michasia24
13.09.08, 20:42
to ja. Mam juz dosyc siedzenia w domu, nudy nudy i jeszcze raz nudy, ciesze
sie jedynie z wizyt znajomych no ale wiadomo kazdy ma swoje zycie, najchetniej
wybyłabym juz z chaty do ludzi. Ach jak brakuje mi rozmów poważnych i tych
mniej. Przez to jestem i bardziej nerwowa i nic mi sie nie chce, mam swoje
podworko to nawet nie chce mi sie za czesto chodzic na place zabaw. W sumie
jak juz tam ide to najczesciej dzieci z opiekunkami albo pustki. Nie ma tu
nawet zadnych miejsc gdzie moglabym zapisac mlodego aby i mu sie nie nudzilo.
Jakos mam juz dosc zabaw samochodzikami, malowania i innych pierduł. Wkurzają
mnie codzienne zakupki ale przynajmniej to powoduje ze musze ruszyc tylek z
miejsc, oczywiscie domek czysciutki obiadek ugotowany, straaaszna ze mnie kura
domowa.