dirgone
10.07.08, 22:04
W końcu, po długim czasie od oświecenia, kupiłam sobie STANIK. 60E. 65E był za
duży, a 60F nie było. No i teraz siedzę i się zastanawiam, czy nie powinnam
była się wstrzymać i iść gdzie indziej, żeby ten 60F przymierzyć. 60E jest
idealny, tylko mnie druty zaczęły mnie boleć w mostku.
No i siedzę na biuściastych i szukam problemu, a tu luby z tekstem
"Poczytałabyś coś sensownego, a nie tylko to forum i forum".
No to się wściekłam, wyjęłam moje najciaśniejsze stringi (których nie noszę,
własnie przez ciasnotę) i kazałam mu założyć. On oczywiście odmówił i kłótnia
gotowa.
No to ja własnie strzelam focha, piję wino i się tu żalę, bo on nie rozumie...
Tzn. niby rozumie, bo też jest oświecony - mimowolnie uczestniczył w rozmowach
z koleżankami, ale jak widać dla niego problem kończy się wraz z zakupem
stanika. Eh.