Dodaj do ulubionych

nieprzemyślany żart

02.10.03, 11:29
Cześć Dziewczyny,
Będąc wczoraj wieczorem u znajomych z moim maluchem (21m-cy) wpadł mi do
głowy pomysł, chyba jeden z najgłupszych jakie wogóle w życiu miałam. Obok
mnie leżała maska syna znajomej- wydawałoby się nic starsznego, nie
przedstawiała żadnego potwora, ot okulary z nosem i wąsami. Założyłam na swój
nos i pokazałam się dziecku. Płacz!!!! Natychmiast odłożyłam tłumacząc na
różne sposoby swoja głupotę . Nie płakał non stop, ale przez resztę wieczoru
co czas jakiś sobie przypominał, pokazywał na nos, płakał. Wymyśliliśmy
historyjkę jak to ciocia wyrzuciła maskę do kosza, przyjechał pewien pan,
zabrał bardzo, bardzo daleko i juz nigdy ta maska do nas nie wróci. Przed
snem czytalismy , ogladalismy książeczki, robiłam co mogłam, żeby pomóc mu
zapomnieć. W nocy niby nie pokazywał na nos, ale spał niespokojnie (na 100%
spokojnie nigdy nie śpi, często śpi ze mną), ale jakoś ten niepokój
dzisiejszej nocy łaczyłam ze zdarzeniem wieczornym Rano wydawało się, że juz
nie pamiętam... Teraz jestem w pracy, po powrocie zobaczę jak bedzie wyglądał
dziesiejszy wieczór.
Czy przestraszyłam dziecko? Czasu nie cofnę. Co mam zrobić?
Przez myśl mi nie przeszło, że może się wystraszyć. Nie boi sie niczego,
nawet ciemności. Kolejnym razem zanim zrealizuje "super" pomysł, długo sie
zastanowię nad konsekwencjami.
Pozdrawiam Was- Monika
Obserwuj wątek
    • gabrysia_s Re: nieprzemyślany żart 02.10.03, 12:36
      Cóż mogę Ci powiedzieć, rzeczywiście czasu nie cofniesz, ale na szczęście takie
      małe dzieci szybko zapominają. Najważniejsze, to nie przypominać, mały jest tak
      zainteresowany poznawaniem otaczającego go świata, że szybko o tym zapomni.
      Ja miałam głupszy pomysł, kiedy mój syn miał trochę ponad 2 lata. Była zima,
      wróciłam do domu służbowym samochodem, a w domu był mąż, który zdążył już uśpić
      dziecko. Nasz samochód stał pod domem, ale po serii włamań trochę się baliśmy
      go tak zostawić. Ponieważ było wściekle zimno, podjechaliśmy na parking, mąż
      naszym samochodem a ja za nim służbówką, zamykając śpiącego malucha w domu.
      Nigdy, przenigdy się nie budził, ale akurat wtedy jakby coś wyczuł, że nas nie
      ma. A nie było nas może 5 min, nie więcej. Potem przez ok. tydzień spał bardzo
      niespokojnie, budził się i natychmiast krzyczał. Ale po ok.tygodniu chyba
      zapomniał, bo wszystko wróciło do normy.
      Jednak do dziś wyrzucam sobie jaka byłam lekkomyślna. Przecież mogło się stać
      wszystko, coś o wiele gorszego...

    • monic3 Re: nieprzemyślany żart 02.10.03, 16:10
      To znowu ja, autorka tego listu. Chciałam dodać, że dzisiaj mój synek pokazuje
      jeszcze na nosek, ale już nie płacze. Może nie zapomniał, ale może zrozumiał,
      że już tego nie ma i nie ma się czego bać.
      A tobie Gabrysiu dzięki za słowa pocieszenia!
      Monika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka