30.06.08, 11:25
Natchniona watkiem o kleszczu.
Zmije. Podobno jest ich coraz wiecej i coraz szersze obszary ich wystepowania w Polsce. Spotkalyscie? Slyszalyscie?
Przyznam szczerze, ze mieszkam prawie w lesie i pobyt dzieci na podworku rozpoczynam od solidnego sprawdzania terenu. W zeszle lata jakies gady znalazly sobie miejsce do wylegiwania na podworku, wygrzewaly sie na sloneczku... Byly to podobno zaskronce, ale pewnosci nie mam.
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: A zmije? 30.06.08, 11:32
      spotkalam- zaskroniec NAPRAWDE jest inny od zmiji. W tym roku w bieszczadach
      spotkalam i jedno i drugie i chyba padalca i salamandry w duzych ilosciach smile
      Osobiscie jesli chodzi o zmije to juz wole gadzine na sloneczku na widoku niz po
      kryjomu w krzakach.
      zaskroniec gryzie w ostatecznosci, nie ma jadu za to smrodzi strasznie jak zwiewa smile
      żmija tez generalnie zwiewa.
      Nie sluszalam zeby ich miejsca bytowania sie rozszerzaly zreszta w miejscu w
      ktorym jestem czuje sie bezpieczna a w gorach gdzie wiem ze sa, bo widzialam
      wszyscy mamy wysokie buty, chodzimy z kijami i robimy halas, wiec nie sadze zeby
      jakas zmija planowala nas dopasc.
      • majmajka Re: A zmije? 30.06.08, 11:40
        Ja wiem, ze zaskroniec ma cos zoltego na glowie, jakby uszy...
        Wole jednak nie spotykac ani jednego, ani drugiegowink
        • wieczna-gosia Re: A zmije? 30.06.08, 11:47
          no takie ma nauszniki smile)
    • dlania Re: A zmije? 30.06.08, 11:34
      Żmiji sie mniej boję, bo w przeciwieństwie do kleszcza nie żywi sie moja krwiąwink
      • majmajka Re: A zmije? 30.06.08, 11:39
        No nie zywi sie krwia, ale dziecku czasem moze grozic nawet amputacja konczyny po ukaszeniu przez zmije, ze o wstrzasie nie wspomne i jego konsekwencjach.
        Zmija ma ten plus, ze jest niecowink wieksza od kleszcza i latwiej ja dostrzec. Poza tym boi sie ludzi i bez powodu nie atakuje. Gorzej jak sie ja nadepnie niechcacy, a ona slowa: "przepraszam" nie rozumie...
        • dlania Re: A zmije? 30.06.08, 11:46
          Więc dobrze, żeby sie dzieci głosno darły podczas zabawy, żadna zmija tego nie
          wytrzyma i sobie pójdzie.
          • kotbehemot6 Re: A zmije? 30.06.08, 11:49
            Oj dziewczyny są jeszcze-osy, pszczoły , szerszenie i wściekłe myszy na
            polach...troche rozsądku. Kleszcze sa niebezpieczne bo sa małe, ukąszenie jest j
            niezauważalne i przenoszą niebezpieczne choroby.
            Atak osy , żmiji czy innej myszy jest łatwiejszy do pzrewidzenia i zauważymy
            natychmiast i nie przenoszą tak niebezpiecznych chorób, a ugryżć i spowodować
            wstrząs moze nawet komar...
          • majmajka Re: A zmije? 30.06.08, 12:13
            No wlasnie...A ja na moje ciagle sie wydzieram, zeby ciszej byly...Dzieki za radewink. Dzieci zadowolone beda.
    • gardeniaa Re: A zmije? 30.06.08, 11:55
      to tałatajstwo podchodzi juz pod domostwa
      jakiś miesiąc temu, przed schodami do domu, w pełnym słoneczku wygrzewał się
      młody zaskroniec a u sąsiadów żmije
      od tej pory co tydzień kosimy trawę, bo nie wiadomo co w niej piszczy
      • kotbehemot6 Re: A zmije? 30.06.08, 11:57
        Dlaczego tałatajstwo??/ zaskroniec jest wogóle niegroxny dla człowieka-sam nie
        atakuje, chro¶ób nie roznośi, za to poluje na małe gryzonie-więc pożyteczny.
        Dlaczego tałatajstwo???????
    • majmajka Czy zaskroniec eliminuje zmije? 30.06.08, 12:14
      Znaczy, czy jesli zaskroniec mieszka u nas, to zmija sie nie przyprowadzi? Jest w tym jakas prawda?
    • setia Re: A zmije? 30.06.08, 12:38
      spotkałam cale mnóstwo. w jednej z nadbuzańskich miejscowości wypoczynkowych to
      jest istna plaga; codziennie widziałam ok 10 sztuk rozjechanych na ulicy.
      a wczoraj wpadłam właśnie na żmiję w lesie na roztoczu; leżała sobie zwinięta w
      taki stożek,a ja zbierałam jagody obok, mysląc, że to sznurowadłowink
      zaskrońców nie widuję, bo mam słaby wzrokwink ale mój mąż twierdzi, że mijaliśmy
      ich mnóstwo.
    • sanna.i Re: A zmije? 30.06.08, 12:49
      Mieszkałam kiedyś w pewnej miejscowości na pograniczu Lubelszczyzny i Mazowsza,
      tam żmije były i są. Hasałam po lesie i łąkach, bawiłam się z dzieciakami -
      nigdy nikogo żmija nie udziabała. Teraz bardziej boję się szerszeni i os, ze
      względu na syna, nie na siebie. Po pogryzieniu przez głupią meszkę miał obrzęk
      na pół nogi, więc boję się, że jest uczulony.
    • morgen_stern Re: A zmije? 30.06.08, 12:56
      Nie panikujcie, naprawdę trzeba się postarać, żeby żmija
      zaatakowała. Na ogół na nasz widok zwiewa szybciej, niż zdążysz
      wypowiedzieć słowo "żmija" wink Oczywiście, jeśli twoje dziecko
      będzie ją szturchało patykiem to może się żmijka deczko wkurzyć.

      Mna też wzdrygnęło, kiedy przeczytałam "tałatajstwo". Tym mianem to
      bym prędzej określiła ludzi, wirus tej ziemi wink a nie biedną żmiję,
      ktore się po prostu broni, jak umie..
    • koza_w_rajtuzach Re: A zmije? 30.06.08, 13:11
      Tu gdzie mieszkam co roku pojawiają się żmije. W tamtym roku sąsiadka chodziła
      całe lato w kaloszach, ponieważ cała rodzina żmij zygzakowatych mieszkała u niej
      w ogrodzie.
      A w tym roku na własnym podwórku znaleźliśmy skórę zrzuconą przez żmiję
      zygzakowatą. Prawdopodobnie mieszka (z rodziną?) w skalniaku, bo to ponoć
      ulubione miejsce tej hołoty wink).
      W tamtym roku nasz kot jedną ze żmij zagryzł u nas w ogrodzie. A kilka lat temu
      siostra z taką żmiją stanęła oko w oko jak wyszła przed dom wink).
      Dodam, że mieszkam na dolnym śląsku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka