agnieszkatk
18.06.08, 10:01
Miejsce akcji: przedszkole integracyjne
Główny bohater: Pawełek, chłopiec z autyzmem,
plecak
czas akcji : zakonczenie roku w przedszkolu dla grupy "zerówkowej"
Przebieg:
Uroczysta akademia, goście, rodzice, dzieci w roli głównej. Na
zakończenie każde dziecko z grupy zerówkowej zostaje wyczytane i
wychodzi na środek sali - z rąk dyrektorki odbiera dyplom ukończenia
zerówki i szkolny plecak.
W pewnym momencie zostaje wywołany chłopiec, nazwijmy go Pawełek.
Pawełek ma autyzm, w związku z czym zostaje odroczony - w przyszłym
roku bedzie jeszcze raz uczęszczal do zerówki. pawełek dostaje
dyplom i stoi, czeka dalej. Pani dyrektor też stoi i czeka. Bo
plecaka dla dziecka nie ma. Pawełek rozumie, co się stało, chociaż
nie wie, DLACZEGO tak się stało. Wpada w histerię. Lezy na podłodze
i płacze. Jego mama - w ósmym miesiącu ciązy - zaczyna płakać razem
z nim. Pyta dyrektor, dlaczego tak się stało - dyrektor umywa ręce -
zakupem plecaków zajmowała się RADA RODZICÓW. ( oczywiście mama
pawełka systtematycznie płaci na Komitet Rodzicielski, z ktorego
pochodziły pieniadze na plecaki ) Zdesperowana matka usiłuje
dowiedzieć się, gdzie kupiono plecaki - chce natychmiast jechać i
kupić dziecku taki plecak. Dyrektorka nie zgadza się ( wiadomo, ósmy
miesiąc i stan, delikatnie mówiąc, kiepski ) , chce wysłać
sekretarkę. Okazuje się, że w kasie Komitetu nie ma już pieniędzy.
Mama z Rady rodziców nie widzi problemu: przeciez dziecko nie kończy
przedszkola. To po co mu plecak? Przecież jak dziecko skończy
przedszkole w przyszłym roku to dostanie plecak. To po co mu dwa??
W końcu sekretarka przywozi plecak. Niby taki sam. Tylko kolor ma
inny. Wszyscy dostali zielone, Pawełek dostał pomarańczowy. na
szczęście jekieś dziecko zamienia się z Pawelkiem na plecaki.
pawełek po dwugodzinnym ataku płaczu uspokaja się. Matka płacze
jeszcze w nocy.