Dodaj do ulubionych

"Twoje urzekające serce"

20.06.08, 01:34
to tytuł książki, którą dostałam niedawno i którą zaczynam czytać. (autorka: Stasi Eldredge)
Zapowiada się super. Chciałabym przytoczyć kilka poczatkowych fragmentów:
"Każda kobieta w głebi serca marzy o trzech rzeczach: o przezyciu romansu, odegraniu niezastąpionej roli we wspaniałej przygodzie i o odsłonięciu swojego piękna" (...)
"Czasami pragnienia te wprawiają nas w zakłopotanie. Umniejszamy je, tłumimy i lekceważymy. A gdy przez nie wpadamy w kłopoty i przeżywamy cierpienia, ze wszystkich sił staramy się je zabić"(...)
"Ale te pragnienia kryją się gdzieś w głębokich otchłaniach serca i wydają się luksusem dostępnym jedynie dla tych z nas, które potrafią uładzić się z życiem. Reszta dochodzi do wniosku - a kultura i Kościół nas w tym utwierdzają - że po prostu trzeba starać się jeszcze bardziej. Dlatego podążając przez zycie tłumimy głos serca"(...)
"Chcesz aby pragnął cię i adorował ktoś, kto cię kocha. Chcesz być dla niego kimś najwazniejszym! Wiekszość naszych kobiecych uzależnień pojawia się wtedy, gdy czujemy że nikt nas nie kocha i nikt się o nas nie stara. Gdzieś w głębi serca, być może na samym dnie każda kobieta chce by się nia zachwycać, aby jej pragnąć i o nią zabiegać. Tęsknimy za romansem" (...)

"Zanim troski zycia nie dokonają swego i nie zabiją w nas tego pragnienia, większość młodych kobiet marzy, by wziąć udział w czymś wielkim i waznym. Zanim dojdą do głosu wątpliwości i oskarżenia, większość małych dziewczynek czuje, że ma do odegrania jakąś istotną rolę. Chcą wierzyć, że jest w nich coś, czego inni niezwykle, niesłychanie potrzebują" (...)

chyba to bedzie trochę o mnie - ta książkasmile a może i kogoś z Was zainteresuje?

pozdrawiam i polecam

Obserwuj wątek
    • demarta Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 07:41
      gniot akceptowalny dla dziewczynek w wieku dojrzewania. oczywiście
      pod warunkiem, że jeszcze są na etapie chęci bycia księżniczką...
      ale żeby dorosłe baby takie gnioty czytały... lepiej już sięgnąć po
      coś czysto psychologicznego, albo romansidło jakieś, byle klasyczne
      a nie a'la harlekin tongue_out
    • deela Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 07:49
      straszna szmira
      myslalam ze takie lektury to do lat 16stu co najwyzej
    • agao_72 Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 08:17
      bełkot. nie, dziękuję.
    • truscaveczka Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 08:47
      Koszmarne te cytaty. Chała.
    • morgen_stern Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 08:52
      Oj tam gadacie wink Prawdziwe i takie "życiowe" heheh ja bym chciała
      stać się częścią czegoś wielkiego i pięknego... tongue_outP
      • demarta Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 08:53
        ... tak, ja też chciałabym być napletkiem tongue_outPP
        • morgen_stern Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 08:55
          Miałam raczej na myśli wysoką kobietę, ale Twoja wersja też jest
          akceptowalna tongue_out
    • syriana Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 09:22
      w wydźwięku to mi tfórczość Paulo Cohelio przypomina
      brr..
    • triss_merigold6 Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 09:32
      Nie trawię wielkich kwantyfikatorów. Klimat Paulo Cohelo, ktorego
      również nie trawię.
      To juz lepsze są amerykańskie poradniki jak być asertywnym i mieć
      wszystko w d..ie.
      • paulutek Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 12:09
        Ja tam do Paulo Coelho nic nie mam,nawet lubie jego ksiazki.Kazdemu
        odpowiada co innego ale nie trzeba tego od razy nazywac belkotem czy
        szmira..
        • morgen_stern Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 12:54
          No ale Coehlo to niestety jest pseudofilozoficzny bełkot, przykro
          mi wink
    • szyszunia11 Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 13:40
      też nie przepadam za Coehlo, który szczególnie ostatnio dryfuje na "bezdroża" swojej "filozofii"smile
      co do poradników o asertywności czy innych - oj, ile można? chyba, ze ktoś potrzebuje ale ja mam przerobione do znudzeniasmile
      książki tej autorki (jej mąż napisał słynne "Dzikie serce" dla facetów) zaciekawiły mnie bo są zupełnie czymś innym. Także czymś innym niż zwykły poradnik psychologiczny. I bynajmniej nie są przeznaczone do nastolatek... tylko dla dorosłych kobiet noszących w sobie (lub tłumiących) pewne pragnienia, tak bardzo krytykowane przez kulturę, że same się z nich nasmiewają lub chcą nazwać "kiczowatymi" i "pustymi" bądź "dziecinadą". Oczywiście można i tak.
      Ale autorka książki patrzy na to inaczej i ja chętnie zapoznam się z jej poglądem na kobiecośc i jej konkluzją.
      Ale oczywiście jeśli ktoś wcale a wcale nie ma tych pragnień, które zacytowałam powyżej - to książki tej autorki faktycznie może sobie odpuścićsmile
      pozdrawiam
      • syriana Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 13:55
        łał Szyszunia, cóż za zgrabny podział świata

        niezwykle bogate wewnętrznie kobiety dążące do zrozumienia i realizacji swoich
        pragnień do czego lektura "Urzekającego serca" jest niezbędna, versus reszta
        żeńskiej populacji, ogłupiona przez pustą kulturę i niedążąca do niczego

        no ekstra
        już wolę w takim razie swoje wygrzane miejsce na ławeczce cywilizacji śmierci
        • szyszunia11 Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 14:09
          oj Syriano, Syriano - ja takiego podziału nie zaproponowałamsmile zwłaszcza o tej niezbędności lektury.... rzuciłam hasło, które wydało mi się interesujące, a Ty zmanipulowałaś moją wypowiedź przypuszczalnie osądzając mnie po moich poglądach znanych Ci z innych postów. Ale zauważ, że w przytoczonych przeze mnie cytatach napisałam tez o Kościele, czego pewnie byś się po mnie nie spodziewała, a z czym się akurat zgadzamsmile Wiem że to fajnie po mnie pojeździć, ale trzeba mieć realne argumentysmile
          ja tak świata nie dzielę.
          co do "niezwykle bogatego wnetrza kobiety dążącej do zrozumienia i realizacji swoich pragnień" to myśle, ze to udział i "samo zycie" każdej z nas, tylko robimy to na rózne sposoby. Lektura tej czy innej książki nie ma tu nic do rzeczy.
          Jesli nie czytałaś książki to zdecydowanie zbyt mocno nadinterpretujesz moje wypowiedzi.
          Swoją drogą: cóż złego w dażeniu do realizacji swoich pragnień?
          ale Ty i tak wiesz swoje, mimo, ze chyba telepatyczniesmile
          • syriana Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 14:22
            moja droga, Twój nik mi od tygodnia dopiero coś mówi, bo jakoś wtedy się starłyśmy w pierwszym wątku o Agacie

            powiem Ci na ucho, że z tych fragmentów, które wrzuciłaś w pierwszym poście, to tylko pierwszy przeczytałam, nic o religii i kościele tam nie zobaczyłam, ot coheliopodobne wynurzenia, które o chęć ucieknięcia wzrokiem mnie przyprawiają
            więc o wojujący antyklerykalizm tym razem mnie nie podejrzewaj

            zresztą, teraz po przeczytaniu całości, to KK i religia byłyby moimi ostatnimi skojarzeniami z tym tekstem, bo nijak tam, znanym mi skądinąd idei, nie widzę

            a jeśli o nadinterpretację podziału świata, którego dokonałaś na odczuwające wzniosłe pragnienia i czytające "Urzekające serce" i twarde babki, bo Twoje słowa dość jednoznaczne mi się zdają:

            > Ale oczywiście jeśli ktoś wcale a wcale nie ma tych pragnień, które > zacytowałam powyżej - to książki tej autorki faktycznie może sobie > odpuścićsmile
    • mma_ramotswe Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 13:42
      Zupełnie nie dla mniesad Słodnie do przesady
    • szyszunia11 Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 13:58
      ta książka zahacza o mistykę chrześcijańską, mówi o sprawach naprawde poważnych, ale jest mocno osadzona w psychologii. jeśli ktoś się spodziewa cukierkowego i lukrowanego rozczulania się nad swoją kobiecością - zawiedzie sięsmile
      myślę, że te pragnienia w nas są, dlatego na początu autorka się do nich odwołuje.
      oczywiście nikomu nie narzucam, zwłaszcza odechciewa mi się rozmowy po niektórych wpisach reprezentujących brak jakiegokolwiek poziomu w dyskusji. Bo na tym poziomie nie rozmawiamsmile
      pozdrawiam wszystkie "twarde babki" ...
      • mma_ramotswe Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 14:03
        To an pewno nie jest mistyka chrześcijańska:
        "Ale te pragnienia kryją się gdzieś w głębokich otchłaniach serca i
        wydają się luksusem dostępnym jedynie dla tych z nas, które potrafią
        uładzić się z życiem. Reszta dochodzi do wniosku - a kultura i
        Kościół nas w tym utwierdzają - że po prostu trzeba starać się
        jeszcze bardziej. Dlatego podążając przez zycie tłumimy głos
        serca"(...)

        A co do "twardych babek", to na pewno ja nią nie jestem. Przeciwnie -
        nad czym bardzo boleję, bo wolałabym być inna. Jeśli więc mi te
        cytaty wydają się zbyt słodkie, to juz naprawdę musi być demagogia w
        szpilkach
        • mma_ramotswe Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 14:07
          A - abstrahując od ewentualnego poziomu literackiego - to jak można
          powiedzieć, że każda kobieta marzy o przeżyciu romansu? To nazywasz
          głebokim osadzeniem w psychologii? I mistyką chrześcijańską?

          Szyszunia, nie spodziewałam się tego po Tobie
          • szyszunia11 Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 14:15
            tak, to nazywam mistyką chrześcijańską w rozumieniu, jakie podaje autroka książki. Ale nie przytoczę tu całej książki bo nie czas, miejsce i publika na tosmile
            jest to odważne ale i zaskakujące spojrzenie, które osobiście mi wydaje się interesujące.
            Nie da się streścić całej książki w kilku fragemntach - zresztą celowo wybrała te z początku dla zaciekawienia - odpowiedź jest dalej. Ale nie jest to tzw. "prosta odpowiedź"smile
            myśle, ze gdybyś tą książkę przeczytała - mogłaby Ci się ze mną skojarzyćsmile
            ale ale - nie uważam bynajmniej tej książki za alfę i omegę - tylko za inspirację, dla mnie interesującą i odkrywczą.
            Dodam jeszcze, ze to własciwie skrót książki "Urzekająca" tej samej autorki, która jest obszerniejsza.
            • mma_ramotswe Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 14:18
              szyszunia11 napisała:

              > tak, to nazywam mistyką chrześcijańską w rozumieniu, jakie podaje
              autroka książ
              > ki.
              Ale nie można sobie tworzyć definicji na swój użytek.
              CHrześcijaństwo jest jedno i na niektóre sprawy nie ma w nim miejsca.


              Ale nie przytoczę tu całej książki bo nie czas, miejsce i publika
              na tosmile
              Nie, no wiem. Rozmawiamy w zasadzie tylko o tych cytatach



              > jest to odważne ale i zaskakujące spojrzenie, które osobiście mi
              wydaje się int
              > eresujące.
              OK. Dla mnie ono nie jest ani zaskakujące, ani odważne. Ale rzecz
              gustu

              • szyszunia11 Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 14:23
                na romans, odlot i czad jest miejscesmile)))))
                wierz mi -siedzę w temaciesmile
                ale nie ma sensu dalsza rozmowa o cytatach, bo one funkcjonują w pewnej całości. Zresztą już wczesniej spotkałam się z warsztatami dla kobiet (chrześcijańkimi) w których powiało takim spojrzeniem i które bardzo mi się spodobało.
                Oczywiście nie każę nikomu czytać, ale może warto - chocby z czystej ciekawości - dzięki ciekawości własnie autorka ta wpadła mi w ręce.
                Ja stworzę jeszcze jedną małą definicję mistyki (oczywiście nie pełną, ale prawdziwą) - uśmiech do Boga, gdy siedzisz sama w pustym pokoju. Nie do siebie, nie do ściany tylko do Boga. To jest mistykasmile
                • mma_ramotswe Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 19:12
                  szyszunia11 napisała:

                  > na romans, odlot i czad jest miejscesmile)))))
                  > wierz mi -siedzę w temaciesmile
                  Rozumiem, że mówisz o osobie wolnej


                  > ale nie ma sensu dalsza rozmowa o cytatach, bo one funkcjonują w
                  pewnej całości
                  Tu się zgodzę


                  > Oczywiście nie każę nikomu czytać, ale może warto - chocby z
                  czystej ciekawości
                  > - dzięki ciekawości własnie autorka ta wpadła mi w ręce.
                  No dobrzesmile Zresztą ja pochwalam czytanie w każdej formie


                  > Ja stworzę jeszcze jedną małą definicję mistyki (oczywiście nie
                  pełną, ale praw
                  > dziwą) - uśmiech do Boga, gdy siedzisz sama w pustym pokoju. Nie
                  do siebie, ni
                  > e do ściany tylko do Boga. To jest mistykasmile
                  Całkiem byc możesmile
    • isma Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 14:12
      No, o gustach sie nie dyskutuje. Ja akurat nie przepadam za
      literatura, w ktorej przymiotnik goni przymiotnik, a autor(ka)
      expressis verbis oswiadcza mi, ze zaocznie dokopal sie do "glebi"
      mnie samej nieznanej. Jakos wole sama dochodzic do wnioskow ;-O.

      No i, klops, nie marze o niczyjej adoracji. A co do potrzeby
      odgrywania "istotnej roli" - wydaje sie, ze czlowiek wierzacy
      owa "istotnosc" widzi w byciu - niezaleznie od plci, chi, chi wink)) -
      kims, kogo Bog kocha (na dobitke, kocha nie "za cos"!), i to
      generalnie wystarczy. Wszystkie inne adoracje sa w tej perspektywie,
      ekhm, malo istotne.

      Ale do tego rodzaju odkryc pani Eldredge w rozowej okladce mi nie
      jest potrzebna wink)).
      • szyszunia11 Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 14:17

        > kims, kogo Bog kocha (na dobitke, kocha nie "za cos"!), i to
        > generalnie wystarczy. Wszystkie inne adoracje sa w tej perspektywie,
        > ekhm, malo istotne.
        rzeczywiście - skoro już doszłaś do tego wniosku - ta lektura nie jest Ci potrzebna (choć mogłaby być ciekawa). Fakt - okładka jest różowa - ale czasem nie warto wylewać dziecka z kąpielą.
        • mma_ramotswe Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 14:19
          Czasem??? Bój się Boga, szyszuniu! NIGDY nie należy wylewać dziecka
          z kąpielą!smile
        • isma Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 17:36
          Wiesz, ale te rewelacje o Bozej milosci to w KK sie dosyc czesto
          powtarza. Ani warsztatow, ani ksiazek do tego nie trzeba jakos chyba
          specjalnie.
          Choc, oczywiscie, sa tacy, ktorzy uwazaja Pana Boga za pop-
          psychologa i pisuja o tym kwieciste ksiazki wink)).
          • reszka2 Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 22:02
            Rewelacje o Bożej miłości w KK???
            Żartujesz, isma, prawda?
            Moim zdaniem główną troską KK w dziedzinie miłości jest to, aby orgazm był
            skutkiem właściwej stymulacji.
            Innymi słowy - milion zasad, jak byc dobrym chrześcijaninem (katolickim).
            Pozostałym gratuluję wysnucia daleko idących wniosków na temat całości na
            podstawie kilku zdań. Wyrwanych zresztą z kontekstu.
            Miodzio.
    • kawka74 Re: "Twoje urzekające serce" 20.06.08, 22:18
      Ja bym wolała przeczytać książkę o kobiecie, która marzy o tym, żeby napisać
      DUPA w autobusie i żeby rozebrać się w miejscu publicznym i zobaczyć, co ludzie
      powiedzą. I robi sobie kolczyk w górnej części małżowiny usznej.
      Znaczy o sobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka