nolus
17.09.08, 18:03
mam problem z pewną koleżanką. mam różne znajome, przyjaciółki i wiadomo,
kłócimy się, obrażamy, a potem godzimy się i szybko zapominamy o jakichś
sporach. z tą koleżanką miałam trochę rzadszy kontakt(raz na tydzień
powiedzmy) i praktycznie cały czas świetnie się dogadywałyśmy, rzadko
kłóciłyśmy,itp. wszystko się zmieniło jak poszłyśmy razem na studia - ona
zaczęła mnie ciągle krytykować, czepiać się(słusznie również) i próbować
wychowywać. ok, rozumiem, że można komuś zwrócić uwagę, ale jakieś ingerowanie
w moją postawę, ciągłe próby zmian wielu zachowań zaczęły mnie po pewnym
czasie wkurzać. teraz, ilekroć ją widzę i się spotykam mam takie myśli " o
jezu jak ja Ciebie nie znoszę" i wiem, że jak spotykamy się w większym gronie,
to po 10 minutach milczenia wypali "wiesz co, tak mnie wkurzasz tym, że
blablabla". mam wrażenie, że wszystko ją we mnie wkurza i spotyka się ze mną
tylko po to, żeby mi coś wytknąć. co o tym sądzicie?