ze
            psiul mówi do nas "nie dotykaj !, nie mam ochoty"). I nie dotykamy,
            nie podchodzimy, nie ryzykujemy gdy pies mówi nam ze cos jest nie
            halo

            ale tego od kazdego człwoeika na ulicy nie mozna żądac

            tez mam bardzo łągodną i strachliwą jamniczke, sama słodycz !
            ale wiem ze na widok dziecka na horyzoncie musze ja króko wziąc przy
            nodze i pilnowac , bo skubana nie lubi dzieci!
            i nie mam do dzieci o to pretensji , znam suke i tak robie zawsze,
            po prostu, bez prentensji docałego swiata.
            • miang Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 15:42
              jak to nie mozna? oczywiste ze obcy czlowiek nie ma prawa omacywac cudzego
              zwierzecia bez pozwolenia lwasciciela
          • dora2412 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 12:57
            w końcu ktoś po mojej stronie ,ta sąsiadka nienawidzi zwierząt i ludzi też
            ,dzień dobry jej mówię chodz nikomu z sąsiadów nie odpowiada ,mojej sąsiadce też
            przeszkadza światło przeszkadza zgasza za kazdym kto wyjdzie wymysla
            niestworzone rzeczy jakie nie miały miejsca ,byłam z tym problemem na policji no
            cóż tam też jest znana bardzo (wszyscy sąsiedzi trują ją gazem ,dokuczają), a
            jest odwrotnie ona zatruwa nam życie ,mogłabym wiele o niej pisać .pozdrawim
            • protozoa Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 15:17
              Sąsiadka ma prawo nienawidzieć zwierząt, bac się ich. Co proponujesz
              z nią zrobić? Może mąż -policjant zamknie ją, zebys miała święty
              spokój? Może poprosi "nieznanych sprawców", zeby ja postraszyli,
              pobili?
          • protozoa Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 15:26
            Wiele lat temu jeździłam w pogotowiu na warszawskiej Pradze. I
            przypominam sobie taka sytuację: dziecko wracając ze szkoły zostało
            pchnęte przez kolegę i wpadło do czegos co mozna chyba nazwac
            piwnicznym włazem. Tak nieszczęśliwie, że doszło do złamania
            otwartego podudzia. Przestraszony kolega zwiał, a dziecko krzyczało.
            Krzyk słyszała sąsiadka, ale nie zareagowała. Chłopak z bólu stracił
            przytomność, po jakimś czasie zalazł go dozorca. Wezwał nas, my
            policję . Policja rozpytywała czy ktos coś widział, słyszał i
            sąsiadka z parteru powiedziała,ze owszem słyszała hałasy, ale te
            dzieci hałasują i ona miała juz zatarg z ich matką. Wolała wiec nic
            nie widzieć, nie słyszec i sie nie wtrącać. Chłopiec w ciężkim
            stanie znalazł sie w szpitalu. Cierpiałby znacznie krócej i mniej,
            gdyby sąsiadka wezwała pomoc. Tak może byc i z Twoimi dziecmi.
            • pola_lawendowe Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 15:49
              smile)))
              protoza, na Jowisza, a ta opowieść to przy okazji czego? spełniaj
              zachcianki sąsiada swego, możesz mieć gorszego?smile
              ja, podsumowując wyliczankę dory o możliwościach i pomysłowości tej
              konkretnej sąsiadki, ( i pamiętając i pięciorodzinnym bloku) dzień,
              w którym by nie zareagowała, ustanowiłabym rodzinnym świętem!smile)
              to nieładnie, że wykorzystując opowieść o złamanym podudziu
              praskiego chłopca, grasz na matczynych uczuciach dyskutantki-psa-bez-
              kagańcatongue_out
              nie wiem, na ile moje emoty są czytelne, ale żartuję wink
              kurczę, powinnam była lata temu zgadzać się potulnie na grymasy
              sąsiadki z problemami emocjonalnymi i remontować jej łazienkę za
              każdym razem, kiedy twierdziła że ją zalewam i zrezygnować z
              piecyka, kiedy podejrzewała, że ją truję wymyślnymi sposobami, bo w
              razie złamania podudzia, nie mogłabym liczyć na to, że zadzwoni po
              pomoc wink

              protozo, a teraz serio. będąc w analogicznej sytuacji z Twojej
              historii o rajstopach, żądałam pokrycia szkód ( równowartość
              sukienki). nie ze złośliwości, po prostu głęboko wierzę, że ludzi
              można uczyć przez wychowanie i doświadczeniesmile jeżeli pani źle
              niewychowała psa, niech sama liźnie nauki koegzystowania w ludzkim
              stadzie. ( takie panie są bardzo zdziwione, gdy im wytłumaczyć, że
              skakanie psa na obce osoby bez wyraźnego polecenia albo zgody
              właściciela, oznacza brak informacji, że jest się przewodnikiem w
              stadzie i że, być może, być może, od rzemyczka do koniczka. najpierw
              skoczy na rajstopę, później rąbnie ze stołu, a później będzie
              decydował, gdzie i kiedy masz spać, albo, co gorsza i z kimwink)
            • dora2412 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 15:58
              ale ja nigdy na sąsiadke nie krzyknęłam nie wyzwałam ,gdy jej zwróciłam uwagę
              ,spokojnie to ona rzuca wulgaryzmem na sąsiadów i dzieci , a jesli chodzi o
              mojego męża to tak do sprawy nigdy by nie podszedł,raz z nią rozmawiał ,ale z
              nią się nie da rozmawiać bo to człowiek chory ,normalny by cię wysłuchał , a ona
              jeszcze zbluzgała męża zero kultury ,no cóż tacy są ludzie.pozdrawiam!
    • dirgone Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 12:32
      Właściciele rzadko wiedzą o tym, że najbardziej kochany i spokojny pies może się
      zmienić w bestię przy osobach upośledzonych umysłowo lub chorych.
      Zaobserwowałam to już dawno temu, kiedy mój nadzwyczaj dobrze wychowany pies
      dostał ataku histerii na widok (a raczej zapach) dziewczyny z downem w moim domu.
      Mieszkam teraz przy ośrodku dla dzieci upośledzonych (takim dziennym - szkoła to
      chyba jest lub coś w tym rodzaju) i często widzę, jak zachowują się psy na ich
      widok. Na mnie taki pies nie szczeknie, ale na nich już tak. Niektóre psy węszą
      zaciekawione, a niektóre toczą pianę z pyska.

      Psy wyczuwają również choroby - Alzheimera, Parkinsona itd. i mogą różnie
      reagować na chore osoby. Wyczuwają mające za chwilę nastąpić ataki padaczkowe,
      dlatego ludzie chorzy na epilepsje mogą mieć specjalnie tresowane psy, które ich
      powiadamiają o mającym zaraz nastąpić ataku. Psy nietresowane pod tym kątem
      również rejestrują nagle występujące zmiany u człowieka (chodzi o coś
      chemicznego, już nie pamiętam) i mogą je odebrać jako zagrożenie. Mam kuzynkę
      chorą na epi, więc wiem.

      Nadzwyczaj łagodny pies może nagle ugryźć kogoś, kto hoduje fretki lub właśnie
      wraca z ryb. Pies, który nigdy nie miał kontaktu z dziećmi, kiedy po raz
      pierwszy zobaczy niemowlę może się zachować naprawdę zupełnie nieprzewidywalnie
      (zresztą nie tylko pies, bo moja kota dostała orgazmu węchowego, kiedy
      przyjaciółka przyszła do mnie ze swoim miesięcznym dzieckiem - nie można jej
      było po prostu oderwać od wózka).

      Pies musi się wybiegać - to prawda. Niestety, w miastach nie ma często warunków
      do tego. Wniosek jeden - odpowiedzialny właściciel nie kupuje sobie huskiego czy
      bernardyna do bloku. Nie kupuje sobie wilka, jeśli wie, że nie ma gdzie go
      puścić wolno. Nie kupuje sobie boksera do 40 metrowej klity, bo to "wspaniały i
      mądry pies" i potem nie narzeka, że ten bokser nie może sobie luzem po
      blokowisku pobiegać. I nie kupuje sobie "przyjaznego dzieciom, kochanego i
      ślicznego" golden retrievera jeśli nie jest w stanie mu zapewnić co najmniej 2
      godzin ruchu dziennie i nie ma gdzie go puścić, żeby sobie polatał. Właściciel,
      który sobie kupuje takiego fajnego pieska do bloku w środku miasta powinien się
      puknąć w łeb lub/i jak najszybciej wyprowadzić na wieś, a nie jęczeć, że
      traktorem po Marszałkowskiej nie wolno jeździć.
      • bea.bea Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 13:49
        Właściciele rzadko wiedzą o tym, że najbardziej kochany i spokojny pies może się
        zmienić w bestię przy osobach upośledzonych umysłowo lub chorych

        no z tym sie nie zgodze..smile...tez mieszkam przy ośrodku dla ludzi uposledzonych
        i dogoterapia to tam podstawa...smile
        nie zauwazylam , zebyy osiedlowe psy dostawały amoku na widok tych ludzi...a
        zyja i poruszaja sie po moim osiedlu swobodnie..smile

        pies moze dostac amoku ze znanych tylko sobie przyczyn....
        10 razy bedzie cie lizal po rekach a jedenastym zaoferuje co szwy na twarzy...

        z reszta sie zgadzam...smile

        jest jeszcze jedna rzecz o ktorej warto wiedziec, przychodzi taki okres w zyciu
        psa gdy odzywa sie w nim instynkt walki o przywództwo w stadzie...
        i wtedy ten zwierzak który nie dał nikomu do wózka podejsc nagle widzi w
        dzieciaku potencjalnego kandydta do wladzy...i pokazuje mu gdzie jego
        miejsce....w moim miescie skończylo sie to 54 szwami na twarzy
        dziecka.....dziecka które jadlo z psem z jednej miski....do czasu...
        • mozambique Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 13:54
          bea , nie mieszaj dwóch rzeczy
          czy w tym "twoim" osrodku na dogoterapie przychodza amstaffy,
          pitbulle, bulterriery, rottweillery , mastiffy , buldogi albo nawet
          przedmiotowe boksery ????

          czy moze jednak labradory, retrivery, collie, ON-ki lub jakies małe
          kudłatki ?
          • bea.bea Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 13:58
            no dobra dobra..tongue_out

            ale kolezanka tez nie napisała z wyszczególnieniem...smile.smile...

            a te wszystkie które ty wymienilas to z zalozenia wsciekle sa...smile...
            • dirgone Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 14:22
              Chodziło mi raczej o to, że w dogoterapii nie uczestniczą psy przypadkowo wzięte
              z jakiegoś losowego domu. To są psy, które nie reagują ani na dziwne zapachy,
              ani na ciągnięcie za sierść, ani na przytulanie przez kilka dzieci na raz.
              Jednym słowem - są ty psy przeszkolone, tak samo jak psy dla osób chorych na
              epi, jak psy szukające min i kokainy czy psy niereagujące na wybuchy.

              Mój pies zna Alzheimera, zna epi, a przy dziewczynce z downem zachował się jak
              totalny wieśniak, tak że mi wstyd było potwornie.

              Zresztą nie dotyczy to tylko psów - miałam szczura, którego każda dziewczyna
              mogła wziąć na ręce i poprzytulać i który nawet kiedy kobieta sprawiała mu ból
              (kiedy był chory itp), to nigdy nawet nie próbował ugryźć. A na widok każdego
              faceta dostawał furii.
            • mozambique Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 14:38
              a te wszystkie które ty wymienilas to z zalozenia wsciekle
              sa...smile...

              prawie masz racje , a dlaczego ? statystyka
              ile czytałas artykułow o tym ze kogos pogryzł, zagryzł, zmasakrował
              labrador, collie, GR czy nawet husky z malamutem do kupy ?

              a ile z tymi "wsciekłymi" ?
              wystarczy sobie porównać

              rasy kształtuje sie w pewnym okreslonym kierunku i w pewnym
              okreslonym celu
              • bea.bea Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 14:46
                oj wiem..smile)

                i dlatego mam akwarium..smile...ale rak do niego nie wsadzam..smile
      • iwoniaw Amen! Dokładnie to powtarzam zawsze! 16.04.08, 13:56
        > Pies musi się wybiegać - to prawda. Niestety, w miastach nie ma często warunków
        > do tego. Wniosek jeden - odpowiedzialny właściciel nie kupuje sobie huskiego cz
        > y
        > bernardyna do bloku. Nie kupuje sobie wilka, jeśli wie, że nie ma gdzie go
        > puścić wolno. Nie kupuje sobie boksera do 40 metrowej klity, bo to "wspaniały i
        > mądry pies" i potem nie narzeka, że ten bokser nie może sobie luzem po
        > blokowisku pobiegać. I nie kupuje sobie "przyjaznego dzieciom, kochanego i
        > ślicznego" golden retrievera jeśli nie jest w stanie mu zapewnić co najmniej 2
        > godzin ruchu dziennie i nie ma gdzie go puścić, żeby sobie polatał. Właściciel,
        > który sobie kupuje takiego fajnego pieska do bloku w środku miasta powinien się
        > puknąć w łeb lub/i jak najszybciej wyprowadzić na wieś, a nie jęczeć, że
        > traktorem po Marszałkowskiej nie wolno jeździć.

        I to powinno się powtarzać wszystkim "miłośnikom" zwierząt, de facto znęcającym
        się nad pupilem. O psach wyjących z tęsknkoty w blokowych mieszkaniach (bo
        właściciele w pracy 10h/ dobę) nawet nie wspomnę...
    • leeloo2002 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 14:03
      Moim zdaniem sasiadka ma racje a Ty jesteś nieodpowiedzialna. Co to zanczy, ze pies jest lagodny? Moze dla Ciebie i Twoich dzieci. Kaganiec ma nosic bezwzglednie. Jaką masz pewnosc, ze przechodzace obok cudze dziecko nie zrobi czegos glupiego, albo ze nie wystraszy psa, ktory w takiej sytuacji moze nie tylko warknac, ale i rzucic sie na dziecko?
      Masz reakcje typowa dla wlasciceli psow: moj pies jest taki lagodny, przewidywalny i kochany. Guzik prawda. Tylko do momentu, az zdarzy sie jakas tragedia

      • pola_lawendowe Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 14:40
        leeloo, ależ dora w dyskusji ( w postach wyżej) wyraźnie napisała,
        że, w gruncie rzeczy, istota konfliktu nie w samym kagańcu ( bądź
        jego braku) tylko w charakterze pani sąsiadki.smile gdzie indziej jest
        zarzewie konfliktu, a pies jest tylko kartą przetargową, której
        używa sąsiadka do walki z dorą. po usunięciu " problemu kagańca"
        pani sąsiadka może przenieść źródło konfliktu na inne podwórko;
        dzieci dory mogą być zbyt głośne, a sama dora może zbyt często i
        późno puszczać wodę, a pani będzie szumiało w odpływowych rurach,
        może chodzić w nieodpowiednim, niosącym echo po klatce schodowej
        obuwiusmile
        zachowania psychotyczne pani sąsiadki, jak wynika z postów, mają
        nieograniczony wachlarz możliwości, a dora możliwości obrony ma
        tylko dwie: zażegnywanie konfliktów podstępem, ( kompromis już nie
        wchodzi w grę, zdaje się, a szkoda) albo przejęcie broni i
        zastosowanie tej samej metody, co sąsiadka: zastraszania. wybrała
        pierwsze rozwiązanie, więc słowo nieodpowiedzialna, jest akurat w
        tym wypadku użyte nieco na wyrost, przyznajsmile
        mogę mieć prośbę?smile przeczytaj wątek ze wszystkimi jego meandrami,
        proszęsmile zauważysz, że sama dora i odpowiadające panie, udzieliły
        mnóstwa rozsądnych odpowiedzi na postawione przez ciebie pytania,
        znacznie rozszerzając zagadnieniesmile

        dirgone, mozambique, z prawdziwą przyjemnością czytałam wasze posty.
        nieustająco cieszę się z faktu, że nadal istnieją ludzie, którzy
        starają się zrozumieć i poznać to, co zdecydowali się oswoić. i
        traktować z odpowiedzialnościąsmile

        doro?smile jeżeli konflikty będą się powtarzać, nie pozostanie ci nic
        innego, jak chytra psychomanipulacja sąsiadeczką, współczuję po
        kokardkę na czubku głowysmile
        będąc młodą i nową mieszkanką bloku, miałam psychotyczną sąsiadkę.
        czego ja się nie nauczyłam na własnej skórzesmile)) w całym
        nieszczęściu szczęście masz w jednym; w przyszłości na kilometr
        zwęszysz znerwicowanego współmieszkańca bloku i będziesz umiała
        uprzedzić atak, " bombardując miłością"smile))
        nie zazdroszczę. pozostaje mi życzyć ci nieskończonej wytrwałości i
        wiary, że wina nie leży po twojej stronie, a w psychice tamtej pani,
        kaganiec, nie kaganiec. i tak wnioskując z postów, idziesz na daleko
        posunięte ustępstwa. yyych. dlaczego w pakiecie od życia nie
        dostajemy ofortyfikowanego zamku z rozległymi terenami parkowymi -
        zachodzę w głowę, nie wiemsmile))
        • dora2412 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 15:40
          właśnie jestem młodą sąsiadką ,a sprawie mojej sąsiadki to przeprowadziłam małe
          śledztwo ,mąż mi pomógł oraz inni ,ta moja sąsiadka miała już dwie sprawy w
          sądzie za psychiczne gnębieni sąsiadów ja właśnie jestem nastepną ,widzę że nic
          ją to nie nie nauczyło ,jest zdolna do agresji już nie chodzi o jej wulgarne
          słownictwo do mnie ale też do dzieci ,poprzednią sąsiadke co się wyprowadziła i
          ona też jej założyła sprawę pchnęła ze schodów ,jak widać jest niebezpieczna , a
          w sądzie potrafi zagrać swietną aktorkę płakac,że to jej wszyscy dokuczają
          ,według mnie moja sąsiadka powinna się leczyć (schizofremia)ma straszne urojenia
          ,zwidy.pozdrawiam.
    • protozoa Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 14:51
      Moja sąsiadka ma jamnika. Jedziemy winda i jamol chce sie ze mna
      bawić. Sekunda i po moich rajstopach. Takich nie po 10 złotych.
      Sąsiadka na to, że on lubi sie bawic a ja odpowiadam, że ma mi
      odkupic rajstopy i mówię jakie. Sąsiadka na to, że moze jakieś
      tańsze, bo ona nie z tych zamoznych, sama nosi tańsze i jakos jest.
      A ja jej na to, że ma odkupic to co zniszczył jej pupil.
      Oczywiście nie odkupiła, nie zapłaciła, ale mam spokój i nie wsiada
      ze mna do windy.
      P.S. Nie ma łagodnych ras. Psy sa nieprzewidywalne. Kilka miesięcy
      temu "łagodny" pies pogryzł swoja panią bez wyrażnego powodu. Ma
      uszkodzone ścięgna i nerwy , na szczęście, lewej reki.
    • bullterierka ;-) 16.04.08, 15:33
      ja tam zawsze w kagańcu i na smyczy, ewntualnie czasami mąż mnie ze
      smyczy spuści ale kaganiec zostawi smile
      A w domu to bez... i po brzuszku pogłaszcze smile
    • lola211 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 15:58
      Kurcze, zrób jej porzadna awanture, ale taka, zeby w piety jej
      poszlo i tez ja postrasz- jest szansa, ze zajmie sie czyms
      pozytecznym zamiast sie ciebie non stop czepiac.
      • dora2412 Re: złośliwa sąsiadka!!! 16.04.08, 16:10
        wiesz nieraz bym chciał bo inni sąsiedzi właśnie w ten sposób do niej podchodzą
        , a sąsiadka się ich boi ,ja po prostu nie umię się kłócić i nie chcę tym
        bardziej ,że jest osobą dużo starszą odemnie.
        • gardeniaa Re: Dora 16.04.08, 16:27
          skoro ta kobieta czuje respekt przed twoim mężem, to moze on powinien z nią
          porozmawiać?
          co do psa, to sprawa jest oczywista, musisz zadbać o to, aby nikomu nie zagrażał
          daj jej do zrozumienia, niech widzi, ze jesteś w porządku
          co do reszty, to nie wyrażaj zgody na takie traktowanie
          jeśli będzie cię obrażać i prześladować, powiedz jej wprost, ze złożysz skargę
          na policję
          • dora2412 Re: Dora 16.04.08, 16:42
            rozmawiał z nią mąż ,ale nic to nie dało chory człowiek nikogo się nie boi ,a
            co do policji to jej powiedziałam ,a ona ten sposób mi odpowiedziała ty gó..aro
            mnie nie strasz!!!!!
            • kulawa.stonka Re: Dora 16.04.08, 19:58
              Moja rada:

              odchodź gdzieś dalej od bloku, tak żeby sąsiadka nie widziała. Nie
              chce mi się wierzyć, że wychodzi za tobą...
              Żeby pies się wybiegał to idzie się na łąkę, do parku a nie pod
              klatką stoi...
              • aga-agata Re: Dora 16.04.08, 21:06
                z tym parkiem to też chyba nie bardzo - ja jestem psiara, moje
                dziecko od urodzenia wychowuje się z psem. Zwierzaków się nie boi,
                ale jest uczony podejścia z ostrożnością i szacunkiem - nigdy nie
                podchodzi do samotnych psów, a jeśli są z właścicielem to pyta czy
                może pogłaskać. I ostatnio moje dziecko zostało w parku
                przestraszone przez labradora! Absolutnie pies nie był agresywny i w
                życiu nie słyszałam o labradorze, który pogryzłby kogokolwiek. Ten w
                parku podbiegł ochoczo to mojego czterolatka i z zamiarem zabawy
                chciał mu wyrwać z ręki patyk - gdyby nie interwencja dziadka
                oparłby się na mim łapami i solidnie przestraszył, nie mówiąc o tym,
                że mógł go po prostu przewrócić. Najgorsze w tym wszystkim było
                zachowanie właściciela, który po uwadze mojego taty wyzwał psa i
                uderzył go. Uważam, że żadne psy nie powinny biegać luzem w tzw.
                miejscach publicznych i uczęszczanych
              • burza4 Re: Dora 16.04.08, 22:30
                żeby pies się wybiegał - trzeba mieć dom z ogrodem. Dużym. Trzymanie
                dużych psów w blokach powinno być zakazane.

                nie widzę powodu, żeby wyjście poza osiedle zwalniało własciciela z
                obowiązku prowadzenia psa na smyczy i żeby psy szalały po parku czy
                lasach, tam gdzie chodzą ludzie.

                mieszkam w domu - szlag mnie trafia jak całe towarzystwo z
                okolicznych bloków swoje psy puszcza luzem pod naszymi domami, a
                moje dziecko przemyka się chyłkiem do szkoły.

                PS. nie widziałam jeszcze NIGDY nikogo sprzątającego po swoim psie,
                a żyję już długo.
                • portala1 Nakladac kaganiec 16.04.08, 23:05
                  Pies ma pysk na wysokosci buzi mojego dziecka gdy siedzi w wozku
                  spacerowce. Nigdy nie wsiadam do windy z wozkiem gdy widze ze
                  jakis "spokojny" wielki pies wsiada - boje sie, ze ktos moze go
                  niechcacy nadepnac i pies ugryzie w obronie najblizsza osobe, czyli
                  mojego 10 miesiecznego synka - znam juz taka sytuacje.

    • karola1008 Re: złośliwa sąsiadka!!! 17.04.08, 08:46
      Załuż psu smycz i kaganiec. Tak to już jest, ze ludzie moga się bać
      psów, zwłaszcza dużych, a w zakresie kynologii wykształceni być nie
      muszą.Zresztą dziwię się właścicielom psów, że tak luzacko do tego
      podchodzą, zbywajac sprawę stwierdzeniem, że pies jest
      przyjacielski, nigdy nikomu nic złego nie zrobił, nie jest rasy
      niebezpiecznej. Znalazłam kiedyś na stacji kolejowej malutką sunię,
      miała 3 miesiące, jak dorosła nie sięgała mi nawet do kolana.
      Kundelek, bardzo przyjacielska. Do dnia, w ktorym usiłowała się
      rzucić na kobietę, która nic złego jej nie zrobiła, po prostu
      przechodziła obok. Gdyby sunia nie była na smyczy i w kagańcu pewnie
      by przechodzącą panią ugryzła. A dlaczego trzymałam swojego małego
      przyjacielskiego pieska na smyczy i w kagańcu? Bo wczesniej sama
      zostałam pogryziona przez małego przyjacielskiego pieska sąsiadki,
      któremu rownież nic-dobrego czy złego-nie zrobiłam. Otworzyłam drzwi
      od swojego mieszkania, gdy sąsiadka włąśnie szła po schodach z psem.
      Niestety, ktos, kto się decyduje na psa mieszkajac w bloku, to musi
      brac pod uwagę, że pies może swobodę ruchu mieć ograniczoną. Może
      psa czasem zabrać na jakąś wyczeczkę na pola, lasy itp.
    • e_r_i_n Re: złośliwa sąsiadka!!! 17.04.08, 09:07
      Moze fakt, ze sasiadka ogolnie czepialska, uniemozliwia obiektywne
      spojrzenie na sprawe - kaganiec i smycz z jakiegos powodu sa
      wymagane.
      Tez mnie do furii doprowadzaja teksty radosnie biegajacych
      pieskow 'on lagodny jest'. Nie chce tego sprawdzac na skorze swojego
      dziecka lub swojej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka