Dodaj do ulubionych

Weekendowi rodzice

10.08.08, 23:30
Witam Dziewczyny. Rzadko tu piszę, raczej czytam, ale jestem
ciekawa, co sądzicie o takiej opiece nad dzieckiem, jak tu zaraz
napiszę.
Moja koleżanka z pracy ma dwuletnią córeczkę i praktycznie wcale się
nią nie zajmuje. Dziecko spędza jeden tydzień u jednej babci (ok.
100km za Warszawą), jest odbierane na weekend, ale np. w sobotę po
południu; drugi tydzień spędza u drugiej babci (już w Warszawie, co
nie zmienia faktu, że rodzice go tam rzadko "odwiedzają" tłumacząc
się korkami, pracą, wizytą u lekarza etc.). Po odebraniu dziecka na
weekend, jest ono często i tak w ten weekend przywożone do babci: bo
mama chora, zakupy, wypad na ryby, kino, znajomi, chrzciny, ślub lub
pogrzeb i inne. Koleżanka spodziewa się drugiego dziecka i udaje
wspaniałą mamusię, wylewa żale, że nie widziała pierwszych kroków,
ząbków i innych takich. Podczas weekendow spędzanych u babć, rodzice
także mało zajmują się dzieckiem, pozostawiając opiekę nad nim
babciom; babcie także zabierają ze sobą na urlopy, żeby opiekowały
się małą. Żal mi tego dziecka i jestem ciekawa, czy drugie też tak
będą oddawać...
Jestem ciekawa, jak można tłumaczyć takie obłudne osoby? I po co
tacy ludzie decydują się na dzieci?
Obserwuj wątek
    • agni71 Re: Weekendowi rodzice 10.08.08, 23:34
      To są ci, co tak się chwalą, jak to doskonale łączą wychowywanie
      dzieci z pracą zawodową i bogatym zyciem towarzyskim wink
    • hrabina_murzyna Re: Weekendowi rodzice 10.08.08, 23:50
      A ja myślę, że temu wszystkimu to te babcie winne. Czy one nie
      widzą, że stały się rodzicami swego wnuka. Jakby jedna babcia z
      drugą babcią przestały opiekować się dzieckiem i dosadnie
      powiedziały rodzicom co myślą o ich zachowaniu to raz dwa mama z
      tatą zaopiekowaliby się dzieciakiem.
      • zona_mi Re: Weekendowi rodzice 10.08.08, 23:54
        Raczej wynajęliby opiekunki.
        • miss_akryl Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 00:03
          Na opiekunki to im szkoda pieniędzy (choć ich stać, oj stać). A
          babcie - też uważam, że są winne (nie tylko one oczywiście). A one
          głupio cieszą się, że będą miały następne wnuczę i mówią "będziemy
          im pomagać". To wnuczę to chyba robione dla babć właśnie, ale
          chociaż mała będzie miała towarzystwo...
          • zona_mi Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 00:14
            Bez względu na stanowisko babć, nie widzę tu ich winy.
            Albo rodzice chcą się opiekować dziećmi i robią to, albo nie i na to
            nikt (babcia) nie powinien mieć wpływu.
            Jeśli podrzucają dziecko jak kukułki, to świadczy o nich, a nie o
            babci i jestem dziwnie spokojna, że odżałowaliby forsę na opiekunkę,
            gdyby się babcia zbuntowała.
            • miss_akryl Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 00:26
              Ja widze winę babć w tym, że kto jak kto, ale matka mogłaby im
              uświadomić, że nie na "kukułkowaniu" polega rodzicielstwo i
              wychowywać powinni rodzice (ostatnio np. babcie dostały bojowe
              zadanie: zero pieluch, nocnik i...). Moim zdaniem powinny powiedzieć
              jedna z drugą, że owszem, od czasu do czasu (kino, wesele, duże
              zakupy, sporadyczny wypad na weekend), ale nie poniedziałek-piątek +
              doglądanie w weekend + często jeszcze z nocowaniem w weekend + urlop
              w zamian za opiekę nad wnuczką. A babcie, jak już napisałam cieszą
              się, że "będą pomagać" przy drugim.

              odżałowaliby forsę na opiekunkę,
              > gdyby się babcia zbuntowała.
              ...ale jak to, babcia, co się nie chce "trochę" wnusią zająć???
              Wyrodna...
              • gryzelda71 Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 07:30
                Winni są nieodpowiedzialni rodzice,a nie babcie.
          • ally Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 09:54
            > Na opiekunki to im szkoda pieniędzy (choć ich stać, oj stać).

            dzizas, a moze zajmiesz sie soba i swoim portfelem?
            • miss_akryl Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 10:58
              Dżizas, opisuję sytuację, która mnie dziwi i bulwersuje. Bez
              wspominania o sytuacji finansowej rodziny, opis byłby niepełny. Bo
              zupełnie inną jest sytuacja, gdy oboje rodziców pracuje w Tesco i
              naprawdę nie stać byłoby ich na opiekunkę. Gdyby wszyscy zastosowali
              się do Twojego "apelu", wszelkie forumy (nie tylko to) musiałyby
              zniknąć smile
      • kali_pso Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 09:40
        Nie żartuj..niby dlaczego babcie są winne? Jakos nie wynika, że to
        babć inicjatywa była..
        Wyjątkowe kobiety to są..i wyjatkowo dają sie wykorzystywaćwinkP
        Kochają tą wnuczkę i może widzą brak zainteresowania ze strony
        rodziców, chcą więc to jakoś wyrównać...
    • minerallna Re: Weekendowi rodzice 10.08.08, 23:52
      miss_akryl napisała:
      > Jestem ciekawa, jak można tłumaczyć takie obłudne osoby? I po co
      > tacy ludzie decydują się na dzieci?

      Jeśli to było świadome z jednym a i teraz z drugim to Twoja koleżanka i jej mąż to #%$^*&^%^%,$#@$#@#$@ i ,#$#%$@.
      Jeśli oni myślą,że dzieci nigdy nic nie pamiętają,to mogą się kiedyś nieźle zdziwić.
    • balbina.x Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 08:00
      Aż mi ciśnienie skoczyło! Czy emamy zawsze znajdą pretekst, żeby skrytykować teściową? O co z tym chodzi? Czy polskie kobiety mają tak głęboko zakorzenioną nienawiść do teściowych, że przy każdym konflikcie czy dyskusyjnej sytuacji widzą tylko winę teściowej? Nawet w takiej sytuacji jak ta, gdzie obie teściowe są aniołami, próbującymi na pewno zapewnić temu dziecku fajne dzieciństwo!
      Tu należy krytykować rodziców! To oni powiedzieli A, a już im się nie chce powiedzieć B. Spłodzili dziecko ale niańczyć im się nie chce. To co oni wyprawiają jest poniżej krytyki!
      Oboje z moim M pracujemy i opiekujemy się naszym dwuletnim synek nie korzystając ani z opiekunki, ani z przedszkola, ani z pomocy naszych rodziców. Ja pracuję od 8.00 do 12.00, o 12.25 jestem w domu, o 12.30 M wychodzi do pracy i wraca między 22.30 a 24.00. W tygodniu z M mamy więc razem dosłownie 25 minut, ale za to nasz synek jest zawsze pod opieką rodzica. No i mamy wspólne weekendy. Tak więc wszystko da się zrobić, trzeba tylko chcieć. W przypadku dziecka spędzającego 99% czasu z babciami widać, że rodzice nie chcą się nim zajmować. Smutne, zwłaszcza, że druga "sierota" jest w drodze.
      • lolinka2 Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 08:10
        Zgadzam się z przedmówczynią, że przy szczerych chęciach wszystko
        idzie załatwić, włącznie z opieką nad dzieckiem (dziećmi) sprawowaną
        przez własnych rodziców.

        Jestem generalnie przeciwnikiem podkukułczania, tj opieki
        całotygodniowej z nocowaniem, sprawowanej przez kogokolwiek poza
        rodzicami. Co jak co, 7-18 - niech będzie, nocka raz w tygodniu plus
        np tydzień w wakacje - niech będzie, czy to z babcią czy ciocią, 7-
        18 niania, żłobek vel przedszkole - no problem, ale do cholery od
        czegoś poza spłodzeniem i płaceniem ci rodzice przecież są!!!

        U nas funkcjonowało przez jakiś czas rozwiązanie pt niepracujący
        tata. Następnie (po dziś dzień) rozwiązanie: tata na etacie, mama na
        zleceniach głównie w domu (a przy okazji w wakacje z dziećmi
        problemu nie ma, czasem w związku z ruchomym czasem pracy taty
        wymieniamy się dziećmi w środku miasta, albo w domu w drzwiach
        mijamy). W ciągu roku szkolnego Duża w szkole, Mała mam nadzieję do
        jakiegoś żłoba trafi w najbliższej przyszłości...
      • miss_akryl Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 11:09
        Czy emamy zawsze znajdą pretekst, żeby skrytykować te
        > ściową? O co z tym chodzi? Czy polskie kobiety mają tak głęboko
        zakorzenioną ni
        > enawiść do teściowych, że przy każdym konflikcie czy dyskusyjnej
        sytuacji widzą
        > tylko winę teściowej?
        Żadna z tych babć nie jest moją teściową, więc nie krytykuję
        teściowej. Są to dla mnie tzw. obce baby, mogą sobie być teściowymi
        lub zakonnicami - whatever.

        Nawet w takiej sytuacji jak ta, gdzie obie teściowe są a
        > niołami, próbującymi na pewno zapewnić temu dziecku fajne
        dzieciństwo!
        > Tu należy krytykować rodziców! To oni powiedzieli A, a już im się
        nie chce powi
        > edzieć B.
        Główna wina głupich rodziców jest niezaprzeczalna. Ale przyznasz
        chyba, że brak sprzeciwu ze stron babć jeszcze ośmiela takich
        rodziców. Brak nawet tekstu typu "a może do sklepu to możecie ją
        zabrać...". Tak samo jak namawianie ich na kolejne wnuczę i
        zapowiedź, że oczywiście pomogą! (w domyśle w ten sam sposób, co
        teraz)

        > Oboje z moim M pracujemy i opiekujemy się naszym dwuletnim synek
        nie korzystają
        > c ani z opiekunki, ani z przedszkola, ani z pomocy naszych
        rodziców. Ja pracuję
        > od 8.00 do 12.00, o 12.25 jestem w domu, o 12.30 M wychodzi do
        pracy i wraca m
        > iędzy 22.30 a 24.00. W tygodniu z M mamy więc razem dosłownie 25
        minut, ale za
        > to nasz synek jest zawsze pod opieką rodzica.
        I większość rodziców tak się "gimnastykuje".

    • lubie.garfielda Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 08:07
      Znam rodzinę w której "kukułkuje" z przerwami, już trzecie pokolenie:
      -dom praprababci się spalił więc na czas budowy nowego powierzyła dzieci swoim rodzicom (któży je tłukli bo już nie mieli cierpliwości na odchowywanie kolejnej czwórki)
      -babcia po ślubie nie miała własnego kąta... zaczęła budowe domu więc pierwsze dziecko hop do prababci
      -matka zarabia więcej niż ojciec, który się dokształca i dorabia więc obecnie 2,5 latek na okrągło albo jest u babci albo babcia jest u nich (a mieszkanko mają niewielkie...)

      efekt wychowania w takiej rodzinie jest taki, że dziecko "należy" do "bab" i zajmowanie się nim to nie jest "męska sprawa" sad
      • kropkacom Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 08:19
        Też znam taki przypadek tylko że dziecko jest już dorosłe. Dziewczyna do dzisiaj
        nie może dogadać się z rodzicami. A oni za to nie akceptują tego że zdecydowała
        się na trojkę dzieci a nie jak oni na jedno.
        • kropkacom Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 08:21
          Rodzice wypominają też córce że nie poświęciła się karierze. A żeby było
          śmiesznej córka finansowo ma doskonałą sytuację i własny gabinet
          stomatologiczny. Tylko czasu więcej poświęca dzieciom niż pracy.
    • denea Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 08:20
      Widać gadżetów potrzebują. Mieszkanie, samochód, zdjęcia z
      egzotycznych wycieczek, zdjęcia słodkiego dzieciaczka, którym się
      można pochwalić... No bo po co innego im to dziecko ?
      Natomiast babć bym się w ogóle nie czepiała. Na siłę małej rodzicom
      nie wydzierały, zbuntować się i owszem, mogą, ale sądzicie, że
      dziecku będzie od tego lepiej ? Że opiekunka 24/7 będzie je
      bardziej kochać ?
      • lubie.garfielda Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 08:39
        smile
        Znam babcie która na początku jak usłyszał, że synowa w ciąży tylko parsknęła "Ja wam dziecka niańczyć nie będę" a jak starsze było już trochę odchowana, babcia owdowiała a na świecie już pojawiło drugie (też już nie było takie małe) ZAŻĄDAŁA by starsze jej oddać pod opieke, nawet chciała zapisać koło siebie do szkoły. Dowcip polegał na tym, że dzieciaci mieszkali jakieś 50 km dalej, a synowa "siedziała" w domu (syn zarabiał na tyle dobrze, że mogła zająć się dziećmi) o co babcia była całe życie zazdrosna bo ONA charowała to wszyscy tak muszą!
    • babsee Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 08:40
      Mam taką babeczke w pracy.Z tym,ze ona ma opiekunke,.Potrafi po prcay
      (zawsze bierze nadgodziny)isc na zakupy,bez wyraznego celu,na kawke
      z kolezankami itp.Nie robi tego sporadycznie tylko 3-4 razy w
      tygodniu.Mala widzi wiec godzine dziennie.Na weekendy podrzuca do
      babci bo "Musi spedzic troche czasu tylko z męzem"Ostatnio nas
      zabila stwierdzeniem ze ma fajną nową opiekunke bo zgodzila sie
      chodzic z dzieckiem do lekarza jak zachoruje a ta poprzednia nie
      chciala!(Nigdy nie wziela nawet dnia zwolnienia na chore dziecko)I
      wyznala ze pracują z mezem nad kolejnym....szok.
      • kropkacom Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 08:43
        > zabila stwierdzeniem ze ma fajną nową opiekunke bo zgodzila sie
        > chodzic z dzieckiem do lekarza jak zachoruje a ta poprzednia nie
        > chciala!(Nigdy nie wziela nawet dnia zwolnienia na chore dziecko)

        Ale pracodawcy chyba lobią taką mamusię, co? smile
      • kali_pso Szok... dlaczego?;) 11.08.08, 09:36
        wyznala ze pracują z mezem nad kolejnym....szok

        Dla niej macierzyństwo to na pewno nie jest pasmo wyrzeczeń, nie
        jest nim zmęczona, znudzona, życie płynie jej pewnie zuupełnie
        podobnie do tego, jakie wiodła przed urodzeniem dziecka, jest
        zadbana, zrelaksowana, jej małżonek na niczym nie cierpi, bo zona ma
        dla niego duzo czasu- nie widzę w tym wypadku nic dziwnego, że chce
        drugiewinkP
    • dlania Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 09:42
      Ja dziecku nie współczuję, jak babcie fajne to niby why? Nic mu sie nie stanie,
      no, może troche rozpieszczone za bardzo bedziewink
      Za to współczuję rodzicom, bo jakos sobie nie wyobrażam, żeby mieli kiedyś
      bliski i dobry kontakt. No, chyba że rodzice będa zyc pracą, a potem wojażami na
      emeryturze. To w sumie w czym problem?
      • kropkacom Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 10:25
        > Ja dziecku nie współczuję, jak babcie fajne to niby why? Nic mu sie nie stanie,
        > no, może troche rozpieszczone za bardzo bedziewink

        Myślę że dzieci raczej tak maja że wolą ze swoimi rodzicami częściej bywać niż z
        dziadkami smile
        • dlania Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 10:26
          Pewnie że wolą, ale jakby mieli bywac z takimi, niezainteresowanymi ich
          wychowywaniem rodzicami to ja bym jednak wybrała babcięwink
          • dlania miały 11.08.08, 10:26

          • gaja78 Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 10:44
            dlania napisała:

            > Pewnie że wolą, ale jakby mieli bywac z takimi, niezainteresowanymi ich
            > wychowywaniem rodzicami to ja bym jednak wybrała babcięwink

            Problem w tym, że dziecko prędzej czy później zacznie zadawać sobie pytanie, dlaczego rodzice się nim nie zajmują, tylko babcia. I jak to w dziecka naturze leży - będzie siebie obwiniało za ten stan rzeczy. A to prawdopodobnie zaważy na całym dalszym jego życiu.
            • dlania Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 10:50
              Gaju - pewnie że takwink To zawazy na całym ich zyciu - ale to nie znaczy że ich
              zycie bedzie przez to gorsze niż byłoby, gdyby mieszkali z rodzicami. Wspaniali,
              wspierający swoje dziecko rodzice zdarzaja sie moim zdaniem wciąz rzadziej niz
              częściej, a ci opisani w wątku raczej na tych wspaniałych tez zadatków nie mają.
              Gdyby mnie ktoś (babcia, ciocia) 20-25 lat temu zapytał: chcesz mieszkać z
              rodzicami czy ze mną? - wybrałabym ktosia. Niestety, nikt nie zapytał.
              W takich sytuacjach im szybciej dziecko zrozumie, że rodzic nie jest bogiem
              tylko czlowiekiem - tym dla niego lepiej.
              • kropkacom Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 10:57
                Jestem pewna że do pewnego wieku większość dzieci wybierze nawet najgorszych
                rodziców.
                • dlania Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 11:00
                  Niestety to prawda. Powtórze: im szybciej przestanie wybierac rodziców, tym
                  lepiej. A dzieki temu, że dziecko wiekszośc czasu spędza z babciami i jesli ma w
                  nich oparcie - tym szybciej to nastapie.
                  Mnie nie chodzi o zrywanie kontaktów itp, tylko o to, żeby dziecko nie szukało
                  potwierdzenia swojej wartości tam, gdzie go nie znajdzie, czyli w rodzicach.
                  Niech go szuka w sobie przy pomocy życzliwych mu ludzi.
                  Moja siostra ma 25 lat i nadal wybiera rodziców - niszcząc sobie tym samym
                  zdrowie psychiczne i fizyczne.
                • kali_pso Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 11:03
                  Można być opuszczonym i zaniedbanym emocjonalnie mieszkając pod
                  jednym dachem z rodzicami i zaopiekowanym pod każdym względem
                  przebywając przez większość czasu z babcią.
                  • kropkacom Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 11:05
                    Tylko wtedy babcia jest raczej Twoją matką.
                    • dlania Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 11:07
                      No i dobrzewink
      • miss_akryl Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 11:16
        Wiesz, tak się składa, że moja mama jest sąsiadką jednej z babć.
        Babcia owa ma do opieki swoją dużo starszą i bardzo chorą siostrę,
        na której musi być każde zawołanie. Wobec tego opieka nad dzieckiem
        wygląda często tak: "przynieś babci tamte tableteczki kolorowe dla
        cioci", "choć, zrobimy cioci kolacyjkę" itp. + TV. Oprócz tego
        babcia-opiekunka musi też zrobić zakupy (dzieci jej w zamian za
        opiekę nad małą tego nie proponują), więc zdarza jej się zostawić
        malutką samą. Kiedyś małej zabrakło pieluch i dopóki babcia nie
        wyrwała się do sklepu, to wkładała jej szmaty w majtki (rodzice nie
        mieli czasu dowieźć). Czy to jest świetna opieka babci... coż, nie
        jestem pewna.
        No i dziecko do babć mówi "mama", a jak zobaczy jakiegoś faceta,
        mówi "tata". Czy to takie świetne dla niego?!?
    • tiuia Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 09:57
      Dziecko chyba nie ma najgorzej, bo w końcu babcie kochają swoją wnuczkę i opiekują się nią na pewno dobrze.
      Ale jaki sens jest mieć dziecko, jeśli rodzice praktycznie go nie znają?

      Ja pracuję na cały etat. I po tych ośmiu godzinach nie potrafię zwlekać z przyjściem do domu. Właśnie dlatego, żeby spędzić z synem przynajmniej te 3-4 godziny dziennie. Żeby wiedział, że jestem jego mamą. I że owszem - muszę pracować, ale wieczorami i w weekendy syn jest najważniejszy.
    • mathiola Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 10:09
      znam kilka przypadków weekendowych rodziców, jeden drastyczny. Matka
      mieszkająca w warszawie urodziła najpierw jedno dziecko , oddała je
      na wychowanie swojej matce, a za kilka lat urodziła drugie dziecko i
      również oddała je na wychowanie matce. Odwiedzali je z mężem w
      weekendy (albo i nie). Rozwiodła się następnie z owym mężem i
      związała z innym. Zamieszkała z nim u swojej matki (i swoich
      dzieci), urodziła trzecie dziecko i dopiero to wychowuje sama. I
      tylko z tym dzieckiem łączy ją więź emocjonalna. Starsze dzieci
      traktuje nie wiem jak co, ale na pewno nie ja dzieci. A one są... no
      cóż, są samotne i porzucone emocjonalnie.
      Nie staram się zrozumieć ani jej ani innych rodziców weekendowych,
      bo mi się nie chce. Staram się dołożyc starań w wychowanie swoich
      dzieci i nie pozwolę aby czuły się kiedykolwiek przeze mnie
      zaniedbane emocjonalnie.
    • coronella Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 10:13
      niestety coraz więcej jest takich rodzin. Sama mam kilka wśród bliskich znajomych i w rodzinie.
      Żal mi tych dzieci. Odbije sie to na nich nie teraz, nie za rok, ale za kilka/kilkanaście lat.
      • k1234561 Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 10:55
        No cóż,w tej sytuacji nie winiłabym babć,bo one kawał dobrej roboty
        odwalają.Gdyby nie one to niewiadomo jakie dzieciństwo miałoby to
        dziecko,a tak jest ono u osób,które je autentycznie kochają.Inna
        sprawa czy dziecko mimo wszystko nie wolałoby być z rodzicami,ale
        zakładam,że skoro od małego u babć to nie czuje już potrzeby
        bliskości z mamą czy tatą.
        Wiem,że teraz takie durne czasy i żeby mieć dobra pracę,to niestety
        trzeba być dyspozycyjnym,a rodzina to na bok.Pracownik przecież to
        maszynka do zarabiania na pracodawcę,nie ma uczuć,nie potrzeby
        spędzania czasu wolnego w domu z rodziną,dzieci też mieć nie musi,a
        skoro juz je ma to jego problem.
        Tak niestety w większości firm jest.Dlatego nie dziwi mnie fakt,że
        ludzie,robią co mogą,aby pracę utrzymać,bo bez pieniędzy żyć się nie
        da i jednocześnie jakoś opiekę nad dzieckiem rozwiązać.W takim
        wypadku opieka babć, to złoty środek i w pełni rozumiem postępowanie
        rodziców,którzy cały tydzień pracują,a na
        weekendy,wyjazdy,ferie,wakacje itp.zabierają dziecko ze sobą i
        ogólnie robią co mogą, aby jak najwięcej czasu móc ze swą pociechą
        spędzić.Ale niestety nie jestem w stanie zrozumieć ludzi którzy mają
        dziecko i zostawiają je u babci tylko po to aby móc się po pracy
        rozerwać i miło spędzić czas bez niego.To jest chore i
        nienormalne.Tacy ludzie powinni chodować sobie rybki,albo
        chomika,ale nie płodzić dzieci.
        • miss_akryl Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 11:24
          > No cóż,w tej sytuacji nie winiłabym babć,bo one kawał dobrej
          roboty
          > odwalają.Gdyby nie one to niewiadomo jakie dzieciństwo miałoby to
          > dziecko,a tak jest ono u osób,które je autentycznie kochają.
          Oczywiście, głowna wina jest rodziców, chyba nikomu nie przyszłoby
          do głowy, że jest inaczej. Niemniej jednak uważam, że babcie powinny
          z nimi szczerze porozmawiać, albo po prostu zacząć odmawiać (jeśli
          nie w przypadku, kiedy rodzice muszą być w pracy, to przynajmniej w
          przypadku wyjścia do sklepu).

          > Wiem,że teraz takie durne czasy i żeby mieć dobra pracę,to
          niestety
          > trzeba być dyspozycyjnym,a rodzina to na bok.Pracownik przecież to
          > maszynka do zarabiania na pracodawcę,nie ma uczuć,nie potrzeby
          > spędzania czasu wolnego w domu z rodziną,dzieci też mieć nie
          musi,a
          > skoro juz je ma to jego problem.
          > Tak niestety w większości firm jest.Dlatego nie dziwi mnie fakt,że
          > ludzie,robią co mogą,aby pracę utrzymać,bo bez pieniędzy żyć się
          nie
          > da i jednocześnie jakoś opiekę nad dzieckiem rozwiązać.W takim
          > wypadku opieka babć, to złoty środek i w pełni rozumiem
          postępowanie
          > rodziców,którzy cały tydzień pracują,a na
          > weekendy,wyjazdy,ferie,wakacje itp.zabierają dziecko ze sobą i
          > ogólnie robią co mogą, aby jak najwięcej czasu móc ze swą pociechą
          > spędzić.
          Też potrafię to zrozumieć i wytłumaczyć. Ale jeśli ktoś po całych
          tygodniach pobytu dziecka u babć zabiera te babcie na wczasy, aby
          sie dzieckiem zajmowały, a sam idzie łowić ryby czy na dyskotekę. I
          nie są to wczasy jedne w roku, tylko każdy wyjazd na kilka dni czy
          na dłużej, czy nawet na weekend.

          Ale niestety nie jestem w stanie zrozumieć ludzi którzy mają
          > dziecko i zostawiają je u babci tylko po to aby móc się po pracy
          > rozerwać i miło spędzić czas bez niego.To jest chore i
          > nienormalne.Tacy ludzie powinni chodować sobie rybki,albo
          > chomika,ale nie płodzić dzieci.
          Dokładnie.
    • koza_w_rajtuzach Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 12:18
      W przyszłości dzieci im będą podrzucać własne dzieci, bo kariera, życie
      towarzyskie itd... wink)
      A bardziej pesymistyczna wersja to jest taka, że dzieci całkiem się na takich
      rodziców wypną tyłkami i zostaną na starość sami.
      • verdana Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 12:48
        Winie tu wszystkich doroslych - rodzicw oczywiscie przede wszystkim,
        ale babcie niestety też. Bo one "pomagajac" rodzicom w ogóle nie
        troszczą się o przyszlość dziecka. Któregos dnia wróci do rodzicow,
        ktorych niemal nie zna, straci opieke babci, ktora faktycznie byla
        mamą - to dla dziecka niemal jak sieroctwo.
        I owszem, moglabym zgodzić się, ze dom u kochajacej babci jest
        lepszy niż dom u obojetnych rodzicow. Ale u jednej babci. Faktycznie
        to dziecko nie ma żadnego domu, zadnej ciąglosci w życiu, nikt go
        nie zna, musi dostosowywac się do trzech róznych wymagań i trzech
        różnych trybów zycia - i nikt nie wie, co robilo w zeszlym tygodniu.
        jest to po prostu bezdomne dziecko i babcie - nawet pelne najlepszej
        woli nie powinny w tym uczestniczyć.
    • mama-123 Re: Weekendowi rodzice 11.08.08, 13:14
      Moja znajoma byla wychowywana przez dziadkow przez pierwsze 6 lat
      zycia. I mysle, ze jest to zabojstwo dla dziecka. Po szesciu latach
      rodzice przypomnieli sobie, ze ja maja. gdy ja odbierali dziewczynka
      powiedziala: CO ta koieta ode mnie chcesad
      Obawiam sie, ze jesli kolezanka nie zmieni postepowania, to moze sie
      obudzic z reka w nocniku. Szkoda tylko dziecka bo tak naprawde nie
      mama i nie tata sa jej najblizsi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka