Dodaj do ulubionych

Moje życie się totalnie skomplikowało

16.06.08, 10:45
Moje życie się totalnie skomplikowało. Mam 35 lat, w zeszłym roku
urodziłam drugą córeczkę. Po macierzyńskim straciłam pracę, od
kwietnia tego roku intensywnie poszukuję pracy. Wysłałam ponad 300
CV, byłam na kilku rozmowach i nic…. Dziś rano zrobiłam test ciążowy
i się totalnie załamałam., dwie kreseczki. Kiedyś bym się bardzo
cieszyła. Zawsze chciałam mieć 3 dzieci (starsze ma 9 lat).

Naturalnie nie mam innego wyjścia, będę nadal intensywnie szukać
pracy. Ciężko się żyje z jednej pensji. Będzie mi strasznie głupio w
stosunku do pracodawcy, który mnie zatrudni, ale nie mogę powiedzieć
o ciąży. Wiem, że od 3 miesiąca jestem chroniona, umowa zostaje
automatycznie przedłużona do dnia porodu (teraz 3 tydzień).

Mam pytanie, czy ktoś z was był w podobnej sytuacji? Jak sobie
dałyście radę? Czy nie miałyście problemów z ZUS-em (rozpoczęcie
pracy już w ciąży)? Czy należy się potem zasiłek macierzyński?

Nie czekam na komentarze potępiające i teksty jak możne wpaść w tym
wieku.
Obserwuj wątek
    • mama_frania Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 10:59
      Ja zaszłam w ciążę miesiąc po rozpoczęciu nowej pracy- przez 3 m-ce
      miałam umowę zlecenie, miałam dostac stałą umowę po tych 3
      miesiącach. Musiałam powiedzieć, bo szef i tak by się domyslił
      (druga ciąża, brzuszek widoczny od 8tc). O dziwo umowę podpisano
      zgodnie z wczesniejszymi ustaleniami. Co do macierzyńskiego to jak
      najbardziej się należy, a co do zusu to o ile pracujesz, a nie
      idziesz od razu na L4 (nie mówię o sytuacji gdy jest ono konieczne)
      to nie powinno być problemów- Zus przegrał zbyt wiele tego typu
      spraw w sądzie ostatnio żeby ciągle nękać młode matki (przynajmniej
      w Warszawie- Mój mąż pracował jakiś zcas w sądzie, więc o takich
      sprawach wiedział z pierwszej ręki.
      Oczywiście niewykluczone, ze ktoś się przyczepi, ale byłabym dobrej
      myśli.
      Głowa do góry, ja też wszystko spisałam na straty i się załamałam
      (no bo kto przy zdrowych zmysłach świadomie zatrudni ciężąrną?) i w
      końcu się miło zdziwiłam. Bedzie dobrze, zobaczysz.
      A poza tym GRATULACJE!!!!
    • ulaat Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 11:04
      Również szukałam pracy jak byłam w ciąży. Aby dostać macierzyński
      wystarczy zacząć pracę 1 m-ąc przed porodem, a wychowawczy 6 m-cy.
      ZUS nie powinien się przyczepić jeżeli wynagrodzenie nie będzie
      wygórowane lub stanowisko nie będzie stworzone tylko dla Ciebie,
      tzn. jak ty odejdziesz to stanowisko zostanie zlikwidowane.
      Powodzenia
    • croyance Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 11:21
      W takiej sytuacji poszukaj pracy w duzej firmie albo urzedzie, bo
      mala firme prywatna mozesz finansowo wykonczyc sad
    • rita75 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 11:31
      Czy nie miałyście problemów z ZUS-em (rozpoczęcie
      > pracy już w ciąży)? Czy należy się potem zasiłek macierzyński?


      z ZUS beda problemy, gdy od razu po zatrudnieiu pojdziesz na
      zwolnienie.
      • lilka69 Re: niekoniecznie 16.06.08, 11:42
        jestem przykladem. zwolnienie od 5 tyg ciazy do konca.

        • gryzelda71 Re: niekoniecznie 16.06.08, 11:44
          Czy mi się wydaje,czy ty nie czytasz,że serwujesz takie odpowiedzi.
    • asia.asz Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 11:38
      myslicie ze ktos zatrudni osobe w ciazy?
      bo myslalam ze jesli jest sie w ciazy to szans nie ma na prace juz
      wtedy
      • aurinko Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 11:47
        asia.asz napisała:

        > myslicie ze ktos zatrudni osobe w ciazy?
        > bo myslalam ze jesli jest sie w ciazy to szans nie ma na prace juz
        > wtedy

        Przecież potencjalny pracodawca nie będzie wiedział o tym, że do pracy zgłasza
        się ciężarna. Autorka wątku napisała, że zamierza zataić ten fakt przed pracodawcą.
        • asia.asz Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 11:52
          hmm
          myslalam o sytuacji gdy brzuszek widac...

          a jesli sie ukryje ciaze to pracodawca moze sie poczuc oszukany,
          wiec pewnie nie bedzie juz gdzie wrocic...
          • ma_dre Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 12:51
            ale pieniadze na ew. chorobowym przed porodem i potem na macierzynskim
            dostaniesz a potem to juz inna bajka
      • betty_julcia mogą znaleźć inny kruczek 16.06.08, 11:48
        Mnie w ARiMR zatrudniono jak wszystkich na 6 mcy i po sześciu nie
        podpisano nastepnej umowy. Zaszłam w ciąże dokładnie w czasie
        podpisywania umowy więc o niej jeszcze nie wiedziałam.
      • mama_frania Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 11:49
        asia.asz napisała:

        > myslicie ze ktos zatrudni osobe w ciazy?
        > bo myslalam ze jesli jest sie w ciazy to szans nie ma na prace juz
        > wtedy

        Mnie zatrudnili świadomie w 3 miesiącu ciąży. I nie jest to duża
        firma.
        • kaka73 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 12:03
          Ja dodatkową moją pracę zaczęłam będąc w 7 miesiącu ciąży, a
          pracodawcy na mnie bardzo zależało więc dla nich to nie był problem.
          Z góry ustaliłam, że zrobię to co muszę przez miesiąc, a później
          pójdę na L4 do końca ciąży. Macierzyński wypłacał mi ZUS, po
          macierzyńskim wróciłam na część etatu i pracuję tam do dziś.

          Też byłam wtedy w 3 nieplanowanej ciązy, teraz mój najmłodszy ma 2,5
          roku i jest najukochańszym synusiem mamusi.
          • rita75 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 12:06
            > Ja dodatkową moją pracę zaczęłam będąc w 7 miesiącu ciąży, a
            > pracodawcy na mnie bardzo zależało więc dla nich to nie był
            problem.

            zauwaz, ze ona wyslala 300 podan i pracy niet, tak wiec nie jest
            rozchwytywana...
            • megi1974 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 13:30
              Oj chyba rozpoczęło się rozchwytywanie. Dziś umówiłam się na 5
              rozmów w tym tygodiu + 4 firmy napisały, że skontaktują się ze mną w
              ciągu najbliższych 2 tygodni. Te 300 podań wysłałam w przeciągu
              ostatnich 10 dni. Już tak mam, że jak szukam to na maxa.
              • megi1974 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 13:37
                Ach niesprecyzowałam dokładnie, 50 sztuksmile były to ogłoszenia od
                kwietnia do końca maja + 250 to firmy bez ogłoszenia, do których
                napisałam w ciągu ostatnich 10 dni smile.
              • rita75 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 13:43
                Dziś umówiłam się na 5
                > rozmów w tym tygodiu

                powinnas zapisac ten dzien w kalendarzu- swietny wynik jak na 3
                godziny od napisania postu wink
                • megi1974 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 13:54
                  Tak, sama nie mogę w to uwierzyć. Ale rozmowa to jeszcze nie
                  wszystko. Wcześniej wiem, że głównym powodem nie zatrudnienia mnie
                  były moje oczekiwania finansowe (9.000), teraz mocno "zeszłam" z
                  tych oczekiwań. Mam nadzieję, że do końca miesiąca jeszcze się ktoś
                  odezwie i będę miała wybór.
                  No cóż życie pisze czasem inne scenariusze niż nasze plany.
                  Wcześniej 4 lata starałam się o dziecko, po drodze poronienie,
                  leczenie, ból, łzy i nic..., a teraz jedna chwila zapomnienia i
                  dzieciątko smile
                  • gabrysia5 9000 ????????? 16.06.08, 13:57
                    9000????? a co ty chcesz robić?Premierem być?czy kim?
                    • asia.asz Re: 9000 ????????? 16.06.08, 14:02
                      hehe
                      a ktos tu proponowal prace w sklepiewink
                  • rita75 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 14:03

                    Tak, sama nie mogę w to uwierzyć. Ale rozmowa to jeszcze nie
                    > wszystko. Wcześniej wiem, że głównym powodem nie zatrudnienia mnie
                    > były moje oczekiwania finansowe (9.000), teraz mocno "zeszłam" z
                    > tych oczekiwań.

                    zalosne- by trollowac, odrobina polotu nieodzowna

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=80666123&a=80675507

                    • gryzelda71 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 15:22
                      Masz rację,ten wątek wydał mi się znajomy hehe.
                      Dla szukających pracy dodam,ze wystarczy pożalić się na forum i już potencjalni
                      pracodawcy dzwonią hehehe
    • nating Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 12:31
      ja zmieniłam pracę kiedy byłam już w ciąży ( wtedy 4/5 tc), ale oczywiście nic
      nie wiedziałam o swoim stanie.
      Nie napisałaś gdzie kiedyś pracowałaś. A może teraz wystarczy jakiś sklep, fakt
      że tam zazwyczaj pensje na umowie są najniższe ale dobre i to.
      Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale to że ciąża jest chroniona od 3 miesiące już
      jest nieaktualne. Ale nie jestem pewna
    • kinga127 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 12:48
      Ja przyjełam się do pracy w 6 tygodniu ciąży wcale o tym nie wiedząc. Kilka lat
      borykałam się z poważnymi problemami miesiączkowymi/hormonalnymi i brak
      miesiączki wcale mnie nie dziwiłsmile)). Dwa tygodnie wcześniej zwolniłam się z
      pracy po pół roku harowania dla szefowej mobbingowej, gdybym wiedziała o ciąży
      to pewnie bym tam została. Po dwóch tygodniach szukania pracy - znalazłam, a po
      kolejnych 3 tyg. dowiedziałam się że jestem w ciąży i wpadłam w panikę.
      Na szczęście tu gdzie się przyjełam dawali tylko umowy na 3 miesiące a potem na
      stałe. Do ciąży się nie przyznałam - na szczęście brzuszek był mały smile))Dwa
      tygodnie po podpisaniu umowy na stałe powiedziałam pracodawcy o ciąży. Wszystko
      dobrze się skończyło. Na L4 z powodu komplikacji byłam po 7 miesiącu ciąży, po
      macierzyńskim wróciłam do pracy bez problemów smile))
      Może też będziesz mieć szczęście? Tego Ci życzę.
    • deodyma Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 14:08
      jedna z moich kolezanek miala podobna sytuacje. w czerwcu zeszlego roku zwolnila
      sie ze swojej pracy, gdzie przepracowala ponad 2 lata, ze wzgledu na coraz
      bardziej pogarszajaca sie atmosfere. wykanczala ja ta robota psychicznie i miala
      jej dosyc. wiec sie zwolnila. szybko znalazla inna i na poczatku byla
      wniebowzieta. z czasem okazalo sie, ze i tam nie jest takl slodko. mimo wszystko
      pracowala, ale stwierdzila, ze jak tak dalej tam bedzie, to zacznie rozgladac
      sie za inna praca. dostala umowe na okres trzech miesiecy i kadrowa powiedziala
      jej, ze zostanie jej umowa przedluzona. w ostatnim dniu swojej pracy dowiedziala
      sie, ze jednak jej umowy nie przedluza i jak ma ochote, to niech przyjdzie za
      miesiac spowrotem i moze wtedy ja zatrudnia! wsciekla sie kobieta. na szczescie
      znalazla niedlugo potem prace i gdy przepracowala w niej niecaly miesiac okazalo
      sie, ze jest w ciazy. jak sie okazalo, oprocz niej w ciaze zaszlo jeszcze 5
      innych pracownicsmile kolezanka pracowala do 20 tyg ciazy a poniewaz bylo jej coraz
      ciezej, poszla na L4. na dodatek jej ciaza od polowy byla ciaza zagrozona i
      pozostala czesc ciazy musiala przelezec w lozku. w tym czasie pracodawca
      przedluzyl jej umowe na kolejne 5 lat.
    • gacusia1 Nie stac Cie bylo na srodki antykoncepcyjne 16.06.08, 15:30
      z tej "jednej pensji"???? Stara baba z Ciebie(ja tez mam tyle!) i
      zalamujesz sie,ze wpadlas? Zalamuj sie swoja nieodpowiedzialnoscia!
      • megi1974 Re: Nie stac Cie bylo na srodki antykoncepcyjne 16.06.08, 15:50
        Wyobraź sobie, że stać mnie było na środki. Moje drugie dziecko mam
        dzięki invitro i lekarze wyraźnie mi powiedzieli, że w moim
        przypadku nie mam szans na macierzyństwo w inny sposób, dlatego ta
        ciąża jest pewnym zaskoczeniem, ale nie powodem do załamywania się.
        Jedyny problem dla mnie stanowi fakt, że nie będę w stosunku do
        pracodawcy uczciwa i że nie powiem o tym fakcie na rozmowie
        kwalifikacyjnej. Miałam już propozycję świetnej pracy (pisałam o
        niej w innym wątku), ale nie przyjęłam jej ponieważ wiązała się z
        wyjazdem na 3 miesiące na szkolenie do Niemiec (o czym nie raczyli
        poinformować na rozmowie) i musiałam z niej zrezygnować. Nie
        zostawię dwojga dzieci na tak długi czas z babcią. Teraz szukam
        dalej.
        Jeśli uważasz się za osobę nieomylną to brawo. Ja jestem tylko
        człowiekiem.
    • ez-aw Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 16:05
      Ja miałam podobną sytuację. Pracy szukałam od marca, w kwietniu zaszłam w ciążę,
      a 2 maja podpisałam umowę z nowym pracodawcą. Trochę się zdziwiłam jak po dwóch
      tygodniach nowej pracy okazało się że jestem w ciąży. Pracodawca przyjął to nad
      spodziewanie dobrze. Pracowałam do końca 7 miesiąca (dalej niestety nie dało
      rady, a i tak urodziłam wcześniaka). ZUS się nie czepiał, dostałam macierzyński
      bez problemów. Wiem że ZUS się czepia gdy osobę w ciąży zatrudnia rodzina (jest
      to dla nich podejrzane). Jeśli jeszcze ta kobieta po krótkim czasie idzie na
      chorobowe, to potrafią to mocno sprawdzać. Pozdrawiam i życzę powodzenia w
      szukaniu pracy.
      • megi1974 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 16:25
        Dziękuję Wszystkim za miłe słowa.
    • 18_lipcowa1 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 18:59
      szkoda ze w takiej sytuacji jaka mialas juz pod 2 dziecku nie
      pomyslalas ze warto zapobiec kolejnym ciazom
      • megi1974 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 21:58
        "szkoda ze w takiej sytuacji jaka mialas juz pod 2 dziecku nie
        pomyslalas ze warto zapobiec kolejnym ciazom"

        Czy TY wiesz co to znaczy nie móc mieć dziecka? Co oznacza płacz w
        dniu każdej miesiączki? W moim przypadku lekarze wyraźnie
        powiedzieli, że nie mam szans na naturalne zajście w ciążę
        (komplikacje po pierwszej ciąży), 4 lata walczyłam, aby mieć 2
        dziecko (udało się dopiero po in vitro), dlatego teraz się trochę
        zdziwiłam.
        Ale teraz jest już ok, mąż też się cieszy. Będziemy na jakiś czas
        musieli zrezygnować z niektórych luksusów (2 razy w roku wczasy za
        granicą, niedzielne obiady w restauracjach) i jakoś damy radę. W
        razie czego rodzice też pomogą. To co najważniejsze, czyli własny
        dom już mamy, więc nie będzie źle.
        • 18_lipcowa1 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 22:16

          > Czy TY wiesz co to znaczy nie móc mieć dziecka? Co oznacza płacz w
          > dniu każdej miesiączki? W moim przypadku lekarze wyraźnie
          > powiedzieli, że nie mam szans na naturalne zajście w ciążę
          > (komplikacje po pierwszej ciąży), 4 lata walczyłam, aby mieć 2
          > dziecko (udało się dopiero po in vitro), dlatego teraz się trochę
          > zdziwiłam.
          > Ale teraz jest już ok, mąż też się cieszy. Będziemy na jakiś czas
          > musieli zrezygnować z niektórych luksusów (2 razy w roku wczasy za
          > granicą, niedzielne obiady w restauracjach) i jakoś damy radę. W
          > razie czego rodzice też pomogą. To co najważniejsze, czyli własny
          > dom już mamy, więc nie będzie źle.



          Wiec czego jeczysz bo nie rozumiem???????????????
    • kotbehemot6 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 22:07
      wiesz, nie chcę kjakos specjalnie dobijać,ale skoro do tej pory nie zalazłas
      pracy to twoje szanse w sytuacji bycia w ciązy raczej maleją.Ciążą ma to do
      siebie,że za chwile bedzie widać.....
      Prawde powiedziawszy,mimo tego,ze pracuję w rodzinnej firmie, to szukam
      pracy-żeby chciaz jedno z nas miało "pewny pieniądz"-i tez raczej kiepsko-cos mi
      się widzie,ze będąc po 30 stajesz sie "niewidzialna" dla pracodawcy.....mimo
      wszystko życze jak najlepiej.
      swoja drogą, zawiodła antykoncepcja, bo ie wyobrażam sobie ze nie stosowaliscie
      zadnej
    • deela Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 22:16
      troll
      • gabrysia5 Chyba trolujesz trochę 16.06.08, 22:21
        Megi czy jak jej tam napisaa:".. Będziemy na jakiś czas
        musieli zrezygnować z niektórych luksusów (2 razy w roku wczasy za
        granicą, niedzielne obiady w restauracjach) i jakoś damy radę. W
        razie czego rodzice też pomogą. To co najważniejsze, czyli własny
        dom już mamy, więc nie będzie źle".

        Matko jedyna aż żal cię czytać.Stać cię na zagraniczne wczasy dla 4-
        osobowej rodziny 2x do roku i na niedzielne obiady w restauracji a
        zastanawiasz się nad ym jak dasz sobie radę z trzecim dzieckiem???i
        jeszcze wyagasz pomocy od rodziców??Rany Boskie!!Dziewczyno toż to
        trolowanie na całej linii a nie trochę. Wymyślasz bajki moim zdaniem
        i to nieudolnie bo zaczynasz już wkurzać (przynajmniej mnie) i
        wypisuję si

        • kotbehemot6 Re: Chyba trolujesz trochę 16.06.08, 22:23
          hehe teżmnie to lekko zdziwło-chyba,ze ludzie różnie postrzegają wiązanie końca
          z końcem0dla jednego to niemożnośc kupienia przysłowiowej bułki,dla drugiego
          niemoznośc pojechania w Alpy.....
        • 18_lipcowa1 Re: Chyba trolujesz trochę 16.06.08, 22:27

          > Matko jedyna aż żal cię czytać.Stać cię na zagraniczne wczasy dla
          4-
          > osobowej rodziny 2x do roku i na niedzielne obiady w restauracji a
          > zastanawiasz się nad ym jak dasz sobie radę z trzecim dzieckiem???
          i
          > jeszcze wyagasz pomocy od rodziców??Rany Boskie!!Dziewczyno toż to
          > trolowanie na całej linii a nie trochę. Wymyślasz bajki moim
          zdaniem
          > i to nieudolnie bo zaczynasz już wkurzać (przynajmniej mnie) i
          > wypisuję si
          >


          Ej nie przeginaj w druga strone. Uwazam ze to co ona prezentuje tzn
          wczasy i restauracje to nie zaden luksus tylko norma.
          • gryzelda71 Re: Chyba trolujesz trochę 16.06.08, 22:28
            Mając to pisałabyś,ze ci ciężko?(tak napisała w pierwszym poscie)
            • 18_lipcowa1 Re: Chyba trolujesz trochę 16.06.08, 22:32
              gryzelda71 napisała:

              > Mając to pisałabyś,ze ci ciężko?(tak napisała w pierwszym poscie)


              nie, ale balabym sie ze po 3 dziecku bedzie
              a to jakas zla rzecz miec wczasy na karaibach i uwazac je za norme,
              standard i nie chciec tego zmieniac?
              • gryzelda71 Re: Chyba trolujesz trochę 16.06.08, 22:35
                Nic złego.
                Nikt też nie powiedział,ze bez trzeciego dziecka poziom będzie cały czas ten sam.
          • kotbehemot6 Re: Chyba trolujesz trochę 16.06.08, 22:30
            > Ej nie przeginaj w druga strone. Uwazam ze to co ona prezentuje tzn
            > wczasy i restauracje to nie zaden luksus tylko norma.

            to będzie musiała zejśc ponizej swojej normy, niemniej nie oznacza to braku
            możłiwosci wychowania trzeciego dziecka w godziwych warunkach...
          • gabrysia5 Lipcowa 16.06.08, 22:32
            A ja uważam że nie żadna norma tylko namiastka luksusu.Tak strasznie
            narzeka ,że z jednej pensji tak ciężko a tu jeszcze trzecia
            ciąża.Ojej jak mi jej żal.Będzie musiała zrezygnować z wczasów i z
            obiadów w restauracjach.Przestań .Dzieci ma małe i ubranka i sprzęty
            pewnie po dzieciach poprzednich posiada.Więc czego tak jęczy.Dla
            mnie bajke wymyśla.A dla ciebie skoro w Polsce to taka normalność
            wyjazdy 2x roku wczasy zagraniczne dla 4-osobowej rodziny
            (mniemam ,ze wydatek minimum 20 000 tysięcy oraz niedzielne obiady w
            restauracji (minimum 200 zł) to dlaczego wyjechałas do pracy do
            Anglii?Przecież nie rekreacyjnie bo sama pisałaś ,że imałas sie tam
            różnych prac i to ciężkich.
            • 18_lipcowa1 Re: Lipcowa 16.06.08, 22:36
              > A ja uważam że nie żadna norma tylko namiastka luksusu.Tak
              strasznie
              > narzeka ,że z jednej pensji tak ciężko a tu jeszcze trzecia
              > ciąża.Ojej jak mi jej żal.Będzie musiała zrezygnować z wczasów i z
              > obiadów w restauracjach.Przestań .Dzieci ma małe i ubranka i
              sprzęty
              > pewnie po dzieciach poprzednich posiada.Więc czego tak jęczy.Dla
              > mnie bajke wymyśla.A dla ciebie skoro w Polsce to taka normalność
              > wyjazdy 2x roku wczasy zagraniczne dla 4-osobowej rodziny
              > (mniemam ,ze wydatek minimum 20 000 tysięcy oraz niedzielne obiady
              w
              > restauracji (minimum 200 zł) to dlaczego wyjechałas do pracy do
              > Anglii?Przecież nie rekreacyjnie bo sama pisałaś ,że imałas sie
              tam
              > różnych prac i to ciężkich.


              Uwazam ze to powinna byc norma. Bo niby dlaczego nie?
              I jesli komus ciezko to sie na dzieci nie decyduje - kolejne dzieci.
              Jesli wg niej jest jej ciezko to ok, niby dlaczego mialabym
              rezygnowac z Karaibow? Bo polowy polakow na to nie stac????????
              TYlko dlatego?
              Ja wyjechalam bo mnie stac nie bylo, nie tylko po to by pracowac ale
              tez poznac swiat i inny styl zycia. Anglia mi to oferowala, bo zero
              pozwolen, sporo znajomych, no i znalam jezyk. Jakbym znaala
              niemiecki to uwierz mi wolalabym byc w Niemczech -blizej do PL.
              Tak uwazam ze to powinna byc norma, w PL czy gdziekolwiek indziej.
              Dlaczego nie?
              • gryzelda71 Re: Lipcowa 16.06.08, 22:38
                Z ciekawości jeździsz dwa razy do roku na Karaiby?
                • 18_lipcowa1 Re: Lipcowa 16.06.08, 22:42
                  gryzelda71 napisała:

                  > Z ciekawości jeździsz dwa razy do roku na Karaiby?


                  nie,nie z ciekawosci
                  niemniej uwazam ze to nie powinien byc luksus, a norma - piknik nad
                  polskim jeziotem
                  mnie na to stac i uwazam to za norme, za luksus uwazam to na co mnie
                  w tej chwili nie stac- willa z basenem albo mercedes.
                  pani pewnie tez tak mysli, dla niej to norma te wczasy albo te
                  restauracje. A nie super hiper wypas.
                  • kotbehemot6 Re: Lipcowa 16.06.08, 22:46
                    Ze się wtrącę...jazda dwa razy do roku na zagraniczne wczasy jeszce nie jest w
                    Polsce normą-i długo nie bedzie. jeżłei kogoś na to stac, to super, niemniej
                    niech nie opowiada głupot o niemożności podołaniu trrudowi wychowania trzeciego
                    dziecka, średni koszt takiego wyjazdu to mniej więcej 20 tysięcy zł, co razem
                    daje 40 tysięcy...wybacz,ale żeby sobie pozwolić na wydanie 40 tysięcy na
                    wakacje, nie zarabia sie średniej pensji....i ok, tylko po co te dyrdynały o
                    klepaniu biedy??/no chyba,ze wszystko w kredycie....można zacząc płakać
                    • megi1974 Re: Lipcowa 16.06.08, 23:06
                      Skąd wziełaś te ceny? - 20 tys. Ostatnie nasze wakacje w lutym - 3
                      osoby (bobas gratis), hotel all inclusive,5 gwiazdek, Egipt, 2
                      tygodnie, samolot to było 7.500, a nie 20.000.

                      • malgosia1.0 Megii czy jak ci tam!! 16.06.08, 23:09
                        20 000 zaokrągliłam.7.500 to tylko koszty , a była jeszcze jakaś
                        reszta?Przyjemności, pamiątki, dodatkowe frykasy? A poza tym
                        doliczyłam też drugą wycieczkę.Bo pisałaś ,że 2x do roku.Albo
                        trolujesz ,albo bajkopisarka jesteś i tyle.
                        • megi1974 Re: Megii czy jak ci tam!! 16.06.08, 23:19
                          No wiem, że doliczyłaś i wyszło ci 40.000 smile Przy opcji all
                          inclusive nie musisz wydawać wiele na inne wydatki, kilka kartek
                          pocztowych, jakaś figurka i to wszystko.
              • gabrysia5 Re: Lipcowa 16.06.08, 22:45
                Jasne ja też uważam ,że TAK BYĆ POWINNO , ale nie jest.A najbardziej
                mnie wkurza tragedia jaka autorke spotkała.Nawet jeśli to prawda ,że
                wczasy itd to dla niej normalność to pytam poraz kolejny :po co tak
                jęczy??O co jej chodzi??i czemu sie tak przejęła trzecią ciążą,
                skoro drug była tak ciężko wypracowana.Stać ją na in Vitro (pewnie
                nie jedno bo to rzadkość), na wczasy, na obiadki (podkreślam
                wszystko to dla 4 osób) a taki dramat - trzecia ciąża, trzecie
                dziecko.Rajciu, pomocy u rodziców szuka.Dla mnie absurd.Ale to moje
                zdanie, a ja ponoć wydra jestem i to co myśle to gadam , tu piszę.
                • gabrysia5 Re: Lipcowa 16.06.08, 22:47
                  Eee kochana jak stać cie na Karaiby 2x do roku (przy założeniu ,że
                  wczasy dla dwóch osób to są) to stać cie też na mercedesa (no
                  chyba,że jakiegoś wypasa - nie znam się).Tak ogólnie to taka mi sie
                  widzi luksusowa babka jesteś.
                • megi1974 Re: Lipcowa 16.06.08, 23:16
                  Nie pisałam, że szukam pomocy u rodziców. Jestem jedynaczką, mąż
                  również i wiem, że w razie potrzeby rodzice nam pomogą. Co innego
                  żerować i liczyć na pomoc rodziców, co innego mieć takich, którzy
                  nas bardzo kochają i lubią nam "pomagać". Nie żądam tego od nich,
                  ale to miłe gdy babcia lub dziadek kupią dziecku wózek, rowerek czy
                  ipoda. Oni się cieszą, dziecko się cieszy (starsze), my się cieszymy
                  więc nie ma problemu.

                  Ale widzę, że większość ludzi na tym forum jest po prostu zazdrosna.
                  Tylko, że ja nie wiem o co.

                  Dla mnie ta ciąża to żadna tragedia, tylko zaskoczenie. Tęsknię już
                  za pracą zawodową smile
                  • gabrysia5 Re: Lipcowa 16.06.08, 23:18
                    Kochaniutka , a czego ja ci np zazdroszczę w/g ciebie?
                    • gabrysia5 to do autorki a nie do lipcowej oczywiście. 16.06.08, 23:18
                    • megi1974 Re: Lipcowa 16.06.08, 23:22
                      Kochaniutka , a czego ja ci np zazdroszczę w/g ciebie?

                      No właśnie nie wiem czego i dlatego nie rozumiem tej agresji pod
                      moim adresem? Każdy ma inne standardy, inne wymagania, więc nie wiem
                      dlaczego to wzbudza taką sensację.
                      • gabrysia5 ..... 16.06.08, 23:24
                        No to jak nie wiesz to dlaczego piszesz,że ci zazdroszczą?Skąd takie
                        przypuszczenie?
              • malgosia1.0 Re: Lipcowa 16.06.08, 23:11
                20000 koszt wycieczki za granicę dla 4 osób.Norma.
      • phantomka Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 22:24
        Ja zaczelam prace i niedlugo potem zaszlam w ciaze (wpadkowa ciaza)
        Ok 16 czy 20 tyg poszlam na zwolnienie (wrocila zakrzepica nogi,
        wiec calkowity zakaz pracy) i wtedy pojawila sie kontrola z Zusu. To
        raczej normalka w takich sytuacjach.
        Natomiast jezeli bedziesz pracowac w ciazy, sprawdzisz sie, to
        przeciez nie jest powiedziane, ze szef bedzie od razu wsciekly i cie
        zwolni po macierzynskim. Informacji o ciazy nie masz obowiazku
        ujawniac nikomu.
        • malgosia1.0 Luksus? 16.06.08, 23:06
          Dla mnie norma.Zawsze jeżdżę z mężem i dzieckiem na wczasy za
          granicę.W Polsce nie ma co oglądać i jest zatrute powietrze i pełno
          butelek leży wszędzie i petów. W ciepłych krajach spędzamy i wakacje
          letnie i zimowe.A czasem w góry sobie jedziemy na weekend ze
          znajomymi. I nie jest to dla mnie zaden luksus.No ale ja zarabiam i
          mąż też i pracujemy u siebie. Ale drugiego dziecka też bym teraz nie
          chciała.Więc rozumiem.
          • malgosia1.0 Re: Luksus? 16.06.08, 23:10
            oczywiście post był ironiczny.20000tysięcy to strasznie dużo i ze
            spokojem można wychować dziecko i drugie i trzecie.
            • gabrysia5 Megi1974 16.06.08, 23:22
              A powiedz mi - właściwie czemu miał służyć twój wątek i czego
              oczekiwałaś?O czym też chciałaś podyskutować i tak na serio jaki
              masz problem?
              • megi1974 Re: Megi1974 16.06.08, 23:24
                Wątek służył uzyskaniu odpowiedzi na następujące pytania:

                Mam pytanie, czy ktoś z was był w podobnej sytuacji? Jak sobie
                dałyście radę? Czy nie miałyście problemów z ZUS-em (rozpoczęcie
                pracy już w ciąży)? Czy należy się potem zasiłek macierzyński?
                • gabrysia5 Re: Megi1974 16.06.08, 23:26
                  No więc dobrze.Ale czy nie uważasz,że skoro masz dość wysokie
                  standardy życiowe to chyba nieuczciwe jest ukrywanie ciąży.I skoro
                  stać cie na te wszytskie przyjemności - nie luksusy - to po co ci
                  informacje na temat Zusu i macierzyńskiego zasiłku.Proszę o rzeczową
                  odpowiedź.
                  • megi1974 Re: Megi1974 16.06.08, 23:39
                    A kto mówi o ukrywaniu ciąży? Ja nie zamierzam się nią chwalić na
                    rozmowie o pracę, a nie ją ukrywać. Zresztą mam taką budowę ciała,
                    że moich poprzednich ciąż nie było widać do końca 6 miesiąca.
                    Nigdy na żadnej rozmowie nikt mi się nie pytał o ciążę i teraz też
                    pewnie nie będzie. Ale nie czuję się dobrze z tym faktem, że będę w
                    pewien sposób nieuczciwa tzn. wiem, że rozpocznę pracę, pracodawca
                    we mnie zainwestuje i ja go postawię przed faktem dokonanym, że idę
                    na urlop macierzyński. Sama wielokrotnie zatrudniałam kobiety i
                    wiem, że nie był to miły fakt, gdy okazywało się, że wybrana osoba w
                    ciągu niespełna roku odeszła.
            • agatha61 Re: Luksus? 17.06.08, 17:41
              Dziewczyny, odczepcie sie od tych 20 000. Mam swoje biuro i
              uwierzcie, ze rzadko trafiaja sie klienci za 20 000.
              Natomiast pelno jest rezerwacji do 5000 (za cala rodzine) poza tym
              ona nigdzie nie napisala ze wydaje 20 000 tylko ze jezdzili
              zagranice na urlop.
              • gabrysia5 Agatha 61 17.06.08, 17:45
                No tak ale napisała, że jeździ 2 razy do roku i przyznała,że na
                ostatnie wydała 7500 tysiąca , więc razy dwa to daje 15 000
                tysiecy.Mało? No chyba mało , bo "musi" niepowiedzieć o ciąży
                potencjalnemu pracodawcy.Nie cierpię nieuczciwych ludzi.
                • megi1974 Re: Agatha 61 17.06.08, 17:54
                  gabrysia5 napisała:

                  > No tak ale napisała, że jeździ 2 razy do roku i przyznała,że na
                  > ostatnie wydała 7500 tysiąca , więc razy dwa to daje 15 000
                  > tysiecy.Mało? No chyba mało , bo "musi" niepowiedzieć o ciąży
                  > potencjalnemu pracodawcy.Nie cierpię nieuczciwych ludzi.

                  Dla Gabrysi nie ma różnicy między 40.000 (o których sama pisała), a
                  15.000. Nie podda się dopóki nie udowodni, że to są te same kwoty smile
                  Pewnie są one dla niej tak abstraksyjne, że nie widzi między nimi
                  różnicy smile. Tak jak dla mnie nie ma różnicy w samochodzie za 250.000
                  i za 350.000, oba są daleko poza moim zasięgiem.
          • e_r_i_n Re: Luksus? 17.06.08, 21:20
            malgosia1.0 napisała:

            > W Polsce nie ma co oglądać

            Boże, widzisz i nie grzmisz...
    • gabrysia5 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 16.06.08, 23:46
      To twoje słowa:"Będzie mi strasznie głupio w
      stosunku do pracodawcy, który mnie zatrudni, ale nie mogę powiedzieć
      o ciąży".Dla mne to ukrywanie i oszustwo.A co zrobisz jak zapyta czy
      masz dzieci i czy planujesz mieć jeszcze? Mnie np pracodawca zapytał
      (choc prawa nie miał to fakt).

      I jeszcze jeden cytat "...strasznie ciężko się zyje z jednej
      pensji.."

      tak ciężko,że twoim standardem zyciowym jest wycieczka za 7500
      tysiąca.Jedna a pisałas o dwóch oraz obiady niedzielne w restauracji?

      Tak sobie z tobą chętnie porozmawiam , bo ciekawa jestem tego co mi
      odpowiesz.
      • gabrysia5 czekam czekam i sie chyba nie doczekam 17.06.08, 00:03
        J.w. idę spać, bo jakoś doczekać się rzeczowej odpowiedzi nie
        mogę.Dobranoc.
      • megi1974 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 17.06.08, 05:29
        Zawsze mówię, że mam dzieci, jestem z nich dumna i nie mam powodu,
        żeby ukrywać ten fakt i dlatego właśnie jest mi źle, że muszę być w
        pewien sposób nieuczciwa na rozmowie kwalifikacyjnej. Nikt nigdy
        mnie nie pytał o ciążę (jest to pytanie najczęściej kierowane do
        pracownika niższego szczebla) i teraz jestem pewna, że również nie
        będzie. Co nie oznacza, że idąc na rozmowę sama mam się chwalić tym
        faktem.

        Tak uważam, że ciężko się żyje z jednej pensji. Mój mąż zarabia
        bardzo dobrze (kilka średnich krajowych). Ale ponieważ zawsze
        byliśmy partnerskim małżeństwem uważam, że obowiązek utrzymania
        rodziny spoczywa na obojgu partnerach, a nie tylko na mężczyźnie i
        dlatego napisałam, że ciężko się żyje z jednej pensji. Dla jednego
        ciężko oznacza nie mieć pieniędzy na rachunki, a dla innego musieć
        na jakiś czas obniżyć standard życia.

        Może mam inne standardy niż większość społeczeństwa, ale jest mi z
        tym dobrze. Nie zamierzam się dostosowywać do reszty. Lubię
        wycieczki zagraniczne, zwiedzanie świata i obiady w restauracjach.
        Co w tym złego? Całe życie ciężko pracowałam, uczyłam się, aby móc
        tak żyć.
        • megi1974 Kończę ten temat 17.06.08, 06:10
          Bardzo dziękuję za udział w dyskusji.
          Na pytania na które chciałam otrzymać odpowiedź, otrzymałam ją i
          bardzo dziękuję. Wprawdzie dyskusja zeszła daleko od meritum sprawy,
          ale może to dobrze, ponieważ to mnie jeszcze bardziej przekonało, że
          droga, którą wybrałam jest słuszna.

          Jeszcze raz wielkie dzięki.
          • gabrysia5 Re: Kończę ten temat 17.06.08, 13:45
            Ależ to bardzo dobrze,że się uczyłas i pracowałaś na to by żyć "jak
            ludzie".Dobrze,że lubisz wycieczki, zwiedzanie itp.,bo to
            rozwija.Świetnie też ,że uwielbiasz obiady w restauracji tylko na
            miłość boską dziewczyno nie jęcz,że :" najwyżej pomogą ci rodzice ,
            bo to co najważniejsze już masz -dom" i zastanawiaj sie, czy należeć
            ci się będzie urlop macierzyński , mniemam płatny (a płaca ta będzie
            niewielka nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, bo z tego co
            zrozumialam dawno już nie pracowałaś i nie wypracowałaś sobie sumy
            odpowiadającej twoim standardom. A dla mnie i tak bzdurą jest,że dla
            ciebie "ciężkie życie" to rezygnacja z wycieczek zagranicznych i
            innych drogich przyjemności, bo mimo wszytsko chcesz zejść poniżej
            9000 tyś, bo wydaje ci się,że przez swoje wymagania nie możesz
            znaleźć pracy.Twój cały wątek dla mnie nie trzyma sie kupy i z każdą
            swoją wypowiedzią pogrążasz sie jeszcze bardziej. A pytanie
            pracownika "jest pani w ciąży tudzież planuje pani ciążę?" - jest
            zakazane i śmierdzi dyskryminacją i absolutnie nie dotyczy
            pracowników niższego szczebla.A co ty masz o sobie takie wygórowane
            zdanie?Nie przesadzasz trochę?Jak jesteś taka świetna to czemu jakoś
            z tą pracą u ciebie kruchu?Aaaaaaaaaa przez te 90000
            tyś.Rozumiem.Też nie chce mi się już z Toba gadać bo trolujesz na
            całej linii.A ja na serio wczoraj chciałam cie zrozumiec i i
            uwioerzyć stąd te pytania na końcu wątku.
            • megi1974 Re: Kończę ten temat 17.06.08, 16:54
              Zgadza się pracę skończyłam 5 miesięcy temu, po likwidacji firmy.
              Wiem, że to wieczność. Postanowiłam, że do ukończenia przez dziecko
              roku nie będę pracować (pracowałam na macierzyńskim na umowę-
              zlecenie i udało mi się w tym czasie zaoszczędzić ok. 20.000), a
              potem zaczynam intensywnie szukać, co też zrobiłam. Dziś byłam na
              jednej rozmowie, jutro mam dwie, w czwartek też dwie i jestem pewna,
              że do końca lipca uda mi się znaleźć coś fajnego, może nie za 9, ale
              7 z pewnością się uda (Warszawa jest dużasmile.

              Tak, uważam, że własny dom to podstawa. Gdy masz go, to nie musisz
              się troszczyć o wiele spraw. Znam wiele par, które wynajmują
              mieszkanie i nigdy nie chciałabym być w takiej sytuacji. Dlatego
              cieszę się, że udało mi się wybudować dom i nie musieć brać kredytu
              na 30 lat jak wielu moich znajomych.

              Zupełnie nie rozumiem twojej agresji pod moim adresem. No ale nie
              muszę jej rozumieć. Zadałam konkretne pytanie, otrzymałam na nie
              odpowiedź za którą bardzo dziękuję.

              Nigdy nie zrozumiem typowej polskiej bezinteresownej zawiści... Mam
              inne poglądy na życie niż ty, ale nie próbuję ci przez to udowodnić,
              że z tobą jest coś nie tak. Ja mam swoje poglądy, ty masz swoje. Ja
              twoje szanuję, ty moje negujesz.

              • gabrysia5 Re: Kończę ten temat 17.06.08, 17:15
                Ty mnie wogóle nie rozumiesz.Właściwie tego co piszę.Ja naprawde
                gratuluje ci sukcesu finansowego.A do twojej wiadomości głodem nie
                przymieram i uważam ,że całkiem nieźle mi sie żyje.Dziewczyno mnie
                chodzi o całkształt twoich wypowiedzi.Nie jestem w stosunku do
                ciebie agresywna i uwierz mi ,że nie chesz poznac tej drugiej
                gorszej mojej strony (słownej oczywiscie bo fizycznie agresywna nie
                bywam).Kurcze ja tylko nie rozumiem jak może ci tak zależec na
                zasiłku macierzyńskim i że "musisz" nie powiedziec o ciąży - dla
                mnie jestes nieuczciwa- chcesz podjąć pracę bo z jednej pensji to ci
                ciężko i zresztą przeczytaj sobie tytuł swojego wątku (życie ci sie
                zawaliło???Matko jedyna.Kurcze nadal powtarzam skoro stać cię na
                wydanie 15 000 na wczasy i obiady to dlaczego "musisz" niepowiedzieć
                o ciąży ewentualnemu pracodawcy.A ,że DOM jest podstawą to ja
                absolutnie nie kwestionuję i zgadzam sie z Toba poraz pierwszy. Mam
                warażenie ,ze mijamy sie w rozumieniu wzajemnych wypowiedzi.
                • megi1974 Re: Kończę ten temat 17.06.08, 17:44
                  Zgadza się nie rozumiem twoich wypowiedzi i agresji w nich zawartej.

                  Nie napisałam, że życie mi się zawaliło, tylko, że się totalnie
                  skomplikowało. Miałam inne plany i muszę je teraz zmienić. Każdy ma
                  jakieś plany, a życie pisze własne scenariusze.

                  Co się przyczepiłaś do moich wczasów? Przecież to normalne, że
                  ludzie podróżują. Jedni wolą namiot, inni hotele 5 gwiazdkowe. Jedni
                  lubią gotować, inni tego nie lubią i wybierają jedzenie w
                  restauracjach. Co w tym takiego dziwnego?

                  Co mnie ma obchodzić to co jesz (głodem nie przymieram!!!). Jeśli
                  dla ciebie taki standard jest wystarczający, to twoja sprawa. Ja
                  oczekuję od życia czegoś więcej niż tylko "aby głodem nie
                  przymierać".

                  Totelnie nie rozumiem o co ci chodzi. Mam sobie na czole
                  napisać "będę mamą" i iść na rozmowę, wtedy będziesz
                  usatysfakcjonowana. Przecież zamierzam uczciwie pracować, więc o co
                  ci chodzi? Nie pytałam o kombinowanie z chorobowym (brzydzę się
                  takimi kombniacjami), a jedynie o prawa jakie ma pracownik w związku
                  z ciążą. Ostatnio dużo mówili w telewizji o tym , że ZUS
                  się "czepia", gdy ktoś rozpocznie pracę, będąc już w ciąży i
                  chciałam poznać opinie innych w tej kwestii.
                  • gabrysia5 Re: Kończę ten temat 17.06.08, 17:52
                    Ok nie dogadamy się , bo ty nawet nie rozumiesz stwierdzenia "głodem
                    nie przymieram", które było.., ech i tak nie zrozumiesz. Jeszcze raz
                    ci powtórzę.Nie czepiam sie wczasów.Jeździj sobie na zdrowie i bądź
                    zdrowa w trzeciej ciąży bo ci serdecznie tego zyczę, ale nie
                    pisz,że "...najwyżej rodzice pomogą", "że z jednej pensji jest
                    ciężko", "że musisz niepowiedzieć o ciąży" tu czepiam sie słowa -
                    "muszisz" bo jasne ,że nie musisz i nikt nie ma prawa cie o to
                    zapytać. Piszesz musisz, oczekujesz pomocy, a piszesz o wczasach , o
                    obiadach.Jakoś mi się to rozmywa.I powtarzam ci poraz kolejny nie
                    jestem agresywna.Najnormalniej w świecie wyrażam swoje zdanie.A to
                    forum jest dyskusyjne i ja sobie usiłuję dyskutować tylko cos nie
                    bardzo nam idzie, bo zupełnie nie rozumiesz tego co piszę.Z ręką na
                    sercu cieszę się z Twojego sukcesu finansowego , choć może będziesz
                    MUSIAŁA zejść z pułapu 9000 tysięcy.Dobrze też,że chcesz uczciwie
                    pracować i ja nigdzie tego nie negowałam.
                    • gabrysia5 Megi 17.06.08, 18:06
                      Dziewczyno nie bądź bezczelna, bo kompletnie nic o mnie nie wiesz a
                      na dodatek nie rozumiesz tego co czytasz.Tak się zamotałaś w tym
                      wszytskim, że mylisz osoby.Kwota 15 000 tysięcy nie jest dla mnie
                      zadna abstrakcją .Mało ci powiem wogóle nie oznacza dla mnie
                      jakiegoś kosmosu i wypraszam sobie. Przeczytaj raz jeszcze cały
                      watek .Ani jeden raz nie napisałam ,ze wydałaś 40 000 tysięcy na
                      wyciczkę.Paranoja.Jak ja mam z toba dyskutować jak ty nawet nie
                      potrafisz dokładnie czytac dziewczyno.Hmm zastanawiam sie jak
                      skończyłas studia i pracowalas na kierowniczym stanowisku skoro z
                      trudem ci przychodzi zrozumienie czyichs słów.
                • nikki30 Re: Kończę ten temat 17.06.08, 18:04
                  Gabrysia ty chyba jednak nie rozumiesz...
                  Jeśli raz pozwoliło sobie na określony standard życia to trudno z niego
                  zrezygnować, a czasami zrezygnować nie można np .choćby koszt utrzymania domu,
                  samochodu.Im masz więcej pieniędzy tym bardziej twoje potrzeby rosną.Dzieci
                  chodzą do lepszych przedszkoli,szkół.Trudno dziecku w połowie roku szkolnego
                  powiedzieć, że nie masz pieniędzy,żeby zapłacić czesne,zajęcia dodatkowe.Im
                  więcej zarabiasz z reguły więcej pracujesz, a to znaczy ze wakacje dwa razy w
                  roku są jedynym momentem w którym możesz pobyć z rodziną i się nie zaharować!I
                  na wakacje nie trzeba wydawać 20 tys żeby się wybyczyć w ciepłych krajach.Nie
                  wiem kto to wymyślił w tym wętku bo autorka napisała tylko o wakacjach
                  zagranicznych, a foremki już wymyśliły Karaiby na które wcale nie jeżdżą ludzie
                  bardzo bogacismile))Czym nadzwyczajnym są niedzielne obiady w restauracji dla całej
                  rodziny?To koszt rzędu 100-120 zł nawet w dobrej restauracji,czyli trochę więcej
                  niż miałabyś to samo zrobić w domu!
                  Z punktu widzenia prawnego żaden pracodawca nie ma prawa zapytać o ciążę i o
                  dzieci na rozmowie o pracę.To jest sfera twojej prywatności i pracodawcy nic do
                  tego.Ja na takie pytanie nie odpowiedziałam ale prace dostałamsmile Megi jeśli
                  zarabiałaś już taką kwotę tzn.że masz już ugruntowaną pozycję zawodową i
                  doświadczenie, a to broni się samosmileZnam dwie dziewczyny które zostały
                  zatrudnione w ciąży ale były fachowcami w swojej dziedzinie.Nie można było ich
                  tak łatwo znaleźć i zastąpić jak sprzedawczynię w sklepie...
                  Gabrysia, a czemu ma jej nie zależeć na zasiłku?Tyle lat płaciła nie małe
                  składki, że te kilkaset złotych to jest kropla w porównaniu z tym ile oddała
                  państwu.Założę się że przy takich zarobkach cała rodzina leczy się jeszcze
                  dodatkowo prywatnie smile
                  Powodzenia i głowa do góry!

                  • gabrysia5 Re: Kończę ten temat 17.06.08, 18:14
                    Ja naprawdę wszytsko rozumiem i zgadzam sie z tobą w 100 %.Jednak
                    przeczytaj dokładnie choć opowieści Megi.Ja jej gratuluje sukcesów i
                    pozycji i jak Boga kocham - nie zazdroszczę jej kompletnie
                    niczego.Również pisałam,ze pracodawca nie ma prawa pytac o ciążę i
                    dzieci.Przyczepiłam sie do słowa "muszę" i "najwyżej pomogą rodzice"
                    i usiłuję o tym rozmawiać.Ja wiem ,że standrady zycia dla każdego są
                    inne i prawidłowo , bo jakby miało byc wszędzie średnio to cienko to
                    bym widziała.I jeszcze trudno mi zrozumieć,że komuś komu ma
                    powiększyć sie rodzina o jedno dziecko- przy czym drugie jest
                    jeszcze małe- tak bardzo obniży się standard życia.I tyle.Niestety
                    jakos nie moge dogadać sie z koleżanką emamą , bo albo mnie obraża,
                    albo wmawia mi słowa , których nie wypowiedziałam tudzież
                    napisałam.Ot co.
                    • ela82 Re: Kończę ten temat 17.06.08, 19:05
                      A skad Wy wzielyscie te kwote 100-120 zl za obiad w dobrej
                      restauracji? W Warszawie? To ja koniecznie adres poprosze.

                      A tak na marginesie - mam trojke dzieci i jakos standard nam sie nie
                      obnizyl. Na wakacje jezdzimy gdzie chcemy (choc uwazam, ze w Polsce
                      tez sa piekne miejsca), na obiady w restauracji tez nas stac (choc
                      nie zgadzam sie, ze 100 zl kosztuja), zadne z nas nie chodzi w
                      rozpadajacych sie butach (to zapewne zly przyklad, bo zaraz okaze
                      sie, ze mam za niskie standardy smile), starsze dziecko skonczylo
                      prywatne przedszkole, jest ubrane, zadane, mamy pieniadze na zajecia
                      pozalekcyjne.
                      Gdzie jest ta tragedia spowodowana posiadaniem trojki dzieci?
                      • gabrysia5 Ufff 17.06.08, 19:38
                        Nareszcie ktoś zrozumiał o co mi chodzi.Wielkie dzięki
                        ela82.Odetchnęłam z ulgą.
    • joanna666 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 17.06.08, 20:07
      Rok temu Megi pisała najpierw, że jest product managerem, później, że jedynym
      przedstawicielem niemieckiej firmy w Polsce, a jeszcze w innym poście i na innym
      forum, że psychologiem pracującym z kobietami będącymi ofiarami przemocy domowej
      (czy tak jakośsmile Przekroczyła przy tym dopuszczalny poziom ściemniactwa, nawet
      internetowegosmile Jak ktoś jest zainteresowany lekturą, to polecam wrzucić nick w
      wyszukiwarkę.
      A ja myślałam, że to tylko niektórzy panowie po czterdziestce celują w
      opowieściach na temat swoich podbojów seksualnych, ale na niwie
      materialno-zawodowej tez jest pole do popisu.
      Aha, znam osoby zarabiające 9 tys. zł i więcej (w moich stronach jest to
      management wyższego szczebla, nie kierownicy), ale oni nie zdają żałosnych pytań
      na forach internetowych (typu, czy muszą powiedzieć pracodawcy o ciąży)... Może
      dlatego, że to mężczyźni i panie po czterdziestce?
    • joanna666 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 17.06.08, 20:41
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=54739813&a=54783839
      W ogóle to Megi jest świetnym teoretykiem szukania pracy... Gorzej z praktyką,
      jak widać ofkorssmile
    • joanna666 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 17.06.08, 20:43
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=54807136&a=54837043
      Jeszcze jeden kwiatek - tym razem z innej dziedziny...
      • rita75 Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 17.06.08, 23:07
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=51685341&a=51770917
    • wawrzyniecpruski Re: Moje życie się totalnie skomplikowało 18.06.08, 01:34
      Nie oszukuj pracodawcy, że jesteś w ciąży, to działa na krótką metę.
      Ty go oszukasz, on zaciśnie zęby a jak będziesz chciała wrócić to
      Cie zwolni po kilku dniach. Bez sensu i nieuczciwe.
      Moze Ty na tym coś zyskasz ale inna kobieta, która będzie tam
      szukała roboty już jej nie dostanie.
      Jest wielu pracodawców, którzy chętnie Cie zatrudnią, jeśli nie
      będziesz zachowywała sie nieuczciwie.
      • gabrysia5 Joanno666!!! 18.06.08, 11:52
        Joanno jesteś aniołem.Wiedzialam,ze cały wątek to jedna wielka
        ściema i dlatego tak go drążyłam.Hahahahahahahahaha.Wielkie dzieki.
      • gabrysia5 Koniecznie przeczytajcie 18.06.08, 11:54
        Przeczytajcie ostatnie posty Joanny666 i macie rozwiązanie
        zagadki,że Megi to....same sobie dopiszcie.
        • joanna666 Re: Koniecznie przeczytajcie 18.06.08, 23:23
          Najlepszy "czad" zacytowała Rita...
          Pamiętam jeszcze (ale nie chce mi się szukać) jak przez mgłę jeszcze jakieś inne
          głodne kawałki Megi o jej sukcesach zawodowychsmile Jak ktoś ma chwilkę czasu (to
          było na 90% forum Praca) to może luknie, bo wartosmile
          Najśmieszniejsze jest to, że znam podobnych ściemniaczy w realu. A, przepraszam,
          nie ściemniaczy.
          To się podobno nazywa AUTOKREACJA, rotfl...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka