Dodaj do ulubionych

No i zabrali jej to dziecko

02.06.08, 15:46
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5269362,Sad_po_stronie_babki_przeciw_matce_lesbijce.html


"Że jest niedojrzała emocjonalnie, jest egocentryczką, manipuluje
otoczeniem, które traktuje instrumentalnie, nie potrafi sobie radzić
z trudnymi sytuacjami"

To zaiste cechy, które wykluczają posiadanie dziecka! Powinni zatem
zabrać dziecko co trzeciej matce w Polsce chyba. Ciekawe, czy byliby
tacy prędcy w przypadku heteryczki? Niestety takie pytanie nasuwa
się samo.

A co do zabierania dzieci rodzicom w ogóle, nie tylko lesbijkom.
Niezmiennie zadziwia mnie skłonność polskiego sądu do prędkiego
zabierania dzieci (często w traumatycznych dla dziecka
okolicznościach) i ładowanie ich do domów dziecka. Rozumiem, że tak
jest najłatwiej. Opieka nad rodziną (zaznaczam, że nie chodzi mi o
znęcających się nad swoimi dziećmi, ale o ludzi nieporadnych
życiowo, zagubionych, ale kochających i z dobrymi chęciami), zajęcie
się nimi psychologiczne, pomoc w kłopotach prawnych i innych jest
juz dużo trudniejsza i kłopotliwa, prawda, Wysoki Sądzie?
Obserwuj wątek
    • demarta Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 15:57
      czarownica nagrodzona, jej miejsce na stosie zajął kozioł ofiarny bo
      seks lubi inny niż "powinien", a dziecko... co tam dziecko. ot,
      logika sądów rodzinnych w polsce.
    • ania.sob1 Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 15:57
      ja się nie mogę wypowiedzieć,bo znów będzie,że się chełpię,że jestem
      emigrantkątongue_out
      pozdrawiam morgen,bardzo lubię Twoje posty,ale z przyczyn jak
      powyższe,rzadko się tutaj udzielamsmile
      • morgen_stern Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:03
        Dzięki Ania za miłe słowo. Normalnie się chyba zaraz zapowietrzę z
        wrażenia smile
        • ania.sob1 Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:09
          Nie ma za cosmile
          widzisz,taka niespodziewajkawink)))
          dodam,że z większością Twoich postów zazwyczaj się zgadzam...
          a sprawa lesbijek...niedawno byłam na ślubie gejów i gości
          pytali,czy naprawdę w tym kraju z którego pochodzę,istnieje aż taka
          nietolerancja?
          Prawda jest taka,że wielu rodaków trzeba właśnie tej tolerancji dla
          inności uczyć-właśnie tutaj,na emigracji...
          Przykre,ale prawdziwe....
    • dorianne.gray Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 15:59
      Brak mi (kulturalnych) słów.
      • guderianka Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:03
        Rodzicom, którzy są : niedojrzali emocjonalnie, jest egocentryczni,
        manipulują otoczeniem, które traktują instrumentalnie, nie potrafią
        sobie radzić z trudnymi sytuacjami, powinno się odbierać prawa do
        wychowywania dziecka, ponieważ ww cechy narażają dziecko na krzywdę
        psychiczną i fizyczną.
        Ta pani miała pecha,że jej "udowodniono" takie a nie inne zachowania
        (j.w.)
        • morgen_stern Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:04
          Acha, czyli należy te dzieci - juz urodzone - im zabierać i
          umieszczać w domach dziecka? Dobrze cię zrozumiałam?
          • morgen_stern Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:08
            I jeszcze - gdyby w twój wywód wtrącić sformułowanie "i kochają
            swoje dziecko", to rozumiem, że podtrzymujesz swoja opinię? Powinnaś
            chyba sędziną w Polsce zostać, to ten standard myslenia i sposobu
            rozumienia terminu "opieka nad rodziną".
          • guderianka Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:10
            Im=Rodzicom

            Tak, jeśli ktoś stwierdzi,że dziecku dzieje się krzywda i zostanie
            to udowodnione przed sądem jako fakt prawdziwy a nie wydumany-to
            powinno się odbierać prawa rodzicielskie.
            Odebranie praw nie musi być jednoznaczne z umieszczeniem dziecka w DD
            • maga_luisa Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:14
              guderianka napisała:


              >
              > Tak, jeśli ktoś stwierdzi,że dziecku dzieje się krzywda i zostanie
              > to udowodnione przed sądem jako fakt prawdziwy a nie wydumany-to
              > powinno się odbierać prawa rodzicielskie.

              A jaka jest definicja "krzywdy"?

              > Odebranie praw nie musi być jednoznaczne z umieszczeniem dziecka w DD

              A z czym?
              • guderianka Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:18
                Definicja krzywdy wg filozofa prof.Roberta Piłata:


                Krzywda to szkoda, która powstała przez przemoc i naruszyła cudzą
                godność


                Odebranie praw nie musi być jednoznaczne z umieszczeniem dziecka w
                DD
                >
                > A z czym?

                Ja nie zakładam że we wszystkich sytuacja dziecko ma tylko jednego
                opiekuna prawnego.(chociaż tak tez bywa), dziecko ma jeszcze
                drugiego opiekuna, babcie, dziadków, ciotki itp
        • demarta Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:07
          > Ta pani miała pecha,że jej "udowodniono" takie a nie inne
          zachowania
          > (j.w.)

          takie zachowania bez większych problemów w sprzyjających warunkach
          można "udowodnić" wielu rodzicom. i umówmy się, w tym przypadku były
          one tylko przykrywką prawdziwego problemu, o którym mówić "nie
          wypada".
          • guderianka Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:12
            takie zachowania bez większych problemów w sprzyjających warunkach
            > można "udowodnić" wielu rodzicom. i umówmy się, w tym przypadku
            były
            > one tylko przykrywką prawdziwego problemu, o którym mówić "nie
            > wypada".

            Może i tak jeśli patrzeć na panią z punktu widzenia jej orientacji
            seksualnej. Gdyby pani była heteroseksualna i z takich powodów
            odebrano by jej władzę rodzicielską -to jaka byłaby przykrywka
            problemu ?
            Biorę pod uwagę,że nie wiemy wszystkiego, nie znamy sprawy a ocena
            powstaje w wyniku jednego (kilku)artykułów
            • verdana Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:15
              Zgadzam się z Guderianką. Nie wiemy nic - a fakt, że ktos jest
              lesbijką nie przesądza ani tego, ze na matkę się nie nadaje - ani
              tego, że się nadaje. Po prostu nie ma znaczenia.
              Sad był pod sporą presją, a mimo to dziecka nie oddał. Wszystkie
              opinie były jednomyslne. Nie wykluczone, ze o czymś po prostu nie
              wiemy.
              • croyance Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 22:23
                Mnie sie wydaje, ze w tej sprawie - niestety - jej orientacja
                seksualna zostala podciagnieta pod 'niemoralne prowadzenie sie',
                czyli cos w rodzaju 'a w dodatku jest prostytutka' ...
            • demarta Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:19
              Gdyby pani była heteroseksualna i z takich powodów
              > odebrano by jej władzę rodzicielską -to jaka byłaby przykrywka
              > problemu ?

              osobiście nie spotkałam się jeszcze z taką argumentacją w podobnej
              sprawie mamy heteroseksualnej. nie wiem więc dlaczego mówisz o
              przykrywce w takim wypadku.
              • guderianka Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:24
                Homoseksualizm występuje wybiórczo. Zatem można założyć,że
                większość spraw o odebranie władzy rodzicielskiej matce lub ojcu
                jakie toczą się w sądach, dotyczy osób heteroseksualnych. Prawa nie
                są im odbierane ze względu na orientację prawda?
                Autorka wątku oraz dziennikarz, który napisał artykuł sugerują
                (chociaż dziennikarz tylko w tytule i ostatnim akapicie),że
                przyczyną odebrania władzy mogła być orientacja seksualna.
                Na jakiej podstawie?Na takiej ,że pani była (ponoć)lesbijką?
              • karola1008 Re: No i zabrali jej to dziecko 03.06.08, 14:23
                demarta napisała:

                > Gdyby pani była heteroseksualna i z takich powodów
                > > odebrano by jej władzę rodzicielską -to jaka byłaby przykrywka
                > > problemu ?
                >
                > osobiście nie spotkałam się jeszcze z taką argumentacją w podobnej
                > sprawie mamy heteroseksualnej. nie wiem więc dlaczego mówisz o
                > przykrywce w takim wypadku.
                A ja się z podobną argumentacją w przypadku mamy hetero spotkałam.
                Sytuacja była podobna o tyle, że matka ta w pewnym momencie życia
                nie radziła sobie z problemami i małaym dzieckiem opiekowała się jej
                siostra. Matka biologiczna chciała dziecko odzyskać, ale wg. opinii
                biegłych na matkę się -jeszcze-nie nadawała. BYła nieodpowiedzialna,
                niedojrzała i egoistyczna właśnie. Nie pamiętam, co tam jeszcze w
                tych opiniach było, ale generalnie w ten właśnie deseń. Dlatego sąd
                postanowił, że dziecko chwilowo zostanie u ciotki i jej rodziny,
                zwłaszcza, że to właśnie z ciotką było emocjonalnie związane,
                określono zasady spotkań z matką, któa miała dążyć do uporządkowania
                swoich spraw, przejścia terapii itp. DZiecko w końcu do matki
                wróciło.
                Jestem absolutnie przeciwna odbieraniu dzieci homoseksualistom- w
                głowie mi się to po prostu nie mieści i kojarzy jak najgorzej. Dziś
                odbbieramy dzieci gejom i lesbijkom, jutro ateistom, a po jutrze,
                jak się zmieni władza np.-katolikom albo chorym na raka. Ale może w
                tej sprawie trochę trzeba powściągnąc emocje i zamiast od razu
                upatrywać w decyzji sądu wyrazu polskiego ciemniactwa i
                nietolerancji zastanowić się, abstrachując od orientacji seksualnej
                tej kobiety, czy może rzeczywiście nie lepiej byłoby dla dziecka,
                żeby matka uporządkowała swoje sprawy życiowe, dojrzała, może
                przeszła terapię-jest, zdaje się, po bardzo ciężkich przejściach-
                gwałt i poronienie. Mała nie idzie do domu dziecka, tylko do babci,
                która wychowuje ją od drugiego roku życia.
        • nangaparbat3 Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:14
          guderianka napisała:

          > Rodzicom, którzy są : niedojrzali emocjonalnie, jest egocentryczni,
          > manipulują otoczeniem, które traktują instrumentalnie, nie potrafią
          > sobie radzić z trudnymi sytuacjami, powinno się odbierać prawa do
          > wychowywania dziecka, ponieważ ww cechy narażają dziecko na krzywdę
          > psychiczną i fizyczną.


          No to trzeba by otwierac domy dziecka masowe - naprawdę malo ktory rodzic nie
          jest egocentryczny, niedojrzały emocjonalnie, nie manipuluje i potrafi sobie
          radzic z trudnymi sytuacjami.
          Rodzice, jak wszyscy , są niedoskonali, i nigdy inni nie bedą.
          a nawiasem: mam pod opieka dwie dziewczyny, ktorych rodzice piją, biją,
          awanturuja sie po nocach uniemozliwiajac im naukę - chciałaby,m, zeby mogły
          mieszkac w internacie na przykład - korowody takie, ze skończą szkołę zanim sie
          to uda zalatwic - albo nie skończą, bo w tych warunkach moze je to wszystko
          przerosnac.
          • guderianka Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:21
            naprawdę malo ktory rodzic nie
            > jest egocentryczny, niedojrzały emocjonalnie, nie manipuluje i
            potrafi sobie
            > radzic z trudnymi sytuacjami.


            Każda z cech (wad) osobno jakoś ujdzie. Ale ich nagromadzenie i
            łączne występowanie-to już zły objaw. Znasz rodziców, którzy
            posiadają te cechy? Którzy (wg artykułu) byli przebadani przez
            biegłych, a w przeszłości oddali małe dziecko matce i ponoć ćpali i
            być może robili inne niepoprawne moralnie rzeczy
            Ja znam 2 takich rodziców. Sąd odebrał im prawa. Ich dzieci mają
            teraz: 24,19, 16 lat
        • qunegunda Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 17:44
          nie jej nie udowidniono, tylko jakieś 3 uprzedzone pipy wydały
          bzdurna opinię
          • guderianka Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 18:07
            > nie jej nie udowidniono, tylko jakieś 3 uprzedzone pipy wydały
            > bzdurna opinię

            Ty teraz też wykazujesz postawę pełną uprzedzenia..
            • qunegunda Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 21:03
              oczywiście, że jestem uprzedzona do debili
              • guderianka Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 21:23
                oczywiście, że jestem uprzedzona do debili


                co za klasa, szyk i inteligencja tongue_out
        • croyance Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 22:18
          Teoretycznie jest to jak najbardziej prawda. Praktycznie nie do
          wykonania, bo nikt tych dzieci nie chce i spadlyby z deszczu pod
          rynne.
          IMHO powinno sie organizowac warsztaty dla rodzicow, terapie,
          mediacje, uczyc ich, jak maja byc lepszymi rodzicami. Zabranie
          dzieci to naprawde ostatecznosc, gdy przebywanie z rodzicami zagraza
          ich zyciu.
    • isma Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:14
      No, ale w tym przypadku to akurat dziecko do domu dziecka nie
      poszlo... Zakladam, ze dziecko ma jakas wiez emocjonalna z babka,
      jakies poczucie bezpieczenstwa - sad, jak mniemam, to sprawdzal, nie
      tylko, jak sugerujecie, orientacje seksualna matki?

      Generalnie nie jestem za odbieraniem dzieci rodzicom, chocby
      kiepskim (nie mowie o przmeocy itp. zachowaniach, zagrazajacych
      bezpieczenstwu dziecka), ale akurrat w tym przypakdu, coz, matka z
      wlasnej woli dziecko oddala pod opieke babki. A jednak dziecko nie
      pies, zeby je od czasu do czasu na przechowanie zostawiac, po czym
      odchowane odbierac, tyle ;-(((.
      • tulka7 Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:30
        A moim zdaniem - to słuszna decyzja. I orientacja seksualna nie ma tu nic do
        rzeczy. Dziewczyna zostawiła dziecko babci na kilka lat, ćpała, miała zaburzenia
        psychiczne. A media rozdmuchują fakt, że jest lesbijką. Bo inaczej byłaby to
        sprawa, jakich tysiące w Polsce. I nici z wierszówki...
        • myelegans Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 16:45
          Tylko, ze w uzasadnieniu sadowym, argumentem nie byly narkotyki,
          zaniedbanie, brak srodkow zyciowych, molestowanie i wszystko to co
          zarzucala babka, tylko "niedojrzalosc emocjonalna itd". NIc innego
          nie udalo sie jakos udowodnic.
          NIe odbiera sie dzieci BYLYM alkoholikom i BYLYM narkomanom, jezeli
          sa czysci. Sad powinien miec przede wszystkim na uwadze dobro
          dziecka, a tu ono nie bylo uwzglednione. Jezeli sad mial powyzsze
          watpliwosci, to powinien wziac matke pod obserwacje i przydzielic
          kurotora, ale dziecko MA byc przy matce.
          Wg tego rodzice wekeendowi podruzcajacy dziadkom dzieci przy byle
          okazji tez powinni byc pozbawieni praw rodzicielskich/

          Swoja droga podobno tak trudno odebrac prawa rodzicielskie w Polsce
          i sprawy dzieci z domow dziecka ciagna sie latami, pomimo, ze dobro
          dzieci na tym cierpi, a rodzice sa nie resocjalizowalni, a tutaj
          prosze rach, ciach i juz jest wyrok.

          No i nie daj Boze, jak by partnerka matki mogla sie starac o adopcje
          dziewczynki.
          • ciociacesia ale tu chyba praw nie odebrali 02.06.08, 17:07
            a jedynie ograniczyli. babcia jest rodzina zastepcza a nie
            przysposobioną. tez jakos tak za matka jestem
            • myelegans Re: ale tu chyba praw nie odebrali 02.06.08, 17:55
              > a jedynie ograniczyli. babcia jest rodzina zastepcza a nie
              > przysposobioną. tez jakos tak za matka jestem


              Jak zwal tak zwal, a dziecko zamiast z matka jest z babka, ktora
              cholera wie jaka jest opiekunka i jak dziecku mozg pierze.

              Bo kurna, zeby matka wlasne dziecko do sadow podawala, to chyba tez
              jest nie ten tego. To jakos inaczej powinno wygladac, jakos nie
              zauwazam, zeby matka zaakceptowala orientacje corki.....
              • guderianka Re: ale tu chyba praw nie odebrali 02.06.08, 18:09
                Jak zwal tak zwal, a dziecko zamiast z matka jest z babka, ktora
                > cholera wie jaka jest opiekunka i jak dziecku mozg pierze

                różnica między ograniczeniem a odebraniem jest kolosalna. Rodzic,
                który ma ograniczone prawa nie może decydować o sprawach waznych dla
                dziecka takich jak edukacja, leczenie, itp. Rodzic , który ma prawa
                odebrane z kolei nie może podejmować ŻADNYCH decyzji związanych z
                dzieckiem.
                • myelegans Re: ale tu chyba praw nie odebrali 02.06.08, 18:34
                  Ale, wazny jest efekt koncowy, dziecko zamiast z matka jest z
                  babka, i nie wiadomo jak dlugo jeszcze bedzie i jakie szkody
                  emocjonalne w zwiazku z tym poniesie.
                  Mozna bylo znalezc lepsze rozwiazanie dla dziecka, zostawic ja przy
                  matce przy nadzorze kuratora.

                  Przedstawione zarzuty sadowe nie maja wg mnie wystarczajace wagi,
                  zeby odbierac dziecko matce.

                  To, ze zostawila dziecko pod opieka babci jak sie znalazla na
                  zakrecie zyciowym (gwalt, ciaza, poronienie), to ze kiedys uzywala
                  narkotykow, a teraz jest czysta (latwo sprawdzic prostymi testami z
                  moczu) nie kwalifikuje ja do odebrania jej dziecka. A uzasadnienie
                  sadu do psychologiczny belkot, ktory mozna przypasowac do duzego %
                  rodzicow.
              • lola211 Re: ale tu chyba praw nie odebrali 02.06.08, 18:15
                >a dziecko zamiast z matka jest z babka

                Tak jak bylo przez 2 lata, gdy mamuska podrzucila dziecko jak
                kukułka.I ono nagle ma byc wyrwane ze swojego srodowiska, bo
                niestabilna emocjonalnie mamuska postanowila pobawic sie w
                dom.Cpuniara, próby samobojcze, zeschizowana jednostka- faktycznie -
                wzór matki..A wszystko doprawione lesbijskim sosem- widac brzytwy
                sie chwyta i wymachuje tym swoim homoseksualizmem jak sztandarem, w
                nadziei- jakze slusznej- ze sie za nia ujma, bo wiadomo, ze takie
                jak ona sa dyskryminowane..Ponoc..
                Mame ma niedobra, zgwalcona zostala, teraz nie weidziec czemu, nie
                chca jej dac dziecka- istna ofiara losu, wszyscy widac sie
                sprzysiegli przeciw niej.
                • myelegans Re: ale tu chyba praw nie odebrali 02.06.08, 19:00
                  Z poprzedniego artykulu pamietam, ze dziecko przez ten czas
                  regularnie odwiedzala. Jakos w oswiadczeniu sadu nie widze zarzutu o
                  narkotykach, to latwo zbadac, a substancje wykrywane sa w moczu do
                  kilku miesiecy po zaprzestaniu brania. Zawodowy narkoman nie mialby
                  szans na czysty test.
                  No to co, ze kiedys cpala? Ja tez kiedys trawe palilam i "speed" mi
                  sie zdarzylo i bylam na antydepresantach przez 2 lata i nikt mi
                  dziecka nie odbiera. Przy takiej mamusce to rzeczywiscie mozna
                  depresji sie nabawic.

                  Idac Twoja logika, to ojcom wyjezdzajacym za granice do pracy tez
                  nalezaloby ograniczac prawa, bo nie widza dzieci latami, albo w
                  porywach.

                  Malo widzisz zeschizowanych rodzicow widzisz naokolo?

                  Jakby matka bezwarunkowo kochala swoja corke i tolerowala jej wybory
                  zyciowe, to dawalaby je oparcie psychiczne i pomoc bez wzgledu na
                  to czy lesbijka, czy pijaczka, czy narkomanka, a nie ciagala po
                  sadach, w ramach rekompensaty za swoja samotnosc. Gdyby to byla
                  Twoja wnuczka, tez bys z corka przez adwotaka romawiala?

                  Miejsce dziecka jest przy matce, nawet tej nieudolnej wychowawczo,
                  produkty tkaieog wychowania widze codziennie w ilosciach hurtowych.
                  • lola211 Re: ale tu chyba praw nie odebrali 02.06.08, 19:27
                    > Miejsce dziecka jest przy matce, nawet tej nieudolnej wychowawczo,

                    I tym sie w pogladach roznimy- ja uwazam, ze duzo wiecej dzieci
                    powino byc matkom odebranych.Takim wlasnie nieudolnym.
                    • myelegans Re: ale tu chyba praw nie odebrali 02.06.08, 20:23
                      > I tym sie w pogladach roznimy- ja uwazam, ze duzo wiecej dzieci
                      > powino byc matkom odebranych.Takim wlasnie nieudolnym.

                      I oddanym do bidula, bo jakos nawalu chetnych na rodziny zastepcze
                      nie widac. Rzeczywiscie z deszczu pod rynne.
                      Pomiedzy nieudolnoscia wychowawcza a pelna patologia istnieje
                      jeszcze duzo "pomiedzy".
                      Nie odpowiedzialas na pytanie czy TY postapilabys podobnie z wlasna
                      corka i wnuczka? Latwo tak gdybac i oskarzac na podstawie artykulu w
                      gazecie, dopoki jest to oddalone od naszego podworka.
                      Powiem, Ci ze ja swojemu dziecku bym pomogla, zwlaszcza, gdy sama
                      sobie chce pomoc i zrehabilitowac.
                      • lola211 Re: ale tu chyba praw nie odebrali 02.06.08, 21:26
                        > I oddanym do bidula

                        Nie, rodzinom zastepczym- opiekunami moga byc osoby z rodziny, np.
                        babcie.

                        > Powiem, Ci ze ja swojemu dziecku bym pomogla, zwlaszcza, gdy sama
                        > sobie chce pomoc i zrehabilitowac.

                        Ja tez zakladam taka wersje.Na dzis- bo poki co nie mam z córa
                        problemow.Ale nie wiem co bym zrobila, gdyby nagle przeobrazila sie
                        w osobe, ktorej zachowania bym mocno nie akceptowala.Male dziecko
                        trzeba chronic, czasem przed wlasna matka.
                • qunegunda Re: ale tu chyba praw nie odebrali 02.06.08, 21:07
                  > Tak jak bylo przez 2 lata, gdy mamuska podrzucila dziecko jak
                  > kukułka.I ono nagle ma byc wyrwane ze swojego srodowiska, bo
                  > niestabilna emocjonalnie mamuska postanowila pobawic sie w
                  > dom.Cpuniara, próby samobojcze, zeschizowana jednostka-
                  faktycznie -
                  > wzór matki..A wszystko doprawione lesbijskim sosem- widac brzytwy
                  > sie chwyta i wymachuje tym swoim homoseksualizmem jak sztandarem,
                  w
                  > nadziei- jakze slusznej- ze sie za nia ujma, bo wiadomo, ze takie
                  > jak ona sa dyskryminowane..Ponoc..
                  > Mame ma niedobra, zgwalcona zostala, teraz nie weidziec czemu, nie
                  > chca jej dac dziecka- istna ofiara losu, wszyscy widac sie
                  > sprzysiegli przeciw niej.

                  rzygać sie chce jak sie czyta takie brednie
                  • lola211 Re: ale tu chyba praw nie odebrali 02.06.08, 21:29
                    To rzygaj.
                    • kraxa lola jak nigdy 03.06.08, 15:42
                      Albo jak rzadko kiedy podzielam Twoje zdanie...Z reguly tylko
                      czytam, isac mi sie niespecjalnie chce, ale w tym wypadku mi sie
                      zachcialo. Czytalam ten reportz w wyborczej, w ktorym "przedstwiono
                      sytuacje". Otoz mamusia, ktora znalazla sie w strasznej sytuacji
                      psychicznej i fizycznej po gwalcie miala sily na szwendanie sie po
                      portalach randkowych- bo tam wlasnie znalazla swoja partnerke uncertain
                      Dziecko pewnie by jej przeszkadzalo w blizszym zadziezgnieciu
                      znajomosci...Natomiast partnerka mamusi sama przyznala, ze od
                      poczatku miala problem z zazdroscia o uwage i uczucia matki dziecka.
                      Jakim trzeba byc infantylnym, zeby nie rozumiec, ze potrzeby
                      emocjonlane dziecka powinno byc zawsze na pierwszym miejscu. Takze
                      poki co malej lepiej bedzie u babci, a nie z mama, ktora za jakis
                      czas znowu moglaby sie poczuc psychicznie niezdolna do sprawowania
                      opieki.
                      • morgen_stern Re: lola jak nigdy 03.06.08, 16:05
                        zachcialo. Czytalam ten reportz w wyborczej, w ktorym "przedstwiono
                        > sytuacje". Otoz mamusia, ktora znalazla sie w strasznej sytuacji
                        > psychicznej i fizycznej po gwalcie miala sily na szwendanie sie po
                        > portalach randkowych- bo tam wlasnie znalazla swoja partnerke uncertain


                        Łożesz ty mój Boże! Kolejna zbrodnia! Pacz pani, ja też po po
                        rozstaniu z mężem grzebałam w "portalach randkowych", nawet dość
                        szybko, a powinnam pewnie tulić w rozpaczy butelkę w ręku i oglądać
                        samotnie w domu M jak miłość. Dla twojej wiadomości -
                        najprawdopodobniej znalazła partnerkę na branżowym portalu, a one
                        rzadko, a właściwie chyba nigdy nie zawierają tylko i wyłącznie
                        ogłoszeń towarzyskich, są rozbudowanymi portalami z poradami
                        psychologicznymi, publikacjami genderowymi czy podobnymi, służą
                        wsparciem i pomocą osobom homoseksualnym. Mają również dział
                        towarzyski. Ale tobie portal randkowy kojarzy się tylko i wyłącznie
                        z sympatią i fotką.pl.
                        Rozumiem też, że osoba po trudnych przejściach nie może tam
                        zaglądać, nie może szukać bliskiej osoby, która będzie dla niej
                        wsparciem i obdarzy uczuciem? Proponujesz jakiś okres karencji?
                        Kurde, mnie się zawsze wydawało, że nic tak nie pomaga na kłopoty i
                        złe samopoczucie jak nowa miłość i czyjaś bliskość, ale pewnie się
                        mylę.. No tak, stanowczo nie powinna była szukac nowej partnerki, to
                        zła matka jednak jest. Tym "szwendaniem się po portalach randkowych"
                        to sobie nagrabiła jak nic!


                        >Natomiast partnerka mamusi sama przyznala, ze od
                        > poczatku miala problem z zazdroscia o uwage i uczucia matki
                        dziecka.
                        > Jakim trzeba byc infantylnym, zeby nie rozumiec, ze potrzeby
                        > emocjonlane dziecka powinno byc zawsze na pierwszym miejscu.


                        Polecam lekturę wątków macoch i ojczymów. Znajdziesz tam cały ocean
                        żalu, zazdrości, konfliktów z dziećmi, czasem bardzo trudnych. Takie
                        uczucia sa najzupełniej normalną reakcją. Oczywiście, że należy nad
                        tym pracować, ale nie jest to zbrodnia, idealna mamuśko tongue_out Uch, nie
                        mogłam się powstrzymać wink
                        • lola211 Re: lola jak nigdy 03.06.08, 17:23
                          Morgen- bronisz tej dziewczyny z ogromnym zaangazowaniem.Rozumiem,
                          ze fakt iz jest lesbijka tak na Ciebie podzialal.Naprawde sadzisz,
                          ze kluczowa kwestia jest jej orientacja seksualna i tylko dlatego
                          jest tak ciemiezona, bidulka? Ja wszystko rozumiem, ale przydaloby
                          sie ciut trzezwego spojrzenia na sprawe.
                          Psycholog, psychiatra, a na ich podstawie sad , stwierdzili, ze poki
                          co dziecko nie powinno z nia przebywac.Wszyscy sie myla?
                          Sadze, ze nie komfort psychiczny matki ma tu naczelne znaczenie, ale
                          dziecka.Babcia zapewne sie nim dobrze opiekuje, krzywdy u niej nie
                          ma.
                          Co do przypadkow innych niestabilnych matek- otoz wiele z nich nie
                          powinno miec pod swoja opieka wlasnych dzieci, ale maja- bo nikt nie
                          podejmuje krokow prawnych, by to zmienic.
                          Ten akurat przypadek w sadzie sie znalazl i tyle.
                          Inna kwestia- na podstawie naprawde miałkich powodów dzieci sa
                          odseparowywane od ojców, utrudnia sie im kontakty, ogranicza wladze
                          rodzicielska.I jakos nikt szczegolnie sie tym nie zajmuje.Ale
                          wystaczy haslo "lesbijka" i juz sie wszyscy w sprawe angazuja.
                          Czy to nie idiotyczne?
                        • kraxa ona bliska osobe juz miala 03.06.08, 17:25
                          wlasne dziecko, mzoe by sie o nie najpierw zatroszczyla??? A nie
                          szukala kolejnej po oddaleniu wlasnej corki??? Zreszta c ja Ci bede
                          tlumaczyc, jesli Ty za analogiczna sytuacje uwazasz przypadek
                          kobiety rozwiedzionej szukajacej nowego partnera. Ona z dzieckiem
                          rozwod wziela??? Ja taka "postepowa" nie jestem-a le skoro jest to
                          mozliwe, to w tej chwili sorry Winetou
                • chicarica Re: ale tu chyba praw nie odebrali 04.06.08, 07:49
                  Dobra, dobra, tylko powiedz, kto tę dziewczynę tak skrzywił? Wychowywała ją
                  przecież jej matka, babcia tego dziecka o które teraz chodzi, prawda? Nie daje
                  Ci to do myślenia na temat metod wychowawczych tej babci?
    • demonii.larua Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 17:46
      Polska to piekny kraj... dziecko zabić rodzic może własnymi ręcyma i nikt tego
      nie widzi, a lesbijce dziecko zabiorą bo niedojrzała jest emocjonalnie i ma
      moherową matkę. Polska to piękny kraj...
    • asia.asz Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 17:54
      > A co do zabierania dzieci rodzicom w ogóle, nie tylko lesbijkom.
      > Niezmiennie zadziwia mnie skłonność polskiego sądu do prędkiego
      > zabierania dzieci (często w traumatycznych dla dziecka
      > okolicznościach) i ładowanie ich do domów dziecka. Rozumiem, że
      tak
      > jest najłatwiej. Opieka nad rodziną (zaznaczam, że nie chodzi mi o
      > znęcających się nad swoimi dziećmi, ale o ludzi nieporadnych
      > życiowo, zagubionych, ale kochających i z dobrymi chęciami),
      zajęcie
      > się nimi psychologiczne, pomoc w kłopotach prawnych i innych jest
      > juz dużo trudniejsza i kłopotliwa, prawda, Wysoki Sądzie?



      wielu ostatnio grzmialo na forum ze dzieci oddaje sie matkom nie
      dbajacym o nie, ostatna sprawa bartka ktorego oddano matce po tym
      jak sie zmienila (a zostal on odebrany bo matka nie zajmowala sie
      nim jak nalezy, z tego co pamietam nie bylo podejrzenia bicia
      dziecka przez matke - jak sie myle niech mnie ktos poprawi) w kazdym
      razie matka sie bardzo poprawila, dziecko dodano, final ostatnio
      widzielismy, wtedy tez padaly opinie ze nie nalezalo dziecka
      oddawac, ze to byla tragiczna druga szansa
      dla mnie poczatki obu spraw sa podobne... co nie znaczy ze final
      bylby taki sam, chodzi mi glownie o reakcje na forum nt jednej i
      drugiej sprawy, w pierwszym- gromy ze dziecko oddano, w drugim- ze
      nie oddano

      nie wiem jaki werdykt pasc powinien... dobrze ze nie ja podejmowalam
      go
    • dyrdum_fiksum Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 20:25
      Większość z Was wypowiada się jakby co najmniej w procesie uczestniczyła i
      badała nieudolną mamucię a sąd jest na pewno góóópi i stronniczy i powinien
      oddać dziecię mamuci nieważne jaka by była no pogratulować ;-P
      Jakby nie padło hasło "mama les" to nikt by się sprawą nie zainteresował ot
      temat ogórkowy bo nudno było w gazecie wybiórczej.
      • myelegans Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 22:36
        > Większość z Was wypowiada się jakby co najmniej w procesie
        uczestniczyła i
        > badała nieudolną mamucię a sąd jest na pewno góóópi i stronniczy i
        powinien
        > oddać dziecię mamuci nieważne jaka by była no pogratulować ;-P
        > Jakby nie padło hasło "mama les" to nikt by się sprawą nie
        zainteresował ot
        > temat ogórkowy bo nudno było w gazecie wybiórczej.
        >


        Nie trzeba w procesie uczestniczyc, skoro do wiadomosci publicznej
        podane jest orzeczenie sadu na podstawie ktorego ograniczono prawa
        rodzicielskie, a zarzuty to:
        - niedojrzalosc emocjonalna
        - egocentryczka (!!!!), rzeczywiscie wazny powod
        - manipuluje otoczeniem, ktore tranktuje instrumentalnie
        - nie potrafi radzic sobie w trudnych sytuacjach - tu polowie emam
        nalezaloby ograniczyc prawa rodzicielskie, jak jojcza jak to im w
        zyciu trudno, pod gorke, wiatr w oczy i maz bydle (przerysowane)

        Dla mnie sprawy nieistotne na tyle, zeby usprawiedliwialo decyzje
        sadu. Nie ma mowy o: narkotykach, znecaniu sie nad dzieckiem,
        wykorzystywaniu seksualnych, TO jest kaliber to takich decyzji.

        Skoro matka "czysta", pracuje, co latwo sprawdzic, jest w stanie
        utrzymac siebie i dziecko, to taka decyzja jest MOCNO na wyrost i
        MOCNO niesprawiedliwa, zalatwiona na "cito", az smierdzi drugim dnem.
        • verdana Re: No i zabrali jej to dziecko 02.06.08, 22:44
          To zalezy - jesli to wszystko odnosi sie do dziecka (chce, to
          oddaje, chce to zabiera), nie widzi potrzeb dziecka, tylko swoje
          itd - to nie jest powod do ODEBRANIA dziecka. Ale może byc powód,
          aby dziecko zostalo z osoba, ktora je od dwoch lat wychowuje...
          Trzeba pamiętac o jednym - to nie jest odebranie matce dziecka,
          dziecko juz zostało oddane. Teraz jest problem, czy oddac je
          ponownie - a to trudny problem, przede wszystkim szkoda dziecka...
    • sanna.i Re: No i zabrali jej to dziecko 03.06.08, 14:35
      O kurdę, naprawdę fatalny wyrok sad
      Mnie najbardziej ubodło "co prawda zarzuty Małgorzaty F-K się nie
      potwierdziły...", ale wyrok to wyrok, tak? Sp...ieprzyć dziewczynce dzieciństwo,
      odseparować od matki ,bo się za bardzo samotna czuła.
      No żesz k...a!
      • sakada Re: No i zabrali jej to dziecko 03.06.08, 14:59
        "Przyszli po Żydów - nie protestowałem. Nie jestem Żydem.
        Przyszli po ateistów - nie protestowałem. Nie jestem ateistą.
        Przyszli po gejów - nie protestowałem. Nie jestem gejem.
        Słyszę kroki na schodach. Chyba przyszli po mnie..."
        • bi_scotti Re: No i zabrali jej to dziecko 03.06.08, 18:44
          A mnie sie zdaje, ze nawet jezeli nie odebrano by tej matce
          czesciowo praw rodzicielskich, to dziecka tez tak zaraz, natychmiast
          dostac nie powinna. Dziewczynka mieszka od ponad 2 lat z babcia, to
          jest Jej dom. Mama powinna miec moze przez kilka miesiecy widzenia,
          moze weekendowe spotkania, moglaby po jakims czasie wziac
          dziewczynke na kilka dni do siebie i tak stopniowo, stopniowo pod
          nadzorem osoby postronnej moze by mogla naprawde zaczac byc matka.
          Skoro takiego planu nie wzieto pod uwage to chyba jednak lepiej dla
          dziecka, ze zostanie w stabilnym, znanym sobie miejscu. Dzieci lubia
          rutyne i ona daje im poczucie bezpieczenstwa, w ktorym rozwijaja sie
          najlepiej. Ta mama, ze wszytskich opisow, jest wciaz wyraznie
          niedojrzala i skupiona glownie na tym, co Ona sama chce. Gdyby
          naprawde byla skupiona na dziecku, przede wszystkich zadbalaby o
          zachowanie calej sprawy w tajemnicy przed publika, bo swiat jest
          maly i Jej coreczka moze kiedys od dzieci albo i doroslych
          uslyszec "a Twoja mama Cie nie chciala" albo inne takie. Kwestia
          orientacji seksualnej jest wyraznie rozdmuchana i manipulowana w
          sposob wrecz zenujacy.
    • mysza312 Re: No i zabrali jej to dziecko 04.06.08, 00:03
      wypisujecie tu różne rzeczy, ale nie ma macie pojęcia o sprawie...
      tak się składa, że znam tę sprawę z bliska- znam pełn, stron i ich relacje
      powiem tylko tyle, że opinie na temat sądowych spraw "medialnych" są często
      spłycane, a ludzie je komentujący nie mają pojęcia o procedurach sądowych.
      w niniejszej sprawie, chociaż kibicowałam matce dziecka, uważam, że wyrok jest
      sprawiedliwy, ewentualne rozwiązanie tego problemu zależy w dużej mierze od
      wyniku mediacji pomiędzy stronami

      aha i niezadowolenie możecie wyładowywać na opinii biegłej, a nie na Sądzie,
      który de facto jest związany opinią (sędzina to żona sędziego, a kobieta
      wykonująca zawód sędziego to sędzia....)
    • chicarica Re: No i zabrali jej to dziecko 04.06.08, 07:46
      Całkiem niedawno był o nich spory artykuł w Wyborczej i prawdę mówiąc, wizja
      jaka się z niego wyłaniała, była dość przerażająca. Babcia to jakiś zatwardziały
      moher, córka z kolei nieźle pokręcona psychicznie, jednym słowem - cyrk na
      kółkach, a najbardziej cierpi na tym dziecko. Niestety, z własnego doświadczenia
      wiem, że gazety często nie piszą całej prawdy, albo przeinaczają fakty, więc nie
      wiem sama co o tym wszystkim sądzić.
      Jedno jest pewne: babcia miała już swoją szansę i najwyraźniej nie sprawdziła
      się jako matka, dlatego uważam, że oddawanie jej na wychowanie kolejnego
      dziecka, które zapewne w efekcie będzie psychicznie skrzywione, może być sporym
      błędem. Jedyne wyjście jakie tu widzę, to porządna terapia dla matki dziecka i
      dziecko z powrotem na wychowanie matce. Babci chyba już powinno się podziękować.
      • guderianka Re: No i zabrali jej to dziecko 04.06.08, 08:04
        Jedno jest pewne: babcia miała już swoją szansę i najwyraźniej nie
        sprawdziła
        > się jako matka, dlatego uważam, że oddawanie jej na wychowanie
        kolejnego
        > dziecka, które zapewne w efekcie będzie psychicznie skrzywione,
        może być sporym
        > błędem

        To duże nadużycie. Nie znasz rodzin, w których porządni rodzice
        wychowują najgorszych przestępców lub w wersji light tylko
        narkomanów lub alkoholików ?
        • chicarica Re: No i zabrali jej to dziecko 04.06.08, 09:37
          Pytanie, co rozumiesz przez "porządni rodzice". Że co tydzień są w kościele? Że
          nie są porozwodzeni czy nie chleją ani nie leją dzieci? Ja mam teorię, że ZAWSZE
          czegoś w domu brakuje, kiedy w rzekomo "porządni" rodzice wychowują bandytę czy
          narkomana. W każdym razie w KAŻDYM przypadku który znam z prawdziwego życia,
          właśnie tak było.
          • lola211 Re: No i zabrali jej to dziecko 04.06.08, 14:20
            Jak to sie dzieje, ze w tej samej rodzinie wyrosnie wartosciowy,
            porzadny czlowiek, a jego brat czy siostra to zakała? Ci sami
            rodzice, te same warunki.Wychowanie to nie wszystko, z pewnym
            potencjalem czlowiek sie juz rodzi.Naiwnoscia jest myslec, ze
            wszystko zalezy od rodzicow i to oni ksztaltuja dzieci w 100%.
            • malila Re: No i zabrali jej to dziecko 04.06.08, 14:29
              lola211 napisała:

              > Jak to sie dzieje, ze w tej samej rodzinie wyrosnie wartosciowy,
              > porzadny czlowiek, a jego brat czy siostra to zakała? Ci sami
              > rodzice, te same warunki.Wychowanie to nie wszystko, z pewnym
              > potencjalem czlowiek sie juz rodzi.Naiwnoscia jest myslec, ze
              > wszystko zalezy od rodzicow i to oni ksztaltuja dzieci w 100%.

              W stu - oczywiście nie. Niemniej gdyby prawdą było, że dziewczyna
              próbowała popełnić samobójstwo, bo była "psychiczna", to jakie jest
              prawdopodobieństwo, że nie powtórzy tego czynu później? Jakie jest
              prawdopodobieństwo, że nie zrobi tego po gwałcie? Ona zbyt rozsądnie
              się zachowała, żeby zarzucać jej niedojrzałość emocjonalną.
              Zastanawiajace jest to, że dziewczyna doszła do siebie po
              wyprowadzce od matki.
            • ciociacesia mnie sie wydaje 05.06.08, 11:02
              ze to troche tez dlatego ze dzieci sa rózne - a rodzice nie zawsze o
              tym pamietaja i stsuja zroznicowane podejscie - czasami nie umieja
              inaczej wychowywac i wychowuja wg jakiegos tam modelu - jedemu
              dziecku wyjdzie to na dobre innemu nie a jeszcze inne wyjdzue na
              ludzi mimo tego wychowania. bo przeciez dobrzy ludzie wychodza tez z
              totalnie chorych rodzin - owszem sa poreceni i pokrzywieni w
              mniejszym lub wiekszym stopniu, ale sa, a ich rodzenstwo sie stacza.
    • koza_w_rajtuzach Re: No i zabrali jej to dziecko 04.06.08, 09:20
      Piszecie, że matka zostawiła córkę u babci na dwa lata. Wcale tak z artykułu nie wynika! Przez dwa pierwsze lata wychowywała ją sama studiując i pracując jednocześnie, babcia nie miała wkładu w jej wychowanie. Oddała małą do babci po tym jak została zgwałcona. Gdy po kilku miesiącach (mogą to być 2 miesiące, może ciut dłużej) postanowiła z powrotem wziąć córkę do siebie babcia nie chciała oddać swojej wnuczki.
      No wybaczcie, ale babcia chyba nie bardzo nadaje się do wychowywania dzieci, skoro jej córka brała narkotyki, miała kilka prób samobójczych jako nastolatka. Powiedziałabym, że to wszystko nie jest wina córki tylko matki. Podejrzewam, że wszystko było kwestią tego, że dziewczyna nie czuła się akceptowana, nie miała w nikim oparcia, stąd jej problemy w młodości. Ktoś kto próbuje popełnić samobójstwo jest ze swoimi problemami zdany sam na siebie, musi być naprawdę nieszczęśliwy i samotny, aby posunąć się do takiego kroku. To nie jest kwestia tego, że nagle dziewczynie wpada do głowy, że z nudów się zabije. To są miesiące cierpień. Zresztą dla niej to była już przeszłość, uporała się ze swoimi problemami, odstawiła narkotyki, normalnie funkcjonowała w społeczeństwie. A potem znowu cios, została zgwałcona. Przecież po czymś takim nie dochodzi się na drugi dzień do siebie! Oddała córkę, bo wiedziała, że to nie jest najlepszy pomysł, aby teraz dziecko było z nią. To chyba jednak nie była taka niedojrzała decyzja z jej strony, myślała na pewno też o dobru dziecka. A matka zamiast ją wesprzeć (po takiej osobie żadnego wsparcia bym się nie spodziewała) postanowiła odebrać swojej córce jej własną córkę oskarżając w dodatku o molestowanie, co sama wyssała sobie z palca! No naprawdę wspaniała mama! Na pewno cudnie wychowa wnuczkę uncertain.
      Nawet jeśli z matką dziecka jest coś nie tak, to co z tego, skoro z babcią też na 100% jest coś nie tak.
      • chicarica Re: No i zabrali jej to dziecko 04.06.08, 09:38
        Lepiej tego nie można napisać.
        W ogóle coś mi ta cała babcia mocno śmierdzi w tej historii.
        • myelegans Re: No i zabrali jej to dziecko 04.06.08, 12:56
          I na jak dlugo jeszcze tej babci starczy sil i energii do wychowania
          malego bylo nie bylo dziecka?

          Jeszcze raz, gdyby babcia miala na uwadze dobro DZIECKA, a nie
          rekompensowanie swoich niespelnionych potrzeb, to sprawa nie
          zaszlaby tak daleko. Na prawde ile przykladow takich nieporozumien
          rodzinnych zostaje zalatwianych sadownie? Wypracowalyby jakis
          kompromis. TO, ze babcia uniemozliwiala kontakty corki z wnuczka, ze
          zmiana adresu wlacznie, swiadczy o tym, ze babci tak na prawde nie
          chodzi o dziecko, tylko o siebie. Spaprala juz jedno zycie, wiec
          zabrala sie za drugie.
          IMO babcia pierze mozg wnuczce i manipuluje nia przeciwko matce,
          zeby w razie czego w sadzie wyszlo na jej korzysc.

          Poza tym, jak z oswiadczenia sadu/bieglych wynika, zarzuty babci
          jednak nie zostaly potwierdzone np. molestowanie seksualne, to
          ciezki kaliber.
          • chicarica Re: No i zabrali jej to dziecko 04.06.08, 13:21
            Poruszyłaś ważny aspekt, który dotąd nie przyszedł mi do głowy.
            Babcia chce drugiej szansy na macierzyństwo, bo wie, że jako matka swojej córki
            schrzaniła sprawę. Ponieważ praw biologii nie przeskoczy, postanowiła zabrać
            dziecko córce i wychowywać je jak swoje, swoją nową idealną córeczkę. Biedny
            dzieciak.
            • koza_w_rajtuzach Re: No i zabrali jej to dziecko 04.06.08, 14:08
              > Babcia chce drugiej szansy na macierzyństwo, bo wie, że jako matka swojej córki
              > schrzaniła sprawę.

              Może po części tak jest, ale na moje oko moherowy beret boi się tego, że jej
              wnuczka wychowując się z matką lesbijką sama taka się stanie.
          • lola211 Re: No i zabrali jej to dziecko 04.06.08, 18:01
            No prosze, coz za wysmienita teoria.A głupi sad nie potrafi
            wyciagnac tak oczywistych wnioskow..
      • qunegunda Re: No i zabrali jej to dziecko 05.06.08, 11:21
        Zważywszy na sukcesy wychowawcze babki decyzja sądu jest wprost
        rozbrajająca. Wyrzekła się córki, niech wychowuje wnuczkę -
        MontyPython, po prostu.
        Z daleka widać, że ten babsztyl to ścierwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka