Dodaj do ulubionych

mój syn jest niedobry

24.05.08, 08:25
poradźcie co robić. Mój syn ma 4 lata. Bije, kopie, krzyczy, pluje. Mnie i
męża, każdego kto jest pod ręką.
Moje prośby nie pomagają, nagrody też jeśli chcę go przyprowadzić do porzadku.
Przebywa czasem z niegrzecznym i dziećmi.Zapewne zachowanie po tych dzieciach.
Staram sie izolować, ale nieraz nie ma jak.
Ale co ja mogę zrobić, kary nie pomagają. Ja nie mam już siły. Prosze o pomoc,
bo zwariuję.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 08:33

      Do specjalisty sie zglos- psycholog by sie przydal.
    • deodyma Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 10:22
      kiedys takie zachowanie dzieci w stosunku do rodzicow, bylo po prostu nie do
      pomyslenia. moj brta za cos takiego dostal kiedys od mojej mamy lomot na ulicy i
      tyle.
      • kropkacom Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 10:24
        Tak, spusc mu lomot.
      • deela Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 13:27
        a ja za cos takiego dostalam od matki w pysk,
        nigdy wiecej nie powtorzylam podobnego zachowania
        i nie mam do mamy zalu surprised
        • kicia031 Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 22:01
          > a ja za cos takiego dostalam od matki w pysk,
          > nigdy wiecej nie powtorzylam podobnego zachowania
          > i nie mam do mamy zalu surprised

          Wiodocznie masz pysk, wiec w sumie nie tak bardzo dziwne, choc ja swojego psa np
          po pysku nie bije. A juz zwlaszcza nie bije ludzi po twarzy. Tak mnie jakos
          dziwnie wychowano - bez bicia.
          • doral2 Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 22:05
            jasne, rodzic nie bije dziecka, lepiej żeby dziecko tłukło
            rodzica...bezstresowo, ofkors...
            • marychna31 Re: mój syn jest niedobry 23.10.13, 22:36
              > jasne, rodzic nie bije dziecka, lepiej żeby dziecko tłukło
              > rodzica...bezstresowo, ofkors...

              Nie, o wiele lepiej jest jak najpierw rodzic tłucze dziecko a potem jak dziecko podrośnie, to odpowiednio podszkolone tłucze rodziców. Ze stresem dla wszystkich.
              Przeciez dziewczyna wyraźnie pisze, ze dziecko przemoc obserwuje w gronie równieśników, z którymi musi przebywać (??). dziecku szklenie jak być agresywnym juz nie jest potrzebne- już się wyuczył. Agresja rodziców jeszcze tylko tą agresję wnim wzmocni i przeniesie na wyższy poziom.
          • luxure Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 17:13
            Czy Cie dobrze wychowano to nie Tobie oceniać tylko otoczeniu. Wychowano Cie
            tak, że ile dobrze pamiętam sama nie potrafiłabyś rozwiązać życiowego problemu
            bez angażowania pracodawcy mężasmile))))
            • deela Re: mój syn jest niedobry 26.05.08, 00:21
              > Czy Cie dobrze wychowano to nie Tobie oceniać tylko otoczeniu. Wychowano Cie
              > tak, że ile dobrze pamiętam sama nie potrafiłabyś rozwiązać życiowego problemu
              > bez angażowania pracodawcy mężasmile))))
              true true
          • mvszka Re: mój syn jest niedobry 24.10.13, 16:33
            > Wiodocznie masz pysk,Tak mnie jakos
            > dziwnie wychowano - bez bicia.

            a szkołe chamstwa przeszłaś gdzie? w domu czy w UK?
    • demarta Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 10:42
      jeśli kary nie pomagają, to należy zmienić system ich stosowania,
      rodzaj i zastanowić się, czy rodzicom nie szwankuje aby konsekwencja.

      ale dobry psycholog zawsze pomoże, raczej nie zaszkodzi smile)
    • corkaswejmamy a konsekwencja? 24.05.08, 11:40
      jak z nią jest u was? czy uważasz się za konsekwentną? Może w tym jest problem?
      • oli.nek Re: a konsekwencja? 24.05.08, 12:45
        a ja mam pytanie: jak wyglądają konkretnie te kary?
    • gonia28b Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 12:54
      pewnie zaraz mnie zaatakujecie, ale moje zdanie jest takie, że jest
      to raczej wynik jakiegoś zaniedbania wychowawczego - rodziców...
      super-niania przydałaby się...
      • corkaswejmamy wiesz, trudno tak jednoznacznie ocenić 24.05.08, 13:02
        kogoś na podstawie zaledwie kilku zdań. Dziecko jest niegrzeczne a my nie znamy
        sytuacji w jego domu. Nie wiemy czy istnieją z góry okreslone zasady, czy nie ma
        rodzeństwa, czy może takowe nie pojawiło się niedawno(przeciez nie musi ył to
        brat rodzony, wystarczy cioteczny). Nie wiemy jak rodzice reagują na ataki syna,
        jakim tonem zwracają mu uwagę. Znam rodziców, którzy owszem-sprzeciwiają się,
        ale cieńkim, słodkim, niemal przyzwalającym tonem glosu. No tak nie mozna. No
        ale by cokolwiek autorce doradzić nalezy najpiewr pewne infomacje iod niej
        uzyskać. Krytykowanie za tych kilka zdań jest nie na iejscu.
        • makurokurosek Re: wiesz, trudno tak jednoznacznie ocenić 25.05.08, 01:02
          nie na miejscu to jest postawa autorki. Sory ale nie zamierzam głaskać autorkę
          za to, że z powodu jej błędów wychowawczych mogę zostać opluta lub zaatakowana
          przez jej słoneczko. Jeżeli ktoś nie umie reagować w takich sytuacjach i
          pielęgnuje agresywne i aspołeczne zachowania syna to nie powinien mieć dzieci.
          • gonia28b dobrze powiedziane.... 25.05.08, 21:09
            sorry, ale jak dla mnie taki ktoś, kto na forum pisze "moje dziecko
            jest niedobre" nie powinien mieć dziecka.
            pierwsze słyszę, żeby dziecko było NIEDOBRE - żadne dziecko nie jest
            niedobre z natury i nie należy szukaćwiny po stronie dziecka, jest
            to raczej przejaw głupoty rodzica, niestety...
    • makurokurosek Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 16:11
      wiesz co najbardziej razi mnie w twoim poście, chęć zrzucenia winy za złe
      zachowanie syna i swoje błędy wychowawcze na innych.

      "Przebywa czasem z niegrzecznym i dziećmi.Zapewne zachowanie po tych dzieciach.
      > Staram sie izolować, ale nieraz nie ma jak."

      Jeżeli wasz syn miałby postawione jasne granice, jeżeli wy bylibyście
      konsekwentni, nawet gdyby takie zachowanie podłapał od dzieci z sąsiedztwa
      zdarzyłoby sie to to tylko raz, gdyż od razu poniósłby konsekwencje swoich
      czynów i wiedziałby że takie zachowanie jest przez was nieakceptowalne.
      Proponuje zastanowić się nad sobą , swoim stosunkiem do dziecka i metodami
      wychowawczymi. Nie wyobrażam sobie aby czterolatek bił i pluł własną matkę i
      nikt mi nie wmówi że jest to wynik złego towarzystwa raczej wynik głupoty i
      nieodpowiedzialności rodziców.
      • kawad Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 17:43
        Dodam jeszcze, że mówienie odziecku "niedobry" czy inaczej to
        przyklajanie mu łatki. Mówia, że jestem niedobry? No to Ok, będę.
        Oceniaj zachowanie dziecka a nie dziecko.
    • mariolka55 Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 17:45
      petto napisała:


      > Moje prośby nie pomagają, nagrody też jeśli chcę go przyprowadzić
      do porzadku.

      nie proś i nie nagradzaj za złe zachowanie!
      nie pozwól na takie zachowanie,stosuj kary i badz konsenkwentna!

      > Przebywa czasem z niegrzecznym i dziećmi.Zapewne zachowanie po
      tych dzieciach.
      > Staram sie izolować, ale nieraz nie ma jak.

      NIE IZOLUJ GO OD DZIECI!!!!!!
      dziecko w tym wieku powinno miec kontakt z rówiesnikami,ja swojego
      synka w tym celu zapisałam do przedszkola

      > Ale co ja mogę zrobić, kary nie pomagają. Ja nie mam już siły.

      zmien kary i jeszcze raz konsenkwencja!
    • mama-123 Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 17:50
      Mysle, ze jesli wszystko u Was w domu w porzo, to negatywny wplyw
      innych dzieci na Twoj dziecko, zwlaszcza jesli jest dziecko w domu
      bylby minimalny. Mysle, zatem, ze gdzies popelniliscie blad. Nie za
      bardzo przekonuje fakt, ze to wplyw innych dzieci, bo ja znam
      przypadki dokladnie przeciwne, tzn mimo przebywania wsrod
      niegrzecznych dzieci, chlopiec potrafi sie swietnie zachowac.
      Najwazniejsze zatem wydaje sie jest wychowanie w domu. Tu chyba jest
      problem. Moze tak jak dziewczyny sugeruja brak konsekwencji, choc ja
      bym stawiala jednak na cos innego. Sama dla siebie zobacz ile czasu
      i jakiego czasu poswiecacie synkowi. Skupianie sie na negatywnym
      zachowaniu i jego korygowanie nie zawsze skutkuje, jesli nie
      zauwazycie jego dobrych stron, ktore trzeba szczegolnie podkreslic.
      Zasadniczo, dzieci glupim zachowaniem chca zwrocic na siebie uwage.
      Moze brakuje mu Waszej uwagi. Moze jestescie tak zabiegani albo
      zmeczenie, ze ni starcza Wam sil. Moze poswiecic tak cale wieczory
      na wspolna zabawe, czytanie ksiazek albo gry. ZObacz czy wtedy tez
      bedzie agresywny.
      • doral2 Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 17:59
        nooo...skoro TAKIE rzeczy robi mając zaledwie cztery lata, co zrobi mając lat
        dziesięć??
        być może będzie ci spuszczał codzienny łomot, a w wieku lat osiemnastu będziesz
        mu na kolanach służyć....o ile cię do tego czasu nie zatłucze na śmierć...

        Deotyma - popieram cię w całej rozciągłości! smile
        • doral2 Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 18:06
          i Deelę też smile
          • oli.nek Re: mój syn jest niedobry 24.05.08, 19:33
            Wszystko się wynosi z domu. Widzę to po moich dzieciach i po setkach dzieci,
            które uczę. Całe gros pracy robię rodzice. i tej złej i tej dobrej. Oby z
            przewagą tej dobrej.

            Dzieci bywają grzeczne i niegrzeczne. Moje, nie moje, wszystkie... Ale, by moje
            dzieci nie reagowały na kary... no, nie istnieje u nas taka sytuacja. Więc
            zależy jak te kary wyglądają i czy jesteście konkretni i konsekwentni. Karą nie
            musi być bicie broń boże. Wystarczy czegoś zakazać, wynieść TV z pokoju,
            pozabierać bajki DVD i oddawać tylko gdy dziecko sobie zasłuży. Jakieś zasady
            muszą istnieć inaczej dziecko czuje chaos. Wbrew bezstresowemu wychowaniu,
            dziecko lubi mieć jasno postawione granice wtedy jego świat jest stabilny a nie
            w chaosie.
            • mariolka55 a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wychowane 24.05.08, 19:45
              na klapsach i zyjemy,co wiecej czuło sie respekt i szacunek do
              rodziców nie do pomyslenia byly takie zachowania dzieci jak teraz
              (nie mam na mysli 4-latków,tylko tych troche starszych)
              moja ciocia pracuje w szkole i to co wyczynia młodziez,jak sie
              zachowuja nie miesci mi sie w głowie,za moich szkolnych czasów tego
              nie było!!!
              ale cóz bezstresowe wychowanie daje plony.
              • mariolka55 a dodam jeszcze ze teraz co trzecie dziecko ma 24.05.08, 19:48
                ADHD i wolno mu wszystkosmile
              • gonia28b Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 24.05.08, 20:45
                właśnie o to mi chodziło - dziecko musi czuć mimo wszystko jakąś
                władę nad sobą.
                • aneta-skarpeta Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 24.10.13, 10:25
                  ja nie byłam bita, a byłam bardzo grzecznym dzieckie

                  znam bardzo wiele dzieci nieklapsowanych, ktore są bardzo dobrze wychowane

                  oczywiscie to nie cyborgi, tylko dzieci, ale nie są to dzieci, które biją, plują, sprawiają problemy wychowawcze

                  moj syn nieklapsowany- grzeczny, choc ma niegrzecznych kolegów
              • bea.bea Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 24.05.08, 21:12
                i uwazasz , ze wszyscy z twojego pokolenia byli bici..???

                a ci co nie byli, teraz po wiezieniach sie tułaja...??

                skoro masz tyle lat ..to powinnas wiedziec, ze jak jest wychowanie to jest
                stres...a wychowanie to niekoniecnie bicie....

                jesli jest bezstresowo...to nie ma wychowania....

                a to bicie to nie zawsze na dobre wychodziło...
                a strach przed biciem , nie jest równowazny z szacunkiem, i respektem...
                • bea.bea Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 24.05.08, 21:14
                  ja tez jestem z tego bitego pokolenia...i dlatego mojego dziecka nie bije...co
                  nie znaczy ze go nie wychowuje....
                • mariolka55 Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 24.05.08, 21:49
                  bea.bea napisała:

                  > i uwazasz , ze wszyscy z twojego pokolenia byli bici..???
                  >
                  nie wszyscy,ale na pewno było inne wychowanie ,inny był stosunek
                  dzieci do rodziców i nauczycieli (podkreslam ze nie mam na mysli 4-
                  latka autorki watku,tylko starsze dzieci,w wieku szkolnym)


                  > a to bicie to nie zawsze na dobre wychodziło...
                  > a strach przed biciem , nie jest równowazny z szacunkiem, i
                  respektem...

                  nie wiem czy na dobre wychodziło,ja dostawałam czasem przez tyłek
                  jak zasłuzyłam i nie mam traumatycznych wspomnien

                  • kicia031 Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 24.05.08, 22:05
                    nie wiem czy na dobre wychodziło,ja dostawałam czasem przez tyłek
                    > jak zasłuzyłam i nie mam traumatycznych wspomnien
                    >

                    Moze nie masz traumatycznych wspomnien, ale z cala pewnoscia wypaczona osobowosc
                    i charakter, skoro uwazasz, ze przenmoc wobec slabszych jest OK. Tacy wlasnie
                    ludzie pojawiaja sie potem w tv joko sprawcy katowania dzieci - bo nie maja
                    hamulcow moralnych.
                    • mariolka55 Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 24.05.08, 22:11
                      kicia031 napisała:

                      >> Moze nie masz traumatycznych wspomnien, ale z cala pewnoscia
                      wypaczona osobowos
                      > c
                      > i charakter,

                      wypatrzona osobosc i charakter to moze masz ty ,bo napewno nie ja

                      skoro uwazasz, ze przenmoc wobec slabszych jest OK. Tacy wlasnie
                      > ludzie pojawiaja sie potem w tv joko sprawcy katowania dzieci - bo
                      nie maja
                      > hamulcow moralnych.

                      nie mówie o katowaniu dzieci,bo ci powinni dostawac DOZYWOCIE! tylko
                      o klapsie na tyłek! i nie zycze sobie wiecej tego typu uwag co do
                      mojej osoby.
                      • bea.bea Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 08:39
                        uwielbiam zestaw wychowawczy typu...:
                        - nie bij dzieci...bo ci dam klapsa
                        - dzieci i ryby glosu nie mają....
                        - jak wrzeszczysz w samie - to zybki klaps załatwi sprawe
                        - mam grzebiaca w rzeczch w sklepie, a dziecko wyszlo ze sklepu - klaps, bo
                        mialo sie matki pilnowac
                        - buntowniczy rzut na podloge - klaps szybko załatwi sprawe
                        - 25 ściagniecie obrusa - szybki klaps
                        sypanie piaskiem dzieci, klaps...itd itd

                        wiesz osobiscie uwazam, ze klapsy to metody wychowawcze ludzi
                        leniwych....idacych na latwizne...ludzi którym brak moze nie cierpliwosci, ale
                        kreatywności...

                        byłam bita pisałam o tym...wyszłam na ludzi...ale swojego dziecka nie
                        bije...przez 5 lat nie dostał klapsa...
                        co nie znaczy, ze nie był kaany...z moich obserwacji wynika że ludziom sie nie
                        chce myslec...o po co wracac w piekny dzień do omu, skoro mozna dac klapsa i
                        dalej siedziec w piaskownicy, czy na placu zabaw...
                        kiedy zbroni sie grania na kompie, czy ogladania telewizji...trzeba dac jakies
                        alternatywne zajęcie..a tego juz sie nie chce wymyslac...

                        najłatwiej napisac bezstresowe wychowanie...
                        owszem zgodze sie z toba, ze to co sie dzieje dookoła wola o pomste do
                        nieba...al nie wynika to z braku klapsa...wynika to z braku jakichkolwiek
                        reakcji, z braku konsekwencji, i braku kontroli...

                        ale to nazywam brak wychowania, a nie wychowanie bezstresowe...

                        i nie jest dla mnie wytłumaczniem, byłem bity i wyrosłem na ludzi...

                        jesli masz 55 lat, to wiesz z młodziez twoich czasów, to czas dzieci
                        kwiatów..pokój, równośc, brak agresji...co nie znaczy ze patologi nie
                        było...były inne wartosci..ktos kto chodził na iłownie był postrzebany jako
                        patologia.

                        dzis sa inne wartosci niestety...kasa i siła...
                        i trudno sie w tym wszystkim polapac...wic dlatego nie nalezy tej siły okazywac,
                        tylko zykac innych metod...co nie znaczy, ze stresujacych..

                        dzis brzk jest jednej zasadniczej rzeczy która była wtedy...współpracy....miedzy
                        nauczycielem i rodzicami...
                        bo kasa mała , a rodzice maja gdzis i dzieci sa na pierwszym miejscu...
                        kiedy dostałam uwage , albo kare w skole rodzice nigdy nie powiedieli mi
                        ,nauczyciel jest głupi...nawet jesli poszli do koły z aantura...
                        teraz jest inaczej..

                        i to jest nasza wina...
                        bo obecne dzieci wychowywane sa przez nasze dzieci...czyli to my popełnilismy
                        błedy...

                        • bea.bea Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 08:42
                          mam rozwaloną klawiature
                        • mariolka55 bea.bea 25.05.08, 09:30
                          bea.bea napisała:

                          > wiesz osobiscie uwazam, ze klapsy to metody wychowawcze ludzi
                          > leniwych....idacych na latwizne...ludzi którym brak moze nie
                          cierpliwosci, ale
                          > kreatywności...
                          >
                          > byłam bita pisałam o tym...wyszłam na ludzi...ale swojego dziecka
                          nie
                          > bije...przez 5 lat nie dostał klapsa...


                          oprzeczytaj mój pierwszy post w tym watku,tam pisze ze wychowuje
                          dzieci stosujac kary i bedac konsenkwentna
                          mam dwoje dzieci w wieku 4 i 2 lata ,aczkolwiek nie jestem całkowita
                          przeciwniczka klapsa,bo tak jak pisałam moi rodzice tak nas
                          wychowywali i wyroslismy na porzadnych ludzi (ja i rodzenstwo)


                          >
                          > owszem zgodze sie z toba, ze to co sie dzieje dookoła wola o
                          pomste do
                          > nieba...al nie wynika to z braku klapsa...wynika to z braku
                          jakichkolwiek
                          > reakcji, z braku konsekwencji, i braku kontroli...
                          >
                          >
                          zgadzam sie


                          > jesli masz 55 lat, to wiesz z młodziez twoich czasów, to czas
                          dzieci
                          > kwiatów..pokój, równośc, brak agresji...>

                          nie mam 55 latbig_grin
                          55 w nicku oznaczało rok w którym go zakładałam a był to 2005,jakos
                          tak 5 pomnozyłam,nie pamietam dokładnie,bo nicka załozyłam w celu
                          jednorazowym smile)


                          > dzis brzk jest jednej zasadniczej rzeczy która była
                          wtedy...współpracy....miedz
                          > y
                          > nauczycielem i rodzicami...

                          oooo tu sie zgadzam w 10000%

                          • kali_pso Re: bea.bea 25.05.08, 09:44
                            dzis brzk jest jednej zasadniczej rzeczy która była
                            wtedy...współpracy....miedz
                            > y
                            > nauczycielem i rodzicami...



                            Oj tak, a współpraca często polegała na tym, że po powrocie do domu,
                            rodzic, który musiał z potulnie pochyloną głową wysłuchać tyrad i
                            wieszczb nauczyciela na temat przyszłości owocu swoich lędźwi, tak
                            mocno brał sobie do serca troskę o tę przyszłość i oto, aby wyrosło
                            na porządnego człowieka, że nijak mu nie wychodziło coby nie
                            popracować nad tym w wiadomy sposóbwinkP
                            • mariolka55 Re: bea.bea 25.05.08, 09:50
                              kali_pso napisała:

                              >
                              >
                              > Oj tak, a współpraca często polegała na tym, że po powrocie do
                              domu,
                              > rodzic, który musiał z potulnie pochyloną głową wysłuchać tyrad i
                              > wieszczb nauczyciela na temat przyszłości owocu swoich lędźwi, tak
                              > mocno brał sobie do serca troskę o tę przyszłość i oto, aby
                              wyrosło
                              > na porządnego człowieka, że nijak mu nie wychodziło coby nie
                              > popracować nad tym w wiadomy sposóbwinkP


                              tak tak,a teraz rodzice wykłucaja sie miedzy soba na zebraniu "moj
                              syn by tak nie powiedział!!!" "a co moze moja córka kłamie?? ,moja
                              córka nigdy mnie nie okłamała" a dzieci zadowolone!!! bo kazdy z
                              rodziców trzyma swojego dziecka strone,mozna dalej rozrabiacsmile))
                            • bea.bea Re: bea.bea 25.05.08, 10:02
                              oj i tu sie z toba nie zgodze..

                              nauczyciel nie byl panem i wladca ....ale

                              jak dostałam uwage, czy moja matka była wezana do szkoly ( bo byłam gagatek)
                              to matka dała mi jeszcze kare...moze nie do końca słuszna, ale to nie jest
                              istota rzeczy....
                              o tym, ,ze sie z nauczycielem wykłucila, dowiedziałam sie wiele lat póxniej...

                              jasne tz nie było to zbyt sprawiedliwe..bo moje zdanie sie nie liczyło...ale
                              teraz diametralnie nie liczy sie zdanie nauczyciela..w domu mowi sie on jst
                              beznadziejny, źle opłacany, głupi, niedouczony....i z takim przekonaniem
                              maszeruje młody człowiek do szkoły...
                              więc znowu wpadamy ze skrajnosci w skraknośc
                              • mariolka55 Re: bea.bea 25.05.08, 10:12
                                bea.bea napisała:

                                >> teraz diametralnie nie liczy sie zdanie nauczyciela..w domu mowi
                                sie on jst
                                > beznadziejny, źle opłacany, głupi, niedouczony....i z takim
                                przekonaniem
                                > maszeruje młody człowiek do szkoły...
                                > więc znowu wpadamy ze skrajnosci w skraknośc

                                i znowu sie z toba zgadzam!!!
                                mam tego dobry przykład na szwagierce i jej synu ,niestety.
                                • hrabina_murzyna Re: Mariolka 25.05.08, 16:07
                                  Bzdury gadasz. Dzieci sąsiadki dostawały w dupę raz po raz, ojciec
                                  tylko z paskiem latał. I wcale im to nie przeszkodziło w tym, aby
                                  własną matkę pod blokiem wybluzgać i kamieniami trzepnąć, napluć na
                                  nią. Ja w tyłek nigdy nie dostałam i jakoś mamie po głowie nie dałam.
                      • kali_pso Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 09:06

                        nie mówie o katowaniu dzieci,bo ci powinni dostawac DOZYWOCIE! tylko
                        o klapsie na tyłek! i nie zycze sobie wiecej tego typu uwag co do
                        mojej osoby.


                        Zawsze mnie rozczulają takie moralne gradacje- "klaps cacy, bicie
                        kablem mniej cacy, ja jestem w porządku bo tylko klapsuję, tych co
                        tłuką- do kamieniołomów, mnie bicie nie zaszkodziło, więc mojemu
                        dziecku klapsy też nie powinny"

                        Klapsując dziecko- bijesz go, stosujesz przemoc. Czy to tak trudno
                        pojąć? I nie jest to powód do dumy- mnie nigdy do głowy nie
                        przyszłoby szukać w tym jakichkolwiek pozytywów..Sama dałam klapsa-
                        i jest mi wstyd, płakaliśmy oboje.....


                        "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
                        intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

                        Magdalena Środa
                      • aneta-skarpeta Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 24.10.13, 10:27
                        a co to za kara- klaps? jeszcze dosc lekki, aby nie był biciem? przeciel ledwo go czuc

                        nie rozumiem tej filozofii- daję klapsa w sytuacji ekstremalnej, ale LEKKIEGO

                        to po grzyba dawać lekkiego klapsa? co on daje?
                    • makurokurosek Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 24.05.08, 23:51
                      Tacy wlasnie
                      > ludzie pojawiaja sie potem w tv joko sprawcy katowania dzieci - bo nie maja
                      > hamulcow moralnych.

                      w pewien sposób masz rację , ale twoja wypowiedz bardziej pasuje do zachowania
                      czteroletniego syna autorki, który jak wynika z opisu nie ma hamulców, niż do
                      zachowania poprzedniczki.
                      Nie popieram bicia dzieci, uważam że można dziecko w inny sposób przywołać do
                      porządku niż klapsem, jednak sądzę że mniej szkodliwy jest klaps ( nie mylić z
                      maltretowaniem) niż postawa autorki. Tak jak i uderzenie w policzek osoby w
                      stanie histerii, tak i klaps przywołuje do rzeczywistości. Niestety nie raz
                      pewnie będę zmuszona stykać sie z nieudolnymi wychowawczo rodzicami, którzy tak
                      jak autorka postu za błędy wychowawcze będzie obwiniała wszystkich byle nie
                      siebie, i nie raz moja córka będzie bała się przejść obok wychowanego w ten
                      sposób chuligana.
                      Co sie tyczy klapsów i patologi, w rodzinach patologicznych opisana przez
                      autorkę sytuacja byłaby nie do pomyślenia. Dzieci z rodzin patologicznych sa
                      agresywne na ulicy i to tylko na swoim poziomie hierarchii, w domu za takie
                      zachowanie momentalnie dostały by taki łomot , że drugi raz nie odważyłby sie
                      podnieść ręki na matkę ( mówimy oczywiście o czterolatkach). Nawet w najbardziej
                      zdegenerowanym środowisku są ścisłe reguły i zasady, każdy zna swoje miejsce w
                      hierarchii. To co prezentuje autorka jest dla mnie patologią i współczuje
                      wszystkim zmuszonym do kontaktu z nieudolną wychowawczo matkom jak i "
                      wychowywanym" przez nią łobuzem
                  • nutka07 Mariolka55 25.05.08, 18:53
                    mariolka55 napisała:
                    > nie wiem czy na dobre wychodziło,ja dostawałam czasem przez tyłek
                    > jak zasłuzyłam i nie mam traumatycznych wspomnien

                    napisz mi prosze, jakim zachowaniem zapracowalas sobie na 'dostawanie przez tylek'??
              • lola211 Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 08:52
                No i mamy potwierdzenie, dlaczego przemoc wobec dzieci w polsce ma
                sie dobrez.
                Takich mariolek ci u nas dostatek, z takim przedpotopowym mysleniem.
                • mariolka55 jezuuuuu lola211 25.05.08, 09:32
                  oprzeczytaj mój pierwszy post w tym watku,tam pisze ze wychowuje
                  dzieci stosujac kary i bedac konsenkwentna
                  mam dwoje dzieci w wieku 4 i 2 lata ,aczkolwiek nie jestem całkowita
                  przeciwniczka klapsa,bo tak jak pisałam moi rodzice tak nas
                  wychowywali i wyroslismy na porzadnych ludzi (ja i rodzenstwo)
                • bea.bea Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 09:48
                  nie ma jak nowoczesne myslenie....

                  warto jednak zadac sobie pytanie co to jest myslenie...smile

                  bo idac twoim tokiem myslenia powiedziałabym...czego apsolutnie nie mysle,
                  ze psy gryza dzieci, bo ludze bardziej dbaja o ich samopoczucie niz wlane
                  bzpieczństwo..smile

                  dyskusja poleg na zrozumieniu i znalezieniu wspólnego mianownika...jak sie da...
                  wiec nie wypisuj takich farmazonów..tongue_out
              • lola211 Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 08:57
                za moich szkolnych czasów tego
                > nie było!!!

                No tak, bo byl zamordyzm.Dzieci i mlodziez traktowani jak nizszy
                gatunek, ktory mozna tłamsic, na ktorym mozna cwiczyc swoja wladze
                doroslego czy belfra.
                Przeciez wiadomo- dziecko nie czlowiek.
                • kali_pso Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 09:10
                  No właśnie..do dziś pamietam pana geografa, jak na lekcje
                  przychodził z takim metrowym wskaźnikiem, zaadopotowanym z
                  ogrodzenia dla zwierząt, mającym służyć celom dydaktycznym-
                  pokazywaniu na mapiewinkP Koledzy opowiadali, że wiedzę "przekazywał"
                  dogłębnie..... rzeczywiście, wspaniałe czasy.....
                  • bea.bea Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 09:56
                    to nie ma znaczenia co było.....bylo jak było...nic tego nie zmieni..pytanie jak
                    zmienic obecne myslenie..i co sie musi stac, by ludzie zauwazyli , ze
                    bezkrytyczne chołubienie dzieci, do niczego dobrego nie prowadzi...

                    • mariolka55 Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 10:07
                      bea.bea napisała:

                      pytanie ja
                      > k
                      > zmienic obecne myslenie..i co sie musi stac, by ludzie
                      zauwazyli , ze
                      > bezkrytyczne chołubienie dzieci, do niczego dobrego nie prowadzi...
                      >

                      i to jest dobre pytanie!
                      • bea.bea Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 10:11
                        smile)..pozdrawiam smile)
                      • kali_pso Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 10:16
                        ze
                        > bezkrytyczne chołubienie dzieci, do niczego dobrego nie prowadzi...


                        Jest przepaść między "bezkrytycznym hołubieniem dzieci" a
                        wymuszaniem szacunku i posłuszeństwa klapsami czy zarzuconym( na
                        szczęście) biciem na lekcji..przepaść... i inne metodywinkP
                        • bea.bea Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 10:24
                          ty to wiesz...smile...i ja to wiem...

                          ale sa tacy ...co klapsem....
                          i sa tacy co ...za wszystko cacy...

                          i choć jestem przeciwnikiem klapsowania , o czym piszę...czasem zastanawiam się
                          co jest gorsze..smile
                          • bea.bea Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 10:28
                            zeby było jasne.....

                            masz do wyboru telko dwie opcje..smile
                            klapsowane....albo bezkrytycznie hołubione
                        • makurokurosek Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 10:40
                          tylko przedstawiony przez autorkę problem dotyczy tego pierwszego. Nikt tu nie
                          mówi wymuszaniu szacunku w sposób siłowy, wszyscy raczej są zgodni co do tego,
                          ze postawa autorki jest karygodna. Jeżeli matka przez cztery lata nie znalazła
                          drogi do syna , to raczej należy sobie zadać pytanie co ta kobieta robiła i czym
                          sie zajmowała skoro nie wie jak dotrzeć do syna.
                          Mówicie że klaps jest dla leniwych, a czym jest całkowity brak reakcji. Jak
                          można nazwać zachowanie autorki postu.
                          Nie byłam wychowywana za pomocą klapsów, w mojej szkole nie stosowano przemocy
                          wobec uczniów, nie popieram takich zachowań ale jeszcze bardziej nie popieram
                          wychowywania proponowanego przez autorkę . Jak wczesnej już napisałam nawet w
                          najbardziej zdegenerowanym środowisku , gdzie występuje przemoc istnieje
                          hierarchia wartości, w domu autorki promuje się wychowanie bez zasad, bez reguł,
                          gdzie najwyższą władzą obdarzony jest czteroletni chuligan
                          • bea.bea Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 11:43
                            zgadzam sie z twoja opinią..i przepraszam, bo rzeczywiscie zbyt daleko
                            odbieglismy od tematu..tongue_out
                    • kali_pso Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 10:22
                      No wybacz, ale to Ty i druga pani odwołujecie sie do sielsko-
                      anielskiej wizji przeszłości- dziecko i rodzic znało swoje miejsce a
                      nauczyciel był szanowanywinkp
                      Ja napisałam, w jaki sposób ów szacunek wyrabiano sobie u mnie w
                      podstawówce..biciem i poniżaniem- czasy sie zmieniły a jednak
                      sentyment do dawnych praktyk, jak widać w narodzie ma się całkiem
                      dobrzewink
                      • bea.bea Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 10:26
                        No wybacz, ale to Ty i druga pani odwołujecie sie do sielsko-
                        > anielskiej wizji przeszłości-

                        a gdzie ja to napisalam?
                      • mariolka55 Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 10:38
                        kali_pso napisała:

                        - dziecko i rodzic znało swoje miejsce a
                        > nauczyciel był szanowanywinkp
                        > Ja napisałam, w jaki sposób ów szacunek wyrabiano sobie u mnie w
                        > podstawówce..biciem i poniżaniem- czasy sie zmieniły a jednak
                        > sentyment do dawnych praktyk, jak widać w narodzie ma się całkiem
                        > dobrzewink

                        czasy o których piszesz ze nauczyciele bili uczniów to sa bardzo
                        dawne czasy,to były czasy kiedy moi rodzice chodzili do szkoły (nie
                        pochwalam bicia przez nauczycieli) gdy ja chodziłam do podstawówki
                        nauczyciele nie bili uczniów,jednak szacunek do nauczycieli był i w
                        ogóle do ludzi starszych od siebie i tak powinno chyba byc prawda?
                        • lola211 Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 23:04
                          jednak szacunek do nauczycieli był i w
                          > ogóle do ludzi starszych od siebie i tak powinno chyba byc prawda?

                          A skadze.Szacunek nalezy sie tym, ktorzy na to zasluguja.Starym
                          idiotom(bo takich jest multum) sie nie nalezy, bo i z jakiej niby
                          racji?
                    • lola211 Re: a powiem jeszcze ze nasze pokolenie bylo wych 25.05.08, 22:58
                      > bezkrytyczne chołubienie dzieci

                      A cos pomiedzy jedna opcja a druga?
        • deodyma Re: dziekuje Ci doral:) 25.05.08, 11:33
          zreszta ja sama jako dziecko nie bylam swieta i kazdego dnia
          dostawalam wpi..dolsmile innej rady na mnie nie bylo, niestetysmile i
          zyje. nie umarlam a wiem, ze mi sie nalezalo. pozdrawiamsmile
    • mma_ramotswe Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 10:09
      próbować i nie ustawać
      Kochać
      • makurokurosek Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 10:49
        taką samą miłością i uwielbieniem jak w " balladzie o Januszku". Kochać ale
        przede wszystkim postawić jasne granice, być konsekwentnym w ich przestrzeganiu.
        To nie czterolatek jest głowa rodziny i to nie on powinien decydować co wolno, a
        czego nie wolno.
        • anulka.p Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 16:33
          Wszystkie tak zalecające klapsowanie, bicie, jaką cudowną metodę
          sprowadzenia dziecka do pionu:
          a gdzie Petto napisala, że tego nie robi??
          może by się wypowiedziała, czy wśród kat, o których pisze, były
          klapsy, lanie, itp.
          Może to nic nie dało, a tylko wzmogło agresję dziecka?
          • makurokurosek Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 17:24
            jeżeli matka czterolatka nie potrafi przywołać do porządku i wyegzekwować
            konkretnego zachowania to znaczy ,że nie tylko nie jest konsekwentna w
            wychowywaniu ale również nie zna własnego dziecka. cztery lata to wystarczająco
            długo by znaleźć drogę do syna, na jedno dziecko działa prośba na inne groźba, a
            na jeszcze inne zakamuflowana forma prośby.
            Co natomiast robi autorka w zaistniałej sytuacji,zrzuca winę za swoje błędy
            wychowawcze, za problemy z synem na dzieci z sąsiedztwa. ten argument
            przemawiałby do mnie gdyby dzieciak miał 8 -12 lat, ale nie w chwili gdy ma on
            lat cztery
          • mma_ramotswe Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 17:29
            anulka.p napisała:

            > Wszystkie tak zalecające klapsowanie, bicie, jaką cudowną metodę
            > sprowadzenia dziecka do pionu:
            > a gdzie Petto napisala, że tego nie robi??

            Petto w ogóle nawiała, a my tu żyły z siebie wypruwamysmile
          • lola211 Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 23:14
            Otóz to.Skoro kary nie pomagaja to moze czas pomyslec, ze nie tedy
            droga? Czy naprawde wszystkim sie wydaje, ze wychowanie jest
            nierozerwalnie połaczone z systemem kar?I czy kary prowadza do
            wlasciwego ulozenia dziecka? A jak tych kar nie ma, to dzieciak
            skonczy jak rozwydrzony malolat?

            Nie stosuje kar.Za to duzo dziecku tlumacze i duzo poswiecam mu
            czasu, nagradzam , wzmacniam pozytywnie.Bywa, ze corka ma swoje
            humory,tak jak kazdy- ja tez mam.Daje jej zatem do tego prawo.
            Ma 10 lat, ani jednego wybryku, ktory spedzal by mi sen z
            powiek.Normalne, ulozone dziecko, dobra uczennica, czasem dosc
            czupurna i uparta- ma swoje zdanie i to mi sie podoba.Gdyby trafila
            na matke, ktora za wszelka cene chce miec tzw. grzeczne, potulne
            dziecko to pewnie zbieralaby ciegi.Bo kto to widzial, by dziecko
            mialo inne zdanie niz rodzic?
    • luxure Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 17:11
      Ja za takie coś dostałabym od matki w pysk. Swojemu za takie coś spuściłabym
      łomot w dupę że by pamiętał ruski rok. Prośby, nagradzanie gadanie do us.ranej
      śmierci i inne głupoty rodem z amerykańskim poradników nie przynoszą ŻADNYCH
      efektów. Skutki bezstresowego wychowania już zaczynasz ponosić. Czekaj dalej. Za
      następne 4 lata zacznie Cie lać.
      Za plucie i kopanie lać w dupę i to pasem. I zamiast nagród pomyśleć o karach,
      te przynoszą efekty. I pamiętaj, dupa nie szklanka.
      • katrio_na Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 17:33
        > Ja za takie coś dostałabym od matki w pysk. Swojemu za takie coś
        spuściłabym
        > łomot w dupę że by pamiętał ruski rok. Prośby, nagradzanie gadanie
        do us.ranej
        > śmierci i inne głupoty rodem z amerykańskim poradników nie
        przynoszą ŻADNYCH
        > efektów. Skutki bezstresowego wychowania już zaczynasz ponosić.
        Czekaj dalej. Z
        > a
        > następne 4 lata zacznie Cie lać.
        > Za plucie i kopanie lać w dupę i to pasem. I zamiast nagród
        pomyśleć o karach,
        > te przynoszą efekty. I pamiętaj, dupa nie szklanka.


        I taka jest niestety prawda naszego społeczeństwa a potem piszecie
        posty typu "Jak powstrzymać przemoc w Polsce"...


        Do autorki wątku:
        Każde zachowanie wynika z czegoś (i nie ma tu na myśli "pseudo
        wychowania bezstresowego") i myślę, że musisz wejść w wasze życie
        trochę głębiej analizując je. Porada dobrego psychologa a może
        terapia również nie będzie niczym wstydliwym.
        • makurokurosek Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 17:48
          zaznaczyłabym porada psychologiczna dla autorki postu i jej męża, a nie dla
          dziecka. To wy macie problem a nie wasze dziecko
        • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 18:30
          nie zycze Ci bys miala dziecko, jakim ja bylamsmile bys je tlukla, az
          by mu leb odskakiwal. wierz mi, bo ja wlasnie bylam taka i innej
          rady na mnie, jak porzadne manto, nie bylo.
          • kali_pso Re: katrio... 25.05.08, 20:44
            A kto Ci to powiedział?
            Może nikomu nie chciało sie wysilić, bo skoro na lanie reagowałaś,
            to po co dumać nad innym sposobem? Tylko, że zapewne za każdym
            następnym razem manto musiało być mocniejsze, co?winkP


            I powiedz szczerze- własne dziecko też tak byś "wychowywała"?
            Chciałabys dla niego tego samego, co przeszłaś?
            • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 21:23
              raczej powinnas zapytac, przez co przeszla moja mama, ale nie jasmile a
              na lanie w pelni sobie zaslugiwalam. gdyby mi tlumaczyla, ze tego i
              tamtego robic nie wolno, albo by prowadzala mnie po psychologach to
              przypuszczam, ze dalej bym robila swoje. nie boj sie , sloneczkosmile
              nikt sie nademna nie znecal, ani mnie nie katowal. nie rob kata z
              mojej mamusi...
              • rita75 Re: katrio... 25.05.08, 21:37
                gdyby mi tlumaczyla, ze tego i
                > tamtego robic nie wolno, albo by prowadzala mnie po psychologach
                to
                > przypuszczam, ze dalej bym robila swoje.

                niezle pranie mozgu Ci zafundowali- sama zaczelas w TO wierzyc
                • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 21:42
                  tak kochanie. przeciez Ty wiesz to lepiej...
                  • rita75 Re: katrio... 25.05.08, 21:51
                    > tak kochanie. przeciez Ty wiesz to lepiej...

                    popatrz na siebie z lotu ptaka wink- czlowiek bity, ktory jeszcze
                    przyklaskuje oprawcy, potakujac mu i dajacy sobie wmowic, ze byl na
                    tyle zly, ze nie zaslugiwal na nic innego.
                    • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 21:55
                      tak tak, moja drogasmile wciaz to robie i robic bedesmile i jeszcze
                      holubie, jakbys tego nie wiedziala. alez mam spaczona psychike!
                    • anulka.p Re: katrio... 25.05.08, 21:58
                      rita75 napisała:

                      czlowiek bity, ktory jeszcze
                      > przyklaskuje oprawcy, potakujac mu i dajacy sobie wmowic, ze byl
                      na
                      > tyle zly, ze nie zaslugiwal na nic innego.

                      Ale to dokładnie tak jak pisze Triss - klasyka gatunku. Tak działają
                      mechanizmy obronne, czlowiek, który doznaje przemocy od osób sobie
                      najblizszych - obraca to własnie w ten sposób i stąd się bierze
                      ta "wdziecznosć" dla prześladowcy, przeświedczenie, że nie ma innej
                      (lepszej) drogi i niestety powielanie jej. I tego nie wymyśliły
                      forumowiczki, ale madrzy ludzie już dawno opisali w książkach.
                      To smutne.

                      • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 22:00
                        zatem smutny i tragiczny jest moj los... czyz to nie jest straszne?
                        • anulka.p Re: katrio... 25.05.08, 22:01
                          deodyma napisała:

                          > zatem smutny i tragiczny jest moj los... czyz to nie jest straszne?

                          Jest straszne.
                          • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 22:03
                            zatem pograzam sie w bolu i wielkiej rozpaczy... jakaz krzywde
                            wyrzadzila mi moja mama... moja oprawczyni...
                          • triss_merigold6 Re: katrio... 25.05.08, 22:06
                            Straszne to dla potomstwa. Dorosłych mi nie żal, jak nie chcą
                            odbrązowić rodziców to ich problem, najwyraźniej są ograniczeni.
                            • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 22:10
                              taksmile jestem ograniczona a moja mamusia jest katem i oprawca w
                              jednej osobiesmile
                              • triss_merigold6 Re: katrio... 25.05.08, 22:11
                                Miło, że przynajmniej Cię to bawi.
                                • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 22:14
                                  a zebys wiedziala, ze mnie to bawismile
                      • triss_merigold6 Re: katrio... 25.05.08, 22:05
                        Syndrom sztokholmski też jest smutny. I syndrom stresu pourazowego
                        również.
                        Nie da się przekonać tej pani o niczym, bo kody rodzinne ma silne i
                        wygodne.
                        Jesli rodzic uważa, że MUSI regularnie bić dziecko, bo nic innego
                        nie poskutkuje to rodzic jest dysfunkcyjny. Nie wypełnia dobrze
                        swojej roli. Proste. Gdyby takie metody stosował jako nauczyciel to
                        poza wyrzuceniem ze szkoły miałby sprawy karne.
                        • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 22:08
                          tak sie sklada, ze zadna z dyskutujacych ze mna osob racji nie ma.
                          wiec i do niczego mnie nie przekona. prostesmile
                          • anulka.p Re: katrio... 25.05.08, 22:14
                            Ale w czym nie ma racji?
                            Że byłaś bita i uważasz, ze na to zasłużyłasz?
                            Że dopuszczasz teraz bicie dzieci, i uważasz, że to dobra metoda
                            wychowawcza wobec tych opornych?

                            Sama to wszytko napisałaś. To może Ty nie masz racji?
                            • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 22:16
                              no oczywiscie, ze sobie zaslugiwalam. bez powodu przeciez nie
                              dostawalamsmile to chyba logicznesmile
                              • iwles Re: katrio... 25.05.08, 22:22

                                To może w celu "zrozumienia" powiedz, cóż to były za powody, że dostawałaś lanie
                                w wieku 4 lat ?
                                i najwyraźniej były to mocne argumenty skoro siedzą w twojej pamięci do dziś.

                                No i powiedz jeszcze proszę, ale prawdę - CO czułaś, kiedy dostawałaś lanie ?
                                jakie myśli wtedy chodziły ci po głowie ?
                                • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 22:23
                                  a czy ja twierdze, ze dostawalam lanie w eieku 4 lat? gdzie to jest
                                  napisane?
                                  • anulka.p Re: katrio... 25.05.08, 22:26
                                    A w jakim wieku?
                                    I za co konkretnie? jesli możesz napisać? Chociaż jeden przykład.
                                    • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 22:28
                                      jak bylam starsza. mialam na pewno wiecej, niz 4 lata:0 a za co?
                                      sporo tego bylosmile np za pyskowanie, za ordynarne odzywkismile oj, sporo
                                      tego bylo. wszystkiego nie pamietam, ale pamietam, gdy powiedzialam
                                      do mojej mamy-ty prostytutko. mialam wtedy 13 lat.
                                      • anulka.p Re: katrio... 25.05.08, 22:43
                                        Myslisz, że byłaś jedyna, ktora pyskowała i walnęła coś mega
                                        głupiego do rodziców?
                                        Po tym co przeczytałam, jestem pewna, że Twoja matka nie umiała
                                        zastosować żadnych innych metod, żeby na Ciebie wpłynąc.
                                        Podejrzewam, że powtarzające bicie tylko Cię bardziej nakręcało i
                                        prowokowało do dlaszych akcji.
                                        Pisałaś też, że matka "spuściła łomot" na ulicy Twojemu bratu (tak w
                                        ogóle niezłe upokorzenie). On też był tak "niedobry" jak Ty myślis o
                                        sobie?
                                        • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 22:49
                                          a czy Ty myslisz, ze wieku 13 lat nie zdawalam soibie sprawy z tego,
                                          co gadam? az taka glupia nie bylamsmile nie niesmile zreszta mysl sobie,
                                          co chcesz. jak dla mnie, to mozesz sobie nawet myslec, ze w moim
                                          domu byla przemoc domowa a moj brat byl ze mna upokarzany na kazdym
                                          krokusmile niech Ci bedziesmile
                                          • anulka.p Re: katrio... 25.05.08, 23:00
                                            Bo była przemoc w Twoim domu.
                                            Codzienne bicie (a piszesz, że dostawałaś codziennie) to nie jest
                                            normalna sytuacja. Jest bardzo, ale to bardzo daleko od normalności.
                                            • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 23:01
                                              no oczywiscie, Ty wiesz lepiej, co sie dzialo w moim domusmile
                                              • anulka.p Re: katrio... 25.05.08, 23:05
                                                Opieram się wyłacznie na tym, co sama napisałaś.

                                                • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 23:16
                                                  naprawde? a juz myslalam, ze siedzisz w mojej glowiesmile
                                                  • anulka.p Re: katrio... 25.05.08, 23:20
                                                    deodyma napisała:

                                                    > naprawde? a juz myslalam, ze siedzisz w mojej glowiesmile

                                                    Oj zdecydowanie nie. Można wręcz powiedzieć, że od Twojej głowy i
                                                    Twojego myślenia jestem bardzo daleko.
                                                  • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 23:24
                                                    co nie zmienia faktu, ze bawisz sie psychologasmile uwielbiam tosmile a
                                                    zeby nie zasmiecac watku o tym, jakie to nieszczesliwe bylo moje
                                                    dziecinstwo, daj znac, czy mam Ci o tym napisac na adres emailsmile
                                                  • anulka.p Re: katrio... 25.05.08, 23:29
                                                    Właśnie nie chcę się bawić w psychologa, wiele chciałabym Ci
                                                    napisać, ale powstzymuję się, bo wiem, że źle to przyjmiesz.
                                                    Nie chcę Ci robić terapii na forum, niemniej uważam, że taka
                                                    prawdziwa by Ci się przydała.
                                                  • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 23:32
                                                    no popatrz! tylko mi nie pisz, ze powinnam isc do psychologasmile o moj
                                                    boze... jakiez nieodwracalne szkody poswtaly w mojej psychice na
                                                    skutek przemocy domowej w mojej rodzinie...
                                                  • anulka.p Re: katrio... 25.05.08, 23:34
                                                    deodyma napisała:

                                                    > no popatrz! tylko mi nie pisz, ze powinnam isc do psychologasmile

                                                    No przecież właśnie to napisałamsmile
                                                  • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 23:37
                                                    niestety, ale w moim przypadku juz na porady psychologiczne za
                                                    poznosmile mozg wyprany doszczetnie przez biciesmile juz nic mi nie
                                                    pomozesmile
                                                  • vibe-b Re: katrio... 25.05.08, 23:32


                                                    Przerazajace. Naprawde.
                                                    Powiedzialabym, ze mi zal Deodymy za sprany tylek i sprany mozg, ale
                                                    ona wlasciwie sie z calej sytuacji cieszy, wiec czemu mam jej
                                                    wspolczuc?

                                                    Jedyne co mnie nastraja pozytywnie, to fakt, ze swiadomosc spoleczna
                                                    jednak najwyrazniej sie zmienia. Ze takie luxure czy deodyny jednak
                                                    powstrzymaja czasem reke w obawie przed prokuratorem,kto wie.

                                                    I jeszcze mi sie cos do glowy nasunelo. Ja tez dostalam lomot pare
                                                    razy. Nie bronilam sie, bo jestem drobnej postury, i jak tu walczyc
                                                    z uzbrojonym w narzedzie rodzicem? Ale gdyby moim rodzicom zamiast
                                                    mnie urodzil sie na przyklad moj maz, to juz pewnie jedno z nich
                                                    (albo oboje) byloby powaznie kontuzjowane, bo zwyczajnie by
                                                    wpierd....l w odwecie. Nie boicie sie laski? Ze wam kiedys dorosly
                                                    (albo nawet dorastajacy) syn tak lutnie w twarz ze was pogotowie
                                                    zabierze?
                                                  • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 23:33
                                                    juz Ty mnie tak nie zalujsmile chyba juz sie domyslils, ze mnie z tym
                                                    dobrzesmile
                                                  • iwles Re: katrio... 25.05.08, 23:52

                                                    Tobie jest może i dobrze.
                                                    Ale czy Twojemu dziecku, też jest dobrze, gdy powielasz zachowania swoich rodziców ?
                                                  • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 23:59
                                                    jak najbardziejsmile moje dziecko ma dopiero 6 i pol msc, co widac w
                                                    sygnaturcesmile mam nadzieje, ze bedzie lepszym dzieckiem, niz ja
                                                    bylam, ale co bedzie, czas pokazesmile wiem jedno, ze nie ma czegos
                                                    takiego, jak wychowywanie bezstresowe. nie wyobrazam siebie w takiej
                                                    sytuacji, jak autorka watku i tyle. to nie jest normalne, zeby
                                                    rodzice nie byli w stanie poradzic sbie z 4 letnim dzieckiem.
                                                  • anulka.p Re: katrio... 26.05.08, 00:04
                                                    Litości. Ale gdzie autorka tego wątku napisała, że stosuje
                                                    wychowanie bezstresowe (jakkolwiek kto je rozumie). Wręcz
                                                    przeciwnie, stwierdzila, że stosuje kary. Idę o zakład, że rownież
                                                    cielesne. Ma nadzieję, że się w końcu pojawi i to wyjasni.
                                                  • deodyma Re: katrio... 26.05.08, 00:06
                                                    a czy ja pisze, ze napisala to autorka watku? to tylko moje zdanie.
                                                  • iwles Re: katrio... 26.05.08, 00:16

                                                    Deotymo - i tym stwierdzeniem sama sobie strzeliłaś gola smile

                                                    no to jak to było z twoimi rodzicami, że nie poradzili sobie z Tobą ?
                                                    Że byłaś "trudnym" dzieckiem?
                                                    I jak to się stało, że musiałas dostawać lanie kilka razy ? czemu ten jeden raz
                                                    nie przyniósł zamierzonego efektu ?

                                                    Bezradnośc rodziców?
                                                    Nieumiejętność poradzenia sobie z dzieckiem ?
                                                    Wygląda na to, że jednak swoja mamę zaliczasz do tej samej grupy ludzi, którymi
                                                    pogardzasz, jaką sama nie chcesz być.
                                                    O efektach metody "lania w tyłek" dopiero teraz - jak twierdzisz - możesz się
                                                    przekonać, jakobyś wyrosła na porządnego człowieka. Ale wracając do tamtych
                                                    czasów Twojego dzieciństwa, to chyba lanie przynosiło marne efekty, skoro
                                                    musiało być powtarzane kilkakrotnie...
                                                    Ciekawe ile osób wówczas kiwało głowami - ach Ci rodzice i ich metody
                                                    wychowawcze.... że też nie potrafią sobie poradzić z własną córką, że ta wycina
                                                    im takie numery....

                                                    a co do wychowyania własnego dziecka..... oj.... macierzyństwo jeszcze Cię
                                                    zaskoczy smile
                                                    Wiele z mam mówiło: ja ? nigdy do tego nie dopuszczę !
                                                    moje dziecko ? absolutnie - nigdy nie będzie się tak zachowywać.

                                                    a życie jest życiem ....
                                                  • deodyma Re: katrio... 26.05.08, 00:19
                                                    jakich rodzicowsmile przeciez wychowywala mnie mamasmile wybacz, ale Twoj
                                                    post to jeden wielki psychologiczny belkot i tylesmile nie obraz siesmile
                                                  • iwles Re: katrio... 26.05.08, 00:28

                                                    o !
                                                    a w którym miejscu uważasz, że to bełkot ?

                                                    I może ustalmy o jakich zachowaniach mowa ?
                                                    Bo jakos nigdzie jeszcze nie wspomniałaś w jakim wieku i za co dostawałaś lanie ?

                                                    w wieku 2 lat za rzucanie grzechotką o podłogę ?
                                                    czy w wieku lat 16 za alkohol, narkotyki i rozboje ?
                                                  • deodyma Re: katrio... 26.05.08, 00:32
                                                    wszystko, co napisalas w ostatnim poscie, to belkot. bez obrazysmile a
                                                    juz wczesniej napisalam w jakim wieku dostawalam lanie i za cosmile
                                                  • iwles Re: katrio... 26.05.08, 00:47

                                                    no cóż
                                                    Ty pozostań przy swoim zdaniu a ja przy swoim.
                                                    ty mówisz o buntującej się nastolatce, a w wątku mowa o 4-latku.
                                                    i gdzie tu wspólna miarka ?


                                                    w dalszym jednak ciągu uważam, że skoro dostałaś za pierwsze pyskowanie - (a wg
                                                    ciebie lanie jest skuteczną metodą) - więcej pyskowania byc nie powinno. A było....

                                                    Jedno, co wyraźnie widać, wyrobiło w tobie lanie - uważasz, że masz zawsze
                                                    rację, nawet gdyby Ci milion osób mówiło - przemyśl to jeszcze raz ... widocznie
                                                    myślenie to nie jest to, co lubisz robić najbardziej smile bez obrazy smile






                                                  • deodyma Re: katrio... 26.05.08, 07:34
                                                    no coz, droga iwlessmile mam swoj rozum i jesli wiem, ze Ty np nie masz
                                                    racji, to sobie jej wmowic nie damsmile pozdrawiamsmile
                                                  • makurokurosek Re: katrio... 26.05.08, 00:29
                                                    > Wiele z mam mówiło: ja ? nigdy do tego nie dopuszczę !
                                                    > moje dziecko ? absolutnie - nigdy nie będzie się tak zachowywać.
                                                    >
                                                    > a życie jest życiem ....
                                                    >

                                                    Zgadzam sie z tym, tylko różnica jest miedzy agresywnym czterolatkiem, a
                                                    zbuntowanym nastolatkiem. Podczas gdy ten pierwszy potrzebuje autorytetu
                                                    rodziców, ten drugi szuka ich gdzie indziej, tego pierwszego kształtują rodzice,
                                                    ten drugi od rodziców otrzymał potrzebną wiedzę i teraz kształtuje go otoczenie.
                                      • lola211 Re: katrio... 25.05.08, 23:22
                                        No to faktycznie zbrodnia- to pyskowanie..Nic tylko kablem lac.Tobie
                                        naprawde wyrzadzono wielka krzywde.

                                        gdy powiedzialam
                                        > do mojej mamy-ty prostytutko. mialam wtedy 13 lat.

                                        To zapewne wynik dzialan twojej matki- nie szanuje sie rodzica,
                                        ktory stosuje przemoc.Wiem cos o tym.
                                        Moja matka tez z tych, co to walnac potrafily, za wlosy
                                        wytargac.Zyczylam jej smierci, nienawidzilam jej.Ona zapewne
                                        uwazala, ze sama sie prosilam, bo pyskowalam..Tacy rodzice nie
                                        potrafia sprostac swojej roli.
                                        • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 23:26
                                          Ty zyczylas matce smierci. ja wiedzialam, ze sobie zasluzylam. i na
                                          tym polega roznica miedzy namismile ja wiedzialam, za co dostaje i
                                          wiecej w ten sposob do matki sie nie odezwalam.
                                          • lola211 Re: katrio... 25.05.08, 23:28
                                            ja wiedzialam, ze sobie zasluzylam

                                            A, tak, to znamienne dla takich ofiar jak ty.Poczucie winy i
                                            pewnosc, ze sie zasluzylo.Rozumiem, ze jak partner cie wkurzy, cos
                                            mu pyskniesz to ma pelne prawo dac ci w pysk? bo zasluzylas przeciez.
                                            • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 23:30
                                              Ty tez bawisz sie w psychologa? brawo!
                                              • lola211 Re: katrio... 25.05.08, 23:58
                                                Nie, nie trzeba byc zaraz psychologiem, by wiedziec ze takie
                                                mechanizmy wystepuja.
                                                No napisz- jak to jest w twoim zwiazku- naparzacie sie po gebach ,
                                                jak jedno cos do drugiego powie nie w tym tonie, co trzeba?
                                                • deodyma Re: katrio... 26.05.08, 00:01
                                                  oj, za duzo bys chciala wiedziec, sloneczko ty moje. no, ale niech
                                                  ci bedzie. odpowiem ci na to nurtujace cie pytanie. nie, nie
                                                  naparzamy sie po gebachsmile cos jeszcze? wal smialosmile
                                                  • lola211 Re: katrio... 26.05.08, 00:06
                                                    A tak, ciekawosc mnie zzera normalnie..
                                                    Partner cie nie bije, bo oduczylas sie pyskowania? Grzeczna
                                                    dziewczynka, dobrze wytresowana.Starania mamusi nie poszly w las.
                                                  • deodyma Re: katrio... 26.05.08, 00:09
                                                    kochanie, ale ja wcale nie jestem grzeczna dziewczynkasmile skad to
                                                    przypuszczenie? nie sadz innych wedlug siebiesmile
                                                  • lola211 Re: katrio... 26.05.08, 00:37
                                                    Musisz byc grzeczna dziewczynka, bo inaczej bys pyskowala do faceta
                                                    i obrywala z liscia(w koncu sama napisalas, ze za to sie nalezy i ty
                                                    to rozumiesz).A zatem wniosek jest prosty- nie podskakujeszsmile.
                                                  • deodyma Re: katrio... 26.05.08, 07:28
                                                    lolu, coraz bardziej podobaja mi sie twoje wywody:smile jeszcze na
                                                    zadnym z watkow nikt mnie tak bardzo nie rozbawil, jak ty, moja
                                                    tygrysiczkosmile
                          • triss_merigold6 Re: katrio... 25.05.08, 22:15
                            Oczywiście. Psychologowie, psychiatrzy, pracownicy opieki
                            społecznej, kuratorzy, resocjalizatorzy się mylą, wieloletnie i
                            zróżnicowane badania na temat przemocy domowej kłamią etc.

                            Gdyby Twoje podejście nie było takie powszechne to byłoby zapewne
                            śmieszne a tak jest mało budujące.
                            BTW nie związałabym się z facetem, który akceptuje bicie dziecka
                            jako element wychowawczy. Za duże ryzyko.
                            • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 22:17
                              no wiesz. z ta przemoca domowa to przesadasmile ze dostawalam, to fatk.
                              jakby sie nademna znecali, to by byla przemoc domowa. a to spora
                              roznica.
                              • lola211 Re: katrio... 25.05.08, 23:26
                                Myslisz ty troche czy calkiem ci to bicie mozg wypralo? wg ciebie
                                przemoc to co jest? wlasnie to, co tu opisujesz.
                                proponuje udac sie na najblizszy komisariat policji i wziac ulotke
                                skierowana do dzieci i mlodziezy nt przemocy domowej.Krok po kroku
                                dowiesz sie, co mozna okreslic mianem przemocy.Moze wowczas do
                                ciebie cokolwiek dotrze.
                                • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 23:36
                                  kochanie, ty z przemoca to mialas do czynienia w TV, albo reportaze
                                  o tej przemocy czytalassmile
                                  • lola211 Re: katrio... 26.05.08, 00:00
                                    A co, nakrecili o waszej patologicznej rodzince reportaz? no to
                                    faktycznie- moglam i ogladac..
                                    • deodyma Re: katrio... 26.05.08, 00:02
                                      myslisz, ze jak sama wychowywalas sie w patologicznej rodzinie, to i
                                      ja tez? ciekawesmile
                                      • lola211 Re: katrio... 26.05.08, 00:09
                                        Sama o tym piszesz, wiec nie zaprzeczaj.Czy w normalnej rodzinie
                                        tlucze sie dzieci, a one wolaja do matki- prostytutko? no nie, to
                                        czysta patologia, czas to sobie uswiadomic.
                                        • deodyma Re: katrio... 26.05.08, 00:11
                                          alez ja niejednej juz tu osobie wrecz przytakujesmile jeszcze tego nie
                                          zauwazylas, lolu? taksmile maSZ racjesmile wlasnie mi uswiadomilas, ze
                                          wychowywalam sie w patologicznej rodziniesmile
                                          • lola211 Re: katrio... 26.05.08, 00:40
                                            > alez ja niejednej juz tu osobie wrecz przytakujesmile

                                            Znaczy sie - zahukana jestes? Boisz sie sprzeciwic?Do czego to
                                            prowadzi bicie dziecka- sama widzisz..skutki sa na cale zycie.
                                            • deodyma Re: katrio... 26.05.08, 07:30
                                              tak kochanasmile boje sie, jak cholera! ty w koncu mnie rozumiesz bo
                                              przeszslas przez to samo, co jasmile ciesze sie, ze nie jestem sama!
          • rita75 Re: katrio... 25.05.08, 21:01
            nie zycze Ci bys miala dziecko, jakim ja bylamsmile bys je tlukla, az
            > by mu leb odskakiwal

            trzeba byc bezmozgim prymitywem
            • deodyma Re: katrio... 25.05.08, 21:24
              jestem bezmozgiem i prymitywemsmile tak tak tak!!!
            • deodyma Re: zle zrozumialam... 25.05.08, 21:27
              ten, kto bije jest bezmozg i prymityw? to zalezy chyba, za co bije.
              mnie sie nalezalo a mojem mamy do prymitytow i bezmozgowcow raczej
              zaliczyc sie nie da...
              • triss_merigold6 Wyparcie 25.05.08, 21:31
                Śliczne wyparcie, klasyka tematu wręcz.
                Jeśli rodzice tłuką dziecko non stop, bo ich zdaniem zachowuje się
                skandalicznie to znaczy, że są niewydolni wychowawczo ergo
                dysfunkcyjni ergo powinni byc objęci nadzorem kuratorskim
                przynajmniej.
                • deodyma Re: Wyparcie 25.05.08, 21:42
                  kolejna nawiedzona, ktora wie lepiejsmile
                  • triss_merigold6 Re: Wyparcie 25.05.08, 21:46
                    Tia oczywiście, miałaś super starych. Znam ludzi, którzy byli
                    tłuczeni jako dzieci, nie zrobiło im to dobrze na sajko.
                    • deodyma Re: Wyparcie 25.05.08, 21:47
                      no to maja wyjatkowego pechasmile wspolczuje...
                • deodyma Re: Wyparcie 25.05.08, 21:45
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Śliczne wyparcie, klasyka tematu wręcz.
                  > Jeśli rodzice tłuką dziecko non stop, bo ich zdaniem zachowuje się
                  > skandalicznie to znaczy, że są niewydolni wychowawczo ergo
                  > dysfunkcyjni ergo powinni byc objęci nadzorem kuratorskim
                  > przynajmniej.
                  kolejna nawiedzona, ktora wie lepiejsmile
                • makurokurosek Re: Wyparcie 26.05.08, 00:03
                  jeżeli dziecko zachowuje sie agresywnie , to znaczy że w jego najbliższym
                  otoczeniu dzieje się coś złego. Agresja nie bierze sie z nieba , musi mieć swoją
                  przyczynę, którą zazwyczaj jest niewydolna wychowawczo rodzina. "ergo
                  > dysfunkcyjni ergo powinni byc objęci nadzorem kuratorskim
                  > przynajmniej. "

                  I z tym sie zgadzam rodzice dzieci agresywnych powinni mieć nad sobą nadzór
                  kuratorski i przymusową terapię.
          • zlota.jagoda Re: katrio... 23.10.13, 21:30
            deodyma napisała:
            > nie zycze Ci bys miala dziecko,
            jakim ja bylamsmile bys je tlukla, az
            > by mu leb odskakiwal. wierz
            mi, bo ja wlasnie bylam taka i
            innej
            > rady na mnie, jak porzadne
            manto, nie bylo.


            No właśnie, sądzicie, że coś się zmieniło w społeczeństwie i poglądach na lanie dzieci od czasu założenia tego wątku?
            Ktoś by jeszcze postulował lanie dziecka tak by my głowa odskakiwała?
          • marychna31 Deodyma 23.10.13, 22:39
            "Mikołaj 6.11.2007r "


            ty tego szesciolatka tez tak tłuczesz?
      • vibe-b Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 18:11
        luxure napisała:


        > Za plucie i kopanie lać w dupę i to pasem. I zamiast nagród
        pomyśleć o karach,
        > te przynoszą efekty. I pamiętaj, dupa nie szklanka


        .. a kiedy na starosc zostaniesz sama bo Twoje dziecko odwroci sie
        od ciebie ze wstretem i pogarda, dojdziesz do wniosku ze zle
        wychowalas, ze jeszcze za malo lalas albo pas za cienki byl, ze
        trzeba bylo do krwi , to moze na porzadnego czlowieka by wyrosl...

        stuknij w leb, a wczesniej sprobuj sie zastanowic, dlaczego dziecko
        pluje i kopie.
        • luxure do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 18:52
          Ja dostawałam lanie nie za takie rzeczy i jakoś się ze wstrętem nie odwróciłam.
          I jakoś pretensji do nich o to nie mam. Tylko szacunek i miłość, że mnie
          właściwie pokierowali. I na ludzi wyrosłam, a nie na psychopatę...
          A głupie dzieci głupich rodziców owszem - może i się odwrócą. Jeśli rodzic
          tłucze dzieciaka bez powodu albo nie ma konsekwencji no to jakby bardzo mi
          przykro. Albo jeśli mamunia dla świętego spokoju nie da klapsa raz a
          porządnie, to jeszcze bardziej... nie ponoszę odpowiedzialności za wychowanie
          wszystkich dzieci tylko swojego. A co śmieszne, od małego wychowuję go tak, że
          dziś gdy ma 7 lat nawet na niego nie krzyknę. Zastraszam Go? Nie Kochanie.
          Jestem konsekwentna.

          A stuknąć w łeb polecam się niezaradnym mamusiom, które agresywnemu dzieciakowi
          tłumaczą jak chłop krowie na rowie "nie bij chłopczyka bo to go boli, i widzisz
          chłopczyk teraz płacze"
          Normalnie LOL!
          • vibe-b Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 19:18
            Luxure, to, ze darzysz miloscia i szacunkiem swoich rodzicow ktorzy
            cie lali pasem, nie jest wcale dziwne. Bo widzisz, nie wszyscy maja
            na tyle odwagi i szczerosci, by przed soba samym sie przyznac ze
            ojciec ktory siniaczy cialo dziecka jest skurw....em a matka ktora
            pierze to k...a. Tylko Ci najsilniejsi potrafia znalezc w sobie
            sile, by obiektywnie ocenic takie zachowania i tylko ci najsilniejsi
            umieja przerwac ten cykl "mnie rodzice lali i wyroslem na ludzi,
            wiec moje dziecko tez bede lac"

            Zas apropos niezaradnosci. Niezaradnoscia jest uciekanie sie do
            lanska jako metody wychowawczej. O czym to swiadczy? Ze nie masz za
            grosz autorytetu, jesli twoim orezem jest pas.
            Ale w sumie to nie chce mi sie z toba dyskutowac, bo jestes dla mnie
            koltunem. Sorry, ale tak jest.
            • luxure Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 20:30
              Kołtuństwo i chamstwo to nazywanie ludzi k..ą i sk....m ludzi których nie znasz
              i o których nic nie wiesz. Ale chamstwo i kołtuństwo to 99% tego społeczeństwa
              więc nie widzę powodów żebyś się nie miała prawa do tego zacnego grona załapać.
              • triss_merigold6 Jaka sielanka 25.05.08, 20:44
                Wzruszająca wizja rodziny doprawdy. Zawsze wtedy mam ochotę rozmówcę
                odesłać do literatury o XIX-wiecznych stosunkach na wsi - dzieci
                traktowano gorzej niż zwierzeta (zwierzę przynosiło zysk) a potem
                jako dorosłe brały starych na wycug. Niektórzy woleli żebrac pod
                kościołem niż żyć na łaskawym chlebie osobiście wychowywanych
                dzieci.

                BTW nie widzę żadnego powodu dla którego miałabym utożsamiać się z
                99% społeczeństwa. Żadnego. Poza obywatelstwem nic mnie z nimi nie
                łączy.
            • rita75 Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 20:43
              z bitymi dziecmi jak z psami- niektore- bite, podkula ogon i dalej z
              uwielbieniem patrza na swego pana (czyt.rodzica)- inne dadza sie
              bic do momentu, gdy beda na tyle silne, by oddac.
              • triss_merigold6 Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 20:45
                Żenujące jest dla mnie powoływanie się na mityczne "stare dobre
                czasy" kiedy dzieci były trzymane krótko i rzekomo szanowały
                rodziców. To się nazywa wyparcie i leczy u psychologa.
                • rita75 Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 20:48
                  > Żenujące jest dla mnie powoływanie się na mityczne "stare dobre
                  > czasy" kiedy dzieci były trzymane krótko i rzekomo szanowały
                  > rodziców.

                  taaa, sanowaly- do czasy, kiedy rodzic przepisal na dziecko majatek
                  • triss_merigold6 Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 21:02
                    Aż starzy szli - zwłaszcza na wsi - na wycug. Cud, miód i orzeszki,
                    polecam lektury szkolne, choćby "Chłopów" albo Orzeszkową czy
                    Konopnicką. Dla niedowiarków - pamiętniki lekarzy i nauczycieli.
                    • lafiorka2 Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 24.10.13, 10:12
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Aż starzy szli - zwłaszcza na wsi - na wycug. Cud, miód i orzeszki,
                      > polecam lektury szkolne, choćby "Chłopów" albo Orzeszkową czy
                      > Konopnicką. Dla niedowiarków - pamiętniki lekarzy i nauczycieli.


                      czyli że co?że znasz życie tylko z tych książek?
                • kali_pso Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 20:54
                  Ta gloryfikacja bicia jaka wyłania się z części wypowiedzi przeraża
                  mnie...i dziwić się, że takich Amandek, Oskarów czy innych Brajanów
                  jest tak dużo- sam ten wątek to jak obraz z Pręg......
                  • rita75 Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 20:56
                    > Ta gloryfikacja bicia jaka wyłania się z części wypowiedzi
                    przeraża
                    > mnie...i dziwić się, że takich Amandek, Oskarów czy innych
                    Brajanów
                    > jest tak dużo- sam ten wątek to jak obraz z Pręg......

                    spuszczenie łomotu, zdzielenie w twarz...straszne
                    • makurokurosek Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 21:22
                      a wiecie co mnie bardziej przeraża, że wszyscy zapomnieli o głównym temacie,
                      czyli czteroletnim chuliganie. Rozwiązała sie dyskusja między dwoma całkowicie
                      skrajnymi metodami, a jednak większość z nas stosuje metody znajdujące sie
                      pośrodku. ten watek zapewne powróci jak bumerang we wrześniu. często w chwili
                      gdy nasze dziecko staje się ofiara tak brutalnego i pozbawionego wszelkich zasad
                      słoneczka, maja ochotę sami przylać dzieciakowi, bo rozmowa z matką kończy sie
                      tak samo jak rozmowa z autorką, która uznała, że winni sa inni tylko nie ona i
                      zniknęła czując sie usprawiedliwiona. Czytając takie wątki sama zastanawiam sie
                      co zrobić w sytuacji gdy taki pozbawiony zasad czterolatek zaatakuje moją córkę.
                      Często czytam posty o ADHDowcach i psełdoADEchaowcach, posty rozżalonych
                      rodziców przedszkolaków którzy natknęli się na niewychowanych i agresywnych
                      czterolatka i szczerze jestem za tym aby te dzieci usuwać z normalnych placówek
                      i umieszczać w specjalnych placówkach, nawet jeżeli jest to kosztem ich rozwoju
                      intelektualnego
                      • triss_merigold6 Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 21:26
                        No cóż, ja wdrożyłam osobiste dziecko do oddawania przedszkolnym
                        agresorom. Najpierw się bał a potem nauczył i jest spokój.
                        • makurokurosek Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 21:40
                          czyli jesteś przeciwko uspokojeniu dziecka klapsem, ale całkowicie za wykonaniem
                          tej samej czynności przez dzieci. Czy to nie hipokryzja?
                          • monia145 Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 21:48
                            To nie jest hipokryzja- tak samo, jak jestem przeciwko zabijaniu,
                            ale dopuszczam myśl, że w obronie koniecznej, mogłabym zabić kogoś,
                            kto chciałby zabić mnie lub moje dziecko.
                            I nie widzę tutaj sprzeczności.
                            • kali_pso Sorry, nie przelogowałam się:)P n/t 25.05.08, 21:50

                          • triss_merigold6 Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 21:49
                            Nie mam zbyt wysokiego mniemania o Twojej umiejętności czytania ze
                            zrozumieniem ale odpowiem: jestem przeciwna biciu dzieci aczkolwiek
                            na osobę (dziecko/dorosłego) w stanie ostrej histerii otrzeżwiające
                            uderzenie działa skutecznie. Histeria, rozumiesz, a nie za karę.
                            Jeśli nie umiesz odróżnić stanu histerii od fochów
                            czy "niegrzeczności" to Twój problem.

                            Dziecko nauczyłam ODDAWAĆ agresorom. Nie atakować tylko oddawać. W
                            samoobronie.
                            A teraz znajdź w słowniku wyraz "hipokryzja" i sprawdź znaczenie.
                      • kali_pso Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 21:28
                        Rozwiązała sie dyskusja między dwoma całkowicie
                        skrajnymi metodami


                        Ale o jakich skrajnych metodach mówisz?
                        Bo ja bicia jako metody wychowawczej nie uznaję- to raz.
                        I żadna z oponentek pań, wynoszących bicie nad wszystko inne, nie
                        napisała o tym, że jest zwolenniczką bezstresowego wychowania( bo
                        pewnie o to Ci chodzi, tak?wink)P
                      • kali_pso Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 21:31
                        Czytając takie wątki sama zastanawiam sie
                        co zrobić w sytuacji gdy taki pozbawiony zasad czterolatek zaatakuje
                        moją córkę.



                        To proste- ja nauczyłam syna, że nie wolno bić innych dzieci, kiedy
                        coś mu się nie podoba, ma gorszy dzień, kiedy nie wie jak ma sobie
                        poradzić z emocjami. Wolno natomiast BRONIĆ się przed agresją innych.
                      • luxure Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 21:32
                        Czytając takie wątki sama zastanawiam si
                        > e
                        > co zrobić w sytuacji gdy taki pozbawiony zasad czterolatek zaatakuje moją córkę
                        >
                        Ja się nie zastanawiam bo wiem co bym zrobiła. I tak jak ktoś ma gdzieś
                        wychowywanie swojego nadpobudliwego dzieciaka, to analogicznie ja mam gdzieś
                        skrupuły. Nie jestem od wychowywania cudzych dzieci tylko od ochrony własnego
                        przed takimi.
                        • makurokurosek Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 21:38
                          czyli co byś zrobiła ?
          • rita75 Re: do vibe-b i wszystkich "bezstresowych"... 25.05.08, 20:57
            > Ja dostawałam lanie nie za takie rzeczy i jakoś się ze wstrętem
            nie odwróciłam.

            widocznie masz mentalnosc osoby, ktora mozna poniewieraz- ja, gdy
            doroslam- oddalam
      • kali_pso Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 20:41
        Prośby, nagradzanie gadanie do us.ranej
        śmierci i inne głupoty rodem z amerykańskim poradników nie przynoszą
        ŻADNYCH
        efektów.



        Skąd wiesz?
        Stosowałaś?
    • rita75 Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 20:37
      > poradźcie co robić. Mój syn ma 4 lata. Bije, kopie, krzyczy,
      pluje. Mnie i
      > męża, każdego kto jest pod ręką.

      dajesz mu klapsy?
      • luxure Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 21:01
        Ty Rita nie pytaj o takie rzeczy bo Ci "bezstresowe" mamunie zaraz wyjadą z
        tekstem żeś kołtun i mieszkasz w XIX wiecznej wsi. Pamiętaj dzisiaj dzieci się
        chowa bezstresowo, nie daje klapsów, nie stosuje kar, bo to może spowodować
        traumę na przyszłość, za to łazi się z dzieciakiem do psychologa i wysyła do
        psychologa każdego kto nie podziela opinii Pań tu powyżej.
        Generalnie mnie ludzkie gadanie centralnie wisi koło pi.si i niech sobie każdy
        robi co chce i wychowuje własne dzieci zgodnie z widzimisię, tylko niech się
        jedna "bezstresowa" z drugą za 10 lat na forum nie żalą, że jej syn ją skopał i
        opluł bo mu nie dała 50 zł na fajki i wino.
        Ale to jakby nie mój problem.
        • kali_pso Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 21:03
          Dlaczego usilnie zrównujesz pojęcie "bezstresowego wychowania" z
          potępieniem dla bicia?
          • luxure Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 21:07
            Kochana to Wy zrównujecie zasłużonego klapsa w tyłek z regularnym biciem. Bo o
            ile pierwszego nie potępiam o tyle drugie bardzo.
            • kali_pso Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 21:55
              I regularne bicie i klaps to przemoc wobec dziecka, zaprzeczysz?


              Ciekawe, ciekawe..rzekomo potępiasz regularne bicie, a sama
              przyznałaś, że dostawałaś lanie..nie potepiasz więc tych, którzy Cie
              bili? Bo zdaje się, że nie były to zwykłe klaspy?
          • bea.bea Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 21:07
            bo to najprostrze uaprawiedliwienie dla bicia...

            albo bijesz...albo wychowujesz bezstresowo..czyli wychowasz patologie, która
            wzorem januszka bedzie cie do kaloryfera przywiazywala...

            nie ma formy posredniej...tongue_out..
            a juz czytanie ze zrozumieniem, to wynik zmian spowodowanych klapsami w
            dzieciństwie..smile
        • triss_merigold6 Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 21:05
          Och, wielu osobom - podobnie jak Tobie - to wisi i efekty oglądamy
          w "Uwadze" lub innym programie sensacyjno-interwencyjnym.
          dziwnie nie obawiam się o efekty wychowawcze własne, obawiam się za
          to szkoły i podwórka na którym moje dziecko zetknie się z
          zeschizowanymi bitymi w domu dzieciakami i młodzieżą.
        • rita75 Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 21:09
          > Ty Rita nie pytaj o takie rzeczy bo Ci "bezstresowe" mamunie zaraz
          wyjadą z
          > tekstem żeś kołtun i mieszkasz w XIX wiecznej wsi.

          zapytalam o klapsy- poniewaz dzieci, w ktorych jest agresja
          skomulowana poprzez bicie, zachowuja sie czassmi w ten sposob.
        • iwles Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 21:16

          > tylko niech się
          > jedna "bezstresowa" z drugą za 10 lat na forum nie żalą, że jej
          syn ją skopał i
          > opluł bo mu nie dała 50 zł na fajki i wino.



          och,
          jakie to stereotypowe......



          • makurokurosek Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 23:54
            niestety te stereotypy widać na forum, zwlaszca we wrześniu i pażdzierniku.
            Prosby bezsilnych rodziców bo w klasie dziecka znalazła się taki słodki syneczek
            mamusi, mamusia na skargi rodziców o agresywne zachowanie dzieciaka najpier
            prycha po czym przestaje pojawiac sie na wywaidówce. Po kilku miesiącach macha
            świstkemi z poradni i ma wszystkich głeboko gdzieś, a jej syneczek całkowicie
            bezkarnie napierdiela wszystkim, bo przeciesz mamusia mu pozwoliła
    • hrabina_murzyna Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 22:05
      Prawda jest taka, że dzieci niebite w domu przez rodzicow dostaną
      wpierdziel od innych dzieci bitych w domach. Agresja rodzi agresję.
      Przez całe życie mama nie podniosła na mnie ręki, ale bite dzieci
      sąsiadki i owszem. I prawda jest taka, że ktoregoś razu moja mama
      nie wytrzymała i osobiście natłukła rozwydrzonego dzieciaka
      sąsiadki. I prawda jest taka, że owa tłukąca swoje dzieci sąsiadka
      jeszcze pretensje miała, bo jak to obca baba ma czelność jej dziecko
      jej skarb bić. Tylko kurna jakoś sama z paskiem za tym swoim skarbem
      latała. Brzydzi mnie tłuczenie dzieci, poniżanie. I niech nikt nie
      mowi, że te dzieci zasłużyły itp. pierdoły. Takie dzieci bardzo
      często godzą się na przemoc, przyzwalają otoczeniu na zachowania, na
      ktore ja w życiu bym sobie nie pozwoliła.
      • triss_merigold6 Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 22:10
        Dlatego moje niebite ma kodowany nakaz samoobrony stosownej do
        ataku.
        Jakoś wieloletnie badania psychiatrów, psychologów i
        resocjalizatorów nie wskazują na poytywne wychowawczo aspekty bicia.
        Ale rozumiem, że te, które "dostawały w pysk" miały wyjątkowych
        rodziców i wyjątkowo akurat im posłużyło. Takie odstępstwa od reguły.
        • las.vega Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 22:12
          Hmmm..odstępstwa od reguły..Niech będziewink
        • hrabina_murzyna Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 22:35
          Triss, bo dziecko niebite przez rodzicow łatwiej się broni. Pamiętam
          jak w podstawowce nauczycielka natłukła chłopaka kije po tyłku i on
          nawet nie pisnął słowa tylko tak stał z wypiętym tyłkiem pokornie.
          Mnie raz uderzyła w ramię i oddałam od razu. I wiecie co ze szkoły
          nie chcieli wyrzucić, a moją mamę uznali za dziwoląga, bo przecież
          dzieci się bije i jakbym regularny wpier...dostawała to nauczycielki
          bym nie uderzyła. Paranoja.
        • makurokurosek Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 23:49
          nie stosuje kar cielesnych, moja trzyletnia córka jest dzieckiem spokojnym i w
          nowym środowisku przez dłuższy czaj gra rolę obserwatora, trudno mi powiedzieć
          czy będzie umiała sie obronić przed np synem autorki. Dlatego uważam, że rodzice
          dzieci agresywnych powinni chodzić na przymusową terapię. Szczerze wku.rwiają
          mnie takie paniusie jak autorka, które mają w dupie wychowywanie własnego
          dziecka, bo w razie jakiś problemów zawsze można winę zwalić na innych lub po
          prostu załatwić odpowiednie zaświadczenie. Przez takie nieodpowiedzialne i
          niekonsekwentne matki rośnie pokolenie bezkarnych chuliganów. Większość ludzi
          boi sie patologi , kryminalistów ale młodzież jaka wyrośnie z takich dzieci jak
          syneczek autorki jest tysiąc razy gorsza bo nie tylko pozbawiona skrupułów,
          zasad , lecz przez wychowywanie w duchu wszystko mi wolno, nikt mi nie
          podskoczy, nie ponoszę konsekwencji swoich czynów całkowicie bezkarna i
          zawzięta. Kryminaliści mają swój honor, swoje zasady, syneczek autorki
          wychowany jest w duchu jesteś bogiem wszystko ci wolno, nikt ci nie podskoczy a
          jak tylko spróbuje to mamusia cię obroni.
          • hrabina_murzyna Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 23:53
            A jak będzie chłopaka tłukła codziennie to kryminalistą nie
            zostanie? Najlepszy jest złoty środek a nie popadanie w skrajności.
            • makurokurosek Re: mój syn jest niedobry 25.05.08, 23:57
              nie zrozumiałaś tego co napisałam.
              Napisałam jedynie , że wychowanie promowane przez autorkę stworzy chuligana
              pozbawionego zasad, a nawet w śród kryminalistów panują pewne zasady, nawet tam
              sa autorytety
            • lola211 Re: mój syn jest niedobry 26.05.08, 00:04
              Taki np hitler spokojnego dziecinstwa nie mial.I praktycznie wszyscy
              zbrodniarze, mordercy, sa ofiarami przemocy w rodzinie.Tak to
              wlasnie rodzice stosujacy regularne kary cielesne produkuja
              zwyrodnialców.
              • makurokurosek Re: mój syn jest niedobry 26.05.08, 00:08
                nie jestem za karami cielesnymi, jestem za tym aby poznać swoje dziecko i
                wykorzystać tą wiedzę. Do każdego dziecka można dojść bez agresji ale za to z
                konsekwencja w działaniu. Jaka jest konsekwencja autorki jeżeli raz za takie
                samo przewinienie karze, raz nagradza. Zasady powinny być jasne i czytelne dla
                wszystkich, a za nie przestrzeganie zasad konkretne konsekwencje.
              • makurokurosek Re: mój syn jest niedobry 26.05.08, 00:12
                sam fakt , że autorka nie potrafi poradzić sobie z zachowaniem syna , że szuka
                pomocy na forum świadczy tylko o tym że nie zna swojego dziecka. Nie ma złotego
                środka, każde dziecko jest indywidualista i to rodzice najlepiej wiedza jak
                reaguje, w jaki sposób można mu coś wytłumaczyć a jaka metoda całkowicie odpada.
                Jednemu dziecku wystarczy , że powiesz nie wolno zapalać zapałki bo sie oparzysz
                , drugie musi sie oparzyć aby to zrozumieć., ważne aby wszystko było pod pełną
                kontrolą rodziców
    • to_ja_tola Re: mój syn jest niedobry 23.10.13, 21:37
      taaa
      syn bije,pluje kopie,bo przebywa z"niegrzecznymi" dziećmi....

      niestety moja droga...tak go wychowałaś...Ty i jego tatuś...
    • czar_bajry Re: mój syn jest niedobry 23.10.13, 23:30
      Przebywa czasem z niegrzecznym i dziećmi.

      I wszystko jasne wina dzieci niegrzecznych...tongue_out
      • kota_marcowa Re: mój syn jest niedobry 23.10.13, 23:41
        Kobiety wywlokłyście watek sprzed pięciu lat!!big_grin

        Dziecko autorki watku jest już nastolatkiem, pytanie czy dalej niegrzecznymwink
    • olewka100procent Re: mój syn jest niedobry 24.10.13, 11:54
      zamykać w pokoju
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka