Dodaj do ulubionych

Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje

21.07.08, 12:03
ma któraś może młotek do wybijania myśli z glowy? Kurcze,to niby
banał,ale ja już tak strasznie cierpię,że nie wiem co ze sobą
zrobić. Napiszę od poczatku. Zanim poznałam męża,byłam
baaaaardzo,ale to bardzo zakochana w pewnym facecie. Z wzajemnością.
Niestety, z różnych przyczyn ta miłóśc mogła pozostać tylko
platoniczna. Nigdy nie bylismy razem,nigdy do niczego między nami
nie doszło,poza wyznaniami,listami,tęsknotą. Czekaliśmy na dzień,w
którym będziemy razem. Trzy lata. W końcu poznałam mojego aktualnego
męża. Zraniłam tamtego. ale miałam dosyć czekania,nie wiedziałam już
co myśleć o tym wszystkim. chciałam być z kimś naprawdę. Minął jakiś
czas,wspomnienia się zatarły,założyłam rodzinę.Tamten facet przestał
się odzywać,złożył jedynie gratulacje kiedy dowiedział się o
narodzinach mojego dziecka. Moje małzeństwo jest szczęśliwe,mąz dba
o mnie,o dom. Nie mam powodów do narzekania. Ale kilka miesięcy temu
wrócił obraz z przeszłości. Napisałam maila. Odpisał zdawkowo. Nie
dałam za wygraną,napisałam kolejny raz. Że chciaalbym wiedzieć,co u
niego itepe itede. Wysłaął mi kartkę. Piekna,z niebieską różą
(pamiętał,że to mój ulubiony kwiat),z wierszem o miłości. Napisał,ze
nadal myśli o mnie. Udałam,że nie dostałam tej kartki. Koniec końców
dowiedziałam się,że ma synka,że właśnie wybudował dom,że układa mu
się w życiu. Zabolało. Od tygodnia nie myślę o niczym innym,tylko o
tym,że on ma dziecko z kimś innym,że jest z inną,a powinien być ze
mną. Że to był facet mojego życia. Nie umiem sobie znaleźć miejsca.
Płaczę.Mam ochotę pojechac do niego,zostawić wszystko. Zwariowałam.
Obserwuj wątek
    • dlania [...] 21.07.08, 12:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • margotka28 Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 12:09
        podpisuję się pod tym co napisałaś.

        A od siebie dodam - kop w dooopę ci potrzebny albo zimny prysznic.
        Co ty sobie wyobrażasz? Twoje zachowanie to szczyt gó..arstwa i
        tyle na ten temat.
        • black_memento Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 12:13
          O matko,właśnie tego mi trzeba. Żeby mi ktoś kopniaka zasadził,bo
          już sama ze sobą nie mogę wytrzymać. Kubeł zimnej wody na głowę.
          Dziękismile
        • mearulezz Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 12:17
          straszne to co piszesz -wyłazi z ciebie egoizm i infantylizm.
          Tragedia. najpierw zostawilas faceta,zwiazalas sie z innym- urodziłas mu dzecko .
          I nagle sie zorientowałas ze chcesz byc z tamtym "porzuconym"- ktory juz zdazył
          ułozyc sobie zycie. Ty postanowiłas mu je rozpieprzyc zreszta sobie , mezowi i
          dzieciom tezsad
          chyba za duzo telenowel argetynskich ogladasz.....
          Jakos nie moge wzbudzic sobie nawet odrobiny wspolczucia dla ciebie -raczej zal
          mi twojego meza- oszukujesz go i wykorzystujesz- powinien cie kopnac w tyłek....
          • black_memento Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 12:23
            Nie,nie postanowiłam nikomu rozpieprzyć życia. Do temtego się nie
            odzywam,bo szanuję to,że ma swoje życie. Nie wspomniałam nawet o
            przeszłości i tym,co siedzi w mojej glowie. Życzyłam powodzenia i
            przestałam się odzywać. Mąż o niczym nie wie,nie mam zamiaru go
            zostawiać. Tym bardziej dziecka.Telenowel nie oglądam. A na to,co
            się dzieje w moim sercu nie umiem nic poradzić. Ale próbuję. Więc
            chyba nie jestem aż taka beznadziejna,co?
            • dlania Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 12:31
              A czy aby "Ania z Zielonego wzgórza" nie była twoja ulubiona lekturą?wink
              Zrozum, że facet z Twoich wspomnień nie jest tym, który gdzies tam żyje - nie
              znasz go. Tęsknisz za nierealnym wyobrażeniem, a nie za kimś z krwi i kości.
              Zreszta... nikt ci nie zabrania ci w snach i marzeniach robic co chcesz, byle
              nie mylić sfery fantazji z rzeczywistościa - a tobie sie to pomieszało;-(
            • nenia1 Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 12:39
              Nie jesteś beznadziejna, bo niby dlaczego.
              Wiele kobiet fantazjuje, ty jesteś jedną z nich,
              a przecież łatwo o fantazje z mężczyźną w roli głównej, którego
              darzyło sie romantycznym, nie spełnionym fizycznie, młodzieńczym uczuciem.
              Warto sobie jednak zdac sprawe, że tak faktycznie, to jedynie
              twoja wyobraźnia, jakieś niezrealizowane pragnienia dochodzą do głosu, i że twój realny mąż, nie będzie miał
              szans z ideałem, którego sama tworzysz w swojej głowie.
              Faktycznie, ten człowiek o którym myslisz, w rzeczywistości, jest
              inny, niż sobie go wyobrażasz.
              Zastanów sie, może czegoś ci brakuje w twoim dzisiejszym związku
              i szukasz tego w wyobrażniach o innym. Może za mało czułości, adoracji, postaraj się odpowiedzieć na te pytania i zadbaj
              o swoje potrzeby, ale z tym patnerem którego masz.
              Czasem nawet krótki wyjazd we dwoje, romantyczna kolacja, seks w innym miejscu niz własne łózko, skutecznie rozwiewają marzenia o idealnym, nieosiągalnym kochanku i pozwalają zakochać się od nowa
              w nieco czasem przykurzonym, ale realnym i własnym facecie.
      • dlania Wiecie co, 21.07.08, 15:09
        juz nie macie co usuwać? Bo napisałam że sie mąz zdenerwuje i to z wykropkowanym
        środkiem? Stanowczo słoneczko za mocno przygrzało!
    • iza9919 Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 12:24
      To ja też poprosze o solidnego kopa...
      10 lat temu byłam z chłopakiem i kochaliśmy się ze wzajemnością- z różnych
      przyczyn musieliśmy się rozstać i przez 3 lata wogóle nie mieliśmy ze soba
      kontaktu, ja w tym czasie poznałam mojego obecnego męża, mamy synka i na pozór
      jesteśmy bardzo szcęśliwym małżeństwem. Jakieś 1,5 roku temu dowiedziałam się od
      znajomej że mój ukochany mieszka niedaleko i jest wolny- serce zaczęło mocniej
      bić i wróciły wspomnienia. Nic nie mówiłam o tym mężowi- nie chce go ranic i nie
      chce niszczyć tego co mam teraz- czyli szcesliwgo malzenstwa. Ale myśl o tamtym.....
      Wiem że to głupie ze teraz to tylko platonicznie...ale jednak myslami jestem
      przy eks....
      Chociaż ja w przeciwieństwie do Ciebie nie kontaktowałam się z nim i myślę że to
      najrozsądniejsze, a myśli same odejdą....
      • black_memento Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 12:28
        Właśnie mam taką nadzieję,że odejdą. Boje się,że powróca kiedyś i że
        całe życie będą powracać. Póki co męczę się sama sobą.
      • jagagaa Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 12:31
        łoo matko a już myślałam, że tylko ja mam takie pokręcone myśli
        o "byłym"tongue_out

        No dawajcie te KOPY bo się nie tylko autorce postu przydadzą....
    • liwilla1 Re: :) 21.07.08, 12:33
      czasem tak wlasnie sie zycie dziwacznie uklada smile mnie tez kilka miesiecy temu
      przydalby sie wlasnie taki kop, na szczescie jestem bardzo dumna i pamietliwa
      baba, bo sytuacja z moim eks, ktory nagle pojawil sie po kilku latach w moim
      ulozonym zyciu byla zgola inna (to ja zostalam porzucona jeden jedyny raz przez
      faceta wrrrr) i chociaz przyplacilam cala sprawe niezla hustawka emocjonalna,
      nie dalam sie zwariowac smile ale tez nauczylam sie wiele o sobie, niestety nie
      najlepszych rzeczy. teraz jest lepiej i po miesiacach rozpamietywan i analiz
      swojej glupoty mam nadzieje, ze nastepnym razem po prostu nie odpisze.
    • dlania No nie! 21.07.08, 12:36
      Tu miał byc kop dla autorki watku, a zaczyna sie robić kółko wzajemnego
      pocieszenia im. Scarlett O'Harawink))
      • liwilla1 Re: dlaniu 21.07.08, 12:40
        ach, bo te resentymenty sa w sam raz na te dzdzysta szarosc za oknem smile
        jak wspomne brzoski pod Żarnowcem w ten majowy dzien kilka lat temu... big_grin jaka
        szkoda, ze nie moge se walnac setki tongue_out
        • jagagaa Re: dlaniu 21.07.08, 12:42
          liwilla1 napisała:

          > ach, bo te resentymenty sa w sam raz na te dzdzysta szarosc za
          oknem smile
          > jak wspomne brzoski pod Żarnowcem w ten majowy dzien kilka lat
          temu... big_grin jaka
          > szkoda, ze nie moge se walnac setki tongue_out

          Setke? chętnie -wlej i mnie walniemy se obietongue_outsmile
          • liwilla1 Re: dlaniu 21.07.08, 12:44
            ale ja moge tylko wirtualnie smile
            poza tym czym chata bogata: slowacki absynt czy wloskie amaretto? tongue_out
            • jagagaa Re: dlaniu 21.07.08, 12:49
              liwilla1 napisała:

              > ale ja moge tylko wirtualnie smile
              > poza tym czym chata bogata: slowacki absynt czy wloskie
              amaretto? tongue_out

              No ja teżbig_grin
              dzieci w domkusmile
              wszystko jedno co ... byle mocne byłotongue_out
              ale co prawda ja też już to próbowałam...nie wiele dałosad
        • black_memento Próbowałam z tą setką 21.07.08, 12:43
          A właściwie było ich kilkasmile Pomogły. Ale do następnego dnia;/
        • kraxa REsentymenty???? 21.07.08, 14:42
          Wiesz w ogole co to slowo oznacza???

          resentymenty niechęci, urazy, anse, animozje.
          Etym. - fr. ressentiment l.poj. 'odczucie; uraza' od
          ressentir 'odczuć (zniewagę); doznać (wrażenia)'; zob. re-;
          sentir 'czuć' z łac. sentire, zob. sentencja.

          • liwilla1 Re: tiaaaaa 22.07.08, 07:28
            rzeczywiscie mi sie cos pokicialo smile ale za to masz radoche kraxa big_grin
    • brak.polskich.liter Oj, rdziewieje 21.07.08, 12:52
      i to szybko - pod warunkiem, ze sie nie karmi wyobrazni.
      Jak sie karmi - to taka dawna, wielka a niebzyknieta milosc przez duze M
      (istniejaca na ogol jedynie w wyobrazni karmicielki) potrafi sie ciagnac, jak
      smrod za wojskiem.
      Skoro pan ma dziecko z inna pania, to najwidoczniej nie bylo techicznych
      przeszkod, zeby swego czasu wielka milosc skonsumowac. Trzy lata to kupa czasu.
      Wyznania, listy i grafomania milosna niewiele kosztuja. Jestes pewna, ze
      wyobraznia i niespelniona potrzeba romansu nie zaburzaja Ci ogladu rzeczywistosci?

      Nie bardzo rozumiem, po gwint - majac az tak nieuporzadkowane emocje - wyszlas
      za maz i strzelilas sobie dziecko. Bylo sobie romans w wersji full wypas uciac,
      najlepiej z typem w rodzaju "slodki dran" (b. skuteczna terapia romantycznych
      dziewczatek, btw).

      Twojemu mezowi wyrazy wspolczucia. No, chyba, ze facet wiedzial od poczatku, w
      co sie pakuje (tzn. ze stanowi opcje "z braku laku"). Sa i tacy zboczency.
      Moze dorosnij?
      • margotka28 fajna sygnaturka 21.07.08, 12:57

      • black_memento Re: Oj, rdziewieje 21.07.08, 12:57
        >
        > Nie bardzo rozumiem, po gwint - majac az tak nieuporzadkowane
        emocje - wyszlas
        > za maz i strzelilas sobie dziecko. Bylo sobie romans w wersji full
        wypas uciac,
        > najlepiej z typem w rodzaju "slodki dran" (b. skuteczna terapia
        romantycznych
        > dziewczatek, btw).
        >
        > Twojemu mezowi wyrazy wspolczucia. No, chyba, ze facet wiedzial od
        poczatku, w
        > co sie pakuje (tzn. ze stanowi opcje "z braku laku"). Sa i tacy
        zboczency.

        Kocham mojego męża,nie wyszłam za mąż "z braku laku",jak piszesz.
        Sama sobie dopisałaś wiele rzeczy,o których ja nie wpsomniałam,a
        które nie mają i nie miały miejsca. Acha,romanse nie są skuteczną
        terapią na złamane serce. Przynajmniej nie dla mnie.
        • jantarowo Re: Oj, rdziewieje 21.07.08, 13:03
          a w jakim celu napisalas do tego Pana,co Cie interesuje jego zycie,
          troche godnosci kobieto...
        • beatrix_75 Re: Oj, rdziewieje 21.07.08, 13:06
          wydaje mi sie ,że troche idealizujesz przeszłosc ..wracasz do niej
          jak do " oazy spokoju ' ..zapamiętujemy to , co było piękne ,tej
          wizji nic nie zmieni ...więc tak łatwo porównywac przeszłośc z
          terażniejszoscią ...
          ( przy czym przeszłosc prawie zawsze jest na plusbig_grin

          nie zyłas z tym człowikiem na co dzien , nie poznalas jego wad ..
          Mysle ,ze jestes troche zmeczona codzinnoscia ( szarym codziennym
          zyciem ) i dlatego wrracasz do chwil z przeszłosci ... gdy było tak
          super..
          i to jest fajne ..ale tylko w marzeniach !!
          Masz dziecko , dla ktorego stworzyłas rodzine ,dziecko ma tate i
          mame i normalne dziecinstwo , na pewno chce to zepsuc ???

          Pozdr.
          nie dzialaj pochopnie ...
          • black_memento beatrix 21.07.08, 13:14
            Masz rację. jak sobie tak teraz pomyślałam o tym wszystkim,co
            było,to doszłam do wniosku,że wcale tak różowo to nie wyglądało.
            Właściwie to on mnie skrzywdził. Dawał nadzieję,ciagle i ciągle.
            Pewnie robił to nieświadomie,pewnie sam był przekonany,że kiedyś te
            nadzieje spełni. Nie udało się,trudno. Mój obecny mąż nigdy nie
            rzucał słów na wiatr,zawsze dotrzymywał słowa i zawsze był przy
            mnie,kiedy go potrzebowałam. Nie mam pewności,jak byłoby mi z
            tamtym.Serce boli,ale to jest ból niespełnionej miłości.
            Wyidealizowałam sobie faceta,w moich wyobrażeniach jest bez skazy,a
            przecież nie ma takich ludzi. Więcej kopow,plizbig_grin
            • malila Re: beatrix 21.07.08, 13:34
              black_memento napisała:
              > Właściwie to on mnie skrzywdził. Dawał nadzieję,ciagle i ciągle.
              > Pewnie robił to nieświadomie,pewnie sam był przekonany,że kiedyś
              te
              > nadzieje spełni.

              Raczej świadomie. Teraz przecież robi to samo: karmi Cię kartkami z
              miłosnymi wierszami.
        • brak.polskich.liter Re: Oj, rdziewieje 21.07.08, 13:09
          black_memento napisała:

          > Kocham mojego męża,nie wyszłam za mąż "z braku laku",jak piszesz.

          Dzizas, to sie zdecyduj w koncu, ktorego pana kochasz.
          W pierwszym poscie pisalas cos o panu niebzyknietym jako o "mezczyznie zycia" i
          checi "zostawienia wszystkiego". Teraz piszesz, ze kochasz meza. Potem zlowu o
          zlamanym (przez tego niebzyknietego, jak mniemam) sercu...
          Mam propozycje - moze najpierw ustal, o co Ci chodzi, a dopiero potem pisz?

          A moze po prostu masz takie pojemne serduszko?
          tongue_outP
          • black_memento Re: Oj, rdziewieje 21.07.08, 13:15
            Może mam pojemne serduszko,a moze Ty niedokładnie czytasz?smile
    • red_dwele Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 13:01
      piesek ogrodnika, siedź cicho i spokojnie na swoim poletku i nie niszcz
      wyśrubowanymi fantazjami szczęścia innych; ulegasz romantycznym wizjom jak
      naiwna panna, lepiej zajmij się realem.
    • lila1974 Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 13:47
      A ja świetnie rozumiem to fantazjowanie ... niedalej, jak dziś w
      nocy wyprowadzalam się od rodziców, bo tata nagadał mi na mojego
      chłopaka ... to był sen, ale dlaczego śni mi się jakieś 9-10 lat?
    • ania.silenter Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 13:54
      black_memento napisała:


      > dowiedziałam się,że ma synka,że właśnie wybudował dom,że układa mu
      > się w życiu. Zabolało.

      Dlaczego? Powinnaś się cieszyć, że Twojej Wielkiej Miłości tak się poszczęściło.
      Zajmij sie swoim mężem i swoim dzieckiem a od tamtego się odczep. Miałaś z nim
      swoją szansę, nie wyszło więc daj facetowi spokój.

      >Nie umiem sobie znaleźć miejsca.
      > Płaczę.Mam ochotę pojechac do niego,zostawić wszystko. Zwariowałam.

      Bal, bla, bla. Banalne a nie romantyczne. Chyba się nudzisz, kobieto? Może
      zajmij sie czymś pożytecznym - szydełkowaniem, skokami na bungee, czymkolwiek.



      Młotek podziałał czy trzeba ostrzej?tongue_out
    • rita75 Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 15:14
      Ale kilka miesięcy temu
      > wrócił obraz z przeszłości. Napisałam maila. Odpisał zdawkowo. Nie
      > dałam za wygraną,napisałam kolejny raz. Że chciaalbym wiedzieć,co
      u
      > niego itepe itede. Wysłaął mi kartkę. Piekna,z niebieską różą
      > (pamiętał,że to mój ulubiony kwiat),z wierszem o miłości.
      Napisał,ze
      > nadal myśli o mnie. Udałam,że nie dostałam tej kartki. Koniec
      końców
      > dowiedziałam się,że ma synka,że właśnie wybudował dom,że układa mu
      > się w życiu. Zabolało.

      Wiesz, tylko kobieta by wpadla na mysl- by zalaczac jakies wiersze o
      milosci...- pierwsza odpowiedz byla od niego, nastepne- to penie
      jego zona robi sobie jaja z natretki, wiedzac, ze maz na odgrzewane
      kluchy nie poleci
    • atra1 Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 15:27
      pojade po tobie jak po łysej kobyle

      to, że się skontaktowałas z byłym to wg mnie manewr pt "zobaczymy, czy jeszcze mnie kocha, bo jak mnie kocha to fajnie" - dowartościowywanie się i już. Dlatego zabolało, jak się dowiedziałaś, że ułożył sobie rodzinę.

      A poza tym, skoro miłość Wasza była czysta, niewinna, nieskonsumowana to nie miałaś okazji zobaczyć jak drapie się po jajkach siedząc na kiblu, pierdzi po fasolowej itd. W Twojej głowie jest ideałem.

      Ponadto idę o zakład, że jestes nauczycielką i masz wkakcje. Mi też w wakacje odbija z lekkka bo mam a dużó czasu - albo myśle o byłych chłopach (ale Broń Boziu do nich się odywac i badać, czy jeszcze na mnie lecą, choć kusi oj kusi idiotycznie) albo mam deprechę pt jesteeeem gruuuuuba.


      Zabierz się za mycie okien, plany wynikowe, spratanie, malowanie, cokolwiek co Ci uwagę od byłego absztyfikanta odciągnie.

      Pozdrawiam i trzymam kciuki!

      Sorki za literówki, z mi się zacina
      • black_memento Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 15:31
        atra1 napisała:


        > A poza tym, skoro miłość Wasza była czysta, niewinna,
        nieskonsumowana to nie mi
        > ałaś okazji zobaczyć jak drapie się po jajkach siedząc na kiblu,
        pierdzi po fas
        > olowej itd. W Twojej głowie jest ideałem.

        hahahahahahahahah! to do mnie najlepiej trafiabig_grinDDD dziękismile)))

        • atra1 Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 22:19
          polecam sięsmile
          • iskierka40 Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 22:34
            wspolczuje ci...
    • s.z-n odp 21.07.08, 15:35
      Do twojego meza moze tez odezwac sie jego sympatia, wyidealizoana przez lata, wierz mi nie chcialabys tego.
    • kali_pso Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 21.07.08, 15:41
      Nigdy nie bylismy razem,nigdy do niczego między nami
      > nie doszło,poza wyznaniami,listami,tęsknotą. Czekaliśmy na dzień,w
      > którym będziemy razem. Trzy lata.



      Szczerze mówiąc podziwiam- trzy lata romantycznych pierdołek i zero
      inicjatywy???? Sorry, ale dla mnie to dziwne- jak dwoje ludzi,
      rzekomo kochających się, nie chce ze sobą być fizycznie- znikomy
      popęd płciowy czy jak? Dobra, nie rozumiem ludzi, chyba..wink

      Ale ten trzyletni okres czułości wyrażonych tylko przez listy,
      tęsknych spojrzeń i wyznań sprawił, że gośc urósł w Twoich oczach-
      człowiek, który nie żada od kobiety dowodów miłości, zadowala się
      platonicznym "związkiem" no jest niemalże różowym słoniemwinkP
      Co Ty o nim tak naprawdę wiesz? Znasz go tylko z jednej strony-
      wiesz, że jest romantyczny i rzekomo potrafi na kobietę czekaćwinkP
      Jest ideałem. Postawiłaś go na piedestale i nadal tam stoi, bo nie
      miałas okazji poznać go z jakiejkolwiek innej strony.



      I teraz to:

      . Koniec końców
      > dowiedziałam się,że ma synka,że właśnie wybudował dom,że układa mu
      > się w życiu. Zabolało. Od tygodnia nie myślę o niczym innym,tylko
      o
      > tym,że on ma dziecko z kimś innym,że jest z inną,a powinien być ze
      > mną.


      A to nie jest czasami tak, że poczułas sie trochę przez
      niego "oszukana"- trzy lata czekałaś na zbliżenie, myslałas, że
      jesteś wyjątkowa, jedyna skoro on może tyle na Ciebie czekać a
      tymczasem okazuje się, że gość jest normalnym facetem, nie
      pozbawionym przyziemnych potrzeb, co to ma dzieci, a więc uprawia
      seks?winkP


      Jakby nie było- przyjrzyj się dobrze temu, co i kogo masz obok
      siebie. Porównanie do Scarlett jest bardzo na miejscuwink Rada co do
      zrobienia z pana kochanka jest dla Ciebie najgorsza z możliwych- nie
      uzyskasz spokoju, najpewniej rozczarujesz sie potwornie i zniszczysz
      sobie zycie. Nie karz siebie i tego człowieka. Daj mu żyć.
      • marty_chce_do_dzungli zawsze w takich sytuacjach 21.07.08, 19:22
        przypomina mi się Barbara Niechciciowa i ten jej hrabia od nenufarów
        co było dalej sama wiesz
    • black_memento a czy oprócz kopów 22.07.08, 12:07
      mozecie mi go jeszcze troszkę obrzydzić?smile
    • ctrk Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 25.07.08, 08:05
      Czy zastanawialas sie nad tym co bedzie jak Twoj maz dowie sie o
      wszystkim? A dowie sie na pewno. Takie rzeczy zawsze wychodza na
      swiatlo dzienne. Nie przepadam za mezczyznami, ale w tym przypadku
      jestem za nim. Jezeli z nim - jak pisalas - jest wszystko ok, to
      powinien kopnac Cie w dupe i to porzadnie. Wyznania, listy,
      tesknota - to nie jest prawdziwe zycie!!! Masz meza i dziecko -
      czyli do czegos w zyciu doszlas. Dbaj o to! Dbaj o meza i dziecko!
      Nudzi Ci sie? To zacznij wyszywac. Albo ukladaj origami. Pomysl nad
      tym co w zyciu dla Ciebie wazne i oby to byla wlasciwa decyzja, bo w
      przeciwnym razie NIGDY nie wypelzniesz z kupy w ktora sie pakujesz.


      Albo jedz do tego kolesia. I daj spokoj oszukiwanej rodzinie.
    • deyani Re: Mam męża,a stara miłość nie rdzewieje 25.07.08, 11:30
      Widzisz ile już kubłów dostałaś? mam nadzieję, że trochę Cie to
      otrzeźwiło, ale jak potrzebujesz jeszcze jakiegoś argumentu, to
      przeczytaj koniecznie opowiadanie Grocholi pt. "ostatnie walentynki"
      (w zbiorku "upowaznienie do szczęścia"). Dowiesz się z niego, jak do
      całej takiej sytuacji jak Twoja, podchodzi ten wyidealizowany
      ukochany sprzed lat. Będziesz w szoku, bo to wcale nie jest tak jak
      myślisz.
      I na pocieszenie ja tez powtórze: nie jestes jedyna z takimi
      marzeniami, widzisz, wszystkie to robimy, ale wszystkie wiemy tez ,
      ze nie warto pieprzyć sobie zycia przez jakies chore urojenia.
      Mowie Ci, poczytaj.
    • ctrk i jeszcze jedno 25.07.08, 14:07
      Napisz nam, co czulas wtedy, gdy spotkalas sie z tym facetem po raz
      ostatni? Co czulas, gdy spogladalas mu ostatni raz w oczy? Jakie
      emocje wywolal ostatni jego szept, ostatni dotyk jego dloni? Jak
      pieknie brzmial ton jego glosu, gdy zapewnial Cie, ze kiedys
      bedziecie razem?

      Napisz, prosze.

      P.S. Mam na imie Kasia. Jakbys chciala pogadac poza forum, zapraszam
      na mojego maila: ctrk@op.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka