Dodaj do ulubionych

niec juz nie da sie zrobic

20.07.08, 20:37
wszytsko legło w gruzach, pisalam juz kiedys ze bede sie rozstawac z mezem, ze
sapkowany juz itp, ale jakos sie dogadalismy, jakos bo z nim nie idzie pogadac
powaznie, jak juz rozmowa bre dlaje to on ja konczy i tak zawsze jakis ułamek
problemu zostaje nierozwiazany i gdzies sie gromadzi a potem wszytsko zostaje
wywalone naraz. Obraza sie o byle co, teraz ma fajny humor a za chwil kilka
ma humor do bani, gada z toba miło i niby jest super i OK, a jak powiem mu cos
co jest nie pojego mysli to od razu obraza majestatu.i takie inne sprawy
wszytskie jakos zawazyły na rozstaniu, te kłotnie,ciche godziny,
przeklenstawa, wyzywanie sie nawzajem. kazałam mu sie wynosic, ale powiedział
ze poczeka do ostatniego az wypłate dostanie bo kasy nie ma, albo mam za dobre
serce albo ze mna cos nie tak ale jakos sie zgodziłam ale co chwile mu
wygaduje ze ma sie wynosici zeby nie zapomniał o swych rzeczach WSZYSTKICH bo
nie mam zamiaru go widywac jak bedzie zabierał rzeczy na raty. Małzenstwo mu
sie wali a on nic nierobi, czeka az samo sie rozwiaze, ja nie mam juz siły
zeby walczyc, prosic o rozmowy ktore sie urywaja "chcesz mnie znow
wku.....ić?" jak juz niby sie dogadamy ale sa inne jeszce tematy do
rozwiazania, sama nie wiem co jest lepsze,znow sie dogadac i poczekac az za
kilka dni bedzie to samo, i tak z akcji do akcji,czy sie rozstac i miec swiety
spokoj, a nie przesiewac słow czy aby jasnie pana nie uraziły i miec spokojne
dni. niech mnie która oswieci,gdyby chciał sie poprawic, zmienic to by to juz
dawno uczynił.tymbardziej ze juz kilka razy postanowilismy sie rostac ale
wszytsko w klotniach, nigdy nie umiemy pogadac normalnie, no bardzo rzadko.
Juz sie czuje samotna a co bedzie za te 2 tyg jak sie wyprowadzi, ale w sumie
chyba lepiej bo juz nie bede widziec, a teraz mam przedsmak tej samotnosci!!!
Obserwuj wątek
    • wobbler Re: niec juz nie da sie zrobic 20.07.08, 20:51
      Ciężka sprawa.
      O małżeństwo zawsze warto walczyć, ale skoro już próbowałaś, a on jest
      niereformowalny, to może lepiej ten związek zakończyć.
      Jasne, że będzie bolało... Ale czas te rany uleczy (a przynajmniej powinien,
      jeżeli nie jesteś w nim na zabój zakochana) i bedziesz mogła spróbować ułożyć
      sobie życie na nowo z kim innym.
      Jedna tylko uwaga - jeżeli macie ślub kościelny, to niezależnie od cywilnego
      rozwodu i tak będziesz jego żoną do końca życia. Jego lub Twojego. I każdy inny
      związek czy to jego , czy Twój będzie cudzołóstwem.
      A jeżeli koscielnego nie macie, to i tak nie jesteście prawdziwym małżeństwem,
      tylko podpisaliście kontrakt.
      • buzka25 Re: niec juz nie da sie zrobic 20.07.08, 21:06
        mamy koscielny, ale rzecz w tym ze jestem w nim zakochana, kurde kocham go, a on
        jak twierdzi mnie, ale jesli to prawda to dlaczego sie tak zachowuje jak kretyn,
        zeby tylko sprawic ból, przykrośc,zeby dopiec, zebym sie gorzej poczuła, dzisiaj
        poszłam do koscioła na msze i jak widziałam te wszytskie zakochane pary,
        małzenstwa to mnie szlag trafiał, poszłam w połowie mszy do domu!!
        • wobbler Re: niec juz nie da sie zrobic 20.07.08, 23:12
          To gadajcie dalej i próbujcie do skutku! Myślę, że warto.
      • majenkir Re: niec juz nie da sie zrobic 20.07.08, 21:14
        wobbler napisała:
        > Jedna tylko uwaga - jeżeli macie ślub kościelny, to niezależnie od
        >cywilnego rozwodu i tak będziesz jego żoną do końca życia. Jego lub
        >Twojego. I każdy inny związek czy to jego , czy Twój będzie
        >cudzołóstwem. A jeżeli koscielnego nie macie, to i tak nie
        >jesteście prawdziwym małżeństwem, tylko podpisaliście kontrakt.

        LOL!
        Urocze przemyslenia smile))).
        • wobbler Re: niec juz nie da sie zrobic 20.07.08, 23:14
          To nie przemyślenia, tylko dla wierzącego człowieka fakty.
          Nie wierzysz - Twoja sprawa, ale wyśmiewać się z kogoś wierzącego nie musisz.
          Nie najlepiej to świadczy o Twojej kulturze.
    • lilka69 Re: niec juz nie da sie zrobic 20.07.08, 21:01
      a ty chyba jestes kochanka mojego meza a nie zona! bo cos mi sie wydaje, ze o
      moim mezu piszesz. to byl zart rzecz jasna!smile bo moj maz jest identyczny-pan
      obrazalski. poza tym krzyczy i zdarza sie, ze przeklina- czego nie cierpie.

      na powaznie- my klocimy sie od wielu, wielu lat. zyjemy jak pies z kotem ale zyc
      bez siebie tez nie mozemy i de facto jak dotad w trudnych chwilach moglismy
      liczyc na siebie. ja marze o romantycznej milosci ale moze takiej nie ma i
      trzeba trzezwo oceniac sytuacje. nie mozna rozwodzic sie po kazdej aferze.
      • buzka25 Re: niec juz nie da sie zrobic 20.07.08, 21:15
        po kazdej moze nie, ale po wielu??? czy ja wiem czy mozna na niego
        liczyc,myslałam ze tak, ale po ostatniej sytuacji chyba nie mozna, a wogóle jak
        mam pozniej wysłuchiwac ze to moja wina, ze se rady mie umiem dac, wiec niech spada
        • lilka69 Re: da sie zrobic 20.07.08, 21:20
          teraz jestes zla! ale jutro ci minie. az do nastepnej afery...
          ale nie lam sie. taka hustawka jeste nieprzyjemna ale idealow nie ma. jak
          zmienie zdanie i ja sie kolejny raz wkurze na mojego to dam znac, ze warto sie
          rozwiescwink
          • doral2 Re: da sie zrobic 20.07.08, 21:49
            tylko współczuć niedojrzałego emocjonalnie małżonka...
            może kiedyś dorośnie, tylko czy aby nie będzie za późno?
    • lineczkaa Re: niec juz nie da sie zrobic 21.07.08, 09:48
      przygotuj sobie w punktach co chcesz mu powiedzieć i co Ci w nim nie pasi. Jak
      się nauczysz na pamięć, to podejdź do niego, powiedz, odwróć sie na pięcie i
      powiedz "to wszystko co chciałam Ci powiedzieć, idę na kawę z kumpelą".
      Baby to by rozmawiać ciągle chciały i przegadać problem i wracać do tematu i
      ciągnąć w nieskończoność. Czytać między wierszami tego czego tam nie ma itp. A
      facetowi to trzeba szybki, prosty komunikat a płaczliwy monolog.
      • lineczkaa Re: niec juz nie da sie zrobic 21.07.08, 09:48
        (...) "a nie płaczliwy monolog" miało być smile
    • malila Szczerze? 21.07.08, 10:06
      Uważam, że powinnaś przestać z nim rozmawiać w ogóle. Ograniczyć się
      do uwag typu: czy potrzebna ci jeszcze sól? Bo na razie to Ty
      chodzisz za nim, płaczesz, czynisz wyrzuty - całą sobą dajesz do
      zrozumienia, jak bardzo Ci zależy i jak wiele jesteś w stanie znieść
      byle on został. On nie ma motywacji ani do zmiany swojego
      zachowania, ani do tego, żeby się wynieść. A dla Ciebie byłoby
      dobrze gdyby albo się zmienił, albo wyniósł z Twojego życia. Bo
      teraz on Cię rani, ale swoją ciągłą obecnością wiąże Cię ze sobą
      emocjonalnie. Gdyby się wyniósł, łatwiej by Ci było o nim zapomnieć
      i odzyskac równowagę emocjonalną.
      • buzka25 Re: Szczerze? 21.07.08, 11:49
        juz postanowione, rozchodzimy sie z dniem jego wypłaty, podzielilismy sie juz
        kredytami kto co spłaca, w tym tyg napisze jesce pozew i wysle do sadu
        rodzinnego,wniosek o alimenty bo to osobno trzeba i i tak to zakonczyło sie 5
        lat.ja sie wysilac nie bede , nie mam sil, a poza tym juz jakos nie lgne do
        rozmowy, nie oddzywam sie tylko czasem lza w oku sie zakreci. i tyle
        • nenia1 Re: Szczerze? 21.07.08, 11:58
          Jeśli faktycznie oboje się kochacie, to uważam że warto spróbować ratować związek,szczególnie jak są dzieci.
          Czasami przydaje się osoba z zewnątrz, która ma odpowiedni dystans
          do sprawy, którego wam w tej chwili brakuje.
          Proponuje wam spróbować wizyty w poradni małżeńskiej, tam pracują ludzie, którzy mogą pomóc rozwiązać takie problemy jak wasze. Jesli oboje macie wolę naprawy związku i popracownia nad sobą, jest miłość, warto spróbować. Rozstać się zawsze przecież i tak będzie mozna.
          • buzka25 Re: Szczerze? 21.07.08, 12:38
            do poradni wołami go nie zaciagne bo on z nikim o swoich i rodzinnych problemach
            nie bedzie rozmawiał, napisalam własnie pozew, tylko mam jeszce jakies dodtakowe
            dok przesłac?? np akt małzenstwa czy to nie ejst potrzebne??
            • red_dwele Re: Szczerze? 21.07.08, 12:54
              a z google umie korzystać?
              • buzka25 Re: Szczerze? 21.07.08, 13:08
                a umiem, wyobraź sobie,na tej podstawie napisalam pozew, a co zapytac sie nie
                mazna??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka