Dodaj do ulubionych

Czy odmawiacie czegosdzieciom?

14.09.08, 14:29
Zauważyłam,że na tym forum przebywają w duzej mierze zamożne
matki.Mające srednio na osobę minimum 2 tys.Mam podobnie.Problem w
tym,że nie jestem w stanie sprzeciwić sie mojemu dziecku odnośnie
zachcianek.Co chce to poprostu kupuję.Stać mnie.Wiem że to nie
wychowawcze,ale ja w dzieciństwie o każdej pierdołce marzyłam.Mama
nie kupowala mi prawie nic.
Proszę napiszcie czy macie podobnie.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:32
      Odmawiam,starając sie zawsze podać przyczynę odmowy.
    • marzeka1 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:35
      "Stać mnie.Wiem że to nie
      wychowawcze"- więc po co tak głupio postępujesz? Bo mnie też stać, jednak w życiu nie ulegam wszystkim zachciankom dzieci, mimo że stać mnie na to, o czym sama w dzieciństwie mogłam tylko pomarzyć.Teraz dzieci małe, potem gdy będą starsze,np. będą nastolatkami odczujesz całą roszczeniowość, którą w dziecku rozbudzisz.
    • iwles Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:36

      Nie potrafię odmówić tylko jednej rzeczy - gazet motoryzacyjnych,
      które namiętnie moje dziecko zbiera wink
      • marzeka1 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:37
        Czym innym jest pasja, czym innym uleganie każdej zachciance, bo "chce, a mnie stać".
    • jagoda56 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:36
      Nie moge odmowić.Jest to silniejsze ode mnie.Nie chcę kłamać,ze nie
      mam pieniędzy.
      • marzeka1 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:39
        A kto ci każe kłamać? Dlaczego nie możesz odmówić.Kto w takim razie kim rządzi? bo jeśli dziecku nie jesteś w stanie niczego odmówić (szczególnie tego, co nazywasz zachcianką), będizesz mieć kiedyś problem (mam taki przykład w dalszej rodzinie, chłopiec stał się teraz koszmarnym, roszczeniowym nastolatkim, już nawet nie prosi, żąda).
      • gryzelda71 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:39
        Czy uważasz,że jedyny powód odmowy to brak kasy?
      • marianna72 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:42
        jagoda56 napisała:

        > Nie moge odmowić.Jest to silniejsze ode mnie.Nie chcę kłamać,ze
        nie
        > mam pieniędzy.

        A kto Ci kaze klamac ,ze nie masz pieniedzy .Ja czesto mowie ,ze nie
        mam pieniedzy na te konkretna rzecz nie dlatego ,ze mnie na nia nie
        stac ale dlatego ,ze wole przeznaczyc je na cos innego , czy
        zainwestowac.
        Mam trojke dzieci mimo mozliwosci finansowych odmawiam czesto moje
        mieszkanie jest juz i tak wystarczajaco napakowane zabawkami nawet
        ograniczajac sie bardzo zabawki i inne pierdulki sie gromadza
        (przemnozyc przez trzy wszystkie swieta, imieniny urodziny) i po
        kilku latach sklep mozna otwierac.
    • e_r_i_n Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:37
      Oczywiście, że odmawiam. Albo skutecznie ostudzam zapał mówiąc, że coś może
      sobie kupić za swoją kasę.
      Lubię sprawiać przyjemność bez okazji, ale potrafię siebie samą wink hamować.
    • fajka7 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:40
      Slodyczy odmawiam.
      Reszty nie komentuje, uwazam, ze masz problem. Byc moze nawet to co
      wydaje Ci sie dobrem dzieci, obroci sie przeciwko Tobie i nim samym.
    • jagoda56 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:47
      Pamiętam jak byłam dzieckiem każda odmowa bolała mnie.Mama mówiła,że
      nawet niczego mi nie obieca,bo i tak nie kupi.Tak mnie naszło na
      wspomnienia.
      • e_r_i_n Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:52
        Wydaje mi się, że odmowa boli, jeśli na każdą prośbę słyszy się 'nie'. Pewnie,
        że dziecko, które zafiksuje się na jakąś zabawkę, w pierwszej chwili awanturuje
        się, gdy jej nie dostanie. Ale rozmowa i wyjaśnienie, przynajmniej w naszym
        wypadku, odnoszą skutek.
        Wczoraj udało nam się wyperswadować siedmiolatkowi zakup badziewnego zestawu
        HotWheels za 80 zł. Racjonalne argumenty trafiły smile.
        • mama_kotula Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:58
          Ja nie odmawiam książek (poza koszmarkami z błędami stylistycznymi itp - tu
          staram się wyperswadować).
          Odmawiam badziewnych gadżetów made in china (ostatnio były to masakrycznie
          błyszczące autka których żywot przewidziałam na 20 minut - w zamian
          zaproponowałam jednego porządnego matchboxa) - z reguły, czasem się skusimy, jak
          jest to "wymarzone" i "koniecznie muszę mieć".

          Dziecko, które dostaje wszystko, czego chce, po pewnym czasie nie cieszy się z
          niczego. Nie ma marzeń i oczekiwań - bo co to za marzenie, które jest z automatu
          spełniane. Przykre to.
          • phantomka Re: Kotula 14.09.08, 15:09
            a ten matchbox to niby gdzie zrobiony?big_grin Indonezja czy Tajlandia.
            Chiny to teraz 99% produktow na rynkach zachodnichsmile
            • mama_kotula Re: Kotula 14.09.08, 15:24
              phantomka napisała:

              > a ten matchbox to niby gdzie zrobiony?big_grin Indonezja czy Tajlandia.
              > Chiny to teraz 99% produktow na rynkach zachodnichsmile

              Ale matchbox jest metalowy i porządny. I wygląda dobrze. Oraz nie rozpieprzy się
              po 15 minutach zabawy.
              Nie chodzi mi o kraj producenta, tylko o jakość zabawki.
        • molla7 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 15:00
          wpojenie zasady, ze nie można mieć wszystkiego i swiat nie zatrzyma się na chwilę bo mamy taki kaprys to zdrowe wychowawczo.
          nie znoszę kompensowania dzieciom własnych braków i niespełnionych potrzeb w dzieciństwie.
      • iwles Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 14:59

        Jagodo

        ale płacz dziecka na odmowę to normalna reakcja. Dziwne byłoby,
        gdyby dziecko na słowo "NIE" - mówiło - tak mamusiu, masz rację smile
        Najważniejsze, żeby nauczyć dziecko, że jednak nie zawsze ma
        wszystko, co chce.
        U nas - po pierwszym płaczu (prawdziwym, bądź często - udawanym ! ) -
        kiedy widzi, że i tak nic nie wskóra - przechodzi nad odmową do
        porządku dziennego. A jak już się uspokoi - wtedy jest czas na
        spokojną rozmowe i wyjaśnienia (a nawet i to nie zawsze jest
        konieczne, bo dziecko samo kwituje: no dobra, już nie chcę)
        • to.ja.kas Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 15.09.08, 08:21
          Odmawiam. Czasem Młoda się buntuje a czasem przemysli i gdy ja po
          jakimś czasie pytam czy jednak chce, bo w tej chwili mogę kupić ona
          mówi "eeee nie, własciwie to mi to niepotrzebne"...
    • inia33 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 15:08
      nie ulegam każdej zachciance, chetnie kupuję dziewczynom książki,
      jeśli chodzi o "wymarzone"-czyli z reguły akurat modne-zabawki:
      albo je dostaje na jakieś urodziny czy inną gwiazdkę (jeśli jej
      fascynacja do tego czasu nie przejdzie) albo sama sobie kupuje
      za swoje skarbonkowe pieniądze (jeśli tyle ma)

      co do marzeń... Ola raczej rzadko marzy o zabawkach, rzeczach
      materialnych, przedmiotem jej marzeń jest świat nierzeczywisty,
      wróżki, smoki, czary, latanie i takie tam... tego jej raczej za
      żadne pieniądze nie kupięwink
    • lola211 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 15:11
      Straszne jest miec wszystko, czego sie tylko zapragnie.Dlatego
      chronie dziecko przed takim stanem i odmawiam.Roznych rzeczy- piatej
      lalki, kolejnej "kurzołapki", nowszej komórki, itd.
      Odmawiam tez kolejnej porcji slodyczy czy frytek- dla jej wlasnego
      dobra.
      I nie chodzi o finanse, nie argumentuje tez brakiem pieniedzy, bo to
      nieprawda.Mowie po prostu, dlaczego nie.I tyle.
    • mathiola Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 15:27
      książek nie odmawiam. Resztę zachcianek zduszam w zarodku, jeśli są
      wyłącznie zachciankami a nie wielkim niespełnionym marzeniem.
      Chociaż przyznaję, że czasem, ale naprawdę bardzo rzadko i przy
      specjalnych okazjach, ulegam dziecięcej fantazji (tego dziecka które
      mieszka we mnie) wink
    • przeciwcialo Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 15:30
      No to powodzenia na przyszłość.
    • demonii.larua Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 15:49
      Owszem odmawiam od czasu do czasu, zwłaszcza jeśli to co chcą mają już w domu.
      • verdana Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 16:08
        Współczuje dziecku, ktorego mama nigdy niczego nie chce kupic. A
        jeszcze bardziej takiemu, ktorego wszystie zachcianki sa spełniane
        natychmiast. To dziecko nie ma moze chwilowej przykrosci z powodu
        odmowy, ale żadnej przyjemnosci z prezentu czy zposiadania - tez
        nie. Pozbawia się dziecka marzeń, oczekiwania, przyjemnosci dostania
        czegoś wymarzonego. Wbrew pozorom to smutne dziecinstwo, a jeszcze
        smutniejsza doroslość, gdzie będzie trzeba się uczyć - za późno - ze
        nie wszystko mozna mieć. I wtedy dopiero czlowiek bedzie
        nieszczęśliwy...
    • truscaveczka Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 16:28
      Psycholog się kłania. Dziadek mojego męża cierpiał straszliwy głód w czasie
      wojny, obecnie waży 140 kilo i ma cały dom założony zapasami żywności, a chleba
      kupuje 5 kilo dziennie, choć zjada go 1/10 sad
      Brzmi znajomo? Jeśli nie, to masz mało dystansu do siebie.
      • bi_scotti Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 17:22
        W zyciu tak naprawde najpiekniejsze jest oczekiwanie. Spelnienie
        nigdy nie przynosi tyle drzenia co oczekiwanie wlasnie. Nie odbieraj
        swojemu dziecku tego drzenia, piekna marzen. Spelniajac wszystkie
        zachcianki robisz dziecku nieodwracalna krzywde - tak ciezko zyc bez
        snow!
        Poza tym jest sprawa praktyczna - to, ze dzis stac Cie na kupowanie
        wszystkiego, co dzieciak wskaze paluszkiem to nie znaczy, ze tak
        bedzie zawsze - kochac trzeba madrze i madrze obdarowywac dzieci
        tym, co jest Im faktycznie potrzebne. Owszem, kazde dziecko
        potrzebuje zabawek, jakichs slodyczy, nawet jakichs glupotek od
        czasu do czasu ale to rodzice decyduja o tym ile, kiedy, za ile i w
        jakich okolicznosciach. Inaczej to po co miec rodzicow - wystarczy
        konto w banku.
        • hermion-a Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 18:05
          Ja akurat do bogatych nie należę i moja córka dobrze o tym wie.
          Dostaje kieszonkowe (5 zł tygodniowo), oprócz tego od czasu do czasu
          pieniądze od dziadków. Jak nazbiera, może sobie kupić zabawkę. Ja
          czasami kupuję jej słodycze i książki, oczywiście prezenty z różnych
          okazji też.Myślę, że dziecko powinno się uczyć gospodarować
          pieniędzmi oraz tego, że nie wszystko można mieć od razu, a
          niektórych rzeczy nigdy.
    • wieczna-gosia Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 19:08
      odmawiam czegos- spokojnie moge napisac ze codziennie
    • wieczna-gosia Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 19:09
      czesto mnie nie stac
      czesto czegos nie kupuje z innych powodow.

      dzosiaj np nie kupilam spodenek balastowych smile))
      oraz suchego sztormiaka smile)
      • thaures Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 19:21
        Starszemu już nie odmawiam, ma 14 lat, prosi rzadko i prawie zawsze
        jego prośba jest spełniona. Młodszy (9 lat) chciałby zawsze coś,
        nieraz mam wrażenie że ze sklepu spożywczego wyniósłby mąkę,żeby
        tylko ją kupić. Odmawiam bardzo często i nieraz jest to powód do
        łez, nieraz rzecz jest odstawiana i za moment zostaje znalezione coś
        innego bardzo potrzebnego. Jak ktoś już napisał, nie odmówiłam nigdy
        książki.
    • kali_pso Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 19:49
      Ty zwyczajnie wynagradzasz sobie nieciekawe dzieciństwo. I kupujesz
      te dobra materialne myslą, że dziecko tych rzeczy naprawdę
      potrzebuje.

      I robisz krzywdę własnemu dziecku ucząc je, że dostać może wszystko,
      czy jest to mu potrzebne, będzie służyć jego rozwojowi, czy też jest
      zwykłym kaprysem, powieleniem np. zabawki którą już ma. Ono dzięki
      temu nie uczy się dokonywania wyborów- kiedyś będzie nieszczęśliwym,
      nieumiejącym podjąć żadnej decyzji, dorosłym.


      Co do pytania- oczywiście, że umiem odmawiać. Pewnie dlatego, że nie
      na wszystko mnie staćwinkP
    • lila1974 Używam w tym celu "gwiazdki z nieba" 14.09.08, 20:17
      Przechodzę z Konstancją obok sklepu ze słodyczami.
      Tej zaczynają się świecić oczy i wymienia, co sobie życzy na
      urodzinowym stole - nieco przegina smile
      Mówię:
      - OK, dam ci to wszystko, jeśli Ty dasz mi gwiazdkę z nieba.
      Koni ochoczo się zgadza i wyciąga łapę na dobicie targu -
      przyklepuję, a ona chytrze:
      - To ja ci taką gwiazdkę narysuję! smile))
      - Nie ma sprawy, ja wówczas tobie narysuję te wszystkie słodycze tongue_out
      • redmiss Re: Używam w tym celu "gwiazdki z nieba" 15.09.08, 09:33
        smile skąd ja to znam smile

        - mamusiu! chcę to auto! bardzo chcę!
        - a ja chcę gwiazdkę z nieba... dasz mi?
        - TAK! plosie!
        (i tu wyciągnięta pusta dłoń w moim kierunku)
        - Proszę, twoje autko...
        (i tu wyciagnięta moja pusta dłoń w jego kierunku)

        itd.
        rozmowa najczęściej trwa dalej, aż chłopak zapomina co to chciał tongue_out
    • ik_ecc Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 20:22
      Nie jestem zamozna, ale jak mnie na cos stac, to z reguly kupuje.
      Jak mnie nie stac, to mowie ze to za drogie i albo poszukamy cos
      tanszego, albo pobawimy sie tu w sklepie - i tak czesto jest, ze
      corka sie pobawi a potem sama odklada.
      • doral2 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 20:43
        w miarę jedzenia apetyt rośnie, zachcianki dziecka w miarę jego wzrostu też...
        teraz to samochodziki, potem samochody, teraz kilka złotych na cukierki, potem
        kilka tysięcy na imprezę......

        nie odmawiaj dalej, a własne, słodziutkie dzieciątko za parę lat dokopie ci do
        tyłka jak na "matce królów", kiedy nie będziesz chciała spełnić zachcianki... uncertain/
        • aniasia Re: Czy odmawiacie czegos dzieciom? 14.09.08, 21:30
          Często odmawiam memu dziecku kupienia gazety dzieciowej z jakimś
          gadżetem-bublem. Mówię, że lepiej kupić porządną książeczkę za te
          pieniądze albo umawiamy się, że taką gazetkę kupujemy tylko w
          sobotę. Moje dziecko ma 3,5 roku i jest w stanie to zrozumieć bez
          problemu, nie płacze z tego powodu, a przechodząc koło kiosku
          następnego dnia zapyta tylko czy już jest sobota.
        • ik_ecc Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 15.09.08, 03:19
          doral2 napisała:

          > w miarę jedzenia apetyt rośnie, zachcianki dziecka w miarę jego
          wzrostu też...
          > teraz to samochodziki, potem samochody, teraz kilka złotych na
          cukierki, potem
          > kilka tysięcy na imprezę......
          >
          > nie odmawiaj dalej, a własne, słodziutkie dzieciątko za parę lat
          dokopie ci do
          > tyłka jak na "matce królów", kiedy nie będziesz chciała spełnić
          > zachcianki... :

          Powiedzialam, ze odmawiam rzeczy na ktore mnie nie stac (a nie
          jestem zamozna) - corka to akceptuje DLATEGO ze jej NIE odmawiam
          rzeczy na ktore mnie stac. Nie kieruje sie strachem "co bedzie
          kiedys" tylko rozwazam kazda prosbe na biezaco. Jak sie nie ma
          dobrego argumentu na *teraz* to dziecko sie awanturuje, bo to
          widzi...

          Moja corka czesto spedza i godzine w sklepie z zabawkami po to, zeby
          stwierdzic, ze w zasadzie to nic nie chce. Po prostu nigdy z tego
          nie robilam przedmiotu do wojny - to i wojny nie ma...
    • gacusia1 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 23:22
      Nie wiem,skad masz informacje o dochodach ematek ale pomijajac
      to,jest niewiele rzeczy ktorych dzieciom NIE odmawiam. Gdybym
      kupowala wszystko co chca to musialabym albo zmienic meza na
      staruszka-miliardera albo sama zatrudnic sie w agencji i to na pewno
      nie w agencji nieruchomosci ,-))))
    • jusytka nie mam 14.09.08, 23:34
      Nie wyobrażam sobie jak mozna ulegac wszelkim zachciankom dziecka.
      Z takiej postawy wynikaja później same klopoty, bo w dziecku umacnia się w
      sposób naturalny postawa roszczeniowa.
      • schiraz Re: nie mam 14.09.08, 23:42
        Odmawiam bo co to za frajda wszystko mieć?? Mały już kapuje, że są okazje w
        roku, gdzie może dostać upragnioną zabawkę. Dokładnie trzy okazje: gwiazdka,
        Wielkanoc i urodziny. Cały rok dostaje książki, przybory do malowania w ilości
        jakiej potrzebuje, plastelinę, bloki. Natomiast marzenia pozostawia sobie na te
        trzy okazje. Słodyczy dałabym mu i pięć ton, ale ta cholera nie chce jeść
        niczego włączając w to czekolady cukierki czy wafelki. Tylko mamy totalnych
        niejadków nie oburzą się na to stwierdzeniesmile Ja MARZĘ o dniu kiedy moje dziecko
        zje czekoladę.
        • marina2 Re: nie mam 15.09.08, 00:35
          oczywiście ,że odmawiam
          racjonalnie spokojnie nawet z czterolatkiem można się w ten sposób
          dogadać,a to,że włącza w sklepie syrenę -coraz rzadziej nie rusza
          mnie nic a nic
          nie odmawiam książek,extra zajęć dodatkowych i podróży poznawczych-
          na to jestem skłonna wydać sporo,ale są to wyprawy typu
          zwiedzanie ,a nie leżenie pod palmą
    • osa551 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 14.09.08, 23:54
      Moje dzieciństwo to stan wojenny, kartki na mięso i buty, brak słodyczy o
      fajnych zabawkach nie wspominając. Dla mojej mamy kupienie dla mnie lalki Fleur
      w Pewexie za 4 dolary to było super wyrzeczenie. Miałam jedną lalkę Fleur (nawet
      nie Barbie), jedne klocki Lego a pierwsze jeansy w wieku 14 lat. Dlatego jestem
      być może trochę skrzywiona jeśli chodzi o wyposażanie dzieci. Staram się
      natomiast, żeby córka nie miała podejścia typu "wszystko można kupić i to
      natychmiast". Większe prezenty są na święta. Nie zawsze kupuję jej w sklepie jak
      "baaaardzo" chce, nigdy nie kupuję jak próbuje na mnie coś wymusić histerią. Nie
      kupuję natomiast tanich zabawek na bazarku, bo uważam, że są niebezpieczne.
      Ubrania kupuję dzieciom markowe, ale najczęściej na przecenach. Książeczki
      kupuję za to na każde zawołanie.

      Co pewien czas muszę pacyfikować męża, który każdą zachciankę kupuje dziecku
      natychmiast. Moje tłumaczenie, że to niepedagogiczne spływa po nim równo.
      • zonka77 Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 15.09.08, 00:50
        Odmawiam. Nie z powodu braku pieniędzy. Tłumaczę dlaczego odmawiam. Córka nie
        awanturuje się i nie płacze - zna mnie i wie na co ma szanse a na co nie ma smile
        Jeśli się zafiksuje na coś to ma dwa wyjścia: uzbierać (kieszonkowe ma 10
        zł/tydz) lub poczekać do najbliższej okazji (typu święta, urodz. itp)
        • guderianka Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 15.09.08, 07:30
          Odmawiałam gdy było mnie stać na wszystko odmawiam i teraz gdy stać
          mnie na niektóre rzeczy. Czasem jako powód podaję kwestię braku kasy
          ale częściej uzasadniam swoją odmowę racjonalnymi argumentami. Małe
          dzieci chcą mieć wszystko co im w oko wpadnie.I slodkie, i kolorowe,
          i puszyste i grające. Nie zauważyłaś,że większość rzeczy które
          kupujesz zostaje walnięta w kąt bo dziecku się nudzą albo szybko się
          psują?
          Jak napisały wyże dziewczyny- kłania się psycholog. W twoim domu
          rządzi DZIECKO (to wewnętrzne, uśpione w tobie), które próbuje
          zaleczyć swoje dawne krzywdy
      • anetuchap Re: Osa 15.09.08, 02:00
        Napisała:
        "Dla mojej mamy kupienie dla mnie lalki Fleur
        w Pewexie za 4 dolary to było super wyrzeczenie. Miałam jedną lalkę Fleur "

        Osa,ja tak samo! Moja mama(samotna matka)liczyła każdy grosz i nawet
        jeśli coś można było kupić,to my nie mieliśmy na to kasy.
        Moim niespełnionym marzeniem był wózek dla lalek,taki głęboki.
        I bardzo ubolewam,że moje córki nie chcą takiego wóżkasad
        Jakie cudne teraz są te wózeczki,pościel dla lalek,same te
        lalki - bobasy i akcesoria - marzenie!
        Niestety moje,nie moich córek,buuuuuuuuucrying

        A propos tematu wątku - choć stać mnie na zachcianki dzieci,to
        raczej nie ulegam. Nie cierpię kupowania bubli i takich głupotek.
        A jak twierdzą,że marzą o reklamowanej zabawce,to dostają z konkretnej okazji
        lub zbierają w skarbonce.
        Tak jeszcze poza tematem - wkurzają mnie te reklamy dla dzieci.
        A najgorsze są te serie i przekaz,że musisz zebrać wszystkie.
        Albo stara zabawka tylko "w nowej szacie" i ten przekaz,że bez tej
        zabawki życie jest do kitu.
    • koza_w_rajtuzach Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 15.09.08, 07:46
      Mi trafiło się dziecko, które mnie nie naciąga praktycznie na nic.
      Jest bardzo skromną dziewczynką.
      • koza_w_rajtuzach Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 15.09.08, 07:49
        ale powiem jeszcze, że odmawiam czasem jakichś słodyczy, bo uważam,
        że co za dużo to niezdrowo. Córka nie robi problemów jak jej czegoś
        odmówię.
      • mama_kotula Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 15.09.08, 08:30
        koza_w_rajtuzach napisała:

        > Mi trafiło się dziecko, które mnie nie naciąga praktycznie na nic.

        No, bo ma 2,5 roku tongue_outtongue_out
        • donkaczka Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 15.09.08, 08:50
          noo, koza, to samo pomyslalam smile
          moja ciut mlodsza i do tej pory jeszcze NIC nie chciala, chyba nie ten poziom
          abstrakcji smile)
          • koza_w_rajtuzach Re: Czy odmawiacie czegosdzieciom? 15.09.08, 10:14
            wink) Ale jak była młodsza o rok to mnie naciągała! Wkładała mi różne produkty na
            siłę do koszyka, a jak mówiłam "nie!" to zaliczała glebę na ziemię i się
            wydzierała. Wiedziałam, że nie mogę do końca życia wozić ją po sklepach w wózku,
            co eliminowałoby takie zachowania, ale jednocześnie byłoby tchórzostwem z mojej
            strony wink. A wypady do sklepów zabawkowych za każdym razem kończyły się histerią
            jak jej czegoś tam nie kupiłam. Dość szybko jednak zrezygnowała z takich
            aspołecznych zachowań, bo zrozumiała, że to nie odnosi żadnego skutku. Teraz jak
            coś chce to mówi "mamo, kupisz mi to? Proooooszę" smile). Czasem kupuję, a czasem
            nie, choć chyba jednak częściej kupuję niż nie kupuję wink).
      • beatrix_75 czasami w ten sposob wyrownujemy swoje "braki " 15.09.08, 10:18

        w dziecinstwie bylismy biedni ( mama nas sama wychowywała )
        nie miałam ani lalek barbi ani innych ładnych zabawek .
        Teraz chciałabym swojemu dziecku dac to wszystko , czego ja nie
        miałam - choc tak naprawde on tego nie potrzebuje .
        Wiec to siebie samą musze ograniczac - nie jego smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka