o co chodzi? koleżanka

17.09.08, 18:03
mam problem z pewną koleżanką. mam różne znajome, przyjaciółki i wiadomo,
kłócimy się, obrażamy, a potem godzimy się i szybko zapominamy o jakichś
sporach. z tą koleżanką miałam trochę rzadszy kontakt(raz na tydzień
powiedzmy) i praktycznie cały czas świetnie się dogadywałyśmy, rzadko
kłóciłyśmy,itp. wszystko się zmieniło jak poszłyśmy razem na studia - ona
zaczęła mnie ciągle krytykować, czepiać się(słusznie również) i próbować
wychowywać. ok, rozumiem, że można komuś zwrócić uwagę, ale jakieś ingerowanie
w moją postawę, ciągłe próby zmian wielu zachowań zaczęły mnie po pewnym
czasie wkurzać. teraz, ilekroć ją widzę i się spotykam mam takie myśli " o
jezu jak ja Ciebie nie znoszę" i wiem, że jak spotykamy się w większym gronie,
to po 10 minutach milczenia wypali "wiesz co, tak mnie wkurzasz tym, że
blablabla". mam wrażenie, że wszystko ją we mnie wkurza i spotyka się ze mną
tylko po to, żeby mi coś wytknąć. co o tym sądzicie?
    • gooochab Re: o co chodzi? koleżanka 17.09.08, 18:10
      Następnym razem bądź pierwsza. Tyle myślę. I to tak, żeby wszyscy słyszeli.
      Powiedz, że wkurza Cię swoją zaściankowością i wszechwiedzą, że wkurza Cię,
      kiedy jej zawsze przeszkadza Twoja obecność
      • tyssia Re: o co chodzi? koleżanka 17.09.08, 18:54
        Co to h.. sie z nią spotykasz????????
        bo nie kapuje
        • beniusia79 Re: nolus 17.09.08, 19:00
          kurcze, jakbym siebie czytala. kiedys mialam podobna kolezanke-
          znajoma. super sie rozumialysmy, pewnie dla tego, ze wlasnie
          spotykalysmy sie sporadycznie. pewnego dnia wpadlysmy na pomysl, by
          razem pojsc na kurs jezykowy i to byl koniec naszej
          znajomosci...znajoma zaczela sie zachowywac jak twoja kolezanka, do
          tego czesto obrazala sie niewiadomo o co i na dodatek probowala
          innych zle do mnie nastawic. mysle, ze to byla proba dla naszej
          znajomosci, ktora jak mi sie wtedy wydawalo, mogla przerodzic sie w
          przyjazn. ciesz sie, ze w miare moglas poznac prawdziwe oblicze
          kolezanki zanim zaangazowalas sie w cos wiecej.
    • luxure Re: o co chodzi? koleżanka 17.09.08, 19:01
      Też nie wiem o co chodzi. Po jakiego grzyba utrzymuje kontakt z kimś kto ją
      wkurza? I tak bym jej przy najbliższej okazji powiedziała.
    • mathiola Re: o co chodzi? koleżanka 17.09.08, 19:12
      sądzę że nie chciałabym mieć takiej koleżanki. I pewnie po którymś
      tam razie powiedziałabym jej prosto w twarz, co sądzę o jej dobrych
      radach i gdzie je może sobie włożyć.
      I raczej to nie ona się zmieniła, tylko wasze kontakty stały się
      częstsze i pokazałyście sobie wzajemnie wasze prawdziwe twarze wink
    • sir.vimes nie spotykaj sie , unikaj, nie słuchaj 17.09.08, 20:02
      tez miałam kiedyś taka koleżankę - myślałam , że dobrą i że jest nam w przyjaźni
      "po drodze". A potem nauczyła się być, jak to określiła, asertywna - co okazało
      się czymś w rodzaju bycia babą z magla z lekką domieszką teściowej z dowcipów. i
      już nam nie jest po drodze.

      Cóż, życie. Sama się odczepi jak nie będziesz zwracać uwagi.
    • biedro_neczka Re: o co chodzi? koleżanka 17.09.08, 21:05
      zerwałabym kontakt z "taką" koleżanką
      • nolus Re: o co chodzi? koleżanka 17.09.08, 23:09
        ale ta moja koleżanka nie jest taka najgorsza, a ja nie jestem niewinnym
        pokrzywdzonym stworzonkiem, żeby nie było. mamy zupełnie inne poglądy i cele na
        życie, ale najbardziej wkurza mnie ta krytyka,być może często uzasadniona, ale
        podawana w taki sposób, że od razu wszystkiego się odechciewa.np. spotykamy się,
        idę w jej stronę, a ona pierwsze co rzuca to coś w stylu: "ale Ty miałaś
        głupią/brzydką minę", "jak zobaczyłam Cię w tym płaszczu, to myślałam, że to
        jakaś baba po 50.idzie". wkurza mnie, bo nie zdarzyło mi się, żeby ktoś witał
        mnie w taki "miły" sposób. standardem jest to, że siedzimy np. w knajpie z kimś
        jeszcze, ona przez 10 minut nic nie mówi(bo nie chce, a nie dlatego, że nie daję
        jej dojść do słowa), ja gadam i ona oczywiście wypala: "ale dlaczego Ty się
        musisz tak produkować". wkurza mnie to niesamowicie. co sądzicie?
        • beniusia79 Re: daj sobie z nia spokoj 18.09.08, 08:05
          a moze kobitka czegos ci bardzo zazdrosci i w ten sposob sie
          wyladowywuje? a moze wtedy spodobal jej sie bardzo twoj plaszcz lub
          wyjatkowo w nim wygladalas? ja mam tez podobna kuzynke, ze ktora
          utrzymuje juz minimalny kontakt. w ciazy malo przytylam, wszyscy
          prawili komplementy, ze ladnie wygladam i wogole... gdy kuzynka
          mnie widziala w 8 miesiacu, powiedziala-strasznie zbrzydlas, pewnie
          dziewczynka bedzie. ona twierdzi, ze jest szczera, ja uwazam to za
          zlosliwosc.
        • kawka74 Re: o co chodzi? koleżanka 18.09.08, 08:24
          Sądzimy, że mało który dorosły człowiek lubi być krytykowany i wychowywany.
          Sądzimy, że powiedzielibyśmy koleżance, żeby powściągnęła swoje skłonności
          dydaktyczne, a jeśli to by nie podziałało, kopnęlibyśmy koleżankę w zadek.
          • nolus Re: o co chodzi? koleżanka 22.09.08, 17:25
            wracam po krótkiej przerwie smilez tą zazdrością to może i rzeczywiście prawda,
            chociaż... ja mam lepszą sytuację finansową od niej, łatwiejsze i luźniejsze
            studia, ja pracuję dla przyjemności, a ona musi pomagać rodzicom i nie dostaje
            za to kasy, ja jeżdżę na wakacje za granice, a ona nad jezioro pod namiot.
            kiedyś chlapnęłam coś, że pojechałam do krakowa odwiedzić koleżankę i zrobiłam
            zakupy ciuchowe, to powiedziała mi wtedy: "nienawidzę ciebie za ciuchy"(nie
            sądziłam, że coś takiego usłyszę).co można zarzucić mi? to, że inną koleżankę
            traktuję lepiej od niej(bo tamtą bardziej lubię) i że od dłuższego czasu ukrywam
            przed nią wiele rzeczy(typu, że pojechałam gdzieś na zakupy albo na wakacje).
            nie wiem czy ta jej krytyka wynika z wrodzonego krytykanctwa czy z zazdrości.
            • marzeka1 Re: o co chodzi? koleżanka 22.09.08, 17:28
              A ty co? masochistka, że musisz utrzymywać kontakty z taką koleżanką? bo w ogóle nie rozumeim problemu- ludzi, z któymi źle się czuję po prostu unikam.
    • mysia-mysia Re: o co chodzi? koleżanka 22.09.08, 20:03
      powiedz jej, również przy ludziach: "no to skoro cię tak wkurzam to się odczep i
      idź pogadać z kimś innym" po czym spokojnie kontynuuj rozmowę z pozostałymi
      ludźmi i w żadnym wypadku pierwsza nie opuszczaj towarzystwa
      koleżanka pewnie ma jakieś kompleksy i chce cię "wygryźć"
    • siasiuszek Re: o co chodzi? koleżanka 22.09.08, 20:06
      Pewnie chodzi o to, że niektórzy ludzie z nieznanych mi powodów mają
      masochistyczne ciągotki do ludzi toksycznych. Ot taki związek
      zatruwacie się nawzajem, ale żyć bez siebie nie potraficie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja