Dodaj do ulubionych

trzasnął drzwiami

23.08.08, 07:45
dziś jak codzień kanapki miałam zrobić męzowi (nigdy nie odmawiam) no chyba ze
mi się nie chce. Ale czepiał sie od samego rana o głupstwa i powiedziałam zrób
sobie sam kanapki.Trzasnął drzwiami, mało nie obudziło się dziecko, zrobił
sobie kanaki sam, ze złośliwości wyłączył mi komputer, tzn wyszarpał kabel,
mało nie urwał, szarpał kompoputerem, po czym wyszedł do pracy. Jednym słowem
ham.
DZiś mamy plany wyjechac na weekend, co powiedziec co zrobić?
Doradźcie.
Obserwuj wątek
    • bakomas Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 07:46
      dodam ze to nasz plany, wyjechac, ie moje, i teraz z nim nie chce jechać, mam go
      dość.
    • majmajka Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 08:10
      Najgorzej to brnac w glab niezgody. Ja bym pojechala, porozmawiala...Na wyjezdzie Wam przejdzie, humor Wam sie polepszy. Kazdy ma prawo miec zly dzien, i on, i Ty. A,ze Ci wyrwal kabel z kompa...Chyba kolejny maz, ktorego wkurza ematkawink Przejdzie Wam, ale jedzcie. Niedlugo koniec wakacjismile
    • 18_lipcowa1 Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 08:17

      > DZiś mamy plany wyjechac na weekend, co powiedziec co zrobić?
      > Doradźcie.

      Powiedziec panu PAPA
    • mathiola Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 08:19
      ja bym pojechała. Fochy rozpłyną się we mgle weekendowego
      lenistwa wink A jak już się rozpłyną, powiedz mu, że z tym
      wyszarpywaniem kabla to zachował się jak mój 6-letni syn (chociaż
      nie, on takich głupstw nie robi) wink) No i w ogóle - po każdej kłotni
      trzeba porozmawiać i wyjaśnić sobie skąd i dlaczego tak a nie
      inaczej się porobiło.
    • maxxt Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 08:21
      wyrwij mu kabel i ty.od czegokolwiek w sumie. trzasnij mu drzwiami (dziecko jak
      sie raz obudzi nic sie nie stanie)poszarp czyms tam. i wyjdz/wyjedz na weekend
      sama jesli masz dokad (nawet do rodzicow na drugie osiedle). NORMALNIE myslacy
      czlowiek (partner) zakuma błyskawicznie niestosownosc wlasnego zachowania i
      zachowa sie tym razem stosownie do okazji. mezczyzne cechuje inteligencja
      motoryczna - uczy sie przez działanie, rzadko przez sama rozmowe- co nie-
      jednokrotnie pokazuje forum.
      jesli zas maz wroci z pracy i PRZEPROSI- odpusc. tylko bron boze nie zaczynaj i
      nie przepraszaj pierwsza. chyba zes z gatunku "dla dobra rodziny WSZYSTKO".
      • bakomas Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 08:25
        on nie przeprosi, nigdy tego nie robi.
        • kali_pso Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 10:27
          Aha.... toby mniej więcej współgrało z dziecinnym zachowaniemwinkP


          Nie uciekaj z domu.
          Poczekaj na jego powrót i wygarnij wszystko.
          • kali_pso Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 10:30
            I nie pozwól, aby po raz kolejny wszystko rozeszło sie po
            kościach..pan wraca do domu, nie ma zamiaru przeprosić za agresywne
            zachowanie, żoneczka spakowana czeka już w drzwiach i wyjeżdzają na
            weekend w czasie którego tak jakos samoczynnie zaczynają rozmawiać i
            po sprawie....do następnego razuwinkP


            On Cię nie szanuje, nie widzisz tego?
    • bakomas Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 10:56
      juz mu mówiłam ze mnei nie szanuje... i tak juz kilka razy, o ja musze go
      obsługiwać a jak nie to własnie takie zachowanie...
      nie mam juz chęci tego ciągnąć....
      • kali_pso Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 11:01
        Absolutnie nigdzie bym z nim nie jechała.
        Jeśli za każdym razem Ty wyciągasz pierwsza rekę, on nie uczy się
        ani samokontroli, ani szacunku, ani niczego sobie nie narzuca i
        niczego od siebie nie wymaga. Nie daje nic z siebie, żądając od
        Ciebie pełnego serwisu usług- to nie jest partnerski układ i
        zupełnie sie nie dziwie Twojemu rozgoryczeniu.
      • marzeka1 Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 11:11
        A możesz mi powiedzieć DLACZEGO musisz go obsługiwać? Czym innym jest dbanie o dom, nawet ugotowanie dobrego obiadu, czym innym "obsługiwanie" faceta, któy ma zdrowe ręce. I dlaczego uważasz, że to normalne?
        • bakomas Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 11:15
          marzeka1 napisała:

          > A możesz mi powiedzieć DLACZEGO musisz go obsługiwać? Czym innym jest dbanie o
          > dom, nawet ugotowanie dobrego obiadu, czym innym "obsługiwanie" faceta, któy m
          > a zdrowe ręce. I dlaczego uważasz, że to normalne?


          dlatego go obsługuje bo siedze w domu, nie pracuję, gotuję , sprzatam, piorę i
          zajmuję się dzieckiem. Dlatego obiadek pod nos, kolacyjką, śniadanko do pracy.
          Ale jak mi się nie chce, bo mam nieraz powody, to wtedy awantura i takie zachowanie.
          • gabrysia5 u mnie podobne 23.08.08, 11:22
            ..bez trzaskania drzwiami.
          • kali_pso Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 11:23
            Dziewczyno, ale bycie kobieta domową nie oznacza, że wyrzec musisz
            się tego, co przysługuje każdemu człowiekowi- oczekiwania szacunku
            dla siebie, gorszego dnia, zwykłego lenistwa...chyba nie wierzysz w
            to, że mężowi należy się to, ot tak za to tylko, że pracuje i w
            razie niesubordynacji może on traktować podwładna mu żonę, jak
            przedmiot?


            Zacznij wymagać. Nawet za cenę długiego, okraszonego fochami, marszu
            pod góręwinkP
            • zales239 Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 11:34
              Wiesz bakomas my też często wyjeżdżamy na 2 dni,prawie zawsze jest
              to wynikiem jakiś beznadziejnych dni w domu.
              Jest kino,hotel,potem seks,niby wszystko w porządku,ale coś wisi w
              powietrzu i się nawarstwia.
              Nie jest ok,ale jest mi ciężko zacząć rozmowę,brak komunikacji
              zaczyna niszczyć nasz związek.To jest podstawowy powód oddalania się
              od siebie.
              Dlaczego jest tak ciężko zacząć???

              Ja też robiłam mu kanapki rano,ale ani razu nie powiedział
              dziękuję,to kurcze przestałam robić!
          • marzeka1 Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 12:59
            "dlatego go obsługuje bo siedze w domu"- i to ma być usprawiedliwienie na brak szacunku,trzaskanie drzwiami, nieumiejętnoć przeprosin????
          • deodyma Re: kochanie, Ty pracujesz w domu:) 23.08.08, 13:45
            gotujesz, sprzatasz, wychowujesz dziecko. to tez jest praca, moja drogasmile i
            pamietaj, ze nie jestes sluzaca swojego meza! mozesz skakac przy dziecku bo ono
            sobie nie ugotuje obiadu, nie zrobi sobie kolacji, nie popierze sobie ubran.
            Twoj chlop ma pare zdrowych rak! dalas dsobie wejsc na glowe kobieto i teraz
            ponosisz tego konsekwencje! moje tesciowa zrobila mi wyklad przez telefon w
            Wigilie, ze chlop po pracy powinien odpoczywac a zona powinna wszystko w domu
            zrobic sama i jeszcze wszystko podsuwac mezowi pod nos bo taka jest rola
            kobietysmile malo tego. powiedziala mi, ze od zajmowania sie dzieckiem jest tylko i
            wylacznie kobieta i mezczyzna przy dziecku nie ma praktycznie nic do roboty bo
            to nie jego rolasmile po prostu ja wysmialam...
      • mathiola Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 13:04
        a po co go zaczęłaś w ogóle obsługiwać? Przyzwyczaił się to i
        wymaga. Przestań obsługiwać i zobaczysz co z tego wyniknie smile
        • babowa bakomas! 23.08.08, 13:06

          To my dziś pewnie podobne nastroje mamysmile
          w kupie raźniejsmile
      • deodyma Re: acha, wiec pan sie wkurzyl... 23.08.08, 13:39
        bo pani mu nie usluguje, tak? w takim razie, jak juz ponizej napisalam, pakujesz
        manatki i wyjezdzasz samasmile a pan niech przemysli swoje zachowanie, chociaz nie
        wiem, czy to cokolwiek da, skoro on zawsze sie tak zachowywal... zle, ze dalas
        mu sobie wejsc na glowe. takiego chlopa trzeba trzymac krotko i pokazac mu,
        gdzie jest jego miejsce.
    • deodyma Re: ja bym pojechala, ale sama:) 23.08.08, 13:36

    • mamamonika Re: trzasnął drzwiami 23.08.08, 16:43
      Ano cham - i to na własnej krwi na własne życzenie wyhodowany.
      Zwykle zrobienie księcia z ropuchy odbywa się przez pocałunek, ale
      tu chyba będzie trudniej. Zdecydowanie nie pojechałabym na weekend,
      nie udawała, że wszystko jest OK i ze akceptujesz jego zachowanie.
      On uważa, że ma prawo jako pan i władca - musisz mu pokazać, ze tak
      nie jest.
      Zbyt dużo mu się wydaje. Przyzwyczaił się do darmowej służącej
      której kompletnie nie szanuje. Ani twojego wkładu w rodzinę,
      wartości tej pracy, komfortu jaki ona daje jemu osobiście i dziecku -
      rozwydrzony samolubny przerośnięty bachor. Nie myślałaś o podjęciu
      pracy i wyskoczeniu z tego układu?
      • agatar-m Re: trzasnął drzwiami 24.08.08, 08:42
        może ty po prostu takie pyszniutkie uzależniajace kanapki robisz wink

        a tak poważnie, faktycznie, nie mozna faceta przyzwyczaić do
        skakania koło niego, ja tez robiłam namiętnie codziennie kanapevzki,
        ale sie zbuntowałam, okazało sie ,że jak nie zrobie to mój M weźmie
        nóż i sam zrobi..ale wiecie co, jak widze jakie on robi plastry sera
        ( omatko) na 4 kanapki by starczyło..to wole mu sama zrobić..hehe smile
        • babowa Re: trzasnął drzwiami 24.08.08, 13:01
          I co pojechałaś?
      • szyszunia11 Re: trzasnął drzwiami 25.08.08, 02:02
        dodam jeszcze, że u nas każdy sam sobie robi kanapki, chyba że czasem jedno ma "wenę" i zaproponuje drugiemusmile


        www.charyzmatycy.pl
    • szyszunia11 Re: trzasnął drzwiami 25.08.08, 01:57
      mnie najbardziej zaniepokoiło bynajmniej nie wyrwanie kabla ani trzaskanie drzwiami, ale stwierdzenie, że mąż nigdy nie przeprasza.
      A nigdy też nie popełnia błędów???? byłam swego czasu z takim panem, co mu to słowo przez gardło przejśc nigdy nie mogło. Czasem walczyłam o "przepraszam" a po długich bojach i tłumaczeniach usłyszałam tylko "jest mi przykro"...;/ od tego czasu uważam, że umiejętnosć powiedzenia przepraszam to cecha prawdziwych facetów, deficytowa cecha ale jakże ważna. Myśle, że nad tym Twój mąz musi się zastanowić.
      • mama_kotula Re: trzasnął drzwiami 25.08.08, 02:07
        > Czasem walczyłam o "przepraszam" a po długich bojach i tłumaczeniach >
        usłyszałam tylko "jest mi przykro"...;/

        Ja bym wolała usłyszeć "jest mi przykro", "żałuję tego, co zrobiłem", "czuję się
        jak świnia" niż słowo-wytrych "przepraszam". O ile panu faktycznie byłoby
        przykro i tak dalej.
        Mnie mój eks przepraszał nieustannie i wydawało mu się, że to załatwia sprawę.
        Ot, takie własnie słowo-wytrych.
        Nie nalegałabym na "przepraszam", koncentrując się na słowie jako samym słowie.
        Prędzej chodziłoby mi o zadośćuczynienie, wyrażenie uczuć, jakąś refleksję. Bo
        "przepraszam" może stać się pustym słowem, za którym nic się nie kryje - ot, aby
        baba się nie czepiała.
        • szyszunia11 Re: trzasnął drzwiami 25.08.08, 02:12
          ale Kotulo, to było zupełnie inaczej. Własnie znaczenie słowa było tak duże - oznaczało jakąs skruche i przyznanie się do faktu że się źle zrobiło - i tego świadomie nie chciał facet uznać (moze jeden, jedyny raz, żeby nie skłamać przeprosił mnie, po ciężkim kryzysie).
          Natomiast jest mi przykro oznaczało: przykro mi że cierpisz choć to nie moja wina... to jest kolosalna róznica...wiem, bo o tym rozmawialiśmy.
          oczywiście słowo - wytrych, zdarty slogan - to druga skrajność, ale zaręczam Ci - to o czym pisze to naprawde nic przyjemnego. Nic więcej jak nieumiejętnośc przyznania się do błedu i ...no cóż...pycha.
          • mama_kotula Re: trzasnął drzwiami 25.08.08, 02:17
            smile
            U nas właśnie "przepraszam" z łatwością przechodziło przez gardło. W domyśle "no
            przepraaaaszaaam, skoro chcesz to usłyszeć, ale nic się nie stało przecież, ja
            się nie poczuwam, o co ci chodzi".
    • osa551 Re: trzasnął drzwiami 25.08.08, 11:29
      Z zasady nie robię mężowi kanapek jeśli nie jest chory, tak że nie wstaje z
      łóżka. No chyba, że mam wyjątkowy humor. Dla mnie taka sytuacja jak Twoja jest
      jeszcze jednym powodem, żeby wrócić do pracy po macierzyńskim.

      1. spokojnie porozmawiaj z nim o co chodzi
      2. zastanów sie, czy nie lepiej pójść do pracy

      • aurinko Re: trzasnął drzwiami 25.08.08, 12:29

        A mnie zastanawia, dlaczego tyle kobiet uważa, że zrobienie kanapek swojemu
        facetowi jest czymś złym, wręcz niegodnym kobiety.

        No i jeszcze kwestia tego, w jaki sposób odmówiłaś zrobienia kanapek, czy to
        było "Kochanie, możesz zrobić sobie sam kanapki...itd" czy "sam sobie rób te
        cholerne kanapki!!!" ;P
        • kali_pso Re: trzasnął drzwiami 25.08.08, 14:45
          Niegodne jest wtedy, gdy jedna ze stron WYMAGA tych kanapek
          bezwzględnie, a każda próba niespełnienia żądania rodzi kłótnie i
          komentarze typu:" I tak nic w domu nie robisz a ja na Ciebie
          pracuję, więc musisz"
          Robienie kanapek to nie obowiązek.
          • aurinko Re: trzasnął drzwiami 25.08.08, 23:40
            kali_pso napisała:

            > Robienie kanapek to nie obowiązek.


            Wiem. To przyjemność obopólna.

            Jednak nadal nie wiadomo, w jakim tonie była ta odmowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka