Dodaj do ulubionych

Zły dzień

18.09.03, 09:00
mam dziś. Dziecko doprowadza mnie do furii. Jęczy od
samego rana - mama chodź , mama zróóób, mama to mama
tamto. Jak ja nie znoszę słowna nie , nie zrobię, nie
chce ... NIEZNOSZĘ. I bum napodłogę i walimy nogami w
co popadnie. I rzucamy czym popadnie.
A ja chce popostu chwile odpocząć ... Chwile usiąść
sobie i żeby nikt i nic nie zawracał mi głowy. I nie
czuć, że jestem wyrodną matką. Dlaczego tak się czuje
kiedy podniosę głos na dziecko ?
Przecież mamy też mają prawo mieć zły dzień. Trudno być
cały dzień wesolutką, zadowoloną i pełną energeri do
zabawy ze wściekającym się 2,5 latkiem
Obserwuj wątek
    • jagasz Re: Zły dzień 18.09.03, 09:05
      Hej..
      Ja mam może trochę lepszy dzień. Sama w pracy - szefowa w delegacji.
      Ale wiesz co.... Kup dziecku ciastolinę, zajmie sobie rączki (może buzię -
      żart) a Ty będziesz miała trochę spokoju, czas na wypicie kawy , może
      przejrzenia nowego mumeru "Dziecka".
      Trzymaj się mocno, a jak nie to policz do 100 - pomaga!!!
      Pozdrawiam ciebie, zobacz za oknem słonko...
      Aga
      • wb18 Re: Zły dzień 18.09.03, 09:23
        oj trudno
        Ale może być, że dziecko też akurat ma zły dzień ( a ty na to on ma takie dni
        co dziennie)
        TEż się czasem wylączam, milczę i nie angażuję a synek się denerwuje.
        A sumienie mówi że to ja jestem dorosła i nie mogę obciążać dziecka swoim
        samopoczuciem bo to mnie a nie dziecko stać na wyrozumiałość i wczucie się w
        nastroje drugiego człeka. Więc głowa do góry, zacznij swój dzień od początku
        a najlepiej wyrusz z domu to może się odmieni.
        • sylwia-wesola1 Re: Zły dzień 18.09.03, 10:31
          Hej!
          Trzymaj się Kochana! Pomyśl, że może za godzine będzie lepiej, a może po
          południu, a najpóźniej to jutro smile))
          Poczytaj wspierające posty, napewno troche pomoże, nie jesteś sama!
          A z tą ciastoliną to dobry pomysł. Możesz zrobic sama taką masę solną (tyle
          samo mąki i soli, troche wody, zagnieść zeby nie było zbyt klejące do rąk),
          naprawdę swietnie zajmuje malucha! daj kilka foremek od piasku, wałek niech
          wycina kształty. A Ty zrób sobie pyszną kawkę włącz miłą muzyczkę i pocztaj
          sobie posty smile))

          Pozdrawiam i trzymam kciuki za szybkie polepszenie dnia smile))
          Sylwia (dziś we wspaniałym humorze, ale za to wczoraj - koszmarsmile))
          • ashan Re: Zły dzień 18.09.03, 11:00
            Wiecie, kolejny dzień męczy mnie coś grypopodobnego, gorączka itd. a syneczek
            mamusi kochany chce być kolejny dzień jak najbliżej mamusi: na kolankach jak
            siedzę, na brzuszku jak próbuję się na chwilę położyć(ma dwa lata i trzy m-ce
            dla wyjaśnienia). Rezultat - katar do pasa, kaszelek i upiorna upierdliwość
            (ups, przepraszam). I wiecie co? Ja warczę. Tak po prostu: wrrrrrrrrrrr (bo
            jestem zła i mam dość). No to mały patrzy i się dziwi. No to ja znowu warczę
            (już trochę mniej zła - bo on tak śmiesznie się dziwi). No to on zaczyna się
            śmiać. To ja znowu warczę i też zaczynam się śmiać, bo to przecież jakaś
            paranoja: dorosła baba warcząca na swoje dziecko.... I wszystko wraca na swoje
            miejsce - znowu nabieram dystansu do siebie i do niego.
            pozdrawiam
            bredząca nieco od gorączki
            ashan
            • maja252 Re: Zły dzień 18.09.03, 20:35
              a mój to horror ,najpierw maluchy rozrabiały dodam że obydwoje mają katar i są
              marudni do tego boli mnie brzuch (dzidzia 7 miesięcy sobie mieszka)próbowałam
              jakoś odpocząć i się nie dało poszłam z małymi na plac żeby sobie w piłkę
              pograli ...starszy zaczoł kijem żucać a ja nie wytrzymałam i o zgrozo
              nakrzyczałam na niego na to wszystko przyszła kobita .....przedstawiła się jak
              pani psycholog i powiedziała ze takie jak ja to powinny w więźieniu pracować a
              nie dzieci rodzić i że traktuje syna za ostro ...to mnie juz kompletnie
              dobiło...bo nigdy dziecku krzywdy nie zrobiłam ..nie bije i z regóły nie
              krzycze a tu taka podchopdzi i ...matko mam tak dosyć dziesiejszego dnia ze
              szok a teraz zamiast odpocząc bo dzieciaki już śpią to siedzę i się gryzę czy
              ta baba nie miała racji ach szkoda mi siebie gubie się w takich sytuacjach

              wygadałam sie ale nie jest mi lepiej

              Maja
              • ashan Re: Zły dzień 18.09.03, 20:49
                maja252 napisała:

                > pani psycholog i powiedziała ze takie jak ja to powinny w więźieniu pracować
                a
                > nie dzieci rodzić i że traktuje syna za ostro ...
                > szok a teraz zamiast odpocząc bo dzieciaki już śpią to siedzę i się gryzę
                czy
                > ta baba nie miała racji

                NIe steresuj się tak smile. Ta babka to kozia trąbka nie psycholog, skoro
                babeczkę w ciąży zjechała publicznie i przy dzieciach za zachowanie. Nie daj
                się zwariować - czasami czuję, że za chwilę zamorduję moje dzieci, ale na
                miłość!, to nie świadczy wcale o tym, że jestem złą matką, tylko, ze czasem
                jestem już naprawdę zmęczona smile
                Odpoczywaj i ciesz się chwilami spokoju
                miłego wieczoru i spokojnej nocy życzę
                ashan
    • utalia Re: Zły dzień 18.09.03, 21:06
      Myślę, że dlatego uważasz się za "złą matke" ponieważ zdajesz sobie sprawę ze
      tak naprawdę to "zły dzień" do którego masz oczywiście prawo ale nieprzyjemnie
      Ci, że obrywa za to Twoje malutkie dziecko. Ponieważ normalnie miałabyś dla
      niego o wiele więcej cierpliwości i zrozumienia. A Ty w takiej sytuacji nie
      wychowujesz go, nie udzielasz mu wyjaśnień dlaczego ma tak zrobić a nie inaczej
      tylko puszczają Ci nerwy i wyładowujesz całą swoją złość na dziecku. Masz
      świadomość, że i tak w sensie pedagogicznym niewiele to zmieniło, dziecko być
      może sie wystraszyło a Tobie jest po prostu głupio. Wiem coś o tym bo robie
      niestety to samo, choć moje dziecko ma dopiero 7 miesięcy więc tym
      idiotyczniejsze jest krzyczenie na nie albo na mojego psa, który jest bardzo
      wrażliwą sunią i wiem, że tylko spokojem mogę wymusić na niej posłuszeństwo ale
      kiedy jestem zła niestety nie chcę o tym pamiętać i wydzieram się na psisko i
      jest mi jeszcze gorzej. Ale jutro na pewno bedzie dużo lepiej. Pozdrawiam Utalia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka