Dodaj do ulubionych

pochwala macierzynstwa

01.10.03, 15:47
Wieczor. Na naszym szerokim, pieknym lozku wsrod stosu poduszek siedzi Krasnal
i caluje kroliczka w "Kolysankach dla maluchow" na dobranoc. Jeszcze tylko
spiewam pare slow z "Bajki iskierki" i buzia rozdziawia sie w przeciaglym
ziewnieciu.Przytulam mocno. Cyc.Wydaje sie , ze to jest to,ale tylko przez
chwile.Za chwile pupcia Krasnalka - Zygmusia unosi sie do gory i... widze
jedno oko.Rozstaje sie z cycem, oczy ma jak szpareczki i usmiech jakby
nieobecny, ale resztkami sil przekreca sie na czworaki.Leze.Niestety za
chwile musze lapac gola stopke, bo lepek wisi juz poza lozkiem. Wciagam go
troche i uspokajaa sie.Slodko sie usmiecha i zaczyna sie wiercic na nowo.Na
szczescie w miejscu. Uklada sie , uklada, raz bokiem, raz do gory pupalcem,
ssie jeszcze przez chwile i wreszcie... nie do wiary... zasypia ...
To juz trzecie dziecko podobnie usypiam smile
Dzieki ci Boze.
Obserwuj wątek
    • kara25 Re: pochwala macierzynstwa 01.10.03, 16:05
      Jestem mamą prześlicznego, rocznego Filipka. Jestem przeszczęśliwa z posiadania
      tego aniołka.Nie wyobrażam sobie bez niego mojego życia. Wypełnia mi cały mój
      czas, każdą godzinę, każdą sekundę,każdą minutę.Czasami jest mi ciężko podołać
      obowiązkom ale kiedy popatrzę na jego uśmiechniętą minkę od razu chce mi się
      żyć. To niewyobrażalne jakie to uczucie - macierzyństwo, móc opiekować się
      takim maleństwem, patrzeć jak dorasta, jak sobie radzi.Fajnie jest być mamą!
    • mader1 Re: pochwala macierzynstwa 01.10.03, 18:56
      Srodek dnia - najlepsza pora na zabawe, a u nas akurat wszystkie dzieciaki w
      domu ( w tym najstarsze zlozone choroba). Pokoj dzienny wyglada jak
      pobojowisko,bo coreczka do zabawek braciszka postanowila dodac koc i rozrzucila
      dyskretnie kilka poduszek, zeby bylo przytulniej.Kot wyniosl sie do koszyka...
      Wchodzi Robert, niestety nie sam. Z kolega z pracy.Bezdzietnym.Zawirowaly mi te
      wszystkie zabawki przed oczami...Robert usmiechnal sie, rozluznil krawat i
      zrecznymi ruchami nog zaczal torowaac sobie droge do stolu... Szeroko otwarte
      oczy kolegi..."Czy to ten maly juz tak balagani???" Krysia pod kocem w
      namiocie... synek zaciekawiony... na szczescie wspial sie po wlasciwej nogawce
      i wyladowal w ramionach taty smile
      " Chcesz kawe czy herbate?"
    • ann007 Re: pochwala macierzynstwa 01.10.03, 20:26
      Syn. Jeszcze nieproporcjonalnie wielka głowina czasem chwiejaca się niepewnie
      na szyi (ale za to przeogromne ambicje odnośnie jej utrzymywania smile), małe
      łapki, które nieświadomie kurczowo zaciskają się na moich ramionach, gdy go
      noszę, rozpaczliwy protest, gdy mnie traci z oczu, dający się zagłuszyć
      jedynie fascynującą zabawką typu: kolorowa gazeta lub kwiatek wiszący u góry,
      nienasycona ciekawość świata, notabene jeszcze kompletnie nierozumianego,
      szaleńcza radość na widok własnego odbicia w lustrze kończąca się często
      wyrżnięciem w to lustro głową (o dziwo, bez płaczu), nowo odkryta zabawa w
      postaci opluwania się (nie mylić ze zwykłym ślinieniem) wykonywana z
      zamiłowaniem podziwu godnym, po której wycierać muszę nie tylko ubranko i
      łóżeczko, ale i czubek jego głowy, o wnętrzu uszu nie wspominając, ekstaza na
      widok jabłka oblizywanego (jeszcze jest tylko na cycu) z zamkniętymi z
      rozkoszy oczami i pełnym lubości cmoktaniem, wsysanie się donośne w moją, lub
      męża rękę akurat w trakcie Przeistoczenia na Mszy Św, kiedy cały kościół
      ogarnia cisza, kupy wylewające się z pampersa akurat na początku spaceru,
      bezzębne uśmiechy z przedziałkiem dziąseł rozdawane wszystkim, którzy wykażą
      mu choć odrobinę zainteresowania, ufność, że ukoję wszystkie jego smutki...
      Patrzę na niego i już teraz zastanawiam się, co z niego wyrośnie. Jaki
      człowiek. To, że mogę być przy tym, jak się rozwija, jak wzrasta, jak będzie
      się Stawał jest dla mnie największym przywilejem, jaki otrzymałam w życiu.
    • madzikowa Re: pochwala macierzynstwa 02.10.03, 14:09
      Mój Maluś już od 3 tygodni chodzi!! Jest cały dumny, gdy tak lezie jak kaczka z
      rączkami lekko uniesionymi dla utrzymania równowagi!smile) Cały czas uśmiechnięty,
      ciekawski świata. Pokazuje paluszkiem na różne rzeczy i dziwuje się bez
      przerwy, jakie to cuda na świecie!! Uwielbiający koparki, traktory,
      samochody... Uwieszony na maminych nogawkach, kiedy robię obiad albo zmywam
      naczynia, przytulający się i dający buziaczki! Wiszący u cyca nie tylko z głodu
      ale chyba przede wszystkim z tęsknoty (bo ja pracuję). Ściągający wszystko, co
      w zasięgu ręki, wgryzający się w cebulę, którą wyciągnął z siatki z zakupami,
      jeżdzący samochodem po pokoju, tańczący przy każdej zasłyszanej melodyjce i
      śpiewający (wczoraj śpiewał hymn Polski!! Oczywiście po swojemu!smile))) )
      Wspinający się tacie na kolana, kiedy ten siedzi przy kompie, wyciągający
      kluczyk z szafy! Kochany Maluszek!!! Najukochańszy na świecie!

      A on ma niecałe 13 miesięcy!!! Jak on się szybko rozwija!!

      Magda
      • ania.zalogowana Re: pochwala macierzynstwa 02.10.03, 14:31
        Olaf (16 miesięcy) przybiega nagle, z uśmiechem tuli się do moich nóg i biegnie
        dalej, do Swoich Spraw. smile
        Ida (4 i 9/12) przechodząc przez pokój rzuca mimochodem: "mamo, kocham Cię,
        wiesz?" smile
    • aniamr Re: pochwala macierzynstwa 06.10.03, 09:00
      6.30 rano. Śpie z moją niespełna roczną królewną razem, bo w nocy płakała
      często przez sen i często musiałam wstawać więc wzięłam ją do siebie.
      Przebudziła się i usiadła. Rozgląda się dokoła wydając z siebie przeróżne
      dźwięki zachwytu. Patrzy się na mnie i usmiecha, a ja ją obserwuję przez pół
      przymkniętę powieki i udaję, że śpię. Próbuje mi otworzyć oczy ciągnąc za
      rzęsy - dalej udaję. Nagle powolutku zbliża nosek do mojego i daje mi jeden z
      tych swoich delikatnych całusków i czeka na reakcję pokazując w usmiechu swoje
      7 ząbków.
      Ach, tak mogę dzień zaczynać codziennie.........
      • mader1 Re: pochwala macierzynstwa 07.10.03, 11:06
        piekne i jakie prawdziwe smile
    • jagasz Re: pochwala macierzynstwa 07.10.03, 11:16
      Dziewczyny, przecież to się można dosłownie poryczeć ze szczęścia...
      Mama kochaniutkiej Martuni
    • dosiamamafilipa Re: pochwala macierzynstwa 07.10.03, 11:19
      slicznie to napisalas az sie lza w oku zakrecila nie myslalas zeby pisac
      opowiadania lub ksiazeczki dla dzici, jak juz cos napiszesz daj znac napewno
      bede twoja czytelniczka smile
      • silije.amj Re: pochwala macierzynstwa 07.10.03, 12:09
        To ja podzielę się z wami fragmentami z mojego pamiętnika z ostatniego
        półrocza:
        "Na ścianie wisi mój portret namalowany przez Julię w przedszkolu na Dzień
        Mamy: mam potężny wiecheć słomy na głowie, usta jak Kaczor Donald, coć w
        rodzaju niebieskiej bluzki i spodni pacniętych czerwoną farbą, to
        najpiękniejszy portrecik jaki kiedykolwiek posiadałam. Próbuję spojrzeć na
        Julię jak na przyszłą starszą siostrę i nagle wydaje mi się maleńką
        dziewczynką wołającą jeszcze o zawiązanie sznurowadeł i wytarcie pupy. Moja
        Kropelko błogosławiona, blondyniątko z temperamentem Brykającego Tygryska,
        twego ulubionego bohatera "Chatki Puchatka" - ty zawsze będziesz moją
        pierworodną, najbardziej jedyną w swoim rodzaju..."

        "Dziś zaliczyliśmy szczyt Starych Wierchów żółtym szlakiem z Poręby Górnej. Z
        Julki jesteśmy dumni - jest wspaniałym kompanem na górskich wyprawach, jej
        małe nóżki to urodzone wędrowniczki skaczące wesoło przez kamloty i korzenie.
        Gdy dobrnęliśmy z powrotem do samochodu usnęła nam niespodziewanie zmęczona z
        buzią i paluszkami umorusanymi sokiem jagód i jeżyn, które obficie kusiły z
        krzaczków na szlaku.
        Ona jest nie tylko moim słodkim dużym maleństwem, jest kimś zupełnie
        wyjątkowym, całą piszącą się historią, osobną galaktyką, po prostu
        człowiekiem, którego jeszcze trzymam za rączkę na pierwszych schodach życia..."

        Kiedy piszę o Julce, mój młodszy człowiek kopie wewnątrz mnie z całą
        intensywnością śmiałych początków życia, jakby chciał powiedzieć: "Nie
        zapominajcie o mnie, ja też już przybywam i już jestem kochane!" Młodszy
        człowiek nie dał się dokładnie podejrzeć na USG zajęty wodnym aerobikiem, ale
        chyba też jest dziewczynką - już widzę dwie długowłose jasnookie panny w moim
        domu, dziewczynki są super - wiem, bo sama byłam! Byłam dziewczynką po to,
        żeby być teraz mamą, dzięki Ci Boże za ten mój przydział ról smile.
        • kia24 Re: pochwala macierzynstwa 07.10.03, 12:46
          Dziewczyny, pięknie, nie umiem tak pisać, ale na szczęście umiem czytać - nawet
          przez łzy wzruszenia. Dziękuję.
    • mader1 Re: pochwala macierzynstwa 07.10.03, 13:16
      Zmieniam Krasnalowi pieluszke.Juz rajstopki sciagniete.Jeszcze jest
      zamyslony,blaka mu sie wokol ust jakis usmieszek...Dobra nasza ! Juz
      zdjelam pampersa z kupa. I nagle... wiem, skad ten usmieszek. Moj Zygmus
      zamienia sie w weza. Wyrywa sie na wszelkie sposoby, chichoczac! O Boze, ze
      tez slubowalam sobie nie bic dzieci !!! Utrzymaj tu takiego... " Lez!", mowie
      stanowczo, a on w smiech. "Mamo!"- wchodzi moja Najstarsza -"5+ z anglika i 5
      z francuskiego " - podtyka mi pod nos kartkowki ."Pieknie..."- mowie troche
      nieuwaznie, bo akurat usiluje zapiac jednego rzepa.Udaje sie. " Prawda? Z
      angielskiego jako jedyna w klasie nie zrobilam bledu, dzieki, ze mnie uczysz."
      Chcialabym spojrzec jej w oczy, ale Maly piskorz robi taki zwrot, ze znow
      pieluche ma przekrecona. W dodatku juz sie nie smieje... "Mamo!!!" wpada
      Srednia - "Na jutro 10 zlotych na kwiaty! A pani pochwalila mnie za wiersz.
      CZy wiesz, ze dzieciom nie podobal sie moj rysunek ? Mamo, dlaczego...? "To
      wszystko wywalone jednym tchem, a przeciez wiem, ze to najwazniejsze
      powiedziala na koncu. Piskorz oslabl, jakby zrozumial powage sytuacji. Szybko
      wspial sie po mnie , (zdarzylam przypiac nastepnego nieszczesnego rzepa)i
      podtrzymujac sie wlosow Sredniej oblizal jej policzek mokrym
      jezorem.Odczepilam lapy w sama pore.Zrozumiala pieszczote.Usmiechnela sie "
      Kochany jestes, wiesz ?"
    • aniamr Re: pochwala macierzynstwa 07.10.03, 13:48
      Wracam z pracy, otwieram drzwi od mieszkania za którymi w przedpokoju stoi
      teściowa i trzyma małą na rękach. Amelka na mój widok skacze i macha czym
      tylko popadnie wydając okrzyki młodego indianina - babcia ma problem z jej
      utrzymaniem. Biorę ją na ręce, a ona się uspokają i przylega do mnie całym
      swoim ciałkiem, kładzie główke na moim ramieniu i wydaje z siebie westchnienie
      ulgi. Z twarzy nie znika jej promienny uśmieszek. Podnosi główkę i maca
      rączkami moją twarz, jakby nie wierzyła, że to ja. Przytula się jeszcze
      raz......
      Uwielbiam wracać do domu.......
      • mamasita Re: pochwala macierzynstwa 07.10.03, 15:01
        moj synek 9 miesięczny, budiz sie o 6 rano przyniesiony do ans do łóżka, zjada
        butelke, przciaga sie i bah wali tatę w czoło, gryzie w ucho sprzedaje mi
        mokrgo całusa i zaczyna po nas skakc i próbuje sie z nami siłować, jak tu się
        nie uśmiechnąc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka